TWÓJ KOKPIT
0

Epizod IX: Skywalker. Odrodzenie :: Newsy

NEWSY (472) TEKSTY (17)

NASTĘPNA >>

Oscar Isaac o kulisach kultowego „Palpatine jakoś powrócił”

2026-04-21 17:26:14

Oscar Isaac był ostatnio gościem Josha Horowitza. Nagrano tam krótki klip, w którym wracają do jednego z najsłynniejszych momentów „Skywalker. Odrodzenie”, sceny w której słyszymy kultową już kwestię: „Palpatine jakoś powrócił”.

Aktor przyznaje, że wówczas nie spodziewał się, że ta kwestia tak mocno zainspiruje internet, stanie się wręcz memiczna. Jak twierdzi, to był późny dodatek do filmu, kręcili już dokrętki, więc wszyscy wrócili na plan. Tam było dużo zmian i dodatków w tym filmie. Więc on najbardziej był zadowolony z peruki, którą nosił, bowiem zdążył się już obciąć. Wówczas jak wymawiał tą kwestię, nie wydała mu się jakoś ani dziwna, ani ekscytująca, po prostu zwykła. Ale z pewnością jego rozdrażnienie i zmęczenie dało o sobie znać.



„Skywalker. Odrodzenie” weszło do kin jakieś 7 lat temu, a już za miesiąc nowe „Gwiezdne Wojny” wchodzą do kin w postaci „Mandalorian i Grogu”.
KOMENTARZE (6)

Wynik „Madnalorian i Grogu” może być gorszy niż „Hana Solo”

2026-04-10 18:52:24

My czekamy na film „Madnalorian i Grogu” z niecierpliwością, ale nie koniecznie można to samo powiedzieć o osobach, które interesują się „Gwiezdnymi Wojnami” z doskoku (tak zwanych „casualach”). I powoli zaczyna to być widać, nie tylko w plotkach, ale również analizach.



Gwoli przypomnienia, po chłodnym przyjęciu reklamy „Madalorian i Grogu”, przecieki sugerowały, iż w Disneyu bardziej liczą na „Starfightera” niż film Jona Favreau.

Strona Box Office Theory pokusiła się nawet o analizę i projekcję wyników. Zakładają oni, że w USA w weekend otwarcia „Mandalorian i Grogu” zgranie jakieś 71 milionów USD (margines błędu wskazują na maksimum 85 milionów USD). To prawie tyle, co zarobił „Han Solo” w premierowy weekend. Tamten film zgarnął 84,4 miliona USD, co jest najgorszym wynikiem w czasach Disneya.

Oczywiście nawet te 80 milionów USD to nie jest zła kwota i nie rokuje klapy. Tak i „Projekt Hail Mary” też zaczął od 80 milionów USD w pierwszy weekend, a obecnie jest jednym z najbardziej kasowych filmów roku i już w Stanach zarobił jakieś 230 milionów USD, czyli więcej niż „Han Solo”.

Po części mniejsze zainteresowanie widać też danych z serwisu do zakupu biletów do kin – Fandango. Tam przygotowano ankietę na najbardziej wyczekiwane filmy roku i „Mandalorian i Grogu” zabrakło. Cały czas wygląda na to, że Disney nie potrafi sobie poradzić z właściwym reklamowaniem tego obrazu.

Z innych wieści, podobno „Mandalorian i Grogu” ma trwać jakieś 2 godziny i 12 minut (pewnie z 10 minut to napisy). Takie informacje podały amerykańskie sieci kin. Jeśli ten czas zostanie potwierdzony film Favreau będzie jednym z krótszych filmów gwiezdno-wojennych, ale jednocześnie w granicach normy.

Lista filmów gwiezdno-wojennych od najkrótszego:
  • „Wojny klonów” – 1 godzina 38 minut
  • „Nowa nadzieja” – 2 godziny 5 minut (oryginalne wersje trylogii były krótsze)
  • „Imperium kontratakuje” – 2 godziny 7 minut
  • „Mandalorian i Grogu” – 2 godziny 12 minut
  • „Łotr 1” – 2 godziny 13 minut
  • „Przebudzenie Mocy” – 2 godziny 15 minut
  • „Han Solo” – 2 godziny 15 minut
  • „Powrót Jedi” – 2 godziny 16 minut
  • „Mroczne widmo” – 2 godziny 16 minut
  • „Zemsta Sithów” – 2 godziny 20 minut
  • „Atak klonów” - 2 godziny 22 minut
  • „Skywalker. Odrodzenie” - 2 godziny 22 minut
  • „Ostatni Jedi” – 2 godziny 33 minut

Premiera filmu już 22 maja.
KOMENTARZE (12)

Plotki o „Wizjach” #2

2025-11-23 13:15:14 Różne

Dzisiaj mamy trochę informacji o nadchodzącym wizjowym spin-offie „The Ninth Jedi”... oraz nie za ciekawą wieść o jednym z epizodów.

