TWÓJ KOKPIT
0

George Lucas :: Newsy

NEWSY (1220) TEKSTY (32)

NASTĘPNA >>

P&O 721: Czemu na dodatkach nie ma sceny z Dooku walczącym dwoma mieczami?

2026-10-18 10:11:21



Dziś kolejne z pytań o II Epizod.

P: Gdzie jest skasowana scena z Dooku używającym dwóch mieczy w „Ataku klonów”? Dlaczego nie pojawia się na dodatkach na DVD?



O: Bo nie było takiej sceny, a przynajmniej nie w kontekście jak Lucasfilm uznaje i składa materiał na dodatkach. Sceny najczęściej są określane w scenariuszu jakimś numerem. Więc skasowane sceny na dodatkach DVD do Epizodu II to Padme przemawiająca w senacie (scena 6), Pokój analiz Świątyni Jedi (scena 43), dom rodziców Padme (sceny 55 – 58), sypialnia Padme (scena 60), platforma lądownicza Jedi (w oryginalnym scenariuszu na czas kręcenia to scena 51), Dooku przesłuchujący Padme (scena 146), proces Anakina i Padme (scena 150), a także rozszerzona scena przybycia na Naboo (scena 53).

Pojedynek na miecze świetlne między Dooku i Yodą to scena 170. Podczas kręcenia tej sceny, nikt specjalnie nie widział jak finalnie będzie ona wyglądać, to było ryzyko podjęte przez George’a Lucasa. Ryzyko, które jak się wsłucha w głosy zadowolonej widowni podczas tej sceny, opłaciło. Ale podczas kręcenia tej sceny, Lucas nagrywał wiele ujęć z różnych kątów, by te pokryły pomysły ze scenariusza, wliczając to moment w który Dooku trzymał dwa miecze świetlne. Filmowcy mówią często, że nie wiesz co nagrałeś, dopóki nie usiądziesz w montażowni, więc nagrywane są dodatkowe ujęcia jako takie „ubezpieczenie”. W tym przypadku chodziło o ew. wzbogacenie pojedynku.

Scena 170 nie ma rozszerzenia na DVD, bo w opinii filmowców nie było takiej potrzeby. Ukończona walka Dooku i Yody powstała i została zablokowana podczas postprodukcji, przez zespół animatorów z Industrial Light & Magic. W tym procesie rozplanowano animację co do sekundy, więc animatorzy dokładnie wiedzieli na czy mieli się koncentrować. Tam też zdecydowano porzucić szermierkę w stylu florenckim. Więc dodanie jej ponownie na DVD wymagałoby stworzenia sceny i choreografii od początku, a na to nie było nawet czasu.

Natomiast zdjęcie z planu z Dooku dzierżącego dwa miecze, ukończono dodając efekty, ale tylko dlatego, że wyglądało ono fajnie. Natomiast jak obejrzysz dodatek „From Puppets to Pixels”, jest szansa dostrzec tam jak tę scenę kręcono.
KOMENTARZE (5)

Kathleen Kennedy poczuła ulgę zostawiając Lucasfilm

2026-10-07 18:47:30

Kathleen Kennedy rozmawiała z The Hollywood Reporter, gdzie opowiadała o zmianach, historii, ale też niewielkiej uldze z powodu opuszczenia stanowiska prezesa Lucasfilmu po 14 latach.

Jak sama przyznaje, wejście w miejsce kogoś takiego jak George Lucas to nie jest łatwe zadanie. Teraz jednak stara się wyjść z bańki gwiezdno-wojennej i ponownie nawiązać kontakt z ludźmi, z którymi dawno go nie miała.

Dodała także, że utrzymanie 50-letniej marki to ciężka sprawa, zwłaszcza że oczekiwania fanów są różne. Z jednej strony trzeba zadowolić tych, którzy oddają serce marce, ale też pokazać coś nowego i dotrzeć do nowych widzów. Równowaga tu jest dość kluczowa. Trzeba słuchać fanów, ale to nie ma być referendum, raczej równowaga między oczekiwaniami twórców a fanów. Ale to coś, czego się uczą lepiej i lepiej z każdym projektem, robiąc dokładną analizę po ukończeniu.

Jest bardzo dumna z tego, co udało się jej osiągnąć. Najbardziej uwypukla „Przebudzenie Mocy”, „Andora” i „The Mandalorian”. Zwłaszcza, że te trzy dzieła nie podzieliły tak krytyków i fanów.

Wspomniała też o trudnej sytuacji, gdzie trzeba było wkroczyć do akcji. Mówiła w ten sposób o „Hanie Solo”, ale THR wspomina, że Kennedy pomija usunięcie Garetha Edwardsa. Zresztą w kilku miejscach THR prostował lekko wypowiedzi Kennedy.

Mówiła także o oczekiwaniach finansowych Disneya, dla nich to była doskonała oferta. Zwłaszcza, że George chciał dokładnie sprzedać Lucasfilm Disneyowi.

Wspomniała także o sequelach, że George nie zostawił jej prawie nic, tylko kilka paragrafów swoich pomysłów. Podobno mówił też, że resztę ma w głowie, ale jak twierdzi, nie dostała praktycznie nic. To praktycznie nic, to też jak wiemy, nie były tylko luźne pomysły Lucasa, ale nawet rozpoczęte pewne prace koncepcyjne, o czym informowały nawet źródła Lucasfilmu.

