TWÓJ KOKPIT
0

Jon Watts :: Newsy

NEWSY (42) TEKSTY (6)

NASTĘPNA >>

Casting do Epizodu X rozpoczęty

2026-10-27 21:39:12

Wygląda na to, że casting do Epizodu X się rozpoczął. Daniel RPK zasugerował, że szukanych jest dwoje protagonistów, mężczyzna i kobieta. Cóż, Daniel sporo zmyśla, ale tym razem poparło go inne źródło – Fives Walker, dodające także dodatkowe szczegóły. Fives Walker na razie jest bardziej wiarygodnym źródłem, ale nie znaczy to że jest nim w 100%. Więc warto wziąć to pod uwagę.



Wygląda na to, że Lucasfilm trochę odgrzewa pomysły z trylogii sequeli. Rey będzie szkoliła dwójkę padawanów. Ale będzie kilka różnic. Przede wszystkim wątek romantyczny między młodzikami będzie widoczny od początku i nie ma być wycinany. Obecnie szukanych jest dwoje dwudziestolatków. To mają być nowe twarze, aktorzy nie znani.

Męski bohater ma być sierotą pochodzącą ze środowiska podobnego jak Rey. Tyle, że jego historia rozpocznie się od wplątania w morderstwo.

Bohaterka zaś ma być trochę w stylu Lei czy Padme, czyli pochodzić z bogatego, a możliwe, że królewskiego rodu. Oboje połączy przygoda i pewnie coś więcej. Możliwe, że to nowy dyad.

Jedno jest pewne Flynn Grey na pewno nie będzie głównym bohaterem nowej trylogii. Możliwe, że jego postać się pojawi, ale to spekulacje. Za to wygląda, że film o Rey nie powstanie ,a pomysły na których bazował zasilą Epizod X. Simon Kinberg dąży do tego by pchnąć akcję dalej, nie chce zostawać przy sequelach.

Film ma podobno wyreżyserować Jon Watts.
KOMENTARZE (18)

Jon Watts pracował nad serialem westernowym

2026-10-17 23:06:46

Jak donosi Knight Edge Media, Jon Watts jest bardziej zaangażowany w „Gwiezdne Wojny” niż nam się wydaje. Twórca serialu „Załoga rozbitków”, niedawno został ogłoszony reżyserem X Epizodu (Lucasfilm formalnie tego nie potwierdziło, tak angażu jak i zielonego światła dla tej produkcji). Ale wygląda na to, że to nie wszystko.

Watts pracował nad nowym serialem gwiezdno-wojennym. Nie chodzi o drugi sezon „Załogi rozbitków”, tylko nową produkcję. Jak „Załoga” była inspirowana klimatami pirackimi, tak nowy serial miał być kosmicznym westernem. Ta praca to scenarzyści, którzy w pełni budowali nowy serial od stycznia do sierpnia. Dodatkowo w projekt był też zaangażowany Christopher Ford, współtwórca „Załogi rozbitków” i stały partner twórczy Wattsa.

Jak podają źródła, na tę chwilę nie wiadomo, co dalej z serialem. I co będzie miało priorytet, Epizod X czy serial westernowy. Lucasfilm oczywiście nie skomentowało tych doniesień, ale wygląda na to, że bardzo chcą mieć Wattsa u siebie.
KOMENTARZE (8)

Jon Watts reżyserem Epizodu X

2026-09-28 07:50:33

Jak donosi Hollywood Reporter, Simon Kinberg wybrał reżysera do pierwszej części swojej trylogii, czyli Epizodu X, a będzie nim Jon Watts, jeden z twórców „Załogi rozbitków”.

Poza serialem gwiezdno-wojennym Watts najbardziej znany jest z ostatnich filmów o Spider-Manie. Kinberg wcześniej był konsultantem przy pierwszych „Przebudzeniu Mocy”, a także „Rebeliantach”. Miał dostać własny film gwiezdno-wojenny, ale jego spin-off został skasowany ostatecznie po wynikach „Hana Solo”. Od 2024 ponownie pracuje nad „Gwiezdnymi Wojnami”, tym razem Simon dostał za zadanie napisania całej trylogii i przeprowadzenia jej w spójny sposób od początku do końca.

Czy to na pewno będzie Epizod X czy osobny projekt, na sto procent nie wiadomo. Ma być to bez wątpienia kolejna odsłona sagi Skywalkerów, rozbitej obecnie już na wiele pokoleń. Na tę chwilę Lucasfilm milczy w sprawie tych rewelacji.

Ogólnie wieści te nie wywołały wielu emocji wśród fanów. Niektórzy nawet czują się zawiedzeni, tak kierunkiem jak i wyborem. Wielu z nich uważa, że Bryce Dallas Howard lepiej nadaje się na to stanowisko. Inni, chcieli by nie tylko powrotu Rey, ale również wpierw uratowania projektu „The Hunt for Kylo Ren”.

