Nie tylko australijscy statystycy narzekają na miłośników "gwiezdnej sagi". Jak informowaliśmy, w ubiegłym roku w Australii ponad 70 tysięcy osób podczas corocznego spisu ludności zdezorganizowało pracę Australijskiego Biura Statystycznego, wpisując w rubryce "wyznawana religia" hasło "Jedi". Podobny problem mają także brytyjscy statystycy.
W narodowym spisie ludności przeprowadzonym w Wielkiej Brytanii w 2001 roku, aż 390 tysięcy osób zdeklarowało się jako wyznawcy religii "Jedi". Według uzyskanych z ankiety danych, mniej jest na Wyspach wyznawców na przykład judaizmu i buddyzmu!
W oparciu o wyniki spisu, miłośnicy "gwiezdnej sagi" zorganizowali kampanię mającą na celu wpisanie "Jedi" do brytyjskiego spisu wyznań religijnych.
Jednak jak podaje rzecznik Brytyjskiego Biura Statystycznego, pomysłodawcy akcji mają małe szanse na zakończenie sukcesem swej kampanii.
"Wielbiciele Gwiezdnych wojen w ankiecie wpisywali w rubryce Wyznawana religia hasło Jedi wierząc, że jeżeli zbierze się grupa 10 tysięcy podobnych im osób, to będzie można wpisać tę nieistniejącą wiarę do brytyjskiego spisu wyznań. To było błędne przekonanie" - powiedział rzecznik Brytyjskiego Biura Statystycznego.
Co by się jednak stało, gdyby fanom "gwiezdnej sagi" udało się przeforsować pomysł utworzenia z "Jedi" oficjalnej religii? Kim zostałby George Lucas, twórca kultowych filmów, autor rycerskiego kodeksu: prorokiem, przywódcą religijnej krucjaty? Czy można by odpisywać od podatku kwoty przeznaczone na cele religijne, czyli działalność Jedi? Czy powstałyby hymny, modlitwy, nabożeństwa Jedi?
Stanowisko w kontrowersyjnej sprawie zajęli ostatnio przedstawiciele firmy Lucasfilm.
"Filmy z gwiezdnej sagi to zabawa i rozrywka. Nie było naszą intencją, by obrazy wchodzące w skład serii łączono z jakimkolwiek systemem religijnym" - powiedziała rzeczniczka firmy Lucasfilm.
Ciekawe, jak na oświadczenie zareagują na przykład Jeff Tweiten i John Guth, którzy - jak informowaliśmy - w ubiegłym roku w kolejce po bilety na "Atak klonów" spędzili... pięć miesięcy!
Darth Kasa2009-11-18 17:57:49
Sithowie to pewnie sataniści.
Gith2003-02-20 18:59:39
Jedi - religia... a Sith... hmm Sekta ?
:D
Valorum2003-02-19 21:05:05
Kiepski pomysł.
Wo_Ja_Ann2003-02-19 20:21:42
Mnie to pasi. Jst w końcu tolerancja
religijna nie ?? I tak musze najpierw 18
lat skonczyc, ale mimo ze jestem za nie
ode mnie to zalezy...
Lord Sith2003-02-19 15:52:29
Silni mocą owszem... A Star Destroyer to
pies ;-)
Anor2003-02-19 15:42:52
To, że napisalem, że byłaby nieobiektywna
nie oznaczało ze niechcialbym jej
widziec!!!Mozna zrobić.A kłatwy
zniesiemy, jesteśmy przecież silni
mocą...
Lord Sith2003-02-19 14:40:49
? Anor. Myślę że spróbować można. Tylko
zaraz się pojawią artykuły w "Dzwonku
Częstochowskim" i innym "Visytorze
niedzielnym" o namawianiu na zmianę
wiary, wyklną nas, rzycą klątwę i Yoda
wie co jeszcze. A ja jestem za!!!!
Anor2003-02-19 09:48:39
tez obstawiam, że w Polsce byłoby mało
takich osób, a sonda na Bastionie byłaby
chyba nieobiektywna
Lord Sith2003-02-19 08:42:58
Mimo wszystko uważam że jest to
precedens! Australia 70 tyś, Wielka
Brytania 390 tyś!!! W Polsce nam to
(szkoda) nie grozi, no bo ilu NAS by się
zebrało. Uczciwie 350 - 500 osób? Może
trzeba zrobić sondę! Generalnia ja jestem
za!!!!
blonsk2003-02-19 00:38:24
to ja rosze o spotkanie z papiezem czyli
yodą :)
Tvan`Oris2003-02-18 22:16:12
Powiedzmy ze taki zakon juz istnieje ale
w innej formie fani sw powinni sie w
koncu zebrac i tworzyc takie jak teraz np
sa spotkania fanow ale zeby
''polaczyc'' to w jednosc i wtedy
bedzie taki mega
Fanklub''Zakon''fanow sw
Master Jasio2003-02-18 22:06:05
Wszystko w granicach przyzwoistości
Andaral2003-02-18 20:14:29
No właśnie Tvan, co tu dużo mówić, teraz
pora na Polaków, ale nie ja ! Ciekawe
jaka nowa sekta powstanie, a może odrazu
poprosić o koncesę na TV i założyć stację
televizyjną Clone TV lub TVSW, TV Master
lub flamaster, ale to trzeba fachowca do
tego np. O. Rydzyk - lepszy od A.L. !!
Tvan`Oris2003-02-18 19:59:26
co to duzo mowic......LONG LIVE STAR WARS