Dodajmy też, że choć Kathleen Kenendy nie szefuje już w Lucasfilmie, to wciąż ma wpływ na kolejne pozycje, gdyż pozostaje aktywnym producentem, w tym także „Starfightera”.
KOMENTARZE (2)

P&O 719: Dlaczego wycięto Wilkołaka z kantyny?

2026-10-04 11:33:01



Dziś mamy kolejne pytanie o blisko 50-letni film.

P: Zauważyłem różnicę między oryginalnym wydaniem a Wersją Specjalną „Nowej nadziei”. „Wilkołak” (Lak Sivrak) zniknął z sceny w kantynie. Dlaczego?

O: Tak właściwie to są dwa ujęcia z wilkołakiem z kantyny. Pierwsza to stwór w cieniu, ze świecącymi czerwonymi ślepiami. To Defel. Drugi to Lak Sivrak, Shistavaneński Wolfman.

Gdy George Lucas musiał ekstremalnie przyśpieszyć prace na planie by spiąć budżet i harmonogram, by ukończyć „Nową nadzieję” na czas, to właśnie scena w kantynie była jedną z tych, które najbardziej spędzała mu sen z powiek. Czuł, że musiał dokonać tu zbyt wielu kompromisów, by trafiło to na srebrny ekran. Oryginalny charakteryzator się rozchorował, więc nie był w stanie ukończyć masek. Lucas znalazł dodatkowe pieniądze na tę scenę i kręcił je w małych budkach z obcymi, by sprawić iluzję zatłoczonej kantyny, ale to też miało swoje granice.

By jednak sprostać oczekiwaniom, charakteryzator użył istniejących masek, by wypełnić scenę. To właśnie para wilkołaków (dokładniej człowiek wilk i człowiek hiena). Jednak powstały one poza sferą wpływów i wyobraźni Lucasa, a ten choć zaakceptował ich użycie, nigdy nie był z tego powodu zadowolony. Więc kiedy pojawiła się Wersja Specjalna mógł zastąpić ludzi w zwierzęcych maskach, czymś bardziej oryginalnym i tak pojawili się tam Melas i Ketwol.

Ale nawet tam budżet nie był rozdmuchany i były oszczędności. Maska Melasa to tył maski Ketwola.
KOMENTARZE (3)

P&O 718: Czemu Han Solo nazwał Jabbę wspaniałą istotą ludzką?

2026-09-27 11:24:25



Dziś pytanie o to, co mówił Han Solo w „Nowej nadziei”.

P: W „Nowej nadziei” znalazłem błąd w dodanej scenie z Jabbą i Hannem. Pod koniec sceny, Han mówi: „Jabbo, jesteś wspaniałą istotą ludzką”. Tyle, że Jabba jest huttem. Czy to jest jakiś niewyłapany błąd z oryginalnej wersji filmu, gdzie Jabbę grał aktor? A może tak miało być?

O: To klasyczny sarkazm Hana Solo, nie błąd. Tak, Jabbę początkowo grał człowiek, ale George Lucas nigdy nie zamierzał by aktor był widoczny w skończonym filmie. Oryginalny scenariusz opisywał Jabbę jako spasionego, przypominającego ślimaka stwora z oczami na szypułkach i szkaradnym, wielkim pyskiem. Lucas zamierzał zamienić człowieka czymś, co nie było dostępne jeszcze przez dekadę. Jeśli znajdziesz dokument z 1983 „From Star Wars to Jedi: The Making of Saga”, zobaczysz oryginalne scenorysy, które pokazują jak bohater mógł wyglądać. Ale dopóki innowatorzy z ILM nie mieli na pokładzie animatorów komputerowych w połowie lat 90., dodanie prawidłowego Jabby nie było w ogóle możliwe.
KOMENTARZE (4)

Wielkie otwarcie Muzeum George’a Lucasa

2026-09-22 18:12:01

Wielkie otwarcie Muzeum Sztuk Narracyjnych George’a Lucasa już za nami. Od dziś muzeum jest dostępne dla zwiedzających i jest nową, wspaniałą atrakcją Los Angeles.

W sobotę 19 września odbyło się uroczyste otwarcie, na które zaproszono same znakomitości kina i nie tylko. Jak podają media, w otwarciu uczestniczyli: Oprah Winfrey, Christopher Nolan, Guillermo Del Toro, Tom Cruise, Steven Spielberg, Harrison Ford, Robert De Niro, Leonardo DiCaprio, Peter Jackson, Laura Dern, Mark Hamill, Samuel L. Jackson, Spike Lee, Greta Gerwig, Lee Daniels, Nicolas Cage, Francis Ford Coppola, Michael B. Jordan, David Oyelowo, Kim Kardashian, Lewis Hamilton, Keke Palmer, Camila Cabello, Tracee Ellis Ross, Chris Tucker, Queen Latifah, Katy Perry, Justin Trudeau, Diane Warren, Eva Longoria, Robert Rodriguez, Josh D’Amaro, Ted Sarandos, Bryce Dallas Howard, Ron Howard, Jon M. Chu, Janelle Monáe, Pharrell Williams, Jon Batiste, Vin Diesel, Helen Hunt, George R.R. Martin, Emily Deschanel, Kerry Washington, Cynthia Erivo, Keegan-Michael Key, Tyler Perry, Arianna Huffington, Nancy Pelosi, burmistrz Los Angeles Karen Bass oraz gubernator Kalifornii Gavin Newsom.







