TWÓJ KOKPIT
0

Starfighter (film) :: Newsy

NEWSY (54) TEKSTY (0)

NASTĘPNA >>

Jon Watts reżyserem Epizodu X

2026-09-28 07:50:33

Jak donosi Hollywood Reporter, Simon Kinberg wybrał reżysera do pierwszej części swojej trylogii, czyli Epizodu X, a będzie nim Jon Watts, jeden z twórców „Załogi rozbitków”.

Poza serialem gwiezdno-wojennym Watts najbardziej znany jest z ostatnich filmów o Spider-Manie. Kinberg wcześniej był konsultantem przy pierwszych „Przebudzeniu Mocy”, a także „Rebeliantach”. Miał dostać własny film gwiezdno-wojenny, ale jego spin-off został skasowany ostatecznie po wynikach „Hana Solo”. Od 2024 ponownie pracuje nad „Gwiezdnymi Wojnami”, tym razem Simon dostał za zadanie napisania całej trylogii i przeprowadzenia jej w spójny sposób od początku do końca.

Czy to na pewno będzie Epizod X czy osobny projekt, na sto procent nie wiadomo. Ma być to bez wątpienia kolejna odsłona sagi Skywalkerów, rozbitej obecnie już na wiele pokoleń. Na tę chwilę Lucasfilm milczy w sprawie tych rewelacji.

Ogólnie wieści te nie wywołały wielu emocji wśród fanów. Niektórzy nawet czują się zawiedzeni, tak kierunkiem jak i wyborem. Wielu z nich uważa, że Bryce Dallas Howard lepiej nadaje się na to stanowisko. Inni, chcieli by nie tylko powrotu Rey, ale również wpierw uratowania projektu „The Hunt for Kylo Ren”.

Na tę chwilę nie ma informacji, kiedy zdjęcia do Epizodu X mogłoby ruszyć. Następny nowy film, który zobaczymy to „Starfighter”, premiera w maju.
KOMENTARZE (10)

„Przebudzenie Mocy” nie jest już największym hitem w USA

2026-09-16 19:59:21

Pajęczyna „Spider-Mana” oplata świat i jej kolejną ofiarą padło „Przebudzenie Mocy”. Po ponad 9 latach niepodzielnego królowania jako największy kasowy hit w USA, niestety musi ustąpić miejsca. „Spider-Man: Całkiem nowy dzień” wczoraj w USA mogło się pochwalić 936,773 miliona USD wpływów z biletów. „Przebudzenie Mocy” ma tylko 936,662 milionów USD.



Epizod VII w reżyserii J.J. Abramsa rozbił bank na początku stycznia 2016, pokonując „Avatara”. Film potrzebował 20 dni, by pobić rekord i stać się najbardziej dochodową produkcją. A co więcej, wykręcił wówczas jeszcze niecałe 200 kolejnych milionów.

„Spider-Man” potrzebował aż 47 dni by ustanowić nowy rekord. I zainteresowanie tą produkcją słabnie. Z pewnością wykręci jeszcze może nawet kilkanaście milionów, ale wysoko poprzeczki „Gwiezdnych Wojen” nie podniesie.

Lucasfilm nawet skomentował tę sytuację, gratulując.



Zobaczymy jak długo „Spider-Man” utrzyma się na podium. Miejmy nadzieje, że w przyszłym roku „Starfighter” powalczy skutecznie o pierwszą pozycję.
KOMENTARZE (22)

Simon Bird wywalony ze „Starfightera”?

2026-09-14 20:19:22

O jeden żart za daleko? Otóż wygląda na to, że komik Simon Bird nie jest już członkiem obsady filmu „Starfighter”. Został on pierwotnie ogłoszony w sierpniu zeszłego roku, wraz z całą obsadą. W najnowszych newsach na oficjalnej, gdzie „Starfighter” jest wspominany, aktor nie jest już wymieniony.

Prawdę mówiąc aktora już wycięto przy materiałach promocyjnych związanych z D23 Expo.

