
Na początek warto przybliżyć sobie samą postać autora, Troy Denning, znany autor Fantasy, (w Polsce przede wszystkim z powieści z cyklu Forgotten Realms) rozpoczął swą przygodę z SW od e-booka - Recovery, będącego uzupełnieniem Punktu równowagi. Potem pozostał w NEJ, w której swoją bardzo długą i ciekawą powieścią - Gwiazda po gwieździe, wiele namieszał. Teraz wraca z drugą książką, acz już nie w klimatach NEJ. Wcześniej pojawiła się specyficzna zajawka tej powieści – kolejny e-book – A Fores Apart. Niedawno opublikowano też jego walentynkowe opowiadanie (Więcej >>>)
Denning stwierdził, że pisanie „Ducha” było o wiele łatwiejsze niż, „Gwiazdy”. Dzięki temu mógł się już skoncentrować na samej opowieści. Wcześniej prześladowała go obawa, że zrobi coś, czego nie może (wykorzysta postać X, która już np. nie żyje, i będzie musiał potem użyć postaci Y, ale to już nie będzie odpowiadać jego wizji). Pozbywszy się tych obaw, Denning bez problemu współpracował z Del Rey i Lucasfilm, wykorzystując ich o wiele bardziej, niż poprzednio, tym razem jednak, by wydobyć ciekawe informacje, a nie sprawdzić to co napisał.
Troy opisuje „Ducha Tatooine” jako powieść łączącą starą trylogię z nową. Z jednej strony jej akcja dzieje się po ROTJ, ale w jej skład wchodzą pewne elementy z nowych części. Sama powieść jest dość klasyczną przygodą, poszukiwaniem artefaktu, z drugiej strony jednak mamy rozwijające się relacje między głównymi bohaterami, a w tle Nową Republikę i jej problemy.

Autor przyznał, że unikał spoilerów do E3, tak by nic w książce się nie przedostało. Koncentrował się głównie na AOTC i TPM, starając się jak najwierniej oddać ich treść. Sam starał się nic nie dodawać, a nad jego pracą czuwali ludzie z Del Rey i Lucasfilm.
Stwierdził też, że tytułowy Duch, to coś większego niż duch np. Shmi albo Anakina. Trzeba na to spojrzeć z szerszej perspektywy.
W powieści znajdują się też obawy Lei o jej dziedzictwo, czy aby na pewno jej dzieci, nie podzielą losu jej ojca. Widać to w scenie kiedy księżniczka ma wizję przyszłości, w której Luke przechodzi na Ciemną Stronę.
Denning opowiedział też o tym, że nie lubi porównywać pracy nad Forgotten Realms i SW. Nazwał SW bardziej Space Operą niż fantastyką. W Fantastyce mamy przerysowanych bohaterów, epicką historie, ew. aspekty duchowe. W Gwiezdnej sadze musiał się jednak koncentrować na relacjach, między technologią a duchowością. A na dodatek przyznał, że nie lubi porównania Mocy z Magią. Magia to coś nienaturalnego, oderwanego, a Moc pochodzi od życia, przez to jest częścią natury.

Denning obecnie pracuję nad opowiadaniem o Hanie i Lei dla Insidera. Opowiadanie będzie mieć tytuł: „Never Trust a Squib”. Potem ma zamiar napisać jakąś epicką fantastykę, ale nie wyklucza swojego powrotu do SW.
Duch ma ponad 400 stron, 25 rozdziałów + prolog. Na aukcji ma być wystawiony pewien artefakt z Alderaana. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ta drogocenna rzecz była używana przez rebeliantów do komunikacji z ich agentami. Nowa Republika nie może dopuścić, aby wpadło to w łapy Imperium. Wyznaczają Hana i Leią, którzy od niedawna są małżeństwem, aby wyruszyli na pustynną planetę Tatooine. Już na samym początku spotykają Imperialnych. Ale poza zmaganiem z wrogiem, Leia będzie musiała zmierzyć się ze swoją przeszłością i przyszłością..
„Tatooine Ghost” jest zapowiedziany u nas na listopad. Oficjalny wątek Tatooine Ghost znajduje się tutaj.