Oczywiście otwarcie prowadzili osobiście George Lucas i Mellody Hobson. 11 akrowy kampus to nowy dom dla przeszło 40 tysięcy dzieł sztuki zgromadzonych przez Lucasa. Projekt stworzenia tego muzeum zajął Lucasowi lata, sporo problemów było związanych z wyborem lokalizacji. Ostatecznie udało się. Sam Lucas przyznaje, że stworzenie tego muzeum, było dla niego ważniejsze niż trylogia sequeli „Gwiezdnych Wojen”. Wolał poświęcić kawał życia temu projektowi, oddając sagę w ręce Disneya.

Muzeum jest czynne od środy do poniedziałku. W tygodniu od 10:00 do 17:00 (w piątki aż do 21:00), w weekendy od 9:00 do 21:00. Park przy muzeum otwierają już o 8:00. Standardowy bilet kosztuje 25 USD. Można je zamówić przez internet na stronie muzeum.

O muzeum pisaliśmy ostatnio też tutaj.
KOMENTARZE (7)

Muzeum Lucasa powoli szykuje się na gości

2026-09-12 18:44:25

Można już odliczać dni to oficjalnego otwarcia Lucas Museum of Narrative Art. Zostanie ono otwarte dokładnie 22 września, w Los Angeles. Obecnie wszystko jest już dopięte prawie na ostatni guzik, pierwsi recenzenci mieli szansę już je zobaczyć i opisać swoje wrażenia w sieci.

Po pierwsze mamy aktualizację informacji o „Detours”. Jak pisaliśmy serial wyląduje częściowo w muzeum. Dokładnie jest tu wyświetlanych sześć odcinków.



Kilka zdjęć z samego muzeum:













W ogrodach przy muzeum są rzeźby. W tym jedna Yody i Grogu. Trochę nawiązuje do fontanny w Presidio.





Ale muzeum to nie tylko „Gwiezdne Wojny”. Są tu wystawiane także dzieła sztuki nabyte przez Lucasa, oczywiście tak, by zgrywało się to z narracją muzeum. Choćby Banksy.






No I oczywiście jest też sklepik, a sam obiekt wyróżnia się na tle architektury Miasta Aniołów.




KOMENTARZE (4)

Shawn Levy o „Starfighterze”

2026-08-17 18:58:43

Przy okazji D23 Expo Shawn Levy zaczął promować „Starfightera”. Udzielił wywiadu dla Fandango, ale też w sieci pojawiło się kilka innych jego wypowiedzi, gdzie odpowiadał krótko na pytania dotyczące filmu.

Po pierwsze bardzo się cieszy, że może zrobić „Gwiezdne Wojny”, bo to jest film, który faktycznie zdefiniował go jako reżysera, w pewien sposób. Od tego się zaczęło. Pamięta jak dziś, jak w maju 1977 próbował pójść z bratem do kina. Teraz, „Starfighter” zadebiutuje 50 lat później, dokładnie w ten sam majowy weekend.

„Starfighter” będzie się dziać w przyszłości „Gwiezdnych Wojen”, w odległym okresie, którego jeszcze nie eksplorowano na ekranie. Czyli jakieś 5 lat po „Skywalker. Odrodzenie”. Podpytany, kto rządzi galaktyką, powiedział, że nie ma żadnej dominującej siły, ani nikogo kto wprowadzałby prawo. Niewiele chciał na ten temat mówić. Wygląda na to, że znowu dostaniemy takie trochę bezprawie, jak w „Mandalorian i Grogu”.

Mówiąc o inspiracjach, wspomniał kilka rzeczy. Po pierwsze to „Nowa nadzieja”, czyli będzie tu sporo nadziei, rodziny, przygody. Wszystko, co istotne w oryginalnych „Gwiezdnych Wojnach”. Ale też bardzo ważna była dla niego kultura samochodowa, coś co naznaczyło twórczość George’a Lucasa. U niego te samochody staną się myśliwcami, a ten główny myśliwiec to ma być najszybszy jaki kiedykolwiek zbudowano w całej galaktyce. Mamy dostać sporo takich mechanicznych, sprzętowych ujęć, by w pewien sposób nawiązać do tych samochodów i tej kultury. Więc przy okazji Toma Cruise’a pojawia się porównanie do „Top Gun”, ale raczej to „American Graffiti” ma większy wpływ na ten film.

Drugim wpływowym obrazem są „Outsiderzy” (lub „Wyrzutki”) Francisa Forda Coppoli, ale też książka S. E. Hinton. Oba te dzieła mocno inspirowały nie tylko Shawna, ale również Ryana Goslinga, przede wszystkim jeśli chodzi o klimat i to jakie relacje są między bohaterami. Film opowiadał trochę o dwóch skonfliktowanych gangach, zobaczymy ile z tego zostanie. Ogólnie Kade to bohater, który znajduje się po złej stronie galaktyki, ma skomplikowaną przeszłość i to moment, w którym musi zmierzyć się z przeznaczeniem. Reżyser dodał, że cały film jest mocno skoncentrowany na postaciach.

Pojawiły się też spoilery, ale o nich niżej.



Za spoilery odpowiada Making Star Wars, to oni wyczaili gdzieś przeciek. Jako źródło są raczej wiarygodni, nie wszystko się spełniło, ale mieli sporo trafnych informacji. Mimo wszystko, należy nie brać tego, co dalej za pewnik.

