Trwa trasa promocyjna „Mandalorian i Grogu”, więc pojawiło się kilka ciekawych informacji. Mamy też kolejny plakat promocyjny.
Po pierwsze fani widzieli na pokazach 4 maja te 25 minut filmu. Sam początek. Są pierwsze reakcje, w większości pozytywne. Jest sporo akcji, więcej klimatu dwóch pierwszych sezonów, ale na sterydach. Choć wskazują też, że efekty specjalne nie zawsze dają radę. Niektórzy komentatorzy sugerują, że to wciąż wygląda jak tani serial. Druga istotna informacja jest taka, że to co widzimy w materiałach promocyjnych to w zdecydowanej większości jest pokazane w tych pierwszych 25 minutach. Reszta to jedna wielka niespodzianka. Jeśli chodzi o recenzje, zakaz publikacji działa do 19 maja. Wcześniej (14/15 maja) mogą się pojawiać pewne opinie w mediach społecznościowych, więc to powoli czas na wyłączenie się z sieci, jeśli chcecie unikać spoilerów.
Jon Favreau podkreślał w wielu miejscach, że dla niego istotne było, by ten film był zrozumiały dla każdego. Nie tylko dla osób znających serial, stąd to bardziej niezależna historia. Kathleen Kennedy natomiast mówiła, że „Mandalorian i Grogu” to zupełnie inny poziom w porównaniu do serialu na Disney+, dzięki kamerom IMAX i efektom specjalnym udało się zrobić, coś co trzeba koniecznie zobaczyć na wielkim ekranie. To ma być wyjątkowe przeżycie.
Sigourney Weaver podkreśla, że podobało się jej pracować z Grogu. Choć jak twierdzi, nie było łatwo. Kukiełkę operuje w filmie pięć osób, więc na planie było z tym sporo zamieszania.
Z przecieków z pokazów i trasy wygląda, że w filmie powróci Sun-Hyung Lee czyli Carson Treva. Nie jest to sporym zaskoczeniem, bo wcześniej słyszeliśmy, że Trapper Wolf (w tej roli Dave Filoni) wraca, więc była duża szansa na Trevę. Za to ciekawostką jest kolejne nazwisko - Stephen McKinley Henderson. Aktor, którego znamy z „Diuny” czy „Civil War” przewinął ludziom w napisach. Nie widzieli go na ekranie, ale sugerują, że może chodzić o tego obcego, który rozmawia z Grogu w zwiastunach.
Favreau odpowiedział też na pytanie, co dalej z Mandoverse. Otóż Dave Filoni pracuje nad drugim sezonem „Ahsoki” w USA, sam Favreau jest wciąż w trasie. Natomiast dyskusję na temat tego, co dalej, rozpoczną się na dniach, gdy już wróci do USA. Czyli pewnie, kiedy skończy się promocja, a jednocześnie będą znali odbiór.
Deadline z kolei ma własne przewidywania na temat tego ile „Mandalorian i Grogu” zarobią w pierwszy weekend. Liczą na ponad 80 milionów USD w pierwszy (czterodniowy) weekend w USA. Czyli mniej niż poprzednie produkcje.
No i w sieci wylądowało sporo kolejnych materiałów wideo reklamujących tę produkcję.
"Grogu, I'm going to need you to be brave for me."
A teraz pora na ciekawostki. Po pierwsze Gina Carano, ulubienica niektórych fanów, ma szansę wrócić do uniwersum Mando. Raczej nie ma szans na jej powrót w „Mandalorian i Grogu”. Aktorka przyznała, że miała już spotkanie na Zoomie z Davem Filonim i Jonem Favreau, gdzie odbyli miłą rozmowę, zastanawiają się, gdzie właściwie skończyli z Carą Dune. Więc wygląda na to, że możemy liczyć na powrót postaci. Gwoli przypomnienia Cara została odesłana do oddziałów specjalnych, podczas gdy aktorka użerała się w sądach z Lucasfilmem. W zeszłym roku doszło do porozumienia, więc jest szansa na jej powrót.
Ale jakby ktoś pytał, to niestety na razie nie szykuje się powrót Boby Fetta.
Za to poznaliśmy szczegóły nowej planety. Shakari to jak twierdzi scenograf Andrew L. Jones planeta inspirowana Chicago z czasów prohibicji (lata 20. zeszłego stulecia). Zawsze tu pada, a miasto jest przesiąknięte zbrodnią. Nawet blastery tutaj mają być inspirowane pistoletami maszynowymi Thompson (czyli popularny Tommy). Właśnie na tej planecie, pełnej przestępczości, spotkamy postać graną przez Martina Scorsese. Będzie tam pracował w foodtrucku i sprzedawał kanapki. Jest szansa, że właśnie na tej planecie zobaczymy pościg inspirowany „Francuskim łącznikiem”. Coś takiego zapowiedział niedawno reżyser, ale nie zdradził szczegółów.
Favreau natomiast zaczął trasę promującą film. Razem z Pedro Pascalem wylądował już w Meksyku na CCXP. Ten drugi był niespodzianką i został przyjęty olbrzymim entuzjazmem.
Pedro Pascal just surprised the audience by coming out for @themandalorian and Grogu panel at #ccxp Mexico City.
Okazało się, że nawet dla Pedro było to wzruszające przeżycie i dał się ponieść emocjom. Aktor powiedział, że choć przyjął rolę w serialu, wierzył, że pewnego dnia trafi on do kina. To jest miejsce dla „Gwiezdnych Wojen”.