Na tę chwilę Lucasfilm nie skomentował tych rewelacji. Oczywiście w przypadku Lucasfilmu wiele osób od razu spodziewa się jakiś dramatów, ale są dwie inne możliwości. Pierwsza jest taka, że aktor nie mógł ostatecznie pojawić się na planie, z powodów zmian w harmonogramach. Dokładnie taka sytuacja miała wcześniej miejsce w przypadku filmu „Han Solo”. Michael K. Williams miał pierwotnie zagrać Drydena Vosa, ale ponieważ zdjęcia się opóźniły, jego inne zobowiązania okazały się być ważniejsze niż „Gwiezdne Wojny”. Rolę po nim przejął Paul Bettany. Inny przykład to Matt Smith, który pierwotnie miał grać czarny charakter w „Skywalker. Odrodzenie”. Zmiany scenariusza sprawiły, że aktora wycięto, a jego rolę przejął, weteran Ian McDiarmid. Smitha będziemy mieć okazję zobaczyć w „Starfighterze”.

Na razie zostaje czekać na zwiastun „Starfightera”, który mamy nadzieję pojawi się w grudniu.
KOMENTARZE (8)

„Nowa nadzieja” i „Starfighter” w IMAX 70mm

2026-09-08 21:37:25

Jak donosi oficjalna, zarówno oryginalny, pierwszy film, jak i najnowsze dzieło z marki, która zmieniała oblicze kina zadebiutują w IMAX w 2027, ale o tym już wiemy. Nowy szczegół, który podano, że oba filmy są przygotowane do formatu IMAX 70 mm.

Kina IMAX obecnie częściej obsługują standard cyfrowy, ale jest pewna grupa kin na świecie, która wciąż używa taśmy 70mm. Niestety nie ma ich w Polsce. Z okazji 50-lecia „Nowej nadziei”, już 19 lutego film trafi do kin w odświeżonej, oczyszczonej wersji. Będzie to obraz bazujący na oryginalnym wydaniu z 1977, jeszcze pod tytułem „Gwiezdne wojny”, zanim stało się to „Gwiezdnymi Wojnami: Nową nadzieja”. Film też będzie dostępny w pewnej ilości w zwykłych kinach.

Obchody 50-lecia uświetni także druga premiera, czyli „Starfighter” Shawna Levy’ego, który zadebiutuje 28 maja 2027. Film ten był kręcony kamerami IMAX, a następnie zostanie przygotowany i skonwertowany do formatu IMAX 70mm. Znów tam gdzie jest taka możliwość, będzie wyświetlany z taśmy.

„Starfighter” to film jak cyniczny łotrzyk Kade Auberon musi się zmierzyć ze swoją przeszłością, a niebezpieczna podróż po galaktyce sprawi, że zmierzy się z własnym przeznaczeniem. W roli głównej występuje: Ryan Gosling, a partnerują mu Matt Smith, Mia Goth, Aaron Pierre, Jamael Westman, Daniel Ings, Flynn Gray oraz Amy Adams.

Informator Cryptic HD QUALITY sugeruje, że zwiastun pojawi się już w grudniu, co akurat jest całkiem prawdopodobne.
KOMENTARZE (3)

Shawn Levy o „Starfighterze”

2026-08-17 18:58:43

Przy okazji D23 Expo Shawn Levy zaczął promować „Starfightera”. Udzielił wywiadu dla Fandango, ale też w sieci pojawiło się kilka innych jego wypowiedzi, gdzie odpowiadał krótko na pytania dotyczące filmu.

Po pierwsze bardzo się cieszy, że może zrobić „Gwiezdne Wojny”, bo to jest film, który faktycznie zdefiniował go jako reżysera, w pewien sposób. Od tego się zaczęło. Pamięta jak dziś, jak w maju 1977 próbował pójść z bratem do kina. Teraz, „Starfighter” zadebiutuje 50 lat później, dokładnie w ten sam majowy weekend.

„Starfighter” będzie się dziać w przyszłości „Gwiezdnych Wojen”, w odległym okresie, którego jeszcze nie eksplorowano na ekranie. Czyli jakieś 5 lat po „Skywalker. Odrodzenie”. Podpytany, kto rządzi galaktyką, powiedział, że nie ma żadnej dominującej siły, ani nikogo kto wprowadzałby prawo. Niewiele chciał na ten temat mówić. Wygląda na to, że znowu dostaniemy takie trochę bezprawie, jak w „Mandalorian i Grogu”.

Mówiąc o inspiracjach, wspomniał kilka rzeczy. Po pierwsze to „Nowa nadzieja”, czyli będzie tu sporo nadziei, rodziny, przygody. Wszystko, co istotne w oryginalnych „Gwiezdnych Wojnach”. Ale też bardzo ważna była dla niego kultura samochodowa, coś co naznaczyło twórczość George’a Lucasa. U niego te samochody staną się myśliwcami, a ten główny myśliwiec to ma być najszybszy jaki kiedykolwiek zbudowano w całej galaktyce. Mamy dostać sporo takich mechanicznych, sprzętowych ujęć, by w pewien sposób nawiązać do tych samochodów i tej kultury. Więc przy okazji Toma Cruise’a pojawia się porównanie do „Top Gun”, ale raczej to „American Graffiti” ma większy wpływ na ten film.

