TWÓJ KOKPIT
0

Lucasfilm :: Newsy

NEWSY (900) TEKSTY (9)

NASTĘPNA >>

Kerry Condon coś słyszała… o drugim sezonie

2026-05-28 18:43:07

Przyszłość Mandoverse prawdopodobnie się rozstrzyga. Jedną z jego mniej typowych wariacji był serial „Załoga rozbitków”, koncentrujący się na przygodach grupy dzieciaków w kosmosie. Aktorka, Kerry Condon, która grała w serialu rolę Fary, czyli matki Fern, zasugerowała właśnie coś o przyszłości serialu.


Kerry Condon jako Fara w serial “Załoga rozbitków”

W rozmowie z Screen Rant, gdy promowała swój najnowszy film „Niebo nad Normandią” padło także pytanie o drugi sezon „Załogi rozbitków”. Aktorka bez namysłu powiedziała, że coś słyszała o tym. Dodała też, że dokładnie to nie wie, bo w tym biznesie nigdy nic nie wiadomo, ale z pewnością bardzo by chciała wrócić, bo dzieciaki tam były wspaniałe.

Dodajmy, że twórcy Jon Watts i Christopher Ford również podkreślali, że chcieliby kontynuacji i przedstawili kilka pomysłów Lucasfilmowi.

Przypominamy, serial zadebiutował w grudniu 2024. Został pozytywnie oceniony, choć nie stał się fenomenem jak „The Mandalorian”, ani nie zyskał takiego uznania jak „Andor”. Można go oglądać obecnie na Disney+.
KOMENTARZE (6)

„Mandalorian i Grogu” produkcją numer 1 w kinach

2026-05-27 18:46:53

Zgodnie z przewidywaniami „Mandalorian i Grogu” okazał się największym przebojem mijającego weekendu w kinach i to zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w reszcie świata.



W USA w trzy dni film zarobił 81.670.433 USD, zaś jak się doda jeszcze wynik za poniedziałek (było w USA święto, więc wolne) to wyszło 98.091.641. To więcej niż wskazywały ostrożne szacunki jeszcze przed premierą, tam czasem nawet sugerowano o kwocie bliskiej 80 milionom USD w cztery dni (Deadline), ale mniej niż wcześniejsze optymistyczne mówiące nawet o 100 milionach USD w trzy dni (więcej). Ostatecznie nawet na początek tego weekendu źródła mówiły o 100 - 102 milionach, ale wyszło mniej. W poniedziałek frekwencja spadła bardziej niż się spodziewano. Dla porównania „Han Solo”, który debiutował w podobny weekend miał odpowiednio 84 miliony i 103 miliony w analogicznym terminie. Tyle, że z powodu zmiany reżysera na Rona Howarda kosztował też dużo więcej.

Nadzieją dla filmu jest to, że ma raczej dobre recenzje (ocena A- w CinemaScore). Ogólnie jak na ten majowy weekend to 12 najlepsze otwarcie w historii i 4 już po Covidzie. Więc przemysł kinowy jest z tego zadowolony. Zobaczymy jak będzie z Lucasfilmem.

Na świecie, poza USA, film w weekend zarobił szacunkowo 48,5 miliona USD (a jak się doliczy jeszcze pokazy przedpremierowe to ma już 63 miliony USD). Nowsze dane mówią, że może być trochę lepiej, czyli nawet 69 milionów USD. Najlepiej sprzedał się w Wielkiej Brytanii (7 milionów USD), Niemczech (6,5 miliona), Chinach (5,3 milionów), Japonii (4,9 miliona) i Australii (4,6 milionów). Sumarycznie więc może mieć 167 milionów USD czyli mniej więcej tyle ile kosztowała produkcja, oczywiście jeszcze by się zwrócił musi mieć przynajmniej drugie tyle, gdyż koszty reklamy itp. nie są znane – ale szacuje się, że całościowo to mogło wyjść koło 300 milionów USD. Biorąc pod uwagę fakt, że spora część pieniędzy z biletów kinowych trafia do państw, dystrybutorów kinowych czy samych kiniarzy, więc na tę chwilę trudno wyrokować czy film w ogóle się zwróci.

O ile w USA film zdeklasował konkurencję, o tyle na świecie depcze mu po piętach kolejny chiński hit – „Gei A Ma de Qing Shu”, który w ten weekend zarobił ponad 45 milionów USD (a to kolejny weekend z rzędu).



Kolejny weekend powinien być dla „Mandalorian i Grogu” łaskawy, ale potem wchodzą „Władcy Wszechświata” a następnie „Dzień objawienia” Stevena Spielberga. Wiec będzie ciężko.

