TWÓJ KOKPIT
0

Disney :: Newsy

NEWSY (553) TEKSTY (4)

NASTĘPNA >>

„Maul: Mistrz cienia”: Kim była Darth Talon?

2026-02-08 16:13:17 Różne

Zapewne nieraz już widzieliście zwiastun „Maula: Mistrza cienia” i zastanawiacie się kim mogą być nowe postaci i jaką rolę będą odgrywały w najnowszej animacji. Bez wątpienia najważniejszą z nich jest Devon Izara - nastoletnia Twi'lekanka, która zostanie uczennicą Maula. Gdy tylko dziewczyna pokazała się podczas Celebration, fani od razu zaczęli spekulacje czy nie mogłaby ona być kanoniczną wersją jednej z bardziej rozpoznawalnych żeńskich czarnych charakterów z Legend - Darth Talon. Ale skąd w ogóle pomysł, by połączyć ze sobą dwie Twi'lekanki? Tego dowiecie się z naszego artykułu. Swoje wersje napisały chociażby The Holo Files, Inverse czy The Direct.

Tło historycznoliterackie



Darth Talon - której prawdziwego imienia nigdy nie poznaliśmy - jest bohaterką komiksowej serii „Dziedzictwo”, napisanej przez Johna Ostrandera i zilustrowanej w głównej mierze przez Jan Duursemę. Historia rozpoczyna się w roku 130 ABY i ponieważ minęło aż sto lat od wydarzeń znanych z filmów, to poniżej przedstawiamy co się w tym czasie działo w galaktyce. Uwaga na mniejsze i większe spoilery.

Sam początek wydarzeń po „ Powrocie Jedi” przypomina to, co mamy na razie w kanonie: Imperium nie upadło całkowicie wraz ze śmiercią Imperatora, gdyż liczni watażkowie, w tym między innymi Thrawn czy Zsinij, walczą jeszcze długo po tych wydarzeniach. Mon Mothma ogłasza powstanie Nowej Republiki, która za swoją stolicę obiera Coruscant. W roku 5 ABY Thrawn ginie, zabity przez swojego ochroniarza Rukha. To jednak nie koniec kłopotów nowego rządu: Palpatine (jakoś) powraca, przeciąga Luke'a na Ciemną Stronę i znów zagraża galaktyce. Z powrotem ku jasności sprowadza go Leia i wraz z nim ostatecznie zabija Imperatora. Skywalker decyduje się odbudować zakon i zakłada na Yavinie IV akademię Jedi. Jednocześnie żeni się z Marą Jade - byłą „Ręką”, czyli zabójczynią na zlecenie Palpatine'a - i ma z nią syna Bena. Han i Leia z kolei mają troje dzieci: Anakina, Jacena i Jainę.

W 19 ABY dochodzi do podpisania traktatu pomiędzy Nową Republiką a resztkami Imperium, który formalnie kończy galaktyczną wojnę domową. Ci drudzy zajmują niewielki skrawek na „północy” Galaktyki, ze stolicą na Bastionie. Ostatecznie na tron wstąpi tam Jagged Fel - mąż Jainy Solo. Ich potomkowie będą władać tym państwem aż do czasów komiksowych wydarzeń.

Spokój nie trwa jednak długo, bowiem już w 25 ABY dochodzi do kolejnej wojny - tak zwanej inwazji Yuuzhan Vongów. Nienawidzący technologii przybysze z innej galaktyki podbijają setki planet, przekształcając je za pomocą swojej bioinżynierii tak, by były przystosowane do ich flory. Ofiarą pada sama Coruscant, a życie traci wiele istot - zarówno zwykłych osób, jak i znanych nam bohaterów. Rozbita Nowa Republika łączy siły z Imperium i jako Sojusz Galaktyczny ostatecznie pokonuje wrogów pięć lat potem. Vongowie zostają zesłani na żyjącą planetę Zonama Sekot. O tych wydarzeniach opowiada 19-tomowa seria „Nowa Era Jedi”, ale co ciekawe w „Punkcie przełomu” Matta Stovera Mace Windu ma wizję Coruscant przejętej przez dżunglę, co jest subtelnym nawiązaniem do nadchodzących wydarzeń.

Sojusz rozpoczyna tak zwany Projekt Ossus - aby najeźdźcy mogli odkupić swe winy, mają odbudować sto wybranych światów. Dowodzi nim potomek Luke'a - Jedi Kol Skywalker.

Zło jednak nigdy nie śpi - Sithowie cały ten czas potajemnie czekali na swój powrót na planecie Korriban. Dowodzi nimi niejaki Darth Krayt, który odrzucił doktrynę Bane'a - według jego filozofii, zwanej Zasadą Jednego, wszyscy członkowie bractwa zamiast skakać sobie do gardeł, mieli być wierni jednemu przywódcy i jednemu zakonowi. Ponadto znakomita większość z nich barwiła swoje ciała na czerwono i ozdabiała tatuażami - bardzo podobnymi do tych, które nosił sam Maul. Gdy rozpoczyna się Projekt Ossus, Sithowie wyczuwają okazję i potajemnie sprzymierzyają się ze zdradzieckimi imperialnymi moffami bez wiedzy Imperatora Roana Fela. Wspólnymi siłami sabotują Jedi i Vongów, przez co ofiary transformacji przechodzą jeszcze większe zmiany. Najeźdźcy z innej galaktyki zostają ponownie oskarżeni o próbę rozpętania wojny, a Sojusz Galaktyczny się rozpada. Siły Sithów uderzają na Ossus, gdzie bronią się resztki Jedi. Z masakry cało wychodzi niewielu z nich - między innymi główny bohater serii, syn Kola - Cade Skywalker.

W wyniku traumatycznych wydarzeń Cade porzuca ścieżkę zakonu i zostaje łowcą nagród, któremu ani trochę nie chce się ratować galaktyki. Jego niezwykle silne połączenie z Mocą - w tym również z jej mrocznym aspektem - przyciąga wszak uwagę Krayta. Sith bowiem był kiedyś niewolnikiem u Vongów i został przez nich zakażony. Choć dzięki naukom Ciemnej Strony jest w stanie powstrzymać rozwój pasożytów, to jednak nie potrafi wyplenić ich całkowicie. Mniej więcej w tym momencie rozpoczyna się komiksowa opowieść, którą gorąco polecamy do samodzielnej lektury - jest to po prostu kawał dobrej historii, pełnej napięcia i niezapomnianych bohaterów.

