TWÓJ KOKPIT
0

Epizod IX: Skywalker. Odrodzenie :: Newsy

NEWSY (477) TEKSTY (17)

NASTĘPNA >>

Dave Filoni i J.J. Abrams zachwyceni tym co widzieli w „Mandalorian i Grogu”

2026-05-29 16:30:24

Zaczynamy od polskiego box-office. W ubiegły weekend „Mandalorian i Grogu” w Polsce obejrzało 130122 osób, z pokazami przedpremierowymi będzie to 146447 widzów. Dodajmy, że wynik w Polsce jest porównywalny z „Hanem Solo” (136 tysięcy) , dużo niższy niż „Skywalker. Odrodzenie” (627 tysięcy).



A skoro o IX Epizodzie już mowa, to okazuje się, że choć nie mamy w filmie sceny po napisach, to są ciekawostki w napisach. Jak chociażby podziękowanie dla J.J. Abramsa.

Jon Favreau wyjaśnił nawet dlaczego. Otóż, gdy kręcili scenę z Anzellanami, zdecydował zadzwonić do Abramsa. Ten karnie pojawił się na planie. Chcieli mu pokazać co zamierzają z nimi zrobić i delikatnie podpytać, czy nie ma nic przeciwko. Czy jest zadowolony z tego, co zobaczył. I był. A za to, że się pofatygował, to mu podziękowali. Tu warto dodać, że trzech Anzellanów już było obecnych w serialu, teraz dodano czwartego. Głos wszystkim podkłada Shirley Henderson, która też użyczyła głosu Babu Frikowi. O tych ciekawostkach pisaliśmy tutaj. Natomiast mamy inną. Otóż za powrót Babu Frika z tryumfalnym okrzykiem w końcówce IX Epizodu po części odpowiada Steven Spielberg. Podobno to on nalegał bardzo na tę scenę i domknięcie tego wątku.



Podobnie było z Davem Filonim, który swoją drogą jest w napisach wymieniony jako reżyser drugiej ekipy. Natomiast Favreau też wystosował specjalne zaproszenie na plan, kiedy kręcili scenę z Embo. Chciał, by Filoni zobaczył jak postać, którą stworzył na potrzeby animacji „Wojny klonów” ożywa na planie No i oczywiście, Dave też był zachwycony tym, co zobaczył.



Jak już macie film za sobą to przypominamy o możliwości oceny go w tym miejscu oraz dołączeniu do burzliwych dyskusji na jego temat na forum.
KOMENTARZE (6)

Ciekawostki o „The Mandalorian i Grogu”

2026-05-25 21:59:07 oficjalna

Film „Mandalorian i Grogu” już w kinach. Przed kolejnym seansem warto się przygotować, by wypatrzeć i wsłuchać się w kilka ciekawostek, które wychwycą fani.