Na tę chwilę nie ma informacji, kiedy zdjęcia do Epizodu X mogłoby ruszyć. Następny nowy film, który zobaczymy to „Starfighter”, premiera w maju.
KOMENTARZE (14)

Kerry Condon coś słyszała… o drugim sezonie

2026-05-28 18:43:07

Przyszłość Mandoverse prawdopodobnie się rozstrzyga. Jedną z jego mniej typowych wariacji był serial „Załoga rozbitków”, koncentrujący się na przygodach grupy dzieciaków w kosmosie. Aktorka, Kerry Condon, która grała w serialu rolę Fary, czyli matki Fern, zasugerowała właśnie coś o przyszłości serialu.


Kerry Condon jako Fara w serial “Załoga rozbitków”

W rozmowie z Screen Rant, gdy promowała swój najnowszy film „Niebo nad Normandią” padło także pytanie o drugi sezon „Załogi rozbitków”. Aktorka bez namysłu powiedziała, że coś słyszała o tym. Dodała też, że dokładnie to nie wie, bo w tym biznesie nigdy nic nie wiadomo, ale z pewnością bardzo by chciała wrócić, bo dzieciaki tam były wspaniałe.

Dodajmy, że twórcy Jon Watts i Christopher Ford również podkreślali, że chcieliby kontynuacji i przedstawili kilka pomysłów Lucasfilmowi.

Przypominamy, serial zadebiutował w grudniu 2024. Został pozytywnie oceniony, choć nie stał się fenomenem jak „The Mandalorian”, ani nie zyskał takiego uznania jak „Andor”. Można go oglądać obecnie na Disney+.
KOMENTARZE (9)

Jude Law nie jest pewien przyszłości „Załogi rozbitków”

2025-08-23 22:01:05

Jude Law promuje swój najnowszy film „Eden” w reżyserii Rona Howarda i tym samym także zahaczył w rozmowach o „Gwiezdne Wojny”. W jego przypadku poruszono kwestię kontynuacji „Załogi rozbitków”. Krótko na ten temat rozmawiał z Screen Rant.

Zapytany czy zobaczymy Joda jeszcze w „Gwiezdnych Wojnach”, odparł wprost, że mogą powiedzieć cokolwiek, ale uważa, że jakaś nadzieja jest. Musi istnieć sposób na kontynuowanie jego historii. Tyle, że „Gwiezdne Wojny” to kolosalna maszyna z mnóstwem zależności, więc nic nigdy nie wiadomo. Na razie może powiedzieć tylko, że bawił się doskonale pracując nad tym serialem, z wspaniałą ekipą twórców. Spełnił też swoje dziecięce marzenie, by zagrać w „Gwiezdnych Wojnach”. Co będzie dalej, zobaczymy.

Chodziły plotki, że bohaterów „Załogi rozbitków” zamierzał wykorzystać jakoś Dave Filoni. Jon Watts i Christopher Ford podobno dobrze wiedzą, jak chcieliby by ten serial się rozwinął dalej. Jedyne, co można zrobić, to pomóc im oglądając go jeszcze raz, tak by w Disneyu ktoś zauważył statystki.
KOMENTARZE (4)

Jak powstał krab w „Załodze rozbitków”

2025-02-22 12:02:08

Na plaży na planecie Lanupa, Wim i KB spotykają straszliwe stworzenia, które widzą dzieci jako potencjale źródło pożywienia. Jon Watts i Christopher Ford zwrócili się do Tippett Studio (należące do Phila Tippetta) z prośbą o zaprojektowanie tych stworów. Te oczywiście powstały w technice animacji motion-capture. Tak powstał tak zwany krab Mama.



To chyba najciekawszy projekt studia od lat. Nie mają oni księgi rekordów, ale dotychczas nie musieli robić modeli, które w takiej skali miałyby być tak ogromne jak ten w porównaniu z dziećmi. Wykorzystano tutaj wiele elementów wydrukowanych na drukarkach 3D. Dołożono wiele małych antenek i innych elementów. Wszystko to było bardzo małe, byśmy na ekranie mieli poczucie skali. Za zdjęcia modelu na planie odpowiadał Chris „CMo” Morley.



Sam pomysł jednak jest już bardziej złożoną współpracą. Pracowali nad nim Doug Chiang i Mark Dubeau, tworząc wpierw model w komputerze. Oryginalny pomysł nie miał twarzy. Dubeau postanowił to poprawić i przygotował model z użyciem ZBrush. Nie do końca wiedział, co ma osiągnąć i co jest oczekiwane. Coś rozumiał, że to ma być styl „Goonies”. Ale jak Chiang zobaczył co wyszło, uznali, że jest to zbyt przerażające. To w końcu serial dla dzieci i nawet taki potwór musi być bardziej przyjazny, by nie straszyć dzieci. Dodali mu dziób i kilka innych elementów, tak bardziej idąc w kierunku Muppetów. No a potem już można było zacząć pracę nad fizycznym modelem. Chiang miał szansę nawet pomalować jego fragment.