Na tę chwilę czekamy co wymyśli Dave Filoni jeśli chodzi o przyszłość uniwersum. On ostatnio ponownie wspomniał, że ma pomysły i plany. Mówił też, że miał szczęście uczyć się od George’a Lucasa, ale też osób, które pracowały przy prequelach w Lucasfilmie (i w mniejszym stopniu oryginalnej trylogii). To czego się nauczył, że po sukcesie „Nowej nadziei” nikt nie chciał robić jeszcze raz tego samego. Pojawiły się AT-AT, Miasto w Chmurach, czy Yoda, czyli rzeczy o których nikomu się nie śniło. To coś, co Dave zamierza robić dalej.

Z innych ciekawostek. W sieci podliczono, że Pedro Pascal bez hełmu jest widoczny w filmie przez niecałe 5 minut. Jon Favreau sprostował to mówiąc, że Pedro pojawił się w filmie w części scen także w hełmie, więc powinno być go więcej.

A my wszystkich, którzy już obejrzeli film i przyczynili się do jego weekendowego sukcesu, namawiamy do oceny w tym miejscu oraz recenzji i dyskusji na forum.
KOMENTARZE (12)

Wyrzucony z filmu o Rey Damon Lindelof opowiada o bajzlu w Lucasfilmie

2026-05-21 23:41:14

Damon Lindelof scenarzysta, który rozpoczął dawno temu pracę nad filmem o Rey opowiedział swoją wersję historii w podcaście House of R.



W skrócie, wspomina, że jak początkowo rozmawiał już po „Łotrze 1” jak powinien wyglądać film gwiezdno-wojenny, zaprezentował Lucasfilmowi swoją wizję. Podobało im się, więc się zgodzili i zaproponowali mu pracę. Dwa lata później mu podziękowano. Film o Rey dostał kolejnych scenarzystów i zgodnie z zapowiedziami Daisy Ridley prace posuwają się do przodu.

Lindelof ma trochę wątpliwości na ten temat. Na początek jednak zdradził swój pomysł, nad którym pracował wraz z Justinem Britt-Gibsonem oraz Rayną McClendon. Osią filmu miało być odbudowanie zakonu Jedi przez Rey, ale punktem wyjścia do tego miała być Reformacja, czyli schizma w Kościele Katolickim, której efektem był nowy odłam chrześcijaństwa, czyli protestantyzm. Nie zdradził jednak wiele szczegółów, pomijając jeden. Chcieli w ten sposób skonfrontować kwestię podążania za nostalgią w „Gwiezdnych Wojnach” i szukania nowych rzeczy. Jak wiemy to wywołuje emocje, mocno też dzieli fanów. To właśnie miało się znaleźć w filmie o Rey, ale właśnie ubrane bardziej w historyczno-religijną otoczkę fabularną. Rey miała studiować zapiski dawnych Jedi i dawnego zakonu i szukać rozwiązań, co zmienić, by działało to lepiej wprowadzając swoje nowe pomysły, co nie wszystkim miało się podobać. Tyle, że tradycja ma swoje zalety i racje, podobnie też jest z liberalnym podejściem. No i każde z nich niesie ze sobą także bagaż i konsekwencję.

Nad tą częścią filmu nie było sporów. Problemem jednak było jak osadzić ten film w kontekście sagi. W którym okresie powinien się on dziać. Ile lat po Epizodzie IX miało to się dziać. Gdy wyszło „Przebudzenie Mocy” to Rey, Finn i Poe mieli być przyszłością sagi, natomiast im dalej, tym bardziej nie było wiadomo, czego Lucasfilm chce. Więc nie udało się ustalić podstawowych ram filmu, zabrakło decyzyjności. Obecnie zdaniem Lindelofa to Mandalorianin i Grogu są centralnymi postaciami sagi, pewnie też Ahsoka i inne pomysły. Przynajmniej na razie, zobaczymy, co przyniesie weekend.

W każdym razie o filmie o Rey słyszymy tylko w czczych zapowiedziach Daisy Ridley i nic więcej. Trzeba czekać na decyzję Dave’a Filoniego, a jak wiemy on bardziej chce mieć wizję „Gwiezdnych Wojen”, potem pomyśleć jak to realizować.
KOMENTARZE (8)

Dave Filoni pracuje nad planem

2026-05-16 14:17:18

Dave Filoni, prezes Lucasfilmu, został zapytany plany firmy na przyszłość. Ile seriali czy filmów możemy się rocznie spodziewać. Te fragmenty wypowiedzi zebrał Collider acz próżno tam szukać jakiś zapowiedzi.

Filoni odparł, że nie interesują go liczby, a opowieści. Planuje obecnie, co dokładnie chciałby zrobić, analizuje ich potencjał. Dopiero wtedy będzie mógł powiedzieć, że chce mieć tyle filmów, a potem tyle seriali. Ale jak dodaje, pewne projekty już się toczą. Dużo pracował z Jonem Favreau, z którym świetnie się dogadują. Więc Filoni pełni obecnie rolę architekta opowieści. Przy tym wciąż spogląda na utalentowanych twórców, którzy mogliby przyjść do Lucasfilmu i stworzyć wspaniałe historie. Szuka sposobu jak to urzeczywistnić.

