TWÓJ KOKPIT
0

Starfighter (film) :: Newsy

NEWSY (42) TEKSTY (0)

NASTĘPNA >>

Wersja robocza „Starfightera” już zmontowana

2026-06-19 20:57:54

Matt Smith zajmuje się właśnie promocją trzeciego sezonu „Rodu Smoka”. Ale w rozmowach z dziennikarzami padają także inne pytania, w tym o „Gwiezdne Wojny”. Taka dyskusja miała miejsce w NBC.



Matt Smith stara się nie powiedzieć za wiele, ale pewne rzeczy mógł zdradzić. Jedną z nich jest to, że wersja robocza filmu „Starfighter” jest już zmontowana i aktor niebawem ją obejrzy. Oczywiście Smith jest bardzo podekscytowany filmem i tym, że w nim gra. Mówi, że to będzie bardzo niesamowite widowisko. Mia Goth jest jego zdaniem fantastyczna, Ryan Gosling wspaniale wiedzie prym w filmie, a Shawn Levy („Noc w Muzeum”, „Free Guy”, „Deadpool & Wolverine”) to reżyserska topka. Generalnie pytano go też, czy gra szwarccharakter, ale starał się unikać jednoznacznej odpowiedzi i w ogóle czegokolwiek, co dotyczy historii opowiadanej przez film.

My na razie czekamy na zwiastun. Premiera w maju 2027.
KOMENTARZE (2)

Wielki plan Dave’a Filoniego na przyszłość sagi

2026-06-17 18:38:58

Czekaliśmy, czekaliśmy i chyba się doczekaliśmy. Znany i ceniony, a także zweryfikowany informator, Jeff Sneider dokopał się do tego, jaki pomysł na „Gwiezdne Wojny” ma Dave’a Filoni. Niewiele tutaj będzie obecnie konkretnych tytułów, ale Filoni ma pewien schemat, którym chce podążać.



Po pierwsze rocznie powinniśmy dostać 2 seriale i 1 film kinowy. Mowa najprawdopodobniej o serialach aktorskich, do których dodatkowo będą dokładane seriale animowane.

Ogólnie Dave chce mieć całą franczyzę budowaną nowymi projektami, tworząc silny rdzeń. Ma kilka punktów na których mu zależy.
  • jasna narracja
  • ikoniczne postaci, czego by nie mówić, fanserwis działa
  • innowacje i eksperymenty, tak ale w delikatny sposób
  • chcą równoważyć utrzymanie bazy fanów z wyjściem do nowych
  • ich grupa docelowa to ludzi w wieku 10 do 70 lat. Nie wiadomo tylko czy chodzi o różne projekty, czy projekty mają być uniwersalne

Ogólnie wszyscy twórcy, którzy przyjdą do Lucasfilmu muszą swoje historię tworzyć bazując na strukturze wymyślonej przez Dave’a Filoniego. Pomysły na filmy i seriale będą pochodzić z Lucasfilmu, są otwarci na propozycje z zewnątrz, ale… muszą się wpasować lub dać wpasować. Będą łączyć te pomysły. Jest możliwe eksperymentowanie z tonem, strukturą a nawet gatunkiem. I chyba ten horror, po sukcesach konkurencji „Mandalorian i Grogu” chodzi im po głowie.

Dodatkowo przy produkcjach Filoni chce mieć pokój scenarzystów, więcej głosów. A jeszcze w przypadku produkcji aktorskich dobierać raczej młodsze talenty (18 – 25 lat), po to by mogli związać się z sagą na długie lata.

Wyciągają też wniosku z „Mandalorian i Grogu”. Po „Starfighterze” będzie mniej jednostrzałowych historii w kinie. Raczej takie mają się pojawiać okazyjnie. Ważna jest narracja i tu powoli idziemy w kierunku Epizodu X. Jeśli w przyszłości pojawią się samodzielne projekty, to muszą mieć bardzo jasną wizję i zdecydowanie większą stawkę.

Seriale aktorskie mają pojawić się na Disney+ i dziać tylko i wyłącznie w erze Nowej Republiki. Czyli będzie to kontynuacja i lub rozwinięcie Mandoverse oraz pewnie „Ahsoki”. Jednocześnie chcą wykorzystać też popularność „Andora”. Możliwe, że cześć pomysłów, albo bohaterów z „Andora” trafi do Mandoverse.

Animacje mają być rozwijane obok produkcji aktorski i jednocześnie je uzupełniać.

Plan jaki jest każdy widzi. To raczej zarys działania nowej miotły Dave’a Filoniego. Poprzednio nie plan był problemem, a wykonanie i trzymanie się go, więc zobaczymy jak to zaskoczy u Dave’a i ile razy będzie zmieniany.
KOMENTARZE (11)

Więcej przecieków z prac nad „Starfighterem”

2026-06-10 18:38:13

Premiera „Starfightera” powoli się zbliża. Zostało już mniej niż rok, więc może czas na więcej oficjalnych wieści. A tymczasem mamy kontynuację przecieków o których pisaliśmy ostatnio.

Dalej źródło to samo, głównie FiveWalkers, acz pojedyncze rzeczy pochodzą od innych informatorów.

Jeśli chodzi o postać, którą gra Ryan Gosling. Faktycznie początkowo miała być młodsza, ale występ Goslinga w „Barbie” pokazał Shawnowi Levy’emu jak wiele ten aktor potrafi. Więc dostosowano rolę pod niego. Kod postaci to „Damon” o czym pisaliśmy, ale prawdopodobnie nazywa się Sabryn Gill. Wiele wskazuje na to, że walczył przeciwko Najwyższemu Porządkowi, bo raczej na walkę przeciw Imperium chyba jest za stary.

