TWÓJ KOKPIT
0

Przyszłe filmy

Czyżbyśmy poznali los „A Droid Story”?

2026-08-12 17:55:19

Simon Farnaby udzielił wywiadu Variety, który rzuca ciekawe światło na projekty gwiezdno-wojenne, o których niewiele wiemy i które… skasowano.

Po sukcesie „Paddingtona 2”, Farnaby i jego współpracownik, Paul King dostali ofertę na „Gwiezdne Wojny” od Disneya i Lucasfilmu. Teraz Simon zdradził trochę informacji o swoim projekcie. Głównie miała być to historia nieznanego robota, a dodatkowo nie miały się w niej pojawiać żadni, główni bohaterowie. I jak sam twierdzi, to prawdopodobnie spowodowało, że ostatecznie projekt odłożono na półkę. Co więcej, uznano nawet, że to się nie nadaje na „Gwiezdne Wojny”. Ale w Disneyu się spodobał pomysł, więc twórcy dostali zielone światło, by przerobić go na własną historię, nie związaną z uniwersum.



Warto przypomnieć, że w 2020 zapowiedziano animowane „A Droid Story”. Nawet jakieś prace z Anthonym Danielsem miały miejsce. Projekt jednak był okryty tajemnicą i właściwie nigdy nawet nie dowiedzieliśmy się, kto za nim stał. Czy to mogli być Farnaby i King? Możliwe, wiele rzeczy brzmi podobnie, ale pewności nie ma.

Nie byłby to pierwszy gwiezdno-wojenny projekt odrzucony przez Lucasfilm, który został zrealizowany inaczej. Po wykupieniu Lucasfilmu przez Disneya, słyszeliśmy plotki o „Siedmiu samurajach” w wersji Star Wars i Zacku Snyderze. Skończyło się na „Rebel Moon” tegoż reżysera.
KOMENTARZE (7)

Przyszłe filmy

Plotki o kolejnych filmach

2026-08-08 09:38:13

Czekamy na D23 Expo, więc to dobry moment na plotki. Tym razem odpowiada za nie Skyler Shuler, który wcześniej współpracował z serwisem DisInsider, publikując różne przecieki i informacje o grupie Disneya. Źródło trochę ciężkie do zweryfikowania, bo ewidentnie coś tam wiedział, ale jedynie kierunkowo. Szczegóły zazwyczaj okazywały się inne, więc warto wziąć to pod uwagę.



Shuler opisał na swoim blogu, czego powinniśmy się spodziewać po Lucasfilmie na D23 Expo i w ogóle jakie mają plany.

Zaczynamy od „Starfightera”. I tu chyba wprost mówi, że miał dyskusję na ten temat z kimś z Disneya i oni, widzieli już roboczy montaż filmu. Nie było pokazów testowych, tylko wewnętrzne. Podobno w Disneyu się to podoba i uważają, że to najlepszy projekt gwiezdno-wojenny odkąd zakupiono Lucasfilm. Potwierdził także, że z tego, co słyszał to na D23 zobaczymy plakat filmu, będzie część obsady i szczegóły. No i jakiś zwiastun, ale nie jest pewien, czy faktycznie wyląduje on w sieci.

Przyznał też, że z tego co wie, to trylogia Simona Kinberga się posuwa do przodu, prace trwają. Nie jest pewien, czy to będzie Epizod X, XI, XII czy nie. Wspomniał też o plotce, że Helen Mirren w roli starszej Rey, aczkolwiek tu przypominamy, że takie pomysły były jeszcze przed Kinbergiem, gdy rozwijany był projekt Damona Lindelofa. Więc wygląda na to, że tu właśnie coś już się zaczyna mieszać.

Dalej Shuler tylko i wyłącznie spekuluje. Jego zdaniem film Sharmeen Obaid-Chinoy raczej nie powstanie. Nic się nie dzieje w temacie. Film Jamesa Mangolda też jest odłożony na półkę, jeśli powstanie to raczej później niż szybciej. Za to film Taika Waititiego jest znów na radarze, możliwe, że dostaniemy jakąś głupotę z nim związaną na D23. Dodatkowo twierdzi, że „Rogue Squadron” Patty Jenkins wcale nie jest martwym projektem. Nie ma pojęcia, czy coś się dzieje z filmem o Lando, bo nic na jego temat nie słychać. Również film Dave’a Filoniego jest odłożony.