W projekcie jest kilka smaczków. Na plecach kraba są fragmenty „Sokoła Millennium”, a także małe wersje droidów R2-D2, C-3PO i K-2SO, a także tabliczka z imionami wszystkich osób z Tippett studio pracujących nad projektem (zapisana z użyciem Aurebesh). Wszystko jednak jest starannie poukrywane, by nie wpłynęło na oryginalny projekt.



Oczy zrobili z wykorzystaniem łożysk kulkowych, to ten sam patent, którego użył Tippett w „Powrocie Jedi”. Ostatecznie model kraba ważył niecałe 7 kg. To zdecydowanie najcięższy model jaki studio stworzyło do animacji. Zdjęcia nagrywano na kamieniach i krajobrazie, który także wyszedł z drukarki 3D.

John “JD” Daniel nadał nazwę modelowi. Tet’niss the Mama Crab, Megapagurus detritiphorus. Nazwa łacińska ma znaczyć tyle, co krab pustelnik noszący śmieci.
KOMENTARZE (5)

Jest pomysł na drugi sezon „Załogi rozbitków”

2025-02-03 16:41:46

Na razie wciąż nie wiemy, czy drugi sezon „Załogi rozbitków” w ogóle powstanie, ale okazuje się, że filmowcy mają już pewien pomysł na niego. Nie zdradzono wiele szczegółów, ale z wywiadu dla TV Line można się dowiedzieć jeden bardzo istotnej rzeczy. W dodatku innej niż to, że pomysł jest.

Po pierwsze Jon Watts i Christopher Ford dokładnie wiedzą, w którym kierunku ma podążać kontynuacja. Już to sobie wymyślili. I tak naprawdę zadający pytanie trafił w dziesiątkę. Bo teraz nadzorcy nie ma, At Attin nie jest sekretem, więc co dalej? Ford mówi wprost, At Attin straciła swą ochronę, przestaje być dzieckiem, planeta musi się odnaleźć w wieku nastoletnim. Wygląda na to, że będzie to myśl przewodnia drugiego sezonu.



Watts był ciut bardziej wylewny, kontynuował tamto stwierdzenie, ale powiedział, że w drugim sezonie to rodzice będą musieli dorosnąć, co jest ciekawym konceptem względem tego, co było w pierwszym sezonie. Tylko, tyle i aż tyle. Resztę można sobie spekulować. Czy więcej będzie faktycznie o rodzicach, czy może dzieciaki będą mogły ich nauczyć, czegoś o galaktyce, czy będzie więcej ich wspólnych interakcji? Zobaczymy.

Pozostaje trzymać kciuki za pozytywną decyzję.
KOMENTARZE (7)

Szanse na drugi sezon „Załogi rozbitków”?

2025-01-28 16:58:36

Jak wiemy wyniki oglądalności „Załogi rozbitków” nie należały do najlepszych. Jednocześnie serial został ciepło przyjęty zarówno przez krytyków jak i fanów. Co zatem z drugim sezonem? Po sieci krążą informacje, że Lucasfilm przeprowadza ankietę, wśród twórców i nie tylko, czego oczekiwaliby po drugim sezonie. Albo kogo chcieliby zobaczyć? Jakich bohaterów. Trudno jednakże brać za pewnik doniesienia, że ktoś, coś słyszał. Ale do tego dochodzi informacja z The Direct, która mogła tak naprawdę zainicjować obecną plotkę. Ravi Cabot-Conyers, czyli Wim, wprost odpowiedział na pytanie o sezon drugi.

Aktor mówi, że drugi sezon to jego marzenie, ale też sugeruje fanom, by nie tracili nadziei. Obecnie nikt im niczego nie mówi, wiec Ravi sugeruje, by walczyć o to. Bo szansa jest.



Ravi mówił także, że jeśli chodzi o bohaterów z uniwersum, chciałby spotkać Grogu. Podobno sam Jon Watts coś takiego sugerował, mówiąc że byłoby to ciekawe spotkanie. Młody aktor uważa, że byłoby to naprawdę niesamowite. Zwłaszcza, że ich spotkanie mógłby potem wykorzystać Dave Filoni w swoim filmie, który połączy całe MandoVerse.