Postać, którą gra Matt Smith jest określana jako „Gerald”. I tu źródła się trochę różnią, kim on dokładnie jest. Wprost wynika to ze zmian w scenariuszu. Bohater ten miał być starszy i też szukano do tej roli bardziej uznanych aktorów w pasującym wieku. Dwóch z nich prowadziło dyskusję, ale ostatecznie nie zdecydowali się na ten film. Niestety nie wiadomo o kogo chodziło. Tak gwoli przypomnienia, chodziły też plotki, że do tej roli przymierzano Jessego Plemonsa, który też raczej jest młodszy, acz tu źródło nie było zbyt wiarygodne. Za to Smith się zgodził. Jest on rozczarowany tym, że jego rola została wycięta ze „Skywalker. Odrodzenie”, więc chętnie wrócił do „Gwiezdnych Wojen”, by tym razem pojawić się na ekranie. Oczywiście jego angaż wymagał „odmłodzenia” postaci.

Bohaterka grana przez Mię Goth jest określana jako Kia. I tu znów powtarza się to, co już wiemy. Rola była pisana przede wszystkim pod Mikey Madison, rozmowy trwały, ale nie doszły do skutku. Potem szukano nowej osoby, ostatecznie padło na Goth. To także wymagało przepisania trochę roli.

Również bohaterka grana przez Amy Adams miała być grana przez inną aktorkę. Miała ją grać Julliane Nicholson, ale tej też nie było po drodze z Lucasfilmem. Niektórzy zauważają, że obie mają rude włosy więc… już można w sieci spotkać domysły, że to kanoniczna Mara Jade. Cóż, chyba jednak nie.

Miejmy nadzieję, że niebawem usłyszymy więcej oficjalnych wieści o filmie, zwłaszcza, że podobno pierwsza fala figurek Black Series ma się pojawić jeszcze w tym roku.
KOMENTARZE (9)

Goslingowe spoilery, czyli przecieki ze „Starfightera”

2026-06-02 18:05:23

Następny nowy film gwiezdno-wojenny, czyli „Starfighter” Shawna Levy’ego już za niespełna rok pojawi się w kinach. No a tymczasem pojawiły się nowe przecieki.

Za spoilery odpowiada FiveWalkers. Źródło, które nie jest jeszcze dobrze zweryfikowane, choć już parę razy na nie się powoływaliśmy. Choć w przypadku „Mandalorian i Grogu” jak się okazuje miał rację (acz tu w większości się na niego nie powoływaliśmy). Pisał o Rotcie współpracującym z Nową Republiką, zniszczeniu domku na Navarro oraz o tym, że pomijając Embo raczej nie będzie więcej znanych postaci (to wspomniał wiosną). Więc teraz warto przyjrzeć się co mówi o „Starfighterze”.



Po pierwsze jego zdaniem Mia Goth gra postać, która posługuje się Mocą, ale nie jest ani Jedi, ani Sithem. Raczej najemniczką, która używa miecza świetlnego (trochę w stylu Baylana / Shin). Współpracuje ona z handlarzem bronią (w tej roli Matt Smith), okrytego niesławą po całej galaktyce. No i ona sobie upatrzyła dzieciaka, w celach tylko sobie wiadomych. Prawdopodobnie myśli by go wykorzystać jako ucznia, bo choć współpracuje ze Smithem to jednak ma własne plany.

A co do chłopaka to będzie on bardzo sprytny. Matka (Amy Adams) ginie na początku filmu. Ona też używała Mocy. Umierając daje chłopcu miecz świetlny i mówi, by poszukał wujka. Dzieciak naprawdę umie zadbać o siebie, opuszcza samodzielnie planetę i znajduje wuja (Ryan Gosling) topiącego smutki w kantynie. Gosling gra bohatera wojennego, który mierzy się z duchami swojej przeszłości. Był pilotem, w scenariuszy określano go jako „Damon”, ale to pseudonim. Miał też być lekko po 30. No i te duchy przeszłości to także sława, którą się okrył, więc teraz chce też zniknąć ze świecznika. A teraz niespecjalnie się ta dwójka dogaduje, przynajmniej na początku.

Premiera już 28 maja.
KOMENTARZE (8)

Dave Filoni pracuje nad planem

2026-05-16 14:17:18

Dave Filoni, prezes Lucasfilmu, został zapytany plany firmy na przyszłość. Ile seriali czy filmów możemy się rocznie spodziewać. Te fragmenty wypowiedzi zebrał Collider acz próżno tam szukać jakiś zapowiedzi.

Filoni odparł, że nie interesują go liczby, a opowieści. Planuje obecnie, co dokładnie chciałby zrobić, analizuje ich potencjał. Dopiero wtedy będzie mógł powiedzieć, że chce mieć tyle filmów, a potem tyle seriali. Ale jak dodaje, pewne projekty już się toczą. Dużo pracował z Jonem Favreau, z którym świetnie się dogadują. Więc Filoni pełni obecnie rolę architekta opowieści. Przy tym wciąż spogląda na utalentowanych twórców, którzy mogliby przyjść do Lucasfilmu i stworzyć wspaniałe historie. Szuka sposobu jak to urzeczywistnić.

Samodzielnie też pracuje tak nad „Ahsoką” jak i „Maulem: Mistrzem cienia”. Jednocześnie nadzoruje „Starfighter” Shawna Levy’ego i jest bardzo zadowolony z postępów prac i ich efektów. Wspomniał też o powrocie „Nowej nadziei” do kin w przyszłym roku.

Nie zdradził nic więcej, co dokładnie chce zrobić. Dodał tylko, że fani znają go już od dwudziestu lat, więc powinni wiedzieć, czego się spodziewać.
KOMENTARZE (12)

„Starfighter” z montażystą

2026-04-27 21:26:18

Prace nad „Starfighterem” trwają, teraz poznaliśmy nazwisko montażysty. To Adam Gerstel. Adam przede wszystkim zajmował się efektami specjalnymi, ale ma na swoim koncie parę zmontowanych projektów. To między innymi dwa odcinki „The Mandalorian”, a także „Lilo i Stitch”, „Król Lew”, „Księga dżungli” czy „Transformers: Ostatni rycerz”.



