TWÓJ KOKPIT
0

Lucasfilm :: Newsy

NEWSY (893) TEKSTY (9)

NASTĘPNA >>

Ryan Gosling o kukiełkach i helikopterze

2026-03-23 21:41:34

Ryan Gosling promuje właśnie swój najnowszy hit, czyli „Projekt Hail Mary”. Przy okazji zdarza mu się odpowiadać na pytania gwiezdno-wojenne, oczywiście dotyczące „Starfightera”. Nie ma tu zbyt wiele spoilerów czy konkretnych informacji, ale są ciekawostki.

Jedną z nich było narzekanie na to co się wydarzyło z Tomem Cruisem. Otóż, Ryan prawie cały czas był na planie, przez większość dni zdjęciowych. Ale akurat tego dnia miał wolne. No i właśnie tego dnia, kiedy Gosling odpoczywał od grania w „Gwiezdnych Wojnach”, na plan helikopterem przyleciał Tom Cruise. Właściwie to latał im nad planem, więc musieli przerwać. Wylądował na środku planu, a potem zabrał się za kręcenie scen akcji. Co gorsza, Shawn Levy wysłał zdjęcia siebie, Cruisa i Flynna Graya. Więc Ryan był trochę zszokowany. Ma nadzieję, że to był tylko przypadek, że go nie było tego dnia na planie.



Za to chwali samego Shawna. Mówi, że to bardzo dobry reżyser do tego projektu, rozumie ton tego filmu. To trochę szalone móc pracować przy Gwiezdnych Wojnach, mówi. Potem wspomniał, że miał też sporo zabawy na planie, bo nie tylko chodzi tam grać, ale też przyglądał się, co twórcy stworów i scenografii zrobili. Poszedł sobie jednego dnia pooglądać stwory i jeden wpadł mu w oko. Więc zaczął prosić, by wzięli go do jakiejś sceny, a nie tylko do tła. I tę kukiełkę wykorzystano w scenie, którą Gosling uważa za jedną z najzabawniejszych, które kiedykolwiek nakręcił.

O kukiełkach mówił też Daniel Ings. Ten aktor z kolei promował serial „Rycerz Siedmiu Królestw” i przy okazji mówił o swojej roli w „Starfighterze”. Ogólnie to dziękował Levy’emu za zatrudnienie, chwalił go jako reżysera. Wspomniał też, że czasem plan był naprawdę niesamowity, bo chodziły po nim droidy, animatroniczni obcy, ludzie we wspaniałych strojach. Bardzo mu się to podobało.

„Starfighter” zadebiutuje w maju 2027. Zobaczymy kiedy Lucasfilm uraczy nas zwiastunem.
KOMENTARZE (4)

Temuera Morrison zbanowany w Lucasfilmie

2026-03-13 21:43:48

Temuera Morrison obecnie promuje swój najnowszy film „Urwisko”, ale przy okazji udzielając wywiadu dla Inverse, odniósł się ponownie do „Księgi Boby Fetta” oraz swojej przyszłości w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. I choć wciąż żywi nadzieję na powrót, nie ma dobrych wieści.



Problem polega na tym, że Morrison bardzo nalegał, trochę w sposób humorystyczny, by fani nękali Lucasfilm prosząc o więcej przygód Boby Fetta. Nie wiadomo na ile to zmotywowało fanów, ale raczej władze Lucasfilm nie były tym zachowaniem zadowolone. Do tego stopnia, że Morrison dostał telefon z Lucasfilmu, gdzie powiedziano mu wprost, iż Boba Fett jest w chwili obecnej odłożony na półkę. Może kiedyś zmienią zdanie, ale na razie aktor musi dać sobie spokój z tymi akcjami. Sam Temuera żywi nadzieję, iż nawet odstawiony na półkę Boba, jak wróci to będzie w jeszcze lepszej formie.

Serial „Księga Boby Fetta” miał spory potencjał jako bardziej mroczne i dorosłe odbicie „The Mandalorian”. Morrison twierdzi, że ten serial był dla niego bardzo ważny. Pracowali z Ming-Na Wen i liczyli, na 2, 3 i 4 sezon. Nie wyszło. Ale jak twierdzi, jest zaszczycony, że mógł zrobić to co zrobił. Obecnie tłumaczy się, że z namawianiem fanów do lobbowania za powrotem Boby to tylko były żarty. Wcześniej też zdarzało mu się lekko skrytykować serial (choćby fakt, że Boba nie pojawił się w jednym z odcinków swojego serialu - Powrót Mandalorianina, a także to, że Fett był zbyt łagodny - więcej), ale teraz (po telefonie z Lucasfilmu), wypowiada się o produkcji w samych superlatywach, nie nawołuje już fanów do lobbowania i czeka, aż go wyciągną z zamrażarki.