Favreau natomiast stwierdził, że zrobili ten film nie tylko dla nowych odbiorców, ale także fanów, którzy są z sagą od lat. Grogu tu ewoluuje, wchodzi na kolejny poziom. Nie trzeba go ratować, teraz jest uczniem, a my razem z nim odkrywamy jego nowe możliwości. Mówił też, że podobało mu się jak Pedro zachowywał się w „Gladiatorze II” w scenach walk, więc tym razem możemy zobaczyć jak aktor pływa, ale też walczy bez hełmu. Przyznał też, że chciał, by bezpośredniego przełożonego Dina zagrała jakaś wielka gwiazda. Wysłali scenariusz do Sigourney Weaver, ona powiedziała, że oglądała serial, zagra ale pod jednym warunkiem. Ma mieć sceny z Grogu. Przepisano więc scenariusz i jak twierdzi reżyser, jest dobra chemia między aktorką a kukiełką. Dodatkowo podobało mu się to, że mieli dużo czasu na ten film. Trzy lata by nakręcić dwie godziny. Osiem odcinków musieli stworzyć w rok.
Na sam koniec jeszcze kilka słów o kolejnych analizach ile film zarobi. Otóż nie wiadomo. Bo kolejne analizy są zaskakująco różne. Jedna mówi, że to może być nawet więcej niż 100 milionów USD i to w pierwsze trzy dni. Druga, że jak wyjdzie 64 miliony USD jako otwarcie w USA to będzie i tak dobrze. Cóż chyba będzie trzeba bardziej poczekać na wyniki przedsprzedaży biletów, może to będzie bardziej wiarygodne.
W dniu dzisiejszym swą premierę na Disney+ mają odcinki piąty i szósty „Maula: Mistrza cienia”, zatytułowane „Dochodzenie” („Inquisition”) oraz „Noc ściganych” („Night of the Hunted”). Poniżej zajawka oraz opisy epizodów.
Jak to zwykle na Twitterze bywa, doszło do sprzeczki dotyczącej tego, jak właściwie Maul wrócił. Sam wyjaśnił, że sam pomysł pochodził od Lucasa, a Filoni był odpowiedzialny za wykonanie - a nie, jak twierdzi jeden z fanów, był temu przeciwny.
Regarding Maul's return. George called the objective, Dave executed on that objective. They did it together. It was a lot of great work.
Twórcy rozmawiali z Polygonem na temat Spybota. Porównali go do starwarsowej wersji białego persa Bloefelda z „Jamesa Bonda” (tym bardziej, że mruczy), ale ma budzić jednocześnie skojarzenia z pająkiem i panterą.
Ploteczki
W rozmowie z Comicbookiem Wagner Morua - który wciela się w kapitana Lawsona - powiedział, że jest gotów zagrać swojego bohatera również w wersji live-action. Zdaje sobie jednak sprawę, że szansa na to jest mała. Aktor bardzo chwali swoją postać - wie, że to dobra osoba, dobry policjant i dobry ojciec, choć nie jest obecny w życiu syna tak bardzo, jak by chciał. Sam ma trzech chłopców i również wolałby spędzać z nimi więcej czasu.
Fanarty
W porcji fanartów z tego tygodnia dominuje oczywiście tytułowy bohater. Oficjalna zaprezentowała kolejny plakat, mamy też Icarusa robiącego sobie makijaż czy oryginalną czcionkę serialu.
So, you are beginning to see things from a new perspective.
taki plakat..Zgodnie z zapowiedziami, na CinemaCon odbyła się prezentacja filmu „Mandalorian i Grogu”, a przy okazji rzucono materiały promocyjne: filmik z wizyty na planie, nowy plakat oraz nowy, ostateczny zwiastun. Zwiastun poniżej.
Dokument trwa 26 minut, można tu zobaczyć sporo ciekawostek, w tym małego hutta.
W zwiastunie widać kilka nowych ujęć, w tym z pułkownik Ward (Sigourney Weaver), Anzellanami, bliźniakami Huttów. Zobaczymy także Rottę, któremu głos podkłada Jeremy Allen White. Ze zwiastuna widać, że Grogu się rozwija i w końcu to on będzie chronić swego przybranego ojca.
W USA dziś rusza sprzedasz biletów.
Imperium upadło, ale jego dawni możnowładcy są rozproszeni po galaktyce. Nowa Republika pracuje na tym, by ochronić wszystko o co walczyła Rebelia, więc zaciągają do pomocy legendarnego mandaloriańskiego łowcę nagród Dina Djarina (Pedro Pascal) oraz jego młodego ucznia Grogu. Film wyreżyserował Jon Favreau, na podstawie scenariusza który napisał do współki z Davem Filonim i Noahem Kloorem. Producentami są Jon Favreau, Kathleen Kennedy, Dave Filoni, Ian Bryce, Karen Gilchrist, John Bartnicki oraz Carrie Back. Muzykę skomponował Ludwig Göransson. Będzie ona dostępna na cyfrowych platformach 15 maja, zaś winylowy album zawierający 13 utworów pojawi się 5 czerwca. Będzie również dostępna limitowana edycja w kształcie hełmu mandaloriańskiego, która ma mieć dwa nowe utwory z filmu. Ta ma być dostępna 22 maja, czyli razem z premierą filmu.
„Mandalorian i Grogu” zadebiutuje 22 maja, także w kinach IMAX.
