TWÓJ KOKPIT
0

George Lucas :: Newsy

NEWSY (1217) TEKSTY (32)

NASTĘPNA >>

P&O 718: Czemu Han Solo nazwał Jabbę wspaniałą istotą ludzką?

2026-09-27 11:24:25



Dziś pytanie o to, co mówił Han Solo w „Nowej nadziei”.

P: W „Nowej nadziei” znalazłem błąd w dodanej scenie z Jabbą i Hannem. Pod koniec sceny, Han mówi: „Jabbo, jesteś wspaniałą istotą ludzką”. Tyle, że Jabba jest huttem. Czy to jest jakiś niewyłapany błąd z oryginalnej wersji filmu, gdzie Jabbę grał aktor? A może tak miało być?

O: To klasyczny sarkazm Hana Solo, nie błąd. Tak, Jabbę początkowo grał człowiek, ale George Lucas nigdy nie zamierzał by aktor był widoczny w skończonym filmie. Oryginalny scenariusz opisywał Jabbę jako spasionego, przypominającego ślimaka stwora z oczami na szypułkach i szkaradnym, wielkim pyskiem. Lucas zamierzał zamienić człowieka czymś, co nie było dostępne jeszcze przez dekadę. Jeśli znajdziesz dokument z 1983 „From Star Wars to Jedi: The Making of Saga”, zobaczysz oryginalne scenorysy, które pokazują jak bohater mógł wyglądać. Ale dopóki innowatorzy z ILM nie mieli na pokładzie animatorów komputerowych w połowie lat 90., dodanie prawidłowego Jabby nie było w ogóle możliwe.
KOMENTARZE (4)

Wielkie otwarcie Muzeum George’a Lucasa

2026-09-22 18:12:01

Wielkie otwarcie Muzeum Sztuk Narracyjnych George’a Lucasa już za nami. Od dziś muzeum jest dostępne dla zwiedzających i jest nową, wspaniałą atrakcją Los Angeles.

W sobotę 19 września odbyło się uroczyste otwarcie, na które zaproszono same znakomitości kina i nie tylko. Jak podają media, w otwarciu uczestniczyli: Oprah Winfrey, Christopher Nolan, Guillermo Del Toro, Tom Cruise, Steven Spielberg, Harrison Ford, Robert De Niro, Leonardo DiCaprio, Peter Jackson, Laura Dern, Mark Hamill, Samuel L. Jackson, Spike Lee, Greta Gerwig, Lee Daniels, Nicolas Cage, Francis Ford Coppola, Michael B. Jordan, David Oyelowo, Kim Kardashian, Lewis Hamilton, Keke Palmer, Camila Cabello, Tracee Ellis Ross, Chris Tucker, Queen Latifah, Katy Perry, Justin Trudeau, Diane Warren, Eva Longoria, Robert Rodriguez, Josh D’Amaro, Ted Sarandos, Bryce Dallas Howard, Ron Howard, Jon M. Chu, Janelle Monáe, Pharrell Williams, Jon Batiste, Vin Diesel, Helen Hunt, George R.R. Martin, Emily Deschanel, Kerry Washington, Cynthia Erivo, Keegan-Michael Key, Tyler Perry, Arianna Huffington, Nancy Pelosi, burmistrz Los Angeles Karen Bass oraz gubernator Kalifornii Gavin Newsom.







Oczywiście otwarcie prowadzili osobiście George Lucas i Mellody Hobson. 11 akrowy kampus to nowy dom dla przeszło 40 tysięcy dzieł sztuki zgromadzonych przez Lucasa. Projekt stworzenia tego muzeum zajął Lucasowi lata, sporo problemów było związanych z wyborem lokalizacji. Ostatecznie udało się. Sam Lucas przyznaje, że stworzenie tego muzeum, było dla niego ważniejsze niż trylogia sequeli „Gwiezdnych Wojen”. Wolał poświęcić kawał życia temu projektowi, oddając sagę w ręce Disneya.

Muzeum jest czynne od środy do poniedziałku. W tygodniu od 10:00 do 17:00 (w piątki aż do 21:00), w weekendy od 9:00 do 21:00. Park przy muzeum otwierają już o 8:00. Standardowy bilet kosztuje 25 USD. Można je zamówić przez internet na stronie muzeum.

O muzeum pisaliśmy ostatnio też tutaj.
KOMENTARZE (7)

Muzeum Lucasa powoli szykuje się na gości

2026-09-12 18:44:25

Można już odliczać dni to oficjalnego otwarcia Lucas Museum of Narrative Art. Zostanie ono otwarte dokładnie 22 września, w Los Angeles. Obecnie wszystko jest już dopięte prawie na ostatni guzik, pierwsi recenzenci mieli szansę już je zobaczyć i opisać swoje wrażenia w sieci.

Po pierwsze mamy aktualizację informacji o „Detours”. Jak pisaliśmy serial wyląduje częściowo w muzeum. Dokładnie jest tu wyświetlanych sześć odcinków.



Kilka zdjęć z samego muzeum:













W ogrodach przy muzeum są rzeźby. W tym jedna Yody i Grogu. Trochę nawiązuje do fontanny w Presidio.





Ale muzeum to nie tylko „Gwiezdne Wojny”. Są tu wystawiane także dzieła sztuki nabyte przez Lucasa, oczywiście tak, by zgrywało się to z narracją muzeum. Choćby Banksy.






No I oczywiście jest też sklepik, a sam obiekt wyróżnia się na tle architektury Miasta Aniołów.




KOMENTARZE (4)

Shawn Levy o „Starfighterze”

2026-08-17 18:58:43

Przy okazji D23 Expo Shawn Levy zaczął promować „Starfightera”. Udzielił wywiadu dla Fandango, ale też w sieci pojawiło się kilka innych jego wypowiedzi, gdzie odpowiadał krótko na pytania dotyczące filmu.

Po pierwsze bardzo się cieszy, że może zrobić „Gwiezdne Wojny”, bo to jest film, który faktycznie zdefiniował go jako reżysera, w pewien sposób. Od tego się zaczęło. Pamięta jak dziś, jak w maju 1977 próbował pójść z bratem do kina. Teraz, „Starfighter” zadebiutuje 50 lat później, dokładnie w ten sam majowy weekend.

„Starfighter” będzie się dziać w przyszłości „Gwiezdnych Wojen”, w odległym okresie, którego jeszcze nie eksplorowano na ekranie. Czyli jakieś 5 lat po „Skywalker. Odrodzenie”. Podpytany, kto rządzi galaktyką, powiedział, że nie ma żadnej dominującej siły, ani nikogo kto wprowadzałby prawo. Niewiele chciał na ten temat mówić. Wygląda na to, że znowu dostaniemy takie trochę bezprawie, jak w „Mandalorian i Grogu”.