Na razie jednak szanse na drugi sezon są niewielkie. Należy jednak jeszcze poczekać i zobaczyć jak Lucasfilm podejdzie do tego. Niestety akcje fanów w stylu #MakeSolo2Happen nie spotkały się z wystarczającym entuzjazmem ze strony decydentów, którzy wolą inwestować w pewniaki z Rey, niż kolejne produkcje z Hanem Solo, z których pierwsza może i wzbudziła entuzjazm fanów, ale nie przekuło się to na zadowalające zyski. Z drugiej jednak strony „Andorowi” dali szansę dokończyć historię, ale tam zainteresowanie serialem wzrosło. Zobaczymy jakie będą ostateczne wyniki „Załogi rozbitków”, bo to, że serial się już skończył, nie znaczy, że nie można go wciąż oglądać.
KOMENTARZE (11)

Fanserwis w „Załodze rozbitków”

2025-01-21 17:46:44

Twórcy „Załogi rozbitków” Jon Watts i Christopher Ford dali się poznać jako fani produkcji Lucasfilmu z lat 70. i 80. Pisaliśmy choćby o nawiązaniu do Holiday Special. Ale to nie wszystko, okazuje się, że tam jest kilka innych ciekawych smaczków, które wcale nie tak łatwo wypatrzeć. Jeden z nich to „Sokół Millennium”.

Tyle, że zabawa polega na tym, iż nie umieścili oni „Sokoła” jakiego znamy z filmów. W drugim odcinku, nasi bohaterowie są w Porcie Borgo, tam w jednym z ujęć jest okręt, który zaprojektował Colin Cantwell, pracując nad „Nową nadzieją”. Miał to być „Sokół Millenium”, ale ponieważ za bardzo przypominał on okręt z serialu „Kosmos: 1999”, George Lucas odrzucił ten projekt. Teraz wykorzystano go w serialu, co potwierdzają na stronie Colina. Widać go w górnej części zdjęcia, podwieszony do konstrukcji.



Sami twórcy powiedzieli też wprost, że nikt im nie dyktował do czego mają lub nie mają nawiązywać. Dave Filoni mówił wprost, że jeśli będą chcieli użyć gdzieś Grogu albo innego bohatera, to Lucasfilm jest otwarty na dyskusję, ale to zależało od twórców. Jon i Chris zdecydowali jednak, że wolą wpierw skupić się na własnej historii, potem myśleć o galaktyce.

Natomiast Jon wspomniał o „Akolicie”. Mówił, że gdy oglądał odcinek z przechodzeniem na Ciemną Stronę, gdy po modyfikacji kryształu zmienił się kolor ostrza, zadzwonił natychmiast to Chrisa i obaj rozmawiali na temat, czy to faktycznie tak powinno wyglądać. Pytanie padło w kontekście, czy nie rozważali podobnej sceny z Jodem, ale tu Watts odpowiedział kategorycznie, że nie. Jod jest jego zdaniem „złym” ale „dobrym” bohaterem, nigdy nie był Lordem Sithów, nie oddał się w całości Ciemnej Stronie, więc nigdy nie zamierzali tego robić.



Cały serial można obecnie oglądać na Disney+ i jak widać, wciąż są tam ciekawostki do odkrycia.
KOMENTARZE (2)

O wyciętych scenach, niezrealizowanych pomysłach i rozwoju „Załogi rozbitków”

2025-01-18 11:08:33

I „Załoga rozbitków” dobiegła końca. Sezon skończył się zostawiając pewne pytania. No i nie wszyscy byli w pełni usatysfakcjonowani ostatecznym kształtem serialu. Wśród nich jest Yasmine Al Massri. Aktorka wcieliła się w mistrzynię Jedi, która szkoliła Joda Na Nawooda. Pojawiła się na planie, zagrała małą rólkę, która miała być retrospekcją. Została pierwszą arabską Jedi, wygłosiła mowę na planie dziękując ekipie... a potem scena z nią wylądowała w koszu.



Christopher Ford i Jon Watts w rozmowach z Entertainment Weekly oraz Colliderem odnieśli się do wielu kwestii związanych z serialem, wliczając także tę. Początkowo zamierzali pokazać więcej historii Joda, co mówiąc wprost bardzo ich intrygowało. Zwłaszcza pokazać to ile on przeszedł, co go uczyniło tym kim jest. Tylko problem był w tym, że to zaczęło ograniczać ich główny cel. Dla młodej widowni istotniejsze nie było to, by powiedzieć wszystko, ale by sprawić, że nie do końca rozumieją Joda. Może wrócą do tych pomysłów kiedyś, choćby w drugim sezonie jeśli powstanie.