  • Rotta jako młody Hutt pojawił się po raz pierwszy w animowanym filmie „Wojny klonów” Dave’a Filoniego. Był to pilot serialu. Wprowadzono tam Rottę określanego jako „Śmierdziel” oraz Ahoskę Tano.
  • W oryginale głos Rotty podkładał David Acord. Nadal jest on projektantem dźwięków, ale głos dorosłego Rotty podkłada Jeremy Allen White (znany z serialu „The Bear”).
  • Bliźnięta po raz pierwszy pojawiły się w serialu „Księga Boby Fetta”.
  • Phil Tippett pracując przy „Powrocie Jedi” zaprojektował wygląd Jabby. Jest on wciąż wykorzystywany jako szablon do tworzenia pozostałych huttów.
  • Potem Tippett założył Tippett Studios. Firma pracowała nad sekwencjami stop-motion w serialach „The Mandalorian” oraz „Załoga rozbitków”. W „The Mandalorian & Grogu” w tej technice powstały gigantyczne droidy strzegące pałacu Bliźniąt.
  • Tippett w „Nowej nadziei” współtworzył dejarika, potem odtwarzał go w kolejnych produkcjach. Pomógł też przy odtworzeniu tych potworów na Shakari. Odtworzono te potwory.
  • Przy wejściu na arenę na Shakari jest napis „Weathers Apollo”. W ten sposób uhonorowano zmarłego Carla Weathersa (Greef Karga), który grał rolę Apollo Creeda w filmie „Rocky”.
  • Księżyc Shakari jest inspirowany Chicago w okresie prohibicji, ale też czasem jaki Jon Favreau spędził w tym mieście.
  • Na ścianie u Lorda Janu znajdują się nexu, vexis, reek oraz barghest.
  • W solnym barze w klatce znajduje się Fuzzball. Pojawił się on wcześniej w „Załodze rozbitków” a pierwszy raz w „Kapitanie EO” w parkach Disneya.
  • Ta niby prażona kukurydza, którą je Grogu na arenie to Mantell Mix. Pojawiła się wcześniej w „Parszywej zgrai”. W Galaxy’s Edge można kupić Outpost Mix.
  • Wśród broni na arenie z których Din musi coś wybrać znajdują się Ostrza Chaosu, których używał Kratos w „God of War”.
  • Pierwszy Ardennianin, czyli Rio Durant, pojawił się w „Hanie Solo”, tam grał go Jon Favreau. Martin Scorsese gra przedstawiciela tego samego gatunku – Hugo Duranta. Hugo to także nawiązanie do filmu Martina.
  • Hugo Durant trzyma jajo bagnorożca. Było ono istotne w pierwszym sezonie serialu w odcinku Dziecko.
  • Puszki u Hugo mają opisy: „Arkanian Tenderloin”, „Lira San Crackers” oraz „Lammas Tree Bites”. Wszystkie pojawiły się w wydanej w 2023 książce „Star Wars: The Ultimate Cookbook”.
  • Kanapki które przygotował Hugo Durant tak naprawdę zrobił prawdziwy kucharz - Roy Choi. Filmik z nim można zobaczyć tutaj.
  • Embo z rasy Kyozo po raz pierwszy pojawił się w serialu „Wojny klonów”. Dokładniej drugi sezon, odcinek Łowcy nagród.
  • Pies Embo to anooba. W serialu towarzyszył mu Marrok, teraz ma innego pieska, jej imię to Keibu.
  • Shirley Henderson podkładała głos pierwszemu Anzellanowi na ekranie, czyli Babu Frikowi w „Skywalker. Odrodzenie”. Podkładała też głos trojgu Anzellanów w „The Mandalorian”. Teraz podkłada głosy wszystkim czterem, Minch, Bai, Keeto oraz nowemu nabytkowi którym jest Clang.
  • Lateef Crowder, koordynator kaskaderów jest jednym z trzech odtwórców roli Mandalorianina. Dzieli ją z Brendanem Waynem i Pedro Pascalem.
  • Jon Favreau pomalował osobiście figurkę Rotty. Na dole złożył nawet swój podpis.
  • Dorosły Rotta ma tatuaż w kształcie kotwicy swojego klanu. Znajduje się on z tyłu jego głowy.
  • Nad Nal Huttą orbituje pokryty miastem księżyc, to nawiązanie do Nar Shaddaa, księżyca przemytników, który po raz pierwszy pojawił się w komiksach w latach 90.
  • Anthony Daniels jest obecny także w tym filmie. Tym razem nie gra C-3PO, ale podkłada głos kontrolerowi ruchu na Nal Hutta, który udziela zgody na lądowanie Zebowi, Grogu i Mando.
  • Nal Hutta w kanonie pojawiła się po raz pierwszy w sezonie 3 „Wojen klonów” w odcinku Polowanie na Ziro. W EU pojawiła się pierwotnie w latach 90. w komiksie Mroczne Imperium. W grze „The Old Republic” jest przedstawiona pod nazwą Hutta.
  • Myśliwiec Huttów bazuje na projekcie promu imperialnego, który stworzył Norman Reynolds na potrzeby „Powrotu Jedi”.
  • Amanianie mogą się zwijać i toczyć, by szybko się poruszać. Po raz pierwszy napisano o tym w „Galaxy Guide 12: Aliens – Enemies and Allies” w 1995.
  • Model czerwonego Y-winga wzięto z archiwów. Powstał przy „Nowej nadziei”, na jego podstawie budowano pełnowymiarowego Y-winga, ale samodzielnie nie pojawił się w filmie.
  • W bazie Adelphi można dostrzec w tle kilku członków ekipy serialu. Są to Dave Filoni (prezes) jako Trapper Wolf, ale również artyści Doug Chiang, Michelle Thieme i reżyserzy: Deborah Chow, Lee Isaac Chung oraz Rick Famuyiwa. Z kolei szef Evo, który zabiera hełm od pułkownik Ward to Landis Fields z ILM. No i oczywiście Sun-Hyung Lee czyli Carson Treva.
  • W bazie Adelphi można zobaczyć sporo ciekawostek, fragmenty probota, myszobota czy kawałek hełmu pilota TIE.
  • Jak Din Djarin się uzbraja, bierze strzelbę ambańską. Pojawiała się ona w pierwszym sezonie, ale tak naprawdę to nawiązanie do animacji „The Story of Faitful Wookiee”, która była częścią „Holiday Special”. Tam po raz pierwszy pojawił się na ekranie Boba Fett.
  • W domku Mando na Nevarro znajduje się para blurrgów, które wcześniej widzieliśmy w pierwszym sezonie. Pojawiły się one po raz pierwszy w filmie „Ewoki: Bitwa o Endor”.
  • Powstały dwa modele nowego Brzeszczota o wielkości 2 i 4 stóp, które wykorzystywano przy tworzeniu efektów.
  • INT-4, którym z AT-AT ucieka imperialny hegemon bazuje na figurce Kenner Mini-Rig z 1982 o tej samej nazwie.
  • Statek Turtle Tanker, którym odlatuje Rotta pojawił się po raz pierwszy w serialu „Wojny klonów” w odcinku Bracia.
  • Herszt Barro (Hemky Madera) pojawił się jako hologram na spotkaniu Rady Cienia w serialu.
  • Hełmy pilotów AT-AT są jasnoszare, jak w „Imperium kontratakuje”. Choć tam z powodu światła przez wiele lat uznawano je za białe. Oryginalne zbroje tych pilotów przemalowano na czarno i wykorzystano w „Powrocie Jedi”.
  • Mando stracił w trzecim sezonie wyrzutnię na nadgarstku i nie sprawił sobie nowej.
Jak widzieliście już film, możecie go ocenić w tym miejscu oraz podyskutować o nim na forum, do czego serdecznie namawiamy. A jak nie to może warto zobaczyć go w kinie?
KOMENTARZE (8)

P&O 700: Czemu na Endorze nie doszło do katastrofy ekologicznej?

2026-05-24 12:19:30



Dziś pytanie o ekologicznych aspektach sagi, w kontekście Epizodu VI.

P: Czytałem gdzieś w sieci, że Endor cierpiał z powodu kataklizmu po zniszczeniu Drugiej Gwiazdy Śmierci i że wszystkie Ewoki zginęły. Czy to prawda?



O: Nie kupuj tego, to brzmi jak anty-ewocka propaganda. Jakby Imperium stało za tą plotką.

Faktem jest, że wielu uczonych czy studentów fizyki weryfikowało „Gwiezdne Wojny” pod względem realności w wielu aspektach. Ale są takie, gdzie naukę należy wyrzucić przez okno. Niektórzy fizycy muszą odwracać się jak słyszą na ekranie przelatującego TIE Fightera w kosmosie, nie mówiąc już o wybuchach, które nie zgadzają się z teorią pustki, albo wielkich żółtych literach, które odlatują w pustkę kosmosu. To tylko film.

