Forbes dotarł do ciekawych analiz dotyczących budżetu nadchodzącej produkcji, czyli filmu „Starfighter” Shawna Levy’ego.
Na tę chwilę budżet filmu to 226,5 miliona USD. Co jak porównuje Forbes jest większą kwotą niż „Przebudzenie Mocy” (10 lat temu), na tym samym etapie produkcji. Z tym, że w przypadku „Starfightera” czekają Disneya nie tylko dalsze wydatki, ale też odliczenia podatkowe. One pomogły ograniczyć budżet „Mandalorian i Grogu”. W przypadku filmu Levy’ego liczą na 50 milionów odliczeń.
Dodajmy, że na tym samym etapie produkcji więcej wydano na „Skywalker. Odrodzenie”, gdzie przeprowadzano intensywne dokrętki, wycinając między innymi Matta Smitha, który zagra w „Starfighterze”.
Duży koszt to oczywiście marketing. Razem z nim „Przebudzenie Mocy” kosztowało jakieś 536 milionów USD, IX Epizod zaledwie 490 milionów USD, zaś po odliczeniach budżet „Hana Solo” to było jakieś 300 milionów, więc przy 393 milionach przychodu, konieczności podzielenia zysku z dystrybutorami i kinami, film ten przyniósł Disneyowi straty. Zobaczymy jak poradzi sobie „Starfighter”. To projekt w który władze Disneya bardzo wierzą, ale cóż, oni też czasem popełniają błędy.
Na tę chwilę droższy niż „Przebudzenie Mocy” (całościowo) był jedynie „Jurassic World Dominion” kosztujący 549 milionów USD. Warto jednak pamiętać, że kwoty sprzed 10 lat nie są do końca adekwatne, gdyby uwzględnić inflację VII Epizod kosztowałby obecnie 727 milionów USD i byłby najdroższym filmem w dziejach kina.