TWÓJ KOKPIT
0

Przyszłe filmy

Kulisy projektu „Rogue Squadron”

2026-10-02 17:29:01

Serwis Knight Edge Media pokusił się o zebranie informacji, skonfrontowanej ze swoimi źródłami, w sprawie jak wyglądała sytuacja „Rogue Squadron” na przestrzeni lat. My znamy część historii tego projektu, ale oni potrafili rzucić na nią nowe światło.



Po pierwsze historia tego projektu jest dłuższa niż nam się wydaje. W 2020 dowiedzieliśmy się, że reżyser J.D. Dillard i scenarzysta Matt Owens pracują nad nową produkcją. Nie zdradzono jednak, co to za film i czy w ogóle był to film, a nie serial. Więc w tym wypadku poza nagłówkami, wszyscy uznali, że to nic nie znacząca plotka. Dopiero dwa lata później reżyser potwierdził, że prowadził pewne rozmowy z Lucasfilmem, acz na tym się skończyło. Teraz słyszymy, że to miało być pierwsze podejście do filmu o pilotach X-wingów.

Jeśli tak, to patrząc na daty ta rozmowa z Dillardem trwała dość krótko, bo pod koniec 2020 Patty Jenkins nie tylko przejęła projekt, ale też poznaliśmy tytuł i datę premiery. „Rogue Squadron” miał się pojawić w grudniu 2026. I miał to być najwspanialszy film o pilotach jaki kiedykolwiek powstał. (W 2022 miał premierę „Top Gun: Maverick”, który trochę podniósł poprzeczkę). Tyle, że Knight Edge twierdzi, że nie wiemy wszystkiego Dillard był zaangażowany w projekt od 2018, co by sugerowało, trochę więcej niż wstępne rozmowy. Co więcej, temat pilotów zrealizował w filmie „Towarzysze broni” (2022) z Glenem Powellem i Jonathanem Majorsem. A reżyser opowiadał, że sporą inspiracją dla niego była gra TIE Fighter.

Tyle, że w 2021, w świecie post-covidowym, w Disneyu zmieniły się priorytety. Prym wiodło Disney+, a różnice artystyczne między Jenkins i Lucasfilmem właściwie zamroziły projekt. W końcu we wrześniu 2022 „Rogue Squadron” zniknął z harmonogramu Disneya i trafił na listę niezrealizowanych projektów. Jenkins zabrała się za „Wonder Woman 3” , które nadal nie doszło do skutku. W 2024 wróciła do pracy nad „Rogue Squadron” o czym sama mówiła, ale Jeff Sneider szybko sprostował, że ona pracuje na własną rękę, bez zielonego światła w Lucasfilmie (więcej). Jenkins wiele rzeczy przeszkadzało, COVID, strajki scenarzystów, czy słabe przyjęcie „Wonder Woman 1984”.

Co więcej Lucasfilm chciał inaczej zaadresować ten temat. Dokładniej na Disney+. Nad projektem miał czuwać Rick Famuyiwa oraz Rayna McClendon. Rayna trafiła do Lucasfilmu z Damonem Lindelofem i pracowała nad pierwszym filmem o Ray…, który nie doszedł do skutku. A Lindelof potem wieszał psy na Lucasfilmie. O tej produkcji serialowej słyszeliśmy, miała kryptonim „Ghost Track 17” i pisaliśmy o niej choćby w 2023. Wówczas nikt dokładnie nie wiedział o co chodzi, pomijając powiązanie z Mandoverse. Więc plotki sugerowały kolejne sezony „The Mandalorian” czy „Księgi Boby Fetta”.

Podobno kolejną interację serialu przejęli Carlton Cuse i Nick Cuse, o czym pisaliśmy ponad rok temu. Znów jednak w tym temacie nie wiele się dzieje.

Natomiast patrząc na to, „Starfighter” który zadebiutuje w maju, chyba nie jest w żaden sposób powiązany z projektem „Rogue Squadron”.
KOMENTARZE (5)

Przyszłe filmy

Jon Watts reżyserem Epizodu X

2026-09-28 07:50:33

Jak donosi Hollywood Reporter, Simon Kinberg wybrał reżysera do pierwszej części swojej trylogii, czyli Epizodu X, a będzie nim Jon Watts, jeden z twórców „Załogi rozbitków”.