Drugim wpływowym obrazem są „Outsiderzy” (lub „Wyrzutki”) Francisa Forda Coppoli, ale też książka S. E. Hinton. Oba te dzieła mocno inspirowały nie tylko Shawna, ale również Ryana Goslinga, przede wszystkim jeśli chodzi o klimat i to jakie relacje są między bohaterami. Film opowiadał trochę o dwóch skonfliktowanych gangach, zobaczymy ile z tego zostanie. Ogólnie Kade to bohater, który znajduje się po złej stronie galaktyki, ma skomplikowaną przeszłość i to moment, w którym musi zmierzyć się z przeznaczeniem. Reżyser dodał, że cały film jest mocno skoncentrowany na postaciach.

Pojawiły się też spoilery, ale o nich niżej.



Za spoilery odpowiada Making Star Wars, to oni wyczaili gdzieś przeciek. Jako źródło są raczej wiarygodni, nie wszystko się spełniło, ale mieli sporo trafnych informacji. Mimo wszystko, należy nie brać tego, co dalej za pewnik.

Opisali scenę, w której Kade i Ran wchodzą do klubu dla dorosłych. Tam chłopak dostrzegł piękną, ubraną w złoto Belle (ją prawdopodobnie gra Eva Mendes, Belle to może być imię, albo sposób w jaki określa tę postać kowiańska małpojaszczukra). To postać kluczowa dla akcji, gdyż posiada pewien klucz (który na tę chwilę nie wiemy, co niby otwiera), ale też ma skomplikowaną relację z Kadem. Belle nie chce dać klucza za darmo, domaga się by Kade walczył na arenie z lokalnym osiłkiem. Duży stwór z goglami określany jako Fanga, ulubieniec tłumów. Walka trwa… Kade raczej przegywa, do momentu w którym nagle zyskuje przewagę. Belle zauważyła, że to zasługa Rana… który odkrywa w sobie Moc, jeszcze nie potrafi jej dobrze używać, więc kobieta rozprasza go. Niemniej jednak to i tak wystarcza, by Kade wygrał, no a istoty, które postawiły na Fangę przegrały. Kade i Ran dostają klucz. Ale po co im to, na razie nie wiadomo.

Film zobaczymy już z końcem maja.
KOMENTARZE (7)

„Starfighter” na D23

2026-08-15 08:49:06

Drugim dużym tematem z Gwiezdnych Wojen na D23 był nadchodzący film „Starfighter”. Swoją premierę będzie miał 28 maja 2027, a uczestnicy imprezy mogli zobaczyć na żywo 60-sekundową zajawkę zmontowaną z ujęć z filmu. Nie jest ona oficjalnie publicznie dostępna, więc nie zamieszczamy jej, ale po sieci już krążą nagrania uchwycone komórkami przez niektóre z osób obecnych na panelu.

Oficjalnie dostaliśmy nowe logo filmu, zaprezentowane w formie plakatu - tym razem podeszli bardzo minimalistycznie i nostalgicznie do tematu.



Na scenie pojawił się reżyser Shawn Levy oraz Ryan Gosling grający główną rolę. Dzięki ich rozmowie poznaliśmy jak nazywa się postać grana przez Goslinga, a będzie to Kade Auberon.



Temat na forum.
KOMENTARZE (11)

Plotki o kolejnych filmach

2026-08-08 09:38:13

Czekamy na D23 Expo, więc to dobry moment na plotki. Tym razem odpowiada za nie Skyler Shuler, który wcześniej współpracował z serwisem DisInsider, publikując różne przecieki i informacje o grupie Disneya. Źródło trochę ciężkie do zweryfikowania, bo ewidentnie coś tam wiedział, ale jedynie kierunkowo. Szczegóły zazwyczaj okazywały się inne, więc warto wziąć to pod uwagę.



Shuler opisał na swoim blogu, czego powinniśmy się spodziewać po Lucasfilmie na D23 Expo i w ogóle jakie mają plany.

