Dzisiaj mamy trochę informacji o nadchodzącym wizjowym spin-offie „The Ninth Jedi”... oraz nie za ciekawą wieść o jednym z epizodów.
Tysiąc lat po „Star Wars”
Producent „Wizji”, Josh Rimes, zdradził, że akcja „Dziewiątego Jedi” dzieje się tysiąc lat po „Skywalkerze: Odrodzeniu”, a „Dziecka nadziei” niecały rok później. Zdaniem mężczyzny naturalne jest to, że właśnie ten epizod dostał swojego własnego spin-offa, gdyż aż chce się wiedzieć, co było dalej. Będziemy świadkami dwóch misji Kary: odnalezienia ojca i odrodzenia zakonu. Dziewczyna jest bardzo optymistyczna, przez co ma problem z mówieniem o swoich negatywnych emocjach - przede wszystkim strachu o rodzica - więc ukrywa je jak dziecko.
Rezyser Naoyoshi Shiotani wziął inspirację dla droida Teto ze Star Tours - gdy goście ustawiają się w kolejce, towarzyszą im urocze maszyny. Ale inne elementy nie są już tak urocze - dryfujące w przestrzeni statki czy pan Teta to już mitologia Cthulhu. Pan dryfuje w zbiorniku, a Shiotani pomyślał o Lovecraftiańskich morskich stworach, które zyskują świadomość i tworzą własne kultury.
O ile do tej pory poszczególne studia miały dużą swobodę w tworzeniu swoich opowieści, o tyle przy spin-offie Lucasfilm współpracuje już ściślej - w końcu będzie to pierwszy serial anime „Star Wars” pełną gębą. Rimes potwierdził też, że wyjdzie on w przyszłym roku.
Inspiracja czy...
Owa swoboda twórcza nie zawsze musi oznaczać coś dobrego, co udowodni nam poniższy przykład. Fani na Twitterze zauważyli, że walka pomiędzy Rugal a zielonoskórym inkwizytorem z odcinka „Bandyci z Golak” została kropka w kropkę wzięta z fanfilmu „Dark Jedi: A Star Wars Story”. Sporo ludzi oskarża bezpośrednio Disneya, ale warto pamiętać, że za odcinek odpowiada hinduskie studio 88 Pictures. Tak czy siak, firma nie wydała jeszcze żadnego oświadczenia.
'Star Wars: Visions' has been accused of ripping off fight choreography from a fan film
• The Star Wars fan film was made by 'Dune' stunt double Lorenz Hideyoshi
• The 'Visions' short was made by Indian animation studio 88 Pictures and directed by Ishan Shukla
Od 2022 roku przyznawane są nagrody Emmy dla dzieci i rodziny w ramach doceniania produkcji skierowanych do tej grupy odbiorców. Wcześniej były one częścią standardowych nagród Emmy jednakże po rozbudowaniu tej kategorii wydzielono je jako osobne nagrody. W tym roku aż trzy różne seriale Star Wars otrzymały łącznie 22 nominacje: 17 dla „Załogi rozbitków”, 4 dla „Przygód młodych Jedi” i 1 dla „Odbuduj galaktykę”.