W dodatku film ze szczęśliwym zakończeniem. Jest wiele modeli fizycznych, które wskazują, że detonacja obiektu wielkości księżyca w górnej atmosferze porośniętej lasem planetoidy, rozwaliłby lokalny ekosystem, ale to się nie wydarzyło. George Lucas chciał, by małe, pluszowe Ewoki i ich rebelianccy przyjaciele żyli długo i szczęśliwie po tych wydarzeniach, więc zima nuklearna nie pasuje tu do modelu.

W dodatku w EU było pseudonaukowe wytłumaczenie, z dość nietypowego źródła jakim jest The Glove of Darth Vader, książeczka dla dzieci opublikowana w 1990 przez Skylark. Tam jest napisane, że otworzył się tunel czasoprzestrzenny, który zassał resztki Drugiej Gwiazdy Śmierci, w tym niezniszczalną rękawicę Dartha Vadera i wszystko poleciało na Mon Calamari (tak o tym to było).

Jeśli zaakceptujemy zasady quasifizyki hypermaterii i wygodny z punktu widzenia fabuły tunel czasoprzestrzenny, który zassał najgorsze fragmenty w nadprzestrzeń, to niewiele już trzeba tłumaczyć.

K: Po pierwsze kwestia wymarcia Ewoków budzi od lat kontrowersje i to pytanie wraca w pewnej formie. Po drugie, wróciło też w Epizodzie IX, gdzie resztki spadły raczej na Kef Bir, więc uratowało to Ewoki przed wyginięciem także w nowym kanonie.
KOMENTARZE (6)

„Mandalorian i Grogu” najlepiej ocenianym filmem Disneya

2026-05-23 17:42:35

Parę dni temu pisaliśmy o ocenach krytyków na Rotten Tomatoes. Cóż mówiąc delikatnie im ten film nie podszedł zbytnio. To była jedna z najgorzej ocenianych produkcji gwiezdno-wojennych ery Disneya. Ale obecnie film jest w kinach, można zapomnieć o krytykach i popatrzeć jak podoba się on publiczności. To dużo ważniejszy znacznik, gdyż często przekłada się na spadki w kolejnych tygodniach. Teraz pora na marketing szeptany.



I tu sprawa wygląda nad wyraz dobrze. Obecnie (bo te liczby się zmieniają), film Jona Favreau jest najlepiej ocenianą przez publiczność produkcją Disneya. Tableka prezentuje się tak:

Film Krytycy – Tomatometer Publiczność – Popcornmeter
„Mandalorian i Grogu” (2026) 64% 88%
„Łotr 1” (2016) 84% 87%
„Skywalker. Odrodzenie” (2019) 51% 86%
„Przebudzenie Mocy” (2015) 93% 84%
„Han Solo” (2018) 69% 63%
„Ostatni Jedi” (2017) 91% 41%


Natomiast jeśli chodzi o wyniki finansowe, na razie nie wygląda to zbyt różowo. W USA z pokazów przedpremierowych film zgarnął 12 milionów USD. To dla porównania jest jakieś 2 miliony mniej niż miał „Han Solo”, który miał start w dużo gorszych warunkach. Problemy takie jak „Avengersi” czy „Deadpool” w kinach i podzielona atmosfera po VIII Epizodzie. Plusem „Mandalorian i Grogu” jest niższy budżet, czyli 166 milionów USD. Więc jest szansa, że film wyjdzie na swoje.

Przypomnijmy, że film możecie zobaczyć w kinach. A następnie można ocenić go u nas w tym miejscu oraz podyskutować o nim na forum, do czego serdecznie namawiamy.
KOMENTARZE (9)

Wyrzucony z filmu o Rey Damon Lindelof opowiada o bajzlu w Lucasfilmie

2026-05-21 23:41:14

Damon Lindelof scenarzysta, który rozpoczął dawno temu pracę nad filmem o Rey opowiedział swoją wersję historii w podcaście House of R.



W skrócie, wspomina, że jak początkowo rozmawiał już po „Łotrze 1” jak powinien wyglądać film gwiezdno-wojenny, zaprezentował Lucasfilmowi swoją wizję. Podobało im się, więc się zgodzili i zaproponowali mu pracę. Dwa lata później mu podziękowano. Film o Rey dostał kolejnych scenarzystów i zgodnie z zapowiedziami Daisy Ridley prace posuwają się do przodu.

Lindelof ma trochę wątpliwości na ten temat. Na początek jednak zdradził swój pomysł, nad którym pracował wraz z Justinem Britt-Gibsonem oraz Rayną McClendon. Osią filmu miało być odbudowanie zakonu Jedi przez Rey, ale punktem wyjścia do tego miała być Reformacja, czyli schizma w Kościele Katolickim, której efektem był nowy odłam chrześcijaństwa, czyli protestantyzm. Nie zdradził jednak wiele szczegółów, pomijając jeden. Chcieli w ten sposób skonfrontować kwestię podążania za nostalgią w „Gwiezdnych Wojnach” i szukania nowych rzeczy. Jak wiemy to wywołuje emocje, mocno też dzieli fanów. To właśnie miało się znaleźć w filmie o Rey, ale właśnie ubrane bardziej w historyczno-religijną otoczkę fabularną. Rey miała studiować zapiski dawnych Jedi i dawnego zakonu i szukać rozwiązań, co zmienić, by działało to lepiej wprowadzając swoje nowe pomysły, co nie wszystkim miało się podobać. Tyle, że tradycja ma swoje zalety i racje, podobnie też jest z liberalnym podejściem. No i każde z nich niesie ze sobą także bagaż i konsekwencję.