Zaczynamy od „Starfightera”. I tu chyba wprost mówi, że miał dyskusję na ten temat z kimś z Disneya i oni, widzieli już roboczy montaż filmu. Nie było pokazów testowych, tylko wewnętrzne. Podobno w Disneyu się to podoba i uważają, że to najlepszy projekt gwiezdno-wojenny odkąd zakupiono Lucasfilm. Potwierdził także, że z tego, co słyszał to na D23 zobaczymy plakat filmu, będzie część obsady i szczegóły. No i jakiś zwiastun, ale nie jest pewien, czy faktycznie wyląduje on w sieci.

Przyznał też, że z tego co wie, to trylogia Simona Kinberga się posuwa do przodu, prace trwają. Nie jest pewien, czy to będzie Epizod X, XI, XII czy nie. Wspomniał też o plotce, że Helen Mirren w roli starszej Rey, aczkolwiek tu przypominamy, że takie pomysły były jeszcze przed Kinbergiem, gdy rozwijany był projekt Damona Lindelofa. Więc wygląda na to, że tu właśnie coś już się zaczyna mieszać.

Dalej Shuler tylko i wyłącznie spekuluje. Jego zdaniem film Sharmeen Obaid-Chinoy raczej nie powstanie. Nic się nie dzieje w temacie. Film Jamesa Mangolda też jest odłożony na półkę, jeśli powstanie to raczej później niż szybciej. Za to film Taika Waititiego jest znów na radarze, możliwe, że dostaniemy jakąś głupotę z nim związaną na D23. Dodatkowo twierdzi, że „Rogue Squadron” Patty Jenkins wcale nie jest martwym projektem. Nie ma pojęcia, czy coś się dzieje z filmem o Lando, bo nic na jego temat nie słychać. Również film Dave’a Filoniego jest odłożony.

W tym ostatnim przypadku potem na twitterze dodał, że możliwy jest powrót Mandoverse do serialu, który kontynuował by „Mandalorian i Grogu”. Czwarty sezon? Inne źródła sugerowały, że po „Ahsoce” Dave pozostanie raczej przy Disney+, niż pójdzie w kierunku kina.
Shuler odniósł się do możliwych projektów, sugerując dwa. Pierwszy to horror, o którym wspominał coś Tony Gilroy. Drugi projekt powiązany z „Rycerzami Starej Republiki”, albo kto wie grą „Fate of the Old Republic”. To coś, co Shuler zapowiada od lat… Ale na tę chwilę byłoby zaskoczeniem, gdyby Lucasfilm coś na ten temat zapowiedział na D23.

Impreza zaczyna się już w piątek, 14 sierpnia. Cóż, nie liczymy na duże zapowiedzi, ale liczymy, że za jakiś czas Jeff Sneider odniesie się do planu.
KOMENTARZE (9)

Kevin Feige pod wrażeniem „Starfightera”

2026-07-27 20:38:27

Wygląda na to, że najciekawsze gwiezdno-wojenne informacje na San Diego Comic Con, miały miejsce poza panelami sygnowanymi przez Lucasfilm. O Detours pisaliśmy, teraz pora na „Starfightera”.

I tu ciekawostka, bowiem o nim było na panelu Marvela. Otóż pokazując kalendarz premier na rok 2028, wspomniany został projekt „Ghost Rider”, w którym zagra Ryan Gosling. Scenariusz piszą Jonathan Tropper i Shawn Levy, który jest także reżyserem filmu. Cała ta trójka to oczywiście twórcy „Starfightera”.

Kevin Feige, szef Marvel Studios, nawet to skomentował. Przyznał, że już widział „Starfightera” (tę wersję, która jest zmontowana) i bardzo ją kocha. Wygląda na to, że tym razem nie jest to tylko korporacyjna gadka o wielkim podekscytowaniu. Dał całej trójce projekt we własnym uniwersum i to chyba jest najlepsza recenzja.

Oczywiście, czy to, co się podoba Kevinowi, spodoba się fanom „Gwiezdnych Wojen”, to już inna sprawa. Ale na tę chwilę to dobry prognostyk.

My czekamy na więcej informacji o filmie na D23, które odbędzie się w przyszłym miesiącu. Spodziewamy się zwiastuna w kinach albo w grudniu, albo najpóźniej przy okazji premiery „Nowej nadziei” z okazji 50-lecia. Premiera filmu już w maju.
KOMENTARZE (8)

„Starfighter” to będzie reset uniwersum

2026-07-18 16:31:51

Wciąż czekamy na D23, kiedy światu podobno zostanie pokazany zwiastun „Starfightera” (i „Ahsoki”). Zobaczymy, czy trafi normalnie do sieci, czy nie, w przypadku „Starfightera” plotki sugerują, że tak i to podobno bez zbędnej zwłoki. Natomiast jedno jest pewne, to moment, od którego o „Starfighterze” zacznie robić się głośno. Na razie mamy pierwsze komentarze twórców, które podgrzewają atmosferę.