Akcja serialu „Księga Boby Fetta” dzieje się między drugim i trzecim sezonem „The Mandalorian”. Może warto wrócić do serialu czekając na premierę „The Mandalorian & Grogu”?
KOMENTARZE (12)

Drugi sezon „Załogi rozbitków” może trafi do produkcji?

2026-02-28 02:30:40

Niestety nie mamy żadnych konkretnych informacji na temat drugiego sezonu tej produkcji, ale pojawiła się pierwsza jaskółka. Otóż serwis Production Weekly, który raportuje o zmianach w biznesie filmowym i nowych produkcjach (w sensie technicznym), wspomniał coś o drugim sezonie „Załogi rozbitków”.



Nie jest to jednoznaczne potwierdzenie niczego. Nie ma żadnych dat, oficjalnych planów. Tylko tyle, że zrobiono pewne ruchy i w przemyśle coś wiedzą. Co więcej, w tym samym newsie pojawiła się informacja o czwartym sezonie „The Mandalorian”. Znów nic więcej.

Znając tajemniczość Lucasfilmu, to zawsze może chodzić o jakieś inne projekty, albo nawet takie, które mogą nie ujrzeć światła dziennego. Natomiast dla nas informacja jest dość istotna. Mimo, że po drugim sezonie „Ahsoki” na razie nie ma planów na kolejny serial aktorski, chyba nie wszystko pogrzebane. Trzeba zobaczyć jak Dave Filoni ułoży sobie plany i kto wie, może jednak faktycznie zobaczymy drugi sezon „Załogi”.

Pierwszy można odświeżyć (albo zobaczyć jeśli komuś umknął) na Disney+.
KOMENTARZE (10)

W Disneyu liczą na „Starfightera”

2026-02-26 19:01:43

Variety przygotowało artykuł, w którym zastanawiają się jak zmiana w zarządzie Disneya wpłynie na przyszłe produkcje. Pomijając analizę dotychczasowych osiągnięć Josha D’Amaro i Dany Walden, bazowali też na dyskusjach z insiderami w Disneyu, stąd mają pewien unikalny pogląd na to, jak sprawy stoją po drugiej stronie barykady. Jest tam kilka ciekawostek o „Gwiezdnych Wojnach”.

W przypadku „The Mandalorian & Grogu” odnieśli się do niesławnej reklamy na Super Bowl, o której pisaliśmy tutaj. Ogólnie w Disneyu są zawiedzeni tym jak została odebrana, a co gorsza boją się, że właściwie trafiła tylko do najzagorzalszych fanów Baby Yody (Grogu). Film z punktu widzenia ludzi w Disneyu już sam w sobie jest jednym wielkim znakiem zapytania. Muszą znaleźć sposób jak wzbudzić entuzjazm wśród widzów, inaczej… Szczęśliwie drugi zwiastun został odebrany dużo lepiej.



O ile są wątpliwości wobec tamtego filmu, to w przypadku „Starfightera” w Disneyu panuje naprawdę entuzjazm. Oglądano już nagrany materiał, który według osób rozmawiających z Variety, potrafił oddać ducha zabawy z oryginalnych filmów. Dodatkowo bardzo chwalą występ Ryana Goslinga. Co więcej pierwsze recenzje filmu „Projekt Hail Mary” także mówią o doskonałym kunszcie aktora.

Niestety nie było nic więcej na temat kolejnych produkcji, ani również tego, co powinno trafić na streaming (pomijając drugi sezon „Ahsoki”). Josh D’Amaro oficjalnie przejmie stanowisko głównodowodzącego w Disneyu 18 marca. Obecnie trwa okres przejściowy w Lucasfilmie, Dave Filoni i Lynwen Brennan muszą odnaleźć się w nowej roli. Dopiero potem, zobaczymy, co czeka „Gwiezdne Wojny” dalej.
KOMENTARZE (3)

Plotki o „Maulu: Mistrzu cienia” #5

2026-02-23 12:13:29 Różne



Przyszła wreszcie pora na najnowszą porcję maulowych ploteczek. Tym razem w towarzystwie wieści ogólnie ze świata animacji.

„Maul” jak „Underworld”

Z ciekawą wieścią przyszedł do nas Screen Rant: serwis twierdzi, że nadchodząca animacja będzie czerpała z Lucasowego „Underworld”.