Tysiąc lat po „Star Wars”

Producent „Wizji”, Josh Rimes, zdradził, że akcja „Dziewiątego Jedi” dzieje się tysiąc lat po „Skywalkerze: Odrodzeniu”, a „Dziecka nadziei” niecały rok później. Zdaniem mężczyzny naturalne jest to, że właśnie ten epizod dostał swojego własnego spin-offa, gdyż aż chce się wiedzieć, co było dalej. Będziemy świadkami dwóch misji Kary: odnalezienia ojca i odrodzenia zakonu. Dziewczyna jest bardzo optymistyczna, przez co ma problem z mówieniem o swoich negatywnych emocjach - przede wszystkim strachu o rodzica - więc ukrywa je jak dziecko.

Rezyser Naoyoshi Shiotani wziął inspirację dla droida Teto ze Star Tours - gdy goście ustawiają się w kolejce, towarzyszą im urocze maszyny. Ale inne elementy nie są już tak urocze - dryfujące w przestrzeni statki czy pan Teta to już mitologia Cthulhu. Pan dryfuje w zbiorniku, a Shiotani pomyślał o Lovecraftiańskich morskich stworach, które zyskują świadomość i tworzą własne kultury.

O ile do tej pory poszczególne studia miały dużą swobodę w tworzeniu swoich opowieści, o tyle przy spin-offie Lucasfilm współpracuje już ściślej - w końcu będzie to pierwszy serial anime „Star Wars” pełną gębą. Rimes potwierdził też, że wyjdzie on w przyszłym roku.

Inspiracja czy...

Owa swoboda twórcza nie zawsze musi oznaczać coś dobrego, co udowodni nam poniższy przykład. Fani na Twitterze zauważyli, że walka pomiędzy Rugal a zielonoskórym inkwizytorem z odcinka „Bandyci z Golak” została kropka w kropkę wzięta z fanfilmu „Dark Jedi: A Star Wars Story”. Sporo ludzi oskarża bezpośrednio Disneya, ale warto pamiętać, że za odcinek odpowiada hinduskie studio 88 Pictures. Tak czy siak, firma nie wydała jeszcze żadnego oświadczenia.



Na pewno warto wesprzeć twórców oryginalnego filmu, dając im lajka lub pisząc komentarz.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (2)

„The Hunt for Ben Solo” było gotowe do nakręcenia

2025-10-25 11:01:46

O tym jakie zwroty akcji dzieją się z filmami w Lucasfilmie i Disneyu wiemy od lat. Ale okazuje się, że jest to wierzchołek góry lodowej. W tym tygodniu usłyszeliśmy o filmie „The Hunt for Ben Solo”, którego akcja miała się dziać po „Skywalker. Odrodzenie”. W film był zaangażowany Steven Soderbergh jako reżyser, a także Adam Driver. Dziś mamy kolejne wieści na ten temat.



Wcześniej pisaliśmy, że Lucasfilm obraz ten przyjął entuzjastycznie, gorzej z Disneyem. Ogólnie jest to to prawdziwe zdanie, ale szczegóły rzucają na to dodatkowe światło. Playlist dokopał się do dodatkowych informacji. Po pierwsze Scott Z. Burns ukończył scenariusz do tego filmu. Nie pierwszą wersje. W Lucasfilmie uznano, że film jest gotowy do nakręcenia. Kathleen Kennedy dała mu zielone światło, nawet podobno mieli datę premiery. Oczywiście jest jeszcze stopień wyżej, więc przed ogłoszeniem czegokolwiek musiała pójść do Disneya.

I tu mamy moment, w którym Bob Iger trochę słabnie, a Alan Bergman jest szykowany na jego następcę, co nie do końca się podoba innym szychą. Nikt nie chce podejmować ryzykownych decyzji. Bergman, do którego bezpośrednio raportuje Kennedy, zabiera się za scenariusz, ale czytanie go zajmuje mu bardzo dużo czasu. Dużo więcej niż zwykle. Zwleka z decyzją. Potem już z Igerem mówią wprost, że mają obawy, co do ciągłości kanonu… bo przecież Ben Solo zginął. Więc, niby jak miałby wrócić. Nie to, żeby o tym nie opowiadał cały scenariusz i to było jego sednem. Tak więc, mimo, że Lucasfilm dał zielone światło, film został zablokowany w Disneyu. Podobno był to pierwszy scenariusz, który Disney na tym poziomie odrzucił Lucasfilmowi.

Natomiast nie jest to jedyna pozycja, którą spotkał podobny los. Jeff Sneider mówi jeszcze o innym słynnym reżyserze. David Fincher także miał pracować nad filmem dziejącym się po „Skywalker. Odrodzenie”. Tu szczegółów nie ma, czego miał dotyczyć ten projekt. Albo raczej kogo. Fincher, nie jest scenarzystą, więc nie wyszło to poza pomysł. Tyle, że negocjacje nie doszły do skutku, bo Fincher powiedział wprost, chce mieć ostateczną wpływ na decyzje artystyczne. To miał być jego film, nie jakiś projekt, który powstaje z tylnego siedzenia kogoś z zarządu, kto wrzuca swoje pomysły. To akurat nie przeszło, nie w Disneyu.