Opisali scenę, w której Kade i Ran wchodzą do klubu dla dorosłych. Tam chłopak dostrzegł piękną, ubraną w złoto Belle (ją prawdopodobnie gra Eva Mendes, Belle to może być imię, albo sposób w jaki określa tę postać kowiańska małpojaszczukra). To postać kluczowa dla akcji, gdyż posiada pewien klucz (który na tę chwilę nie wiemy, co niby otwiera), ale też ma skomplikowaną relację z Kadem. Belle nie chce dać klucza za darmo, domaga się by Kade walczył na arenie z lokalnym osiłkiem. Duży stwór z goglami określany jako Fanga, ulubieniec tłumów. Walka trwa… Kade raczej przegywa, do momentu w którym nagle zyskuje przewagę. Belle zauważyła, że to zasługa Rana… który odkrywa w sobie Moc, jeszcze nie potrafi jej dobrze używać, więc kobieta rozprasza go. Niemniej jednak to i tak wystarcza, by Kade wygrał, no a istoty, które postawiły na Fangę przegrały. Kade i Ran dostają klucz. Ale po co im to, na razie nie wiadomo.

Film zobaczymy już z końcem maja.
KOMENTARZE (7)

„Detours” mają być pokazywane w muzeum Lucasa

2026-07-26 19:16:23 Różne

Kończący się właśnie San Diego Comic Con przyniósł nam dobre wieści dla tych, którzy od lat czekają na komediową animację „Detours”. Podczas panelu poświęconego Lucasfilm Museum of Narrative Arts - którego otwarcie planowane jest na 22 września - zapowiedziano, że w instytucji będą pokazywane odcinki serialu. Informację tę możecie wychwycić na poniższym filmie - zresztą przekazuje ją sam Seth Green, który od początku był związany z produkcją.



Prócz tego możemy spodziewać się wystawy poświęconej animacji. Pozostaje jednak pytanie, czy poza muzeum będzie można epizody obejrzeć w jakikolwiek legalny sposób. Raczej mało prawdopodobne, by trafiły na Disney+, ale kto wie, może Lucas da zielone światło na jakiś inny sposób dystrybucji dla tych, którzy nie będą mogli pozwolić sobie na wycieczkę do Stanów - jak YouTube czy wydanie na DVD/blu-ray. Pożyjemy, zobaczymy.

Przypomnijmy: ukończono jakieś 49 odcinków, scenariusze były gotowe do 62 kolejnych. Kierownictwo Lucasfilmu (Kathleen Kennedy) i Disneya (Bob Iger) nie było zainteresowane tą produkcją, więc wstrzymano pracę nad kolejnymi odcinkami, a cały serial został „pułkownikiem”. Czyli odłożono go w magazynach i tyle.

Seth Green od lat walczył, by Disney zaprezentował to dzieło na Disney+, acz nie było chęci. Niektórzy sugerują, że wypuszczenie oryginalnej, odrestaurowanej wersji „Nowej nadziei”, z czego jak wiemy Lucas nie jest do końca zadowolony (bo cofa jego późniejsze zmiany), mogło być w jakiś sposób uzgodnione z Disneyem i dlatego, kilka odcinków (nie wiadomo ile), będzie można zobaczyć w muzeum Lucasa. Jednak to są tylko spekulacje.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (6)

Nie ważne jak piszą, ważne by poprawnie pisali nazwisko, Lucas o AI

2026-07-25 10:37:20

Nie spodziewaliśmy się wiele nowego jeśli chodzi o „Gwiezdne Wojny” w kinowym i telewizyjnym aspekcie po dziejącym się obecnie San Diego Comic Con. Jednak jest to jedno z miejsc, w których George Lucas promuje swoje muzeum. Na panelu pojawiła się ciekawostka, ale obecnie chyba najbardziej gorąca dyskusja na temat George’a nie dotyczy ani „Gwiezdnych Wojen”, ani nawet jego muzeum.

George Lucas ostatnio był cytowany w mediach za sprawą jego opinii o sztucznej inteligencji. Wprost popiera jej użycie w przemyśle filmowym, co więcej uważa, że to jest nieuniknione. Sztuczna inteligencja sprawia, że tworzenie filmów jest w wielu miejscach łatwiejsze. Ostatnio np. Martin Scorsese poparł tworzenie scenopisów z pomocą sztucznej inteligencji. Postępu zdaniem Lucasa nie da się zatrzymać, to przypomina sytuację z pierwszymi samochodami, które zastąpiły konie. Owszem, samochody się psuły, były zawodne, a w dodatku zmieniano je potem na czołgi, więc wykorzystywano je do zabijania ludzi. To straszne, ale postęp to przyszłość. Tego nie da się zatrzymać. Lucas w mediach został za to mocno skrytykowany, natomiast warto zauważyć, że cała jego wypowiedź ma raczej pragmatyczny charakter twórcy odnoszącego się do dostępnych narzędzi.

I choć w krytyce często podkreśla się innowacje i pomysłowość ludzką, za którą odpowiada często Industrial Light and Magic, to chyba gubią się też inne rzeczy. Lucas zrewolucjonizował montaż, tworząc oprogramowanie i maszyny do montowania filmu. Korzystał z techniki komputerowej, masowo rozpropagował niebieskie i zielone ekrany. Był pierwszym filmowcem, który kręcił wysokobudżetową produkcję z wykorzystaniem kamer cyfrowych („Atak klonów”). Do tego animatyka, montowanie filmu na żywo podczas kręcenia. Te innowacje nie zawsze wszystkim się podobały, zabierały czasem też pracę ludziom, tworząc inne zawody. Zmieniały utarte zwyczaje i tradycję. Ale też zawsze służyły przede wszystkim jako narzędzia dostępne dla filmowców. Przypominamy, że krytycy sugerowali, iż prequele powinny być oceniane w kategoriach filmów animowanych.

