TWÓJ KOKPIT
0

Adam Driver :: Newsy

NEWSY (155) TEKSTY (3)

<< POPRZEDNIA    

Obsada Epizodu VII: Oscar Isaac Harnandez

2014-05-29 17:03:17

Oscar Isaac Hernandez urodził się 9 marca 1980 w Gwatemali, skąd pochodziła jego matka Maria. Ojciec, pulmonolog Oscar Gonzalo Hernández-Cano pochodził z Kuby, jednak oboje rodzice szybko przeprowadzili się do Miami na Florydzie, gdzie dorastał młody Oscar. Zanim młodzieniec został aktorem, próbował swoich sił jako gitarzysta, śpiewał też w zespole „The Blinking Underdogs”.

Chodził do Juilliard School, którą skończył w 2005. Występował też w teatrach grających sztuki Szekspira. W jednym z nich nawet zagrał Romea.

Przygodę z filmem zaczął w 1996 od właściwie epizodycznej roli w filmie „Illtown”. Później także zdarzyło mu się pojawiać w epizodach i mniejszych rolach („Liczą się tylko Frankliny” [2002], czy odcinek serialu „Prawo i prządek: Zbrodniczy zamiar” [w 2006]). Przełomem jego karierze stał się film „Narodzenie” Catherine Hardwicke z 2006 z Keisha Castle-Hughes (znana nam jako królowa Apailana z „Zemsty Sithów”) w roli głównej. Sam obraz nie był może jakimś wielkim sukcesem, ale był w pewien sposób głośny. Po pierwsze koncentrował się na ciąży Maryi zanim narodził się Jezus Chrystus, choć oczywiście nie miał być w zamyśle jakiś kontrowersyjny, po drugie zaś siedemnastoletnia odtwórczyni roli głównej przed premierą filmu była już w zaawansowanej ciąży, co stanowiło nie lada atrakcję dla mediów. Rola Józefa, męża Maryi została dzięki zainteresowaniu prasy dostrzeżona i rozpoczęła na poważnie karierę Isaaca. Z dnia na dzień aktor zaczął dostawać propozycję drugoplanowych ról. Wystąpił w takich filmach jak „Życie przed oczami” (2007), „Cze – Rewolucja” Stevena Sodenbergha (2008), „Agora” (2009), „Balibo” (2009) czy „W sieci kłamstw” Ridleya Scotta (2008). Scott obsadził go jeszcze w jednej roli, księcia Jana w „Robinie Hoodzie” z 2010. W tej interpretacji książę Jan nie jest tylko szwarccharakterem, jest postacią złożoną, która ma w sobie całkiem sporo charyzmy. W filmie tym wystąpił też inny aktor z Epizodu VII – Max von Sydow. Obraz ten udowodnił także, że Oscar nie musi być zaszufladkowany ze względu na wygląd i grywać jedynie południowców.

Następnym krokiem w karierze był „Sucker Punch” Zacka Snydera (2011), komiksowe widowisko, dzięki któremu aktor zaczął być kojarzony przez szerszą publikę. Pomogła mu też w tym rola w głośnym „Drive” Nicolasa Windinga Refna (2011).

Dalej wybierał sobie różne role i filmy. Wystąpił zarówno w meksykańskim widowisku historycznym „Cristiada” (2012), komedii „Revenge for Jolly!” (2012) czy filmie sensacyjnym „Dziedzictwo Bourne’a” (2012 – mała rólka).

W 2013 zagrał w końcu pierwszoplanową rolę w filmie „Co jest grane, Davis?” (2013) braci Coen. Za rolę tę dostał między innymi nominację do Złotego Globu i całkiem pokaźną liczbę mniej znanych nagród, wiele z nich otrzymał. Swoją drogą w tym filmie małą rolę ma też Adam Driver.

Rolę do Epizodu VII dostał w kwietniu 2014.

Niewiele wiemy o jego prywatnym życiu.

I kilka zdjęć:


Jako Józef w „Narodzeniu”


Jako król Jan w „Robin Hoodzie”


Jako Blue Jones w „Sucker Punch”


Jako Victoriano 'El Catorce' Ramirez w „Cristiadzie”


Jako Standard w „Drive”


Jako Llewyn Davis w „Co jest grane, Davis?”

W ramach poznawania nowej ekipy prezentowaliśmy już sylwetki:
Kathleen Kennedy (producentka)
Bryana Burka (producent i wspólnik Abramsa)
Michaela Arndta (scenarzysta)
Simona Kinberga (konsultant i współtwórca serialu „Rebels” i twórca spin-offa)
J.J. Abrams (reżyser, scenarzysta, producent)
Max von Sydow (aktor)
Andy Serkis (aktor)
John Boyega (aktor)
KOMENTARZE (9)

Ściema za ściemą

2014-05-13 17:54:44

Dziś głównym źródłem rewelacji będzie serwis JediNews.Co.Uk. Na początek kilka informacji na temat castingu i tego, co z nim jest związane. Poniższe informacje pochodzą z magazynu „Entertainment weekly”, przynajmniej wg wspomnianego serwisu.

Po pierwsze casting na poważnie zaczął się dopiero w styczniu. To oznacza, że wszystkie te castingi otwarte i głośne szukanie ról właściwie w dużej części było ściemą. Zresztą z informacji o przebiegu castingu wyłania się bardzo podobna informacja. Dobór aktorów to kwestia ostatnich miesięcy i tygodni, choć casting ogłoszono jeszcze latem!

Casting nie jest skończony, to oczywiście wiemy. Podobno brakuje tam jeszcze kilku istotnych ról, w tym jednej głównej żeńskiej. Ale o tym ostatnim właściwie pisaliśmy niedawno.

Scenariusz Michaela Arndta został mocno przerobiony przez Abramsa i Kasdana, co opóźniło właściwy casting.

Mark Hamill, Harrison Ford, Carrie Fisher mieli podpisane listy intencyjne by wrócić w Epizodzie VIII zanim sfinalizowano sprzedaż Lucasfilmu Disneyowi. Dla przypomnienia George Lucas wspomniał o tym w marcu 2013.

Zarówno Hamill, Fisher jak i Ford mają mieć znaczące role w Epizodzie VII. Harrison Ford być może będzie grał główną rolę wraz z trójką młodych aktorów.

Z własnych informacji JediNews podaje jedną. Otóż według nich Adam Driver miałby się wcielić w rolę syna Hana i Lei i tu: (Spoiler) który niczym legendarny Darth Caedus przejdzie na ciemną stronę i cały film będzie opowiadać na jego ratowaniu (koniec spoilera). Tym samym byłby zarówno szwarccharakterem jak i kimś innym. O podobnym rozwoju akcji informowaliśmy w czerwcu. Do imion postaci nie ma co się przywiązywać.

Natomiast zdaniem serwisu MakingStarWars, zdjęcia do Epizodu VII rozpoczynają się dziś w Abu Dabi. Czyli 13 maja, niestety na razie ta informacja nie została potwierdzona. Natomiast jak donoszą także inne media, pojawia się tam coraz więcej ekipy, miejsca w hotelach są zajęte, lokacja, gdzie kręcony będzie film jest zablokowana i nie wpuszczają tam osób postronnych. Tylko ciężarówki kursują. Są też podobno ładunki wybuchowe, tworzą krater, port kosmiczny, jakąś dużą wieżę, historyczne targowisko, jakiś dom obcych oraz z 10 do 15 szybkich wozów. Inne media donoszą też o rekwizytach, które mają przypominać raczej post-apokaliptyczną scenografię.