KOMENTARZE (16)
Tommie Earl Jenkins dołączył do obsady drugiego sezonu „Ahsoki”. Tak gwoli wyjaśnienia to zrobił to już w zeszłym roku, zdjęcia do serialu są już ukończone, trwa postprodukcja, ale dopiero teraz ta informacja o jego angażu ujrzała światło dzienne.
Co więcej jego rola ma być trochę większa, a on sam pojawi się w kilku odcinkach wracając. Na razie szczegółów nie ma, ale wiadomo, że grał kilka scen z Emanem Esfandim, czyli Ezrą Bridgerem. Więc raczej można założyć, że zagra kogoś ze strony Nowej Republiki.
Morai semi-exclusive w/ confirmation🦉: Well known voice, stage, screen, & video game actor, Tommie Earl Jenkins, joined the cast of AHSOKA season 2 last year. Unsure who he will be playing, but apparently he will be “recurring”, which just means he’ll be in multiple episodes.… pic.twitter.com/vZpy7IAGRS
— Morai the Messenger 🦉 - AHSOKA S2 Updates (@moraimessenger) April 14, 2026
Jenkins jest aktorem głosowym, który zadebiutuje w aktorskim Starwarsówku, ale nie jest debiutantem. Podkładał wcześniej głos Gulu w grze „Jedi: Survivor”.
Drugi sezon fantastycznego serialu „Ahsoka” zobaczymy w drugiej połowie roku. Zobaczymy, czym tym razem zaskoczy nas Dave Filoni i jego pomagierzy.
KOMENTARZE (7)
W dniu dzisiejszym swą premierę na Disney+ mają odcinki trzeci i czwarty „Maula: Mistrza cienia”, zatytułowane „Szepty pośród mroku” („Whispers in the Unknown”) oraz „Duma i zemsta” („Pride and Vengeance”). Poniżej zajawka oraz opisy epizodów.
You are beginning to see things from a new perspective.
„Szepty pośród mroku”: Plany Maula nabierają kształtu, a Devon staje przed ważnym wyborem.
„Duma i zemsta”: Konfrontacja między Maulem a Lawsonem zagraża wszystkim.
Zaprezentowano nam też nowy film zza kulis.
Filoni podkreśla, że pomysł na powrót Maula wziął się od Lucasa, a ekipie udało się ową ideę zrealizować. Zabrak jest przepełniony agresją i gniewem oraz dostrzega je w otaczającym go świecie. Choć serial nie wykorzystuje technologii motion-capture, to twórcy poprosili Sama Witwera, by wykonał dla nich ujęcia referencyjne. Możecie zobaczyć na filmie, że aktor miał w nich namalowane Maulowe wzory na twarzy.
Devon stara się odkryć różnice między dobrem a złem oraz zaadaptować do nowych warunków. Sceny akcji są bardzo dynamiczne, bo kilkoro członków ekipy jest ekspertami w dziedzinie sztuk walki. Na potrzeby serii stworzono nie tylko obrazy na szkle, lecz także makiety (podobnie było w TCW, przynajmniej w pierwszych sezonach). A w odgłosy mieczy świetlnych David W. Collins wmiksował krzyki Witwera.
Ze świata Twittera
Przed nami nowa porcja materiałów promocyjnych z Oficjalnej. W drugim filmiku Sam zdradza, że sekretem głosu jego postaci są... zielone jabłuszka. Zresztą przyznał, że przynosi je również członkom zespołu animacji.
Zaprezentowano również plakaty z Branderem, Two-Bootsem i przestępcami - oznacza to, że te, o których wspominaliśmy w tym newsie są prawdziwe. Niestety zniknęły one z Disney Wiki, ale można je znaleźć na Reddicie, tylko uwaga na spoilery.
Lawson and Two-Boots are here to keep the citizens of Janix safe.
Na początek może coś nie do końca z serialem związanego: w wywiadzie z Polygonem Witwer powiedział, że jeśli tylko Lucasfilm poprosiłby go o powrót do roli Starkillera, to od razu zgoliłby głowę. To właśnie dzięki tej postaci aktor w ogóle znalazł się w starwarsówku. Były nawet plany, by pochodzący z Legend uczeń Vadera został inkwizytorem, ale tak ostatecznie się nie stało... ale w sumie droga nadal pozostaje otwarta. Aktor chciałby też, by w kanonie pojawił się Kyle Katarn, skoro w „Andorze” już mamy jego blaster. A także gra z Zabrakiem.
Ciekawą rzecz powiedział też Brad Rau Polygonowi. Zapytany o to, czy w przyszłości Zabrak mógłby mieć swój własny moment pod tytułem „Maul jakoś wrócił”, odparł, że nigdy nie wiadomo. Cóż, chyba obie strony zapomniały, że czarny charakter został pokonany przez Obi-Wana w „Rebeliantach” i przezeń skremowany, więc powrót byłby dość problematyczny.
Jeśli chcecie, możecie przeczytać recenzję pierwszych ośmiu odcinków na The Holo Files. W teorii jest bezspoilerowa, w praktyce trochę można tam wyczytać: (Spoiler):Niestety nie odwiedzimy innych planet poza Janiksem. Nie spodziewajmy się dużej dawki humoru. Aż do siódmego odcinka Maul będzie przedstawiony tak, jak na początku - to znaczy raczej w cieniu, a większy nacisk zostanie położony na Branderze i Devon. Dopiero w wyżej wspomnianym epizodzie dowiemy się o Zabraku czegoś nowego i wejdziemy do jego „udręczonej psychiki”.(Koniec Spoilera)
I jeszcze ciekawostka z niedawno wydanego w Wielkiej Brytanii słownika obrazkowego z „Mandalorianina”, która łączy się z pewną fanowską teorią: jak się okazuje, (Spoiler):rogi na hełmie Zbrojmistrzyni są fałszywe - co ucina spekulacje, jakoby była Zabraczką. Zamiast tego, mamy informację, że „przypominają one o przeszłości”, co prawdopodobnie wskazuje na powiązanie kobiety z Manadalorianami Maula, co byłoby kolejnym dowodem na to, że bohaterka może być tak naprawdę Rook Kast.(Koniec Spoilera) Może serial nam to wyjaśni.