Reżyser Shawn Levy powiedział wprost, film dzieje się po trylogii sequeli. Ale to jak wygląda galaktyka będzie z goła inne. Tam minęło już parę lat po tamtych wydarzeniach. Film się dzieje jakieś 6 lat po „Skywalker. Odrodzenie”.

Trochę więcej na ten temat powiedział Jonathan Tropper, współscenarzysta, w wywiadzie dla Playlist. Dla niego i Shawna, ważne było by odtworzyć wrażenie i uczucia jakie mieli względem „Nowej nadziei”, kiedy po raz pierwszy widzieli ją w kinach. To miała być przygodówka z walkami na miecze świetlne. Film ma nie mieć bariery wejścia, nie trzeba wiedzieć nic o uniwersum, by się nim bawić i nie trzeba oglądać żadnego kolejnego filmu. Nie specjalnie ich tam interesuje to, co buduje się w kanonie o działaniu Nowej Republiki, bardziej to ma być przygoda, która wciąga.

Tropper powiedział tez, że Levy zrobił niesamowity film, a Ryan Gosling bardzo dobrze wcielił się w swoją rolę. Scenarzysta dodał także, że czeka, aż ludzie zobaczą występ Goslinga.

Warto dodać, że takim filmem z niewielką barierą wejścia miał być „Mandalorian i Grogu”. Tu chyba idą jeszcze dalej, jak niektórzy komentatorzy sugerują w kierunku resetu uniwersum (nie mylić z rebootem). Czyli tak, jakby zaczynali trochę od początku. Zobaczymy, na ile będzie to wprowadzenie do Epizodów X – XII, a na ile faktycznie zamknięta, spójna historyjka.

Z innych wieści. Pierwsza faza produktów związanych z filmem, w tym podobno 3 zestawy LEGO mają się pojawić przed filmem. Może je także zobaczymy przy okazji D23?



Pojawiły się też plotki, że Daisy Ridley znowu ćwiczy, więc może wraca do „Gwiezdych Wojen”. Tu warto dodać, że pierwotne przecieki sugerowały, że Rey pojawi się w „Starfighterze”, ale potem sprawa się rozmyła. Jak wiemy Shawn chce mieć świeży film, z nowymi pomysłami, ale też pokazać parę znajomych elementów.

Na koniec jeszcze szalona plotka. Postać Ryana Goslinga ma nazywać się Cade, ale po sieci krążą wieści, że to będzie Cade Starfighter. No cóż, zobaczymy, ale to już trochę brzmi jak wymysł fanów.
KOMENTARZE (6)

Przecieki ze „Starfightera”

2026-07-06 20:48:05

W końcu pojawiły się spoilery ze „Starfightera”. Po ostatnich pokazach dla przedstawicieli przemysłu kinowego liczyliśmy na plotki. Tym razem mocno pomogło MakingStarWars.



Bohater Ryana Goslinga ma się nazywać Cade. Flynna Graya coś w stylu Rone lub Ronin. Cade ma nosić jakiś naszyjnik, miał też być dobrym przyjacielem ojca Rone’a. Cade to taki trochę łotrzyk w stylu Hana Solo. Jego zadaniem ma być przewiezienie Rone’a na planetę Adaria, gdzie znajduje się schronienie albo akademia dla Jedi. Obaj bohaterowie świetnie się ze sobą dogadują i widać chemię między nimi.

Adaria ma być zieloną planetą, ale przy tym trochę bagnistą. Trochę inspirowana jest wschodnią Azją, a chatki są w stylu polinezyjskich Tiki. Tak więc pojedynek, który pomagał kręcić Tom Cruise odbywa się gdzieś tutaj. Co więcej będzie tu trochę Jedi. W pojedynku ma brać udział Mia Goth i Aaron Pierre, on właśnie chyba gra Jedi.

Eva Mendes, prywatnie żona Ryana Goslinga, gra wystrojoną właścicielkę kantyny imieniem Belle. Ubrana jest w złote obcisłe spodnie, gorset i nakrycie głowy. Nie jest ona człowiekiem, jej bohaterka ma mieć 650 lat.