Wszystkie nominacje możecie sprawdzić poniżej:
„Załoga rozbitków”
Najlepszy serial dla młodszych nastolatków
Najlepszy główny wykonawca w programie przedszkolnym, dziecięcym lub dla młodszych nastolatków – Jude Law
Najlepszy młodszy wykonawca w programie przedszkolnym, dziecięcym lub dla młodszych nastolatków – Ravi Cabot-Conyers
Najlepszy scenariusz do serialu dla młodszych nastolatków – „This Could Be a Real Adventure”
Najlepsza reżyseria serialu aktorskiego – „This Could Be a Real Adventure”
Najlepsze zdjęcia i sztuki techniczne w serialu aktorskim kręconym jedną kamerą – „This Could Be a Real Adventure”
Najlepszy montaż serialu aktorskiego dla młodszych nastolatków – „The Real Good Guys”
Najlepszy montaż serialu aktorskiego dla młodszych nastolatków – „We’re Gonna Be in So Much Trouble”
Najlepszy montaż serialu aktorskiego dla młodszych nastolatków – „You Have a Lot to Learn About Pirates”
Najlepszy dźwięk (miks i montaż) w programie aktorskim – „You Have a Lot to Learn About Pirates”
Najlepsza scenografia / dekoracja planu / projekt sceniczny – „You Have a Lot to Learn About Pirates”
Najlepsza projekt kostiumów / stylizacja – „Way, Way Out Past the Barrier”
Najlepsza charakteryzacja i fryzury – „Zero Friends Again”
Najlepsza czołówka programu
Najlepsze efekty wizualne w programie aktorskim
Najlepszy casting w programie aktorskim
Najlepsza koordynacja kaskaderska w programie aktorskim
„Przygody młodych Jedi”
Najlepszy wykonawca głosowy w programie przedszkolnym – Dee Bradley Baker
Najlepsza reżyseria przedszkolnego serialu animowanego – „The Battle of Tenoo”
Najlepszy montaż przedszkolnego programu animowanego – „The Battle of Tenoo”
Najlepszy dźwięk (miks i montaż) w przedszkolnym programie animowanym – „The Battle of Tenoo”
„Odbuduj galaktykę”
Najlepszy dźwięk (miks i montaż) w programie animowanym – „Part Two”
Jak się okazuje, ostatnia rewelacja, jakoby trzeci sezon „Przygód młodych Jedi” miał zadebiutować w 2026 roku, okazała się nieprawdziwa - Oficjalna bowiem ogłosiła, że nastąpi to już 8 grudnia na Disney + i Junior.
Niestety, dalsze wieści nie są już tak wesołe - po pierwsze, ten sezon będzie ostatnim. Po drugie, będzie się składał z zaledwie siedmiu odcinków (oba poprzednie miały ich ponad dwadzieścia).
Tym razem dostaniemy epizody mocno skupione na robotach - przeciwnikiem dzieciaków zostanie Rek Minuu (w tej roli Mason Wertheimer), mistrz płatnerski specjalizujący się w droidach. Za to Jedi zaprzyjaźnią się z Dotti (April Winchell), lokalną sprzedawczynią i specjalistką od napraw maszyn. A do tego młodziki dostaną swoje astromechy: Beepersa, Dozera oraz Gigi. Oczywiście powrócą też inni: Nash, Taborr, Wes czy mistrz Yoda.
Poniżej możecie zobaczyć zwiastun, ale uwaga, bo na końcu jest drobny spoiler.
Nawiasem - serial otrzymał 4 nominacje do nagrody Emmy: za reżyserię, montaż i edycję dźwięku oraz jedną dla Dee Bradley Bakera za rolę Nubsa. Trzymamy kciuki!
Congratulations to the cast and crew of Star Wars: Young Jedi Adventures Season 2 on their 4 Children's and Family Emmy® nominations including Outstanding Directing for a Preschool Animated Series. pic.twitter.com/zFQjTLQqiH
W temacie Maulowym nadal trwa cisza, więc trzeba dokopywać się informacji. A często są one bardzo dobrze ukryte, jak się poniżej przekonamy. Dzisiaj zapraszamy do przeczytania nowych plotek, głównie kręcących się wokół daty premiery.
Ukryte zwiastuny
Użytkownicy Reddita znaleźli wieści o zwiastunie na stronie EIDR. Podane są tam metadane filmów z Internetu i wygląda na to, że „Star Wars: Maul - Shadow Lord Season 1 Launch Trailer” faktycznie gdzieś tam sobie w chmurze istnieje. Jego właścicielem jest Disney, został podobno wgrany 7 października, a premiera jest zaplanowana... na 31 grudnia 2044. Jest to oczywisty placeholder, ale dobrze byłoby, gdyby zapowiedź ujrzała już światło dzienne. Disney będzie obecny podczas Comic Con Experience w Brazylii w dniach 4-7 grudnia, może wtedy czegoś się dowiemy.