Pracował jako montażysta efektów w filmie „Giganci ze stali” Shawna Levy’ego. Przy efektach jego filmografia jest jeszcze ciekawsza są tu: „Avatar” Jamesa Camerona, „W ciemność. Star Trek” J.J. Abramsa, „Wyspa tajemnic”, „Aviator” i „Infiltracja” Martina Scorsese.

Na razie „Starfighter” musi być raczej schowany. Premiera filmu „Mandalorian i Grogu” już blisko, dopiero potem będzie można zająć się powolnym ujawnianiem kolejnych projektów.
KOMENTARZE (7)

Wynik „Madnalorian i Grogu” może być gorszy niż „Hana Solo”

2026-04-10 18:52:24

My czekamy na film „Madnalorian i Grogu” z niecierpliwością, ale nie koniecznie można to samo powiedzieć o osobach, które interesują się „Gwiezdnymi Wojnami” z doskoku (tak zwanych „casualach”). I powoli zaczyna to być widać, nie tylko w plotkach, ale również analizach.



Gwoli przypomnienia, po chłodnym przyjęciu reklamy „Madalorian i Grogu”, przecieki sugerowały, iż w Disneyu bardziej liczą na „Starfightera” niż film Jona Favreau.

Strona Box Office Theory pokusiła się nawet o analizę i projekcję wyników. Zakładają oni, że w USA w weekend otwarcia „Mandalorian i Grogu” zgranie jakieś 71 milionów USD (margines błędu wskazują na maksimum 85 milionów USD). To prawie tyle, co zarobił „Han Solo” w premierowy weekend. Tamten film zgarnął 84,4 miliona USD, co jest najgorszym wynikiem w czasach Disneya.

Oczywiście nawet te 80 milionów USD to nie jest zła kwota i nie rokuje klapy. Tak i „Projekt Hail Mary” też zaczął od 80 milionów USD w pierwszy weekend, a obecnie jest jednym z najbardziej kasowych filmów roku i już w Stanach zarobił jakieś 230 milionów USD, czyli więcej niż „Han Solo”.

Po części mniejsze zainteresowanie widać też danych z serwisu do zakupu biletów do kin – Fandango. Tam przygotowano ankietę na najbardziej wyczekiwane filmy roku i „Mandalorian i Grogu” zabrakło. Cały czas wygląda na to, że Disney nie potrafi sobie poradzić z właściwym reklamowaniem tego obrazu.

Z innych wieści, podobno „Mandalorian i Grogu” ma trwać jakieś 2 godziny i 12 minut (pewnie z 10 minut to napisy). Takie informacje podały amerykańskie sieci kin. Jeśli ten czas zostanie potwierdzony film Favreau będzie jednym z krótszych filmów gwiezdno-wojennych, ale jednocześnie w granicach normy.

Lista filmów gwiezdno-wojennych od najkrótszego:
  • „Wojny klonów” – 1 godzina 38 minut
  • „Nowa nadzieja” – 2 godziny 5 minut (oryginalne wersje trylogii były krótsze)
  • „Imperium kontratakuje” – 2 godziny 7 minut
  • „Mandalorian i Grogu” – 2 godziny 12 minut
  • „Łotr 1” – 2 godziny 13 minut
  • „Przebudzenie Mocy” – 2 godziny 15 minut
  • „Han Solo” – 2 godziny 15 minut
  • „Powrót Jedi” – 2 godziny 16 minut
  • „Mroczne widmo” – 2 godziny 16 minut
  • „Zemsta Sithów” – 2 godziny 20 minut
  • „Atak klonów” - 2 godziny 22 minut
  • „Skywalker. Odrodzenie” - 2 godziny 22 minut
  • „Ostatni Jedi” – 2 godziny 33 minut

Premiera filmu już 22 maja.
KOMENTARZE (12)

Ryan Gosling o kukiełkach i helikopterze

2026-03-23 21:41:34

Ryan Gosling promuje właśnie swój najnowszy hit, czyli „Projekt Hail Mary”. Przy okazji zdarza mu się odpowiadać na pytania gwiezdno-wojenne, oczywiście dotyczące „Starfightera”. Nie ma tu zbyt wiele spoilerów czy konkretnych informacji, ale są ciekawostki.

Jedną z nich było narzekanie na to co się wydarzyło z Tomem Cruisem. Otóż, Ryan prawie cały czas był na planie, przez większość dni zdjęciowych. Ale akurat tego dnia miał wolne. No i właśnie tego dnia, kiedy Gosling odpoczywał od grania w „Gwiezdnych Wojnach”, na plan helikopterem przyleciał Tom Cruise. Właściwie to latał im nad planem, więc musieli przerwać. Wylądował na środku planu, a potem zabrał się za kręcenie scen akcji. Co gorsza, Shawn Levy wysłał zdjęcia siebie, Cruisa i Flynna Graya. Więc Ryan był trochę zszokowany. Ma nadzieję, że to był tylko przypadek, że go nie było tego dnia na planie.



Za to chwali samego Shawna. Mówi, że to bardzo dobry reżyser do tego projektu, rozumie ton tego filmu. To trochę szalone móc pracować przy Gwiezdnych Wojnach, mówi. Potem wspomniał, że miał też sporo zabawy na planie, bo nie tylko chodzi tam grać, ale też przyglądał się, co twórcy stworów i scenografii zrobili. Poszedł sobie jednego dnia pooglądać stwory i jeden wpadł mu w oko. Więc zaczął prosić, by wzięli go do jakiejś sceny, a nie tylko do tła. I tę kukiełkę wykorzystano w scenie, którą Gosling uważa za jedną z najzabawniejszych, które kiedykolwiek nakręcił.