Film będzie mieć premierę już w maju. W połowie sierpnia mamy D23, może wtedy zdradzą nam coś więcej o tej produkcji.
KOMENTARZE (10)

Amy Adams o swojej roli w „Starfighterze”

2026-06-29 21:29:34

Aktorka Amy Adams udzielała ostatnio wywiadu w podcaście Smartless. Głównie koncentrowano się na jej dorobku i dotychczasowej karierze, ale krótko było też o „Starfighterze”. Aktorka powiedziała wprost, że nie może za dużo mówić na ten temat, bo nie za bardzo wie o czym może powiedzieć, ale opisała co czuła na planie.

Po pierwsze jej rola jest mała, acz ważna. Amy była bardzo zadowolą możliwością zobaczenia tych wszystkich rekwizytów, poszła sobie do warsztatu ze stworami aż dwukrotnie i to naprawdę była wspaniała rzecz.

Przyznała też, że pierwszego dnia na planie była bardzo zdenerwowana. Do tego stopnia, że zapomniała jak grać. Nawet Shawn Levy ją podpytał, czy wszystko jest dobrze. Nie było. Adams wylądowała na planie „Gwiezdnych Wojen”, cyklu na którym dorastała. Musiała wyjść ze swojego fanostwa i stać się znów profesjonalną aktorką. W tym wypadku było to naprawdę ciężkie.

Ale chwaliła ekipę i całość. Przyznała też, że Flynn Gray jest wspaniały.

Tymczasem fragmenty „Starfightera” pokazano na CineEurope w Barcelonie. Film promuje w ten sposób standard Infinity Vision, który zdaniem Disneya ma rzucić wyzwanie IMAXowi.

Niestety na tę chwilę nie ma żadnych przecieków z tego wydarzenia. Co więcej fragmenty były połączone z innymi filmami. Sam „Starfighter” trafi także do kin IMAX. Premiera już w maju.
KOMENTARZE (8)

Palpatine jakoś powróci jeszcze raz?

2026-06-20 10:09:13

Jedna z bardziej kultowych scen „Skywalker. Odrodzenie” to oczywiście memiczne „Palpatine jakoś powrócił”. Ian McDiarmid odniósł się po części do tego na SpaceCon San Antonio.



Otóż zdaniem aktora, obecnie Palpatine chyba nie żyje. Ale prosiłby go nie cytować, bo jak sam twierdzi, on w to specjalnie nie wierzy. W ten sposób podsyca fanowskie teorie, czy Palpatine jeszcze wróci? Nie są one bezpodstawne, otóż w powieści Skywalker. Odrodzenie napisanej przez Raę Carson, będącej adaptacją filmu, jest scena, w której Poe i Finn rozmawiają o powrocie Palpatine’a. Poe tam powiedział, że Leia wierzyła iż pokonali Imperatora podczas bitwy o Endor, ale powrócił i to jeszcze potężniejszy. Finn pyta go, czy myśli, iż może powrócić jeszcze raz. Ten odparł, że „Możliwe”. Potem dodał, że może się pojawić inne zło.

McDiarmid dodatkowo dodał, że George Lucas rozważał serial o Palptinie i o tym jak piał się po szczeblach kariery do władzy. Ale z tego projektu nic nie wyszło. Niestety na panelu nie zapytano, czy chodziło o serial „Underworld”, w którym także planowano pokazać młodość i romanse przyszłego Imperatora. Być może właśnie chodziło aktorowi o ten projekt. W każdym razie najbliższa szansa na powrót Imperatora to „Starfighter” i „Ahsoka”.
KOMENTARZE (15)

Wersja robocza „Starfightera” już zmontowana

2026-06-19 20:57:54

Matt Smith zajmuje się właśnie promocją trzeciego sezonu „Rodu Smoka”. Ale w rozmowach z dziennikarzami padają także inne pytania, w tym o „Gwiezdne Wojny”. Taka dyskusja miała miejsce w NBC.



Matt Smith stara się nie powiedzieć za wiele, ale pewne rzeczy mógł zdradzić. Jedną z nich jest to, że wersja robocza filmu „Starfighter” jest już zmontowana i aktor niebawem ją obejrzy. Oczywiście Smith jest bardzo podekscytowany filmem i tym, że w nim gra. Mówi, że to będzie bardzo niesamowite widowisko. Mia Goth jest jego zdaniem fantastyczna, Ryan Gosling wspaniale wiedzie prym w filmie, a Shawn Levy („Noc w Muzeum”, „Free Guy”, „Deadpool & Wolverine”) to reżyserska topka. Generalnie pytano go też, czy gra szwarccharakter, ale starał się unikać jednoznacznej odpowiedzi i w ogóle czegokolwiek, co dotyczy historii opowiadanej przez film.