Playlist sugeruje, że film Finchera miał się dziać między „Ostatnim Jedi” a „Skywalker. Odrodzenie”. I że wszystkie rozmowy miały raczej nieformalny charakter. I nic z nich nie wynikło.

Dodajmy, że David Fincher pracował przy efektach specjalnych w „Powrocie Jedi”.
KOMENTARZE (15)

Adam Driver o pomyśle na kontynuacje „Skywalker. Odrodzenie”

2025-10-21 22:23:12

Adam Driver udzielił niedawnoy wypwiadu Associated Press , w którym wrócił do Bena Solo. I przyznał, że po IX Epizodzie zamierzał wrócić do tej roli. Co więcej, nie był to tylko taki pomysł, zostały wykonane pewne ruchy w tym kierunku.

Adam Driver mówił, że bardzo podobała mu się postać Kylo Rena, zwłaszcza to, co skusiło go by ją przyjąć rolę w „Przebudzeniu Mocy”. To miała być odwrócona droga Dartha Vadera, ale nie do końca podobało mu się to, że potem zmieniono kierunek trylogii.



Okazuje się, że dyskusje na ten temat toczyły się od 2021. Kathleen Kennedy wyraziła swoją aprobatę, mówiąc, że jak będą mieć dobrego reżysera i dobry pomysł na scenariusz, to droga jest otwarta. Więc Driver zebrał ekipę. Reżyserem miał być Steven Soderbergh, a scenariusz miał opowiadać historię odkupienia Bena Solo. Nazwali go „The Hunt for Ben Solo”. Razem z Rebeccą Blunt napisali zarys.

Lucasfilm przyjął pomył bardzo życzliwie, właściwie to zarządowi bardzo przypadł on do gustu. Carrie Beck, Dave Filoni i Kathleen Kennedy powiedzieli, by rozpoczęto pisać scenariusz, za który odpowiadał Scott Z. Burns. Jak mówi Driver to naprawdę był jeden z najlepszych scenariuszy w jakich miał szansę wystąpić, a przy okazji mieli zamknąć historię Bena Solo. Gorzej było z Disneyem. Ani Alan Bergman, ani Bob Iger, nie potrafili zrozumieć jak to możliwe, by Ben Solo jakoś przeżył i powrócił.

Soderbergh przyznał, że bardzo podobało mu się tworzenie tego scenariusza i żałuje, że fani nie mieli szansy go zobaczyć. Filmowiec raz na jakiś czas publikuje listę filmów, które obejrzał. Znalazło się tam sześć Epizodów Lucasa, „Han Solo” i „Łotr 1”, ale zabrakło sequeli.

Lucasfilm, Disney oraz Burns odmówili skomentowania doniesień Drivera.
KOMENTARZE (12)

„Skywalker. Odrodzenie” się zwróciło!

2025-10-18 17:00:26

Jak donosi Forbes, Disney w końcu ujawnił ostateczne koszty filmu „Skywalker. Odrodzenie”. To jakieś 450,2 milionów GBP, czyli 593,7 miliona USD. Więc wygląda na to, że to trzeci najdroższy film w historii. Wyprzedzają go jedynie „Przebudzenie Mocy” (koszt to 452 miliony GBP) i „Jurassic World: Dominion” (453,6 milionów GBP). Tak więc nie ma dużej różnicy między nimi.



Wszystkie te filmy były produkowane w Wielkiej Brytanii, stąd pojawiła się konieczność przejrzystości sprawozdań finansowych. W przypadku produkcji powstających w USA, te ostateczne koszty raczej są pilnie strzeżoną tajemnicą. Konieczność pochwalenia się budżetem wynika wprost ze zwrotów, jakie producenci filmów dostają w Wielkiej Brytanii.

Warto dodać, że „Skywalker. Odrodzenie” po skończeniu pierwszych zdjęć mieściło się w budżecie. Dopiero postprodukcja i zmiany spowodowały, że koszty urosły. Jedna z montażystek filmu, Maryann Brandon, przyznała, że jego produkcja była bardzo pośpieszna, co w efekcie doprowadziło na nawarstwiania się problemów. Jej zdaniem, twórcy mieli początkowo trzy miesiące mniej czasu na produkcje filmu niż w przypadku „Przebudzenia Mocy”.

Za produkcję w Wielkiej Brytanii Disney dostanie jakieś 103 miliony USD, co sprawi, że faktyczny koszt filmu zamknie się w 489,9 milionach USD. Przychód ze sprzedaży biletów na świecie to 1077 miliona USD. Standardowo liczy się, że producent (czyli Disney) dostaje jakieś 50% z tej kwoty. W Stanach jakieś 49% zostaje u właścicieli kin, poza Stanami jest różnie, bo nie zawsze Disney jest dystrybutorem. Ale przyjęli się zakładać w szacunkach, że to 50%. W takim wypadku zysk „Skywalker. Odrodzenie” z wyświetlania w kinach to jakieś 48 milionów USD. Tam pewnie byłoby trochę więcej, gdyby nie COVID (bo film nie rozkręcił się na niektórych mniejszych rynkach). Do tego należy też doliczyć kwestie licencji na zabawki, a także sprzedaż płyt z filmem, czy wypożyczenie w VOD.