Pod tym względem Lucas chyba pozostaje wierny temu, co robił wcześniej. Natomiast wszystkie te wypowiedzi pomagają mu promować Lucas Museum of Narrative Art.. Otwarcie planowane jest we wrześniu tego roku. Jeśli wybieracie się po tym czasie do Los Angeles to może warto zobaczyć to muzeum, będzie tam kilka ciekawostek gwiezdno-wojennych.
KOMENTARZE (2)

George Lucas wraca do kin, dziś premiera

2026-07-01 07:32:28

Dzisiaj, także w Polsce, do kin wchodzi film „Minionki i straszyda” Pierre’a Coffina i Patricka Delage’a. Dla nas najciekawszą informacją jest to, że w filmie głos podkłada George Lucasa. Usłyszeć go można na początku filmu, w scenie gdzie pojawia się wśród innych gwiazd Hollywoodu (tyle, że głównie z lat starego Hollywoodu, co Lucasowi się podobało).

Chris Meledandri prezes firmy Illumination, która odpowiada za produkcję serii o Minionkach, opowiedział, że George jest wielbicielem ich produkcji. Kiedyś nawet się spotkali i tak się zaczęła droga na ekran. Nagranie z Lucasem zostało zorganizowane na szybko, podczas jego wizyty w Paryżu. Sam Lucas podobno nie powiedział ostatniego słowa i chciałby pojawić się jeszcze w kolejnych odsłonach cyklu.



Ostatni raz George Lucas podkładał głos w serii „Robot Chicken”, oczywiście gościnnie. Poniekąd tamten występ ewoluował w „Star Wars: Detours”, które niestety zostało skasowane przez Disneya.

George najbardziej znany jest z ról Barona Papanoidy w „Zemście Sithów”, człowieka całującego się na moście w „Hooku”, obcego ukrywającego się na Ziemi w „Facetach w czerni”, misjonarza w „Indiana Jones i Świątynia Zagłady” oraz oczywiście faceta awanturującego się w parku rozrywki w „Gliniarzu z Beverly Hills 3”.

Wracając do samych Minionków, tym razem opowiada o ich pracy w Hollywood i poszukiwaniu potworów, które mogłyby zagrać w filmie. Niestety nie ma co liczyć u nas na to, że film będzie grany w oryginale.


KOMENTARZE (2)

Palpatine jakoś powróci jeszcze raz?

2026-06-20 10:09:13

Jedna z bardziej kultowych scen „Skywalker. Odrodzenie” to oczywiście memiczne „Palpatine jakoś powrócił”. Ian McDiarmid odniósł się po części do tego na SpaceCon San Antonio.



Otóż zdaniem aktora, obecnie Palpatine chyba nie żyje. Ale prosiłby go nie cytować, bo jak sam twierdzi, on w to specjalnie nie wierzy. W ten sposób podsyca fanowskie teorie, czy Palpatine jeszcze wróci? Nie są one bezpodstawne, otóż w powieści Skywalker. Odrodzenie napisanej przez Raę Carson, będącej adaptacją filmu, jest scena, w której Poe i Finn rozmawiają o powrocie Palpatine’a. Poe tam powiedział, że Leia wierzyła iż pokonali Imperatora podczas bitwy o Endor, ale powrócił i to jeszcze potężniejszy. Finn pyta go, czy myśli, iż może powrócić jeszcze raz. Ten odparł, że „Możliwe”. Potem dodał, że może się pojawić inne zło.

McDiarmid dodatkowo dodał, że George Lucas rozważał serial o Palptinie i o tym jak piał się po szczeblach kariery do władzy. Ale z tego projektu nic nie wyszło. Niestety na panelu nie zapytano, czy chodziło o serial „Underworld”, w którym także planowano pokazać młodość i romanse przyszłego Imperatora. Być może właśnie chodziło aktorowi o ten projekt. W każdym razie najbliższa szansa na powrót Imperatora to „Starfighter” i „Ahsoka”.
KOMENTARZE (15)

Zmarła Marcia Lucas

2026-05-30 09:02:46

Kolejna smutna wiadomość, 27 maja 2026 zmarła Marcia Lucas, pierwsza żona George’a Lucasa, a także współmontażystka „Nowej nadziei”. To jej przypisuje się olbrzymi wpływ na finalną strukturę filmu.



Marcia Lou Lucas (z domu Griffin) urodziła się 4 października 1945 w Modesto w Kalifornii, ale nie mieszkała tam na tyle długo by spotkać George’a. Gdy miała 2 lata jej rodzice rozeszli się, a ona wraz z matką przeniosła z Modesto. Przenosiła się też między rodzinami swoich rodziców.

Postanowiła studiować chemię w Kalifornii, wówczas pracowała też w firmie zajmującej się kredytami hipotecznymi. W 1964 znalazła prace w muzeum hollywoodzkim i zastanawiała się nad karierą bibliotekarki. Zaczęła więc pracę jako bibliotekarka zajmująca się katalogowaniem filmów. Tam też zainteresowała się montażem. Zapisała się na staż do Gildii Montażystów i ostatecznie rozwijała w tym kierunku. Szybko jej obowiązkiem było montowanie filmików promocyjnych tudzież zwiastunów.