Mówili także, że podobało im się, ile postać Joda wywołała spekulacji, na YouTubie czy Reddicie. Ludzie zastanawiali się, czy on jest Jedi, czy nie, czy pod koniec będzie odkupiony, czy nie. Czy jest dobry, czy zły. Spora w tym zasługa gry Jude’a Lawa. Bez niego by to nie zadziało. Bawią się trochę archetypami i utartymi schematami „Gwiezdnych Wojen”. Law bardzo chciał, by jego postać była wielowymiarowa, by nie było sytuacji, że nagle mamy zaskoczenie i on okazuje się szwarccharakterem. To, że to serial dla dzieci, nie znaczy jednocześnie, że wszystko trzeba zbytnio upraszczać. Jod nie zabił dzieciaków w pierwszym możliwym momencie i nie uciekł. On cały czas porusza się w szarej strefie, to akurat sprawia, że to nie jest serial jedynie dla dzieci. Jak twierdzi Ford, nigdy nie chodziło im o serial dla dzieci, tylko taki serial, który ogląda się z dziećmi i każdy czerpie z tego inną przyjemność. Stąd jest mroczniejszy niż mogło się to wydawać.

Wracając jednak do Jude’a, on miał spory wpływ na postać Joda. Mieli pomysł na tego bohatera, ale to praca z nim sprawiła, że zaczęli pracować nad niuansami tej postaci. Zaś żartując sobie z odkupienia, twórcy wprost powiedzieli, że gdyby się nie odkupił, to pewnie pozabijałby wszystkich na koniec. Miał wybór i go dokonał. No i faktycznie przyznają, że „Wyspa skarbów” Stevensona i piractwo w niej przedstawione, głównie w postaci Długiego Johna Silvera miało spory wpływ na serial (stąd kapitan Silvo).



Jod jest jedną z tych opcji, które zostawiają sobie na przyszłość. Jeśli będzie decyzja o drugim sezonie lub innej formie kontynuowania tej opowieści, to historia już jest. Ostatni fragment z Jodem ma zostawiać go w pewien sposób z własnymi przemyśleniami, gdy widzi, że jego plan właśnie całkowicie się posypał.

W montażowni poleciał nie tylko wątek związany z przeszłością Joda. Stworzono zdecydowanie więcej materiału o polityce tak galaktyki jak i piratów, ale to wszystko trzeba było dostosować do pierwszego sezonu. Jest potencjał, ale teraz jest większy, gdy At Attin jest częścią większej galaktyki. Stwierdzili także, że trzymali się oryginalnego zamysłu na serial. Dzieciaki miały być zagubione w galaktyce i skakać z jednego punktu do drugiego szukając drogi do domu. Tych punktów oczywiście wówczas nie mieli, to było bardzo otwarte, wliczając to erę w „Gwiezdnych Wojnach”. Oczywiście fakt, że Dave Filoni i Jon Favreau wzięli ich pod swoje skrzydła sprawił, że wylądowali, gdzie wylądowali.

Mówili również o nawiązaniach i gagach w serialu. Jest ich sporo, ale na Reddicie czy YouTubie ludzie znajdują takie, o których twórcy nie wiedzieli. Może ich nie zamierzali, same się zrobiły podświadomie. Widownia ma rację, twórcy czasem mogą się mylić. Takim dobrym przykładem jest nawiązanie do „Podziemnego kręgu” (gdzie Jod wygląda przez okno). Ujęcie powstało, a czy Jude faktycznie się wzorował na tamtym filmie, świadomie bądź nie to już inna kwestia. Mówili również o wielu nawiązaniach do Stevena Spielberga, w tym „Imperium słońca” (gdy Wim ogląda latających pilotów). Ale też zależało im na końcówce otwartej w stylu „Flasha Gordona”, jednocześnie nie takiej, która mówi wprost, że będzie kontynuacja.

Z ciekawostek stwierdzili, że Neel należy do rasy Myykian. Cały serial można obecnie oglądać na Disney+.
KOMENTARZE (8)

„Załoga rozbitków” z niechlubnym rekordem oglądalności...

2025-01-16 20:47:14

O tym, że premiera „Załogi rozbitków” to właściwie falstart, pisaliśmy tutaj. Wspominaliśmy, by poczekać na danie z Nielsena z Disney+. Są lepsze niż te pierwsze, ale wciąż niewiele lepsze. Co więcej „Załoga rozbitków” może się poszczycić niechlubnym rekordem oglądalności jeśli chodzi o seriale Disneya.



Dwa pierwsze odcinki wygenerowały 382 miliony minut oglądania. Miały one w sumie 75 minut (odpowiednio 46 i 29), co daje mniej więcej 5 milionów wyświetleń na minutę serialu. O ile 382 miliony minut to najgorszy wynik, gorszy od „Akolity”, to jednak wynik na minutę jest minimalnie lepszy od „Andora”. I to jest dobry prognostyk, bowiem „Andor” także był dobrze odebrany i podniósł swoje wyniki. Tabelka do porównania poniżej. Uwaga: inne źródła podają, że te dwa odcinki mogły mieć mniej niż 382 miliony minut, ale nie mówią ile. Albo wynik był faktycznie zbliżony, albo to mniej niż stało się wartością brzegową, podawaną dalej jako wynik. W tym drugim przypadku znaczy tyle, że oglądalność mogła być jeszcze gorsza. Na tę chwilę nie mamy danych, by to zweryfikować.