Suma summarum wychodzi na to, że film wyszedł na plus, ale raczej nie tak bardzo, jakby tego oczekiwano.
KOMENTARZE (12)

Murley wraca w drugim sezonie, łapcie się za portfele…

2025-10-06 21:53:03

Mamy dobrą wiadomość dla wielbicieli loth-kotów. W szczególności jednego, Murleya. Powróci w drugim sezonie, w dodatku będzie więcej tych kociąt. I tu dochodzimy do ciekawostki, bo Dave Filoni zapytany niedawno, dlaczego właściwie widzimy tyle tych loth-kotów, przyznał wprost bez żadnych ogródek, musi jakoś opłacić ten serial. Wygląda na to, że Dave odrobił lekcję od George’a Lucasa i tego, czego samodzielnie mógł doświadczyć wprowadzając Grogu. To miłe stworzonko nadaje się na zabawki i figurki, a to potrafi wygenerować większe pieniądze, niż sam serial, czy film. Tak więc loth-koty będą, tak jak Grogu w „The Mandalorian & Grogu”.

Natomiast Natasha Liu Bordizzo potwierdza to co już wiemy. Po pięciu miesiącach pracy, zdjęcia do kolejnych 8 odcinków „Ahsoki” dobiegły końca. Teraz czeka nas postprodukcja i marketing. I tu jest ciekawa sprawa, bowiem podobno pod koniec zdjęć na plan zaproszono kilku dziennikarzy, by mogli przygotować materiał. Zobaczymy kiedy zaczną promocję. Do premiery pewnie zostało jeszcze koło roku.


Jeśli chodzi o aktorów, to Jane Edwina Seymour grająca Matkę Nocy Lakesis pożegnała się na Instagramie ze studiem Pinewood, licząc że jeszcze pewnego dnia tam powróci. Nie wiadomo, czy w ten sposób próbowała coś przekazać o swojej bohaterce, czy została uśmiercona, czy może liczy na powrót w filmie Filoniego?

Ivanna Sakhno, czyli Shin Hati na jednym z konwentów powiedziała ostatnio, że w drugim sezonie poznamy także przeszłość Shin. Czyżby jakieś retrospekcje? Natomiast Bryce Dallas Howard, która potwierdziła, że reżyseruje dwa odcinki, oczywiście bardzo chwaliła Dave’a. Natomiast opisując swoje odcinki użyła następujących słów: ekscytujące, przygodowe i romantyczne. No i się zaczęło. W sieci pojawiły się komentarze, że czeka nas romans… Niby miał być Ezra i Sabine… ale właśnie, może nie o to chodzi.

To dobry moment, by przejść z plotek i ploteczek, do kuriozalnych teorii krążących po sieci. Jedna z nich mówi, że Ezra będzie miał nowy obiekt westchnień. Więc, kto wie, może czeka nas trójkąt? A może Sabine raczej wybierze swoją drogę idąc za Ahsoką. Ta z kolei też ma swoją drogę do przejścia i możliwe, że Dave w którym momencie się zdecyduje skończyć z tą bohaterką. Ale nie ma co liczyć na jej śmierć, raczej to że zostanie nową Córką, albo kimś w tym stylu. I tu znów wracamy do plotek o Abeloth. Niedawno wykopano nawet jakąś rozmowę z Troyem Denningiem, który mówił, że jak pracowali nad Abeloth Filoni był mocno zainteresowany. Zobaczymy, jak wyjdzie teraz.

Pozostańmy przy szalonych plotkach. Podobno w drugim sezonie mamy szansę zobaczyć księżniczkę Leię. Billie Lourd ostatnio głośno mówiła, że byłaby gotowa wcielić się w Leię jeszcze raz (grała ją w „Skywalker. Odrodzenie”, oczywiście komputerowo została zastąpiona przez obraz jej rodzonej matki Carrie Fisher). Po co miałaby się pojawić Leia w serialu? Otóż głównie dlatego, że podobno mamy zobaczyć zamach na Mon Mothmę i wycięcie innych polityków. To by tłumaczyło brak Mon Mothmy w sequelach. Nawet jeśli nie zginie, raczej by się wycofała. Cóż zobaczymy.

A ostatnia plotka mówi, że duch Anakina ma walczyć z Baylanem. Zobaczymy jak to wymyślą, o ile nie jest to wymysł fanów.

Biorąc pod uwagę te plotki zapowiada się wyśmienity drugi sezon. Oby jego realizacja była równie dobra.
KOMENTARZE (8)

John Boyega o swoim pomyśle na Finna

2025-08-16 07:22:39

Fan Expo Boston było wyjątkowo ciekawe jeśli chodzi o gwiezdno-wojenne plotki. O jednej pisaliśmy, dziś pora na drugą. John Boyega był gościem na panelu i wspominał o trylogii sequeli.