Nawiasem, „Młodzi Jedi”, których premiera miała się odbyć tej jesieni, też mają zastępczą datę - zwiastun ma się jakoby ukazać 31 grudnia tego roku. Zresztą potwierdzono już, że i ta animacja zadebiutuje dopiero w 2026 roku.
Figurka Hasbro
Jeśli chodzi o nowe projekty, to nie mogłoby zabraknąć produktów kolekcjonerskich i mamy już pierwszy. Mowa o Maulu bazowanym na tym z serialu z serii Vintage Collection od Hasbro. Tutaj widać, że ma swoje miecze świetlne (które można złożyć w jeden) z końcówki „The Clone Wars”. Serial będzie musiał jakoś to wyjaśnić, bowiem w odcinku „Uczeń Widma” broń spada na powierzchnię Coruscant po pojedynku Zabraka z Ahsoką, a w „Rebeliantach” były Sith ma już nowe ostrze.
Przewidywany czas premiery figurki to 1 marca przyszłego roku. Pozostaje zatem pytanie kiedy zobaczymy pierwsze odcinki „Shadow Lorda”. Z jednej strony wszelkiej maści zabawki zazwyczaj trafiają do sklepów nieco przed premierą, może być więc to maj, na przykład na Dzień „Gwiezdnych Wojen”. Z drugiej strony starwarsowy kalendarz na przyszły rok jest mocno zapchany i na maj właśnie mamy zaplanowanego „Mandalorianina i Grogu”, więc raczej mało prawdopodobne, by firma wrzuciła tu jeszcze Maula.
Minął niecały tydzień od premiery trzeciego sezonu „Star Wars: Wizji”, a seria już zdążyła narobić sporo szumu. Odcinki zdobyły na Rotten Tomatoes 100% od krytyków (ale 66% od widzów). Wiele uznania, w tym również od ludzi niekoniecznie siedzących w Sadze, zdobywa odcinek „Czerń”. Nawiasem, możecie już na Bastionie wystawiać oceny epizodom, spis znajduje się tutaj.
Oficjalne filmiki
Tak jak pisaliśmy ostatnio, Oficjalna powstawiała jeszcze kilka filmów zza kulis poświęconych poszczególnym epizodom. W „Dziecku nadziei” twórcy zaprojektowali statek, na którym kończy Kara tak, aby przypominał planetę Kaamui, z której pochodził „pan Teta”. Możemy zatem tam dostrzec lasy, jeziora i rzeźby innych przedstawicieli rasy pochodzącej ze zniszczonego globu. Sam droid miał być jednocześnie niczym młodszy brat Kary i kamerdyner. Z kolei Łowcy Jedi noszą zbroje inspirowane feudalną Japonią oraz elektropałki znane z „Zemsty Sithów”. Na końcu filmiku przypomniano, że „Dziewiąty Jedi” dostanie swój własny serialowy spin-off, który ma się pojawić „wkrótce”. Może i faktycznie tak będzie, bo Oficjalna też napisała o tym na Twitterze. Na pewno nie możemy spodziewać się go wcześniej niż w 2026 roku.
Śnieżny krajobraz „Pieśni czterech wiatrów” reżyser odcinka wziął ze swojego własnego dzieciństwa, gdyż dorastał w górskich partiach Japonii. Crane, wojownicza księżniczka, ma w sobie sporo z innych bohaterek - możemy dostrzec u niej gogle Rey czy blaster Lei. Tor-Tu, jej astromech, gra elektroniczną muzykę stworzoną z „bipów” innych droidów. Z kolei Woopas - kolejny bohater siedzący wysoko na liście Starwarsowych Słodziaków - w kontraście do niego wydaje naturalniejsze odgłosy. A walka z maszynami kroczącymi czerpie inspirację z japońskiego tokusatu. Nad ich nowym projektem czuwał jeden z weteranów „Neon Genesis Evangelion”.