My na razie czekamy na zwiastun. Premiera w maju 2027.
KOMENTARZE (9)

Wielki plan Dave’a Filoniego na przyszłość sagi

2026-06-17 18:38:58

Czekaliśmy, czekaliśmy i chyba się doczekaliśmy. Znany i ceniony, a także zweryfikowany informator, Jeff Sneider dokopał się do tego, jaki pomysł na „Gwiezdne Wojny” ma Dave’a Filoni. Niewiele tutaj będzie obecnie konkretnych tytułów, ale Filoni ma pewien schemat, którym chce podążać.



Po pierwsze rocznie powinniśmy dostać 2 seriale i 1 film kinowy. Mowa najprawdopodobniej o serialach aktorskich, do których dodatkowo będą dokładane seriale animowane.

Ogólnie Dave chce mieć całą franczyzę budowaną nowymi projektami, tworząc silny rdzeń. Ma kilka punktów na których mu zależy.
  • jasna narracja
  • ikoniczne postaci, czego by nie mówić, fanserwis działa
  • innowacje i eksperymenty, tak ale w delikatny sposób
  • chcą równoważyć utrzymanie bazy fanów z wyjściem do nowych
  • ich grupa docelowa to ludzi w wieku 10 do 70 lat. Nie wiadomo tylko czy chodzi o różne projekty, czy projekty mają być uniwersalne

Ogólnie wszyscy twórcy, którzy przyjdą do Lucasfilmu muszą swoje historię tworzyć bazując na strukturze wymyślonej przez Dave’a Filoniego. Pomysły na filmy i seriale będą pochodzić z Lucasfilmu, są otwarci na propozycje z zewnątrz, ale… muszą się wpasować lub dać wpasować. Będą łączyć te pomysły. Jest możliwe eksperymentowanie z tonem, strukturą a nawet gatunkiem. I chyba ten horror, po sukcesach konkurencji „Mandalorian i Grogu” chodzi im po głowie.

Dodatkowo przy produkcjach Filoni chce mieć pokój scenarzystów, więcej głosów. A jeszcze w przypadku produkcji aktorskich dobierać raczej młodsze talenty (18 – 25 lat), po to by mogli związać się z sagą na długie lata.

Wyciągają też wniosku z „Mandalorian i Grogu”. Po „Starfighterze” będzie mniej jednostrzałowych historii w kinie. Raczej takie mają się pojawiać okazyjnie. Ważna jest narracja i tu powoli idziemy w kierunku Epizodu X. Jeśli w przyszłości pojawią się samodzielne projekty, to muszą mieć bardzo jasną wizję i zdecydowanie większą stawkę.

Seriale aktorskie mają pojawić się na Disney+ i dziać tylko i wyłącznie w erze Nowej Republiki. Czyli będzie to kontynuacja i lub rozwinięcie Mandoverse oraz pewnie „Ahsoki”. Jednocześnie chcą wykorzystać też popularność „Andora”. Możliwe, że cześć pomysłów, albo bohaterów z „Andora” trafi do Mandoverse.

Animacje mają być rozwijane obok produkcji aktorski i jednocześnie je uzupełniać.

Plan jaki jest każdy widzi. To raczej zarys działania nowej miotły Dave’a Filoniego. Poprzednio nie plan był problemem, a wykonanie i trzymanie się go, więc zobaczymy jak to zaskoczy u Dave’a i ile razy będzie zmieniany.
KOMENTARZE (12)

Więcej przecieków z prac nad „Starfighterem”

2026-06-10 18:38:13

Premiera „Starfightera” powoli się zbliża. Zostało już mniej niż rok, więc może czas na więcej oficjalnych wieści. A tymczasem mamy kontynuację przecieków o których pisaliśmy ostatnio.

Dalej źródło to samo, głównie FiveWalkers, acz pojedyncze rzeczy pochodzą od innych informatorów.

Jeśli chodzi o postać, którą gra Ryan Gosling. Faktycznie początkowo miała być młodsza, ale występ Goslinga w „Barbie” pokazał Shawnowi Levy’emu jak wiele ten aktor potrafi. Więc dostosowano rolę pod niego. Kod postaci to „Damon” o czym pisaliśmy, ale prawdopodobnie nazywa się Sabryn Gill. Wiele wskazuje na to, że walczył przeciwko Najwyższemu Porządkowi, bo raczej na walkę przeciw Imperium chyba jest za stary.