Historia wojowniczki



Co zatem z Talon? Ta zadebiutowała już nawet przed samą opowieścią, bo w tak zwanym numerze „0”, który to przedstawiał zarys historii oraz główne postaci. Potem poznajemy ją, gdy jej mistrz, Darth Ruyn, przedstawia ją Kraytowi. Mężczyzna zachwala jej umiejętności, a mistrz zakonu pyta kobietę czy kocha swojego nauczyciela. Gdy ta potwierdza, Krayt nakazuje jej go zabić, a wojowniczka wykonuje polecenie bez mrugnięcia okiem. Za to zostaje pasowana na Dłoń - osobistą zabójczynię mistrza, a jej pierwszym zadaniem zostaje odnalezienie i porwanie księżniczki Marasi Fel - dziedziczki imperialnego tronu. Krayt liczy, że dzięki temu ujawni się sam Roan, który przez wiele lat uderzał na niego z ukrycia.

Tak rozpoczyna się opowieść o Twi'lekance. W przeciągu akcji trwania wszystkich zeszytów niejednokrotnie przyjdzie jej skrzyżować miecz z Cade'em (choć lądują też razem w łóżku). Co prawda w dalszych numerach schodzi trochę na dalszy plan, dając miejsce innym Sithom, niemniej cały czas pozostaje wierna swemu panu. A jej historia ma w Legendach zakończenie otwarte i było widać, że scenarzyści szykowali się na ciąg dalszy.

Jak fani odbierali Talon? Sithanka nadal ma wielu wielbicieli, którzy cenią ją za stoicką, zdeterminowaną osobowość, umiejętność walki, no i oczywiście wygląd, bo jest nie tylko piękna, lecz także wizualnie podobna do innego ulubieńca - samego Maula. Nie obyło się oczywiście bez kontrowersji. Duet Ostrander-Duursema przez niektórych był oskarżany za zbytnie seksualizowanie kobiet, w tym zwłaszcza Twi'lekanek. CBR w swoim artykule uznał skórzane bikini kobiety za najbardziej skandaliczny strój w „Star Wars”, aczkolwiek tu trzeba oddać Duursemie, która wyjaśniła na forum TFN-u, że nie chciała spłycać swojej bohaterki. Zamiast tego chciała stworzyć kogoś na podobieństwo piktyjskiej wojowniczki, a jej nagość miała się kojarzyć z kulturą prymitywną, a nie po prostu golizną. Sprawa stroju jeszcze powróci.



Tak czy siak, Talon cieszyła się sporą popularnością - na konwentach niejednokrotnie można było spotkać przebraną za nią fankę, Oficjalna pokazała w sekcji dla dzieci jak ją narysować, a na Celebration w 2012 można było kupić print zatytułowany „Duel of the Twi'leks”, w którym nasza bohaterka pojedynkuje się z Aaylą Securą. W „Teorii wielkiego podrywu” jeden z bohaterów, Howard, ma w kolekcji jej statuę od Sideshow.

Lucas wkracza na scenę



Kobieta spodobała się nie tylko fanom - zwrócił na nią uwagę sam George Lucas. Maker znany był z tego, że potrafił wziąć do „oficjalnego” kanonu wątki czy postaci z EU - tak chociażby na ekrany kin trafiła Aayla Secura, która początkowo była postacią komiksową, zaprojektowaną - a jakże - przez Ostrandera i Duursemę. Talon zaś miała zostać bohaterką gry „Battle of the Sith Lords”, znaną też pod kryptonimami „Damage” i „Maul”.

Tytuł ten był ofiarą tak zwanego piekła developerskiego, którego to przyczyną był zarówno brak jasnej komunikacji, jak i sam Lucas. Według jego filozofii dzieło jest wiecznie otwarte na zmiany, stąd chociażby mamy tyle wersji OT. George jednak zupełnie nie rozumiał gamedevu, który diametralnie różni się od produkcji filmów. Tutaj nie wystarczy nakręcić sceny jeszcze raz, skreślić kilka zdań w scenariuszu czy narysować nową pracę koncepcyjną - każda, nawet najdrobniejsza zmiana może obsunąć produkcję o miesiące, jeśli nie o lata.

O samym tytule mamy tak naprawdę skrawki wiadomości, które momentami ciężko poskładać w logiczną całość; część nie jest też do końca pewna. Za jego stworzenie miało odpowiadać studio Red Fly, które dało nam „The Force Unleashed II” na Wii. Produkcja rozpoczęła się mniej więcej w 2010 roku, a ekipa dostała od Lucasfilmu jedynie tytuł. Wymyśliła więc ona, że będzie to opowieść o początkach Maula - o tym, jak jako młodzik trenował pod okiem Sidiousa. Fabuła miała zakończyć się wraz z jego śmiercią w „Mrocznym widmie”. Potem jednak Lucas spotkał się z pracownikiem studia, Danem Borthem i oznajmił mu, że Zabrak przeżył, nie przedstawił mu jednak fabuły planowanych odcinków TCW (powrót Sitha to rok 2011), jedynie drobnostki takie jak pajęcze nogi czy istnienie Savage'a. Błąd ten naprawił Filoni, który ukazał mu więcej szczegółów i powstał pomysł, aby gra była trylogią, z której ostatnia część miała inkorporować wydarzenia z serialu.

Bez konkretów na temat fabuły Red Fly skupiło się na gameplayu, który był inspirowany TFU, choć miał się od niego różnić. To z tego okresu pochodzą zachowane fragmenty, w których Maul walczy z członkami Straży Śmierci. Miał być to jednocześnie tytuł o wiele brutalniejszy niż to, co znaliśmy z SW do tej pory - widać jak Mandalorianie tracą głowy.



Potem nastąpiło kolejne spotkanie z Lucasem, który oznajmił, że w grze ma się pojawić Talon. Wedle donosów wyciągnął statuy kobiety i Maula, po czym powiedział: „Są przyjaciółmi!”. Gdy mu powiedziano, że to niemożliwe, bo ta żyła jakieś 170 lat po Zabraku, stwierdził, że w takim razie należy fabułę przenieść w czasie, a głównym bohaterem uczynić klona bądź potomka Maula. Maker opisywał też, że Twi'lekanka miała być dla głównego bohatera jak Lauren Bacall dla Humphreya Bogarta - to para aktorów filmów połowy XX wieku, w których kobieta jest seksowna, a jednocześnie sprytna.