Fanarty
Postanowiliśmy kontynuować badbaczową tradycję i co tydzień zaprezentujemy wybrane fanarty związane z serialem. Większość z nich na razie przedstawia po prostu bohaterów, ale mamy nawet plakat zaprezentowany przez Oficjalną. O co chodzi z Maulem towarzyszącym małej czarodziejce? To Koko, bohaterka „Atelier spiczastych kapeluszy”, którego anime zadebiutowało w tym samym dniu, co nasz serial. A w ostatnim autor napisał w aurebeshu „Bar braci Opress”, co skłoniło samych Kinerów i Witwera do zastanowienia się jakie nazwisko (i czy w ogóle) nosił Zabrak. Maul Opress? Maul Talzin? Może serial odpowie nam na to pytanie.
Jak wiemy ujawnienie przez Adama Drivera planów na film „The Hunt for Ben Solo” minęło sporo czasu, a fani co pewien czas lobbują za jego realizacją. Teraz, gdy władze w Lucasfilmie i Disneyu się zmieniły, padło ponownie pytanie o możliwość realizacji projektu pod światłym przywództwem Dave’a Filloniego, Lynwen Brennan i Josha D’Amaro. Steven Soderbergh odpowiedział na to w rozmowie z Playlist. Krótko i na temat – „Nie”.
Wspomniał także o wpływie „Andora” na projekt. Otóż pracowali zanim „Andor” się pojawił. Nie jest tak, że nie miał żadnego wpływu na ich pracę, w końcu obejrzeli i Stevenowi przypadł do gustu ten serial. Więc pewnie jakiś wpływ miał, tyle że dyskusje o „The Hunt for Ben Solo” miały miejsce jakieś trzy lata temu, więc ogólnie były to niezależne od siebie pomysły. A motorem napędowym tego projektu był Adam Driver. To on miał pomysł na ten postać, to on za tym latał, inaczej Soderbergh nie tknął by tego uniwersum.
Przyznaje, nie żałuje żadnej minuty spędzonej nad tym projektem. Bardzo ceni sobie tę pracę, ale jak tylko zrozumiał, że to się nie wydarzy, ten rozdział się zamknął. Reżyser zajął się rozwijaniem zupełnie nowego projektu. Ma w swojej szufladzie sporo scenariuszy, więc nie będzie narzekać. Jego zdaniem, jakby miało się to wydarzyć, to by się wydarzyło. A tak, zmiana reżimu w Disneyu i Lucasfilmie niczego nie zmienia.
KOMENTARZE (15)
Premiera „The Mandalorian & Grogu” zbliża się wielkimi krokami. Lada moment także i u nas będzie można już kupować pierwsze bilety. Tymczasem brytyjska sieć kin Odeon już się szykuję na film. Dla nas ciekawe są opisy bohaterów, z których można dowiedzieć się paru rzeczy.
Sigourney Weaver gra pułkownik Ward, która kiedyś była pilotką Sojuszu Rebeliantów obecnie przewodzi w Nowej Republice rangerom z Adelphi. No i to już wiemy, dowodzi Dinem.
Sugerują także, że Rotta (w którego wciela się głosowo Jeremy Allen White) ma być sporym zagrożeniem dla Dina.
Strona ta została już trochę poprawiona i część tekstów zniknęła. Była tam jeszcze jedna informacja, że Jonny Coyne i Dave Filoni zagrają rywalizujących ze sobą asów przestworzy. Coyne jest ocalałym po upadku Imperium, obecnie przewodzi brutalnej samozwańczej grupie. Filoni zaś to Trapper Wolf, as X-Wingów Nowej Republiki. Podobno w starciu myśliwskim, któryś z nich zostanie zestrzelony. O ile Trapper Wolfa widzieliśmy już w X-Wingu, o tyle Coyne, na krótko pojawił się w „The Mandalorian” raczej jako możnowładca pozostałości Imperium.
Tymczasem są planowane kolejne akcje promocyjne. Jon Favreau udaje się na CinemaCon do Las Vegas promować film (ma być tam 16 kwietnia). Zaś 4 maja filmowcy i aktorzy pojawią się w Berlinie na Fan Celebration.
W dniu dzisiejszym swą premierę na Disney+ mają pierwszy i drugi odcinek „Maula: Mistrza cienia”, zatytułowane „Mroczna zemsta” („The Dark Revenge”) oraz „Złowieszcze plany” („Sinister Schemes”). Poniżej nowy teaser oraz opisy epizodów.
„Mroczna zemsta”: W kryminalnym półświatku na Janix, Maul próbuje ponownie skonsolidować władzę.
„Złowieszcze plany”: Lawson ściga Maula, który stara się zjednać sobie nowego więźnia.
Ze świata Twittera
Jak zwykle trochę się przedpremierowo działo na Twitterze. Oficjalna wstawiła filmiki z udziałem Sama Witwera, który zapowiada sezon drugi oraz fragmenty z pokazu przedpremierowego.