Przypomnijmy: miał być to serial aktorski dziejący się w mrocznych czasach, opowiadający o półświatku Coruscant, zdecydowanie doroślejszy i odważniejszy niż reszta Sagi, a do tego uderzający w klimaty noir. Powstało około 60 scenariuszy odcinków, ale niestety ogromne koszty zdecydowały o wstrzymaniu produkcji. Co prawda wyciekł testowy fragment, ale reszta jest trzymana w sejfach Lucasfilmu.

Screen Rant uważa zatem, że „Mistrz cienia” w podobny sposób ukaże nam dwuznacznego moralnie protagonistę, a klimat noir uda się odtworzyć dzięki postaci Brandera Lawsona - detektywa uwikłanego w gierki przestępczego świata. Na pewno też warto dodać, że Filoni lubi czerpać z dawnych twórców i nawiązanie do dzieła stworzonego przez Lucasa jest niewykluczone.

Nowa twarz w Lucasfilm Animation



Bespin Bulletin dotarł do ciekawej informacji: umowę z Lucasfilm Animation podpisała Natasha Kline. Jest to twórczyni serialu „Kuzyni” z 2024 roku, opowiadającego o 9-letniej meksykańskiej dziewczynce, która spędza lato z braćmi i siostrami. Jej pierwszą pracą było natomiast tworzenie storyboardów do „South Parku”. Wedle jej profilu na LinkedInie pracuje w starwarsówku od listopada 2025. Możliwe więc, że właśnie w tych okolicach zaczęło powstawać coś nowego.

Wedle jednego z animatorów, Kline ma stworzyć nową starwarsową animację dla Lucasfilmu i jeszcze jedną dla Disneya. Bespin teoretyzuje też, że może też chodzić o animowanego „Indianę Jonesa”, o którym mówi się co jakiś czas. Pożyjemy, zobaczymy.

Dwie nowe animacje?

No właśnie, bo ciężko sobie wyobrazić, że „Maul” miałby być jedynym, nad czym pracuje teraz Disney. Oczywiście trzeba pamiętać, że jeszcze w tym roku czeka nas animowany „The Ninth Jedi”, a to ponoć niejedyny projekt spod znaku „Wizji”. Tak czy siak, niejaki Star Wars Santa, który wedle Reddita przyjaźni się z ludźmi z firmy, zdradził w swoim podcaście, że Lucasfilm przygotowuje nam dwie nowe animacje. Informacje o tym możecie znaleźć w okolicach 01:09 filmu.



Mikołaj nie chce na razie sam zdradzać konkretów, gdyż czeka, aż zrobi to np. Bespin Bulletin czy Jason Ward. W każdym razie pierwszy projekt ma być „ogromny” i mamy „nie być na niego gotowi”. Nie ma tu szczegółów na temat tego, czy jest to serial czy film. Drugi zaś ma być konkretnie serialem animowanym, ale Santa nie zna szczegółów. Tutaj z pomocą może przyjść kolejny leaker, Fives Walker, którego zdaniem w produkcji jest film animowany, a także remake „Nowej nadziei” w wersji anime (co pewnie wpasowywałoby się w przyszłoroczną rocznicę).

Pamiętajmy rzecz jasna, by to takich sensacji podchodzić z dużą dozą ostrożności.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (3)

Steven Soderbergh o „The Hunt for Ben Solo”

2026-02-20 20:29:38

W rozmowie z BK Mag, Steven Soderbergh zdradził trochę kulis związanych ze skasowaniem filmu „The Hunt for Ben Solo”.

Wspomniał, że nie dziwi się, iż Kathleen Kennedy była sfrustrowana, że Disney zamknął tę produkcję. Właściwie wszyscy byli. Steven wraz z Rebeccą Blunt oraz Adamem Driverem spędzili nad tym projektem jakieś 2,5 roku, więc tak nie przyjęli tej decyzji dobrze. Soderbergh dodał, że przeprowadził dyskusję z Driverem, zanim ten zdecydował się ujawnić kulisy tej produkcji. Powiedział mu, żeby nie spekulował, nie owijał w bawełnę, tylko podał twarde fakty, jak dokładnie było. A one są takie, że powiedziano im, iż „nie sądzą, że Ben Solo żyje”. Nic więcej. Dokładnie to im powiedziano i koniec, pozostało porzucić projekt i pójść dalej.

Soderbergh mówi, że on sobie wyobraził ten film w głowie. Jest z niego zadowolony, ale oczywiście nikt poza nim go nie zobaczy. Liczył się z tym, że Disney zrobi im pewne problemy, ale spodziewał się raczej praktycznych przesłanek. W tym tej najważniejszej dla zarządu, ile to będzie kosztować. Na to miał bardzo dobrą odpowiedź. Acz nigdy nie dotarli do tego punktu dyskusji. I to jest szalone, no i bardzo rozczarowujące.