Poza serialem gwiezdno-wojennym Watts najbardziej znany jest z ostatnich filmów o Spider-Manie. Kinberg wcześniej był konsultantem przy pierwszych „Przebudzeniu Mocy”, a także „Rebeliantach”. Miał dostać własny film gwiezdno-wojenny, ale jego spin-off został skasowany ostatecznie po wynikach „Hana Solo”. Od 2024 ponownie pracuje nad „Gwiezdnymi Wojnami”, tym razem Simon dostał za zadanie napisania całej trylogii i przeprowadzenia jej w spójny sposób od początku do końca.

Czy to na pewno będzie Epizod X czy osobny projekt, na sto procent nie wiadomo. Ma być to bez wątpienia kolejna odsłona sagi Skywalkerów, rozbitej obecnie już na wiele pokoleń. Na tę chwilę Lucasfilm milczy w sprawie tych rewelacji.

Ogólnie wieści te nie wywołały wielu emocji wśród fanów. Niektórzy nawet czują się zawiedzeni, tak kierunkiem jak i wyborem. Wielu z nich uważa, że Bryce Dallas Howard lepiej nadaje się na to stanowisko. Inni, chcieli by nie tylko powrotu Rey, ale również wpierw uratowania projektu „The Hunt for Kylo Ren”.

Na tę chwilę nie ma informacji, kiedy zdjęcia do Epizodu X mogłoby ruszyć. Następny nowy film, który zobaczymy to „Starfighter”, premiera w maju.
KOMENTARZE (14)

Przyszłe filmy

Powoli zbierają ekipy do kolejnych filmów

2026-09-23 16:52:48

W sieci pojawiają się informacje o zaangażowaniu osób z ekipy do kolejnych filmów gwiezdno-wojennych. Na tę chwilę nie ma nic oficjalnego, co więcej patrząc na to, że bardzo podobne wieści pojawiają się w tym samym czasie i dotyczą trzech różnych produkcji, może tu być trochę zamieszania. Zwłaszcza, że cześć wpisów znika. Po pierwsze wg IMDB Jamie Lapsley miał zostać scenografem do filmu o Rey i nowym zakonie Jedi. Wpis ten jednak już zniknął. Z kolei Arjun Bhasin nadal jest związany z tym filmem jako kostiumolog. Co więcej kilka innych osób jest już związanych z tą produkcją, w tym David O’Reilly jako osoba szukająca lokacji. Pracował on przy „Ahsoce” oraz kilku innych produkcjach Lucasfilmu, więc może „New Jedi Order” też jest w jego zakresie.

Z kolei wg tego samego źródła Michael Shaw jest scenografem do filmu Dave’a Filoniego. Z IMDB jest ten problem, że to źródło może edytować każdy, ale często sami zainteresowani twórcy również się tu dodają, by pokazać swój dorobek lub zaangażowanie. Dodajmy, że scenografowie obecnie pracują przy tego typu produkcjach od dość wczesnego etapu, gdyż zajmują się także projektowaniem nowych światów, statków czy obcych.

Kolejne doniesienie mówi o tym, że film Simona Kinberga, pierwszy z trylogii znalazł już reżysera. Nie podano szczegółów. Za te wieści odpowiada Caleb Williams. Jego zdaniem produkcja idzie do przodu, zdjęcia mogą zacząć się w przyszłym roku, a sam Kinberg nigdy nie był rozważany jako reżyser. Na tę chwilę te informacje to tylko ciekawostka, zobaczymy jak Caleb sprawdzi się z przeciekami.