Samodzielnie też pracuje tak nad „Ahsoką” jak i „Maulem: Mistrzem cienia”. Jednocześnie nadzoruje „Starfighter” Shawna Levy’ego i jest bardzo zadowolony z postępów prac i ich efektów. Wspomniał też o powrocie „Nowej nadziei” do kin w przyszłym roku.

Nie zdradził nic więcej, co dokładnie chce zrobić. Dodał tylko, że fani znają go już od dwudziestu lat, więc powinni wiedzieć, czego się spodziewać.
KOMENTARZE (12)

Mara Jade zakazana w Lucasfilmie

2026-05-02 07:38:28

Wygląda na to, że we współczesnych czasach dalej obowiązuje coś na kształt Indeksu Watykańskiego, czyli listy dzieł zakazanych. Taką listę ma Lucasfilm, a umieszcza na nich pewne elementy dawnego Expanded Universe.

Na ten temat trochę więcej wypowiedzieli się autorzy na konwencie MegaCon. Byli tam obecni Claudia Gray i Timothy Zahn, twórca Mary Jade. Okazuje się, że pracując nad swoimi nowokanonicznymi powieściami, zadają pytania do Lucasfilmu, co można zrobić, a co nie. Co mogą wykorzystać ze starego EU, a czego nie. Oboje zapytali, zupełnie niezależnie od siebie, o możliwość wplecenia w swoje historie Mary Jade. Oboje dostali kategoryczną odpowiedź: „Nie”.

Faktem jest, że sam George Lucas nie przepadał za bardzo za Marą Jade, nie podobał mu się pomysł, że została żoną Luke’a Skywalkera. Więc jak pisał swój pomysł na sequele, całkowicie wymazał ten wątek. Ale skoro jego pomysły i tak wylądowały w koszu, zastąpione trylogią, której kierunek nadało kierownictwo Lucasfilmu i Disneya, nie wiadomo, dlaczego nie można do Mary wrócić. Fani chcieli, a tu nadal „ban”.



Gray powiedziała, że to nie jest jedyne dzieło, do którego nie można sięgać. Otóż autorka miała pomysł, by opisać losy Mission i Zaalbara. Ale też nie pozwolono nic z tym zrobić.

Heather Antos, która jest redaktorem w Marvelu potwierdziła również ten ostatni zakaz. Otóż, od lat pytała ona o możliwość zrobienia dwóch komiksów, jednego o Thrawnie, drugiego związanego z KOTORem. Oba się nie do końca podobały Lucasfilmowi, ale ten pierwszy ostatecznie powstał pod tytułem Thrawn w 2018. Na KOTORa nadal nie dostała zgody. O ile obecnie zapowiedziana gra „Fate of the Old Republic” może tłumaczyć niechęć do dotykania tematów KOTORowych, o tyle w zeszłej dekadzie nie było to wytłumaczenie.
KOMENTARZE (30)

Prohibicja w „Mandalorian i Grogu”, łzy Pedro i powrót Giny Carano

2026-04-28 18:12:16

Premiera “Mandalorian i Grogu” coraz bliżej, więc czas na kolejne spoty reklamowe. A także kilka plakatów.

New international Mandalorian and Grogu spots with new footage
by u/PureBeskar in StarWarsLeaks




A teraz pora na ciekawostki. Po pierwsze Gina Carano, ulubienica niektórych fanów, ma szansę wrócić do uniwersum Mando. Raczej nie ma szans na jej powrót w „Mandalorian i Grogu”. Aktorka przyznała, że miała już spotkanie na Zoomie z Davem Filonim i Jonem Favreau, gdzie odbyli miłą rozmowę, zastanawiają się, gdzie właściwie skończyli z Carą Dune. Więc wygląda na to, że możemy liczyć na powrót postaci. Gwoli przypomnienia Cara została odesłana do oddziałów specjalnych, podczas gdy aktorka użerała się w sądach z Lucasfilmem. W zeszłym roku doszło do porozumienia, więc jest szansa na jej powrót.

Ale jakby ktoś pytał, to niestety na razie nie szykuje się powrót Boby Fetta.



Za to poznaliśmy szczegóły nowej planety. Shakari to jak twierdzi scenograf Andrew L. Jones planeta inspirowana Chicago z czasów prohibicji (lata 20. zeszłego stulecia). Zawsze tu pada, a miasto jest przesiąknięte zbrodnią. Nawet blastery tutaj mają być inspirowane pistoletami maszynowymi Thompson (czyli popularny Tommy). Właśnie na tej planecie, pełnej przestępczości, spotkamy postać graną przez Martina Scorsese. Będzie tam pracował w foodtrucku i sprzedawał kanapki. Jest szansa, że właśnie na tej planecie zobaczymy pościg inspirowany „Francuskim łącznikiem”. Coś takiego zapowiedział niedawno reżyser, ale nie zdradził szczegółów.