Obecnie zarówno w Disneyu jak i Lucasfilmie zachodzi zmiana zarządów. Kto wie, może jeszcze, jak sugerowała Kennedy, ktoś rozważy wrócić do tego projektu?
KOMENTARZE (10)

Rosario Dawson krytykuje swój występ w roli Ahsoki

2026-02-12 19:34:29

Po pierwsze zaczniemy od dobrej informacji. Disney już nie ukrywa dalej drugiego sezonu „Ahsoki”. W reklamach zapowiadających co będzie na Disney+ do końca roku, już powoli zaczyna się pojawiać drugi sezon. Nieczęsto, ale dobra najpierw mamy „Maula: Mistrza cienia”, a potem jeszcze „The Mandalorian & Grogu”. Niczego więcej w sprawie „Ahsoki”, niż to że nie jest zapomniana, na razie nie potrzeba.

Tymczasem aktorka Jane Edwina Seymour na swojej stronie podzieliła się przemyśleniami w sprawie drugiego sezonu „Ahsoki”. Powodem były prezenty, które dostała od Lucasfilmu, po zakończeniu zdjęć. Gra ona wielką matkę Lakesis, wróciła do tej roli o czym wiemy. Oczywiście wspomniała o wspaniałym przywileju jakim była praca na planie, ale dodała też coś o rozwoju postaci. Tym razem zgłębiła się w kanon, by lepiej zrozumieć Siostry Nocy i wcielić się w wiedźmę z Dathomiry, ale też lepiej pokazać motywację i prawdziwe cele tej postaci. Dodała też, że pracowała z dwoma reżyserami, jak również podziękowała Dave’owi Filoniemu.

Z innych przecieków słyszymy, że tym razem zobaczymy powierzchnię Dathomiry. I tu jest ciekawostka, bowiem Leslye Headland próbowała jej użyć w „Akolicie”. Powstały nawet pewne koncepty, ale Dave Filoni nie chciał oddać części uniwersum, które obecnie należy do niego. Kazał porzucić ten pomysł. Całkiem możliwe, że koncepty te zostaną wykorzystane w „Ahsoce”, gdyż mocno bazują na tym, co ukazano w „Wojnach klonów”.



Rosario Dawson odniosła się za to krytycznie do swojego występu w roli Ahsoki w serialach „The Mandalorian” oraz „Księga Boby Fetta”. Otóż szykując się do roli, dalej zgłębiała wcześniejsze dokonania, koncentrując się na wsłuchaniu w głos Ashley Eckstein. Rosario uważa, że jest duży skok między tym jak ona ukazała Ahsokę w „Wojnach klonów” oraz w „Rebeliantach” , pokazując tę postać jako bardziej dorosłą i zrównoważoną. W ten sposób właśnie podchodzi obecnie do Ahsoki, bo jak sama twierdzi, to co zrobiła w tych dwóch pierwszych serialach, raczej nie miało większego sensu. Ma nadzieję, że ta zmiana zostanie dostrzeżona.

Na premierę wyczekiwanego, drugiego sezonu „Ahsoki” musimy sobie jeszcze trochę poczekać.
KOMENTARZE (3)

Matthew Robinson o „Rogue Squadron”

2026-02-06 22:49:41

Współscenarzysta filmu „Rogue Squadron”, czyli Matthew Robinson rozmawiał niedawno z Polygon, gdzie głównie koncentrował się na swoim najnowszym filmie „Good Luck, Have Fun, Don’t Die” w reżyserii Gore’a Verbinskiego. Ale również wrócił do tematu produkcji gwiezdno-wojennej.



Nie powiedział wiele nowego, acz przedstawił przy tym swoją perspektywę. Mianowicie dobrze pisało mu się ten scenariusz razem z Patty Jenkins. Uważa, że ona jest jedną z najlepszych osób w branży. Scenariusz jest ukończony, ale nie mają pojęcia, co zamierza zrobić z nim Lucasfilm. Są tam teraz ruchy w zarządzie, więc kto wie, co przyniesie przyszłość.

O samej opowieści mówił, że była bardzo osobista, zwłaszcza dla Patty. To był film o pilotach, takich jak jej ojciec. Więc zależało im bardzo pokazać osobistą perspektywę pilotów Eskadry Łotrów w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Zdaniem Robinsona napisali dobry tekst, i ma nadzieję, że kiedyś ktoś po niego sięgnie.
KOMENTARZE (8)

Taika Waititi ponowie o swoim filmie

2026-02-05 18:51:55

Taika Wiatiti by niedawno na festiwalu Sundance gdzie promował swój najnowszy film „Fing!”. Przy okazji udzielał wywiadów, choćby Variety i tam odniósł się również do swojej gwiezdno-wojennej produkcji.



