
Gilroy pracował nad animacjami, ale również był autorem powiązanych komiksów. Przede wszystkim jednak był jednym z ważniejszy współpracowników Dave’a Filoniego, który kształtował nie tylko odcinki, ale i charakter tamtych animacji. Stąd nie tyle przywala się do serialu na który nie ma wpływu, ale recenzuje pewne decyzje. Przede wszystkim poszło o Sabine i jej szkolenie na Jedi. Powiedział wprost, że nigdy nie było takiego planu. Rola Jedi była przewidziana dla Ezry. Owszem, w trakcje pracy nad „Rebeliantami” rozmawiali na temat tego, czy Sabine powinna być czuła na Moc. Te pomysły nie wzięły się z niczego, ale wówczas kolektywnie scenarzyści doszli do wniosku, że Sabine już jest fantastyczną wojowniczką. Zrobienie z niej Jedi to już zdecydowanie za dużo.
Henry Gilroy powiedział wprost, że nie ma nic wspólnego z serialem „Ahsoka”, ale to co zobaczył trochę go zszokowało. Bardzo podobała mu się to co wypracowali z mieczem ciemności, że nie trzeba być Jedi, by podążać za ideami. I to jego zdaniem było zdecydowanie ważniejsze dla animacji, niż fakt, że mógł używać Mocy.
Zobaczymy, jak się rozwinie wątek padawanki Sabine w drugim sezonie „Ahsoki”. Za to Rosario Dawson powiedziała, że podoba się jej drugi sezon serialu i że zobaczymy w niej bardziej zadowoloną i zrelaksowaną Ahsokę. Drugi sezon zadebiutuje za niecały rok.