Na tę chwilę nie wiemy, co nas czeka z premierami gwiezdno-wojennymi po maju. Zobaczymy, czy któryś z tych filmów dostanie zielone światło.
KOMENTARZE (15)

Przyszłe filmy

Dave Filoni o przyszłosci „The Hunt for Ben Solo”

2026-08-19 19:23:01

Przy okazji D23 Expo, Dave Filoni musiał się mierzyć z pytaniami fanów o film „The Hunt for Ben Solo”. W sieci są opisy dwóch różnych sytuacji. W obu dał do zrozumienia, że to nie jest priorytet dla Lucasfilmu.

W pierwszej zapytany o to, powiedział, że cieszy go zaangażowanie fanów w ten temat, ale Moc nie jest z nami. Drugi, był ciut ciekawszy, co widać na filmiku, gdzie próbuje używać sztuczki myślowej Jedi i mówić, że na razie tego nie robią.



A co robią? Cóż, pewnie dowiemy się na Celebration.

O „The Hunt for Ben Solo” słyszymy od kilku miesięcy. Projekt ten został ubity przez poprzedni zarząd w Disneyu. Na razie zdobył spore zainteresowanie wśród grupki zaangażowanych fanów, którzy usiłują walczyć o realizację tego filmu.
KOMENTARZE (3)

Przyszłe filmy

Czyżbyśmy poznali los „A Droid Story”?

2026-08-12 17:55:19

Simon Farnaby udzielił wywiadu Variety, który rzuca ciekawe światło na projekty gwiezdno-wojenne, o których niewiele wiemy i które… skasowano.

Po sukcesie „Paddingtona 2”, Farnaby i jego współpracownik, Paul King dostali ofertę na „Gwiezdne Wojny” od Disneya i Lucasfilmu. Teraz Simon zdradził trochę informacji o swoim projekcie. Głównie miała być to historia nieznanego robota, a dodatkowo nie miały się w niej pojawiać żadni, główni bohaterowie. I jak sam twierdzi, to prawdopodobnie spowodowało, że ostatecznie projekt odłożono na półkę. Co więcej, uznano nawet, że to się nie nadaje na „Gwiezdne Wojny”. Ale w Disneyu się spodobał pomysł, więc twórcy dostali zielone światło, by przerobić go na własną historię, nie związaną z uniwersum.



Warto przypomnieć, że w 2020 zapowiedziano animowane „A Droid Story”. Nawet jakieś prace z Anthonym Danielsem miały miejsce. Projekt jednak był okryty tajemnicą i właściwie nigdy nawet nie dowiedzieliśmy się, kto za nim stał. Czy to mogli być Farnaby i King? Możliwe, wiele rzeczy brzmi podobnie, ale pewności nie ma.

Nie byłby to pierwszy gwiezdno-wojenny projekt odrzucony przez Lucasfilm, który został zrealizowany inaczej. Po wykupieniu Lucasfilmu przez Disneya, słyszeliśmy plotki o „Siedmiu samurajach” w wersji Star Wars i Zacku Snyderze. Skończyło się na „Rebel Moon” tegoż reżysera.
KOMENTARZE (7)

Przyszłe filmy

Plotki o kolejnych filmach

2026-08-08 09:38:13

Czekamy na D23 Expo, więc to dobry moment na plotki. Tym razem odpowiada za nie Skyler Shuler, który wcześniej współpracował z serwisem DisInsider, publikując różne przecieki i informacje o grupie Disneya. Źródło trochę ciężkie do zweryfikowania, bo ewidentnie coś tam wiedział, ale jedynie kierunkowo. Szczegóły zazwyczaj okazywały się inne, więc warto wziąć to pod uwagę.



Shuler opisał na swoim blogu, czego powinniśmy się spodziewać po Lucasfilmie na D23 Expo i w ogóle jakie mają plany.

Zaczynamy od „Starfightera”. I tu chyba wprost mówi, że miał dyskusję na ten temat z kimś z Disneya i oni, widzieli już roboczy montaż filmu. Nie było pokazów testowych, tylko wewnętrzne. Podobno w Disneyu się to podoba i uważają, że to najlepszy projekt gwiezdno-wojenny odkąd zakupiono Lucasfilm. Potwierdził także, że z tego, co słyszał to na D23 zobaczymy plakat filmu, będzie część obsady i szczegóły. No i jakiś zwiastun, ale nie jest pewien, czy faktycznie wyląduje on w sieci.