Mówiąc o inspiracjach, wspomniał kilka rzeczy. Po pierwsze to „Nowa nadzieja”, czyli będzie tu sporo nadziei, rodziny, przygody. Wszystko, co istotne w oryginalnych „Gwiezdnych Wojnach”. Ale też bardzo ważna była dla niego kultura samochodowa, coś co naznaczyło twórczość George’a Lucasa. U niego te samochody staną się myśliwcami, a ten główny myśliwiec to ma być najszybszy jaki kiedykolwiek zbudowano w całej galaktyce. Mamy dostać sporo takich mechanicznych, sprzętowych ujęć, by w pewien sposób nawiązać do tych samochodów i tej kultury. Więc przy okazji Toma Cruise’a pojawia się porównanie do „Top Gun”, ale raczej to „American Graffiti” ma większy wpływ na ten film.

Drugim wpływowym obrazem są „Outsiderzy” (lub „Wyrzutki”) Francisa Forda Coppoli, ale też książka S. E. Hinton. Oba te dzieła mocno inspirowały nie tylko Shawna, ale również Ryana Goslinga, przede wszystkim jeśli chodzi o klimat i to jakie relacje są między bohaterami. Film opowiadał trochę o dwóch skonfliktowanych gangach, zobaczymy ile z tego zostanie. Ogólnie Kade to bohater, który znajduje się po złej stronie galaktyki, ma skomplikowaną przeszłość i to moment, w którym musi zmierzyć się z przeznaczeniem. Reżyser dodał, że cały film jest mocno skoncentrowany na postaciach.

Pojawiły się też spoilery, ale o nich niżej.



Za spoilery odpowiada Making Star Wars, to oni wyczaili gdzieś przeciek. Jako źródło są raczej wiarygodni, nie wszystko się spełniło, ale mieli sporo trafnych informacji. Mimo wszystko, należy nie brać tego, co dalej za pewnik.

Opisali scenę, w której Kade i Ran wchodzą do klubu dla dorosłych. Tam chłopak dostrzegł piękną, ubraną w złoto Belle (ją prawdopodobnie gra Eva Mendes, Belle to może być imię, albo sposób w jaki określa tę postać kowiańska małpojaszczukra). To postać kluczowa dla akcji, gdyż posiada pewien klucz (który na tę chwilę nie wiemy, co niby otwiera), ale też ma skomplikowaną relację z Kadem. Belle nie chce dać klucza za darmo, domaga się by Kade walczył na arenie z lokalnym osiłkiem. Duży stwór z goglami określany jako Fanga, ulubieniec tłumów. Walka trwa… Kade raczej przegywa, do momentu w którym nagle zyskuje przewagę. Belle zauważyła, że to zasługa Rana… który odkrywa w sobie Moc, jeszcze nie potrafi jej dobrze używać, więc kobieta rozprasza go. Niemniej jednak to i tak wystarcza, by Kade wygrał, no a istoty, które postawiły na Fangę przegrały. Kade i Ran dostają klucz. Ale po co im to, na razie nie wiadomo.

Film zobaczymy już z końcem maja.
KOMENTARZE (7)

„Detours” mają być pokazywane w muzeum Lucasa

2026-07-26 19:16:23 Różne

Kończący się właśnie San Diego Comic Con przyniósł nam dobre wieści dla tych, którzy od lat czekają na komediową animację „Detours”. Podczas panelu poświęconego Lucasfilm Museum of Narrative Arts - którego otwarcie planowane jest na 22 września - zapowiedziano, że w instytucji będą pokazywane odcinki serialu. Informację tę możecie wychwycić na poniższym filmie - zresztą przekazuje ją sam Seth Green, który od początku był związany z produkcją.



Prócz tego możemy spodziewać się wystawy poświęconej animacji. Pozostaje jednak pytanie, czy poza muzeum będzie można epizody obejrzeć w jakikolwiek legalny sposób. Raczej mało prawdopodobne, by trafiły na Disney+, ale kto wie, może Lucas da zielone światło na jakiś inny sposób dystrybucji dla tych, którzy nie będą mogli pozwolić sobie na wycieczkę do Stanów - jak YouTube czy wydanie na DVD/blu-ray. Pożyjemy, zobaczymy.

Przypomnijmy: ukończono jakieś 49 odcinków, scenariusze były gotowe do 62 kolejnych. Kierownictwo Lucasfilmu (Kathleen Kennedy) i Disneya (Bob Iger) nie było zainteresowane tą produkcją, więc wstrzymano pracę nad kolejnymi odcinkami, a cały serial został „pułkownikiem”. Czyli odłożono go w magazynach i tyle.

Seth Green od lat walczył, by Disney zaprezentował to dzieło na Disney+, acz nie było chęci. Niektórzy sugerują, że wypuszczenie oryginalnej, odrestaurowanej wersji „Nowej nadziei”, z czego jak wiemy Lucas nie jest do końca zadowolony (bo cofa jego późniejsze zmiany), mogło być w jakiś sposób uzgodnione z Disneyem i dlatego, kilka odcinków (nie wiadomo ile), będzie można zobaczyć w muzeum Lucasa. Jednak to są tylko spekulacje.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (6)

Nie ważne jak piszą, ważne by poprawnie pisali nazwisko, Lucas o AI

2026-07-25 10:37:20

Nie spodziewaliśmy się wiele nowego jeśli chodzi o „Gwiezdne Wojny” w kinowym i telewizyjnym aspekcie po dziejącym się obecnie San Diego Comic Con. Jednak jest to jedno z miejsc, w których George Lucas promuje swoje muzeum. Na panelu pojawiła się ciekawostka, ale obecnie chyba najbardziej gorąca dyskusja na temat George’a nie dotyczy ani „Gwiezdnych Wojen”, ani nawet jego muzeum.

George Lucas ostatnio był cytowany w mediach za sprawą jego opinii o sztucznej inteligencji. Wprost popiera jej użycie w przemyśle filmowym, co więcej uważa, że to jest nieuniknione. Sztuczna inteligencja sprawia, że tworzenie filmów jest w wielu miejscach łatwiejsze. Ostatnio np. Martin Scorsese poparł tworzenie scenopisów z pomocą sztucznej inteligencji. Postępu zdaniem Lucasa nie da się zatrzymać, to przypomina sytuację z pierwszymi samochodami, które zastąpiły konie. Owszem, samochody się psuły, były zawodne, a w dodatku zmieniano je potem na czołgi, więc wykorzystywano je do zabijania ludzi. To straszne, ale postęp to przyszłość. Tego nie da się zatrzymać. Lucas w mediach został za to mocno skrytykowany, natomiast warto zauważyć, że cała jego wypowiedź ma raczej pragmatyczny charakter twórcy odnoszącego się do dostępnych narzędzi.

I choć w krytyce często podkreśla się innowacje i pomysłowość ludzką, za którą odpowiada często Industrial Light and Magic, to chyba gubią się też inne rzeczy. Lucas zrewolucjonizował montaż, tworząc oprogramowanie i maszyny do montowania filmu. Korzystał z techniki komputerowej, masowo rozpropagował niebieskie i zielone ekrany. Był pierwszym filmowcem, który kręcił wysokobudżetową produkcję z wykorzystaniem kamer cyfrowych („Atak klonów”). Do tego animatyka, montowanie filmu na żywo podczas kręcenia. Te innowacje nie zawsze wszystkim się podobały, zabierały czasem też pracę ludziom, tworząc inne zawody. Zmieniały utarte zwyczaje i tradycję. Ale też zawsze służyły przede wszystkim jako narzędzia dostępne dla filmowców. Przypominamy, że krytycy sugerowali, iż prequele powinny być oceniane w kategoriach filmów animowanych.