Favreau natomiast zaczął trasę promującą film. Razem z Pedro Pascalem wylądował już w Meksyku na CCXP. Ten drugi był niespodzianką i został przyjęty olbrzymim entuzjazmem.







Okazało się, że nawet dla Pedro było to wzruszające przeżycie i dał się ponieść emocjom. Aktor powiedział, że choć przyjął rolę w serialu, wierzył, że pewnego dnia trafi on do kina. To jest miejsce dla „Gwiezdnych Wojen”.



Favreau natomiast stwierdził, że zrobili ten film nie tylko dla nowych odbiorców, ale także fanów, którzy są z sagą od lat. Grogu tu ewoluuje, wchodzi na kolejny poziom. Nie trzeba go ratować, teraz jest uczniem, a my razem z nim odkrywamy jego nowe możliwości. Mówił też, że podobało mu się jak Pedro zachowywał się w „Gladiatorze II” w scenach walk, więc tym razem możemy zobaczyć jak aktor pływa, ale też walczy bez hełmu. Przyznał też, że chciał, by bezpośredniego przełożonego Dina zagrała jakaś wielka gwiazda. Wysłali scenariusz do Sigourney Weaver, ona powiedziała, że oglądała serial, zagra ale pod jednym warunkiem. Ma mieć sceny z Grogu. Przepisano więc scenariusz i jak twierdzi reżyser, jest dobra chemia między aktorką a kukiełką. Dodatkowo podobało mu się to, że mieli dużo czasu na ten film. Trzy lata by nakręcić dwie godziny. Osiem odcinków musieli stworzyć w rok.



Na sam koniec jeszcze kilka słów o kolejnych analizach ile film zarobi. Otóż nie wiadomo. Bo kolejne analizy są zaskakująco różne. Jedna mówi, że to może być nawet więcej niż 100 milionów USD i to w pierwsze trzy dni. Druga, że jak wyjdzie 64 miliony USD jako otwarcie w USA to będzie i tak dobrze. Cóż chyba będzie trzeba bardziej poczekać na wyniki przedsprzedaży biletów, może to będzie bardziej wiarygodne.

Przypominamy, premiera 22 maja.
KOMENTARZE (6)

„Akolita” wraca do serialowego Top 10

2026-04-24 20:56:58

Wygląda na to, że premiera „Maula: Mistrza cienia” oraz nadchodząca premiera „Mandalorian i Grogu” zwiększają zainteresowanie „Gwiezdnymi Wojnami”. Bliskość 4 maja, oraz promocje robią swoje. Ludzie, wracają częściej do filmów, ale też seriali z biblioteki Disney+. Obecnie „Maul” jest tam numer 1 we wszystkich zestawieniach, to najpopularniejszy serial na platformie, tak w USA, ale również i w Polsce. Natomiast niespodziewanie na popularności zyskał też „Akolita”.



FlixPatrol podaje, że w USA „Akolita” znalazł się na 9 pozycji spośród 10 najpopularniejszych seriali na platformie. Pomijając „Maula” to jedyna gwiezdno-wojenna pozycja w zestawieniu. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie fakt, że serial Leslye Headland, który zadebiutował prawie 2 lata temu (w czerwcu 2024), nie zdobył sobie dużej widowni w tamtym okresie. Miał sporo pozytywnych opinii wśród krytyków (obecnie na Rotten Tomatoes to 79%), acz publiczność go nie pokochała (tylko 19%). Co gorsza, najczęściej go nie widziała. Więc przy budżecie 230 milionów USD, mała widownia dobiła serial, więc został on skasowany po pierwszym sezonie.

Czy jest szansa, że teraz Lucasfilm zmieni zdanie? Niewielka, w końcu mamy nowe kierownictwo a Headland miała pomysł na trzy sezony, no i część aktorów chętnie by wróciła. Ale nawet chwilowe zainteresowanie „Akolitą” chyba już tu niewiele pomoże. Inna rzecz, że wejście do Top 10 Disney+, przynajmniej jeśli chodzi o dolną część zestawienia, wielkim wyczynem nie jest.

Niemniej jednak powtórka seriali takich jak „Akolita” w majówkę może być dobrym pomysłem szykując się na powrót „Gwiezdnych Wojen” do kin.
KOMENTARZE (27)

Ryan Gosling o kukiełkach i helikopterze

2026-03-23 21:41:34

Ryan Gosling promuje właśnie swój najnowszy hit, czyli „Projekt Hail Mary”. Przy okazji zdarza mu się odpowiadać na pytania gwiezdno-wojenne, oczywiście dotyczące „Starfightera”. Nie ma tu zbyt wiele spoilerów czy konkretnych informacji, ale są ciekawostki.