Fabuła w końcu zaczęła się kształtować - klon/potomek miał wystąpić przeciwko Kraytowi i Jednemu Sithowi za łamanie Zasady Dwóch, a u jego boku miała stanąć Talon. Gameplayowo miała być dla niego wsparciem jak Catwoman dla Batmana w serii Arkham. Powstało wielu nowych Sithów, aczkolwiek różnili się oni wizualnie od tych z komiksowego „Dziedzictwa”. Sama Talon również dostała kilka nowych strojów, jedne bardziej roznegliżowane, inne mniej.

Studio nagle przestało dostawać jakiekolwiek wiadomości od LucasArts, a oficjalnie tytuł skasowano w czerwcu 2011. Jedną z przyczyn miała być podobno sprzedaż firmy Disneyowi. Red Fly próbowało jeszcze nieraz wskrzeszać projekt - między innymi w 2015 roku - ale Disney/EA nie byli nim zainteresowani. Wątpliwe jest też, by powrócił.

Nowy Darth Vader



Mimo że George sprzedał firmę Disneyowi, to nadal miał swoje pomysły. W 2012 roku przygotował zarys swojej wersji sequeli. Wedle niego to właśnie Talon miała być głównym złym - nowym Darthem Vaderem, a większość akcji miała się kręcić wokół niej. Jej mistrzem został stary już Maul, a zadaniem Twi'lekanki miało być przeciągnięcie na Ciemną Stronę syna Hana i Lei. Gdy jednak pracę nad filmem rozpoczął J.J. Abrams, jej postać ewoluowała - najpierw stała się „Zabójcą Jedi”, który to zmienił się w Kylo Rena. Jak słusznie zauważył Pablo Hidalgo, „Zabójca Jedi, który miał skorumpować syna, sam stał się synem”. Zanim tak jednak się stało, legendarny artysta koncepcyjny Iain McCaig narysował Twi'lekankę w towarzystwie niebieskiego obcego o pseudonimie „Uber”. Jeśli chodzi o wygląd kobiety, artysta ponoć wzorował się na Rihannie.



W „The Art of Star Wars: The Force Awakens” możemy też znaleźć krótki storyboard, w którym Talon zostaje napadnięta w barze. Ratuje ją Jedi i idą razem do łóżka. Na końcu kobieta morduje go we śnie. Jak jednak wiemy, żaden z tych pomysłów ostatecznie się nie ziścił.



Ale to nie znaczy, że Sithanka jest w ogóle nieobecna w nowym kanonie. W 2021 roku wraz z Dashem Rendarem i Starkillerem trafiła do gry mobilnej „Galaxy of Heroes” z okazji 50-lecia Lucasfilmu. Ponieważ w tytule nie ma innych złoczyńców ery Dziedzictwa, to kobieta ma synergię z Nihlusem, Sionem i Trayą. Należy jednak zwrócić uwagę, że jest ubrana w skromniejszy strój, co zapewne jest związane z faktem, że gra jest skierowana raczej do młodszych graczy. Ale Disney zastosował podobny zabieg w „Opowieściach Jedi”, w których młoda Ahsoka nie ma swojego kontrowersyjnego topu.

Za i przeciw



Dotarliśmy zatem do kluczowego pytania: czy Devon Izara może być kanoniczną Darth Talon? Jak to zwykle z teoriami bywa, jest wiele argumentów przemawiających za, jak i tych przeciw.

Na pewno najsilniejszym „tak” jest tutaj dziwny zbieg okoliczności - Maul, który tak długo był powiązany z Twi'lekanką, nawet jedynie w niedokończonych czy koncepcyjnych projektach, nagle w nowym serialu ma uczennicę tej rasy. Nie żadnej innej, tylko właśnie tej. Oczywiście najsilniejszy głos sprzeciwu w tej sprawie dotyczy właśnie jej gatunku - przeciwnicy mówią tutaj, że to, że Devon i Talon to Twi'lekanki, może być czystym przypadkiem, bo przecież lud ten był jednym z liczniejszych w galaktyce. Sytuacja jest porównywana do tej, gdy w pierwszym zwiastunie TFA pojawił się Finn i ludzie ogłosili, że musi być to syn Landa... bo jest czarnoskóry.

Po drugie jednak, twórcą serialu jest Filoni - mimo że to Brad Rau („Parszywa zgraja”) odgrywa rolę głównego reżysera, to Oficjalna w swojej zapowiedzi wyraźnie zaznaczyła, że to Kapelusznik pociąga tu za sznurki. A Filoni... to Filoni. Dave lubi sięgać do niewykorzystanych prac koncepcyjnych czy pomysłów, a także powoływać się na Lucasa. Serial byłby tutaj idealnym momentem na przywrócenie idei maulowej uczennicy. Ponadto nowy szef Lucasfilmu nieraz chwalił się przywracaniem do kanonu postaci z Legend - jak Thrawn, Rukh czy Pellaeon. Teraz miałby kolejną okazję.

Oczywiście Izara nie wygląda do końca jak Talon - ma różową skórę. Tu jednak można to wytłumaczyć faktem, że członkowie Jednego Sitha barwili swoje ciała na czerwono, a prawo do tatuaży zdobywali w rytualnych walkach. Może zatem młoda uczennica jeszcze będzie musiała się wykazać, by zdobyć zdobienia, albo... po prostu będzie wyglądała inaczej. Thrawn też nie do końca przypomina swoją legendarną wersję, a Rukh różni się znacznie.

Jest jeszcze jedno wytłumaczenie: Devon może być Twi'lekańską uczennicą Maula... która Talon nie będzie. Może zostać bardziej jej kanonicznym odbiciem, cieniem, ideą, ale nie znajdzie się na Wookieepedii w zakładce „kanon” obok Sithanki z „Dziedzictwa”.

A jakie jest Wasze zdanie? Czy czeka nas powrót postaci z EU? Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (10)

Taika Waititi ponowie o swoim filmie

2026-02-05 18:51:55

Taika Wiatiti by niedawno na festiwalu Sundance gdzie promował swój najnowszy film „Fing!”. Przy okazji udzielał wywiadów, choćby Variety i tam odniósł się również do swojej gwiezdno-wojennej produkcji.



Powiedział wprost, że w przypadku swojego filmu bardzo zależało mu na uzyskaniu klimatu zabawy, który towarzyszył oryginalnej trylogii. A przynajmniej na tyle na ile ją zapamiętał. Stawka jest wysoka, dzieją się tam poważne rzeczy, ale też jest pewien luz i zabawa. I to właśnie starał się uzyskać w swoim filmie. Oczywiście jest on odseparowany od reszty uniwersum, to bardziej niezależna produkcja. Chciał by była ona inna, bardziej autonomiczna.