Pod tym względem Lucas chyba pozostaje wierny temu, co robił wcześniej. Natomiast wszystkie te wypowiedzi pomagają mu promować Lucas Museum of Narrative Art.. Otwarcie planowane jest we wrześniu tego roku. Jeśli wybieracie się po tym czasie do Los Angeles to może warto zobaczyć to muzeum, będzie tam kilka ciekawostek gwiezdno-wojennych.
KOMENTARZE (2)

George Lucas wraca do kin, dziś premiera

2026-07-01 07:32:28

Dzisiaj, także w Polsce, do kin wchodzi film „Minionki i straszyda” Pierre’a Coffina i Patricka Delage’a. Dla nas najciekawszą informacją jest to, że w filmie głos podkłada George Lucasa. Usłyszeć go można na początku filmu, w scenie gdzie pojawia się wśród innych gwiazd Hollywoodu (tyle, że głównie z lat starego Hollywoodu, co Lucasowi się podobało).

Chris Meledandri prezes firmy Illumination, która odpowiada za produkcję serii o Minionkach, opowiedział, że George jest wielbicielem ich produkcji. Kiedyś nawet się spotkali i tak się zaczęła droga na ekran. Nagranie z Lucasem zostało zorganizowane na szybko, podczas jego wizyty w Paryżu. Sam Lucas podobno nie powiedział ostatniego słowa i chciałby pojawić się jeszcze w kolejnych odsłonach cyklu.



Ostatni raz George Lucas podkładał głos w serii „Robot Chicken”, oczywiście gościnnie. Poniekąd tamten występ ewoluował w „Star Wars: Detours”, które niestety zostało skasowane przez Disneya.

George najbardziej znany jest z ról Barona Papanoidy w „Zemście Sithów”, człowieka całującego się na moście w „Hooku”, obcego ukrywającego się na Ziemi w „Facetach w czerni”, misjonarza w „Indiana Jones i Świątynia Zagłady” oraz oczywiście faceta awanturującego się w parku rozrywki w „Gliniarzu z Beverly Hills 3”.

Wracając do samych Minionków, tym razem opowiada o ich pracy w Hollywood i poszukiwaniu potworów, które mogłyby zagrać w filmie. Niestety nie ma co liczyć u nas na to, że film będzie grany w oryginale.


KOMENTARZE (2)

Palpatine jakoś powróci jeszcze raz?

2026-06-20 10:09:13

Jedna z bardziej kultowych scen „Skywalker. Odrodzenie” to oczywiście memiczne „Palpatine jakoś powrócił”. Ian McDiarmid odniósł się po części do tego na SpaceCon San Antonio.



Otóż zdaniem aktora, obecnie Palpatine chyba nie żyje. Ale prosiłby go nie cytować, bo jak sam twierdzi, on w to specjalnie nie wierzy. W ten sposób podsyca fanowskie teorie, czy Palpatine jeszcze wróci? Nie są one bezpodstawne, otóż w powieści Skywalker. Odrodzenie napisanej przez Raę Carson, będącej adaptacją filmu, jest scena, w której Poe i Finn rozmawiają o powrocie Palpatine’a. Poe tam powiedział, że Leia wierzyła iż pokonali Imperatora podczas bitwy o Endor, ale powrócił i to jeszcze potężniejszy. Finn pyta go, czy myśli, iż może powrócić jeszcze raz. Ten odparł, że „Możliwe”. Potem dodał, że może się pojawić inne zło.

McDiarmid dodatkowo dodał, że George Lucas rozważał serial o Palptinie i o tym jak piał się po szczeblach kariery do władzy. Ale z tego projektu nic nie wyszło. Niestety na panelu nie zapytano, czy chodziło o serial „Underworld”, w którym także planowano pokazać młodość i romanse przyszłego Imperatora. Być może właśnie chodziło aktorowi o ten projekt. W każdym razie najbliższa szansa na powrót Imperatora to „Starfighter” i „Ahsoka”.
KOMENTARZE (15)

Zmarła Marcia Lucas

2026-05-30 09:02:46

Kolejna smutna wiadomość, 27 maja 2026 zmarła Marcia Lucas, pierwsza żona George’a Lucasa, a także współmontażystka „Nowej nadziei”. To jej przypisuje się olbrzymi wpływ na finalną strukturę filmu.



Marcia Lou Lucas (z domu Griffin) urodziła się 4 października 1945 w Modesto w Kalifornii, ale nie mieszkała tam na tyle długo by spotkać George’a. Gdy miała 2 lata jej rodzice rozeszli się, a ona wraz z matką przeniosła z Modesto. Przenosiła się też między rodzinami swoich rodziców.

Postanowiła studiować chemię w Kalifornii, wówczas pracowała też w firmie zajmującej się kredytami hipotecznymi. W 1964 znalazła prace w muzeum hollywoodzkim i zastanawiała się nad karierą bibliotekarki. Zaczęła więc pracę jako bibliotekarka zajmująca się katalogowaniem filmów. Tam też zainteresowała się montażem. Zapisała się na staż do Gildii Montażystów i ostatecznie rozwijała w tym kierunku. Szybko jej obowiązkiem było montowanie filmików promocyjnych tudzież zwiastunów.

W 1967 pod swoje skrzydła wzięła ją montażystka Verna Fields, wówczas jedna z najbardziej znanych, nielicznych i powszechnie szanowanych kobiet w tym biznesie. Poprosiła ona firmę w której pracowała Lucas o asystenta i podesłano właśnie Marcię. Fields lubiła pracować ze studentami i stażystami, więc w tym samym okresie pracował u niej student – George Lucas. Dwójka więc poznała się pracując przy „Journey to the Pacific”. Dwa lata później Marcia i Lucas byli już małżeństwem.

Początkowo pracowali oddzielnie. Marcia wróciła do zwiastunów, Lucas pomagał przy „Deszczowych Ludziach” Francisa Forda Coppoli. Ich pierwszym wspólnym filmem było „THX 1138” (1971). Z tym, że ten film był jedną z pierwszych zarzewi późniejszego rozstania. Marcia, podobnie jak studia filmowe, nie doceniły tego dzieła, George zaś twierdził, że ona go nie rozumie.

Za to chciał by Marcia zmontowała „Amerykańskie graffiti” (1973). Producent jednak nalegał na Vernę Fields, która już pracowała nad „Sugarland Express” (1974) Stevena Spielberga. Fields przyjęła ofertę, ale też zajmowała się w tym czasie „No i co, doktorku?” (1972) Petera Bogdanovicha, więc tak naprawdę to Marcia zmontowała głównie ten film, a pomagali jej przy tym George Lucas i Walter Murch, który głównie zajmował się montażem dźwięków. Niemniej jednak to Fields i Marcia Lucas dostały za niego nominację do Oskara.