Tymczasem, choć filmu nie ma, wciąż trwa zgadywanie ile może zarobić. Ostatnio pojawiła się opcja, że może będą to 3 miliardy dolarów. Cóż, Disney na pewno by chciał, jednak w takich przypadkach czas i widzowie z pewnością zweryfikują te wyliczenia.
KOMENTARZE (16)

Kto jest kim w Ep7 – spekulacje

2014-05-08 16:46:31

Znamy już obsadę siódmego epizodu, ale wciąż nie wiemy kogo mają oni grać. Brytyjski magazyn „Independent” postanowił pobawić się w spekulacje. Zakładając, że kanon to tylko sześć filmów i „The Clone Wars” nie nazywali oni postaci, bo to niestety jest trudne, ale raczej starali się określić typ postaci w którą dana osoba się wcieli. Zauważono także, że listy aktorów nie zostały podane alfabetycznie, czyli można założyć, kto będzie grał pierwsze skrzypce. Pamiętajmy jednak, że są to tylko i wyłącznie spekulacje.

John Boyega
Jako pierwszy na liście prawdopodobnie będzie miał największą rolę do zagrania. Pomimo swojego występu w „Ataku na dzielnicę”, nie jest znanym aktorem, wiele osób zastanawiało się kto to, ale podobnie było w przypadku Marka Hamilla. Tak więc tu są dwie możliwości, albo będzie on jakimś młodym Jedi, który przechodzi swoją drogę by zostać mistrzem/rycerzem, albo może być też synem Landa (bo pewnie Billy Dee Williams wcześniej czy później dołączy do sagi, w końcu Lando wciąż ma swoich wielbicieli). Nie jest wykluczone, że oba przewidywania sprawdzą się jednocześnie.

Natomiast z opisów castingowych idealnie pasuje do dwóch:
  • Młody, dwudziestoparoletni mężczyzna, błyskotliwy i sprytny, zgrabny, ale nie w klasycznym tego słowa znaczeniu.
  • Młody mężczyzna, lekko po dwudziestce, przystojny, ale niekoniecznie bohaterski. Wygląda dobrze, jest błyskotliwy i sprytny.
  • Pamiętajmy oczywiście, że ten drugi to poprawka pierwszego, wiec prawdopodobnie odnoszą się do tej samej postaci. Być może w castingowych wersjach scenariusza postać tę określano mianem Thomasa.

    Daisy Ridley
    Zauważono, że na zdjęciu rozmawia ona z Carrie Fisher, stąd pomysł by mogła zagrać córkę Hana i Lei. Zresztą istnieje fizyczne podobieństwo między nią, Carrie Fisher i Natalie Portman. Dzięki temu moglibyśmy zobaczyć ją także w roli Jedi, walczącej na ekranie inaczej niż jej matka i babka. Aktorka raczej nie znana, więc nie wiemy, co właściwie potrafi, poza śpiewaniem.

    Pasuje też do tego opisów:
  • Starsza nastolatka, niezależna, z dobrym poczuciem humoru, zgrabna.
  • Młoda kobieta, starsza nastolatka, zgrabna, niezależna, z poczuciem humoru i tryskająca energią.
  • Znów prawdopodobnie chodzi o dokładnie tę samą postać. Natomiast wiele wskazuje, że jest to właśnie Rachel, choć całkiem możliwe, że imię zostanie zmienione.

    Adam Driver
    Zbyt dużo w plotkach mówiono o tym, że miał zagrać szwarccharakter, by zastanawiać się nad inną rolą dla niego. Ma ciekawy wygląd na Sitha i prawdopodobnie dobrze odegrałby nerwowego lorda. Gdyby adaptowano legendarne Expanded Universe mógłby to być Jacen Solo, ale Lucasfilm wyraził jednoznacznie swoją opinię na ten temat, więc raczej to nowa postać.

    W jego przypadku nie udało się dopasować żadnego z opisów castingowych. Można przypuszczać, że jego postać pojawiła się już po poprawkach Kasdana i Abramsa.

    Oscar Isaac
    Isaaca naprawdę trudno sobie wyobrazić w „Gwiezdnych Wojnach”, trochę brakuje punktu zaczepienia. Jedyny pomysł jest taki, że aktor obecnie ma podobny status jaki miał Ford, gdy ten dołączył do sagi. Czyżby zatem miał odegrać podobną rolę? Z jednej strony nadawałby się na takiego bohatera, ale z drugiej, pamiętając jego rolę z „Robin Hooda” ma też potencjał grać złego, kogoś w stylu Joaquina Phoenixa z „Gladiatora”.

    Za to w castingowych opisach pasuje nam do:
  • Starszy dwudziestokilkulatek, zgrabny, przystojny i pewny siebie.
  • Mężczyzna, jeszcze przed trzydziestką, zgrabny, pewny siebie i przystojny.
  • Czy są to te same role, tylko inaczej opisane po zmianach w scenariuszu, tego nie wiemy, acz wiele na to wskazuje.

    Andy Serkis
    Patrząc na najważniejsze role, to jest on wspaniałym aktorem, który nadaje ruch komputerowo generowanym postaciom. Więc aż trudno sobie wyobrazić, by miał zagrać kogoś innego. Kolejny Jar Jar może być trochę rozczarowaniem dla wielu, ale może tym razem będzie to zupełnie innego rodzaju postać.

    Domhnall Gleeson
    W pewien sposób przypomina z tą brodą trochę Obi-Wana, ale jak wiemy ten też nie żyje. Jaśniejsze włosy mogłby też sugerować powiązanie ze Skywalkerami, więc może nawet to syn Luke'a, ale to już chyba fanowska teoria. Może więc jakiś kolejny Jedi? Ale niekoniecznie.

    Z opisów castingowych najlepiej pasowałby chyba do:
  • Trzydziestoparolatek, intelektualista, nie musi być zgrabny.
  • Ale kto wie, czy przypadkiem nie powinno tu się zamienić go miejscami z Oscarem Isaaciem.
    Pojawiły się też zdementowane pogłoski, że aktor sam twierdził jakoby miał zagrać gwiezdnego włóczęgę.

    Max von Sydow
    Idealnie by się nadawał by grać kogoś w stylu hrabiego Dooku czy imperatora Palpatine’a. Jedno jest pewne, jego rola będzie bazowała na dialogach.

    Według opisów castingowych pasuje idealnie do tego:
  • Siedemdziesięcioletni mężczyzna, z twardą postawą i silnymi opiniami. Nie musi wyglądać specjalnie zgrabnie.
  • Tyle, że ta rola niekoniecznie musi oznaczać przeciwnika, a jakiegoś mędrca, doświadczonego wojskowego czy nawet polityka.

    Harrison Ford
    Tu niespodzianki nie ma, będzie to podstarzały Han Solo. Ale czy będzie raczej pomocą i doradcą swojego syna lub córki, czy raczej staromodnym ojcem, który ostrzega by dziecko trzymało się z dala od kłopotów?

    Carrie Fisher
    Księżniczka Leia w kwiecie wieku, tym razem pewnie będzie prawie nierozłączna z mężem. Może nawet gdzieś będą mogli być dobrym i złym gliną?

    Mark Hamill
    Luke Skywalker raczej pewnie podąży ścieżkami Yody, może mieć też padawana, który będzie głównym bohaterem nowej trylogii.

    Anthony Daniels
    Stary dobry C-3PO bez dwóch zdań.

    Peter Mayhew
    Wydawało się, że to będzie starzejący się Chewbacca ale patrząc na kostium wookiee trzyma się bardzo dobrze.

    Kenny Baker
    R2-D2 i to chyba będzie rola podobna do tej z „Zemsty Sithów”, czyli bardziej honorowo w kilku scenach, by nadać R2 duszę. Zresztą już się pojawiły sugestie, że Bakera może jednak zabraknąć na planie. Zaś sam R2-D2 jest już zbudowany przez fanów, no i jest w pełni sterowalny, nie potrzeba tam nikogo w środku.

    W opisach castingowych były jeszcze dwie role, które dziś trudno dopasować.
  • Druga młoda kobieta, też starsza nastolatka, twarda, sprytna i zgrabna.
  • Czterdziestolatek, zgrabny, typ wojskowego.
  • O ile w przypadku roli kobiecej nie ma jeszcze nawet kandydatki, o tyle Adam Driver może wpasować się w tą drugą postać, oczywiście o ile została ona przepisana w scenariuszu. Możliwe też, że po prostu jeszcze nie wiemy o kogo chodzi.

