
Dziś mamy kolejne pytanie o blisko 50-letni film.
P: Zauważyłem różnicę między oryginalnym wydaniem a Wersją Specjalną „Nowej nadziei”. „Wilkołak” (Lak Sivrak) zniknął z sceny w kantynie. Dlaczego?
O: Tak właściwie to są dwa ujęcia z wilkołakiem z kantyny. Pierwsza to stwór w cieniu, ze świecącymi czerwonymi ślepiami. To Defel. Drugi to Lak Sivrak, Shistavaneński Wolfman.
Gdy George Lucas musiał ekstremalnie przyśpieszyć prace na planie by spiąć budżet i harmonogram, by ukończyć „Nową nadzieję” na czas, to właśnie scena w kantynie była jedną z tych, które najbardziej spędzała mu sen z powiek. Czuł, że musiał dokonać tu zbyt wielu kompromisów, by trafiło to na srebrny ekran. Oryginalny charakteryzator się rozchorował, więc nie był w stanie ukończyć masek. Lucas znalazł dodatkowe pieniądze na tę scenę i kręcił je w małych budkach z obcymi, by sprawić iluzję zatłoczonej kantyny, ale to też miało swoje granice.
By jednak sprostać oczekiwaniom, charakteryzator użył istniejących masek, by wypełnić scenę. To właśnie para wilkołaków (dokładniej człowiek wilk i człowiek hiena). Jednak powstały one poza sferą wpływów i wyobraźni Lucasa, a ten choć zaakceptował ich użycie, nigdy nie był z tego powodu zadowolony. Więc kiedy pojawiła się Wersja Specjalna mógł zastąpić ludzi w zwierzęcych maskach, czymś bardziej oryginalnym i tak pojawili się tam Melas i Ketwol.
Ale nawet tam budżet nie był rozdmuchany i były oszczędności. Maska Melasa to tył maski Ketwola.