Dziełem Marcii zainteresował się Martin Scorsese, który zatrudnił ją przy „Alicja już tu nie mieszka” (1974). Potem współpracowała z nim przy „Taksówkarzu” (1976) czy „New York, New York” (1977). George w tym czasie tworzył „Gwiezdne Wojny”. To Marcia zasugerowała mu z kolei by zabił w „Nowej nadziei” Obi-Wana Kenobiego, a następnie ukazał go w formie ducha.

Marcia w tym czasie zaszła w ciążę, ale ostatecznie poroniła. Więc początkowo nie była rozważana przy „Nowej nadziei”. Ale gdy Lucas nie był zadowolony z tego, co dostarczył John Jympson, pierwszy montażysta z brytyjskiego związku, wciągnął Marcię w projekt. Jej zadaniem było zmontowanie całej sekwencji bitwy o Yavin. Ona też powiedziała Lucasowi, że jeśli scena powrotu Hana Solo by uratować Luke’a nie zadziała emocjonalnie na publiczność, ten film polegnie.

Tyle, że przemontowanie wszystkiego wymagało pomocy. Więc najpierw dołączył do nich Richard Chew a następnie Paul Hirsch. Wynikało to także ze zobowiązań Marcii, musiała się przerzucić na „New York, New York” i tego, że tam drugi montażysta – Irving Lerner zmarł. Za finalny efekt „Nowej nadziei” odpowiada więc Paul. Marcia wraz z Richardem i Paulem zostali nagrodzeni Oskarem za IV Epizod.

Marcia wycofała się z pracy zawodowej, chciała się poświęcić rodzinie. W 1981 urodziła się adoptowana córka Lucasów – Amanda Lucas. Marcia też miała wpływ na „Poszukiwaczy zaginionej arki”, wskazując Lucasowi, brak domknięcia wątku Marion (został on dokręcony). Tyle, że to moment, w którym ich małżeństwo właściwie się rozpada. Pomagała trochę przy „Imperium kontratakuje”, oficjalnie wróciła do „Powrotu Jedi”, ale zarzucała też Lucasowi pracoholizm. Już po premierze Epizodu VI oficjalnie ogłosili, że się rozwodzą.

Marcia szybko związała się z Tomem Rodriguesem. Tak naprawdę spotykała się z nim jeszcze przed rozwodem. Miała z nim córkę Amy, ale oboje też się rozstali w 1993.

„Powrót Jedi” to też koniec jej pracy zawodowej w filmie. W ugodzie rozwodowej wywalczyła sobie 50 milionów USD od George’a. Potem niby próbowała w latach 90. swoich sił jako producentka, ale bez większych skutków. Zmarła w wieku 80 lat w swoim domku letniskowym.

Mark Hamill wspominając ją mówił, że o ile George Lucas był głową „Gwiezdnych Wojen”, Marcia wprowadzała do nich serce, uczucia i emocje. Producent Howard Kazanjian cytował ją w podobnym tonie, mówiąc co jej nie podobało się w późniejszych filmach. Po „Mrocznym widmie” się popłakała, twierdząc, że nie było zbyt dobre, głównie w kontekście różnicy wieku Anakina i Padme i budowania ich związku. Nie kupiła też trylogii sequeli, w tym śmierci Hana Solo, Luke’a Skywalkera a przede wszystkim braku wyjaśnień potęgi Rey.

Sama o sobie mówiła, że lubi montować filmy, bo dzięki temu można ulepszyć dobry materiał, a zły cóż uczynić znośnym.

Na forum jest poświęcony Marcii Lucas temat.
KOMENTARZE (6)

„Mandalorian i Grogu” produkcją numer 1 w kinach

2026-05-27 18:46:53

Zgodnie z przewidywaniami „Mandalorian i Grogu” okazał się największym przebojem mijającego weekendu w kinach i to zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w reszcie świata.



W USA w trzy dni film zarobił 81.670.433 USD, zaś jak się doda jeszcze wynik za poniedziałek (było w USA święto, więc wolne) to wyszło 98.091.641. To więcej niż wskazywały ostrożne szacunki jeszcze przed premierą, tam czasem nawet sugerowano o kwocie bliskiej 80 milionom USD w cztery dni (Deadline), ale mniej niż wcześniejsze optymistyczne mówiące nawet o 100 milionach USD w trzy dni (więcej). Ostatecznie nawet na początek tego weekendu źródła mówiły o 100 - 102 milionach, ale wyszło mniej. W poniedziałek frekwencja spadła bardziej niż się spodziewano. Dla porównania „Han Solo”, który debiutował w podobny weekend miał odpowiednio 84 miliony i 103 miliony w analogicznym terminie. Tyle, że z powodu zmiany reżysera na Rona Howarda kosztował też dużo więcej.

Nadzieją dla filmu jest to, że ma raczej dobre recenzje (ocena A- w CinemaScore). Ogólnie jak na ten majowy weekend to 12 najlepsze otwarcie w historii i 4 już po Covidzie. Więc przemysł kinowy jest z tego zadowolony. Zobaczymy jak będzie z Lucasfilmem.

Na świecie, poza USA, film w weekend zarobił szacunkowo 48,5 miliona USD (a jak się doliczy jeszcze pokazy przedpremierowe to ma już 63 miliony USD). Nowsze dane mówią, że może być trochę lepiej, czyli nawet 69 milionów USD. Najlepiej sprzedał się w Wielkiej Brytanii (7 milionów USD), Niemczech (6,5 miliona), Chinach (5,3 milionów), Japonii (4,9 miliona) i Australii (4,6 milionów). Sumarycznie więc może mieć 167 milionów USD czyli mniej więcej tyle ile kosztowała produkcja, oczywiście jeszcze by się zwrócił musi mieć przynajmniej drugie tyle, gdyż koszty reklamy itp. nie są znane – ale szacuje się, że całościowo to mogło wyjść koło 300 milionów USD. Biorąc pod uwagę fakt, że spora część pieniędzy z biletów kinowych trafia do państw, dystrybutorów kinowych czy samych kiniarzy, więc na tę chwilę trudno wyrokować czy film w ogóle się zwróci.

O ile w USA film zdeklasował konkurencję, o tyle na świecie depcze mu po piętach kolejny chiński hit – „Gei A Ma de Qing Shu”, który w ten weekend zarobił ponad 45 milionów USD (a to kolejny weekend z rzędu).



Kolejny weekend powinien być dla „Mandalorian i Grogu” łaskawy, ale potem wchodzą „Władcy Wszechświata” a następnie „Dzień objawienia” Stevena Spielberga. Wiec będzie ciężko.

Na tę chwilę czekamy co wymyśli Dave Filoni jeśli chodzi o przyszłość uniwersum. On ostatnio ponownie wspomniał, że ma pomysły i plany. Mówił też, że miał szczęście uczyć się od George’a Lucasa, ale też osób, które pracowały przy prequelach w Lucasfilmie (i w mniejszym stopniu oryginalnej trylogii). To czego się nauczył, że po sukcesie „Nowej nadziei” nikt nie chciał robić jeszcze raz tego samego. Pojawiły się AT-AT, Miasto w Chmurach, czy Yoda, czyli rzeczy o których nikomu się nie śniło. To coś, co Dave zamierza robić dalej.