W „Łowcach nagród” sporą rolę odgrywał starwarsowy motyw walki światła z ciemnością, a także buddyjski ying-yang - Sevn i jej droid IV-A4 to dwie strony tej samej monety. Zresztą droid ma też przypominać asurę - złego demona - bo ma sześć ramion i trzy twarze. Sama opowieść o tym, jak łowczyni postanawia się przeciwstawić zepsutemu bogaczowi ma swoje korzenie w tym, jak moralność zaprezentowano w „Mandalorianinie”. Uważni fani dostrzegą też przerobione wersje droidów B2 oraz droideki.
Ścieżka dźwiękowa
W różnorakich serwisach dostępna jest już ścieżka dźwiękowa z serii. Każdy odcinek posiada (zazwyczaj) kilka utworów, więc jeśli chcecie posłuchać, wystarczy, że wpiszecie np. na Spotify'u tytuł epizodu. Tutaj przykładowo album z „Rajskiego ptaka”.
I co dalej?...
James Waugh, producent serii, sporo ostatnio się wypowiadał. W rozmowie z Anime Corner zapytano go, dlaczego zdecydowano się na kontynuowanie historii akurat Ronina, F oraz Kary. James odparł, że po prostu wydawało się to naturalne - że ci bohaterowie aż sami się prosili o ciąg dalszy. W przypadku Ronina piękne jest samo quasi-japońskie uniwersum. I tutaj zatrzymajmy się na chwilę, bo w ostatnim tygodniu na Twitterze i Reddicie zaczęły krążyć plotki, jakoby również łowca Sithów miał dostać swój własny spin-off. Nie pochodzą one z żadnych zweryfikowanych źródeł, niemniej Roninwersum ma się całkiem nieźle - ma chociażby własną powieść czy komiks. Zresztą na Celebration zapowiedziano, że ponoć nie tylko „Dziewiąty Jedi” ma dostać spin-off.
Wracając - jeśli chodzi o F, to Waugh uważa ją za ulubienicę fanów, a do tego bohaterkę, która po prostu rezonuje. A w zakończeniu „Dziewiątego Jedi” mamy zebranych wszystkich rycerzy, co samo rodzi pytania jakie przygody mieli dalej.
W pracy nad „Czernią” uczestniczyli studenci animacji, co było doskonałą okazją do przekazania im wiedzy, bo sam talent to nie wszystko - potrzeba praktyki. James dostrzegł też, że po pierwszym sezonie wszyscy zobaczyli, że „Gwiezdne Wojny” można opowiedzieć też przez pryzmat innej kultury, ale ma to sens, bo Saga świetnie wpisuje się w Campbelliański monomit. Mamy zatem feudalną Japonię, ale na przykład też irlandzką banshee z „Leża skrzeczuchy”.
Wiele opowieści opartych jest też na osobistych doświadczeniach twórców. Tutaj świetnym przykładem jest Magdalena Osińska i jej „Jestem twoją matką”. Jako polska imigrantka w Wielkiej Brytanii zawsze czuła się nieco obco, gdy dorastała wśród rodowitych dzieciaków, a typowy dla okresu nastoletniego bunt przeciwko matce i jej kulturze robił swoje. Dopiero potem zdała sobie sprawę, że jej korzenie czynią ją wyjątkową.
To, że „Wizje” nie trzymają się kanonu, sprawia, że o wiele większa jest swoboda twórcza, lecz zdaniem Waugha wiele z tych historii można by spokojnie dopasować do tych istniejących. Z drugiej strony producent jest bardzo otwarty na wprowadzenie do serii rzeczy już w kanonie ustalonych.
Poszczególne części są zwane po angielsku „Volumes”, a nie „Seasons”, bo ma to budzić skojarzenie z mixtape'ami - na przykład część druga to takie tournee po świecie. A z kolei pierwsza i trzecia mają pokazać, że anime to nie tylko dziewczynki z wielkimi oczami - to również mieszanka stylów i gatunków. Ludzie z Lucasfilmu mają listę studiów animacji, z którymi chcieliby nawiązać współpracę i często robią to, bo są po prostu fanami - takie Production IG (odpowiedzialne za chociażby „Atak tytanów”) jest po prostu legendarne. I to właśnie z nimi James chciałby współpracować ewentualnie w przyszłości.