Jak potwierdziła Kathleen Kennedy scenariusz został już napisany i przekazany do Lucasfilmu. O jego przyszłości zadecydują nowi decydenci tak w Lucasfilmie jak w Disneyu.
KOMENTARZE (4)

Zmiana władz Disneya, Bob Iger odchodzi

2026-02-03 16:25:30

Ledwo co Bob Iger wyraził publicznie, że nie zamierza pozostawać na stanowisko CEO Disneya aż do końca kadencji, a już doszło do zmiany warty. Ogłoszono, że jego następcą będzie Josh D’Amaro zaś Dana Walden zostanie prezesem firmy oraz oficerem kreatywnym.



Oficjalnie zadebiutują w nowych rolach 18 marca na corocznym posiedzeniu akcjonariuszy. Bob Iger ponownie pozostanie w Disneyu, na stanowisku doradcy, tym razem aż do końca roku.

Ponownie, bo tak początkowo wyglądała sytuacja, gdy Iger odchodził pierwszy raz i zastępował go Bob Chapek. Iger jednak odszedł na pozycję doradczą i z niej prowadził walkę z Chapekiem, ostatecznie wrócił na poprzednią pozycję. Zobaczymy, czy tym razem to faktycznie jego koniec.

Josh pracuje w Disneyu od 1998, obecnie zajmował się parkami rozrywki i hotelami. Pod jego zarządem mocno rozbudowała się infrastruktura Disneya. Przychód w ostatnim kwartale fiskalnym tej części Disneya wyniósł ponad 10 miliardów USD. Odpowiada to prawie 60% przychodów całego holdingu. Zobaczymy też jak ta zmiana wpłynie na nasze uniwersum.
KOMENTARZE (8)

Zmiany w Lucasfilmie i ostatni przekaz od Kathleen Kennedy

2026-01-16 19:33:25

Właśnie jesteśmy świadkami historycznych zmian zachodzących w świecie filmowym. W Lucasfilmie dochodzi do zmiany warty. To akurat nie dziwi, bo te informacje słyszeliśmy już wcześniej. Teraz już jest tylko oficjalne potwierdzenie, także na StarWars.com.

Jakby ktoś przeoczył. Kathleen Kennedy odchodzi ze stanowiska prezesa Lucasfilmu. Zastąpi ją Dave Filoni, który pozostanie także oficerem kreatywnym. Lenwyn Brennan będzie współprezesem. Jest ona związana z Lucasfilmem od 1999, przez wiele lat była szefową ILM.



Kathleen Kennedy nie ląduje na bruku, wróci do produkcji filmów. Dwa kolejne obrazy za które odpowiada to „The Mandalorian & Grogu” oraz „Starfighter”.

Oficjalna oczywiście opisuje sukcesy Kathleen i tego jak jej kierownictwo wpłynęło na Dave’a i Lenwyn. Trochę inaczej sprawę przedstawia Variety, który wprost sugeruje, że władze Disneya nie mają pełnego zaufania do Dave’a Filoniego. Uznano, że potrzebuje wsparcia kogoś, kto potrafi ogarnąć budżet i całą tę finansową otoczkę, stąd zaskakująca promocja Brennan. Dodatkowo można się spodziewać, że pozycja nowych prezesów będzie słabsza niż Kathleen Kennedy. Oboje będą raportować bezpośrednio do Alana Bergemana, współprezesa Disney Entertainment. Tyle, że czego by nie mówić o Kennedy, miała ona pozycję w Hollywood, jednak nawet jej nie udało się przekonać do wszystkiego Bergmana. To jemu przypisuje się skasowanie „Akolity” po pierwszym sezonie, oraz zablokowanie „The Hunt for Ben Solo”. Variety przy okazji wymienia sukcesy Kennedy jak i jej porażki.

Natomiast sama Kathleen Kennedy udzieliła pożegnalnego wywiadu w Deadline. Jest on tyle ciekawy, że Kathleen nie tylko mówi o sukcesach, ale też zdradza pewne szczegóły, które wcześniej niekoniecznie były znane. Oraz daje nam ostatnią aktualizację statusów kolejnych filmów.

Okazuje się, że prace nad tranzycją władzy w Lucasfilmie trwały dwa lata. Bob Iger, Alan Bergman i Kathleen próbowali znaleźć właściwe osoby oraz strukturę. Powiedziała również, że w przeciwieństwie do Igera nie zamierza wracać. Ma za to nadzieję pracować bliżej ze swoim mężem Frankiem Marshallem, a także zająć się bardziej Sztuczną Inteligencją.

Mówiąc o swoich niepowodzeniach, wspomniała, że nie udało się usatysfakcjonować wszystkich fanów, którzy mają różne oczekiwania. Mówiła tęż o filmowcach jak David Fincher, Vince Gilligan czy Alex Garland, których próbowała ściągnąć do sagi, ale nie wyszło. Żałowała także, że „Han Solo” powstał tak wcześnie i jej zdaniem, to zdecydowało o jego nie najlepszym przyjęciu.

Powiedziała, że Jon Favreau zajmuje się obecnie efektami specjalnymi do „The Mandalorian & Grogu”, a ona to nadzoruje. To ma być zupełnie inny film gwiezdno-wojenny.

Potwierdziła też, że zdjęcia do drugiego sezonu „Ahsoki” zakończyły się w październiku.

Jest też dumna z tego, co zrobili ze „Starfighterem”, a także formy w jakiej go kręcili. Tam nowi aktorzy pojawiali się na planie co kilka tygodni. No i jej zdaniem Flynn Gray doskonale odnalazł się w roli. Mówiła też, że po raz pierwszy z Shawnem Levym rozmawiała 10 lat temu, wtedy chciał zrobić „Gwiezdne Wojny”. Zadzwoniła do niego dopiero w 2022. Wcześniej też był mocno zaangażowany w „Stranger Things”. Zauważyła, że film był planowany jako jednorazowa historia, ale zostawiają pole na ewentualne kontynuacje.