Last night, the cast and crew celebrated with the fans at our Star Wars: Maul - Shadow Lord screening event. Don’t miss the two-episode premiere streaming April 6, only on @DisneyPlus. pic.twitter.com/NIQOHT1044
Skoro o pokazie przedpremierowym mowa, to fani wstawili jeszcze więcej zdjęć. Mamy wystawę w Lucasfilmie, przykład mody, Vanessę Marshall (która gra Rook Kast) oraz Filoniego w kurtce z drugiego sezonu „Ahsoki”.
Some matte paintings from Maul Shadow Lord.
These need to be hung in a gallery (or in my house because I love them)
The artistic talent from this show is incredible. This is PEAK storytelling right here and you can feel the soul of this show through their work 🙌🏽 pic.twitter.com/sn0u6Vb070
— Brent | The Nerdalorian (@NerdyBrent) April 4, 2026
The amount of excitement from everyone in this show is insane. We are living in prime star wars times.
Powróciło również rodzeństwo Kinerów ze swoimi tajemniczymi tweetami. Dla niewtajemniczonych: Deana i Sean to kompozytorzy, którzy przed każdym odcinkiem „Parszywej zgrai” wstawiali zagadkowy wpis, który pozornie nie miał sensu... ale nabierał go, gdy już się epizod zobaczyło. Zaczynamy zatem od Fałszywego Rycerza z gry „The Hollow Knight”. To jeden z pierwszych bossów, których tam napotkamy: robak udający silnego wojownika. Przy okazji pod tweetem mamy potwierdzenie, że album z utworami z serii pojawi się 4 maja.
Z każdym dniem jesteśmy coraz bliżej premiery „Maula: Mistrza cienia”, a newsów wcale nie ubywa. Dzisiaj mamy niezwykle ważną informację dotyczącą przyszłości serii oraz sporo nowych materiałów.
Drugi sezon zapowiedziany
Pojawiały się różne głosy na temat możliwych dalszych odcinków, ale mamy oficjalne potwierdzenie, że powstanie sezon drugi. Powiedział to sam Filoni, a w newsie wspomina się też, że prace już nad nim trwają; tak też można wywnioskować z wypowiedzi Keitha Kellogga.
Kiedy zatem możemy spodziewać się nowych epizodów? Jeśli faktycznie robota już się rozpoczęła, to optymistycznym założeniem będzie zapewne przyszły rok. Z drugiej strony Athena Portillo powiedziała, że w produkcji są też inne projekty, niekoniecznie związane z tym serialem. Cóż to może być? Najświeższe plotki mówią o rzekomym dużym filmie animowanym i remake'u anime „Nowej nadziei”, ale są one mocno niepotwierdzone. Nie zapominajmy też o nadchodzącym „Dziewiątym Jedi”.
Klipy i reklamy ponownie
W Internecie znalazła się nowa porcja klipów i reklam z serialu. W nowym fragmencie mistrz Eeko-Dio Daki staje naprzeciwko lorda półświatka.
Poniżej maulowe spoty. Co ciekawe, w drugim mamy zaprezentowaną sithiańską wersję mantry Jedi („I'm one with the Force and the Force is with me” - „Silna jest Moc, Mocą jestem silny”): „I master the Force and the Force serves me”. W ostatnim z kolei Marrok zwraca się do jakiegoś lorda... a kandydatów jest kilku. Kogo obstawiacie?
Na Disney Wiki pokazały się nowe plakaty z postaciami. Trudno stwierdzić na ile są autentyczne, więc ich tu nie zamieszczamy. Uwaga tylko na spoilery, bo wśród nich pojawia się znana, acz spodziewana w serii postać.
Wczoraj w siedzibie Lucasfilmu odbyła się premiera pierwszych ośmiu odcinków serialu dla wybranych fanów i blogerów. Odbiór jest bardzo pozytywny: większość podkreśla, że „Mistrz cienia” jest bardzo mroczną i dojrzałą produkcją, która doskonale spełnia swą funkcję: bycie produkcją o złoczyńcy. Małżeństwo ze Star Wars Explained podkreśla, że to seria dla osób, które wychowały się na TCW i już dorosły. Ich zdaniem wątek Lawsona budzi skojarzenia z „Andorem”
After watching episodes 1-8 of Maul: Shadow Lord, I can honestly say it's intense, dark, and an incredible new perspective to @starwars animation as well as Maul's life. Every episode only got better and better as the season progressed and will leave fans jaw-dropped. What a… pic.twitter.com/GoKfAhq2Cp
— sage⁵⁰¹ 💌 shadow lord era ❤️🖤 (@ahsokasgoggles) April 4, 2026
Twórcy znowu mówią
Jak zwykle mamy sporo wypowiedzi twórców i aktorów związanych z serialem. Na dobry początek: Oficjalna wstawiła film z Filonim, który opowiada o Maulu z TCW i Rebelsów.
W TCW ekipa świadomie budowała historię Zabraka do momentu konfrontacji z Sidiousem. Wcześniej nie mogło to nastąpić, gdyż stworzenie wiarygodnie wyglądającej peleryny z kapturem było bardzo trudne. A ponadto Sheev był złolem należącym do Lucasa, a niekoniecznie do Dave'a i twórca nie chciał za bardzo ingerować w tę postać. Ponadto trzeba było jakoś rozwiązać kwestię złamania/nagięcia Zasady Dwóch. Sidious nie ukazuje tutaj swej pełnej potęgi, ale i tak widać, że niepotrzebne mu miecze, bo jest w stanie pokonać byłego ucznia wyłącznie Mocą. Ekipa podczas tworzenia sceny pojedynku studiowała filmowe sceny walki, a Filoni rozrysowywał na białej tablicy np. gdzie chce, by zginął Savage - w tym przypadku było to mandaloriańskie malowidło inspirowane „Guernicą” Picassa.