Jedną z nich było narzekanie na to co się wydarzyło z Tomem Cruisem. Otóż, Ryan prawie cały czas był na planie, przez większość dni zdjęciowych. Ale akurat tego dnia miał wolne. No i właśnie tego dnia, kiedy Gosling odpoczywał od grania w „Gwiezdnych Wojnach”, na plan helikopterem przyleciał Tom Cruise. Właściwie to latał im nad planem, więc musieli przerwać. Wylądował na środku planu, a potem zabrał się za kręcenie scen akcji. Co gorsza, Shawn Levy wysłał zdjęcia siebie, Cruisa i Flynna Graya. Więc Ryan był trochę zszokowany. Ma nadzieję, że to był tylko przypadek, że go nie było tego dnia na planie.



Za to chwali samego Shawna. Mówi, że to bardzo dobry reżyser do tego projektu, rozumie ton tego filmu. To trochę szalone móc pracować przy Gwiezdnych Wojnach, mówi. Potem wspomniał, że miał też sporo zabawy na planie, bo nie tylko chodzi tam grać, ale też przyglądał się, co twórcy stworów i scenografii zrobili. Poszedł sobie jednego dnia pooglądać stwory i jeden wpadł mu w oko. Więc zaczął prosić, by wzięli go do jakiejś sceny, a nie tylko do tła. I tę kukiełkę wykorzystano w scenie, którą Gosling uważa za jedną z najzabawniejszych, które kiedykolwiek nakręcił.

O kukiełkach mówił też Daniel Ings. Ten aktor z kolei promował serial „Rycerz Siedmiu Królestw” i przy okazji mówił o swojej roli w „Starfighterze”. Ogólnie to dziękował Levy’emu za zatrudnienie, chwalił go jako reżysera. Wspomniał też, że czasem plan był naprawdę niesamowity, bo chodziły po nim droidy, animatroniczni obcy, ludzie we wspaniałych strojach. Bardzo mu się to podobało.

„Starfighter” zadebiutuje w maju 2027. Zobaczymy kiedy Lucasfilm uraczy nas zwiastunem.
KOMENTARZE (4)

Temuera Morrison zbanowany w Lucasfilmie

2026-03-13 21:43:48

Temuera Morrison obecnie promuje swój najnowszy film „Urwisko”, ale przy okazji udzielając wywiadu dla Inverse, odniósł się ponownie do „Księgi Boby Fetta” oraz swojej przyszłości w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. I choć wciąż żywi nadzieję na powrót, nie ma dobrych wieści.



Problem polega na tym, że Morrison bardzo nalegał, trochę w sposób humorystyczny, by fani nękali Lucasfilm prosząc o więcej przygód Boby Fetta. Nie wiadomo na ile to zmotywowało fanów, ale raczej władze Lucasfilm nie były tym zachowaniem zadowolone. Do tego stopnia, że Morrison dostał telefon z Lucasfilmu, gdzie powiedziano mu wprost, iż Boba Fett jest w chwili obecnej odłożony na półkę. Może kiedyś zmienią zdanie, ale na razie aktor musi dać sobie spokój z tymi akcjami. Sam Temuera żywi nadzieję, iż nawet odstawiony na półkę Boba, jak wróci to będzie w jeszcze lepszej formie.

Serial „Księga Boby Fetta” miał spory potencjał jako bardziej mroczne i dorosłe odbicie „The Mandalorian”. Morrison twierdzi, że ten serial był dla niego bardzo ważny. Pracowali z Ming-Na Wen i liczyli, na 2, 3 i 4 sezon. Nie wyszło. Ale jak twierdzi, jest zaszczycony, że mógł zrobić to co zrobił. Obecnie tłumaczy się, że z namawianiem fanów do lobbowania za powrotem Boby to tylko były żarty. Wcześniej też zdarzało mu się lekko skrytykować serial (choćby fakt, że Boba nie pojawił się w jednym z odcinków swojego serialu - Powrót Mandalorianina, a także to, że Fett był zbyt łagodny - więcej), ale teraz (po telefonie z Lucasfilmu), wypowiada się o produkcji w samych superlatywach, nie nawołuje już fanów do lobbowania i czeka, aż go wyciągną z zamrażarki.

Akcja serialu „Księga Boby Fetta” dzieje się między drugim i trzecim sezonem „The Mandalorian”. Może warto wrócić do serialu czekając na premierę „The Mandalorian & Grogu”?
KOMENTARZE (12)

Drugi sezon „Załogi rozbitków” może trafi do produkcji?