Z innych ciekawostek. W sieci podliczono, że Pedro Pascal bez hełmu jest widoczny w filmie przez niecałe 5 minut. Jon Favreau sprostował to mówiąc, że Pedro pojawił się w filmie w części scen także w hełmie, więc powinno być go więcej.

A my wszystkich, którzy już obejrzeli film i przyczynili się do jego weekendowego sukcesu, namawiamy do oceny w tym miejscu oraz recenzji i dyskusji na forum.
KOMENTARZE (13)

George Lucas o ruchu w „Gwiezdnych Wojnach”

2026-05-06 20:24:52

George Lucas wraca do „Gwiezdnych Wojen” ale w sposób trochę inny niż można się spodziewać. Otóż 22 września odbędzie się uroczysta inauguracja Lucas Museum of Narrative Arts. Z tej okazji zostanie tam udostępniona wystawa poświęcona sadze, a dokładniej pojazdom w ruchu.

Pierwszą wystawą związaną z kinem w muzeum Lucasa będzie „Star Wars In Motion”. Będzie tam okazja zobaczyć zarówno landspeeder Luke’a z „Nowej nadziei” (1977), aż po fizycznie zbudowny model pojazdu generała Grievousa z „Zemsty Sithów” (2005). Wystawa skoncentruje się na sposobach poruszania się po odległych i egzotycznych światach.



Więcej o samym muzeum, które znajduje się południowej części Los Angeles można przeczytać na jego stronie.
KOMENTARZE (3)

„Maul: Mistrz cienia” #9-10 na Disney+

2026-05-04 09:32:32 Różne

W dniu dzisiejszym swą premierę na Disney+ mają odcinki dziewiąty i dziesiąty „Maula: Mistrza cienia”, zatytułowane „Dziwne sojusze” („Strange Allies”) oraz „Rozdział 10” („Finale”). Tym samym żegnamy się z pierwszym sezonem serialu. Poniżej zajawka oraz opisy epizodów.



„Dziwne sojusze”: Nowe sojusze zostają poddane próbie na jedynej drodze ku wolności.

„Rozdział 10”: Ostatni test, ostatnia szansa na ucieczkę i przetrwanie.

Odcinek i muzyka

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji obejrzeć serialu, to mamy dla Was dobrą wiadomość - Oficjalna wrzuciła pierwszy odcinek na YouTube'a.



Do tego w tymże serwisie dostępne są już utwory z serialu autorstwa Deany i Seana Kinerów.



Ze świata Twittera

Oficjalna jak co tydzień pokazała nowe spoty, do tego mamy plakat z inkwizytorami.







Kinerowie zapowiedzieli mocną końcówkę. Mamy scenę z „Megamocnego”...



... rycerzy szykujących się do walki...



... oraz obrazek z podpisem: W tej właśnie sekundzie znajdujesz się na wąskiej linii między życiem a śmiercią. To mem z filmiku „Why Are You Alive”.



Sam Witwer pojawił się na jednym ze Star Wars Nites, czyli wydarzeniu odbywającym się w Disneylandach po zmroku. Promował przede wszystkim serial.





Witwer powiedział też sporo o podejściu do kanonu w wywiadzie dla ComicBooka. Jego zdaniem Star Wars jest jak opowieści opowiadane przy ognisku: (...) Ahsoka Tano miała niebieskie miecze świetlne podczas oblężenia Mandalory, a może zielone? Zależy przy którym ognisku usłyszałeś tę historię. Czy Starkiller ściągnął niszczyciel z nieba, czy użył sztuczki umysłowej na pilocie? To zależy przy którym ognisku byłeś i kto opowiedział tę historię. Skąd nagle mowa o Starikllerze? Ano podobno takie właśnie podejście miał Lucas podczas gdy powstawało „The Force Unleashed” - to miała być „specyficzna wersja SW” przeznaczona dla gier, w której to Moc jest przesadzona i wyolbrzymiona. Obecnie Filoni stosuje podobną zasadę - to, co literackie, ma trafić do literatury, a to, co gierczane, do gier. Co jest ironiczne, biorąc pod uwagę, że to sam Dave napisał we wstępie do powieści „Nowy świt”, że od czasu przejęcia firmy przez Disneya wszystkie media mają być na jednym poziomie.

Najważniejsza informacja, którą dostaliśmy od aktora, to bez wątpienia wieść o drugim sezonie serialu. Witwer nie może nam zdradzić, kiedy ten będzie miał swą premierę, ale wie, kiedy to się stanie i nie będziemy musieli długo czekać. Podobno jest w produkcji już od dłuższego czasu. Być może to oznacza, że dostaniemy go już w przyszłym roku.

Merch

Jeśli chcecie ozdobić swą torbę lub plecak Maulowym breloczkiem, to będziecie mieli taką okazję. Trafią one do sprzedaży podobno pod koniec czerwca i będą pakowane w formie blind bagu. Na razie można je zamówić na przykład na Libristo lub ENBooku, aczkolwiek jest to zestaw składający się z 24 torebek, więc wychodzi drogo.



W sklepie Disneya będzie można zaś zakupić miecz świetlny Maula z serii Legacy, figurkę Zabraka oraz mysie uszy inspirowane serialem.





Fanarty

Jak zwykle wśród fanartów dominuje czerwonoskóry Zabrak, ale nie zabrakło też innych bohaterów.



























Zapraszamy do dyskusji na dyskusji na forum.
KOMENTARZE (19)

Mara Jade zakazana w Lucasfilmie

2026-05-02 07:38:28

Wygląda na to, że we współczesnych czasach dalej obowiązuje coś na kształt Indeksu Watykańskiego, czyli listy dzieł zakazanych. Taką listę ma Lucasfilm, a umieszcza na nich pewne elementy dawnego Expanded Universe.

Na ten temat trochę więcej wypowiedzieli się autorzy na konwencie MegaCon. Byli tam obecni Claudia Gray i Timothy Zahn, twórca Mary Jade. Okazuje się, że pracując nad swoimi nowokanonicznymi powieściami, zadają pytania do Lucasfilmu, co można zrobić, a co nie. Co mogą wykorzystać ze starego EU, a czego nie. Oboje zapytali, zupełnie niezależnie od siebie, o możliwość wplecenia w swoje historie Mary Jade. Oboje dostali kategoryczną odpowiedź: „Nie”.

Faktem jest, że sam George Lucas nie przepadał za bardzo za Marą Jade, nie podobał mu się pomysł, że została żoną Luke’a Skywalkera. Więc jak pisał swój pomysł na sequele, całkowicie wymazał ten wątek. Ale skoro jego pomysły i tak wylądowały w koszu, zastąpione trylogią, której kierunek nadało kierownictwo Lucasfilmu i Disneya, nie wiadomo, dlaczego nie można do Mary wrócić. Fani chcieli, a tu nadal „ban”.