Nad tą częścią filmu nie było sporów. Problemem jednak było jak osadzić ten film w kontekście sagi. W którym okresie powinien się on dziać. Ile lat po Epizodzie IX miało to się dziać. Gdy wyszło „Przebudzenie Mocy” to Rey, Finn i Poe mieli być przyszłością sagi, natomiast im dalej, tym bardziej nie było wiadomo, czego Lucasfilm chce. Więc nie udało się ustalić podstawowych ram filmu, zabrakło decyzyjności. Obecnie zdaniem Lindelofa to Mandalorianin i Grogu są centralnymi postaciami sagi, pewnie też Ahsoka i inne pomysły. Przynajmniej na razie, zobaczymy, co przyniesie weekend.

W każdym razie o filmie o Rey słyszymy tylko w czczych zapowiedziach Daisy Ridley i nic więcej. Trzeba czekać na decyzję Dave’a Filoniego, a jak wiemy on bardziej chce mieć wizję „Gwiezdnych Wojen”, potem pomyśleć jak to realizować.
KOMENTARZE (8)

Oscar Isaac o kulisach kultowego „Palpatine jakoś powrócił”

2026-04-21 17:26:14

Oscar Isaac był ostatnio gościem Josha Horowitza. Nagrano tam krótki klip, w którym wracają do jednego z najsłynniejszych momentów „Skywalker. Odrodzenie”, sceny w której słyszymy kultową już kwestię: „Palpatine jakoś powrócił”.

Aktor przyznaje, że wówczas nie spodziewał się, że ta kwestia tak mocno zainspiruje internet, stanie się wręcz memiczna. Jak twierdzi, to był późny dodatek do filmu, kręcili już dokrętki, więc wszyscy wrócili na plan. Tam było dużo zmian i dodatków w tym filmie. Więc on najbardziej był zadowolony z peruki, którą nosił, bowiem zdążył się już obciąć. Wówczas jak wymawiał tą kwestię, nie wydała mu się jakoś ani dziwna, ani ekscytująca, po prostu zwykła. Ale z pewnością jego rozdrażnienie i zmęczenie dało o sobie znać.



„Skywalker. Odrodzenie” weszło do kin jakieś 7 lat temu, a już za miesiąc nowe „Gwiezdne Wojny” wchodzą do kin w postaci „Mandalorian i Grogu”.
KOMENTARZE (8)

Wynik „Madnalorian i Grogu” może być gorszy niż „Hana Solo”

2026-04-10 18:52:24

My czekamy na film „Madnalorian i Grogu” z niecierpliwością, ale nie koniecznie można to samo powiedzieć o osobach, które interesują się „Gwiezdnymi Wojnami” z doskoku (tak zwanych „casualach”). I powoli zaczyna to być widać, nie tylko w plotkach, ale również analizach.



Gwoli przypomnienia, po chłodnym przyjęciu reklamy „Madalorian i Grogu”, przecieki sugerowały, iż w Disneyu bardziej liczą na „Starfightera” niż film Jona Favreau.

Strona Box Office Theory pokusiła się nawet o analizę i projekcję wyników. Zakładają oni, że w USA w weekend otwarcia „Mandalorian i Grogu” zgranie jakieś 71 milionów USD (margines błędu wskazują na maksimum 85 milionów USD). To prawie tyle, co zarobił „Han Solo” w premierowy weekend. Tamten film zgarnął 84,4 miliona USD, co jest najgorszym wynikiem w czasach Disneya.

Oczywiście nawet te 80 milionów USD to nie jest zła kwota i nie rokuje klapy. Tak i „Projekt Hail Mary” też zaczął od 80 milionów USD w pierwszy weekend, a obecnie jest jednym z najbardziej kasowych filmów roku i już w Stanach zarobił jakieś 230 milionów USD, czyli więcej niż „Han Solo”.

Po części mniejsze zainteresowanie widać też danych z serwisu do zakupu biletów do kin – Fandango. Tam przygotowano ankietę na najbardziej wyczekiwane filmy roku i „Mandalorian i Grogu” zabrakło. Cały czas wygląda na to, że Disney nie potrafi sobie poradzić z właściwym reklamowaniem tego obrazu.

Z innych wieści, podobno „Mandalorian i Grogu” ma trwać jakieś 2 godziny i 12 minut (pewnie z 10 minut to napisy). Takie informacje podały amerykańskie sieci kin. Jeśli ten czas zostanie potwierdzony film Favreau będzie jednym z krótszych filmów gwiezdno-wojennych, ale jednocześnie w granicach normy.

Lista filmów gwiezdno-wojennych od najkrótszego:
  • „Wojny klonów” – 1 godzina 38 minut
  • „Nowa nadzieja” – 2 godziny 5 minut (oryginalne wersje trylogii były krótsze)
  • „Imperium kontratakuje” – 2 godziny 7 minut
  • „Mandalorian i Grogu” – 2 godziny 12 minut
  • „Łotr 1” – 2 godziny 13 minut
  • „Przebudzenie Mocy” – 2 godziny 15 minut
  • „Han Solo” – 2 godziny 15 minut
  • „Powrót Jedi” – 2 godziny 16 minut
  • „Mroczne widmo” – 2 godziny 16 minut
  • „Zemsta Sithów” – 2 godziny 20 minut
  • „Atak klonów” - 2 godziny 22 minut
  • „Skywalker. Odrodzenie” - 2 godziny 22 minut
  • „Ostatni Jedi” – 2 godziny 33 minut

Premiera filmu już 22 maja.
KOMENTARZE (12)

Plotki o „Wizjach” #2

2025-11-23 13:15:14 Różne

Dzisiaj mamy trochę informacji o nadchodzącym wizjowym spin-offie „The Ninth Jedi”... oraz nie za ciekawą wieść o jednym z epizodów.