Wspomniała też o innych produkcjach. Jeśli chodzi o film Jamesa Mangolda, to on i Beau Willimon napisali niesamowity scenariusz, ale projekt na razie jest wstrzymany (Mangold zajmuje się innymi filmami). Taika Waiti także dostarczył znakomity scenariusz. Ale czy i kiedy ruszą pracę nad nim, to już nie jest jej decyzja. Donald Glover również dostarczył scenariusz do filmu o Lando. No i w Lucasfilmie jest jeszcze scenariusz Scotta Burnsa do filmu „The Hunt for Ben Solo”. Jak twierdzi, wszystko jest obecnie możliwe. Zwłaszcza, że przekazała Filoniemu, by był odważnym w podejmowaniu decyzji (tak jak Iger polecił jej, gdy obejmowała Lucasfilm). Simon Kinberg pracuje nad swoją trylogią. W sierpniu dostarczył im 70-stronicowy treatment. Jest dobry, ale jeszcze nie wystarczająco. Kolejny etap czytania i prac jest planowany na marzec.

W sieci pojawiły się plotki, że również film Filoniego został skasowany, skoro o nim nie było w wywiadzie. Nie ma na ten temat nic w oficjalnych doniesieniach. Dave jest zajęty serialem i prawdopodobnie to ma obecnie priorytet. Nie wspomniała też o filmie Sharmeen Obaid-Chinoy, ale tu plotek o skasowaniu nie było.



Nam na razie zostaje czekać na jakieś nowe posunięcia. Na razie tylko oficjalny kanał YouTube opublikował noworoczny filmik, tym razem już bez Kathleen, a z Davem w roli głównej.
KOMENTARZE (16)

Pozew w sprawie „Łotra 1” odrzucony

2025-12-22 20:52:36

Wygląda na to, że mamy zwrot akcji w sprawie wykorzystania wizerunku Petera Cushinga w „Łotrze 1”. Sąd w Wielkiej Brytanii odrzucił pozew, tym samym Disney zaliczył wielkie zwycięstwo w batalii sądowej.



Przypomnijmy jednak sprawę. Firma Tyburn Film Productions twierdzi, że to na zawrządza wizerunkiem zmarłego aktora i że ma prawo zawetować wykorzystanie go, właśnie w takiej formie jak zrobił to Disney w „Łotrze 1”. Podobno w 1993 podpisali oni kontrakt z Cushingiem, że to oni będą pierwszymi, którzy wskrzeszą aktora za pomocą efektów specjalnych. Rok później Peter zmarł.

Brytyjski sędzia jednak odrzucił pozew z powodu braku wystarczających dowodów na posiadanie takich praw przez firmę Tyburn. Pozwali oni Disneya za straty wynoszące 250 tysięcy GBP, więc w całości zostało to odrzucone.

Wygląda na to, że na tym etapie sprawa zostanie zamknięta.
KOMENTARZE (5)

Będzie więcej filmików AI z „Gwiezdnych Wojen”

2025-12-13 22:18:06

Jedną z największych kontrowersji jakie budziła w przemyśle filmowym generatywna sztuczna inteligencja (gen AI), było łamanie praw autorskich. Możliwość wygenerowania filmiku z bohaterami, choćby z „Gwiezdnych Wojen”. Wygląda na to, że Disney częściowo rozwiązał ten problem, podpisując umowę z OpenAI.

Ogólnie na mocy tej umowy, Sora, czyli narzędzie, które służy do generowania filmików animowanych, będzie mogło korzystać z bogatej bazy danych postaci stworzonych przez Disneya (albo wykupionych). Tak więc będzie teraz można sobie legalnie zrobić własny filmik z Vaderem i kaczorem Donaldem, Simbą a nawet bohaterami Marvela. Co więcej niektóre z tych filmików mogą pojawić się także na Disney+.

Umowa została zawarta na trzy lata i Disney ma dostać miliard (niepotwierdzone informacje, bo tam dochodzą jeszcze koszta opłat za ChatGPT, więc ostateczna kwota może wyglądać inaczej). Normalnie Sora pozwalała używać animowanych bohaterów, dopóki właściciel licencji się nie obudził i nie poprosi o usunięcie. Disney postanowił nie tylko się zgodzić, ale przede wszystkim na tym zarobić.
KOMENTARZE (6)

Wyleciała z „Ahsoki” z powodu kosztów…

2025-12-09 20:38:08

Claudia Black prawdopodobnie jest jedyną osobą z obsady pierwszego sezonu „Ahsoki”, która mogła wrócić do serialu, ale do tego nie doszło. Aktorka grała w „Ahsocę” matkę Klothow, czyli jedną z trzech wiedźm. Ale niestety nie wróci w drugim sezonie.



Black była przy tym bardzo otwarta. Zaproponowano jej rolę w serialu. Mogła wrócić do roli Klothow, ale… powiedziała Disneyowi, że może wrócić, pod warunkiem, że jej zapłacą więcej. Aktorka jest samotną matką, mieszkającą w Los Angeles. Co innego jest, gdy serial kręcili w Kalifornii, gdzie ma wszystko pod kontrolą, a co innego to Londyn, gdy musi zdalnie wszystko ogarnąć i zorganizować. Disney tego nie zaakceptował, nie zaproponowali zmiany stawki, więc nie doszli do porozumienia i Black musiała zrezygnować z powrotu. Po tym jak zrezygnowała to wysłała mejla do Dave’a Filoniego dziękując mu za tę wspaniałą przygodę jaką był pierwszy sezon.

Powiedziała przy tym, że ta rola była dla niej ważna właśnie z powodu jej dzieci. Jej młodszy syn jest oczywiście fanem „Gwiezdnych Wojen”, a w szczególności „Wojen klonów”. Efekt był taki, że choć podpisała kontrakt o poufności i nikomu nie mogła zdradzić szczegółów, chłopiec z niewielkich strzępów informacji wydedukował, że zagra Siostrę Nocy. Oczywiście chciał wyciągnąć wszystkie szczegóły, ale jak sama mówi, było jej przykro, że nie mogła z nim wówczas rozmawiać.

Wiemy natomiast, że odtwórczyni roli Lakesis, czyli innej z matek wróciła do serialu.

A tymczasem mamy jeszcze filmik od Rosario Dawson, która wróciła w drugim sezonie i na koniec podpisywała plakaty, które dostała ekipa drugiego sezonu, po zakończeniu zdjęć.



Drugi sezon serialu „Ahsoka” zadebiutuje w drugiej połowie przyszłego roku.
KOMENTARZE (10)

Wiadomo, która wersja „Nowej nadziei” trafi do kin

2025-12-08 19:46:04

Jak wszyscy doskonale pamiętamy, z okazji 50-lecia premiery, Disney i Lucasfilm postanowiły przywrócić „Nową nadzieję” do kin. Na krótki, będzie to znów dość limitowane przedsięwzięcie, bo przecież trochę później zadebiutuje „Starfighter”. Ale też chcą to zrobić z przytupem, więc IV Epizod trafi także do kin IMAX.