Gray powiedziała, że to nie jest jedyne dzieło, do którego nie można sięgać. Otóż autorka miała pomysł, by opisać losy Mission i Zaalbara. Ale też nie pozwolono nic z tym zrobić.

Heather Antos, która jest redaktorem w Marvelu potwierdziła również ten ostatni zakaz. Otóż, od lat pytała ona o możliwość zrobienia dwóch komiksów, jednego o Thrawnie, drugiego związanego z KOTORem. Oba się nie do końca podobały Lucasfilmowi, ale ten pierwszy ostatecznie powstał pod tytułem Thrawn w 2018. Na KOTORa nadal nie dostała zgody. O ile obecnie zapowiedziana gra „Fate of the Old Republic” może tłumaczyć niechęć do dotykania tematów KOTORowych, o tyle w zeszłej dekadzie nie było to wytłumaczenie.
KOMENTARZE (30)

„Maul: Mistrz cienia” #5-6 na Disney+

2026-04-20 09:17:03 Różne

W dniu dzisiejszym swą premierę na Disney+ mają odcinki piąty i szósty „Maula: Mistrza cienia”, zatytułowane „Dochodzenie” („Inquisition”) oraz „Noc ściganych” („Night of the Hunted”). Poniżej zajawka oraz opisy epizodów.



„Dochodzenie”: Kapitan Lawson musi zmierzyć się z bezlitosną rzeczywistością.

„Noc ściganych”: Nasi bohaterowie są przyparci do muru i muszą salwować się ucieczką.

Ze świata Twittera

Oficjalna tradycyjnie zaprezentowała trochę nowych spotów.





Mamy także przepis na Maulowe gofry.



Jak to zwykle na Twitterze bywa, doszło do sprzeczki dotyczącej tego, jak właściwie Maul wrócił. Sam wyjaśnił, że sam pomysł pochodził od Lucasa, a Filoni był odpowiedzialny za wykonanie - a nie, jak twierdzi jeden z fanów, był temu przeciwny.



Aktor zdradził też, że jego piesek, Buster, nie za bardzo lubi, gdy pan przemawia głosem Zabraka.



Tweet Kinerów z tego tygodnia przedstawia Bane'a stającego naprzeciwko... tego czegoś.



A ponadto rodzeństwo zwróciło uwagę na... ciekawą kreację jednego z fanów.



Twórcy rozmawiali z Polygonem na temat Spybota. Porównali go do starwarsowej wersji białego persa Bloefelda z „Jamesa Bonda” (tym bardziej, że mruczy), ale ma budzić jednocześnie skojarzenia z pająkiem i panterą.

Ploteczki

W rozmowie z Comicbookiem Wagner Morua - który wciela się w kapitana Lawsona - powiedział, że jest gotów zagrać swojego bohatera również w wersji live-action. Zdaje sobie jednak sprawę, że szansa na to jest mała. Aktor bardzo chwali swoją postać - wie, że to dobra osoba, dobry policjant i dobry ojciec, choć nie jest obecny w życiu syna tak bardzo, jak by chciał. Sam ma trzech chłopców i również wolałby spędzać z nimi więcej czasu.

Fanarty

W porcji fanartów z tego tygodnia dominuje oczywiście tytułowy bohater. Oficjalna zaprezentowała kolejny plakat, mamy też Icarusa robiącego sobie makijaż czy oryginalną czcionkę serialu.























Zapraszamy do dyskusji na dyskusji na forum.
KOMENTARZE (10)

„Maul: Mistrz cienia” #3-4 na Disney+

2026-04-13 10:42:20 Różne

W dniu dzisiejszym swą premierę na Disney+ mają odcinki trzeci i czwarty „Maula: Mistrza cienia”, zatytułowane „Szepty pośród mroku” („Whispers in the Unknown”) oraz „Duma i zemsta” („Pride and Vengeance”). Poniżej zajawka oraz opisy epizodów.



„Szepty pośród mroku”: Plany Maula nabierają kształtu, a Devon staje przed ważnym wyborem.

„Duma i zemsta”: Konfrontacja między Maulem a Lawsonem zagraża wszystkim.

Zaprezentowano nam też nowy film zza kulis.



Filoni podkreśla, że pomysł na powrót Maula wziął się od Lucasa, a ekipie udało się ową ideę zrealizować. Zabrak jest przepełniony agresją i gniewem oraz dostrzega je w otaczającym go świecie. Choć serial nie wykorzystuje technologii motion-capture, to twórcy poprosili Sama Witwera, by wykonał dla nich ujęcia referencyjne. Możecie zobaczyć na filmie, że aktor miał w nich namalowane Maulowe wzory na twarzy.

Devon stara się odkryć różnice między dobrem a złem oraz zaadaptować do nowych warunków. Sceny akcji są bardzo dynamiczne, bo kilkoro członków ekipy jest ekspertami w dziedzinie sztuk walki. Na potrzeby serii stworzono nie tylko obrazy na szkle, lecz także makiety (podobnie było w TCW, przynajmniej w pierwszych sezonach). A w odgłosy mieczy świetlnych David W. Collins wmiksował krzyki Witwera.

Ze świata Twittera

Przed nami nowa porcja materiałów promocyjnych z Oficjalnej. W drugim filmiku Sam zdradza, że sekretem głosu jego postaci są... zielone jabłuszka. Zresztą przyznał, że przynosi je również członkom zespołu animacji.









Zaprezentowano również plakaty z Branderem, Two-Bootsem i przestępcami - oznacza to, że te, o których wspominaliśmy w tym newsie są prawdziwe. Niestety zniknęły one z Disney Wiki, ale można je znaleźć na Reddicie, tylko uwaga na spoilery.



Serial zadebiutował z ocenami 100% od krytyków w serwisie Rotten Tomatoes i do tej pory ten poziom utrzymuje.



Z serii Tajemnicze Wpisy Kinerów: mamy tym razem płonącego droida, co pewnie nie powinno być zbyt trudne do odcyfrowania.



Ploteczki

Na początek może coś nie do końca z serialem związanego: w wywiadzie z Polygonem Witwer powiedział, że jeśli tylko Lucasfilm poprosiłby go o powrót do roli Starkillera, to od razu zgoliłby głowę. To właśnie dzięki tej postaci aktor w ogóle znalazł się w starwarsówku. Były nawet plany, by pochodzący z Legend uczeń Vadera został inkwizytorem, ale tak ostatecznie się nie stało... ale w sumie droga nadal pozostaje otwarta. Aktor chciałby też, by w kanonie pojawił się Kyle Katarn, skoro w „Andorze” już mamy jego blaster. A także gra z Zabrakiem.

Ciekawą rzecz powiedział też Brad Rau Polygonowi. Zapytany o to, czy w przyszłości Zabrak mógłby mieć swój własny moment pod tytułem „Maul jakoś wrócił”, odparł, że nigdy nie wiadomo. Cóż, chyba obie strony zapomniały, że czarny charakter został pokonany przez Obi-Wana w „Rebeliantach” i przezeń skremowany, więc powrót byłby dość problematyczny.