Podzielił się tam kilkoma spostrzeżeniami. Po pierwsze, nie może zrozumieć jak w przypadku takiej marki, można robić trylogię sequeli bez realnego planu. Po drugie dodał, że nie podoba mu się to, co się działo z Finnem w 8 i 9 Epizodzie. Jego zdaniem w „Przebudzeniu Mocy” było wyraźnie zasugerowane, że Finn będzie czuły na Moc. To też wyłapał z rozmów z J.J. Abramsem (i ostatecznie to się stało w „Skywalker. Odrodzenie”). Grał więc w ten sposób, by przejść drogę szturmowca stającego się Jedi. Ale cóż...

Następnie stwierdził, że osobiście liczył na to, iż droga Finna i Rey będzie bardziej skomplikowana i ostatecznie staną do walki przeciw sobie. Trochę jak Obi-Wan i Anakin, czyli przyjaciele, którzy muszą ze sobą walczyć. Nie wspomniał, kto jego zdaniem miał być zły, a kto dobry.

„Przebudzenie Mocy” w tym roku kończy 10 lat, ale Lucasfilm chyba nie jest póki, co zainteresowany celebrowaniem tej rocznicy, w sposób choćby podobny jak świętowano w tym roku 20-lat „Zemsty Sithów”.
KOMENTARZE (16)

Roboczy tytuł filmu „Starfighter” i kilka innych wieści

2025-07-30 19:17:27

Niestety sezon ogórkowy w pełni i dodatkowo posucha. Więc dziś tylko mała ciekawostka, ale ogólnie bez znaczenia, a w dodatku nie wiadomo czy prawdzia. Otóż Nexus Point News twierdzi, że mają nowe informacje na temat filmu Shawna Levy’ego, czyli “Star Wars: Starfighter”. Nic szczególnie istotnego, ale zawsze.

Otóż ich zdaniem film roboczo jest nazwany „Kyber Mist”, a firma, która powstała by wyprodukować ten projekt to Blue Mist Productions. Tytuły i nazwy te nie mają większego znaczenia, acz czasem zdarza się w pewien sposób chcą coś nam przekazać. Używa się ich głównie na planie, by nie zdradzać niewtajemniczonym, co to za produkcja. Osoby wtajemniczone i tak potem to szybko odkrywają, ale przynajmniej część gapiów zostanie ograniczona.

Drugą ciekawostką jest to, że Nexus twierdzi, iż znają jeszcze jeden tytuł roboczy. To „Cosmic Doom”. Ich zdaniem chodzi o film Taiki Waititiego. Firma produkująca obraz w tym przypadku ma się nazywać Ghost Truck 6. Na ile to prawda zobaczymy, ale jeśli chodzi o film Waititiego to dawno na jego temat nic nie słyszeliśmy, więc jeśli faktycznie ta nazwa dotyczy tej produkcji (Nexus mógł strzelać lub coś pomylić). Cóż, pozostaje czekać na rozwój sytuacji. Może to przecież dotyczyć równie dobrze filmu o Rey lub Pierwszym Jedi, nie mówiąc już o filmie z Dave’a Filoniego. Cóż z końcem sierpnia odbędzie się Destination D23, może wówczas coś zasugerują.

Dodajmy, że samo Nexus na razie nie ma dobrej sprawdzalności. Pisali, że Dacre Montgomery może dołączyć do „Starfightera”, ale cóż Tomasz Kot też może dołączyć, podobnie jak większość aktorów. Tak więc jeśli nazwy produkcyjne też zmyślili, to można sobie ich jako źródło odpuścić.

Pozostając jednak w temacie innych filmów. Jedna ciekawostka, otóż Rian Johnson, który wielokrotnie zaprzeczał, że jego trylogia została skasowana i zapewniał, że nad nią pracuje lub wróci do pracy jak tylko skończy z serią „Na noże”, udzielił małego sprostowania. Po pierwsze jego trylogia nie jest skasowana i co ważniejsze nie może być skasowana. Bo żeby coś było skasowane, to musiałby coś mieć, a na razie nie ma nic. Wymienił kilka pomysłów z Kathleen Kennedy i temat umarł. Jakby co, Rian jest gotów wrócić, ale ma też własne projekty, może kiedyś. Za to pochwalił przy tym J.J. Abramsa za „Skywalker. Odrodzenie”, mówiąc, że poszedł w jego ślady i odrzucił, to co było w poprzednim filmie, by spróbować czegoś innego. Rian twierdzi, że efekt mu się bardzo podoba.

I jeszcze jedna rzecz jeśli chodzi o „Starfightera”. Otóż Jeff Sneider twierdzi, że trwają testy aktorów i pewnie w ciągu miesiąca, czegoś się dowiemy. Cóż, z całym szacunkiem dla Sneidera, tym razem mógł to napisać Daniel RPK Richtman, bo patrząc na to, że zdjęcia mają zacząć się we wrześniu to dokładnie tak powinna wyglądać sytuacja.