O kukiełkach mówił też Daniel Ings. Ten aktor z kolei promował serial „Rycerz Siedmiu Królestw” i przy okazji mówił o swojej roli w „Starfighterze”. Ogólnie to dziękował Levy’emu za zatrudnienie, chwalił go jako reżysera. Wspomniał też, że czasem plan był naprawdę niesamowity, bo chodziły po nim droidy, animatroniczni obcy, ludzie we wspaniałych strojach. Bardzo mu się to podobało.

„Starfighter” zadebiutuje w maju 2027. Zobaczymy kiedy Lucasfilm uraczy nas zwiastunem.
KOMENTARZE (4)

W Disneyu liczą na „Starfightera”

2026-02-26 19:01:43

Variety przygotowało artykuł, w którym zastanawiają się jak zmiana w zarządzie Disneya wpłynie na przyszłe produkcje. Pomijając analizę dotychczasowych osiągnięć Josha D’Amaro i Dany Walden, bazowali też na dyskusjach z insiderami w Disneyu, stąd mają pewien unikalny pogląd na to, jak sprawy stoją po drugiej stronie barykady. Jest tam kilka ciekawostek o „Gwiezdnych Wojnach”.

W przypadku „The Mandalorian & Grogu” odnieśli się do niesławnej reklamy na Super Bowl, o której pisaliśmy tutaj. Ogólnie w Disneyu są zawiedzeni tym jak została odebrana, a co gorsza boją się, że właściwie trafiła tylko do najzagorzalszych fanów Baby Yody (Grogu). Film z punktu widzenia ludzi w Disneyu już sam w sobie jest jednym wielkim znakiem zapytania. Muszą znaleźć sposób jak wzbudzić entuzjazm wśród widzów, inaczej… Szczęśliwie drugi zwiastun został odebrany dużo lepiej.



O ile są wątpliwości wobec tamtego filmu, to w przypadku „Starfightera” w Disneyu panuje naprawdę entuzjazm. Oglądano już nagrany materiał, który według osób rozmawiających z Variety, potrafił oddać ducha zabawy z oryginalnych filmów. Dodatkowo bardzo chwalą występ Ryana Goslinga. Co więcej pierwsze recenzje filmu „Projekt Hail Mary” także mówią o doskonałym kunszcie aktora.

Niestety nie było nic więcej na temat kolejnych produkcji, ani również tego, co powinno trafić na streaming (pomijając drugi sezon „Ahsoki”). Josh D’Amaro oficjalnie przejmie stanowisko głównodowodzącego w Disneyu 18 marca. Obecnie trwa okres przejściowy w Lucasfilmie, Dave Filoni i Lynwen Brennan muszą odnaleźć się w nowej roli. Dopiero potem, zobaczymy, co czeka „Gwiezdne Wojny” dalej.
KOMENTARZE (3)

Scenarzysta o „Starfighterze”

2026-01-26 20:48:48

Na Amazon Prime pojawił się nowy film „Ekipa wyburzeniowa”, którego scenarzystą jest Jonathan Tropper, czyli scenarzysta „Starfightera”. Przy okazji promocji nowego filmu udzielił kilku wywiadów, a co najważniejsze mógł opowiedzieć (niestety niewiele), na temat swojego gwiezdno-wojennego projektu. Na ten temat mówił choćby dla Screen Rant.



Powiedział tylko, że to jest nowa produkcja. Nie byli związani żadnymi strukturami wynikającymi z poprzednich filmów. Oczywiście miecze świetlne są częścią tego uniwersum i galaktyki. Był jednak ostrożny w zdradzaniu szczegółów. Przyznał tylko, że nie mają odziedziczonych bohaterów. Nie zobaczymy bohaterów, których widzieliśmy w innych filmach. Oczywiście są pewne elementy, które muszą być w „Gwiezdnych Wojnach”, ale obecnie nie mógł powiedzieć na ten temat nic więcej.

O ile nikt nie spodziewał się tam bohaterów z trylogii, o tyle kwestia Rey wydawała się być prawie pewna od samego początku filmu. Na zasadzie jakiegoś pojawienia się, zwłaszcza, że „Starfighter” dziać się będzie po sequelach. Wygląda na to, że jednak zrezygnowano z tego pomysłu.

„Starfighter” jest zaplanowany jako jednorazowy film, ale ma zawierać pewne elementy, które umożliwią jego kontynuację, jeśli oczywiście się spodoba widzom. Premiera filmu już w przyszłym roku.
KOMENTARZE (13)

Zmiany w Lucasfilmie i ostatni przekaz od Kathleen Kennedy

2026-01-16 19:33:25

Właśnie jesteśmy świadkami historycznych zmian zachodzących w świecie filmowym. W Lucasfilmie dochodzi do zmiany warty. To akurat nie dziwi, bo te informacje słyszeliśmy już wcześniej. Teraz już jest tylko oficjalne potwierdzenie, także na StarWars.com.

Jakby ktoś przeoczył. Kathleen Kennedy odchodzi ze stanowiska prezesa Lucasfilmu. Zastąpi ją Dave Filoni, który pozostanie także oficerem kreatywnym. Lenwyn Brennan będzie współprezesem. Jest ona związana z Lucasfilmem od 1999, przez wiele lat była szefową ILM.



Kathleen Kennedy nie ląduje na bruku, wróci do produkcji filmów. Dwa kolejne obrazy za które odpowiada to „The Mandalorian & Grogu” oraz „Starfighter”.

Oficjalna oczywiście opisuje sukcesy Kathleen i tego jak jej kierownictwo wpłynęło na Dave’a i Lenwyn. Trochę inaczej sprawę przedstawia Variety, który wprost sugeruje, że władze Disneya nie mają pełnego zaufania do Dave’a Filoniego. Uznano, że potrzebuje wsparcia kogoś, kto potrafi ogarnąć budżet i całą tę finansową otoczkę, stąd zaskakująca promocja Brennan. Dodatkowo można się spodziewać, że pozycja nowych prezesów będzie słabsza niż Kathleen Kennedy. Oboje będą raportować bezpośrednio do Alana Bergemana, współprezesa Disney Entertainment. Tyle, że czego by nie mówić o Kennedy, miała ona pozycję w Hollywood, jednak nawet jej nie udało się przekonać do wszystkiego Bergmana. To jemu przypisuje się skasowanie „Akolity” po pierwszym sezonie, oraz zablokowanie „The Hunt for Ben Solo”. Variety przy okazji wymienia sukcesy Kennedy jak i jej porażki.