W tym ostatnim przypadku potem na twitterze dodał, że możliwy jest powrót Mandoverse do serialu, który kontynuował by „Mandalorian i Grogu”. Czwarty sezon? Inne źródła sugerowały, że po „Ahsoce” Dave pozostanie raczej przy Disney+, niż pójdzie w kierunku kina.
Shuler odniósł się do możliwych projektów, sugerując dwa. Pierwszy to horror, o którym wspominał coś Tony Gilroy. Drugi projekt powiązany z „Rycerzami Starej Republiki”, albo kto wie grą „Fate of the Old Republic”. To coś, co Shuler zapowiada od lat… Ale na tę chwilę byłoby zaskoczeniem, gdyby Lucasfilm coś na ten temat zapowiedział na D23.

Impreza zaczyna się już w piątek, 14 sierpnia. Cóż, nie liczymy na duże zapowiedzi, ale liczymy, że za jakiś czas Jeff Sneider odniesie się do planu.
KOMENTARZE (9)

Przyszłe filmy

Wielki plan Dave’a Filoniego na przyszłość sagi

2026-06-17 18:38:58

Czekaliśmy, czekaliśmy i chyba się doczekaliśmy. Znany i ceniony, a także zweryfikowany informator, Jeff Sneider dokopał się do tego, jaki pomysł na „Gwiezdne Wojny” ma Dave’a Filoni. Niewiele tutaj będzie obecnie konkretnych tytułów, ale Filoni ma pewien schemat, którym chce podążać.



Po pierwsze rocznie powinniśmy dostać 2 seriale i 1 film kinowy. Mowa najprawdopodobniej o serialach aktorskich, do których dodatkowo będą dokładane seriale animowane.

Ogólnie Dave chce mieć całą franczyzę budowaną nowymi projektami, tworząc silny rdzeń. Ma kilka punktów na których mu zależy.
  • jasna narracja
  • ikoniczne postaci, czego by nie mówić, fanserwis działa
  • innowacje i eksperymenty, tak ale w delikatny sposób
  • chcą równoważyć utrzymanie bazy fanów z wyjściem do nowych
  • ich grupa docelowa to ludzi w wieku 10 do 70 lat. Nie wiadomo tylko czy chodzi o różne projekty, czy projekty mają być uniwersalne

Ogólnie wszyscy twórcy, którzy przyjdą do Lucasfilmu muszą swoje historię tworzyć bazując na strukturze wymyślonej przez Dave’a Filoniego. Pomysły na filmy i seriale będą pochodzić z Lucasfilmu, są otwarci na propozycje z zewnątrz, ale… muszą się wpasować lub dać wpasować. Będą łączyć te pomysły. Jest możliwe eksperymentowanie z tonem, strukturą a nawet gatunkiem. I chyba ten horror, po sukcesach konkurencji „Mandalorian i Grogu” chodzi im po głowie.

Dodatkowo przy produkcjach Filoni chce mieć pokój scenarzystów, więcej głosów. A jeszcze w przypadku produkcji aktorskich dobierać raczej młodsze talenty (18 – 25 lat), po to by mogli związać się z sagą na długie lata.

Wyciągają też wniosku z „Mandalorian i Grogu”. Po „Starfighterze” będzie mniej jednostrzałowych historii w kinie. Raczej takie mają się pojawiać okazyjnie. Ważna jest narracja i tu powoli idziemy w kierunku Epizodu X. Jeśli w przyszłości pojawią się samodzielne projekty, to muszą mieć bardzo jasną wizję i zdecydowanie większą stawkę.

Seriale aktorskie mają pojawić się na Disney+ i dziać tylko i wyłącznie w erze Nowej Republiki. Czyli będzie to kontynuacja i lub rozwinięcie Mandoverse oraz pewnie „Ahsoki”. Jednocześnie chcą wykorzystać też popularność „Andora”. Możliwe, że cześć pomysłów, albo bohaterów z „Andora” trafi do Mandoverse.

Animacje mają być rozwijane obok produkcji aktorski i jednocześnie je uzupełniać.

Plan jaki jest każdy widzi. To raczej zarys działania nowej miotły Dave’a Filoniego. Poprzednio nie plan był problemem, a wykonanie i trzymanie się go, więc zobaczymy jak to zaskoczy u Dave’a i ile razy będzie zmieniany.
KOMENTARZE (12)

Przyszłe filmy

Wyrzucony z filmu o Rey Damon Lindelof opowiada o bajzlu w Lucasfilmie

2026-05-21 23:41:14

Damon Lindelof scenarzysta, który rozpoczął dawno temu pracę nad filmem o Rey opowiedział swoją wersję historii w podcaście House of R.