W „Rebeliantach” Maul jest trochę bardziej stylizowany, bo i sam styl serialu jest nieco bardziej „zabawny”. Jego twarz ma przypominać maskę Hannya, która w japońskim teatrze Noh reprezentuje zazdrosną demonicę. Pod wpływem byłego Sitha Ezra zaczął wierzyć, że aby ochronić swą przybraną rodzinę, musi zdobyć większą potęgę. Zabrak chciał go uczynić podobnym sobie, bo niedola lubi towarzystwo, ale ostatecznie chłopak był dla niego tylko kolejnym środkiem do celu. W momencie oślepienia przez Maula Kanan widzi czerwień, która abstrakcyjnie ma reprezentować jego stan psychiczny.
Dave (i inni) rozmawiał też z Esquire (stąd też pochodzą wplecione w tekst nowe obrazki), gdzie zauważył, że Maul jest bardzo intrygujący i składa się na to wiele czynników. Na pewno warto zwrócić uwagę na to, że tego bohatera motywuje strach - przed byciem nie dość dobrym czy na zawsze zapomnianym, a jedyny sposób, jaki zna na poradzenie sobie z nim, to poszukiwanie potęgi - a w swych poszukiwaniach jest bardzo wytrwały. Fani bardzo go polubili, toteż za ich sprawą mężczyzna co rusz powraca - o ile ta forma powrotu odpowiada ludziom. Athena Portillo zauważyła, że postać ta non stop wybiera ciemność, przez co przegrywa - a jeśli ciągle ponosi się porażkę, to w końcu traci się nadzieję. Matt Michnovetz również stwierdził, że ta postać jest z gruntu zła, ale trzeba jej przyznać, że potrafi przetrwać.
Choć Dave zazwyczaj ufał Lucasowi, to w przypadku Maulowego zmartwychwstania miał wątpliwości - ale Maker wierzył, że uda mu się tego dokonać w TCW. Zostało to wytłumaczone ziejącą w Zabraku ciemną stroną, którą wezwał, by utrzymać się przy życiu - bo w sumie na dobrą sprawę Anakin też powinien być umrzeć od ran na Mustafarze. Były Sith chciał powrócić do boku swojego dawnego mistrza, lecz Palpatine nie mógłby mieć tego bardziej w poważaniu. Maul ostatecznie odrzuca tytuł Sitha i wykorzystuje chaos pod koniec wojen klonów, aby uciec i się przyczaić. Wówczas rozpoczyna się „Mistrz cienia”.
Schwarzcharakter zbiera pozostałości po Straży Śmierci, zwabionych głównie obietnicą nielegalnie zdobytych pieniędzy. Trafia na Janix - świat łączący w sobie splendor Coruscant z bezprawiem Tatooine. Tam prowokuje wojnę pomiędzy bossami półświatka, aby samemu zyskać. Inni złoczyńcy sprzedali go, gdy Imperator przejął władzę, dlatego - zdaniem Sama Witwera - chce wrócić na galaktyczną mapę, a przy okazji dać paru zdrajcom nauczkę. W tym aspekcie serial ma przypominać filmy „Mały Cezar”, „Biały żar”, „Nietykalni”, „Ojciec chrzestny” czy „Batman” z 1989 roku z Jackiem Nicholsonem. W produkcjach tych wspólne jest to, że czarne charaktery w nich występujące święcie wierzą, że świat w jakiś sposób im zawinił, dlatego zaczynają łamać zasady.
W „Rebeliantach” widzimy jak Zabrak stał się wędrownym pustelnikiem, kimś nie do końca w pełni władz umysłowych. A z kolei „Solo” ukazuje go jako pełnoprawnego bossa. Jak to się stało? Na to pytanie odpowie i serial, i komiks „Shadow of Maul”. Ale osiąganie jego celów, zdaniem Filoniego, czyni go podobnym do Syzyfa, bo nie dają mu one satysfakcji i ciągle musi sięgać po coś nowego.
W wywiadzie z The HoloFiles Sam Witwer powiedział, że sporym wyzwaniem podczas tworzenia serialu był fakt, że jego protagonistą jest czarny charakter. Trzeba było zatem zrównoważyć fakt, że Zabrak jest zły, ale z drugiej strony nie może tylko chodzić i mordować. Zobaczymy zatem dlaczego mężczyzna robi to, co robi i jakie są jego motywacje. Aktor zapewnił, że fabuła flirtuje z ciemną stroną jak nigdy przedtem, ale ma jednocześnie nadzieję, że nie zaczniemy myśleć o jego postaci jako o szczęśliwej osobie - to postać, której jest ciężko. Witwer, prócz roli aktorskiej, został też konsultantem w sprawie swojego bohatera, dzięki czemu miał głos w sprawach dotyczących na przykład scenariusza.