    Więcej zabawy dostarczają inne źródła, które twierdzą, że Epizod VII będzie powiązany z „Rebeliantami”. Donoszą o tym redaktorzy serwisu Movie Cricket, którzy przy okazji 4 maja organizowali imprezę z gwiazdami klasycznej trylogii takimi jak Jeremy Bulloch czy John Morton (Dak Ralter). Ten ostatni twierdzi, że ma dobrych informatorów w sprawie serialu, stąd wie o powiązaniach tej produkcji z filmem Abramsa. Według niego „Rebelianci” to klucz, to nie tylko połączenie III i IV epizodu, ale coś co połączy prequele, klasyczną trylogię i „Wojny klonów” z nowym i filmami. „Rebelianci” mają wskazać kierunek, którym podążą nowe filmy, a jednocześnie część postaci z serialu ma gdzieś być blisko Epizodu VII. Dalej już pojawiły się dziwne sugestie, że Oscar Isaac mógłby zagrać Kanana, kowboja Jedi, a Andy Serkis Zeba. Warto też dodać, że ciekawie w tym zestawieniu prezentuje się Billy Dee Williams, którego w Epizodzie VII na razie nie ma, ale w „Rebeliantach” podobno ma być. Nie mówiąc już o dziwnych plotkach na temat postaci Davida Oyelowo, która miała być jakoś powiązaniem między „Rebeliantami” a nowymi filmiami (więcej). Tego także nie potwierdzono przy nowych filmach. Niektórzy twierdzą także, że podobnie ma się mieć sprawa z Maxem von Sydowem i będzie podkładał on głos do jednej z postaci znanej z „Rebeliantów” – choćby Inkwizytora lub jeszcze zabawniej kogoś powiązanego z trylogią Mortis.

    Najlepsze jest jednak to, że sam casting nadal trwa. W pierwszych dniach maja Disney organizował kolejne sesje. Co prawda głównie już szukają statystów, ale zawsze. Tym razem muszą to być osoby, które mogą legalnie pracować w Wielkiej Brytanii. Szukają ludzi w różnym wieku od szesnastu lat w górę. Szukają przede wszystkim ludzi z ciekawymi twarzami, trochę w typie marynarzy, rybaków i żeglarzy. To nie muszą być ładne twarze, ale jakieś zapadające w pamięć, ze znakami szczególnymi, jakimś błyskiem w oku, dziwnymi brodami, długimi włosami, zepsutymi zębami, ciekawymi mieszankami etnicznymi jak ciemna skóra i jasne oczy. Nie ważny jest wzrost, waga czy kolor skóry.
    Poszukają także młodzieży w wieku 16-22 lat, także bez żadnych innych ograniczeń.
    Zdjęcia mają trwać od maja do września 2014 i odbędą się w Londynie oraz gdzieś w hrabstwach Bedfordshire i Hertfordshire (oba znajdują się dość blisko Londynu).

    Z informacji o nowym filmie warto wspomnieć jeszcze o jednej. Otóż wygląda na to, że przy tworzeniu modeli tym razem będą korzystać także z drukarek 3D. Podobno także film obecnie jest określany mianem AVCO, na cześć kina w którym po raz pierwszy J.J. Abrams obejrzał IV epizod.
    KOMENTARZE (17)

    Okiem Bastionowiczów: Obsada Epizodu VII

    2014-05-02 11:17:09



    Zaledwie parę dni temu poznaliśmy aktorów, którzy wystąpią w kolejnej części Sagi. Jest to chyba pierwsza tak ważna informacja dotycząca Epizodu VII od momentu ogłoszenia, że siódma część (jak i kolejne) zostanie nakręcony. Kilku członków redakcji postanowiło napisać kilka słów o tym co sądzą o liście aktorów, którą przypominamy poniżej:
    • Harrison Ford
    • Carrie Fisher
    • Mark Hamill
    • Anthony Daniels
    • Peter Mayhew
    • Kenny Baker
    • John Boyega
    • Daisy Ridley
    • Adam Driver
    • Oscar Isaac
    • Andy Serkis
    • Domhnall Gleeson
    • Max von Sydow

    Zatem jeśli jesteście ciekawi co napisała redakcja Bastionu zapraszamy do lektury. Przypominamy także, że każdy z Was może podyskutować na ten temat na naszym forum. Kto wie, może akurat ktoś z Was trafi do kolejnej odsłony Okiem Bastionowiczów? ; )
    Lorn:
    Ostatnie dni były tak bogate w informacje, że do niektórych wciąż trudno się ustosunkować. Nowa obsada jaka jest, każdy widzi. Mnie niezmiennie cieszy powrót wielkiej trójki oraz Anthony Daniels na dokładkę, jest niezastąpiony w swojej roli. Powrót Petera Mayhew jest dla mnie mocno problematyczny i wcale nie ze względu na kanon, nie będziemy tutaj o tym rozmawiać. Jest to dla mnie problem ze względu na stan zdrowia aktora, który ma obecnie problemy z poruszaniem się, a co dopiero z graniem dziarskiego Wookiego -mam nadzieję, że postać na tym nie ucierpi. Szkoda że nie ma Billego Dee Williamsa, po cichu na to liczyłem po tym jak wycofał się z Dancing with the Stars.

    Nowi aktorzy to zagadka, trudno o nich cokolwiek powiedzieć dopóki nie dowiemy się w kogo mają się wcielić. Mam tylko nadzieję na ciekawą i znaczącą rolę Maxa Von Sydowa bo to aktor wybitny. Daisy Ridley jak ktoś słusznie zauważył jest bardzo podobna do Natalie Portman, może faktycznie będzie to jej wnuczka? To chyba najmniej znana aktorka w obsadzie i to nieco dziwi, w poprzednich filmach więcej było świeżych twarzy, a może to tylko moje wrażenie.

    Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, że w końcu coś się dzieje, na naszych oczach ruszają prace nad nowymi Gwiezdnymi Wojnami i tylko to się liczy! Podczas powstawania Tryogii Prequeli każdego dnia przekopywałem internet w poszukiwaniu jakichś nowych informacji czy zdjęć, których jeszcze nie widziałem, teraz te czasy powracają i to jest wspaniałe uczucie.

    ShaakTi1138:
    Spece od PR-u Disneya dobrze wszystko rozplanowali, jeśli chodzi o ostatnie newsy: po kontrowersjach związanych z Legends i podejściem do kanonu, dostaliśmy wieść o aktorach, na którą czekamy od tak dawna. I skłamałabym, jeśli bym powiedziała, że to mi nie poprawiło humoru. Ba, cieszę się bardzo!

    Powrót Wielkich, nie tylko Trójki, był właściwie oczywisty już od dawna i to jest dobra wiadomość. Zgadzam się jednak, że stan zdrowia i wiek niektórych może stanowić problem - pomijając problemy Petera, kim miałby być Kenny Baker? Tak, to on nadał Artoo duszę, ale wsadzanie starszej osoby do ciasnego i dusznego wnętrza droida chyba łamie prawa człowieka. Mam też nadzieję, że nowe filmy skupią się jednak na nowych bohaterach, a starsi przyjmą rolę mentorów - mieli już swój czas i bardzo ich szanuję, ale czas iść dalej.

    Dlatego tak bardzo cieszą mnie nowe twarze - chyba najbardziej niesamowity Serkis i nie mogę przestać sobie wyobrażać w kogo może się wcielić - jest tyle możliwości! Jeśli chodzi o panów, to jest na co popatrzeć :) (może prócz Drivera, ale wygląd może nadrobić charyzmą), dziwi mnie natomiast tylko jedna główna rola kobieca, acz może być szczególnie ważna - podobieństwo Daisy do Natalie jest zauważalne.