Powiedział wprost, że w przypadku swojego filmu bardzo zależało mu na uzyskaniu klimatu zabawy, który towarzyszył oryginalnej trylogii. A przynajmniej na tyle na ile ją zapamiętał. Stawka jest wysoka, dzieją się tam poważne rzeczy, ale też jest pewien luz i zabawa. I to właśnie starał się uzyskać w swoim filmie. Oczywiście jest on odseparowany od reszty uniwersum, to bardziej niezależna produkcja. Chciał by była ona inna, bardziej autonomiczna.

Jak potwierdziła Kathleen Kennedy scenariusz został już napisany i przekazany do Lucasfilmu. O jego przyszłości zadecydują nowi decydenci tak w Lucasfilmie jak w Disneyu.
KOMENTARZE (4)

Kathleen Kennedy zostaje w Lucasfilmie…

2026-01-29 21:11:52

Daisy Ridley udzieliła wywiadu USA Today, gdzie odniosła się do zmian w Lucasfilmie i tego jak to wpływa na nią, a raczej filmy z jej udziałem.

Otóż nie wpływa. Jej zdaniem świetne jest to, że ludzie są podekscytowani, bo chcą obejrzeć te filmy. Chcą dowiedzieć się więcej o tych postaciach, no i że czekają nas niespodzianki.

Przede wszystkim trudno stwierdzić o którym filmie Daisy mówiła. Czy o tym filmie o Rey w reżyserii Sharmeen Obaid-Chinoy (do którego chyba ruszył casting) czy może filmów Simona Kinberga (który ma przedstawić poprawiony zarys swojej trylogii w marcu na spotkaniu w Lucasfilmie).



No i właśnie, przy okazji w innym wywiadzie Daisy odniosła się do kwestii odejścia Kathleen Kennedy. Powiedziała, że przecież niewiele się zmieniło. Kathleen została w Lucasfilmie. Wciąż jest zaangażowana w produkcję filmów, więc z jej perspektywy dalej współpraca układa się znakomicie. Nic się nie zmieniło.
KOMENTARZE (8)

Zmiany w Lucasfilmie i ostatni przekaz od Kathleen Kennedy

2026-01-16 19:33:25

Właśnie jesteśmy świadkami historycznych zmian zachodzących w świecie filmowym. W Lucasfilmie dochodzi do zmiany warty. To akurat nie dziwi, bo te informacje słyszeliśmy już wcześniej. Teraz już jest tylko oficjalne potwierdzenie, także na StarWars.com.

Jakby ktoś przeoczył. Kathleen Kennedy odchodzi ze stanowiska prezesa Lucasfilmu. Zastąpi ją Dave Filoni, który pozostanie także oficerem kreatywnym. Lenwyn Brennan będzie współprezesem. Jest ona związana z Lucasfilmem od 1999, przez wiele lat była szefową ILM.



Kathleen Kennedy nie ląduje na bruku, wróci do produkcji filmów. Dwa kolejne obrazy za które odpowiada to „The Mandalorian & Grogu” oraz „Starfighter”.

Oficjalna oczywiście opisuje sukcesy Kathleen i tego jak jej kierownictwo wpłynęło na Dave’a i Lenwyn. Trochę inaczej sprawę przedstawia Variety, który wprost sugeruje, że władze Disneya nie mają pełnego zaufania do Dave’a Filoniego. Uznano, że potrzebuje wsparcia kogoś, kto potrafi ogarnąć budżet i całą tę finansową otoczkę, stąd zaskakująca promocja Brennan. Dodatkowo można się spodziewać, że pozycja nowych prezesów będzie słabsza niż Kathleen Kennedy. Oboje będą raportować bezpośrednio do Alana Bergemana, współprezesa Disney Entertainment. Tyle, że czego by nie mówić o Kennedy, miała ona pozycję w Hollywood, jednak nawet jej nie udało się przekonać do wszystkiego Bergmana. To jemu przypisuje się skasowanie „Akolity” po pierwszym sezonie, oraz zablokowanie „The Hunt for Ben Solo”. Variety przy okazji wymienia sukcesy Kennedy jak i jej porażki.

Natomiast sama Kathleen Kennedy udzieliła pożegnalnego wywiadu w Deadline. Jest on tyle ciekawy, że Kathleen nie tylko mówi o sukcesach, ale też zdradza pewne szczegóły, które wcześniej niekoniecznie były znane. Oraz daje nam ostatnią aktualizację statusów kolejnych filmów.