Tysiąc lat po „Star Wars”

Producent „Wizji”, Josh Rimes, zdradził, że akcja „Dziewiątego Jedi” dzieje się tysiąc lat po „Skywalkerze: Odrodzeniu”, a „Dziecka nadziei” niecały rok później. Zdaniem mężczyzny naturalne jest to, że właśnie ten epizod dostał swojego własnego spin-offa, gdyż aż chce się wiedzieć, co było dalej. Będziemy świadkami dwóch misji Kary: odnalezienia ojca i odrodzenia zakonu. Dziewczyna jest bardzo optymistyczna, przez co ma problem z mówieniem o swoich negatywnych emocjach - przede wszystkim strachu o rodzica - więc ukrywa je jak dziecko.

Rezyser Naoyoshi Shiotani wziął inspirację dla droida Teto ze Star Tours - gdy goście ustawiają się w kolejce, towarzyszą im urocze maszyny. Ale inne elementy nie są już tak urocze - dryfujące w przestrzeni statki czy pan Teta to już mitologia Cthulhu. Pan dryfuje w zbiorniku, a Shiotani pomyślał o Lovecraftiańskich morskich stworach, które zyskują świadomość i tworzą własne kultury.

O ile do tej pory poszczególne studia miały dużą swobodę w tworzeniu swoich opowieści, o tyle przy spin-offie Lucasfilm współpracuje już ściślej - w końcu będzie to pierwszy serial anime „Star Wars” pełną gębą. Rimes potwierdził też, że wyjdzie on w przyszłym roku.

Inspiracja czy...

Owa swoboda twórcza nie zawsze musi oznaczać coś dobrego, co udowodni nam poniższy przykład. Fani na Twitterze zauważyli, że walka pomiędzy Rugal a zielonoskórym inkwizytorem z odcinka „Bandyci z Golak” została kropka w kropkę wzięta z fanfilmu „Dark Jedi: A Star Wars Story”. Sporo ludzi oskarża bezpośrednio Disneya, ale warto pamiętać, że za odcinek odpowiada hinduskie studio 88 Pictures. Tak czy siak, firma nie wydała jeszcze żadnego oświadczenia.



Na pewno warto wesprzeć twórców oryginalnego filmu, dając im lajka lub pisząc komentarz.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (2)

„The Hunt for Ben Solo” było gotowe do nakręcenia

2025-10-25 11:01:46

O tym jakie zwroty akcji dzieją się z filmami w Lucasfilmie i Disneyu wiemy od lat. Ale okazuje się, że jest to wierzchołek góry lodowej. W tym tygodniu usłyszeliśmy o filmie „The Hunt for Ben Solo”, którego akcja miała się dziać po „Skywalker. Odrodzenie”. W film był zaangażowany Steven Soderbergh jako reżyser, a także Adam Driver. Dziś mamy kolejne wieści na ten temat.



Wcześniej pisaliśmy, że Lucasfilm obraz ten przyjął entuzjastycznie, gorzej z Disneyem. Ogólnie jest to to prawdziwe zdanie, ale szczegóły rzucają na to dodatkowe światło. Playlist dokopał się do dodatkowych informacji. Po pierwsze Scott Z. Burns ukończył scenariusz do tego filmu. Nie pierwszą wersje. W Lucasfilmie uznano, że film jest gotowy do nakręcenia. Kathleen Kennedy dała mu zielone światło, nawet podobno mieli datę premiery. Oczywiście jest jeszcze stopień wyżej, więc przed ogłoszeniem czegokolwiek musiała pójść do Disneya.

I tu mamy moment, w którym Bob Iger trochę słabnie, a Alan Bergman jest szykowany na jego następcę, co nie do końca się podoba innym szychą. Nikt nie chce podejmować ryzykownych decyzji. Bergman, do którego bezpośrednio raportuje Kennedy, zabiera się za scenariusz, ale czytanie go zajmuje mu bardzo dużo czasu. Dużo więcej niż zwykle. Zwleka z decyzją. Potem już z Igerem mówią wprost, że mają obawy, co do ciągłości kanonu… bo przecież Ben Solo zginął. Więc, niby jak miałby wrócić. Nie to, żeby o tym nie opowiadał cały scenariusz i to było jego sednem. Tak więc, mimo, że Lucasfilm dał zielone światło, film został zablokowany w Disneyu. Podobno był to pierwszy scenariusz, który Disney na tym poziomie odrzucił Lucasfilmowi.

Natomiast nie jest to jedyna pozycja, którą spotkał podobny los. Jeff Sneider mówi jeszcze o innym słynnym reżyserze. David Fincher także miał pracować nad filmem dziejącym się po „Skywalker. Odrodzenie”. Tu szczegółów nie ma, czego miał dotyczyć ten projekt. Albo raczej kogo. Fincher, nie jest scenarzystą, więc nie wyszło to poza pomysł. Tyle, że negocjacje nie doszły do skutku, bo Fincher powiedział wprost, chce mieć ostateczną wpływ na decyzje artystyczne. To miał być jego film, nie jakiś projekt, który powstaje z tylnego siedzenia kogoś z zarządu, kto wrzuca swoje pomysły. To akurat nie przeszło, nie w Disneyu.

Playlist sugeruje, że film Finchera miał się dziać między „Ostatnim Jedi” a „Skywalker. Odrodzenie”. I że wszystkie rozmowy miały raczej nieformalny charakter. I nic z nich nie wynikło.

Dodajmy, że David Fincher pracował przy efektach specjalnych w „Powrocie Jedi”.
KOMENTARZE (15)

Adam Driver o pomyśle na kontynuacje „Skywalker. Odrodzenie”

2025-10-21 22:23:12

Adam Driver udzielił niedawnoy wypwiadu Associated Press , w którym wrócił do Bena Solo. I przyznał, że po IX Epizodzie zamierzał wrócić do tej roli. Co więcej, nie był to tylko taki pomysł, zostały wykonane pewne ruchy w tym kierunku.