W 1967 pod swoje skrzydła wzięła ją montażystka Verna Fields, wówczas jedna z najbardziej znanych, nielicznych i powszechnie szanowanych kobiet w tym biznesie. Poprosiła ona firmę w której pracowała Lucas o asystenta i podesłano właśnie Marcię. Fields lubiła pracować ze studentami i stażystami, więc w tym samym okresie pracował u niej student – George Lucas. Dwójka więc poznała się pracując przy „Journey to the Pacific”. Dwa lata później Marcia i Lucas byli już małżeństwem.

Początkowo pracowali oddzielnie. Marcia wróciła do zwiastunów, Lucas pomagał przy „Deszczowych Ludziach” Francisa Forda Coppoli. Ich pierwszym wspólnym filmem było „THX 1138” (1971). Z tym, że ten film był jedną z pierwszych zarzewi późniejszego rozstania. Marcia, podobnie jak studia filmowe, nie doceniły tego dzieła, George zaś twierdził, że ona go nie rozumie.

Za to chciał by Marcia zmontowała „Amerykańskie graffiti” (1973). Producent jednak nalegał na Vernę Fields, która już pracowała nad „Sugarland Express” (1974) Stevena Spielberga. Fields przyjęła ofertę, ale też zajmowała się w tym czasie „No i co, doktorku?” (1972) Petera Bogdanovicha, więc tak naprawdę to Marcia zmontowała głównie ten film, a pomagali jej przy tym George Lucas i Walter Murch, który głównie zajmował się montażem dźwięków. Niemniej jednak to Fields i Marcia Lucas dostały za niego nominację do Oskara.

Dziełem Marcii zainteresował się Martin Scorsese, który zatrudnił ją przy „Alicja już tu nie mieszka” (1974). Potem współpracowała z nim przy „Taksówkarzu” (1976) czy „New York, New York” (1977). George w tym czasie tworzył „Gwiezdne Wojny”. To Marcia zasugerowała mu z kolei by zabił w „Nowej nadziei” Obi-Wana Kenobiego, a następnie ukazał go w formie ducha.

Marcia w tym czasie zaszła w ciążę, ale ostatecznie poroniła. Więc początkowo nie była rozważana przy „Nowej nadziei”. Ale gdy Lucas nie był zadowolony z tego, co dostarczył John Jympson, pierwszy montażysta z brytyjskiego związku, wciągnął Marcię w projekt. Jej zadaniem było zmontowanie całej sekwencji bitwy o Yavin. Ona też powiedziała Lucasowi, że jeśli scena powrotu Hana Solo by uratować Luke’a nie zadziała emocjonalnie na publiczność, ten film polegnie.

Tyle, że przemontowanie wszystkiego wymagało pomocy. Więc najpierw dołączył do nich Richard Chew a następnie Paul Hirsch. Wynikało to także ze zobowiązań Marcii, musiała się przerzucić na „New York, New York” i tego, że tam drugi montażysta – Irving Lerner zmarł. Za finalny efekt „Nowej nadziei” odpowiada więc Paul. Marcia wraz z Richardem i Paulem zostali nagrodzeni Oskarem za IV Epizod.

Marcia wycofała się z pracy zawodowej, chciała się poświęcić rodzinie. W 1981 urodziła się adoptowana córka Lucasów – Amanda Lucas. Marcia też miała wpływ na „Poszukiwaczy zaginionej arki”, wskazując Lucasowi, brak domknięcia wątku Marion (został on dokręcony). Tyle, że to moment, w którym ich małżeństwo właściwie się rozpada. Pomagała trochę przy „Imperium kontratakuje”, oficjalnie wróciła do „Powrotu Jedi”, ale zarzucała też Lucasowi pracoholizm. Już po premierze Epizodu VI oficjalnie ogłosili, że się rozwodzą.

Marcia szybko związała się z Tomem Rodriguesem. Tak naprawdę spotykała się z nim jeszcze przed rozwodem. Miała z nim córkę Amy, ale oboje też się rozstali w 1993.

„Powrót Jedi” to też koniec jej pracy zawodowej w filmie. W ugodzie rozwodowej wywalczyła sobie 50 milionów USD od George’a. Potem niby próbowała w latach 90. swoich sił jako producentka, ale bez większych skutków. Zmarła w wieku 80 lat w swoim domku letniskowym.

Mark Hamill wspominając ją mówił, że o ile George Lucas był głową „Gwiezdnych Wojen”, Marcia wprowadzała do nich serce, uczucia i emocje. Producent Howard Kazanjian cytował ją w podobnym tonie, mówiąc co jej nie podobało się w późniejszych filmach. Po „Mrocznym widmie” się popłakała, twierdząc, że nie było zbyt dobre, głównie w kontekście różnicy wieku Anakina i Padme i budowania ich związku. Nie kupiła też trylogii sequeli, w tym śmierci Hana Solo, Luke’a Skywalkera a przede wszystkim braku wyjaśnień potęgi Rey.

Sama o sobie mówiła, że lubi montować filmy, bo dzięki temu można ulepszyć dobry materiał, a zły cóż uczynić znośnym.

Na forum jest poświęcony Marcii Lucas temat.
KOMENTARZE (6)

„Mandalorian i Grogu” produkcją numer 1 w kinach

2026-05-27 18:46:53

Zgodnie z przewidywaniami „Mandalorian i Grogu” okazał się największym przebojem mijającego weekendu w kinach i to zarówno w Stanach Zjednoczonych jak i w reszcie świata.