Okazuje się, że prace nad tranzycją władzy w Lucasfilmie trwały dwa lata. Bob Iger, Alan Bergman i Kathleen próbowali znaleźć właściwe osoby oraz strukturę. Powiedziała również, że w przeciwieństwie do Igera nie zamierza wracać. Ma za to nadzieję pracować bliżej ze swoim mężem Frankiem Marshallem, a także zająć się bardziej Sztuczną Inteligencją.

Mówiąc o swoich niepowodzeniach, wspomniała, że nie udało się usatysfakcjonować wszystkich fanów, którzy mają różne oczekiwania. Mówiła tęż o filmowcach jak David Fincher, Vince Gilligan czy Alex Garland, których próbowała ściągnąć do sagi, ale nie wyszło. Żałowała także, że „Han Solo” powstał tak wcześnie i jej zdaniem, to zdecydowało o jego nie najlepszym przyjęciu.

Powiedziała, że Jon Favreau zajmuje się obecnie efektami specjalnymi do „The Mandalorian & Grogu”, a ona to nadzoruje. To ma być zupełnie inny film gwiezdno-wojenny.

Potwierdziła też, że zdjęcia do drugiego sezonu „Ahsoki” zakończyły się w październiku.

Jest też dumna z tego, co zrobili ze „Starfighterem”, a także formy w jakiej go kręcili. Tam nowi aktorzy pojawiali się na planie co kilka tygodni. No i jej zdaniem Flynn Gray doskonale odnalazł się w roli. Mówiła też, że po raz pierwszy z Shawnem Levym rozmawiała 10 lat temu, wtedy chciał zrobić „Gwiezdne Wojny”. Zadzwoniła do niego dopiero w 2022. Wcześniej też był mocno zaangażowany w „Stranger Things”. Zauważyła, że film był planowany jako jednorazowa historia, ale zostawiają pole na ewentualne kontynuacje.

Wspomniała też o innych produkcjach. Jeśli chodzi o film Jamesa Mangolda, to on i Beau Willimon napisali niesamowity scenariusz, ale projekt na razie jest wstrzymany (Mangold zajmuje się innymi filmami). Taika Waiti także dostarczył znakomity scenariusz. Ale czy i kiedy ruszą pracę nad nim, to już nie jest jej decyzja. Donald Glover również dostarczył scenariusz do filmu o Lando. No i w Lucasfilmie jest jeszcze scenariusz Scotta Burnsa do filmu „The Hunt for Ben Solo”. Jak twierdzi, wszystko jest obecnie możliwe. Zwłaszcza, że przekazała Filoniemu, by był odważnym w podejmowaniu decyzji (tak jak Iger polecił jej, gdy obejmowała Lucasfilm). Simon Kinberg pracuje nad swoją trylogią. W sierpniu dostarczył im 70-stronicowy treatment. Jest dobry, ale jeszcze nie wystarczająco. Kolejny etap czytania i prac jest planowany na marzec.

W sieci pojawiły się plotki, że również film Filoniego został skasowany, skoro o nim nie było w wywiadzie. Nie ma na ten temat nic w oficjalnych doniesieniach. Dave jest zajęty serialem i prawdopodobnie to ma obecnie priorytet. Nie wspomniała też o filmie Sharmeen Obaid-Chinoy, ale tu plotek o skasowaniu nie było.



Nam na razie zostaje czekać na jakieś nowe posunięcia. Na razie tylko oficjalny kanał YouTube opublikował noworoczny filmik, tym razem już bez Kathleen, a z Davem w roli głównej.
KOMENTARZE (16)

Plotki o tym kto zastąpi Kathleen Kennedy

2026-01-07 19:41:16



O odejściu Kathleen Kennedy plotkuje się od dawna, ale w ciągu ostatnich dwóch lat te dyskusje zdają się mieć w końcu realne podstawy, gdyż sama zainteresowana wspominała o tym. Od dłuższego czasu pojawiają się też nazwiska osób, które miałyby ją zastąpić. Najczęściej wśród następców wymieniany był Dave Filoni, czasem w samodzielnej roli czasem współdzielonej z kimś innym (wymieniana była tu m.in. Carrie Beck).