    Powiem krótko: nadszedł czas na ploty i spekulacje :). Dołączyłam do fandomu już po premierze Zemsty Sithów, więc nigdy nie miałam okazji śledzić procesu powstawiania filmu aktorskiego na własne oczy - teraz mam taką możliwość i jestem podekscytowana jak nigdy.

    Kasis:
    Kiedy zobaczyłam newsa o obsadzie, to serce zabiło mi mocniej. Przy czym moja ekscytacja była wywołana przede wszystkim faktem, że oto, po wielu miesiącach plotek, dostaliśmy naprawdę konkretną informację o nowym epizodzie. Znów możemy przeżywać oczekiwanie na nowy film Star Wars i znów ta historia rozgrywa się na naszych oczach. Oczywiście możliwość poznania aktorów, którzy wystąpią w nowej odsłonie SW też była emocjonująca.

    Mój wzrok najpierw wyszukał powracających aktorów. Plotki czy silne przekonanie to jedno, ale fajnie jest przeczytać oficjalnie, że Fisher, Ford i Hamill powrócą. Na myśl o ujrzeniu znów Hana, Leii i Luke’a w kosmicznej scenerii nie mogę przestać się uśmiechać.

    Jeśli zaś chodzi o nowe twarze, to znani mi są oczywiście Andy Serkis i Max von Sydow, którzy myślę, że są dobrą wróżbą. Kojarzę też dość dobrze Domhnalla Gleesona, który grał m.in. główną rolę w About Time. Gleeson był jednym z głównych plusów tego filmu, dlatego jestem zadowolona z wyboru tego aktora. Adama Drivera i Oscara Isaaca widziałam w drugoplanowych rolach i trudno mi cokolwiek na ich temat powiedzieć. Chociaż nagrody dla Isaaca za film Inside Llewyn Davis napawają optymizmem.

    Natomiast John Boyega i Daisy Ridley są mi zupełnie obcy. Mam nadzieję, że nie zawiodą oczekiwań i stworzą postacie przynajmniej na miarę tych z Klasycznej Trylogii.

    Jak na razie największym minusem wydaje mi się ilość kobiecych ról. Oby pojawiło się jednak więcej pań w obsadzie. Jeśli nie w tym epizodzie to w następnych.

    Ogólnie zaprezentowana obsada wygląda moim zdaniem dobrze, ale jak wiadomo nawet najlepsi aktorzy nie uratują filmu jeśli scenariusz i reżyseria zawiodą. Teraz czekam na więcej smakowitych informacji, nie tylko o obsadzie.

    Burzol:
    Myślę, że opinię o obsadzie nowego epizodu Star Wars należałoby podzielić na dwie części. Po pierwsze: stara obsada powraca! Luke! Leia! Solo! Z całej tej grupy najbardziej ucieszył mnie Peter Mayhew, bo Chewbacca to znakomita postać, ale to właśnie Peter musi go wcielać, bez niego Chewie wygląda jak słaby efekt komputerowy. Oczywiście tak naprawdę nie wiemy jak, po tych niemal 40 latach, starzy aktorzy będą w stanie grać te stare postaci. (Harrison Ford w ostatnich latach z pewnością stracił na entuzjazmie.) Ja jednak jestem pełen nadziei, szczególnie wobec Marka Hamilla.

    Druga część opinii dotyczyć musi nowych aktorów, i tu najmniej wiemy o Daisy Ridley, choć na zdjęciach wygląda bardzo sympatycznie. Podobnie nic nie wiem na temat Domhnalla Gleesona. Natomiast cieszę się na obecność Oscara Issaca, który jest świetnym aktorem, a także John Boyega, który w Attack of the Block wyróżniał się z obsady nadzwyczajną charyzmą. Jednak najwięcej radości mam z obecności w filmie Adama Drivera, bez względu na to jaką rolę zagra. To jest aktor z naprawdę dziwacznym wyglądem, ale z ogromnym gravitas, czyli powagą, obecnością na ekranie. Adam Driver potrafi w swoich rolach zaskoczyć widzów kilka razy. (No i przy okazji brakuje tylko Justina Timberlake'a, żeby znów mogli zaśpiewać „Mr. Kennedy”). Andy Serkis i Max von Sydow to, jak ktoś słusznie zauważył, wisienki na torcie. Nawet przy średnim scenariuszu zagrają znakomicie. To jest dobra grupa, żeby stworzyć fajny film.

    Jeszcze jeden ważny aspekt, czyli sposób w jaki poznaliśmy obsadę. Po pierwsze pod ciężarem wieści internet niemal załamał się na pół. Dla mnie jednak ważna jest forma, a to zdjęcie obsadowe przy czytaniu scenariusza, nawet jeśli jakoś ukartowane, jest przepiękne. Rozpala wyobraźnię, co też może kryć się w tych tomach, które aktorzy trzymają na kolanach. Z pewnością przejdzie do historii kinematografii.

    Teraz pora na zdjęcia bohaterów w kostiumach!

    Lord Bart:
    Pierwsze skojarzenie po zobaczeniu nazwisk z obsady - The Expendables + masa statystów. Potem doczytałem, że Max von Sydow i uśmiech. Moc świetnych filmów z nim (Siódma pieczęć, Ezgorcysta, Trzy dni kondora, Nigdy nie mów nigdy, Diuna, Sędzia Dredd czy Raport mniejszości) i moc aktorstwa w nim. Mam nadzieję, że będzie drugim (bądź lepszym) Christopherem Lee i za szybko głowy nie straci.

    Wracając do reszty to Niezniszczalni byli/są niezniszczalni a Święta Trójca (nie liczę osób pochłoniętych przez kostiumy) wygląda trochę tak:
    Nic nie mam przeciwko osobom starszym, również na wielkim ekranie, ale tutaj za bardzo trąci to geriatrią. Obawiam się, że nawet tona cudownego hollywódzkiego podkładu + świetnie rozpisane role to może być za mało. Odważnym posunięciem byłoby zastąpienie Forda, Hamilla i Fisher innymi aktorami. Młodszymi. W końcu ostatni Szał pojedynkowy na Oficjalnej wygrał Obi-Wan Kenobi, reprezentowany przez Ewana McGregora. Można? Można.

    Nie mniej jakiś sentyment do tych osób pozostaje, dlatego pewnie głównym powodem udania się do kina na dzień dzisiejszy (poza E7 samym w sobie) są właśnie “seniorzy” ;)

    A statyści? O, przepraszam - nołnejmy? Przepraszam, nowe nazwiska? Zaraz ciśnie się porównanie do ANH. Tylko to było prawie 40 lat temu. Świat wyglądał trochę inaczej, kariery i multimedialny szum Hollywood też. Zresztą spójrzmy na Haydena Christensena. A może lepiej nie? No właśnie. Jest oczywiście, jak zawsze, cień szansy że ktoś zabłyśnie, będzie lśnił przez Epizod 8 i 9, a w międzyczasie jeszcze dokona czegoś spektakularnego. Albo chociaż dobrego i trwałego. Niestety, starając się być z kinem na bieżąco, nadrabiając przeróżne produkcje sprzed 2-3 lat, widzę akurat zaskakująco smutną zbieżność pomiędzy rynkiem amerykańskim a polskim. “Młodzi” aktorzy, osoby z roczników 80-90 zeszłego wieku, moi równolatkowie bądź odrobinę młodsi/starsi - to najczęściej szrot, drewno i padaka. A Andy Serkis - postprodukcja.

    Więc radochy takiej i uznania jak przy Prequel Trilogy nie ma. Moim zdaniem.

    ogór:
    Co mogę powiedzieć o nowej obsadzie? Fajnie, nic poza tym. Głupio to przyznać, ale większości "nowych" twarzy po prostu nie znam, kojarzę twarze, ale.. no nie ma tego efektu zaskoczenia, gdy na widok newsa z obsadą człowiek wykrzykuje "WOW!". Moim zdaniem to dobrze, bo nie będziemy patrzeć na tych aktorów przez pryzmat ich poprzednich ról czy filmów/seriali, w których zagrali.