W skrócie, wspomina, że jak początkowo rozmawiał już po „Łotrze 1” jak powinien wyglądać film gwiezdno-wojenny, zaprezentował Lucasfilmowi swoją wizję. Podobało im się, więc się zgodzili i zaproponowali mu pracę. Dwa lata później mu podziękowano. Film o Rey dostał kolejnych scenarzystów i zgodnie z zapowiedziami Daisy Ridley prace posuwają się do przodu.

Lindelof ma trochę wątpliwości na ten temat. Na początek jednak zdradził swój pomysł, nad którym pracował wraz z Justinem Britt-Gibsonem oraz Rayną McClendon. Osią filmu miało być odbudowanie zakonu Jedi przez Rey, ale punktem wyjścia do tego miała być Reformacja, czyli schizma w Kościele Katolickim, której efektem był nowy odłam chrześcijaństwa, czyli protestantyzm. Nie zdradził jednak wiele szczegółów, pomijając jeden. Chcieli w ten sposób skonfrontować kwestię podążania za nostalgią w „Gwiezdnych Wojnach” i szukania nowych rzeczy. Jak wiemy to wywołuje emocje, mocno też dzieli fanów. To właśnie miało się znaleźć w filmie o Rey, ale właśnie ubrane bardziej w historyczno-religijną otoczkę fabularną. Rey miała studiować zapiski dawnych Jedi i dawnego zakonu i szukać rozwiązań, co zmienić, by działało to lepiej wprowadzając swoje nowe pomysły, co nie wszystkim miało się podobać. Tyle, że tradycja ma swoje zalety i racje, podobnie też jest z liberalnym podejściem. No i każde z nich niesie ze sobą także bagaż i konsekwencję.

Nad tą częścią filmu nie było sporów. Problemem jednak było jak osadzić ten film w kontekście sagi. W którym okresie powinien się on dziać. Ile lat po Epizodzie IX miało to się dziać. Gdy wyszło „Przebudzenie Mocy” to Rey, Finn i Poe mieli być przyszłością sagi, natomiast im dalej, tym bardziej nie było wiadomo, czego Lucasfilm chce. Więc nie udało się ustalić podstawowych ram filmu, zabrakło decyzyjności. Obecnie zdaniem Lindelofa to Mandalorianin i Grogu są centralnymi postaciami sagi, pewnie też Ahsoka i inne pomysły. Przynajmniej na razie, zobaczymy, co przyniesie weekend.

W każdym razie o filmie o Rey słyszymy tylko w czczych zapowiedziach Daisy Ridley i nic więcej. Trzeba czekać na decyzję Dave’a Filoniego, a jak wiemy on bardziej chce mieć wizję „Gwiezdnych Wojen”, potem pomyśleć jak to realizować.
KOMENTARZE (8)

Przyszłe filmy

Dave Filoni pracuje nad planem

2026-05-16 14:17:18

Dave Filoni, prezes Lucasfilmu, został zapytany plany firmy na przyszłość. Ile seriali czy filmów możemy się rocznie spodziewać. Te fragmenty wypowiedzi zebrał Collider acz próżno tam szukać jakiś zapowiedzi.

Filoni odparł, że nie interesują go liczby, a opowieści. Planuje obecnie, co dokładnie chciałby zrobić, analizuje ich potencjał. Dopiero wtedy będzie mógł powiedzieć, że chce mieć tyle filmów, a potem tyle seriali. Ale jak dodaje, pewne projekty już się toczą. Dużo pracował z Jonem Favreau, z którym świetnie się dogadują. Więc Filoni pełni obecnie rolę architekta opowieści. Przy tym wciąż spogląda na utalentowanych twórców, którzy mogliby przyjść do Lucasfilmu i stworzyć wspaniałe historie. Szuka sposobu jak to urzeczywistnić.

Samodzielnie też pracuje tak nad „Ahsoką” jak i „Maulem: Mistrzem cienia”. Jednocześnie nadzoruje „Starfighter” Shawna Levy’ego i jest bardzo zadowolony z postępów prac i ich efektów. Wspomniał też o powrocie „Nowej nadziei” do kin w przyszłym roku.