PremieryIlość minut w milionachIlość odcinkówDługość w minutach (razem)Długość poszczególnych odcinków (w minutach)Ilość obejrzeń na minutę serialu
„The Mandalorian” (sezon 3)8231383821,65789
„The Mandalorian” (sezon 2)10321565618,42857
„Obi-Wan Kenobi”102629253, 3911,15217
„Księga Boby Fetta”3891373710,51351
„Ahsoka”82929955, 448,373737
„Akolita”48827741, 366,337662
„Załoga rozbitków”38227546, 295,093333
„Andor”624312342, 38, 435,073171


Jak będzie wyglądać zatem przyszłość serialu? Zobaczymy, Lucasfilm musi pewnie poznać finalne wyniki oglądalności i zestawić je z przychylnymi recenzjami. W najgorszym przypadku niektóre wątki przejmie pewnie jakaś inna produkcja z Mandoverse. Natomiast twórcy, czyli Jon Watts i Christopher Ford cały czas potwierdzają, że mają pomysł na drugi sezon.
KOMENTARZE (10)

Premiera odcinka 1x08 serialu „Załoga rozbitków”

2025-01-15 07:40:51



Dzisiaj na platformie Disney+ swoją premierę ma finałowy odcinek pierwszego sezonu serialu „Załoga rozbitków”. Tytuł tego ósmego odcinka to Kto jest naprawdę dobry, a wyreżyserował go Jon Watts. Oficjalny opis odcinka brzmi: Pełna przygód podróż znajduje zaskakujący finał. Osoby, które go obejrzą zachęcamy do pozostawienia swojej oceny pod tym linkiem.



Temat na forum.
KOMENTARZE (18)

Czy w ogóle jest pomysł na drugi sezon „Załogi rozbitków”?

2024-12-09 18:22:47

Na razie „Załoga rozbitków” jest bardzo dobrze przyjmowana, zobaczymy co pokażą wyniki oglądalności, które zdecydowanie bardziej interesują decydentów. Natomiast palącym pytaniem jest to, czy serial będzie mieć kontynuację, a jeśli jak, to czy w ogóle są pomysły na drugi sezon. Jon Watts w rozmowie z Collider rozwiał wątpliwości w tej sprawie.

Watts potwierdził, że mają pomysł na drugi sezon i wiedzą jak do niego podejść. Jeśli będzie taka decyzja, to usiądą do pisania, gdyż istotną zmienną jest to jak dzieciaki w tym czasie urosną. Stąd pewnie będzie przeskok 3-4 lat, a my będziemy dorastać z dziećmi. To nie będzie „Stranger Things” i co się wydarzyło następnego dnia.


Christopher Ford dodał że faktycznie nie będzie to bezpośrednia kontynuacja, w stylu kolejnego dnia. Raczej wiele się wydarzy u tych dzieciaków, będą pewne konsekwencje ich wyborów i wrócimy do tego już po jakimś czasie, jak trochę dorosną i ochłoną.

Tymczasem w rozmowie z TV Line Watts i Ford powiedzieli trochę o tym jak rozwijał się oryginalny pomysł. Początkowo był to pomysł na film, o dzieciakach, które nie zdają sobie sprawy, że żyją w świecie „Gwiezdnych Wojen”, a które się tam gubią i szukają drogi do domu, odwiedzając mnóstwo różnych światów. Pomysł na film Watts zgłosił jeszcze po tym jak ukończył film „Spider-Man: Homecomming”, czyli gdzieś w 2017 może 2018 roku. Ale musiał odłożyć pomysł na półkę, bo „Spider-Man” odniósł sukces, a kontrakt zobowiązywał Wattsa do zrobienia dwóch kolejnych filmów.

W tym czasie Jon Favreau robił „The Mandalorian” a Disney+ się budowało. Zaś sam pomysł ewoluował z filmu w serial z piratami. Watts mógł usiąść do tego, dopiero gdy skończył trzeciego „Spider-Mana”.

Warto dodać, że Jon Favreau jak sam twierdzi, ściągnął (a może zachęcił) Wattsa do zrobienia projektu gwiezdno-wojennego. Musiało być to zanim rozpoczęły się zdjęcia do „The Mandalorian”. Pewnie wtedy jeszcze nie wiedział, że będzie producentem „Załogi rozbitków”.

