Niektóre media podają, że oglądalność „Andora” jest sporo niższa. Parrot Analytics także to delikatnie sugeruje, ale tu warto pamiętać, że oni nie badają tylko tych danych. Dane o oglądalności podaje Nielsen i na razie ich nie ma. Parrot Analytics bada także zaangażowanie w sieci i mediach społecznościowych, związane z danym tytułem. I tu faktycznie „Andor” wypada blado. Już „Księga Boby Fetta” i „Obi-Wan Kenobi” wypadły zdecydowanie słabiej niż oba sezony „The Mandalorian”, ale „Andor” w porównaniu z nimi szoruje dno.

Jest kilka różnic między tymi serialami. „The Mandalorian”, dzięki Grogu generował sporo pozytywnych emocji. „Księga Boby Fetta” i „Obi-Wan Kenobi” raczej jednoczyły fanów w narzekaniu i negatywnych komentarzach. „Andor” nikogo nie dzieli, nie powoduje także dyskusji. Jednocześnie otoczenie jest inne, musi się mierzyć z dwoma silnymi konkurentami, czyli chwalonym „Domem Smoka” i dzielącymi „Pierścieniami Władzy”, czy często krytykowaną „Mecenas She-Hulk”. A przecież są jeszcze inne seriale. Spokojny i dobry „Andor” na tym tle, gdzieś znika.
„Andorowi” także nie pomaga formuła. Brakuje tu głośnych występów gościnnych, mocnego akcentu w każdym odcinku. Z drugiej strony jesteśmy dopiero w połowie sezonu, a główna konkurencja właśnie znika z radaru. Niektórzy sugerują także, że fabuła „Andora” nie wiąże się mocno z wyciekiem spoilerów i wiele osób zostawia sobie go na później.
Kolejny odcinek serialu już w środę. Odcinki możecie oceniać i komentować tutaj. Jak widać „Andora” trzeba chwalić trochę bardziej intensywnie.