Aby seria nie była jednowymiarowa, wprowadzono wiele innych bohaterów i jedną z nich jest oczywiście Devon Izara. Były Sith uważa ją za klucz do swojego sukcesu. Zdaniem aktorki ją grającej, Gideon Adlon, relacja Twi'lekanki z Zabrakiem jest podobna do tej, którą miała z Samem. Zresztą wszyscy dookoła byli bardzo pomocni i wspierający. W przeciwieństwie do innych ukazanych podczas rozkazu 66 Jedi - jak choćby Obi-Wana czy Cala Kestisa - zobaczymy jak Devon ma problemy z naprawdę podstawowymi rzeczami, jak chociażby znalezieniem schronienia czy jedzenia. A to doprowadzi ją do kwestionowania swojego kodeksu moralnego.
Temat Devon został też podjęty w rozmowie z Gamesradarem. Jej relacja, zdaniem Michnovetza, będzie inna od tej Maul-Savage czy Maul-Ezra. Dziewczyna ma na ramionach diabełka w postaci Zabraka i aniołka, którym jest jej mistrz. To właśnie ów aniołek sprawi, że przeciągnięcie Twi'lekanki na stronę cienia wcale nie będzie takie łatwe. Z drugiej strony, jako nastolatkę, pociąga ją robienie czegoś zakazanego. Brad Rau stwierdził, że jest zafascynowany fanowskimi teoriami, jakoby dziewczyna była Darth Talon. Stwierdził, że nie może tego skomentować i na razie pozostawi to tak, jak jest.
Co się nawet ciekawie składa, bo sklep Heroes and Villains, sprzedający licencjonowane ubrania, wypuścił kolekcję inspirowaną serialem i... znajduje się tam Darth Talon właśnie. Przypadek czy nie?
— sabine ☽☾ ddba spoilers!! (@hunterbadbatch) March 31, 2026
W The Holo Files Athena Portillo wyjawiła, że przed odejściem do pracy nad drugim sezonem „Ahsoki” Filoni nakazał im sprawić, by animacja była jeszcze lepsza: od teł po symulację ubrań. Mimo tego ekipa sięgnęła po stylizację, co zresztą widać na klipach: twarz Maula zdaje się ręcznie malowana, a miecze świetlne „gliczują”.
Twórcy ukazują nam kryminalny półświatek inspirowany kantyną z Mos Eisley czy „Opowieściami z podziemi”, ale z noirowym twistem. Dodatkowo dochodzi sięganie do horroru - Maul ma być „pozornie nieśmiertelnym złoczyńcą” jak Jason Voorhees czy Michael Myers: czaić się w cieniu i wyłaniać się, gdy ktoś się najmniej tego spodziewa. Co ciekawe, serial ma też sięgać do... „Parszywej zgrai”, zwłaszcza w kontekście motywu odnalezionej rodziny.
Skoro o horrorach mowa, to inkwizytorzy mają być straszniejsi, wręcz przerażający. Marrok ma poruszać się powolutku, a potem nagle wyskakiwać na ofiarę, niczym czający się drapieżnik.
Na koniec drobna rada od Sama Witwera: nie trzeba znać żadnych „Gwiezdnych Wojen”, by w pełni cieszyć się serialem, bo wszystko będzie w nim zawarte.
I'm often asked what you need to watch beforehand to enjoy Maul - Shadowlord.
...Nothing.
...Even if you've never seen a Star Wars film or TV show. ...Everything you need to know is in the show. pic.twitter.com/yGxL3PtoeK
Pozostało już bardzo niewiele czasu do premiery nowego serialu animowanego, „Maul: Mistrz cienia”. W nowej porcji plotek mamy całe szczęście same oficjalne źródła.
Polskie zwiastuny
Na dobry początek mamy oba wypuszczone do tej pory zwiastuny z polskim dubbingiem. W główną rolę wcieli się prawdopodobnie Maciej Kowalik.
Gwiezdne wojny: Maul - Mistrz Cienia / Star Wars: Maul – Shadow Lord Serial będzie dostępny na Disney+ od 6 kwietnia. Opis: Po wydarzeniach z “Wojny Klonów” Maul chce odbudować swój syndykat na planecie nie zajętej przez Imperium. pic.twitter.com/vUorCU8Zsp
Oficjalna na swoim twitterowym profilu zdradziła tytuły wszystkich odcinków. Będą one emitowane na Disney+ w formacie dwa co tydzień.
Mark your calendars and get ready for the all-new series Star Wars: Maul - Shadow Lord. The two-episode premiere is coming to @DisneyPlus on April 6. pic.twitter.com/JZM3c7TytM
6 kwietnia - 1x01 - „The Dark Revenge” („Mroczna zemsta”) oraz 1x02 - „Sinister Schemes” („Złowieszcze intrygi”). Maul często mawiał o zemście, także tytuł pierwszego epizodu wybitnie pasuje.
13 kwietnia - 1x03 - „Whispers in the Unknown” („Szepty w nieznanym”) oraz 1x04 - „Pride and Vengeance” („Duma i pomsta”). Czyżby epizod czwarty nawiązywał do klasycznej powieści romantycznej „Duma i uprzedzenie” („Pride and Prejudice”) pióra Jane Austen?
20 kwietnia - 1x05 - „Inquisition” („Inkwizycja”) oraz 1x06 - „Night of the Hunted” („Noc ofiar/tych, na których się poluje”).
27 kwietnia - 1x07 - „Call to the Oblivion” („Wezwanie do pustki”) oraz 1x08 - „The Creeping Fear” („Pełzający strach”). A tu ciekawostka, bo nazwa odcinka ósmego miała być... tytułem „Zemsty Sithów”.