Natomiast sama Kathleen Kennedy udzieliła pożegnalnego wywiadu w Deadline. Jest on tyle ciekawy, że Kathleen nie tylko mówi o sukcesach, ale też zdradza pewne szczegóły, które wcześniej niekoniecznie były znane. Oraz daje nam ostatnią aktualizację statusów kolejnych filmów.

Okazuje się, że prace nad tranzycją władzy w Lucasfilmie trwały dwa lata. Bob Iger, Alan Bergman i Kathleen próbowali znaleźć właściwe osoby oraz strukturę. Powiedziała również, że w przeciwieństwie do Igera nie zamierza wracać. Ma za to nadzieję pracować bliżej ze swoim mężem Frankiem Marshallem, a także zająć się bardziej Sztuczną Inteligencją.

Mówiąc o swoich niepowodzeniach, wspomniała, że nie udało się usatysfakcjonować wszystkich fanów, którzy mają różne oczekiwania. Mówiła tęż o filmowcach jak David Fincher, Vince Gilligan czy Alex Garland, których próbowała ściągnąć do sagi, ale nie wyszło. Żałowała także, że „Han Solo” powstał tak wcześnie i jej zdaniem, to zdecydowało o jego nie najlepszym przyjęciu.

Powiedziała, że Jon Favreau zajmuje się obecnie efektami specjalnymi do „The Mandalorian & Grogu”, a ona to nadzoruje. To ma być zupełnie inny film gwiezdno-wojenny.

Potwierdziła też, że zdjęcia do drugiego sezonu „Ahsoki” zakończyły się w październiku.

Jest też dumna z tego, co zrobili ze „Starfighterem”, a także formy w jakiej go kręcili. Tam nowi aktorzy pojawiali się na planie co kilka tygodni. No i jej zdaniem Flynn Gray doskonale odnalazł się w roli. Mówiła też, że po raz pierwszy z Shawnem Levym rozmawiała 10 lat temu, wtedy chciał zrobić „Gwiezdne Wojny”. Zadzwoniła do niego dopiero w 2022. Wcześniej też był mocno zaangażowany w „Stranger Things”. Zauważyła, że film był planowany jako jednorazowa historia, ale zostawiają pole na ewentualne kontynuacje.

Wspomniała też o innych produkcjach. Jeśli chodzi o film Jamesa Mangolda, to on i Beau Willimon napisali niesamowity scenariusz, ale projekt na razie jest wstrzymany (Mangold zajmuje się innymi filmami). Taika Waiti także dostarczył znakomity scenariusz. Ale czy i kiedy ruszą pracę nad nim, to już nie jest jej decyzja. Donald Glover również dostarczył scenariusz do filmu o Lando. No i w Lucasfilmie jest jeszcze scenariusz Scotta Burnsa do filmu „The Hunt for Ben Solo”. Jak twierdzi, wszystko jest obecnie możliwe. Zwłaszcza, że przekazała Filoniemu, by był odważnym w podejmowaniu decyzji (tak jak Iger polecił jej, gdy obejmowała Lucasfilm). Simon Kinberg pracuje nad swoją trylogią. W sierpniu dostarczył im 70-stronicowy treatment. Jest dobry, ale jeszcze nie wystarczająco. Kolejny etap czytania i prac jest planowany na marzec.

W sieci pojawiły się plotki, że również film Filoniego został skasowany, skoro o nim nie było w wywiadzie. Nie ma na ten temat nic w oficjalnych doniesieniach. Dave jest zajęty serialem i prawdopodobnie to ma obecnie priorytet. Nie wspomniała też o filmie Sharmeen Obaid-Chinoy, ale tu plotek o skasowaniu nie było.



Nam na razie zostaje czekać na jakieś nowe posunięcia. Na razie tylko oficjalny kanał YouTube opublikował noworoczny filmik, tym razem już bez Kathleen, a z Davem w roli głównej.
KOMENTARZE (16)

Redakcyjne podsumowanie roku 2025

2026-01-14 20:29:32



Już od kilku lat około połowy stycznia publikujemy redakcyjne podsumowanie ubiegłego roku. Zachęcamy do zobaczenia poniżej jakie wydarzenia dotyczące Gwiezdnych Wojen było naszym zdaniem najważniejsze w 2025.



10. Zwiastun „The Mandalorian & Grogu”

Rusis: Z jednej strony cieszę się, że Gwiezdne Wojny znowu będą w kinach, z drugiej ani na ten film specjalnie nie czekam, ani ten zwiastun mnie nie ruszył.

ShaakTi1138: Sama nie wiem, co myśleć. Z jednej strony fajnie, że znowu rozkręca się starwarsowy hype, bo było to coś, czego naprawdę mi brakowało - nawet “Gwiezdnych Wojen” w przestrzeni publicznej, tych zeszytów czy majtek w sklepach. Z drugiej… zwiastun jest po prostu meh i obawiam się, że film będzie miał zbyt wysoki próg wejścia dla przeciętnego widza.

Burzol: Shaak, ale jaki próg, przeciętny widz kojarzy “baby yodę” ze swojej piżamy, więc pójdą do kina, niezależnie czy pamiętają sezon 3 Mando, czy nie. A ja obiecałem sobie jakiś czas temu, że nie będę zbyt złośliwy wobec tego filmu, ale pierwszy zwiastun niestety nie zrobił na mnie jakiegoś oszałamiającego wrażenia. Ani to niespodziewane, ani szczególnie kreatywne. Dajcie mi tam jakąś postać, którą mogę śledzić!