W USA w trzy dni film zarobił 81.670.433 USD, zaś jak się doda jeszcze wynik za poniedziałek (było w USA święto, więc wolne) to wyszło 98.091.641. To więcej niż wskazywały ostrożne szacunki jeszcze przed premierą, tam czasem nawet sugerowano o kwocie bliskiej 80 milionom USD w cztery dni (Deadline), ale mniej niż wcześniejsze optymistyczne mówiące nawet o 100 milionach USD w trzy dni (więcej). Ostatecznie nawet na początek tego weekendu źródła mówiły o 100 - 102 milionach, ale wyszło mniej. W poniedziałek frekwencja spadła bardziej niż się spodziewano. Dla porównania „Han Solo”, który debiutował w podobny weekend miał odpowiednio 84 miliony i 103 miliony w analogicznym terminie. Tyle, że z powodu zmiany reżysera na Rona Howarda kosztował też dużo więcej.

Nadzieją dla filmu jest to, że ma raczej dobre recenzje (ocena A- w CinemaScore). Ogólnie jak na ten majowy weekend to 12 najlepsze otwarcie w historii i 4 już po Covidzie. Więc przemysł kinowy jest z tego zadowolony. Zobaczymy jak będzie z Lucasfilmem.

Na świecie, poza USA, film w weekend zarobił szacunkowo 48,5 miliona USD (a jak się doliczy jeszcze pokazy przedpremierowe to ma już 63 miliony USD). Nowsze dane mówią, że może być trochę lepiej, czyli nawet 69 milionów USD. Najlepiej sprzedał się w Wielkiej Brytanii (7 milionów USD), Niemczech (6,5 miliona), Chinach (5,3 milionów), Japonii (4,9 miliona) i Australii (4,6 milionów). Sumarycznie więc może mieć 167 milionów USD czyli mniej więcej tyle ile kosztowała produkcja, oczywiście jeszcze by się zwrócił musi mieć przynajmniej drugie tyle, gdyż koszty reklamy itp. nie są znane – ale szacuje się, że całościowo to mogło wyjść koło 300 milionów USD. Biorąc pod uwagę fakt, że spora część pieniędzy z biletów kinowych trafia do państw, dystrybutorów kinowych czy samych kiniarzy, więc na tę chwilę trudno wyrokować czy film w ogóle się zwróci.

O ile w USA film zdeklasował konkurencję, o tyle na świecie depcze mu po piętach kolejny chiński hit – „Gei A Ma de Qing Shu”, który w ten weekend zarobił ponad 45 milionów USD (a to kolejny weekend z rzędu).



Kolejny weekend powinien być dla „Mandalorian i Grogu” łaskawy, ale potem wchodzą „Władcy Wszechświata” a następnie „Dzień objawienia” Stevena Spielberga. Wiec będzie ciężko.

Na tę chwilę czekamy co wymyśli Dave Filoni jeśli chodzi o przyszłość uniwersum. On ostatnio ponownie wspomniał, że ma pomysły i plany. Mówił też, że miał szczęście uczyć się od George’a Lucasa, ale też osób, które pracowały przy prequelach w Lucasfilmie (i w mniejszym stopniu oryginalnej trylogii). To czego się nauczył, że po sukcesie „Nowej nadziei” nikt nie chciał robić jeszcze raz tego samego. Pojawiły się AT-AT, Miasto w Chmurach, czy Yoda, czyli rzeczy o których nikomu się nie śniło. To coś, co Dave zamierza robić dalej.

Z innych ciekawostek. W sieci podliczono, że Pedro Pascal bez hełmu jest widoczny w filmie przez niecałe 5 minut. Jon Favreau sprostował to mówiąc, że Pedro pojawił się w filmie w części scen także w hełmie, więc powinno być go więcej.

A my wszystkich, którzy już obejrzeli film i przyczynili się do jego weekendowego sukcesu, namawiamy do oceny w tym miejscu oraz recenzji i dyskusji na forum.
KOMENTARZE (13)

George Lucas o ruchu w „Gwiezdnych Wojnach”

2026-05-06 20:24:52

George Lucas wraca do „Gwiezdnych Wojen” ale w sposób trochę inny niż można się spodziewać. Otóż 22 września odbędzie się uroczysta inauguracja Lucas Museum of Narrative Arts. Z tej okazji zostanie tam udostępniona wystawa poświęcona sadze, a dokładniej pojazdom w ruchu.

Pierwszą wystawą związaną z kinem w muzeum Lucasa będzie „Star Wars In Motion”. Będzie tam okazja zobaczyć zarówno landspeeder Luke’a z „Nowej nadziei” (1977), aż po fizycznie zbudowny model pojazdu generała Grievousa z „Zemsty Sithów” (2005). Wystawa skoncentruje się na sposobach poruszania się po odległych i egzotycznych światach.



Więcej o samym muzeum, które znajduje się południowej części Los Angeles można przeczytać na jego stronie.
KOMENTARZE (3)

„Maul: Mistrz cienia” #9-10 na Disney+

2026-05-04 09:32:32 Różne

W dniu dzisiejszym swą premierę na Disney+ mają odcinki dziewiąty i dziesiąty „Maula: Mistrza cienia”, zatytułowane „Dziwne sojusze” („Strange Allies”) oraz „Rozdział 10” („Finale”). Tym samym żegnamy się z pierwszym sezonem serialu. Poniżej zajawka oraz opisy epizodów.



„Dziwne sojusze”: Nowe sojusze zostają poddane próbie na jedynej drodze ku wolności.

„Rozdział 10”: Ostatni test, ostatnia szansa na ucieczkę i przetrwanie.

Odcinek i muzyka

Jeśli jeszcze nie mieliście okazji obejrzeć serialu, to mamy dla Was dobrą wiadomość - Oficjalna wrzuciła pierwszy odcinek na YouTube'a.