Przyznał też, że z tego co wie, to trylogia Simona Kinberga się posuwa do przodu, prace trwają. Nie jest pewien, czy to będzie Epizod X, XI, XII czy nie. Wspomniał też o plotce, że Helen Mirren w roli starszej Rey, aczkolwiek tu przypominamy, że takie pomysły były jeszcze przed Kinbergiem, gdy rozwijany był projekt Damona Lindelofa. Więc wygląda na to, że tu właśnie coś już się zaczyna mieszać.

Dalej Shuler tylko i wyłącznie spekuluje. Jego zdaniem film Sharmeen Obaid-Chinoy raczej nie powstanie. Nic się nie dzieje w temacie. Film Jamesa Mangolda też jest odłożony na półkę, jeśli powstanie to raczej później niż szybciej. Za to film Taika Waititiego jest znów na radarze, możliwe, że dostaniemy jakąś głupotę z nim związaną na D23. Dodatkowo twierdzi, że „Rogue Squadron” Patty Jenkins wcale nie jest martwym projektem. Nie ma pojęcia, czy coś się dzieje z filmem o Lando, bo nic na jego temat nie słychać. Również film Dave’a Filoniego jest odłożony.

W tym ostatnim przypadku potem na twitterze dodał, że możliwy jest powrót Mandoverse do serialu, który kontynuował by „Mandalorian i Grogu”. Czwarty sezon? Inne źródła sugerowały, że po „Ahsoce” Dave pozostanie raczej przy Disney+, niż pójdzie w kierunku kina.
Shuler odniósł się do możliwych projektów, sugerując dwa. Pierwszy to horror, o którym wspominał coś Tony Gilroy. Drugi projekt powiązany z „Rycerzami Starej Republiki”, albo kto wie grą „Fate of the Old Republic”. To coś, co Shuler zapowiada od lat… Ale na tę chwilę byłoby zaskoczeniem, gdyby Lucasfilm coś na ten temat zapowiedział na D23.

Impreza zaczyna się już w piątek, 14 sierpnia. Cóż, nie liczymy na duże zapowiedzi, ale liczymy, że za jakiś czas Jeff Sneider odniesie się do planu.
KOMENTARZE (9)

Przyszłe filmy

Wielki plan Dave’a Filoniego na przyszłość sagi

2026-06-17 18:38:58

Czekaliśmy, czekaliśmy i chyba się doczekaliśmy. Znany i ceniony, a także zweryfikowany informator, Jeff Sneider dokopał się do tego, jaki pomysł na „Gwiezdne Wojny” ma Dave’a Filoni. Niewiele tutaj będzie obecnie konkretnych tytułów, ale Filoni ma pewien schemat, którym chce podążać.



Po pierwsze rocznie powinniśmy dostać 2 seriale i 1 film kinowy. Mowa najprawdopodobniej o serialach aktorskich, do których dodatkowo będą dokładane seriale animowane.

Ogólnie Dave chce mieć całą franczyzę budowaną nowymi projektami, tworząc silny rdzeń. Ma kilka punktów na których mu zależy.
  • jasna narracja
  • ikoniczne postaci, czego by nie mówić, fanserwis działa
  • innowacje i eksperymenty, tak ale w delikatny sposób
  • chcą równoważyć utrzymanie bazy fanów z wyjściem do nowych
  • ich grupa docelowa to ludzi w wieku 10 do 70 lat. Nie wiadomo tylko czy chodzi o różne projekty, czy projekty mają być uniwersalne

Ogólnie wszyscy twórcy, którzy przyjdą do Lucasfilmu muszą swoje historię tworzyć bazując na strukturze wymyślonej przez Dave’a Filoniego. Pomysły na filmy i seriale będą pochodzić z Lucasfilmu, są otwarci na propozycje z zewnątrz, ale… muszą się wpasować lub dać wpasować. Będą łączyć te pomysły. Jest możliwe eksperymentowanie z tonem, strukturą a nawet gatunkiem. I chyba ten horror, po sukcesach konkurencji „Mandalorian i Grogu” chodzi im po głowie.