„Starfighter” zobaczymy jednak dopiero w 2027, wcześniej czeka nas „The Mandalorian & Grogu”.
KOMENTARZE (6)

Celebration: „Star Wars: Starfighter” – nowy film

2025-04-18 07:28:18

Star Wars Celebration Japan właśnie się zaczęło i to z przytupem. Ogłoszono nowy film (może nie aż tak bardzo nowy, bo wiemy o nim już od pewnego czasu), ale w końcu pojawiły się szczegóły.

W maju 2027, w okolicy amerykańskiego Memorial Day (to powinien być ostatni weekend maja, koło 31, więc premiera 28) zadebiutuje film „Star Wars: Starfighter” w reżyserii Shawna Levy’ego. Główną rolę zagra Ryan Gosling. Produkcja zacznie się jesienią tego roku. Akcja filmu dzieje się jakieś 5 lat po „Skywalker. Odrodzenie”, ale nie będzie to kolejny epizod, a nowy film. Gosling zagra zupełnie nową postać.



Dodatkowo Lucasfilm potwierdził, że obecnie pracuje również nad filmami: Sharmeen Obaid-Chinoy, Jamesa Mangolda, Taika Waititiego oraz trylogią Simona Kinberga.

Tyle jeśli chodzi o oficjalne informacje. Z plotek dodajmy, że podobno do filmu Levy’ego chciano zatrudnić Mikey Madison, która dostała Oskara w tym roku za „Anorę”. Ale na razie chyba się nie dogadano, Madison podobno chciała zagrać główną rolę.
KOMENTARZE (26)

Jodie Comer wraca do „Gwiezdnych Wojen”?

2025-04-07 17:53:34

Jak słyszeliśmy, film Shawna Levy’ego powoli nabiera kształtu i pracę nad nim ruszą niebawem z pełnym impetem (czekamy na potwierdzenie na Celebration). To też moment w którym można zacząć kompletować obsadę i podobno to właśnie się dzieje. Jak donosi MyTimeToShine, podobno Jodie Comer rozmawia na temat występu w tym filmie.

Zanim przejdziemy do aktorki, warto jednak pochylić się nad samym źródłem. Parę razy na nie się pokołowaliśmy, ale dotychczas nie ma ono żadnych sprawdzonych newsów. Choć jeszcze większość z nich nie została zdementowana i może się wydarzyć. Więc na weryfikacje należy poczekać, ale póki co, odpowiednia strategia newsowa (nie wymyślają wiele historyjek), sprawia, że media podchwytują tę informację. Póki, co sugerujemy by jednak traktować to jako plotkę krążącą po sieci, niejako do odhaczenia.



Natomiast Jodie Comer w „Skywalker. Odrodzenie” zagrała mamę Rey, czyli Miramir. Ją i ojca Rey – Dathana, zabił Ochi. Więc, nie do końca wiadomo, jak miałoby to wyglądać fabularnie, gdyby wróciła do tej roli. Czy byłaby to retrospekcja czy może raczej akcja działa się przed „Przebudzeniem Mocy”.

Na razie słyszeliśmy tylko, że w filmie Levy’ego powinna wystąpić: Daisy Ridley i możliwe, że Ryan Gosling. Wcześniej słyszeliśmy, że film miał się dziać jakieś 5-6 lat po IX Epizodzie, być niezależną produkcją. Premiera na razie oczekiwana jest 17 grudnia 2027.
KOMENTARZE (8)

Nowe dziedzictwo rycerzy Jedi Skywalkera w Wielkiej Republice

2025-03-23 16:31:05

Pierwszy kwartał roku pomału chyli się ku końcowi, a w tym czasie na amerykańskim rynku komiksowym ukazało się kilka nowych tytułów w uniwersum Star Wars od wydawnictwa Marvel Comics i Dark Horse Comics. Dodatkowo wszystkie aktualnie wydawane komiksy w 2025 roku mają na okładkach dodane logo obchodów 10-lecia powrotu Marvela do wydawania komiksów z uniwersum.
Po koniec stycznia pojawił się one-shot „A New Legacy” zawierający trzy historie, które skupiają się na bohaterach już wcześniej poznanych w seriach komiksowych nowego kanonu. Mamy więc opowieść o Doktor Aphrze i Sanie Starros w której pojawia się też Valance, opowieść o drużynie SCAR, znanej z pierwszej serii Star Wars oraz ponownie opowieść o Aphrze, tym razem do spółki z Krrsantanem i duetem zabójczych droidów. Twórcami tego one-shota są scenarzyści: Charles Soule, Jason Aaron, Kieron Gillen oraz rysownicy: Leonard Kirk, Ramon Rosanas i Salva Espín.


Początek lutego przyniósł nam pierwszy tegoroczny zeszyt nowej serii komiksowej Legacy of Vader i pierwszej jej historii o tytule „Reign of Kylo Ren”. Akcja całej serii ma rozgrywać się pomiędzy epizodami „Ostatni Jedi” i „Skywalker. Odrodzenie” oraz opowiadać o Kylo Renie umacniającym swoją władzę jako Naczelny Wódź Najwyższego Porządku po śmierci Snoke'a. Za scenariusz pierwszej historii odpowiada Charles Soule, rysunki natomiast popełnił Luke Ross.