Lord Sidious: Patrząc na efekty, to kreatywności od Lucasfilmu/Disneya nie wymagam, wręcz przeciwnie. A ja tu raczej jestem pozytywnie nastawiony, liczę na schemat prostej przygody. Od filmu gwiezdno-wojennego obecnie oczekuję tego, by dobrze się go oglądało i jeszcze, by się dało do niego wracać. Favreau jest w stanie to dostarczyć, to wiem. A czy uda mu się to dowieźć i tym razem? To już inna rzecz. Oby. Już mniej niż pół roku, więc jestem dobrej myśli.



9. Kolekcja Legend wydana w Polsce

Lord Sidious: Rozumiem że dofinansowana przez imperialne muzeum archeologiczne :)? Ale fakt, że jest popyt na to i zainteresowanie Legendami cieszy.

Rusis: Cieszy, że to co dobre dalej może trafić do kolejnych fanów. Może jak seria będzie wydawana odpowiednio długo to młodsze pokolenie fanów doczeka się takich perełek jak “Kryształowa Gwiazda” ;)

ShaakTi1138: Super, w końcu dorwałam “Revana”, którego nie byłam w stanie dostać swego czasu :D.

Burzol: To co wydawnictwo Olesiejuk zrobiło w roku 2025 to rzecz, patrząc na ogólne warunki polskiego rynku książki, abolutnie wyjątkowa. Nigdy jeszcze polski czytelnik nie miał tylu tytułów Star Wars do wyboru, nigdy jeszcze polscy kolekcjonerzy nie mieli okazji na aż tyle ekskluzywnych wydań wydanych w jednym roku. Nowa książkowa Kolekcja legend to znakomita wiadomość. Pierwsze tytuły z kolekcji to bardzo dobra decyzja wydawnicza, choć może zastanawiać czemu znalazło się aż tyle tytułow ze Starej Republki. Fajna sprawa!



8. Finał trzeciej fazy Wielkiej Republiki

ShaakTi1138: Jestem mniej więcej w połowie fazy drugiej, więc jeszcze sporo mnie czeka, niemniej trudno nie czuć łezki kręcącej się w oku. Kończy się pewna era, ale mam nadzieję, że nie żegnamy się na zawsze z bohaterami Wielkiej Republiki.

Burzol: Inicjatywa książkowo-multimedialna Wielkiej Republiki to najciekawszy projekt Star Wars za czasów Disneya, a końcowa część trzeciej fazy to najlepsze od wielu wielu lat co mogą zaoferować książkowe Gwiezdne Wojny fanom. Za życie i za światło!



7. Zapowiedź „Fate of the Old Republic”

Rusis: RPG i do tego single player? Biorę w ciemno. Byleby tylko nie skończyło tak jak niektóre inne zapowiedzi - liczę, że tym razem premiery doczekamy się. A przydałaby się kolejna dobra gra ze świata Star Wars.

ShaakTi1138: Piszczałam jak mała dziewczynka podczas oglądania zajawki (“Mando i Grogu” nie wzbudzili we mnie żadnych emocji). Star Wars ma wręcz nieskończony potencjał tworzenia nowych gier, a chyba żaden gatunek nie nadaje się tak bardzo jak erpeg. Liczę na kawał dobrej opowieści, towarzyszy, do których przywiążę się na długie lata, no i epickie starcia. Oby tylko się doczekać.

Burzol: Od lat w temacie gier wideo można narzekać przede wszystkim na jedno: to, że zapowiedzieli jakąś grę, to nie znaczy, że tę grę dostaniemy. A jeżeli w ogóle dostaniemy, to nie wiadomo jak długo będzie trzeba na nią czekać. Zapowiedź ładna, ale póki co nie robię sobie wielkich nadziei.



6. Zapowiedź „Maul: Shadow Lord”

Rusis: Animacje akurat wychodzą całkiem nieźle w ostatnich latach więc z jednej strony cieszy, z drugiej trochę smuci, że kręcimy się wokół tego samego tematu ciągle od czasu TCW. Ale jak wyjdzie to może i nawet obejrzę.

ShaakTi1138: Liczę tutaj na odświeżenie tematu, bo choć to trzecia [sic!; w sumie nie licząc „Opowieści…”] animacja w czasach wczesnego Imperium, to może spojrzenie na wszystko z perspektywy złoli doda nieco nowej perspektywy. Animacja faktycznie wygląda fantastycznie, mam też nadzieję, że Filoni wyjdzie nieco ze swojej strefy komfortu i da nam coś innego niż standardowy zestaw klony/Siostry Nocy/Mandalorianie.

Burzol: Cieszy mnie bardzo temat, cieszę się, że dostaniemy kolejny nieujawniony kawałek układanki jaką jest historia Maula. Sukces “Parszywej Zgrai” pokazał, że nawet opowieść o nieszczególnie angażujących z początku postaciach, można przekuć w znakomity serial. Oby z Maulem było jeszcze lepiej.



5. 10. rocznica premiery „Przebudzenia Mocy”

Rusis: No.. było coś takiego. Po tych kilku latach, które minęły od Epizodu IX ciężko mi wracać do któregokolwiek z epizodów 7-9 więc 10-lecie „Przebudzenia Mocy” mnie niespecjalnie ruszyło. A i chyba nie tylko mnie. Jak patrzę na to co oficjalna i różne firmy robiły w tym roku z uwagi na 20-lecie premiery „Zemsty Sithów” to znikoma aktywność z okazji 10-lecia „Przebudzenia Mocy” wygląda bardzo słabo.

ShaakTi1138: Pamiętam jak kupiłam za duże na mnie gacie z logo “Star Wars” w Kauflandzie, bo było to wszędzie. I to było najlepsze - cała otoczka i atmosfera. Teraz muszę zgodzić się z Rusisem, że rocznica wypadła bardzo słabo. W ogóle coś zrobili?

Burzol: No wydali z jeden czy dwa komiksy upamiętniające “Przebudzenie Mocy”, film który niespodziewanie okazał się być najmniej kontrowersyjną kinową produkcją Star Wars z czasów Disneya.