Jeśli chcecie, możecie przeczytać recenzję pierwszych ośmiu odcinków na The Holo Files. W teorii jest bezspoilerowa, w praktyce trochę można tam wyczytać: (Spoiler):Niestety nie odwiedzimy innych planet poza Janiksem. Nie spodziewajmy się dużej dawki humoru. Aż do siódmego odcinka Maul będzie przedstawiony tak, jak na początku - to znaczy raczej w cieniu, a większy nacisk zostanie położony na Branderze i Devon. Dopiero w wyżej wspomnianym epizodzie dowiemy się o Zabraku czegoś nowego i wejdziemy do jego „udręczonej psychiki”.(Koniec Spoilera)

I jeszcze ciekawostka z niedawno wydanego w Wielkiej Brytanii słownika obrazkowego z „Mandalorianina”, która łączy się z pewną fanowską teorią: jak się okazuje, (Spoiler):rogi na hełmie Zbrojmistrzyni są fałszywe - co ucina spekulacje, jakoby była Zabraczką. Zamiast tego, mamy informację, że „przypominają one o przeszłości”, co prawdopodobnie wskazuje na powiązanie kobiety z Manadalorianami Maula, co byłoby kolejnym dowodem na to, że bohaterka może być tak naprawdę Rook Kast.(Koniec Spoilera) Może serial nam to wyjaśni.

Fanarty

Postanowiliśmy kontynuować badbaczową tradycję i co tydzień zaprezentujemy wybrane fanarty związane z serialem. Większość z nich na razie przedstawia po prostu bohaterów, ale mamy nawet plakat zaprezentowany przez Oficjalną. O co chodzi z Maulem towarzyszącym małej czarodziejce? To Koko, bohaterka „Atelier spiczastych kapeluszy”, którego anime zadebiutowało w tym samym dniu, co nasz serial. A w ostatnim autor napisał w aurebeshu „Bar braci Opress”, co skłoniło samych Kinerów i Witwera do zastanowienia się jakie nazwisko (i czy w ogóle) nosił Zabrak. Maul Opress? Maul Talzin? Może serial odpowie nam na to pytanie.





























Zapraszamy do dyskusji na dyskusji na forum.
KOMENTARZE (12)

Plotki o „Maulu: Mistrzu cienia” #9

2026-04-04 14:40:06 Różne

Z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej premiery „Maula: Mistrza cienia”, a newsów wcale nie ubywa. Dzisiaj mamy niezwykle ważną informację dotyczącą przyszłości serii oraz sporo nowych materiałów.

Drugi sezon zapowiedziany

Pojawiały się różne głosy na temat możliwych dalszych odcinków, ale mamy oficjalne potwierdzenie, że powstanie sezon drugi. Powiedział to sam Filoni, a w newsie wspomina się też, że prace już nad nim trwają; tak też można wywnioskować z wypowiedzi Keitha Kellogga.

Kiedy zatem możemy spodziewać się nowych epizodów? Jeśli faktycznie robota już się rozpoczęła, to optymistycznym założeniem będzie zapewne przyszły rok. Z drugiej strony Athena Portillo powiedziała, że w produkcji są też inne projekty, niekoniecznie związane z tym serialem. Cóż to może być? Najświeższe plotki mówią o rzekomym dużym filmie animowanym i remake'u anime „Nowej nadziei”, ale są one mocno niepotwierdzone. Nie zapominajmy też o nadchodzącym „Dziewiątym Jedi”.

Klipy i reklamy ponownie

W Internecie znalazła się nowa porcja klipów i reklam z serialu. W nowym fragmencie mistrz Eeko-Dio Daki staje naprzeciwko lorda półświatka.



Poniżej maulowe spoty. Co ciekawe, w drugim mamy zaprezentowaną sithiańską wersję mantry Jedi („I'm one with the Force and the Force is with me” - „Silna jest Moc, Mocą jestem silny”): „I master the Force and the Force serves me”. W ostatnim z kolei Marrok zwraca się do jakiegoś lorda... a kandydatów jest kilku. Kogo obstawiacie?









Na Disney Wiki pokazały się nowe plakaty z postaciami. Trudno stwierdzić na ile są autentyczne, więc ich tu nie zamieszczamy. Uwaga tylko na spoilery, bo wśród nich pojawia się znana, acz spodziewana w serii postać.

I ostatnia oficjalna drobnostka: ukazał się artykuł o najsłynniejszych cytatach Zabraka.

Fani na premierze

Wczoraj w siedzibie Lucasfilmu odbyła się premiera pierwszych ośmiu odcinków serialu dla wybranych fanów i blogerów. Odbiór jest bardzo pozytywny: większość podkreśla, że „Mistrz cienia” jest bardzo mroczną i dojrzałą produkcją, która doskonale spełnia swą funkcję: bycie produkcją o złoczyńcy. Małżeństwo ze Star Wars Explained podkreśla, że to seria dla osób, które wychowały się na TCW i już dorosły. Ich zdaniem wątek Lawsona budzi skojarzenia z „Andorem”







Twórcy znowu mówią

Jak zwykle mamy sporo wypowiedzi twórców i aktorów związanych z serialem. Na dobry początek: Oficjalna wstawiła film z Filonim, który opowiada o Maulu z TCW i Rebelsów.



W TCW ekipa świadomie budowała historię Zabraka do momentu konfrontacji z Sidiousem. Wcześniej nie mogło to nastąpić, gdyż stworzenie wiarygodnie wyglądającej peleryny z kapturem było bardzo trudne. A ponadto Sheev był złolem należącym do Lucasa, a niekoniecznie do Dave'a i twórca nie chciał za bardzo ingerować w tę postać. Ponadto trzeba było jakoś rozwiązać kwestię złamania/nagięcia Zasady Dwóch. Sidious nie ukazuje tutaj swej pełnej potęgi, ale i tak widać, że niepotrzebne mu miecze, bo jest w stanie pokonać byłego ucznia wyłącznie Mocą. Ekipa podczas tworzenia sceny pojedynku studiowała filmowe sceny walki, a Filoni rozrysowywał na białej tablicy np. gdzie chce, by zginął Savage - w tym przypadku było to mandaloriańskie malowidło inspirowane „Guernicą” Picassa.

W „Rebeliantach” Maul jest trochę bardziej stylizowany, bo i sam styl serialu jest nieco bardziej „zabawny”. Jego twarz ma przypominać maskę Hannya, która w japońskim teatrze Noh reprezentuje zazdrosną demonicę. Pod wpływem byłego Sitha Ezra zaczął wierzyć, że aby ochronić swą przybraną rodzinę, musi zdobyć większą potęgę. Zabrak chciał go uczynić podobnym sobie, bo niedola lubi towarzystwo, ale ostatecznie chłopak był dla niego tylko kolejnym środkiem do celu. W momencie oślepienia przez Maula Kanan widzi czerwień, która abstrakcyjnie ma reprezentować jego stan psychiczny.



