
Matt Belloni z Puck, znany dziennikarz filmowy z dobrym zrozumieniem branży podkreśla dwie rzeczy. Pierwsza jest taka, że w branży pięcioletni kontrakt jest rzadkością i uznaniem wiary w twórcę. Dziewięcioletni jest praktycznie obecnie niepodtykany. Wiemy, że Levy dostał jeszcze film – „Ghost Rider” dla Marvela, więc Disney chyba wysoko ceni, to co zobaczył. Belloni dodaje, że negocjacje dotyczące produkcji telewizyjnych rozpoczęły się latem, po tym jak szefostwo w Disneyu miało szansę zobaczyć wersję roboczą „Starfightera”. Jak widać, oni wierzą w ten projekt i są zadowoleni, a co więcej, chcą mieć Levy’ego na pokładzie przez dłuższy czas.
Na tę chwilę poza tym, że kontrakt został podpisany, nie wiemy nic więcej. Ogólnie dotyczy on grupy Disneya, więc nie musi dotyczyć to w ogóle „Gwiezdnych Wojen”. Tymczasem Ted Sarandos, jeden z szefów Netflixa, niespodziewanie wypowiedział się w temacie Levy’ego. Też wierzy w możliwości tego twórcy, chciałby z nim współpracować, ale ten wieloletni kontrakt psuje mu szyki. I tu dochodzi ciekawostka, bo Sarandos powiedział wprost, że Levy będzie robił kolejne filmy gwiezdno-wojenne.
Owszem, szef Netflixa może nie znać dokładnych szczegółów i w ramach filmów gwiezdno-wojennych ogolenie wymienić produkcje Disneya. Natomiast potwierdza to tylko tyle, że w Disneyu są tak bardzo zadowoleni ze „Starfightera”, że tę wiarę w sukces projektu czuje cała branża. My tymczasem musimy poczekać na zwiastun, prawdopodobnie w grudniu.
rebelyell2026-10-03 20:07:39
Z Riana też byli zadowoleni i dawali mu trylogię xDDD
Nestor2026-10-03 18:27:02
Czyli box office rozwalony bedzie. Ja im wierzę.
Peter_D2026-10-03 16:27:14
Dzisiaj podpisał, jutro się wymiksował, łotewer. Będzie trailer, wtedy będzie o czym rozmawiać.
SW-Yogurt2026-10-03 15:18:22
Źle napisałeś, winno być "firma na D. padła na d.". ~:)
AJ732026-10-03 15:05:18
Jejku, jejku. Każdy kto miał do czynienia z umowami długoterminowymi, prywatnie czy też zawodowo, ten wie, że w każdej takiej umowie są odpowiednie zapisy, gdzie jakby co, to rozwiązujemy za porozumieniem stron
Nie robiłbym hajpu z powodu, ze ktoś tam coś tam podpisał na x lat do przodu.
W przypadku SW liczą się efekty, a tu tak jakby firma na D., leży:)))
SW-Yogurt2026-10-03 13:49:05
Zabawna informacja. ~:) A prawda wyjdzie w kinie. ~:)
bartoszcze2026-10-03 13:24:13
Ale przecież Starfightera nie pisał Levy.
xprt2026-10-03 12:39:58
Z tego wynika, że jedna osoba będzie odpowiadać za koleje epizody, czyli pod tym względem to jest plus. Ciekawe jak z fabułą tych filmów ;-)