Nie zdradził nic więcej, co dokładnie chce zrobić. Dodał tylko, że fani znają go już od dwudziestu lat, więc powinni wiedzieć, czego się spodziewać.
KOMENTARZE (12)

Przyszłe filmy

Steven Soderbergh nie chce filmu o Benie Solo od Filoniego

2026-04-09 22:44:59

Jak wiemy ujawnienie przez Adama Drivera planów na film „The Hunt for Ben Solo” minęło sporo czasu, a fani co pewien czas lobbują za jego realizacją. Teraz, gdy władze w Lucasfilmie i Disneyu się zmieniły, padło ponownie pytanie o możliwość realizacji projektu pod światłym przywództwem Dave’a Filloniego, Lynwen Brennan i Josha D’Amaro. Steven Soderbergh odpowiedział na to w rozmowie z Playlist. Krótko i na temat – „Nie”.



Wspomniał także o wpływie „Andora” na projekt. Otóż pracowali zanim „Andor” się pojawił. Nie jest tak, że nie miał żadnego wpływu na ich pracę, w końcu obejrzeli i Stevenowi przypadł do gustu ten serial. Więc pewnie jakiś wpływ miał, tyle że dyskusje o „The Hunt for Ben Solo” miały miejsce jakieś trzy lata temu, więc ogólnie były to niezależne od siebie pomysły. A motorem napędowym tego projektu był Adam Driver. To on miał pomysł na ten postać, to on za tym latał, inaczej Soderbergh nie tknął by tego uniwersum.

Przyznaje, nie żałuje żadnej minuty spędzonej nad tym projektem. Bardzo ceni sobie tę pracę, ale jak tylko zrozumiał, że to się nie wydarzy, ten rozdział się zamknął. Reżyser zajął się rozwijaniem zupełnie nowego projektu. Ma w swojej szufladzie sporo scenariuszy, więc nie będzie narzekać. Jego zdaniem, jakby miało się to wydarzyć, to by się wydarzyło. A tak, zmiana reżimu w Disneyu i Lucasfilmie niczego nie zmienia.
KOMENTARZE (15)

Przyszłe filmy

Film Mangolda skasowany?

2026-03-10 17:43:45

Wygląda na to, że Dave Filoni (no i Lynwen Brennan) zabrali się za wiosenne porządki w Lucasfilmie. I wywalają na śmietnik projekty Kathleen Kennedy. Dotyczy to także filmu o Pierwszym Jedi Jamesa Mangolda i Beau Willimona. Co prawda Kathleen Kennedy powiedziała, w styczniu, że film ma już ukończony scenariusz, ale na razie jest wstrzymany i decyzję podejmie nowe kierownictwo, ale obaj panowie się koncentrują na innych projektach.



Ostatnio Willimon został ogłoszony scenarzystą filmu o Aegonie I Zdobywcy, który ma rozszerzyć Westeros. Stąd pytanie o film Mangolda i jego status padło w podcaście The Hot Mic. John Rocha, czyli gospodarz, powiedział, że z tego, co rozumie to wszystkie projekty filmowe, z wyjątkiem trylogii Simona Kinberga są obecnie martwe. Wliczając to także film o Rey. Jego gościem był Jeff Sneider, czyli jedna z najlepiej poinformowanych osób w branży jeśli chodzi o plotki gwiezdno-wojenne.

Sneider odniósł się do filmu Mangolda, mówiąc, iż coś takiego słyszał w tym tygodniu, ale nie zadał jeszcze pytania swoim źródłom. Więc nie wie niczego na pewno i nie może tego potwierdzić. Ale z tego, co słyszał to raczej nic z tego filmu nie będzie. A sam Mangold koncentruje się na filmie z Timothéem Chalametem a potem pewnie wróci do „Swamp Thing”.

Co więcej, inni scooperzy sugerowali to, że film jest martwy jeszcze przed nagraniem tego podcastu. Acz wiadomo, Sneider ma zdecydowanie lepsze rozeznanie, o czym niejednokrotnie dowiódł. Niemniej jednak nie jest jedyny.



W sieci można znaleźć też analizy. Jedne mówią, że film Mangolda miał pokazywać początki Jedi i Mocy, w zupełnie nowy sposób. Pomijając cały „Świt Jedi”, który ukazano w Expanded Universe, a co gorsza pomysły na Moc miały być bliższe „Ostatniemu Jedi”, a nie temu, co zrobił Filoni (np. Mortis). Inni komentatorzy mówią, że Mangoldowi bardziej zaszkodziło chłodne przyjęcie „Indiany Jonesa i artefaktu przeznaczenia” oraz fakt, że ten film był klapą jeśli chodzi o zarobki. Pozostaje poczekać na bardziej oficjalne potwierdzenie od Sneidera, miejmy nadzieję, że odniesie się on także do przyczyn skasowania i zasugeruje w którym kierunku mogą iść „Gwiezdne Wojny”. Ale na szerszy plan pewnie będziemy musieli sobie poczekać, aż Filoni i Brennan go sobie wykrystalizują. Pewnie szerszy zaprezentują na przyszłorocznym Celebration, ale może wcześniej dowiemy się, co planują na 2028.
KOMENTARZE (19)

Przyszłe filmy

Steven Soderbergh o „The Hunt for Ben Solo”

2026-02-20 20:29:38

W rozmowie z BK Mag, Steven Soderbergh zdradził trochę kulis związanych ze skasowaniem filmu „The Hunt for Ben Solo”.