Adam Driver mówił, że bardzo podobała mu się postać Kylo Rena, zwłaszcza to, co skusiło go by ją przyjąć rolę w „Przebudzeniu Mocy”. To miała być odwrócona droga Dartha Vadera, ale nie do końca podobało mu się to, że potem zmieniono kierunek trylogii.



Okazuje się, że dyskusje na ten temat toczyły się od 2021. Kathleen Kennedy wyraziła swoją aprobatę, mówiąc, że jak będą mieć dobrego reżysera i dobry pomysł na scenariusz, to droga jest otwarta. Więc Driver zebrał ekipę. Reżyserem miał być Steven Soderbergh, a scenariusz miał opowiadać historię odkupienia Bena Solo. Nazwali go „The Hunt for Ben Solo”. Razem z Rebeccą Blunt napisali zarys.

Lucasfilm przyjął pomył bardzo życzliwie, właściwie to zarządowi bardzo przypadł on do gustu. Carrie Beck, Dave Filoni i Kathleen Kennedy powiedzieli, by rozpoczęto pisać scenariusz, za który odpowiadał Scott Z. Burns. Jak mówi Driver to naprawdę był jeden z najlepszych scenariuszy w jakich miał szansę wystąpić, a przy okazji mieli zamknąć historię Bena Solo. Gorzej było z Disneyem. Ani Alan Bergman, ani Bob Iger, nie potrafili zrozumieć jak to możliwe, by Ben Solo jakoś przeżył i powrócił.

Soderbergh przyznał, że bardzo podobało mu się tworzenie tego scenariusza i żałuje, że fani nie mieli szansy go zobaczyć. Filmowiec raz na jakiś czas publikuje listę filmów, które obejrzał. Znalazło się tam sześć Epizodów Lucasa, „Han Solo” i „Łotr 1”, ale zabrakło sequeli.

Lucasfilm, Disney oraz Burns odmówili skomentowania doniesień Drivera.
KOMENTARZE (12)

„Skywalker. Odrodzenie” się zwróciło!

2025-10-18 17:00:26

Jak donosi Forbes, Disney w końcu ujawnił ostateczne koszty filmu „Skywalker. Odrodzenie”. To jakieś 450,2 milionów GBP, czyli 593,7 miliona USD. Więc wygląda na to, że to trzeci najdroższy film w historii. Wyprzedzają go jedynie „Przebudzenie Mocy” (koszt to 452 miliony GBP) i „Jurassic World: Dominion” (453,6 milionów GBP). Tak więc nie ma dużej różnicy między nimi.



Wszystkie te filmy były produkowane w Wielkiej Brytanii, stąd pojawiła się konieczność przejrzystości sprawozdań finansowych. W przypadku produkcji powstających w USA, te ostateczne koszty raczej są pilnie strzeżoną tajemnicą. Konieczność pochwalenia się budżetem wynika wprost ze zwrotów, jakie producenci filmów dostają w Wielkiej Brytanii.

Warto dodać, że „Skywalker. Odrodzenie” po skończeniu pierwszych zdjęć mieściło się w budżecie. Dopiero postprodukcja i zmiany spowodowały, że koszty urosły. Jedna z montażystek filmu, Maryann Brandon, przyznała, że jego produkcja była bardzo pośpieszna, co w efekcie doprowadziło na nawarstwiania się problemów. Jej zdaniem, twórcy mieli początkowo trzy miesiące mniej czasu na produkcje filmu niż w przypadku „Przebudzenia Mocy”.

Za produkcję w Wielkiej Brytanii Disney dostanie jakieś 103 miliony USD, co sprawi, że faktyczny koszt filmu zamknie się w 489,9 milionach USD. Przychód ze sprzedaży biletów na świecie to 1077 miliona USD. Standardowo liczy się, że producent (czyli Disney) dostaje jakieś 50% z tej kwoty. W Stanach jakieś 49% zostaje u właścicieli kin, poza Stanami jest różnie, bo nie zawsze Disney jest dystrybutorem. Ale przyjęli się zakładać w szacunkach, że to 50%. W takim wypadku zysk „Skywalker. Odrodzenie” z wyświetlania w kinach to jakieś 48 milionów USD. Tam pewnie byłoby trochę więcej, gdyby nie COVID (bo film nie rozkręcił się na niektórych mniejszych rynkach). Do tego należy też doliczyć kwestie licencji na zabawki, a także sprzedaż płyt z filmem, czy wypożyczenie w VOD.

Suma summarum wychodzi na to, że film wyszedł na plus, ale raczej nie tak bardzo, jakby tego oczekiwano.
KOMENTARZE (12)

Murley wraca w drugim sezonie, łapcie się za portfele…

2025-10-06 21:53:03

Mamy dobrą wiadomość dla wielbicieli loth-kotów. W szczególności jednego, Murleya. Powróci w drugim sezonie, w dodatku będzie więcej tych kociąt. I tu dochodzimy do ciekawostki, bo Dave Filoni zapytany niedawno, dlaczego właściwie widzimy tyle tych loth-kotów, przyznał wprost bez żadnych ogródek, musi jakoś opłacić ten serial. Wygląda na to, że Dave odrobił lekcję od George’a Lucasa i tego, czego samodzielnie mógł doświadczyć wprowadzając Grogu. To miłe stworzonko nadaje się na zabawki i figurki, a to potrafi wygenerować większe pieniądze, niż sam serial, czy film. Tak więc loth-koty będą, tak jak Grogu w „The Mandalorian & Grogu”.

Natomiast Natasha Liu Bordizzo potwierdza to co już wiemy. Po pięciu miesiącach pracy, zdjęcia do kolejnych 8 odcinków „Ahsoki” dobiegły końca. Teraz czeka nas postprodukcja i marketing. I tu jest ciekawa sprawa, bowiem podobno pod koniec zdjęć na plan zaproszono kilku dziennikarzy, by mogli przygotować materiał. Zobaczymy kiedy zaczną promocję. Do premiery pewnie zostało jeszcze koło roku.