    Co mi się podoba najbardziej jeśli chodzi o nowe nazwiska, to jak ktoś już wcześniej wspomniał, to ich różnorodność. Pomijam fakt, że będzie charakteryzacja, że będą przebrani, ale ich twarze wydają się już na tym etapie być tak charakterystyczne i inne, że to już napawa człowieka optymizmem. Nawet Adam Driver, tak wyśmiewany przez wszystkich za swój wygląd, już u mnie wpisuje się na pierwsze miejsce na liście aktorów do których zapałałem sympatią. Serio, to, że mamy murzyna, rudego czy właśnie Drivera świadczy tylko o tym, że możemy się spodziewać naprawdę różnych (i zapewne barwnych) postaci. Tylko Andy'ego Serkisa jakoś z góry skreślam bo jeśli ma on coś/kogoś zagrać w nowym filmie to raczej zrobi to za niego jego ciało jak to było chociażby w filmach ze Śródziemia.

    Jeśli chodzi o starą gwardię to mam nadzieję, że Harrison Ford zagra o niebo lepiej niż w Grze Endera, w której nawet nie próbował grać, tylko chyba swojej twarzy użyczył pułkownikowi Graffowi.. Oby.A co do reszty to Daniels/Baker nierozłączna para, Mark, Carrie i właśnie Ford też musieli być, Lando nie ma? Szkoda, ale przecież możemy go zobaczyć w kolejnych filmie/filmach. Najbardziej się obawiam o Petera Mayhew, który ostatnio miał straszne problemy z poruszaniem, wiem, że nikt tak nie zna Chewbacci jak on, ale obawiam się o to, czy podoła temu wszystkiemu, no bo jeśli nasz Chewie ma grać emeryta no to trochę smutno.

    Tak sobie myślę, że czarno-białe zdjęcie, na którym obsada wraz z ludźmi odpowiedzialnymi za nowy film czyta scenariusz już stało się popularniejsze niż selfie z Oskarów.

    A poza tym to.. fajne uczucie, wrócić do czasów, gdy czekało się na kolejne plotki dotyczące nowych filmów, dawajcie już film!

    Temat na forum
    KOMENTARZE (10)

    O castingu słów parę

    2014-05-02 08:32:47

    Najważniejszych odtwórców głównych ról już znamy, natomiast The Hollywood Reporter przedstawił niedawno kulisy castingu.



    Otóż według nich, samo znalezienie nowych aktorów było procesem skomplikowanym i długotrwałym. Przez ostatnie dziewięć miesięcy trwało czytanie scenariusza, rozmowy, testy przy kamerze, a jednocześnie starano się jak najwięcej ukryć. Abrams podobno wymagał, by aktorzy podpisywali oświadczenia, że nie będą ujawniać o jaką rolę w ich przypadku chodzi, no i informacje o tym miały się nie pojawiać w mediach za sprawą agentów i speców od PRu gwiazd. Na wszelki wypadek nikt z nich nie dostał prawdziwego scenariusza.

    Casting na poważnie rozpoczął się już w sierpniu, ale aż do lutego nie udało się właściwie wybrać prawie nikogo. Pierwszą osobą, która zapewniła sobie rolę była Daisy Ridley. To podobno była najłatwiejsza część castingu, więcej problemu sprawił Adam Driver, który podobno ma zagrać czarny charakter w filmie. Aktor starał się o rolę w filmie o Batmanie i Supermanie, ale jednocześnie pracował wciąż w „Dziewczynach”, serialu HBO. Z końcem lutego faktycznie jego występ zabezpieczono i akurat to przedostało się do mediów.

    W podobnym czasie Andy Serkis przyleciał do Los Angeles na ceremonię Oskarów. Kathleen Kennedy, która z nim już pracowała („Przygody Tintina”), namówiła Abramsa by z nim porozmawiał. Udało się to utrzymać w tajemnicy, także dlatego, że w tym czasie Warner zaczął coś mówić o nowej wersji „Księgi dżungli”, którą Serkis mógłby także wyreżyserować. Więc była to idealna zasłona dymna.

    Ceremonia oskarowa była też dobrym miejscem, by rozpocząć rozmowy z Oscarem Isaaciem, gwiazdą filmu „Co jest grane, Davis?”. Co prawda udało się je zakończyć dopiero z początkiem kwietnia, ponieważ aktor chciał pogodzić zdjęcia ze swoim zaangażowaniem w teatrze. John Boyega, który zadebiutował w „Ataku na dzielnicę” (2011) miał właściwie jeszcze trudniejszy wybór, gdyż oferowano mu między innymi rolę w nowym „Terminatrorze” oraz w biografii biegacza Jesse’ego Owensa. Ostatecznie wybrał „Gwiezdne Wojny”.

    O ile łatwo można się domyśleć, że na razie podano nam odtwórców głównych i drugoplanowych ról, to jednak okazuje się, że casting nadal trwa. Kilka tygodni temu brał w nim udział aktor Dev Patel, który ostatecznie przepadł zaledwie trzy tygodnie temu. Według niektórych źródeł wciąż nie wybrano jeszcze odtwórczyni jednej istotnej roli żeńskiej. Tak więc mogą nas czekać jeszcze kolejne newsy o castingach.

    Oczywiście ponieważ Disney nadal milczy pojawiają się nowe plotki i spekulacje. Niektóre źródła sugerują, że w VII Epizodzie rola Harrisona Forda będzie bardzo duża. Inne sugerują, że tytuł filmu może brzmieć „The Order of the Jedi”. Jeszcze inne zastanawiają się nad tym, czy filmowi uda się pobić rekord „Avatara” i zarobić 2 miliardy USD. Pojawiają się też różne, dziwne, szalone ploty na temat fabuły, w tym, że być może Luke będzie flirtował z Ciemną Stroną Mocy w jakiś sposób, głównym antagonistą nie będzie Lord Sithów, Leia będzie królową regentką Republiki, Han głównym dowódcą Nowej Republiki, Daisy Ridley zagra córkę Hana i Lei, Maxa von Sydowa nie zobaczymy na ekranie (tylko usłyszymy), no i że czarnoskóra laureatka Oskara Lupita Nyong’o zagra postać z EU - Asajj Ventress. Jak widać jeśli chodzi o ploty wciąż będziemy mieć masę zabawy.

    Natomiast na Twitterze Bad Robot można znaleźć kolejne zagadkowe zdjęcie, tym razem jest to tajemnicze pudełko J.J. Abramsa.


    KOMENTARZE (22)

    Sylwetki aktorów z Epizodu VII

    2014-04-30 00:10:08

    Parę godzin temu ogłoszono obsadę Epizodu VII. Jak wiemy do filmu powrócą znani nam już aktorzy z Oryginalnej Trylogii, których biografie możecie znaleźć na Bastionie: Harrison Ford, Carrie Fisher, Mark Hamill, Anthony Daniels, Peter Mayhew i Kenny Baker. Poza nimi zobaczymy jednak wiele nowych twarzy, chcielibyśmy krótko je Wam przybliżyć.



    John Boyega to 22-letni aktor, o nigeryjskich korzeniach, urodzony w Londynie. Boyega rozwijał swoje umiejętności w szkole teatralnej w Hackney, po której zaczął występować w teatrze. Swoją karierę przed kamerą rozpoczął w 2011 roku, kiedy to zagrał jedną z głównych ról w filmie Atak na dzielnicę. Po tym występie został zaangażowany do pracy przy serialu Da Brick, produkcji HBO, w którym również miał zagrać główną rolę. Po obejrzeniu pilota, jednak stacja nie podjęła tematu i serial nigdy nie został kontynuowany. W styczniu bieżącego roku, w USA swoją premierę miał najnowszy film z jego udziałem Imperial Dreams, w którym gra główną rolę - młodego gangstera, który powraca z więzienia do swojego starego otoczenia.