Postać, którą gra Matt Smith jest określana jako „Gerald”. I tu źródła się trochę różnią, kim on dokładnie jest. Wprost wynika to ze zmian w scenariuszu. Bohater ten miał być starszy i też szukano do tej roli bardziej uznanych aktorów w pasującym wieku. Dwóch z nich prowadziło dyskusję, ale ostatecznie nie zdecydowali się na ten film. Niestety nie wiadomo o kogo chodziło. Tak gwoli przypomnienia, chodziły też plotki, że do tej roli przymierzano Jessego Plemonsa, który też raczej jest młodszy, acz tu źródło nie było zbyt wiarygodne. Za to Smith się zgodził. Jest on rozczarowany tym, że jego rola została wycięta ze „Skywalker. Odrodzenie”, więc chętnie wrócił do „Gwiezdnych Wojen”, by tym razem pojawić się na ekranie. Oczywiście jego angaż wymagał „odmłodzenia” postaci.

Bohaterka grana przez Mię Goth jest określana jako Kia. I tu znów powtarza się to, co już wiemy. Rola była pisana przede wszystkim pod Mikey Madison, rozmowy trwały, ale nie doszły do skutku. Potem szukano nowej osoby, ostatecznie padło na Goth. To także wymagało przepisania trochę roli.

Również bohaterka grana przez Amy Adams miała być grana przez inną aktorkę. Miała ją grać Julliane Nicholson, ale tej też nie było po drodze z Lucasfilmem. Niektórzy zauważają, że obie mają rude włosy więc… już można w sieci spotkać domysły, że to kanoniczna Mara Jade. Cóż, chyba jednak nie.

Miejmy nadzieję, że niebawem usłyszymy więcej oficjalnych wieści o filmie, zwłaszcza, że podobno pierwsza fala figurek Black Series ma się pojawić jeszcze w tym roku.
KOMENTARZE (9)

Goslingowe spoilery, czyli przecieki ze „Starfightera”

2026-06-02 18:05:23

Następny nowy film gwiezdno-wojenny, czyli „Starfighter” Shawna Levy’ego już za niespełna rok pojawi się w kinach. No a tymczasem pojawiły się nowe przecieki.

Za spoilery odpowiada FiveWalkers. Źródło, które nie jest jeszcze dobrze zweryfikowane, choć już parę razy na nie się powoływaliśmy. Choć w przypadku „Mandalorian i Grogu” jak się okazuje miał rację (acz tu w większości się na niego nie powoływaliśmy). Pisał o Rotcie współpracującym z Nową Republiką, zniszczeniu domku na Navarro oraz o tym, że pomijając Embo raczej nie będzie więcej znanych postaci (to wspomniał wiosną). Więc teraz warto przyjrzeć się co mówi o „Starfighterze”.



Po pierwsze jego zdaniem Mia Goth gra postać, która posługuje się Mocą, ale nie jest ani Jedi, ani Sithem. Raczej najemniczką, która używa miecza świetlnego (trochę w stylu Baylana / Shin). Współpracuje ona z handlarzem bronią (w tej roli Matt Smith), okrytego niesławą po całej galaktyce. No i ona sobie upatrzyła dzieciaka, w celach tylko sobie wiadomych. Prawdopodobnie myśli by go wykorzystać jako ucznia, bo choć współpracuje ze Smithem to jednak ma własne plany.

A co do chłopaka to będzie on bardzo sprytny. Matka (Amy Adams) ginie na początku filmu. Ona też używała Mocy. Umierając daje chłopcu miecz świetlny i mówi, by poszukał wujka. Dzieciak naprawdę umie zadbać o siebie, opuszcza samodzielnie planetę i znajduje wuja (Ryan Gosling) topiącego smutki w kantynie. Gosling gra bohatera wojennego, który mierzy się z duchami swojej przeszłości. Był pilotem, w scenariuszy określano go jako „Damon”, ale to pseudonim. Miał też być lekko po 30. No i te duchy przeszłości to także sława, którą się okrył, więc teraz chce też zniknąć ze świecznika. A teraz niespecjalnie się ta dwójka dogaduje, przynajmniej na początku.

Premiera już 28 maja.
KOMENTARZE (8)
Loading..