
Wspomniał także o wpływie „Andora” na projekt. Otóż pracowali zanim „Andor” się pojawił. Nie jest tak, że nie miał żadnego wpływu na ich pracę, w końcu obejrzeli i Stevenowi przypadł do gustu ten serial. Więc pewnie jakiś wpływ miał, tyle że dyskusje o „The Hunt for Ben Solo” miały miejsce jakieś trzy lata temu, więc ogólnie były to niezależne od siebie pomysły. A motorem napędowym tego projektu był Adam Driver. To on miał pomysł na ten postać, to on za tym latał, inaczej Soderbergh nie tknął by tego uniwersum.
Przyznaje, nie żałuje żadnej minuty spędzonej nad tym projektem. Bardzo ceni sobie tę pracę, ale jak tylko zrozumiał, że to się nie wydarzy, ten rozdział się zamknął. Reżyser zajął się rozwijaniem zupełnie nowego projektu. Ma w swojej szufladzie sporo scenariuszy, więc nie będzie narzekać. Jego zdaniem, jakby miało się to wydarzyć, to by się wydarzyło. A tak, zmiana reżimu w Disneyu i Lucasfilmie niczego nie zmienia.