    Daisy Ridley jest największą zagadką. To młoda brytyjska aktorka, która do tej pory grywała epizodyczne role w serialach telewizyjnych.



    Adam Driver jest amerykańskim aktorem, najbardziej znanym z Adama Sacklera w serialu HBO Dziewczyny. Urodził się w 1983 roku w San Diego. Zanim zaczął studiować w Juilliard School aktorstwo wstąpił do wojska, w którym spędził prawie 3 lata. Adam występował następnie na Broadwayu, ale jego kariera nie układała się zbyt dobrze (musiał dorabiać jako kelner), do czasu roli w Dziewczynach, za którą dostał nagrodę Emmy. Grał również drugoplanowe role m.in. w filmach: J.Edgar i Lincoln.



    Oscar Isaac to kolejny aktor, który uczęszczał do Juilliard School. Urodzony w Gwatemali w 1980 roku, wychował się na Florydzie. Mimo iż pierwszą rolę na swoim koncie zaliczył już w 1996 roku to regularnie grywa dopiero od 2002. W swojej karierze ma już kilka filmów, w których grał drugoplanowe role u boku najbardziej rozpoznawalnych w Hollywood aktorów Pamiętać go możemy m.in. z Robin Hooda, W sieci kłamstw, Balibo, Sucker Puncha czy Agory.



    Andy Serkis to aktor, którego większość z Was zapewne widziała na ekranie, ale może nie kojarzyć z wyglądu bez przebrania. Ten urodzony w 1964 roku w Londynie aktor najbardziej znany jest z roli Golluma we Władcy Pierścieni i Hobbicie i Cezara w Genezie Planety Małp. Andy swoje dzieciństwo spędził podróżując pomiędzy Londynem i Bagdadem, w którym jego ojciec pracował jako lekarz. W 1985 roku rozpoczął profesjonalną karierę aktorską grając w ze w Lancaster. Później grywał w teatrach obwoźnych, co ciekawe robił to za darmo - ciesząc się z możliwości podróżowania i występowania w różnych miastach. Od 1989 zaczął współpracować z Teatrem Królewskim w Manchesterze, w którym grywał regularnie przez kolejne lata, jednocześnie pojawiając się też coraz częściej na scenie w Londyńskich teatrach. Przed kamerą wystąpił już prawie 80 razy, w mniejszych lub większych rolach. Ale największą sławę przyniosły mu role kostiumowe.



    Domhnall Gleeson urodził się w 1983 roku w Dublinie. W swojej karierze ma zarówno występy przed kamerą jak i w teatrze. W 2006 roku był nominowany do nagrody Tony za najlepszą drugoplanową rolę na Broadwayu. Jeśli chodzi o role kinowe, to fanom fantastyki jest powinien być znany z roli Billa Weasleya w ostatnich dwóch częściach Harry'ego Pottera.



    Max von Sydow to najbardziej znany i doświadczony spośród nowych aktorów. Ten urodzony w 1929 roku, w Szwecji, aktor gra od 1949. W tym czasie wystąpił w prawie 150 filmach i serialach. Jego współpraca w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych z Ingmarem Bergmanem (z którym zrobił 13 filmów) przyniosła mu sławę nie tylko w Szwecji, ale również za granicą (najważniejszym filmem, który zrobili razem była Siódma pieczęć). Pierwszą jego rolą poza ojczyzną był Jezus w Największej historii, jaką kiedykolwiek opowiedziano. Główne role w filmach Hawaje i Egzorcysta przyniosły mu nominacje do Złotych Globów. Dwukrotnie również był nominowany do Oskara za role w filmach Strasznie głośno, niesamowicie blisko oraz Pelle zwycięzca. Fanom fantastyki znany jest m.in. z Flasha Gordona, Raportu mniejszości i Sędziego Dredda.

    Temat na forum
    KOMENTARZE (33)

    Znamy obsadę Epizodu VII

    2014-04-29 18:53:31 StarWars.Com



    W końcu po długich oczekiwaniach nastał ten z dawna oczekiwany dzień. Oficjalna ogłosiła obsadę nowych „Gwiezdnych Wojen”.

    Nowi aktorzy: John Boyega, Daisy Ridley, Adam Driver, Oscar Isaac, Andy Serkis, Domhnall Gleeson i Max von Sydow.
    Powracający aktorzy: Harrison Ford, Carrie Fisher, Mark Hamill, Anthony Daniels, Peter Mayhew i Kenny Baker.

    - Jesteśmy podekscytowani mogąc ostatecznie przedstawić obsadę Gwiezdnych Wojen VII. To będzie elektryzujące ale i surrealistyczne by móc oglądać ukochaną oryginalną obsadę i tych genialnych nowych aktorów, którzy razem po raz kolejny przywołają ten świat do życia. Za kilka tygodni rozpoczynamy zdjęcia i wszyscy postaramy się dać z siebie wszystko, by fani byli z nas dumni – mówi J.J. Abarms, reżyser.

    Dla przypomnienia Epizod VII będzie miał swoją premierę 18 grudnia 2015. Reżyseruje J.J. Abrams na podstawie scenariusza Lawrenca Kasdana i Abramsa. Za produkcję odpowiadają J.J. Abrams, Kathleen Kennedy i Bryan Burk. Muzykę skomponuje John Williams.

    Temat na forum
    KOMENTARZE (91)

    Gwiezdne Wojny 7 w IMAX

    2014-03-22 05:43:45

    Co prawda jeszcze nie jest to oficjalny news, który znalazł się na StarWars.Com, ale do publicznej wiadomości podano, że firmy The Walt Disney Studios (część The Walt Disney Company) i IMAX Corporation podpisały w dniu 20 marca 2014 w Los Angeles umowę na dystrybucję kilku filmów w kinach IMAX. Na liście filmów znajdują się między innymi produkcje Marvela, Disneya, ale także „Gwiezdne Wojny Część VII” (premiera w grudniu 2015). Umowa jest rozwinięciem obecnej współpracy i prawdopodobnie na tym się nie skończy.

    Druga potwierdzona informacja, to fakt, że nowe studio ILM otwarte niedawno w Vancouver będzie się zajmowało efektami specjalnymi do Epizodu VII. Studio zostało oficjalnie otwarte 17 marca 2014. Warto przypomnieć, że oprócz Vancouver ILM także planuje otworzyć studio w Londynie. Firma szykuje się na 8-10 lat intensywnej pracy przy nowych „Gwiezdnych Wojnach” i szacuje się, że to właśnie w Kanadzie powstanie spora część efektów specjalnych. Oczywiście i ta filia ILM nie będzie się ograniczać tylko do projektów Lucasfilmu.

    Teraz przechodzimy już do plotek. Pierwsza to dość intrygująca historia niejakiego Steve’a Evansa, pracownika Hasbro, który pojechał do Londynu spotkać się J.J. Abramsem, Kathleen Kennedy i Lawrencem Kasdanem, zobaczyć plan nowego filmu i przede wszystkim przygotować swoją firmę na nowe filmy. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że Evans zaczął twittować. Pary nie sypnął, bo jak sam pisał, za bardzo ceni swoją pracę, wysłał w sieć kilka nic nie wnoszących informacji w stylu „Spotkałem Abramsa”, ale w końcu ta zabawa mu się znudziła i napisał „Spotkałem kogoś w kibelku na planie EpVII. Plotki o castingu się przelewają”. No i mu się dostało. Nie napisał nic konkretnego, ale bardzo szybko wszystkie wpisy zniknęły z jego konta. Przypomina to sytuację z Adamem Driverem i kontem firmowym Kathleen Kennedy.