Do tego w tymże serwisie dostępne są już utwory z serialu autorstwa Deany i Seana Kinerów.



Ze świata Twittera

Oficjalna jak co tydzień pokazała nowe spoty, do tego mamy plakat z inkwizytorami.







Kinerowie zapowiedzieli mocną końcówkę. Mamy scenę z „Megamocnego”...



... rycerzy szykujących się do walki...



... oraz obrazek z podpisem: W tej właśnie sekundzie znajdujesz się na wąskiej linii między życiem a śmiercią. To mem z filmiku „Why Are You Alive”.



Sam Witwer pojawił się na jednym ze Star Wars Nites, czyli wydarzeniu odbywającym się w Disneylandach po zmroku. Promował przede wszystkim serial.





Witwer powiedział też sporo o podejściu do kanonu w wywiadzie dla ComicBooka. Jego zdaniem Star Wars jest jak opowieści opowiadane przy ognisku: (...) Ahsoka Tano miała niebieskie miecze świetlne podczas oblężenia Mandalory, a może zielone? Zależy przy którym ognisku usłyszałeś tę historię. Czy Starkiller ściągnął niszczyciel z nieba, czy użył sztuczki umysłowej na pilocie? To zależy przy którym ognisku byłeś i kto opowiedział tę historię. Skąd nagle mowa o Starikllerze? Ano podobno takie właśnie podejście miał Lucas podczas gdy powstawało „The Force Unleashed” - to miała być „specyficzna wersja SW” przeznaczona dla gier, w której to Moc jest przesadzona i wyolbrzymiona. Obecnie Filoni stosuje podobną zasadę - to, co literackie, ma trafić do literatury, a to, co gierczane, do gier. Co jest ironiczne, biorąc pod uwagę, że to sam Dave napisał we wstępie do powieści „Nowy świt”, że od czasu przejęcia firmy przez Disneya wszystkie media mają być na jednym poziomie.

Najważniejsza informacja, którą dostaliśmy od aktora, to bez wątpienia wieść o drugim sezonie serialu. Witwer nie może nam zdradzić, kiedy ten będzie miał swą premierę, ale wie, kiedy to się stanie i nie będziemy musieli długo czekać. Podobno jest w produkcji już od dłuższego czasu. Być może to oznacza, że dostaniemy go już w przyszłym roku.

Merch

Jeśli chcecie ozdobić swą torbę lub plecak Maulowym breloczkiem, to będziecie mieli taką okazję. Trafią one do sprzedaży podobno pod koniec czerwca i będą pakowane w formie blind bagu. Na razie można je zamówić na przykład na Libristo lub ENBooku, aczkolwiek jest to zestaw składający się z 24 torebek, więc wychodzi drogo.



W sklepie Disneya będzie można zaś zakupić miecz świetlny Maula z serii Legacy, figurkę Zabraka oraz mysie uszy inspirowane serialem.





Fanarty

Jak zwykle wśród fanartów dominuje czerwonoskóry Zabrak, ale nie zabrakło też innych bohaterów.



























Zapraszamy do dyskusji na dyskusji na forum.
KOMENTARZE (19)

Mara Jade zakazana w Lucasfilmie

2026-05-02 07:38:28

Wygląda na to, że we współczesnych czasach dalej obowiązuje coś na kształt Indeksu Watykańskiego, czyli listy dzieł zakazanych. Taką listę ma Lucasfilm, a umieszcza na nich pewne elementy dawnego Expanded Universe.

Na ten temat trochę więcej wypowiedzieli się autorzy na konwencie MegaCon. Byli tam obecni Claudia Gray i Timothy Zahn, twórca Mary Jade. Okazuje się, że pracując nad swoimi nowokanonicznymi powieściami, zadają pytania do Lucasfilmu, co można zrobić, a co nie. Co mogą wykorzystać ze starego EU, a czego nie. Oboje zapytali, zupełnie niezależnie od siebie, o możliwość wplecenia w swoje historie Mary Jade. Oboje dostali kategoryczną odpowiedź: „Nie”.

Faktem jest, że sam George Lucas nie przepadał za bardzo za Marą Jade, nie podobał mu się pomysł, że została żoną Luke’a Skywalkera. Więc jak pisał swój pomysł na sequele, całkowicie wymazał ten wątek. Ale skoro jego pomysły i tak wylądowały w koszu, zastąpione trylogią, której kierunek nadało kierownictwo Lucasfilmu i Disneya, nie wiadomo, dlaczego nie można do Mary wrócić. Fani chcieli, a tu nadal „ban”.



Gray powiedziała, że to nie jest jedyne dzieło, do którego nie można sięgać. Otóż autorka miała pomysł, by opisać losy Mission i Zaalbara. Ale też nie pozwolono nic z tym zrobić.

Heather Antos, która jest redaktorem w Marvelu potwierdziła również ten ostatni zakaz. Otóż, od lat pytała ona o możliwość zrobienia dwóch komiksów, jednego o Thrawnie, drugiego związanego z KOTORem. Oba się nie do końca podobały Lucasfilmowi, ale ten pierwszy ostatecznie powstał pod tytułem Thrawn w 2018. Na KOTORa nadal nie dostała zgody. O ile obecnie zapowiedziana gra „Fate of the Old Republic” może tłumaczyć niechęć do dotykania tematów KOTORowych, o tyle w zeszłej dekadzie nie było to wytłumaczenie.
KOMENTARZE (30)
Loading..