Jeśli chodzi o aktorów, to Jane Edwina Seymour grająca Matkę Nocy Lakesis pożegnała się na Instagramie ze studiem Pinewood, licząc że jeszcze pewnego dnia tam powróci. Nie wiadomo, czy w ten sposób próbowała coś przekazać o swojej bohaterce, czy została uśmiercona, czy może liczy na powrót w filmie Filoniego?

Ivanna Sakhno, czyli Shin Hati na jednym z konwentów powiedziała ostatnio, że w drugim sezonie poznamy także przeszłość Shin. Czyżby jakieś retrospekcje? Natomiast Bryce Dallas Howard, która potwierdziła, że reżyseruje dwa odcinki, oczywiście bardzo chwaliła Dave’a. Natomiast opisując swoje odcinki użyła następujących słów: ekscytujące, przygodowe i romantyczne. No i się zaczęło. W sieci pojawiły się komentarze, że czeka nas romans… Niby miał być Ezra i Sabine… ale właśnie, może nie o to chodzi.

To dobry moment, by przejść z plotek i ploteczek, do kuriozalnych teorii krążących po sieci. Jedna z nich mówi, że Ezra będzie miał nowy obiekt westchnień. Więc, kto wie, może czeka nas trójkąt? A może Sabine raczej wybierze swoją drogę idąc za Ahsoką. Ta z kolei też ma swoją drogę do przejścia i możliwe, że Dave w którym momencie się zdecyduje skończyć z tą bohaterką. Ale nie ma co liczyć na jej śmierć, raczej to że zostanie nową Córką, albo kimś w tym stylu. I tu znów wracamy do plotek o Abeloth. Niedawno wykopano nawet jakąś rozmowę z Troyem Denningiem, który mówił, że jak pracowali nad Abeloth Filoni był mocno zainteresowany. Zobaczymy, jak wyjdzie teraz.

Pozostańmy przy szalonych plotkach. Podobno w drugim sezonie mamy szansę zobaczyć księżniczkę Leię. Billie Lourd ostatnio głośno mówiła, że byłaby gotowa wcielić się w Leię jeszcze raz (grała ją w „Skywalker. Odrodzenie”, oczywiście komputerowo została zastąpiona przez obraz jej rodzonej matki Carrie Fisher). Po co miałaby się pojawić Leia w serialu? Otóż głównie dlatego, że podobno mamy zobaczyć zamach na Mon Mothmę i wycięcie innych polityków. To by tłumaczyło brak Mon Mothmy w sequelach. Nawet jeśli nie zginie, raczej by się wycofała. Cóż zobaczymy.

A ostatnia plotka mówi, że duch Anakina ma walczyć z Baylanem. Zobaczymy jak to wymyślą, o ile nie jest to wymysł fanów.

Biorąc pod uwagę te plotki zapowiada się wyśmienity drugi sezon. Oby jego realizacja była równie dobra.
KOMENTARZE (8)

John Boyega o swoim pomyśle na Finna

2025-08-16 07:22:39

Fan Expo Boston było wyjątkowo ciekawe jeśli chodzi o gwiezdno-wojenne plotki. O jednej pisaliśmy, dziś pora na drugą. John Boyega był gościem na panelu i wspominał o trylogii sequeli.


Podzielił się tam kilkoma spostrzeżeniami. Po pierwsze, nie może zrozumieć jak w przypadku takiej marki, można robić trylogię sequeli bez realnego planu. Po drugie dodał, że nie podoba mu się to, co się działo z Finnem w 8 i 9 Epizodzie. Jego zdaniem w „Przebudzeniu Mocy” było wyraźnie zasugerowane, że Finn będzie czuły na Moc. To też wyłapał z rozmów z J.J. Abramsem (i ostatecznie to się stało w „Skywalker. Odrodzenie”). Grał więc w ten sposób, by przejść drogę szturmowca stającego się Jedi. Ale cóż...

Następnie stwierdził, że osobiście liczył na to, iż droga Finna i Rey będzie bardziej skomplikowana i ostatecznie staną do walki przeciw sobie. Trochę jak Obi-Wan i Anakin, czyli przyjaciele, którzy muszą ze sobą walczyć. Nie wspomniał, kto jego zdaniem miał być zły, a kto dobry.

„Przebudzenie Mocy” w tym roku kończy 10 lat, ale Lucasfilm chyba nie jest póki, co zainteresowany celebrowaniem tej rocznicy, w sposób choćby podobny jak świętowano w tym roku 20-lat „Zemsty Sithów”.
KOMENTARZE (16)

Roboczy tytuł filmu „Starfighter” i kilka innych wieści

2025-07-30 19:17:27

Niestety sezon ogórkowy w pełni i dodatkowo posucha. Więc dziś tylko mała ciekawostka, ale ogólnie bez znaczenia, a w dodatku nie wiadomo czy prawdzia. Otóż Nexus Point News twierdzi, że mają nowe informacje na temat filmu Shawna Levy’ego, czyli “Star Wars: Starfighter”. Nic szczególnie istotnego, ale zawsze.

Otóż ich zdaniem film roboczo jest nazwany „Kyber Mist”, a firma, która powstała by wyprodukować ten projekt to Blue Mist Productions. Tytuły i nazwy te nie mają większego znaczenia, acz czasem zdarza się w pewien sposób chcą coś nam przekazać. Używa się ich głównie na planie, by nie zdradzać niewtajemniczonym, co to za produkcja. Osoby wtajemniczone i tak potem to szybko odkrywają, ale przynajmniej część gapiów zostanie ograniczona.