2026-02-28 02:30:40

Niestety nie mamy żadnych konkretnych informacji na temat drugiego sezonu tej produkcji, ale pojawiła się pierwsza jaskółka. Otóż serwis Production Weekly, który raportuje o zmianach w biznesie filmowym i nowych produkcjach (w sensie technicznym), wspomniał coś o drugim sezonie „Załogi rozbitków”.



Nie jest to jednoznaczne potwierdzenie niczego. Nie ma żadnych dat, oficjalnych planów. Tylko tyle, że zrobiono pewne ruchy i w przemyśle coś wiedzą. Co więcej, w tym samym newsie pojawiła się informacja o czwartym sezonie „The Mandalorian”. Znów nic więcej.

Znając tajemniczość Lucasfilmu, to zawsze może chodzić o jakieś inne projekty, albo nawet takie, które mogą nie ujrzeć światła dziennego. Natomiast dla nas informacja jest dość istotna. Mimo, że po drugim sezonie „Ahsoki” na razie nie ma planów na kolejny serial aktorski, chyba nie wszystko pogrzebane. Trzeba zobaczyć jak Dave Filoni ułoży sobie plany i kto wie, może jednak faktycznie zobaczymy drugi sezon „Załogi”.

Pierwszy można odświeżyć (albo zobaczyć jeśli komuś umknął) na Disney+.
KOMENTARZE (10)

W Disneyu liczą na „Starfightera”

2026-02-26 19:01:43

Variety przygotowało artykuł, w którym zastanawiają się jak zmiana w zarządzie Disneya wpłynie na przyszłe produkcje. Pomijając analizę dotychczasowych osiągnięć Josha D’Amaro i Dany Walden, bazowali też na dyskusjach z insiderami w Disneyu, stąd mają pewien unikalny pogląd na to, jak sprawy stoją po drugiej stronie barykady. Jest tam kilka ciekawostek o „Gwiezdnych Wojnach”.

W przypadku „The Mandalorian & Grogu” odnieśli się do niesławnej reklamy na Super Bowl, o której pisaliśmy tutaj. Ogólnie w Disneyu są zawiedzeni tym jak została odebrana, a co gorsza boją się, że właściwie trafiła tylko do najzagorzalszych fanów Baby Yody (Grogu). Film z punktu widzenia ludzi w Disneyu już sam w sobie jest jednym wielkim znakiem zapytania. Muszą znaleźć sposób jak wzbudzić entuzjazm wśród widzów, inaczej… Szczęśliwie drugi zwiastun został odebrany dużo lepiej.



O ile są wątpliwości wobec tamtego filmu, to w przypadku „Starfightera” w Disneyu panuje naprawdę entuzjazm. Oglądano już nagrany materiał, który według osób rozmawiających z Variety, potrafił oddać ducha zabawy z oryginalnych filmów. Dodatkowo bardzo chwalą występ Ryana Goslinga. Co więcej pierwsze recenzje filmu „Projekt Hail Mary” także mówią o doskonałym kunszcie aktora.

Niestety nie było nic więcej na temat kolejnych produkcji, ani również tego, co powinno trafić na streaming (pomijając drugi sezon „Ahsoki”). Josh D’Amaro oficjalnie przejmie stanowisko głównodowodzącego w Disneyu 18 marca. Obecnie trwa okres przejściowy w Lucasfilmie, Dave Filoni i Lynwen Brennan muszą odnaleźć się w nowej roli. Dopiero potem, zobaczymy, co czeka „Gwiezdne Wojny” dalej.
KOMENTARZE (3)

Plotki o „Maulu: Mistrzu cienia” #5

2026-02-23 12:13:29 Różne



Przyszła wreszcie pora na najnowszą porcję maulowych ploteczek. Tym razem w towarzystwie wieści ogólnie ze świata animacji.

„Maul” jak „Underworld”

Z ciekawą wieścią przyszedł do nas Screen Rant: serwis twierdzi, że nadchodząca animacja będzie czerpała z Lucasowego „Underworld”.

Przypomnijmy: miał być to serial aktorski dziejący się w mrocznych czasach, opowiadający o półświatku Coruscant, zdecydowanie doroślejszy i odważniejszy niż reszta Sagi, a do tego uderzający w klimaty noir. Powstało około 60 scenariuszy odcinków, ale niestety ogromne koszty zdecydowały o wstrzymaniu produkcji. Co prawda wyciekł testowy fragment, ale reszta jest trzymana w sejfach Lucasfilmu.

Screen Rant uważa zatem, że „Mistrz cienia” w podobny sposób ukaże nam dwuznacznego moralnie protagonistę, a klimat noir uda się odtworzyć dzięki postaci Brandera Lawsona - detektywa uwikłanego w gierki przestępczego świata. Na pewno też warto dodać, że Filoni lubi czerpać z dawnych twórców i nawiązanie do dzieła stworzonego przez Lucasa jest niewykluczone.