Również na początku lutego do sprzedaży trafi pierwszy zeszyt mini-serii „The High Republic: Fear of the Jedi”, która to prawdopodobnie jest ostatnim komiksem stworzonym na potrzeby projektu Wielka Republika. Sama historia ma być zwieńczeniem zmagań Jedi z Nihilami i zakończy się w czerwcu, kiedy to mają mieć premierę: powieść „Trials of the Jedi” i ostatni zeszyt The High Republic Adventures. Twórcy odpowiedzialni za komiks to scenarzysta Cavan Scott i rysowniczka Marika Cresta.


W połowie lutego wystartowała mini-seria „The Bad Batch: Ghost Agents” wydana w cyklu Hyperspace Stories w nakładzie wydawnictwa Dark Horse Comics. Historia przedstawiona w komiksie opowiada o misji Parszywej Zgrai w czasie wojny klonów. Za scenariusz odpowiada Michael Moreci, rysunki wykonał Reese Hannigan.


Koniec lutego przyniósł premierę pierwszej części adaptacji komiksowej epizodu „The Rise of Skywalker”, który przez cztery lata był odłożony na półkę. Historia zawiera pewne zmiany względem filmu, co może pozwolić inaczej odebrać całość fabuły. Za adaptację na komiks odpowiada Jody Houser, a ilustracje stworzył Will Sliney.


Początek marca przyniósł nam start nowej serii komiksowej Jedi Knights za którego scenariusz odpowiada Marc Guggenheim z rysunkami Madibeka Musabekova. Akcja pierwszej historii rozgrywa się kilka lat przed akcją epizodu „Mroczne widmo” i opowiada o konflikcie między mieszkańcami planet Syrinx Prime i Vekura. W odpowiedzi na sytuację kanclerz Valorum wysyła rycerzy Jedi by rozwiązali pokojowo konflikt. Na kartach komiksu zobaczymy znanych Jedi z filmu jak Yoda, Mace Windu i Ki-Adi-Mundi oraz nowe postacie.


KOMENTARZE (3)

Anthony Daniels dobrze wspomina kręcenie „Skywalker. Odrodzenie”

2025-03-04 21:29:27

Anthony Daniels to jedyny aktor, który może poszczycić się rolami we wszystkich dotychczasowych filmach aktorskich. W Epizodach i „Łotrze 1” grał oczywiście C-3PO, ale w „Hanie Solo” zagrał postać o imieniu Tak. Gwoli ścisłości, pojawił się również jako Dannl Faytonni w „Ataku klonów” i „Zemście Sithów”. Popverse zamieściło krótką informację z FanX Salt Lake Pop Culture & Comic Convention, gdzie mówił o swoich ulubionych produkcjach z sagi. I jest jedno zaskoczenie. Wymienił IX Epizod, co raczej jest wyborem nieoczywistym.

Ulubiony film Danielsa to „Nowa nadzieja”. To piękna, prosta historia, w której Luke staje się bohaterem, przechodząc klasyczną drogę. No i jeszcze mamy Dartha Vadera, o którym tutaj mało co wiemy.



Ale ulubionym filmem jeśli chodzi o pracę na planie był dla Danielsa IX Epizod, czyli „Skywalker. Odrodzenie”. Anthony doskonale bawił się tam z nową ekipą, uważa też, że Oscar Isaac to naprawdę jednym z najlepszych aktorów, który wystąpili w sadze. No i ma tą wspaniałą złą relację z C-3PO, zadręcza go nawet bardziej niż Han Solo. Daniels podczas tych słownych potyczek nie raz chichotał w kostiumie. Oczywiście jak mówi aktor, film nie został przyjęty tak jak oczekiwano, ale to część sagi.
KOMENTARZE (7)

Zendaya jako Mara Jade?

2025-02-15 09:48:14

Nowy kanon czasem zaskakuje tym w jaki sposób chce przywracać stare pomysły i postacie. Dziś kolejny przykład. Jak donosi Comic Book Movie podobno Lucasfilm rozważa serial z Marą Jade w roli głównej.

Cóż, sama wiadomość to bardziej ciekawostka. Odpowiada za nią źródło MyTimeToShineH, które na razie nie za bardzo ma się czym pochwalić, więc właściwie możnaby przejść dalej nad tą informacją. Poza tym, że miałby to być serial o niej, nic więcej nie wiadomo, oprócz tego, że raczej miałoby w nim nie być Luke’a.



Dodatkowo to samo źródło mówi, że Zendaya jest rozważana do jakiejś roli w „Gwiezdnych Wojnach” (możliwe, że którymś z filmów o Rey, projekt nie został sprecyzowany). Złożenie tych dwóch informacji zlewa się w to, że Zendaya miałaby zagrać Marę Jade, ale tego jeszcze nikt nie powiedział głośno.