Natomiast podstawowe pytanie, które nurtowało fanów, to która wersja filmu trafi do kin. George Lucas bardzo zabiegał, by wyświetlano jedynie wersję, którą on uznaje za ostateczną, czyli po kolejnych poprawkach. Natomiast fani bardzo chcieli zobaczyć oryginalną wersję.



W końcu Lucasfilm nie tylko podjął decyzję, ale w ostatniej aktualizacji newsa na oficjalnej, napisali wprost, że będzie to wersja kinowa z 1977. Czyli zobaczymy „Gwiezdne wojny”, bez żadnego Epizodu, a już na pewno bez tytułu „Nowa nadzieja”, bez Jabby i kilku innych wstawek, ale za to z Hanem Solo strzelającym pierwszym.

Zmieniła się także data premiery. „Gwiezdne wojny” do kin trawią wcześniej. Miały być 30 kwietnia, będą 19 lutego 2027. Na tę chwilę nie ma informacji o polskim wydaniu, czy wydaniu na płytach 4K.
KOMENTARZE (5)

Fani chcą „The Hunt for Ben Solo”

2025-10-27 20:27:35

W Disneyu mają przewalone. Po dwóch latach prac nad filmem, w momencie gdy Lucasfilm miał nawet ukończony scenariusz (co nie jest normą w tej firmie), włodarze Disneya postanowili zamknąć temat filmu „The Hunt for Ben Solo”. Wydawało się, że temat umarł, zwłaszcza, że dotychczas nawet nie ujrzał światła dziennego, nie pisano o nim w mediach, nie było plotek, czy spekulacji. Nikt na to nie czekał, bo prawie nikt o tym nie wiedział. Acz Adam Driver postanowił wyciągnąć temat na jaw. Pomógł mu przy tym Steven Soderbergh, o projekcie zrobiło się głośno. I choć sporo osób nie czuje sentymentu do trylogii sequeli, mówiąc delikatnie, to jednak Ben Solo ma całkiem spore grono wielbicieli. Ci nabrali wiatru w żagle i się zaczęło.

Po pierwsze, jak ktoś sobie pracuje w Burbank w siedzibie Disneya, to nie może wyjść z budynku. Bo po pierwsze porozwieszano plakaty, po drugie latał tam samolot z banerem nawołującym do nakręcenia filmu. A nawet jak ktoś z Kalifornii poleci sobie do Nowego Jorku, to na Times Square też jest wykupiona reklama. Można by powiedzieć, że to dobrze zaplanowana i zorganizowana akcja. Zobaczymy, czy przyniesie skutek. Na razie za to jest parę zdjęć.







Najbliższy projekt związany z sequelami to „Starfigter”, który aktualnie jest kręcony, a premiera jest przewidziana na 2027. Zobaczymy czy #THBS odniesie lepszy skutek niż #MakeSolo2Happen.
KOMENTARZE (12)

„The Hunt for Ben Solo” było gotowe do nakręcenia

2025-10-25 11:01:46

O tym jakie zwroty akcji dzieją się z filmami w Lucasfilmie i Disneyu wiemy od lat. Ale okazuje się, że jest to wierzchołek góry lodowej. W tym tygodniu usłyszeliśmy o filmie „The Hunt for Ben Solo”, którego akcja miała się dziać po „Skywalker. Odrodzenie”. W film był zaangażowany Steven Soderbergh jako reżyser, a także Adam Driver. Dziś mamy kolejne wieści na ten temat.



Wcześniej pisaliśmy, że Lucasfilm obraz ten przyjął entuzjastycznie, gorzej z Disneyem. Ogólnie jest to to prawdziwe zdanie, ale szczegóły rzucają na to dodatkowe światło. Playlist dokopał się do dodatkowych informacji. Po pierwsze Scott Z. Burns ukończył scenariusz do tego filmu. Nie pierwszą wersje. W Lucasfilmie uznano, że film jest gotowy do nakręcenia. Kathleen Kennedy dała mu zielone światło, nawet podobno mieli datę premiery. Oczywiście jest jeszcze stopień wyżej, więc przed ogłoszeniem czegokolwiek musiała pójść do Disneya.

I tu mamy moment, w którym Bob Iger trochę słabnie, a Alan Bergman jest szykowany na jego następcę, co nie do końca się podoba innym szychą. Nikt nie chce podejmować ryzykownych decyzji. Bergman, do którego bezpośrednio raportuje Kennedy, zabiera się za scenariusz, ale czytanie go zajmuje mu bardzo dużo czasu. Dużo więcej niż zwykle. Zwleka z decyzją. Potem już z Igerem mówią wprost, że mają obawy, co do ciągłości kanonu… bo przecież Ben Solo zginął. Więc, niby jak miałby wrócić. Nie to, żeby o tym nie opowiadał cały scenariusz i to było jego sednem. Tak więc, mimo, że Lucasfilm dał zielone światło, film został zablokowany w Disneyu. Podobno był to pierwszy scenariusz, który Disney na tym poziomie odrzucił Lucasfilmowi.

Natomiast nie jest to jedyna pozycja, którą spotkał podobny los. Jeff Sneider mówi jeszcze o innym słynnym reżyserze. David Fincher także miał pracować nad filmem dziejącym się po „Skywalker. Odrodzenie”. Tu szczegółów nie ma, czego miał dotyczyć ten projekt. Albo raczej kogo. Fincher, nie jest scenarzystą, więc nie wyszło to poza pomysł. Tyle, że negocjacje nie doszły do skutku, bo Fincher powiedział wprost, chce mieć ostateczną wpływ na decyzje artystyczne. To miał być jego film, nie jakiś projekt, który powstaje z tylnego siedzenia kogoś z zarządu, kto wrzuca swoje pomysły. To akurat nie przeszło, nie w Disneyu.

Playlist sugeruje, że film Finchera miał się dziać między „Ostatnim Jedi” a „Skywalker. Odrodzenie”. I że wszystkie rozmowy miały raczej nieformalny charakter. I nic z nich nie wynikło.