Nowa twarz w Lucasfilm Animation



Bespin Bulletin dotarł do ciekawej informacji: umowę z Lucasfilm Animation podpisała Natasha Kline. Jest to twórczyni serialu „Kuzyni” z 2024 roku, opowiadającego o 9-letniej meksykańskiej dziewczynce, która spędza lato z braćmi i siostrami. Jej pierwszą pracą było natomiast tworzenie storyboardów do „South Parku”. Wedle jej profilu na LinkedInie pracuje w starwarsówku od listopada 2025. Możliwe więc, że właśnie w tych okolicach zaczęło powstawać coś nowego.

Wedle jednego z animatorów, Kline ma stworzyć nową starwarsową animację dla Lucasfilmu i jeszcze jedną dla Disneya. Bespin teoretyzuje też, że może też chodzić o animowanego „Indianę Jonesa”, o którym mówi się co jakiś czas. Pożyjemy, zobaczymy.

Dwie nowe animacje?

No właśnie, bo ciężko sobie wyobrazić, że „Maul” miałby być jedynym, nad czym pracuje teraz Disney. Oczywiście trzeba pamiętać, że jeszcze w tym roku czeka nas animowany „The Ninth Jedi”, a to ponoć niejedyny projekt spod znaku „Wizji”. Tak czy siak, niejaki Star Wars Santa, który wedle Reddita przyjaźni się z ludźmi z firmy, zdradził w swoim podcaście, że Lucasfilm przygotowuje nam dwie nowe animacje. Informacje o tym możecie znaleźć w okolicach 01:09 filmu.



Mikołaj nie chce na razie sam zdradzać konkretów, gdyż czeka, aż zrobi to np. Bespin Bulletin czy Jason Ward. W każdym razie pierwszy projekt ma być „ogromny” i mamy „nie być na niego gotowi”. Nie ma tu szczegółów na temat tego, czy jest to serial czy film. Drugi zaś ma być konkretnie serialem animowanym, ale Santa nie zna szczegółów. Tutaj z pomocą może przyjść kolejny leaker, Fives Walker, którego zdaniem w produkcji jest film animowany, a także remake „Nowej nadziei” w wersji anime (co pewnie wpasowywałoby się w przyszłoroczną rocznicę).

Pamiętajmy rzecz jasna, by to takich sensacji podchodzić z dużą dozą ostrożności.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (3)

Steven Soderbergh o „The Hunt for Ben Solo”

2026-02-20 20:29:38

W rozmowie z BK Mag, Steven Soderbergh zdradził trochę kulis związanych ze skasowaniem filmu „The Hunt for Ben Solo”.

Wspomniał, że nie dziwi się, iż Kathleen Kennedy była sfrustrowana, że Disney zamknął tę produkcję. Właściwie wszyscy byli. Steven wraz z Rebeccą Blunt oraz Adamem Driverem spędzili nad tym projektem jakieś 2,5 roku, więc tak nie przyjęli tej decyzji dobrze. Soderbergh dodał, że przeprowadził dyskusję z Driverem, zanim ten zdecydował się ujawnić kulisy tej produkcji. Powiedział mu, żeby nie spekulował, nie owijał w bawełnę, tylko podał twarde fakty, jak dokładnie było. A one są takie, że powiedziano im, iż „nie sądzą, że Ben Solo żyje”. Nic więcej. Dokładnie to im powiedziano i koniec, pozostało porzucić projekt i pójść dalej.

Soderbergh mówi, że on sobie wyobraził ten film w głowie. Jest z niego zadowolony, ale oczywiście nikt poza nim go nie zobaczy. Liczył się z tym, że Disney zrobi im pewne problemy, ale spodziewał się raczej praktycznych przesłanek. W tym tej najważniejszej dla zarządu, ile to będzie kosztować. Na to miał bardzo dobrą odpowiedź. Acz nigdy nie dotarli do tego punktu dyskusji. I to jest szalone, no i bardzo rozczarowujące.

Obecnie zarówno w Disneyu jak i Lucasfilmie zachodzi zmiana zarządów. Kto wie, może jeszcze, jak sugerowała Kennedy, ktoś rozważy wrócić do tego projektu?
KOMENTARZE (10)

Rosario Dawson krytykuje swój występ w roli Ahsoki

2026-02-12 19:34:29

Po pierwsze zaczniemy od dobrej informacji. Disney już nie ukrywa dalej drugiego sezonu „Ahsoki”. W reklamach zapowiadających co będzie na Disney+ do końca roku, już powoli zaczyna się pojawiać drugi sezon. Nieczęsto, ale dobra najpierw mamy „Maula: Mistrza cienia”, a potem jeszcze „The Mandalorian & Grogu”. Niczego więcej w sprawie „Ahsoki”, niż to że nie jest zapomniana, na razie nie potrzeba.