Wracając jednak do wywiadu, Watts i Ford wspominali jeszcze tam dwie rzeczy. Po pierwsze nieznajomość uniwersum przez bohaterów. Te dzieciaki żyją na swojej planecie i zajmują się swoimi sprawami, dla nich reszta jest nieistotna. Więc one będą odkrywać świat razem z widzem, chyba że widz jest bardziej obeznany, to będzie już wiedział wcześniej więcej. Druga rzecz, to kwestia „Indiany Jonesa” czy „Goonies”. Nie chodziło o żadną nostalgię wobec lat 80. Obaj twórcy dorastali w tym okresie, zostali nią naznaczeni i myślą, że wiele z rzeczy, które powstało wówczas, jest bardzo uniwersalne. To właśnie starają się ukazać w serialu.

Natomiast patrząc na to, że pomysł na pierwszy sezon musiał być rozwijany od 6 może nawet 7 lat, z pewnością z drugim sezonem, jeśli zapadanie taka decyzja, będzie łatwiej. Więc pozostaje oglądać kolejne odcinki i sprawić, by wskaźniki były dla decydentów dobrym prognostykiem.
KOMENTARZE (3)

Crossover: „Załoga rozbitków” i „The Star Wars Holiday Special”

2024-12-07 10:25:45

„Załoga rozbitków” powoli rozbija bank. To drugi najlepiej oceniany serial gwiezdno-wojenny na Rotten Tomateos, lepiej wypadł jedynie „Andor”. Ale to także produkcja, która w ciekawy sposób nawiązuje do zakamarków gwiezdno-wojennego uniwersum, w tym takich, które są skrzętnie skrywane i owiane legendą. Jak niesławna „Holiday Special”. Pete Vilmur na oficjalnej zdradził kilka kulis powstawania tej sceny.

To produkcja, która została wyemitowana dokładnie raz w telewizji, w 1978, potem została zbanowana. George Lucas nie chciał tego widzieć na oczy, wydawało się, że przepadnie w zapomnienie. Ale parę osób nagrało sobie emisję tego dzieła i potem dali innym przegrać, a ostatecznie jest to jeden z najsłynniejszych gwiezdno-wojennych bootlegów, których nie ma, a wielu widział. Wielu pragnie o tym zapomnieć, ale inni, czasem po wspomagaczach, chętnie wspominają „najlepsze” (często też najbardziej kuriozalne) momenty.


Scena z oryginalnego „Holiday Special”

Jon Watts i Chris Ford postanowili nawiązać do tej produkcji w „Załodze rozbitków”. To dość subtelne nawiązanie, które można łatwo przeoczyć. Wim zaglądając do domu Neela widzi jak rodzeństwo Neela ogląda holocyrk. To jest to samo przedstawienie, które było oglądane w „The Star Wars Holiday Special”.

Jon Watts przyznał nawet, że bał się, iż ktoś do nich zadzwoni i powie, że to jest za dużo i nie mogą tego zrobić. Ale tak się nie stało.

Chris Ford dodaje, że bardzo chciał dodać ten kawałek, bo to istotny fragment historii. On jako dzieciak dorastał na „Gwiezdnych Wojnach” i na tym, co akurat było wówczas dostępne. W ten sposób chciał pokazać, że w tym serialu dla dzieci i o dzieciach, odkrywanie tego idealnie im pasuje.



Początkowo twórcy chcieli wkleić oryginalny fragment z „Holiday Special”. Nie dało się tego zrobić prosto. Po pierwsze nakręcili to dawno temu, więc jakość, dwa nawet jeśli chodzi o kąt ujęć, to nie pasowało im. Trzeba było więc nakręcić scenę od nowa. Na szczęście oryginalne projekty kostiumów wciąż się zachowały, więc łatwo było je odtworzyć. Zdziwiło ich jednak ile pracy to zajęło. Twórcą oryginalnych kostiumów był Bob Mackie, te odtworzone powstały pod czujnym okiem Louise Mingenbach.



Następnie należało odtworzyć choreografię i muzykę. Szczęśliwie koordynator kaskaderów pracujący przy serialu, Colin Follenweider, przez wiele lat pracował jako główny tancerz w Cirque du Soleil. Dostał więc zadanie, obejrzeć materiał z „Holiday Special”, zebrać ekipę i odtworzyć tę scenę. On gra tę zieloną postać. Pomagają mu w występie Jack Kalvan, Elizabeth Carpenter i Chris Silco. Nagranie tego pod hologram wymagało bardzo wielu ujęć i powtórek, tylko po to by wyświetlić to na holostole w domu Neela.

Gorzej było z muzyką. Ta po pierwsze została nagrana w fatalnej jakości, poza „Holiday Special” nagranie się nie zachowało. Brakowało też jakiejkolwiek informacji o muzykach, zapisie nutowym, czy instrumentach. Mick Giacchino musiał usiąść, starać się odtworzyć tę muzykę i zgadnąć instrumenty. Następnie nagrano ją ponownie z orkiestrą.



