O tym, że Ben Affleck dostał propozycję wyreżyserowania „Przebudzenia Mocy”, słyszeliśmy dawno temu. Teraz po latach, w podcaście Happy Sad Confused, utalentowany aktor i reżyser mógł otwarcie powiedzieć, jak wyglądała sytuacja z jego perspektywy. Tak, rozmawiał z Kathleen Kennedy na temat reżyserii tego filmu.
Ben powiedział, że w tym czasie trwały rozmowy z innymi reżyserami, w tym J.J. Abramsem. Affleck jednak nie przedłużał rozmów, bo choć jak mówi jest fanem „Gwiezdnych Wojen”, to nie widział się na tym stanowisku. Jego zdaniem do tego potrzebny był ktoś z większą pasją, bo wymyślić „Gwiezdne Wojny” na nowo, czy stworzyć ich nową wizję, to było coś ponad jego siły.
Teraz po latach mówi, że w sumie miał racje. Tchnięcie nowej wizji w „Gwiezdne Wojny” to ciężkie zadanie, tak jak się spodziewał. Jednym z twórców się to udało, inni zaś podzielili fandom. Dodał też, że jako reżyser zazwyczaj dostaje lepsze scenariusze niż te, które dostaje jako aktor. Ale jednocześnie odrzuca tam takie propozycje, z których wie, że nie byłby dumny.