Lord Sidious: Bezapelacyjnie najlepszy film z nowej trylogii. Ale trochę smutno patrzeć, że prawie nikogo już właściwie nie obchodzi (wliczając to oficjalną, czy przykro to mówić Bastion). Cóż, sam nie jestem tu bez winy, jedynym disneyowskim produktem do którego wróciłem w zeszłym roku był “Han Solo”. Więc nawet nie obejrzałem okolicznościowo (fakt inne rzeczy były na głowie, ale to nie jest żadne wytłumaczenie :P). Natomiast podam tu jeszcze przykład forum. Przy “Zemście” z okazji 20-lecia, główny temat miał 49 postów… A były też inne tematy. Przy “Przebudzeniu” jeden temat i 13 postów. Więc przynajmniej wiem, że to nie tylko u mnie tak wygląda.



4. Premiera drugiego sezonu „Andora”

Rusis: Najbardziej przeze mnie oczekiwana rzecz z Gwiezdnych Wojen w 2025 roku. Po pierwszym sezonie miałem spore oczekiwania i nie zawiodłem się. Chciałbym jeszcze kiedyś zobaczyć tego typu produkcję w uniwersum Star Wars.

ShaakTi1138: Musiałam obejrzeć pierwszy sezon drugi raz, by docenić. Niesamowita, poetycka opowieść dla dojrzałego widza. Potrzebujemy takich więcej.



3. Zapowiedź powrotu do kin i odświeżenia „Nowej nadziei”

Rusis: Każdy powrót Gwiezdnych Wojen do kin cieszy. A tu jestem ciekaw nie tylko samego powrotu ale i tego co zobaczymy na ekranie. Czy będzie to odświeżona oryginalna wersja, czy też zawierająca któreś z wielu przeróbek.

ShaakTi1138: Do kina idę na sto procent.

Burzol: Plotki mówią, że ta odświeżona Nowa nadzieja będzie okazją do zupełnie nowego doświadczenia tego filmu, o ile ktoś dostrzega różnice w jakości oglądanej kopii. Że niby scenografia, kostiumy i obce stwory nigdy jeszcze nie wyglądały tak dobrze. Oby!

Lord Sidious: Czekam :). I poproszę jeszcze o odświeżenie V i VI Epizodu. Mam nadzieję, że wizualnie to naprawdę dopieszczą (w sensie odświeżenia obrazu, ziarna, tonacji kolorów).



2. Zapowiedź i zdjęcia do „Star Wars: Starfighter”

Rusis: To jest dla mnie największe zaskoczenie 2025 roku jeśli o Gwiezdne Wojny chodzi. Przez długi czas wiedzieliśmy, że Shawn Levy pracuje nad czymś z naszego ulubionego uniwersum, ale takich plotek i prac na różnych etapach jest sporo. A ostatnie lata pokazały, że większość na tym pozostaje. Tu nie dość, że dostaliśmy oficjalne potwierdzenie i zapowiedź w tym roku to jeszcze nakręcono już zdjęcia do tego filmu! Tym razem to już więc nie tylko plotki, a coś co rzeczywiście zobaczymy na ekranach kin! Czekam, szczególnie, że obsada i oderwanie od znanych postaci mnie korci.

ShaakTi1138: Po cichu liczę na to, że dostaniemy powiew świeżości w SW - że film ten, trochę na wzór “Andora”, zbuduje swoich własnych bohaterów, którzy zostaną z nami na kolejne lata.

Burzol: Ma rację Rusis, że niespodziewanie szybko się ten film robi, może nawet faktycznie go dostaniemy. Na mój gust tylko powinni jeszcze zastanowic się nad zmianą tytułu filmu, bo co mi po fajnym filmie z Ryanem Goslingiem, jeżeli coś o tytule “Starfighter” nie jest adaptacją X-wingów.

Lord Sidious: Cóż, może nie powinienem się wypowiadać, skoro parę dni temu widziałem 3 minuty “Deadpoola” Levy’ego i dobre myśli o kolejnym filmie tegoż pana prysnęły. Jak to będzie w takim stylu, to nie wiem, czy w kinie wytrzymam. Niech to będzie chociaż poziom “Free Guy”, proszę, bo mimo wszystko chciałbym to zobaczyć (raz do końca). Acz podziwiam to, że jego realizacja idzie tak sprawnie (choć jeszcze 1,5 roku do premiery wiele może się wydarzyć).



1. „Zemsta Sithów” znowu w kinach

Rusis: Zdecydowanie najlepsza moja wizyta w kinie w zeszłym roku! Po latach, oglądany z nutką sentymentu, przyniósł mi nawet więcej frajdy niż gdy wychodziłem z kina w 2005 roku. Mam nadzieję, że będziemy mieli częściej okazję przy różnych rocznicach wracać do Gwiezdnych Wojen w kinach.

ShaakTi1138: Ech, nie wiem, jak u Was, ale u nas ludzie szeptem mówili wszystkie memiczne frazy, ale przy “Hello there!” po prostu wybuchnęli śmiechem. Jedno z najbardziej niesamowitych kinowych doświadczeń, jakie w życiu przeżyłam.

Rusis: U mnie przy niektórych frazach też reagowali. No i gdy na ekranie pojawił się Sokół czy Lucas. Nie przeszkadzało, a dodatkowy klimat robiło przy oglądaniu ;)

Burzol: Fajnie zobaczyć film Star Wars w kinie!

Lord Sidious: I super. Niestety udało się tylko raz do kina wybrać. I sporo ludzi na sali, którzy ewidentnie się dobrze bawili. Jeszcze zgrałem to z powtórką pozostałych Epizodów Lucasa (i “Hana Solo”) i obejrzeniem “Zemsty” w domu (dla porównania z Blu ray 4K).