Warto przypomnieć, że wcześniej wiedzieliśmy o nawiązaniach do Kapitana EO i Bitwy o Endor. Teraz pozostaje czekać na trzeci odcinek serialu, zobaczymy do czego tym razem nawiążą twórcy?
KOMENTARZE (3)

Premiera serialu „Załoga rozbitków”

2024-12-03 07:16:37



Na platformie Disney+ swoją premierę dzisiaj ma nowy serial z uniwersum Gwiezdnych Wojen. „Załoga rozbitków” opowiada o czwórce dzieci, które próbują odnaleźć drogę do domu błądząc po Galaktyce pełnej dziwnych kosmitów i niebezpiecznych miejsc.

Showrunnerem serialu i reżyserem pierwszego oraz ostatniego z ośmiu odcinków jest Jon Watts. Muzykę do serialu stworzył natomiast Mick Giacchino. Na ekranie wystąpi m.in.:
  • Jude Law - Jod Na Nawood
  • Ryan Kiera Armstrong - Fern
  • Robert Timothy Smith - Neel
  • Kyriana Kratter - KB
  • Ravi Cabot-Conyers - Wim
  • Cass Buggé - Maree
  • M.J. Kang - Garree


Pierwszy odcinek nosi tytuł To może być prawdziwa przygoda, a jego reżyserem jest sam Jon Watts. Opis odcinka to: Dzieciaki ze zwyczajnej planety odkrywają zaskakujący sekret. Osoby które go obejrzą zachęcamy do zostawienia swojej oceny w tym miejscu.

Reżyserem drugiego z dzisiejszych odcinków jest David Lowery. Tytuł odcinka to Daleko poza Barierą, a jego opis brzmi: Zaskakujący pierwszy przystanek zwiastuje niesamowitą przygodę. Odcinek można ocenić tutaj.



Temat na forum.
KOMENTARZE (24)

Znamy reżyserów „Załogi rozbitków”

2024-11-19 19:14:58 Bespin Bulletin



Jak donosi Bespin Bulletin, bazując na oficjalnych materiałach prasowych, ujawnieni zostali reżyserzy poszczególnych odcinków „Załogi rozbitków”:

JON WATTS - reżyser i współtwórca serialu razem z Christopherem Fordem. Znany z trylogii Spider-Mana z Tomem Hollandem w roli głównej, „Radiowozu” z 2015 roku, oraz tegorocznych „Samotnych Wilków” z Bradem Pittem i George Clooneyem. W „Załodze rozbitków" odpowiada za odcinki 1 i 8, czyli pierwszy oraz zamykający serię.

DAVID LOWERY - kojarzony z filmem „Zielony rycerz. Green knight” z 2021 roku i dramatem „Ghost story” z Caseyem Affleckiem z 2017, a także disneyowskim „Piotrusiem Panem i Wendy" z ubiegłego roku. Wyreżyserował odcinki 2 i 3.

DANIELS - czyli duet Daniel Kwan i Daniel Scheinert, znani z „Wszystko wszędzie naraz” (2022) czy „Człowieka scyzoryka" z Danielem Radcliffem (2016) - zajęli się odcinkiem 4.

JAKE SCHREIER - wyreżyserował m.in. „Papierowe miasta” (2015) oraz aktualnie emitowany na Netflixie serial „Awantura (Beef)” - został reżyserem odcinka 5.

BRYCE DALLAS HOWARD - kojarzona z trylogii „Jurassic World”, ale także mająca swój udział w innych gwiezdnowojennych serialach - odpowiadała za trzy odcinki „Mandalorianina” (s1ep4, s2ep3, s3ep6), a także piąty odcinek „Księgi Boby Fetta" - wyreżyserowała odcinek 6.

LEE ISAAC CHUNG - reżyser cenionego „Minari” z 2020r. i tegorocznego hitu „Twisters” - do niego należał odcinek 7.



Z troszkę innej beczki, nowojorski kanał PIX 11 zamieścił krótki wywiad z Ravim Cabot-Conyersem, grającym w serialu rolę Wima - zawierający kolejny, niepublikowany dotąd spot z serialu - z droidem SM-33. Ravi przyznaje, że Gwiezdne Wojny są częścią jego życia odkąd w wieku pięciu lat obejrzał „Nową Nadzieję” i zafascynował się Lukiem Skywalkerem. Opowiada też co nieco o swoim bohaterze - zaznaczając, że "marzyciel" jest tu słowem-kluczem dla tej postaci - chłopca mieszkającego na przedmieściach szerzej nieznanej planety, wychowywanego przez stale nieobecnego ojca, przez co sam musi sobie szukać zajęcia, napędzany ciekawością i wielką wyobraźnią.


KOMENTARZE (6)
Loading..