    Swoją drogą ta informacja sprawiła, że obudził się znany (i skompromitowany, obiecał, że w grudniu poznamy nazwisko reżysera pierwszego spin-offa) Jedi Master SQL. Tym razem nie wchodził w szczegóły, raczej podchodził analitycznie do sprawy, sugerując, że coś wie. A podobno wie, że na planie w Londynie pojawiają się nie tylko przedstawiciele Hasbro, ale także przedstawiciele innych licencjonobiorców i dziennikarze. Ci drudzy jakoby przygotowują materiały, wywiady i zdjęcia, które wykorzystają później, bliżej początku kręcenia filmu, kiedy Lucasfilm (i Disney) ogłoszą kilka rzeczy. Prawdę mówiąc tym razem Jedi Master SQL może mieć rację, ale właściwie do podobnych wniosków można dojść bez dojścia do planu.

    Kolejna ciekawostka to bardziej spekulacja. Niektóre serwisy sugerują, że wraz z nastaniem czasów Disneya, zmienią się pewne rzeczy w filmach „Star Wars”. Być może jedną ze zmian będzie coś w napisach lub po napisach końcowych. Zapowiedź (może w stylu Marvela) lub jeszcze coś. Konkretów nie zdradzono, ale spekulować sobie można. Dotychczas najwięcej ciekawostek w napisach było w „Mrocznym widmie”, gdzie Jabba grał sam siebie, a pod sam koniec usłyszeliśmy oddech Vadera.

    Inna ciekawostka pochodzi z Islandii. Podobno ekipa Abramsa przyjedzie tam w kwietniu by porobić trochę zdjęć do filmu. Bez aktorów, jedynie materiał, który można wykorzystać potem w postprodukcji. Podobnie Lucas kręcił zdjęcia z prawdziwymi lokacjami w „Zemście Sithów”. Niewykluczone jednak, że potem twórcy Ep7 wrócą tam, by dograć jeszcze sceny z aktorami. Miejscem, którym interesują się filmowy jest podobno lodowiec Langjökull.

    W sieci dalej można wyczytać informacje o możliwym obsadzeniu głównych ról (wielkiej trójki) innymi aktorami, ale ostatnie oficjalne ogłoszenia raczej temu przeczą. Być może dalej to jest kwestia poszukiwania aktorów do parków Disneya, która zlewa się z newsami o Ep7.

    Według MTV nowa trylogia skoncentruje się na trójce nowych bohaterów. Podobno role już są prawie obsadzone, a mieliby je dostać Jesse Plemons, Saoirse Ronan oraz Lupita Nyong'o. Informacja o tym, że filmy skupią się na trójce nowych bohaterów pochodzą podobno od Boba Ingera i powołują się na nie także inne źródła.

    Ostatnia informacja, prawdopodobnie jest już w ogóle nie wiadomo czyim wymysłem. Według niej postacią centralną, która niejako wprowadzi wielką trójkę na ekran będzie filmowy odpowiednik Mary Jade.
    KOMENTARZE (8)

    Gra o główne role trwa

    2014-03-15 16:51:55

    Zaczniemy od czegoś, co najbardziej przypomina już oficjalną informację. Na Twitterze firmy The Kennedy/Marshall Company (która należy do Kathleen Kennedy) pojawiła się informacja o tym, że według Variety Adam Driver zagra czarny charakter (więcej). Czy to miało być potwierdzenie, czy coś innego? Nie wiadomo, bowiem potem ten wpis został usunięty.

    Inna ciekawa informacja dotyczy Carrie Fisher. Otóż jakiś czas temu pojawiły się plotki, że być może jest poszukiwana inna odtwórczyni do tej roli. Tymczasem okazało się, że faktycznie tak jest, a w dodatku Disney szuka odtwórców do wszystkich głównych ról. Nie zamierzają jednak nic kręcić, ci aktorzy będą potrzebni do pracy przy atrakcjach w parkach Disneya. Natomiast źródła zbliżone do Carrie Fisher podają, że aktorka przeprowadza się na pół roku do Londynu, w wiadomym celu.

    Dalej przechodzimy do szalonych aktorskich plot, bo tych okazuje się, jest całkiem sporo. Zaczynamy od ról żeńskich. Otóż podobno w grudniu 2013 przez casting przewinęła się Lily Collins („Dary Anioła: Miasto kości”, „Ksiądz” [2011], „Królewna Śnieżka” [2012]). Podobno była rozważana by zagrać jedno z dzieci głównych bohaterów. Jak zwykle nie wiemy, na czym stoimy. Latino Review donosi zaś, że o główną rolę żeńską ubiega się aktorka Lupita Nyong’o, którą można było ostatnio zobaczyć w filmie „Non-Stop”, a także w „Zniewolonym”, za którego dostała Oskara za najlepszą rolę drugoplanową. Hollywood Reporter potwierdza, że aktorka spotkała się już z J.J. Abramsem.

    Według Variety pięciu aktorów jest obecnie rozważanych do głównej roli męskiej. Są to Ed Speleers („Eragorn”, „Downtown Abbey”, swoją drogą Abrams jest fanem tego serialu i podobno tam też szukał innych aktorów), John Boyega („Atak na dzielnicę”), Matthew James Thomas („Był sobie chłopiec”, „Billy Elliot”), Ray Fisher (aktor teatralny) oraz Jesse Plemons, o którym pisaliśmy wcześniej. Wówczas Latino Review informowało, że ma już zabezpieczony kontrakt, teraz wiemy, że ubiega się o główną rolę, ale wciąż jej jeszcze nie dostał. Warto zauważyć, że twórcy chcą uzyskać większą różnorodność etniczną wśród głównych bohaterów niż to było dotychczas.



    Lily Collins


    Lupita Nyong’o


    Ed Speleers


    John Boyega


    Matthew James Thomas


    Ray Fisher


    Wiemy natomiast, że James Coard, brytyjski aktor odpadł w castingu. Według niego samego rozważano, by zagrał on Chewbaccę, ale okazał się za niski. Nie wiadomo oczywiście na ile słowa aktora są wiarygodne.

    Wygląda na to, że mała niespodzianka czeka nas też na tegorocznym San Diego Comic Conie, gdzie Hasbro ma zaprezentować nową figurkę „Sokoła Millennium” z Epizodu VII. Pewnie na tym atrakcje się nie skończą.



    Na koniec jeszcze jedna mała ciekawostka. W sieci pojawiło się logo Epizodu VII, które podobno wyciekło. Czy jest prawdziwe, czy fałszywka, pewnie czas pokaże.
    KOMENTARZE (27)

    Szwarccharakter obsadzony?

    2014-03-03 18:43:19

    W połowie stycznia pisaliśmy o tym, że do roli w Star Wars 7 są rozważani Hugo Weaving, Michael Fassbender oraz Adam Driver. Wygląda na to, że wszyscy trzej ubiegali się o tę samą rolę i że ostatecznie dostał ją ten ostatni. Co ciekawe, wiemy już, że chodzi o czarny charakter. Nie wiemy tylko, czy będzie to główny szwarccharakter, czy jedynie jego pomocnik. Według wszystkich informacji, ma to być raczej postać w stylu Dartha Vadera, a nie Dartha Maula, przynajmniej jeśli chodzi o sposób portretowania. To ma być ikona nowych filmów. Więc jeśli faktycznie ta informacja się potwierdzi to Driver podpisze kontrakt na trzy filmy.

    Bardziej oficjalnie na ten temat wypowiada się Variety, gdzie potwierdzono tę informację, podając już, że to oficjalny news na ich wyłączność, jednak ani Disney, ani Lucasfilm nie skomentowały tej pogłoski. Podobno umowa powinna zostać sfinalizowana w ciągu kilku najbliższych dni. Według Variety zdjęcia do Epizodu VII zaczną się w kwietniu.

    O zaangażowaniu Drivera twittowała także producentka serialu „Dziewczyny”, w którego produkcję Adam był zaangażowany, gdzie napisała, że jest z niego bardzo dumna, choć oficjalnie niczego nie potwierdziła. Wiadomo tylko, że Drivera nie będzie w kolejnych sezonach.

    Również źródła „zbliżone” do aktora potwierdzają, że umowa jest bliska finalizacji. Inne źródła sugerują, że udział Drivera właściwie był już przesądzony jesienią zeszłego roku.