Teraz temat wrócił kolejny raz za pośrednictwem Puck News. Tym razem ponoć jest to już przesądzone i stery w Lucasfilmie miałby przejąć Dave Filoni wraz z Lynwen Brennan. Dave odpowiadać miałby za kreatywną część, natomiast Lynwen za finansową. Oboje są od wielu lat związani z Lucasfilmem. Filoni jako reżyser i twórca pracował zarówno nad serialami animowanymi, jak i aktorskimi. Brennan natomiast rozpoczęła swoją przygodę z Lucasfilmem w 1999, a już w 2009 została szefową ILM. W ostatnich latach natomiast jako wice prezydent wykonawczy Lucasfilmu nadzoruje i odpowiada za strategię biznesową i wizję wszystkich dywizji firmy. Wydaje się, że ta dwójka mogłaby więc stworzyć synergię i uzupełniać się w różnych obszarach (oczywiście inną sprawą jest to na ile się podobają decyzje kreatywne Filoniego). Przyjdzie nam jednak jeszcze trochę poczekać, aby zobaczyć czy ta plotka się to potwierdzi, a jeszcze dłużej aby się przekonać jaki efekt przyniesie to dla nas.
KOMENTARZE (11)

Wiadomo, która wersja „Nowej nadziei” trafi do kin

2025-12-08 19:46:04

Jak wszyscy doskonale pamiętamy, z okazji 50-lecia premiery, Disney i Lucasfilm postanowiły przywrócić „Nową nadzieję” do kin. Na krótki, będzie to znów dość limitowane przedsięwzięcie, bo przecież trochę później zadebiutuje „Starfighter”. Ale też chcą to zrobić z przytupem, więc IV Epizod trafi także do kin IMAX.

Natomiast podstawowe pytanie, które nurtowało fanów, to która wersja filmu trafi do kin. George Lucas bardzo zabiegał, by wyświetlano jedynie wersję, którą on uznaje za ostateczną, czyli po kolejnych poprawkach. Natomiast fani bardzo chcieli zobaczyć oryginalną wersję.



W końcu Lucasfilm nie tylko podjął decyzję, ale w ostatniej aktualizacji newsa na oficjalnej, napisali wprost, że będzie to wersja kinowa z 1977. Czyli zobaczymy „Gwiezdne wojny”, bez żadnego Epizodu, a już na pewno bez tytułu „Nowa nadzieja”, bez Jabby i kilku innych wstawek, ale za to z Hanem Solo strzelającym pierwszym.

Zmieniła się także data premiery. „Gwiezdne wojny” do kin trawią wcześniej. Miały być 30 kwietnia, będą 19 lutego 2027. Na tę chwilę nie ma informacji o polskim wydaniu, czy wydaniu na płytach 4K.
KOMENTARZE (5)

Shawn Levy o tym jak rozpoczął pracę nad „Starfighterem”

2025-11-26 18:27:27

Shawn Levy rozmawiał z Vanity Fair na temat prac nad jego najnowszym filmem, czyli „Star Wars: Starfighter”.



Twórca takich filmów jak „Stażyści” czy „Noc w Muzeum”, „Free Guy” czy „Deadpool & Wolverine” przyznał, że pracował w życiu nad ambitnymi projektami, ale nic nie jest w stanie przygotować do takiego unikalnego projektu jakim są „Gwiezdne Wojny”. Cieszy się, że Lucasfilm wspomogło go w tym procesie. Dodał też, że decyzje twórcze są nowe.

Levy zgłosił swoją gotowość pracy dla Lucasfilmu jeszcze w 2012. Na rozpatrzenie swojego CV czekał jakieś dziesięć lat, wtedy to Kathleen Kennedy odezwała się i zapytała, czy nadal chciałby zrobić film gwiezdno-wojenny. Zapytał tylko o który chodzi, jakiś sequel do czegoś czy może prequel. Odparła, że obojętnie, który sobie wybierze, ważne by było czuć, że to jego film.

Więc postawił na swój ulubiony miks przygody i humoru, oczywiście z odrobiną serca. Potem dobrał sobie scenarzystę, czyli Jonathana Troppera i zaczęły się intensywne miesiące pracy, burz mózgów. W ten sposób krok po kroczku doszli do takiego etapu, w którym nowa historia czy bohaterowie wydały się interesujące dla twórcy.

Za bardzo więcej nie chciał zdradzić. Obecnie wciąż trwają zdjęcia na planie. Film będzie mieć swoją premierę 28 maja 2027.
KOMENTARZE (3)

„Nowa nadzieja” w IMAX

2025-10-30 20:05:55

O tym, że „Nowa nadzieja” wróci do kin z okazji 50-lecia w 2027 już wiemy. Teraz jednak doszedł jeden bardzo istotny szczegół. Film pojawi się na ekranach IMAX.



IMAX przygotował prezentację, która pokazuje aktualny rozwój firmy oraz plany na przyszłość. Wśród nich znajduje się też rozpiska filmów, które trafią do IMAX w latach 2026 i 2027. W 2026 zaskoczenia nie ma, zobaczymy między innymi nowego „Avatara”, nową „Narnię”, nową „Diunę”, kolejnych „Avengersów”, jeszcze jedne „Igrzyska śmierci” czy piąte „Toy Story”. Do tego oczywiście jeszcze rebooty i pojedyncze nowości jak „Odyseja” czy „The Mandalorian and Grogu”.