Tymczasem aktorka Jane Edwina Seymour na swojej stronie podzieliła się przemyśleniami w sprawie drugiego sezonu „Ahsoki”. Powodem były prezenty, które dostała od Lucasfilmu, po zakończeniu zdjęć. Gra ona wielką matkę Lakesis, wróciła do tej roli o czym wiemy. Oczywiście wspomniała o wspaniałym przywileju jakim była praca na planie, ale dodała też coś o rozwoju postaci. Tym razem zgłębiła się w kanon, by lepiej zrozumieć Siostry Nocy i wcielić się w wiedźmę z Dathomiry, ale też lepiej pokazać motywację i prawdziwe cele tej postaci. Dodała też, że pracowała z dwoma reżyserami, jak również podziękowała Dave’owi Filoniemu.

Z innych przecieków słyszymy, że tym razem zobaczymy powierzchnię Dathomiry. I tu jest ciekawostka, bowiem Leslye Headland próbowała jej użyć w „Akolicie”. Powstały nawet pewne koncepty, ale Dave Filoni nie chciał oddać części uniwersum, które obecnie należy do niego. Kazał porzucić ten pomysł. Całkiem możliwe, że koncepty te zostaną wykorzystane w „Ahsoce”, gdyż mocno bazują na tym, co ukazano w „Wojnach klonów”.



Rosario Dawson odniosła się za to krytycznie do swojego występu w roli Ahsoki w serialach „The Mandalorian” oraz „Księga Boby Fetta”. Otóż szykując się do roli, dalej zgłębiała wcześniejsze dokonania, koncentrując się na wsłuchaniu w głos Ashley Eckstein. Rosario uważa, że jest duży skok między tym jak ona ukazała Ahsokę w „Wojnach klonów” oraz w „Rebeliantach” , pokazując tę postać jako bardziej dorosłą i zrównoważoną. W ten sposób właśnie podchodzi obecnie do Ahsoki, bo jak sama twierdzi, to co zrobiła w tych dwóch pierwszych serialach, raczej nie miało większego sensu. Ma nadzieję, że ta zmiana zostanie dostrzeżona.

Na premierę wyczekiwanego, drugiego sezonu „Ahsoki” musimy sobie jeszcze trochę poczekać.
KOMENTARZE (3)

Matthew Robinson o „Rogue Squadron”

2026-02-06 22:49:41

Współscenarzysta filmu „Rogue Squadron”, czyli Matthew Robinson rozmawiał niedawno z Polygon, gdzie głównie koncentrował się na swoim najnowszym filmie „Good Luck, Have Fun, Don’t Die” w reżyserii Gore’a Verbinskiego. Ale również wrócił do tematu produkcji gwiezdno-wojennej.



Nie powiedział wiele nowego, acz przedstawił przy tym swoją perspektywę. Mianowicie dobrze pisało mu się ten scenariusz razem z Patty Jenkins. Uważa, że ona jest jedną z najlepszych osób w branży. Scenariusz jest ukończony, ale nie mają pojęcia, co zamierza zrobić z nim Lucasfilm. Są tam teraz ruchy w zarządzie, więc kto wie, co przyniesie przyszłość.

O samej opowieści mówił, że była bardzo osobista, zwłaszcza dla Patty. To był film o pilotach, takich jak jej ojciec. Więc zależało im bardzo pokazać osobistą perspektywę pilotów Eskadry Łotrów w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Zdaniem Robinsona napisali dobry tekst, i ma nadzieję, że kiedyś ktoś po niego sięgnie.
KOMENTARZE (8)

Taika Waititi ponowie o swoim filmie

2026-02-05 18:51:55

Taika Wiatiti by niedawno na festiwalu Sundance gdzie promował swój najnowszy film „Fing!”. Przy okazji udzielał wywiadów, choćby Variety i tam odniósł się również do swojej gwiezdno-wojennej produkcji.



Powiedział wprost, że w przypadku swojego filmu bardzo zależało mu na uzyskaniu klimatu zabawy, który towarzyszył oryginalnej trylogii. A przynajmniej na tyle na ile ją zapamiętał. Stawka jest wysoka, dzieją się tam poważne rzeczy, ale też jest pewien luz i zabawa. I to właśnie starał się uzyskać w swoim filmie. Oczywiście jest on odseparowany od reszty uniwersum, to bardziej niezależna produkcja. Chciał by była ona inna, bardziej autonomiczna.

Jak potwierdziła Kathleen Kennedy scenariusz został już napisany i przekazany do Lucasfilmu. O jego przyszłości zadecydują nowi decydenci tak w Lucasfilmie jak w Disneyu.
KOMENTARZE (4)
Loading..