Dodatkowo przy produkcjach Filoni chce mieć pokój scenarzystów, więcej głosów. A jeszcze w przypadku produkcji aktorskich dobierać raczej młodsze talenty (18 – 25 lat), po to by mogli związać się z sagą na długie lata.

Wyciągają też wniosku z „Mandalorian i Grogu”. Po „Starfighterze” będzie mniej jednostrzałowych historii w kinie. Raczej takie mają się pojawiać okazyjnie. Ważna jest narracja i tu powoli idziemy w kierunku Epizodu X. Jeśli w przyszłości pojawią się samodzielne projekty, to muszą mieć bardzo jasną wizję i zdecydowanie większą stawkę.

Seriale aktorskie mają pojawić się na Disney+ i dziać tylko i wyłącznie w erze Nowej Republiki. Czyli będzie to kontynuacja i lub rozwinięcie Mandoverse oraz pewnie „Ahsoki”. Jednocześnie chcą wykorzystać też popularność „Andora”. Możliwe, że cześć pomysłów, albo bohaterów z „Andora” trafi do Mandoverse.

Animacje mają być rozwijane obok produkcji aktorski i jednocześnie je uzupełniać.

Plan jaki jest każdy widzi. To raczej zarys działania nowej miotły Dave’a Filoniego. Poprzednio nie plan był problemem, a wykonanie i trzymanie się go, więc zobaczymy jak to zaskoczy u Dave’a i ile razy będzie zmieniany.
KOMENTARZE (12)

Przyszłe filmy

Wyrzucony z filmu o Rey Damon Lindelof opowiada o bajzlu w Lucasfilmie

2026-05-21 23:41:14

Damon Lindelof scenarzysta, który rozpoczął dawno temu pracę nad filmem o Rey opowiedział swoją wersję historii w podcaście House of R.



W skrócie, wspomina, że jak początkowo rozmawiał już po „Łotrze 1” jak powinien wyglądać film gwiezdno-wojenny, zaprezentował Lucasfilmowi swoją wizję. Podobało im się, więc się zgodzili i zaproponowali mu pracę. Dwa lata później mu podziękowano. Film o Rey dostał kolejnych scenarzystów i zgodnie z zapowiedziami Daisy Ridley prace posuwają się do przodu.

Lindelof ma trochę wątpliwości na ten temat. Na początek jednak zdradził swój pomysł, nad którym pracował wraz z Justinem Britt-Gibsonem oraz Rayną McClendon. Osią filmu miało być odbudowanie zakonu Jedi przez Rey, ale punktem wyjścia do tego miała być Reformacja, czyli schizma w Kościele Katolickim, której efektem był nowy odłam chrześcijaństwa, czyli protestantyzm. Nie zdradził jednak wiele szczegółów, pomijając jeden. Chcieli w ten sposób skonfrontować kwestię podążania za nostalgią w „Gwiezdnych Wojnach” i szukania nowych rzeczy. Jak wiemy to wywołuje emocje, mocno też dzieli fanów. To właśnie miało się znaleźć w filmie o Rey, ale właśnie ubrane bardziej w historyczno-religijną otoczkę fabularną. Rey miała studiować zapiski dawnych Jedi i dawnego zakonu i szukać rozwiązań, co zmienić, by działało to lepiej wprowadzając swoje nowe pomysły, co nie wszystkim miało się podobać. Tyle, że tradycja ma swoje zalety i racje, podobnie też jest z liberalnym podejściem. No i każde z nich niesie ze sobą także bagaż i konsekwencję.

Nad tą częścią filmu nie było sporów. Problemem jednak było jak osadzić ten film w kontekście sagi. W którym okresie powinien się on dziać. Ile lat po Epizodzie IX miało to się dziać. Gdy wyszło „Przebudzenie Mocy” to Rey, Finn i Poe mieli być przyszłością sagi, natomiast im dalej, tym bardziej nie było wiadomo, czego Lucasfilm chce. Więc nie udało się ustalić podstawowych ram filmu, zabrakło decyzyjności. Obecnie zdaniem Lindelofa to Mandalorianin i Grogu są centralnymi postaciami sagi, pewnie też Ahsoka i inne pomysły. Przynajmniej na razie, zobaczymy, co przyniesie weekend.