Drugą ciekawostką jest to, że Nexus twierdzi, iż znają jeszcze jeden tytuł roboczy. To „Cosmic Doom”. Ich zdaniem chodzi o film Taiki Waititiego. Firma produkująca obraz w tym przypadku ma się nazywać Ghost Truck 6. Na ile to prawda zobaczymy, ale jeśli chodzi o film Waititiego to dawno na jego temat nic nie słyszeliśmy, więc jeśli faktycznie ta nazwa dotyczy tej produkcji (Nexus mógł strzelać lub coś pomylić). Cóż, pozostaje czekać na rozwój sytuacji. Może to przecież dotyczyć równie dobrze filmu o Rey lub Pierwszym Jedi, nie mówiąc już o filmie z Dave’a Filoniego. Cóż z końcem sierpnia odbędzie się Destination D23, może wówczas coś zasugerują.

Dodajmy, że samo Nexus na razie nie ma dobrej sprawdzalności. Pisali, że Dacre Montgomery może dołączyć do „Starfightera”, ale cóż Tomasz Kot też może dołączyć, podobnie jak większość aktorów. Tak więc jeśli nazwy produkcyjne też zmyślili, to można sobie ich jako źródło odpuścić.

Pozostając jednak w temacie innych filmów. Jedna ciekawostka, otóż Rian Johnson, który wielokrotnie zaprzeczał, że jego trylogia została skasowana i zapewniał, że nad nią pracuje lub wróci do pracy jak tylko skończy z serią „Na noże”, udzielił małego sprostowania. Po pierwsze jego trylogia nie jest skasowana i co ważniejsze nie może być skasowana. Bo żeby coś było skasowane, to musiałby coś mieć, a na razie nie ma nic. Wymienił kilka pomysłów z Kathleen Kennedy i temat umarł. Jakby co, Rian jest gotów wrócić, ale ma też własne projekty, może kiedyś. Za to pochwalił przy tym J.J. Abramsa za „Skywalker. Odrodzenie”, mówiąc, że poszedł w jego ślady i odrzucił, to co było w poprzednim filmie, by spróbować czegoś innego. Rian twierdzi, że efekt mu się bardzo podoba.

I jeszcze jedna rzecz jeśli chodzi o „Starfightera”. Otóż Jeff Sneider twierdzi, że trwają testy aktorów i pewnie w ciągu miesiąca, czegoś się dowiemy. Cóż, z całym szacunkiem dla Sneidera, tym razem mógł to napisać Daniel RPK Richtman, bo patrząc na to, że zdjęcia mają zacząć się we wrześniu to dokładnie tak powinna wyglądać sytuacja.

„Starfighter” zobaczymy jednak dopiero w 2027, wcześniej czeka nas „The Mandalorian & Grogu”.
KOMENTARZE (6)

Celebration: „Star Wars: Starfighter” – nowy film

2025-04-18 07:28:18

Star Wars Celebration Japan właśnie się zaczęło i to z przytupem. Ogłoszono nowy film (może nie aż tak bardzo nowy, bo wiemy o nim już od pewnego czasu), ale w końcu pojawiły się szczegóły.

W maju 2027, w okolicy amerykańskiego Memorial Day (to powinien być ostatni weekend maja, koło 31, więc premiera 28) zadebiutuje film „Star Wars: Starfighter” w reżyserii Shawna Levy’ego. Główną rolę zagra Ryan Gosling. Produkcja zacznie się jesienią tego roku. Akcja filmu dzieje się jakieś 5 lat po „Skywalker. Odrodzenie”, ale nie będzie to kolejny epizod, a nowy film. Gosling zagra zupełnie nową postać.



Dodatkowo Lucasfilm potwierdził, że obecnie pracuje również nad filmami: Sharmeen Obaid-Chinoy, Jamesa Mangolda, Taika Waititiego oraz trylogią Simona Kinberga.

Tyle jeśli chodzi o oficjalne informacje. Z plotek dodajmy, że podobno do filmu Levy’ego chciano zatrudnić Mikey Madison, która dostała Oskara w tym roku za „Anorę”. Ale na razie chyba się nie dogadano, Madison podobno chciała zagrać główną rolę.
KOMENTARZE (26)

Jodie Comer wraca do „Gwiezdnych Wojen”?

2025-04-07 17:53:34

Jak słyszeliśmy, film Shawna Levy’ego powoli nabiera kształtu i pracę nad nim ruszą niebawem z pełnym impetem (czekamy na potwierdzenie na Celebration). To też moment w którym można zacząć kompletować obsadę i podobno to właśnie się dzieje. Jak donosi MyTimeToShine, podobno Jodie Comer rozmawia na temat występu w tym filmie.

Zanim przejdziemy do aktorki, warto jednak pochylić się nad samym źródłem. Parę razy na nie się pokołowaliśmy, ale dotychczas nie ma ono żadnych sprawdzonych newsów. Choć jeszcze większość z nich nie została zdementowana i może się wydarzyć. Więc na weryfikacje należy poczekać, ale póki co, odpowiednia strategia newsowa (nie wymyślają wiele historyjek), sprawia, że media podchwytują tę informację. Póki, co sugerujemy by jednak traktować to jako plotkę krążącą po sieci, niejako do odhaczenia.



Natomiast Jodie Comer w „Skywalker. Odrodzenie” zagrała mamę Rey, czyli Miramir. Ją i ojca Rey – Dathana, zabił Ochi. Więc, nie do końca wiadomo, jak miałoby to wyglądać fabularnie, gdyby wróciła do tej roli. Czy byłaby to retrospekcja czy może raczej akcja działa się przed „Przebudzeniem Mocy”.

Na razie słyszeliśmy tylko, że w filmie Levy’ego powinna wystąpić: Daisy Ridley i możliwe, że Ryan Gosling. Wcześniej słyszeliśmy, że film miał się dziać jakieś 5-6 lat po IX Epizodzie, być niezależną produkcją. Premiera na razie oczekiwana jest 17 grudnia 2027.
KOMENTARZE (8)
Loading..