Wspomniał, że nie dziwi się, iż Kathleen Kennedy była sfrustrowana, że Disney zamknął tę produkcję. Właściwie wszyscy byli. Steven wraz z Rebeccą Blunt oraz Adamem Driverem spędzili nad tym projektem jakieś 2,5 roku, więc tak nie przyjęli tej decyzji dobrze. Soderbergh dodał, że przeprowadził dyskusję z Driverem, zanim ten zdecydował się ujawnić kulisy tej produkcji. Powiedział mu, żeby nie spekulował, nie owijał w bawełnę, tylko podał twarde fakty, jak dokładnie było. A one są takie, że powiedziano im, iż „nie sądzą, że Ben Solo żyje”. Nic więcej. Dokładnie to im powiedziano i koniec, pozostało porzucić projekt i pójść dalej.

Soderbergh mówi, że on sobie wyobraził ten film w głowie. Jest z niego zadowolony, ale oczywiście nikt poza nim go nie zobaczy. Liczył się z tym, że Disney zrobi im pewne problemy, ale spodziewał się raczej praktycznych przesłanek. W tym tej najważniejszej dla zarządu, ile to będzie kosztować. Na to miał bardzo dobrą odpowiedź. Acz nigdy nie dotarli do tego punktu dyskusji. I to jest szalone, no i bardzo rozczarowujące.

Obecnie zarówno w Disneyu jak i Lucasfilmie zachodzi zmiana zarządów. Kto wie, może jeszcze, jak sugerowała Kennedy, ktoś rozważy wrócić do tego projektu?
KOMENTARZE (10)

Przyszłe filmy

Matthew Robinson o „Rogue Squadron”

2026-02-06 22:49:41

Współscenarzysta filmu „Rogue Squadron”, czyli Matthew Robinson rozmawiał niedawno z Polygon, gdzie głównie koncentrował się na swoim najnowszym filmie „Good Luck, Have Fun, Don’t Die” w reżyserii Gore’a Verbinskiego. Ale również wrócił do tematu produkcji gwiezdno-wojennej.



Nie powiedział wiele nowego, acz przedstawił przy tym swoją perspektywę. Mianowicie dobrze pisało mu się ten scenariusz razem z Patty Jenkins. Uważa, że ona jest jedną z najlepszych osób w branży. Scenariusz jest ukończony, ale nie mają pojęcia, co zamierza zrobić z nim Lucasfilm. Są tam teraz ruchy w zarządzie, więc kto wie, co przyniesie przyszłość.

O samej opowieści mówił, że była bardzo osobista, zwłaszcza dla Patty. To był film o pilotach, takich jak jej ojciec. Więc zależało im bardzo pokazać osobistą perspektywę pilotów Eskadry Łotrów w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Zdaniem Robinsona napisali dobry tekst, i ma nadzieję, że kiedyś ktoś po niego sięgnie.
KOMENTARZE (8)

Przyszłe filmy

Taika Waititi ponowie o swoim filmie

2026-02-05 18:51:55

Taika Wiatiti by niedawno na festiwalu Sundance gdzie promował swój najnowszy film „Fing!”. Przy okazji udzielał wywiadów, choćby Variety i tam odniósł się również do swojej gwiezdno-wojennej produkcji.



Powiedział wprost, że w przypadku swojego filmu bardzo zależało mu na uzyskaniu klimatu zabawy, który towarzyszył oryginalnej trylogii. A przynajmniej na tyle na ile ją zapamiętał. Stawka jest wysoka, dzieją się tam poważne rzeczy, ale też jest pewien luz i zabawa. I to właśnie starał się uzyskać w swoim filmie. Oczywiście jest on odseparowany od reszty uniwersum, to bardziej niezależna produkcja. Chciał by była ona inna, bardziej autonomiczna.

Jak potwierdziła Kathleen Kennedy scenariusz został już napisany i przekazany do Lucasfilmu. O jego przyszłości zadecydują nowi decydenci tak w Lucasfilmie jak w Disneyu.
KOMENTARZE (4)
Loading..