    Pojawiają się też pierwsze komentarze sugerujące, że Driver mógłby wcielić się w postać Jacena Solo (lub czegoś bazującego na nim).

    Ta informacja pociąga za sobą jeszcze jedną spekulację. Po pierwsze chyba nadchodzi czas, w którym Disney/Lucasfilm powinny oficjalnie podać aktorów zaangażowanych w produkcję. Nie wiadomo tylko, czy nie odbędzie się to w podobny sposób, kontrolowanych przeciekach wysyłanych do wybranych redakcji, czy całościowo.

    Skoro już jesteśmy przy aktorach, to mamy jeszcze dwie informacje. We wrześniu pisaliśmy o Ksenii Solo jako potencjalnej kandydatce. Oficjalnie nadal nic nie wiemy, ale jak zauważyli niektórzy fani, Ksenia grała dość istotną rolę w serialu „Lost Girl”, a już teraz wiadomo, że nie pojawi się ona w kolejnym sezonie. Czyżby także dostała angaż? Natomiast inne źródła donoszą, że wśród aktorek, które spotkały się z J.J. Abramsem była pewne wielka dama SF, Sigourney Weaver.

    Zamykając już temat aktorski, mamy coś dla fanem Zaca Efrona. Zapytano go dziś przy okazji Oskarów o Epizod VII, przyznał, że na razie nic nie wie, ale dodał też, że dziś Moc jest z nim. Niektórzy odczytują to jako spekulacje, inni jako zwykłą nadzieję.

    W maju 2013 pisaliśmy o Szkocji a dokładniej wyspie Skye oraz Highlands jako potencjalnej lokacji Epizodu VII. Być może plotka żyje własnym życiem, w każdym razie jeden z użytkowników Reddita, który akurat był na tej wyspie, rozmawiał z mieszkańcami, którzy pełnili rolę statystów w realizowanym tam „Makbecie” z Michaelem Fassbenderem (swoją drogą przypominamy, że Natalie Portman nie jest już związana z tym projektem). Powiedzieli oni, że niedługo znów będą tu grać, tym razem w „Gwiezdnych Wojnach”. Na ile wiarygodne jest ich gadanie, póki co nie wiadomo. Jeśli chodzi o potencjalne lokacje to póki co w plotkach poza Szkocją pojawiły się Islandia, Irlandia, Nowy Meksyk, a także Wadi Rum w Jordanii. . Jednak ta ostatnia to prawdopodobnie raczej sugestia, niż plotka. Niestety czasem trudno jedno od drugiego odróżnić. Natomiast zarówno Jordania jak i Nowy Meksyk idealnie pasują na Korriban, lub Moraband. Niektórzy sugerują, że nowa planeta/zmiana nazwy, ma właśnie związek z Ep7. Jak będzie naprawdę, zobaczymy.

    Swoją drogą wspomnieliśmy o Natalie Portman, ona także wypowiedziała się w końcu na temat Epizodu VII. Powiedziała tylko, że nie może się go doczekać i żałuje, że jej tam nie ma.
    KOMENTARZE (38)

    Czemu wywalili Arntda? Fassbender czy Weaving?

    2014-01-13 19:03:31

    Kiedy w październiku podano do wiadomości publicznej, że J.J. Abrams i Lawrence Kasdan zastąpią Michaela Arndta przy pisaniu scenariusza, nie podano przyczyn tej decyzji. Sugerowano raczej, że może chodzić o czas. W plotkach natomiast dochodziły nas wieści, że pojawił się konflikt między scenarzystą (Arndt) a reżyserem (Abrams). The Hollywood Reporter wraca do tego tematu, ujawniając kulisy zmiany scenarzysty. Dla przypomnienia Michael Arndt pisał scenariusz na podstawie treatmentu George’a Lucasa. Wygląda na to, że Arndt (i Lucas) postanowili tworzyć nową trylogię w całości z nowymi bohaterami (potomkami znanych herosów), a stare postaci, w tym przede wszystkim klasyczne trio, miało jedynie pojawić się w rolach drugoplanowych. J.J. Abrams natomiast chce, by Epizod VII był jeszcze ostatnią dużą przygodą klasycznych bohaterów na wielkim ekranie, nowe postaci (dzieci) mają mieć rolę drugoplanową, pomocników. Na wielką wodę wypłyną dopiero w VIII i IX Epizodzie, gdzie niejako w sposób płynny przejmą pałeczkę. Do Wizji Abramsa przychyliła się Kathleen Kennedy, szefowa Lucasfilmu. Konflikt był na tyle duży, że George Lucas pomagał w „mediacjach” i dyskusjach na temat kierunku, w którym powinni pójść. Ostatecznie przychylił się jednak do wersji Abramsa i Kennedy, a Michael Arndt opuścił pokład Epizodu VII. Abrams i Kasdan zabrali się za zmianę scenariusza, przede wszystkim zmieniono perspektywę i głównych bohaterów, ale też wycięto w ogóle część postaci (i scen) Arndta, wstawiając w ich miejsce inne. Te zmiany miały też inne konsekwencje, przede wszystkim utrudniają podpisanie kontraktów z nowymi aktorami, którzy mieli już prawie pewne role. Dobry przykład, według Hollywood Reportera to Tye Sheridan, który był już bliski podpisania kontraktu, ale okazuje się, że postać, którą miał grać została postarzona o 20 lat, więc potrzeba było znaleźć innego aktora.


    Michael Fassbender

    Hugo Weaving

    Adam Driver

    Jesse Pelmons


    Przechodząc do tematów aktorskich. Okazuje się, że Disney chce obsadzić kogoś bardziej znanego w conajmniej jednej z ról. Dlatego jak podają niektóre media J.J. Abrams spotkał się już z ponad siedemdziesiącioma aktorami z tych bardziej znanych, rozpoznawalnych i lepiej zarabiających (w tym milionowych). Wśród nich jest między innymi Michael Fassbender („Prometeusz”, „Niebezpieczna metoda”, „Wstyd”, „Bękarty wojny”), Adam Driver („Girls”) oraz Hugo Weaving („Matrix”, „Władca Pierścieni”), czy Jesse Plemons („Paul”, „Battleship: Bitwa o Ziemię”). Wiemy tylko, że z Fassbenderem spotkał się w grudniu, natomiast Hugo Weaving miałby się wcielić w imperialnego oficera. Część nazwisk przewijała się wcześniej, w tym Saoirse Ronan, która prawdopodobnie odpadła z listy ze względu na długi język. Abrams lubi tajemniczość i wycina kablujących aktorów z obsady. Prawdopodobnie dlatego Chiwetel Ejiofor, który także znajduje się na tej liście, zapytany przy okazji gali Złotych Globów o angaż w Ep7, powiedział że jeszcze nie wie. Dodał, że jedyną odpowiedzią jakiej może udzielić to poczekać i zobaczyć co będzie.

    Natomiast najbardziej poszukiwaną osobą jest teraz dwudziestoletnia aktorka (murzynka lub mulatka), która według pogłosek miałaby zagrać rolę córki/wnuczki Kenobiego. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że jest to kolejna zasłona dymna, a prawdziwego dziadka tej postaci poznamy w serialu „Rebels”. Jeśli to byłaby prawda, to dziadka najprawdopodobniej zagra David Oyelowo (o którym już pisaliśmy). To nie koniec „fantastycznych” plotek. Podobno w filmie ma się pojawić scena z hologramami/duchami starego Yody, Obi-Wana (wykorzystają archiwalne zdjęcia Aleca Guinnessa), Qui-Gon Jinna (Liam Neeson) oraz Mace’a Windu (Samuel L. Jackson). Mieliby oni w jakiś sposób przestrzegać Luke’a przebywającego w nowej świątyni Jedi przed zaburzeniami mocy.

    Na razie jednak pozostaje nam poczekać na oficjalne informacje. Film pojawi się w kinach za trochę ponad 23 miesiące.
    KOMENTARZE (34)
    Loading..