Dużo ciekawszy jest rok 2027. Będą sequele – „Batman”, „Jak wytresować smoka”, „Minecraft”, „Frozen”, ale też nowości jak „Children of Blood and Bone” (pierwotnie projektem zajmował się Lucasfilm), „Star Wars: Starfighter”. No i powrót jednego filmu z okazji 50-tej rocznicy. Nie byle jakiego, to „Nowa nadzieja”.

Sama prezentacja znajduje się tutaj. Szczegółów nie ma, tylko lista filmów.

Słyszeliśmy, że trwa odświeżanie oryginalnych taśm (lub tego, co z nich zostało). Nie wiadomo, czy zostanie uszanowane życzenie autora, czyli George’a Lucasa by zaprezentować poprawioną wersję (ostatnie większe poprawki miały miejsce przy wydaniu blu-ray), czy do kin trafi oryginalna kopia, czy być może jeszcze jakiś inny montaż.

Według wcześniejszych zapowiedzi, „Nowa nadzieja” ma zadebiutować w kinach 30 kwietnia 2027. Na miesiąc przez „Starfighterem”.
KOMENTARZE (3)

„The Hunt for Ben Solo” było gotowe do nakręcenia

2025-10-25 11:01:46

O tym jakie zwroty akcji dzieją się z filmami w Lucasfilmie i Disneyu wiemy od lat. Ale okazuje się, że jest to wierzchołek góry lodowej. W tym tygodniu usłyszeliśmy o filmie „The Hunt for Ben Solo”, którego akcja miała się dziać po „Skywalker. Odrodzenie”. W film był zaangażowany Steven Soderbergh jako reżyser, a także Adam Driver. Dziś mamy kolejne wieści na ten temat.



Wcześniej pisaliśmy, że Lucasfilm obraz ten przyjął entuzjastycznie, gorzej z Disneyem. Ogólnie jest to to prawdziwe zdanie, ale szczegóły rzucają na to dodatkowe światło. Playlist dokopał się do dodatkowych informacji. Po pierwsze Scott Z. Burns ukończył scenariusz do tego filmu. Nie pierwszą wersje. W Lucasfilmie uznano, że film jest gotowy do nakręcenia. Kathleen Kennedy dała mu zielone światło, nawet podobno mieli datę premiery. Oczywiście jest jeszcze stopień wyżej, więc przed ogłoszeniem czegokolwiek musiała pójść do Disneya.

I tu mamy moment, w którym Bob Iger trochę słabnie, a Alan Bergman jest szykowany na jego następcę, co nie do końca się podoba innym szychą. Nikt nie chce podejmować ryzykownych decyzji. Bergman, do którego bezpośrednio raportuje Kennedy, zabiera się za scenariusz, ale czytanie go zajmuje mu bardzo dużo czasu. Dużo więcej niż zwykle. Zwleka z decyzją. Potem już z Igerem mówią wprost, że mają obawy, co do ciągłości kanonu… bo przecież Ben Solo zginął. Więc, niby jak miałby wrócić. Nie to, żeby o tym nie opowiadał cały scenariusz i to było jego sednem. Tak więc, mimo, że Lucasfilm dał zielone światło, film został zablokowany w Disneyu. Podobno był to pierwszy scenariusz, który Disney na tym poziomie odrzucił Lucasfilmowi.

Natomiast nie jest to jedyna pozycja, którą spotkał podobny los. Jeff Sneider mówi jeszcze o innym słynnym reżyserze. David Fincher także miał pracować nad filmem dziejącym się po „Skywalker. Odrodzenie”. Tu szczegółów nie ma, czego miał dotyczyć ten projekt. Albo raczej kogo. Fincher, nie jest scenarzystą, więc nie wyszło to poza pomysł. Tyle, że negocjacje nie doszły do skutku, bo Fincher powiedział wprost, chce mieć ostateczną wpływ na decyzje artystyczne. To miał być jego film, nie jakiś projekt, który powstaje z tylnego siedzenia kogoś z zarządu, kto wrzuca swoje pomysły. To akurat nie przeszło, nie w Disneyu.

Playlist sugeruje, że film Finchera miał się dziać między „Ostatnim Jedi” a „Skywalker. Odrodzenie”. I że wszystkie rozmowy miały raczej nieformalny charakter. I nic z nich nie wynikło.

Dodajmy, że David Fincher pracował przy efektach specjalnych w „Powrocie Jedi”.
KOMENTARZE (15)
Loading..