Z naszej strony to by było na tyle jeśli chodzi o miniony rok. A jakie wydarzenia Waszym zdaniem były w nim najważniejsze? Co wzbudziło w Was największe emocje?
KOMENTARZE (12)

Tom Cruise i Steven Spielberg byli na planie „Starfightera”

2026-01-09 19:51:34



Kręcenie kolejnych filmów z Gwiezdnych Wojen od zawsze przyciągało znane osoby z Hollywood, które wpadały odwiedzić swoich znajomych i przy okazji chwilę pobyć na planie produkcji. Nie inaczej było w przypadku „Starfightera”. W wywiadzie dla New York Times Shawn Levy zdradził, że jedną z osób, które pojawiły się na planie był Tom Cruise. Sama informacja mimo iż ciekawa nie byłaby bardzo emocjonująca jak news, który przy jej okazji Shawn wypuścił. Mieli kręcić tego dnia scenę walki na miecze świetlne w wodzie. Levy zażartował, że Tom mógłby chwycić jedną z kamer i pobiec ją nakręcić. Cruise postanowił jednak jednak wykorzystać okazję i wskoczył z jedną z kamer do błotnistego stawu i zaczął kręcić. Przy okazji tego wywiadu dowiedzieliśmy się więc nie tylko tego, że Tom Cruise nakręcił kilka ujęć (i w której scenie się ich spodziewać), ale przede wszystkim tego, że w filmie pojawią się też miecze świetlne.

Innym gościem na planie był Steven Spielberg. W jego przypadku jednak nie znamy szczegółów, które by wskazywały, że wpłynął w jakiś sposób na zdjęcia - choć można się spodziewać, że podczas rozmów z Shawnem Levym mógł również przekazać jakieś swoje sugestie.
KOMENTARZE (4)

Zdjęcia do „Starfightera” ukończone

2025-12-18 22:36:28

Dziś krótka, ale bardzo treściwa wiadomość. Jak donosi Shawn Levy, zdjęcia do filmu „Starfighter” właśnie dobiegły końca. Rozpoczynamy postprodukcje.


To oczywiście nie znaczy, że aktorzy nie wrócą jeszcze na plan. Premiera jest zaplanowana na 28 maja 2027, jest sporo czasu na poprawki czy dokrętki. Zaś dzisiejsze ogłoszenie ma jeszcze jedno ukryte dno. Dokładnie 10 lat temu w kinach zadebiutowało „Przebudzenie Mocy”. Oficjalnie, bowiem pierwsze seanse odbyły się wieczorem dzień wcześniej.
KOMENTARZE (6)

Matt Smith obciął włosy

2025-12-15 20:19:54

Matt Smith promuje swój najnowszy serial „The Death of Bunny Munro”. Przy okazji pojawił się w “The Morning”, gdzie głównie rozmawiał na temat tego serialu. Ale aktora zapytano o jego fryzurę. Niedawno się obciął, co wzbudziło nie małe zainteresowanie. Ale jeszcze ciekawsza jest odpowiedź, dlaczego wygląda jak wygląda.

Wprost powiedział, że za fryzurę odpowiadają filmowcy, z obrazu do którego zdjęcia właśnie skończył. Ten film „Starfighter”. Jednocześnie chwalił Ryana Goslinga a także Shawna Levy’ego i ma nadzieję, że to będzie dobry film. Jak wygląda fryzura Smitha możecie obejrzeć na filmiku.



Przy pominamy, Matt Smith gra jednego ze złoczyńców w filmie Levy’ego. Prawdopodobnie jednak nie będzie go wiele. Za to niedawno na temat „Starfightera” wypowiedziała się także Mia Goth. Niestety niewiele się dowiedzieliśmy od niej. Mówiła, że do roli zatrudniano ją przez rozmowy na Zoomie, gdzie miała szansę rozmawiać tak z Shawnem jak i Ryanem. Bardzo chwaliła energię Levy’ego, mówiąc że jeszcze nie spotkała takiego reżysera. Oczywiście jest bardzo podekscytowana projektem, który był niesamowitym przeżyciem. Dodała również, że jej ojciec oglądał z nią „Gwiezdne Wojny” George’a Lucasa i tamte filmy mają w jej sercu szczególne serce.

Goth będzie drugim szwarccharakterem w filmie.



Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to niedługo zdjęcia do „Starfightera” zakończą się. Premiera tegoż dzieła jest zaplanowana na 28 maja 2027.
KOMENTARZE (2)

Wiadomo, która wersja „Nowej nadziei” trafi do kin

2025-12-08 19:46:04

Jak wszyscy doskonale pamiętamy, z okazji 50-lecia premiery, Disney i Lucasfilm postanowiły przywrócić „Nową nadzieję” do kin. Na krótki, będzie to znów dość limitowane przedsięwzięcie, bo przecież trochę później zadebiutuje „Starfighter”. Ale też chcą to zrobić z przytupem, więc IV Epizod trafi także do kin IMAX.

Natomiast podstawowe pytanie, które nurtowało fanów, to która wersja filmu trafi do kin. George Lucas bardzo zabiegał, by wyświetlano jedynie wersję, którą on uznaje za ostateczną, czyli po kolejnych poprawkach. Natomiast fani bardzo chcieli zobaczyć oryginalną wersję.



W końcu Lucasfilm nie tylko podjął decyzję, ale w ostatniej aktualizacji newsa na oficjalnej, napisali wprost, że będzie to wersja kinowa z 1977. Czyli zobaczymy „Gwiezdne wojny”, bez żadnego Epizodu, a już na pewno bez tytułu „Nowa nadzieja”, bez Jabby i kilku innych wstawek, ale za to z Hanem Solo strzelającym pierwszym.

Zmieniła się także data premiery. „Gwiezdne wojny” do kin trawią wcześniej. Miały być 30 kwietnia, będą 19 lutego 2027. Na tę chwilę nie ma informacji o polskim wydaniu, czy wydaniu na płytach 4K.
KOMENTARZE (5)
Loading..