W każdym razie o filmie o Rey słyszymy tylko w czczych zapowiedziach Daisy Ridley i nic więcej. Trzeba czekać na decyzję Dave’a Filoniego, a jak wiemy on bardziej chce mieć wizję „Gwiezdnych Wojen”, potem pomyśleć jak to realizować.
KOMENTARZE (8)

Przyszłe filmy

Dave Filoni pracuje nad planem

2026-05-16 14:17:18

Dave Filoni, prezes Lucasfilmu, został zapytany plany firmy na przyszłość. Ile seriali czy filmów możemy się rocznie spodziewać. Te fragmenty wypowiedzi zebrał Collider acz próżno tam szukać jakiś zapowiedzi.

Filoni odparł, że nie interesują go liczby, a opowieści. Planuje obecnie, co dokładnie chciałby zrobić, analizuje ich potencjał. Dopiero wtedy będzie mógł powiedzieć, że chce mieć tyle filmów, a potem tyle seriali. Ale jak dodaje, pewne projekty już się toczą. Dużo pracował z Jonem Favreau, z którym świetnie się dogadują. Więc Filoni pełni obecnie rolę architekta opowieści. Przy tym wciąż spogląda na utalentowanych twórców, którzy mogliby przyjść do Lucasfilmu i stworzyć wspaniałe historie. Szuka sposobu jak to urzeczywistnić.

Samodzielnie też pracuje tak nad „Ahsoką” jak i „Maulem: Mistrzem cienia”. Jednocześnie nadzoruje „Starfighter” Shawna Levy’ego i jest bardzo zadowolony z postępów prac i ich efektów. Wspomniał też o powrocie „Nowej nadziei” do kin w przyszłym roku.

Nie zdradził nic więcej, co dokładnie chce zrobić. Dodał tylko, że fani znają go już od dwudziestu lat, więc powinni wiedzieć, czego się spodziewać.
KOMENTARZE (12)

Przyszłe filmy

Steven Soderbergh nie chce filmu o Benie Solo od Filoniego

2026-04-09 22:44:59

Jak wiemy ujawnienie przez Adama Drivera planów na film „The Hunt for Ben Solo” minęło sporo czasu, a fani co pewien czas lobbują za jego realizacją. Teraz, gdy władze w Lucasfilmie i Disneyu się zmieniły, padło ponownie pytanie o możliwość realizacji projektu pod światłym przywództwem Dave’a Filloniego, Lynwen Brennan i Josha D’Amaro. Steven Soderbergh odpowiedział na to w rozmowie z Playlist. Krótko i na temat – „Nie”.



Wspomniał także o wpływie „Andora” na projekt. Otóż pracowali zanim „Andor” się pojawił. Nie jest tak, że nie miał żadnego wpływu na ich pracę, w końcu obejrzeli i Stevenowi przypadł do gustu ten serial. Więc pewnie jakiś wpływ miał, tyle że dyskusje o „The Hunt for Ben Solo” miały miejsce jakieś trzy lata temu, więc ogólnie były to niezależne od siebie pomysły. A motorem napędowym tego projektu był Adam Driver. To on miał pomysł na ten postać, to on za tym latał, inaczej Soderbergh nie tknął by tego uniwersum.

Przyznaje, nie żałuje żadnej minuty spędzonej nad tym projektem. Bardzo ceni sobie tę pracę, ale jak tylko zrozumiał, że to się nie wydarzy, ten rozdział się zamknął. Reżyser zajął się rozwijaniem zupełnie nowego projektu. Ma w swojej szufladzie sporo scenariuszy, więc nie będzie narzekać. Jego zdaniem, jakby miało się to wydarzyć, to by się wydarzyło. A tak, zmiana reżimu w Disneyu i Lucasfilmie niczego nie zmienia.
KOMENTARZE (15)
Loading..