Dave (i inni) rozmawiał też z Esquire (stąd też pochodzą wplecione w tekst nowe obrazki), gdzie zauważył, że Maul jest bardzo intrygujący i składa się na to wiele czynników. Na pewno warto zwrócić uwagę na to, że tego bohatera motywuje strach - przed byciem nie dość dobrym czy na zawsze zapomnianym, a jedyny sposób, jaki zna na poradzenie sobie z nim, to poszukiwanie potęgi - a w swych poszukiwaniach jest bardzo wytrwały. Fani bardzo go polubili, toteż za ich sprawą mężczyzna co rusz powraca - o ile ta forma powrotu odpowiada ludziom. Athena Portillo zauważyła, że postać ta non stop wybiera ciemność, przez co przegrywa - a jeśli ciągle ponosi się porażkę, to w końcu traci się nadzieję. Matt Michnovetz również stwierdził, że ta postać jest z gruntu zła, ale trzeba jej przyznać, że potrafi przetrwać.

Choć Dave zazwyczaj ufał Lucasowi, to w przypadku Maulowego zmartwychwstania miał wątpliwości - ale Maker wierzył, że uda mu się tego dokonać w TCW. Zostało to wytłumaczone ziejącą w Zabraku ciemną stroną, którą wezwał, by utrzymać się przy życiu - bo w sumie na dobrą sprawę Anakin też powinien być umrzeć od ran na Mustafarze. Były Sith chciał powrócić do boku swojego dawnego mistrza, lecz Palpatine nie mógłby mieć tego bardziej w poważaniu. Maul ostatecznie odrzuca tytuł Sitha i wykorzystuje chaos pod koniec wojen klonów, aby uciec i się przyczaić. Wówczas rozpoczyna się „Mistrz cienia”.



Schwarzcharakter zbiera pozostałości po Straży Śmierci, zwabionych głównie obietnicą nielegalnie zdobytych pieniędzy. Trafia na Janix - świat łączący w sobie splendor Coruscant z bezprawiem Tatooine. Tam prowokuje wojnę pomiędzy bossami półświatka, aby samemu zyskać. Inni złoczyńcy sprzedali go, gdy Imperator przejął władzę, dlatego - zdaniem Sama Witwera - chce wrócić na galaktyczną mapę, a przy okazji dać paru zdrajcom nauczkę. W tym aspekcie serial ma przypominać filmy „Mały Cezar”, „Biały żar”, „Nietykalni”, „Ojciec chrzestny” czy „Batman” z 1989 roku z Jackiem Nicholsonem. W produkcjach tych wspólne jest to, że czarne charaktery w nich występujące święcie wierzą, że świat w jakiś sposób im zawinił, dlatego zaczynają łamać zasady.

W „Rebeliantach” widzimy jak Zabrak stał się wędrownym pustelnikiem, kimś nie do końca w pełni władz umysłowych. A z kolei „Solo” ukazuje go jako pełnoprawnego bossa. Jak to się stało? Na to pytanie odpowie i serial, i komiks „Shadow of Maul”. Ale osiąganie jego celów, zdaniem Filoniego, czyni go podobnym do Syzyfa, bo nie dają mu one satysfakcji i ciągle musi sięgać po coś nowego.

W wywiadzie z The HoloFiles Sam Witwer powiedział, że sporym wyzwaniem podczas tworzenia serialu był fakt, że jego protagonistą jest czarny charakter. Trzeba było zatem zrównoważyć fakt, że Zabrak jest zły, ale z drugiej strony nie może tylko chodzić i mordować. Zobaczymy zatem dlaczego mężczyzna robi to, co robi i jakie są jego motywacje. Aktor zapewnił, że fabuła flirtuje z ciemną stroną jak nigdy przedtem, ale ma jednocześnie nadzieję, że nie zaczniemy myśleć o jego postaci jako o szczęśliwej osobie - to postać, której jest ciężko. Witwer, prócz roli aktorskiej, został też konsultantem w sprawie swojego bohatera, dzięki czemu miał głos w sprawach dotyczących na przykład scenariusza.



Aby seria nie była jednowymiarowa, wprowadzono wiele innych bohaterów i jedną z nich jest oczywiście Devon Izara. Były Sith uważa ją za klucz do swojego sukcesu. Zdaniem aktorki ją grającej, Gideon Adlon, relacja Twi'lekanki z Zabrakiem jest podobna do tej, którą miała z Samem. Zresztą wszyscy dookoła byli bardzo pomocni i wspierający. W przeciwieństwie do innych ukazanych podczas rozkazu 66 Jedi - jak choćby Obi-Wana czy Cala Kestisa - zobaczymy jak Devon ma problemy z naprawdę podstawowymi rzeczami, jak chociażby znalezieniem schronienia czy jedzenia. A to doprowadzi ją do kwestionowania swojego kodeksu moralnego.

Temat Devon został też podjęty w rozmowie z Gamesradarem. Jej relacja, zdaniem Michnovetza, będzie inna od tej Maul-Savage czy Maul-Ezra. Dziewczyna ma na ramionach diabełka w postaci Zabraka i aniołka, którym jest jej mistrz. To właśnie ów aniołek sprawi, że przeciągnięcie Twi'lekanki na stronę cienia wcale nie będzie takie łatwe. Z drugiej strony, jako nastolatkę, pociąga ją robienie czegoś zakazanego. Brad Rau stwierdził, że jest zafascynowany fanowskimi teoriami, jakoby dziewczyna była Darth Talon. Stwierdził, że nie może tego skomentować i na razie pozostawi to tak, jak jest.

Co się nawet ciekawie składa, bo sklep Heroes and Villains, sprzedający licencjonowane ubrania, wypuścił kolekcję inspirowaną serialem i... znajduje się tam Darth Talon właśnie. Przypadek czy nie?



W The Holo Files Athena Portillo wyjawiła, że przed odejściem do pracy nad drugim sezonem „Ahsoki” Filoni nakazał im sprawić, by animacja była jeszcze lepsza: od teł po symulację ubrań. Mimo tego ekipa sięgnęła po stylizację, co zresztą widać na klipach: twarz Maula zdaje się ręcznie malowana, a miecze świetlne „gliczują”.

Twórcy ukazują nam kryminalny półświatek inspirowany kantyną z Mos Eisley czy „Opowieściami z podziemi”, ale z noirowym twistem. Dodatkowo dochodzi sięganie do horroru - Maul ma być „pozornie nieśmiertelnym złoczyńcą” jak Jason Voorhees czy Michael Myers: czaić się w cieniu i wyłaniać się, gdy ktoś się najmniej tego spodziewa. Co ciekawe, serial ma też sięgać do... „Parszywej zgrai”, zwłaszcza w kontekście motywu odnalezionej rodziny.

Skoro o horrorach mowa, to inkwizytorzy mają być straszniejsi, wręcz przerażający. Marrok ma poruszać się powolutku, a potem nagle wyskakiwać na ofiarę, niczym czający się drapieżnik.

Na koniec drobna rada od Sama Witwera: nie trzeba znać żadnych „Gwiezdnych Wojen”, by w pełni cieszyć się serialem, bo wszystko będzie w nim zawarte.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (5)
Loading..