Dodajmy, że David Fincher pracował przy efektach specjalnych w „Powrocie Jedi”.
KOMENTARZE (15)

Adam Driver o pomyśle na kontynuacje „Skywalker. Odrodzenie”

2025-10-21 22:23:12

Adam Driver udzielił niedawnoy wypwiadu Associated Press , w którym wrócił do Bena Solo. I przyznał, że po IX Epizodzie zamierzał wrócić do tej roli. Co więcej, nie był to tylko taki pomysł, zostały wykonane pewne ruchy w tym kierunku.

Adam Driver mówił, że bardzo podobała mu się postać Kylo Rena, zwłaszcza to, co skusiło go by ją przyjąć rolę w „Przebudzeniu Mocy”. To miała być odwrócona droga Dartha Vadera, ale nie do końca podobało mu się to, że potem zmieniono kierunek trylogii.



Okazuje się, że dyskusje na ten temat toczyły się od 2021. Kathleen Kennedy wyraziła swoją aprobatę, mówiąc, że jak będą mieć dobrego reżysera i dobry pomysł na scenariusz, to droga jest otwarta. Więc Driver zebrał ekipę. Reżyserem miał być Steven Soderbergh, a scenariusz miał opowiadać historię odkupienia Bena Solo. Nazwali go „The Hunt for Ben Solo”. Razem z Rebeccą Blunt napisali zarys.

Lucasfilm przyjął pomył bardzo życzliwie, właściwie to zarządowi bardzo przypadł on do gustu. Carrie Beck, Dave Filoni i Kathleen Kennedy powiedzieli, by rozpoczęto pisać scenariusz, za który odpowiadał Scott Z. Burns. Jak mówi Driver to naprawdę był jeden z najlepszych scenariuszy w jakich miał szansę wystąpić, a przy okazji mieli zamknąć historię Bena Solo. Gorzej było z Disneyem. Ani Alan Bergman, ani Bob Iger, nie potrafili zrozumieć jak to możliwe, by Ben Solo jakoś przeżył i powrócił.

Soderbergh przyznał, że bardzo podobało mu się tworzenie tego scenariusza i żałuje, że fani nie mieli szansy go zobaczyć. Filmowiec raz na jakiś czas publikuje listę filmów, które obejrzał. Znalazło się tam sześć Epizodów Lucasa, „Han Solo” i „Łotr 1”, ale zabrakło sequeli.

Lucasfilm, Disney oraz Burns odmówili skomentowania doniesień Drivera.
KOMENTARZE (12)

„Skywalker. Odrodzenie” się zwróciło!

2025-10-18 17:00:26

Jak donosi Forbes, Disney w końcu ujawnił ostateczne koszty filmu „Skywalker. Odrodzenie”. To jakieś 450,2 milionów GBP, czyli 593,7 miliona USD. Więc wygląda na to, że to trzeci najdroższy film w historii. Wyprzedzają go jedynie „Przebudzenie Mocy” (koszt to 452 miliony GBP) i „Jurassic World: Dominion” (453,6 milionów GBP). Tak więc nie ma dużej różnicy między nimi.



Wszystkie te filmy były produkowane w Wielkiej Brytanii, stąd pojawiła się konieczność przejrzystości sprawozdań finansowych. W przypadku produkcji powstających w USA, te ostateczne koszty raczej są pilnie strzeżoną tajemnicą. Konieczność pochwalenia się budżetem wynika wprost ze zwrotów, jakie producenci filmów dostają w Wielkiej Brytanii.

Warto dodać, że „Skywalker. Odrodzenie” po skończeniu pierwszych zdjęć mieściło się w budżecie. Dopiero postprodukcja i zmiany spowodowały, że koszty urosły. Jedna z montażystek filmu, Maryann Brandon, przyznała, że jego produkcja była bardzo pośpieszna, co w efekcie doprowadziło na nawarstwiania się problemów. Jej zdaniem, twórcy mieli początkowo trzy miesiące mniej czasu na produkcje filmu niż w przypadku „Przebudzenia Mocy”.

Za produkcję w Wielkiej Brytanii Disney dostanie jakieś 103 miliony USD, co sprawi, że faktyczny koszt filmu zamknie się w 489,9 milionach USD. Przychód ze sprzedaży biletów na świecie to 1077 miliona USD. Standardowo liczy się, że producent (czyli Disney) dostaje jakieś 50% z tej kwoty. W Stanach jakieś 49% zostaje u właścicieli kin, poza Stanami jest różnie, bo nie zawsze Disney jest dystrybutorem. Ale przyjęli się zakładać w szacunkach, że to 50%. W takim wypadku zysk „Skywalker. Odrodzenie” z wyświetlania w kinach to jakieś 48 milionów USD. Tam pewnie byłoby trochę więcej, gdyby nie COVID (bo film nie rozkręcił się na niektórych mniejszych rynkach). Do tego należy też doliczyć kwestie licencji na zabawki, a także sprzedaż płyt z filmem, czy wypożyczenie w VOD.

Suma summarum wychodzi na to, że film wyszedł na plus, ale raczej nie tak bardzo, jakby tego oczekiwano.
KOMENTARZE (12)

Walki na miecze świetlne w „Akolicie” miały być brutalniejsze

2025-07-19 15:31:38

Manny Jacinto wciąż chyba nie może pogodzić się z tym, że „Akolita” raczej nie doczeka się drugiego sezonu. Aktor jednak co pewien czas przypomina o potencjale jaki drzemał w tym serialu. Jeden z takich przykładów podał przy okazji swojego występu na Denver Fan Expo.



Tam rozmawiając na panelu z Victore Dandridgem, przyznał, że początkowo scena tego głównego pojedynku na miecze świetlne miała być brutalniejsza. Problemem było to, że „Gwiezdne Wojny” zawsze były raczej blisko kategorii PG, a oni próbowali znaleźć sposób jak przemycić tam naprawdę brutalne walki. Qimir w jednym momencie miał złapać któregoś z rycerzy Jedi i uderzać jego głową kilkukrotnie o kamień. Mieli w ten sposób pokazać, jak brutalna to postać i to, że on nie ma w sobie żadnego żalu, czy zrozumienia.

Cóż, nawet bez tej sceny Qimir wymordował dość brutalnie kilku Jedi, a choreografia tego starcia pozostaje bardzo ciekawa, choćby ze względu na wykorzystane kortozis. No i złamał kark Yorda Fandara gołymi rękoma, ale walenie głową w kamień dla Disneya było to już za wiele.