Warto dodać, że jakieś 2 lata temu krążyła plotką, iż Marę Jade zagra Kim Kardasian, zaś gdy Ming-Na Wen dołączała do Mandowersum również pojawił się pomysł, że może zagrać Marę. O Marze Jedi krążyły plotki przed premierą „Skywalker. Odrodzenie”, zaś do końca nie wiadomo, czy w „tamtą Marę” (czyli nową postać kobiecą) wcieliła się ostatecznie Keri Russell, Jodie Comer, czy w sumie obie na raz. I chyba tak należy to czytać, że jeśli faktycznie zdecydują się na wprowadzenie postaci podobnej do Mary, pewnie będzie to nowa bohaterka. A że fani ciągle liczą, iż wróci, to już zupełnie inna sprawa.

Tak więc plotka odnotowana, idziemy dalej.
KOMENTARZE (16)

„Andor”: rosnące koszty i żale Diego Luny

2025-01-11 12:14:14

Wygląda na to, że „Andor” będzie najdroższa produkcją gwiezdno-wojenną Disneya i Lucasfilmu. Tak twierdzi Deadline (za Forbes), ale nawet oni zaznaczają, że budżet serialu nie jest jeszcze zamknięty i ta kwota może być większa.



Obecnie „Andor” kosztował już przynajmniej 645 milionów USD. Na sam drugi sezon wydano już 290 milionów USD (dla porównania „Skywalker. Odrodzenie” kosztowało 275 milionów USD, pomimo sporej ilości dokrętek). Tyle, że budżet „Andora” jest większy z kilku powodów. Po pierwsze jest niedoszacowany, bo raz pewne prace jeszcze trwają, a promocja serialu praktycznie nie ruszyła. To także będzie kosztować. Druga sprawa, jest taka, że produkcja „Andora” korzystała z redukcji podatkowych dla filmowców oferowanych w Wielkiej Brytanii. Bez tego, całość byłaby jeszcze droższa. Co więcej, Forbes twierdzi, że nie mają pełnych danych za 2024, więc większość kwoty o której mówią (dotyczących kosztów poniesionych w Wielkiej Brytanii) pochodzi z 2023. Łatwo się domyśleć, że ostateczna kwota będzie jeszcze większa.



Natomiast to, co najbardziej rozdmuchało budżet serialu to strajki. Wpierw strajk scenarzystów, a następnie aktorów, co spowodowało wprost konieczność przerwania zdjęć, a następnie wznowienia ich. Jedno w tym jest dobre, nawet jeśli ten budżet będzie jeszcze większy, przynamniej Disney nie skasuje kolejnego sezonu.



Jest też pewna ciekawostka ze Złotych Globów. Diego Luna przyznał, że żałuje, iż to ostatni sezon i jest podekscytowany, że wkrótce zostanie on pokazany widzom. Trudno się nie dziwić Lunie, w końcu traci pracę, ale warto tu także przypomnieć, że to on w dużej mierze odpowiada za decyzję, iż serial ma mieć jedynie dwa sezony. Wcześniej była mowa o trzech, ale Diego nie chciał poświęcać aż tyle czasu na tę produkcję. Teraz jak widać, trochę zmienił zdanie, ale chyba już za późno, by dorobić trzeci sezon.



Drugi i ostatni sezon zadebiutuje na Disney+ już 22 kwietnia. Patrząc na to, że „Załoga rozbitków” zaraz się skończy, liczymy na rozkręcenie się promocji „Andora”.
KOMENTARZE (29)

Powrót „Odrodzenia Skywakera”

2024-12-23 17:16:47

Do poprzedniego newsa sprzed miesiąca można dopisać mały suplement na temat nowości w pierwszym półroczu nowego roku. Po covidowych zamieszaniach w roku 2020, do grafiku premier wróciła adaptacja komiksowa epizodu IX - Skywalker. Odrodzenie. Scenarzystą adaptacji jest Jody Houser a rysunki wykonał Will Sliney. Pierwszy zeszyt ukażę się pod koniec lutego 2025 roku.
Co roku w maju w USA amerykańskie wydawnictwa wydają darmowe komiksy w ramach akcji Free Comic Book Day. W nakładzie Marvela zobaczymy zeszyt Star Wars, który będzie zawierał trzy krótkie historie, a każda będzie skupiała się na innych bohaterach, a wśród nich znajdziemy Luke'a Skywalkera, Qui-Gon Jinna i Dartha Vadera. Autorami historii są Alex Segura, Charles Soule i Marc Guggenheim a rysownikami są Luke Ross, Madibek Musabekov i Stefano Raffaele.
Natomiast Dark Horse wyda pozycje przeznaczoną dla dzieci, której treść będzie historią powiązaną z serialem „Przygody młodych Jedi”. Autorami komiksu są scenarzysta Dave Scheidt i rysownik Andy Duggan.


Z bliskich nam nowości to za dwa dni swoją premierę będzie miał pierwszy zeszyt historii Republic Under Siege, będący ostatnią częścią trylogii The Battle of Jakku. Opowieść przedstawiona w tej trylogii opowiada o walce nowopowstałej Republiki z resztkami Imperium i ostatecznym starciu na Jakku. Za historię odpowiada Alex Segura z ilustracjami Stefano Raffaele.


KOMENTARZE (6)
Loading..