Mniej brutalną wersję serialu można oglądać na Disney+.
KOMENTARZE (11)

„Gwiezdne Wojny” i Coca-Cola w rozszerzonej rzeczywistości

2025-07-17 06:38:08

Coca-Cola i Disney zapowiadają nową kampanię, niestety na razie nie ma mowy o naszym rynku, ale mimo wszystko wygląda ciekawie. Po pierwsze Coca-Cola wyda kolekcjonerskie puszki i butelki z napojami. W sumie ma się pojawić aż 30 różnych wersji, co powinno spodobać się kolekcjonerom.

Oryginalny smak zostanie przyozdobiony następującymi bohaterami:
  • Ahsoka Tano
  • Imperator Palpatine
  • Lando Calrissian
  • Obi-Wan Kenobi
  • Królowa Padmé Amidala
  • Kylo Ren
  • Darth Maul
  • K-2SO
  • Boba Fett
  • Poe Dameron
  • Din Djarin
  • Cassian Andor
  • Generał Grievous














W wersji Zero Sugar na puszki trafią:
  • Rey
  • Grogu
  • Darth Vader
  • Yoda
  • Księżniczka Leia Organa
  • Anakin Skywalker
  • Luke Skywalker
  • Chewbacca
  • Han Solo
  • BB-8
  • C-3PO
  • R2-D2
  • Finn
  • bezimienny szturmowiec

Dodatkowo w parkach Disneya (Walt Disney World Resort oraz Disneyland Resort) będą dostępne specjalne puszki, na których zobaczymy:
  • Mandalorianina i Grogu
  • bezimiennego szturmowca Najwyższego Porządku
  • Chewbaccę


Każda z puszek będzie mieć kod kreskowy, który otworzy nam aplikację AR experience i pozwoli to bawić się choćby w nagrywanie i wysyłanie wiadomości, które mają filtry jak hologramy.

Na koniec jeszcze reklama.


KOMENTARZE (10)

Jednak nie będzie drugiego sezonu „Obi-Wana Kenobiego”

2025-07-11 19:34:13

Kilka dni temu w sieci pojawiła się informacja, że drugi sezon „Obi-Wana Kenobiego” może powstać. Odpowiadał za nią Daniel RPK Richtman, co pozwoliło łatwo uznać ją za plotę. Wieść poszła w ruch i odniósł się do niej Jeff Sneider, który jak wiemy ma dość dobre wtyki w Lucasfilmie i wie, co się tam dzieje. Krótko i zwięźle – z „Obi-Wanem Kenobim” nie dzieje się nic. Nie ma planów, nie ma dyskusji, na chwilę obecną nie ma też szans, by coś się zmieniło. Co mniej więcej też zgadza się z tym, co widać, Lucasfilm stopuje z serialami i koncentruje się nad powrotem na wielki ekran.

Sneider odniósł się także do innej plotki, która pojawiła się w ostatnich dniach. Czyli rebootu Indiany Jonesa. Przyznał, że jego zdaniem jest on nieunikniony w dłuższej perspektywie, ale obecnie w Disneyu czy Lucasfilmie nie ma takiego tematu, ani żadnych planów. Jones pewnie pozostanie żywy w grach, a co przyniesie odległa przyszłość, zobaczymy. Cóż, a już zaczęły się pojawiać newsy, kto zastąpi Harrisona Forda (nawet w tej roli obsadzono Pedro Pascala).

Sneider nie odniósł się jeszcze do kolejnej plotki puszczonej przez Richtmana. On stwierdził, że szykują spin-off trylogii sequeli, z jedną z postaci, ale nie z Rey... Czyli wszystkie możliwości od Finna kończąc na Jannah. Na tę chwilę, nie ma żadnych innych przesłanek niż plotki czy zgadywania RPK.
KOMENTARZE (10)

Czy drugi sezon „Obi-Wana Kenobiego” powstaje?

2025-07-02 20:04:11

Od paru dni wiele serwisów w sieci podaje informacje, że drugi sezon serialu „Obi-Wan Kenobi” jest w produkcji / planach... a tak naprawdę to dopiero rozmawiają na ten temat. Jaka jest prawda? Ano taka, że prawdopodobnie nic się nie dzieje w tym temacie. Plotkę puścił po raz kolejny Daniel RPK Richtman, który co pewien czas strzela, albo puszcza niesprawdzone, żeby nie powiedzieć wymyślone informacje, a media to łykają. I potem w wielu miejscach można przeczytać, że serial powstaje. Jak jest naprawdę? Warto zwrócić uwagę na szczegóły.



Prawdę mówiąc nawet Richtman czegoś takiego nie powiedział (o powstawaniu serialu), bowiem za bardzo można by to sprawdzić. Więc jedynie słyszał, że w Lucasfilmie i Disneyu mówi się o realizacji drugiego sezonu. Ale czy on powstanie, tego nie wiedzą. Decyzji jeszcze nie ma.

Owszem Ewan McGregor od pewnego momentu znów lobbuje ten projekt, więc niewykluczone, że faktycznie ktoś gdzieś na ten temat rozmawiał, ale jednocześnie obecnie chyba większe szanse miałby film, nie serial. I tu dochodzimy do ciekawostki, bowiem w październiku aktor sugerował, że odbywa pewne rozmowy. Więc niezależnie jak wiarygodny jest RPK, ta informacja wypłynęła wcześniej. Nawet jeśli influencer strzelał, to poniekąd trafił w pewien sposób, chyba że odgrzewał przysłowiowego „kotleta”.

Natomiast o ile „Obi-Wan Kenobi” nie zaskarbił sobie ogólnej miłości odbiorców, był to jednocześnie najczęściej oglądany serial pomijając „The Mandalorian”. Średnio odcinek, bazując na danych Nielsena, obejrzało jakieś 19 milionów osób. Porównywalne wyniki są obecnie nieosiągalne dla seriali Lucasfilmu, trzy ostatnie (właściwie to sezony, nie seriale) nie zgromadziły widowni przekraczającej 10 milionów osób na odcinek. I o dziwo najbliższy tej bariery był mocno krytykowany „Akolita”. (Oczywiście drugi sezon „Andora” pnie się w górę, bo wciąż pojawia się w rankingach, więc jeszcze wszystko przed nami, niemniej jednak wynik „Kenobiego” raczej jest nieosiągalny). Również koszty „Obi-Wana Kenobiego” były zauważalnie niższe niż trzech ostatnich seriali. Tak więc, Ewan ma czym się pochwalić.

Pod koniec sierpnia odbędzie się Destination D23. Zobaczymy, może przy tej okazji usłyszymy jakieś oficjalne zapowiedzi Lucasfilmu, a może nie.
KOMENTARZE (14)
Loading..