4 maja - 1x09 - „Strange Allies” („Niecodzienni sojusznicy”) oraz 1x10 - „Finale” („Finał”). Ostatnia nazwa nie wróży zbyt dobrze dla hipotetycznego drugiego sezonu, ale zobaczymy.
Wypowiedzi twórców
Sam Witwer ostatnio usiadł wraz z Oficjalną i odpowiedział na kilka tweetów. Możecie też wejść na konta osób, które wybrano i zobaczyć, jak bardzo się cieszą.
W serwisie Animation Magazine ukazał się artykuł o serialu. Brad Rau zdradził, że zdaniem Filoniego będzie to szansa na dowiedzenie się czegoś o Zabraku. I choć będzie to dobra okazja, by zajrzeć do jego głowy i zobaczyć co robił podczas rządów Imperium, to nie należy się spodziewać, że dowiemy się absolutnie wszystkiego, bo zdaniem reżysera zrujnowałoby to postać. Aura tajemnicy ma pozostać.
Były Sith jest oczywiście czarnym charakterem, więc otaczające go postaci muszą stać w swego rodzaju kontraście do niego. Mamy zatem Devon, pozbawioną złudzeń padawankę ukrywającą się przed Imperium; a także Brandera, zmęczonego pracą glinę, który musi jednocześnie naprawić napiętą relację z synem oraz zbadać sprawę Maula tak, by Imperium nie zainteresowało się za bardzo jego planetą.
Artysta 3D Joel Aron powiedział, że Dave dał im ważną wytyczną - nigdy żadna animacja nie może kierować się w stronę seriali aktorskich, czyli hiperrealizmu. Zależy mu na tym, by miały one swój własny kierunek artystyczny, a w przypadku tejże produkcji widać będzie wszędzie rękę artystów. Niemniej seria ma celować w jakość live-action, a twórcom pomaga w tym program o nazwie Zviz. Będziemy też świadkami celowych zniekształceń, co widać na przykład w scenach walki w zwiastunie. Ma to przywodzić na myśl animację 2D. Ponadto styl walki bohaterów ma być bardziej agresywny.
Wielki powrót zaliczą też dorysówki („matte painting”), czyli obrazy malowane na szkle, które doskonale znamy z największych kinowych hitów - w tym też oczywiście „Gwiezdnych wojen”. Malował je Ralph McQuarrie w OT oraz Doug Chiang w prequelach. Dzięki temu twórcy mogą pokazać wielkie przestrzenie, jak chociażby miejski krajobraz Janix.
Nad modelami i redneringiem czuwa tajwańskie studio CGCG, które korzysta z programu Maya. Tempo pracy jest bardzo duże, zazwyczaj były to trzy odcinki naraz oraz 80-100 ujęć dziennie.
W sieci cześć fanów, krytycznie oceniających nadchodzącą produkcję, czyli „The Mandalorian & Grogu”, zaczęło używać określenia Groguslop, by określić, to w jaki sposób Disney zamierza reklamować ten film. A zaistniały ku temu dwie przyczyny. Pierwsza to nowy spot prosto z USA, który ma właściwie jedno nowe istotne ujęcie, czyli kichającego Grogu.
Drugi to Kathleen Kennedy, która zapytana o to, czy Grogu w ogóle zacznie mówić, odparła, że jest on doskonałym przykładem postaci, która nie musi wykrztusić z siebie ani słowa, a widzowie i tak będą z nią związani emocjonalnie. Potem potwierdziła już wprost, Grogu nie będzie mówić w filmie. Tu krytyczni fani sugerują, że postać się nie rozwija i dalej jest tylko dodatkiem. Zobaczymy, czy w filmie stanie się on pełnokrwistym bohaterem.
Za to będzie mówić Rotta. Dokładniej Jeremy Allen White, który trochę powiedział o swoim bohaterze, którego spotkamy na arenie gladiatorów. To już nie jest „Śmierdziel”, to potężny hutt, który siłą góruje nad innymi przedstawicielami swojego gatunku. W dodatku mówi. Trochę w języku huttów, ale głównie to w Basicu. To będzie hutt jakiego jeszcze nie widzieliśmy. Przy okazji „Empire” opublikowało zdjęcie Rotty w pełnej krasie.
John Favreau skomentował natomiast kwestie związane z Pedro Pascalem. Aktorowi bardzo pomogła praca na planie „Gladiatora II”. Zmężniał, więc był w stanie brać udział w większej ilości akcji. Wciąż jednak swój występ dzieli z Lateefem Crowderem i Brendanem Waynem. Za to zobaczymy Pedro zarówno w hełmie jak i bez niego. Tu Favreau powiedział, że doskonale zdaje sobie sprawę z tego jak rozwijali tę postać i kwestię nie pokazywania twarzy. Nie wyrzucili tego, znaleźli za to sposób, by ukazać motywację do ściągnięcia hełmu, tak by miało to sens.
Dave Filoni, który raczej nie wypowiada się ostatnio zbyt mocno o projektach (bo je kasuje). Stwierdził on, że „The Mandalorian & Grogu” to zupełnie inna era. To nie jest pierwszy film nowej trylogii, który musi wprowadzić bohaterów. Tu mamy celebrację tej dwójki, którą już znamy.
Premiera „The Mandalorian & Grogu” już 22 maja. Trochę ponad 2 miesiące czekania.
KOMENTARZE (11)
Wygląda na to, że Dave Filoni (no i Lynwen Brennan) zabrali się za wiosenne porządki w Lucasfilmie. I wywalają na śmietnik projekty Kathleen Kennedy. Dotyczy to także filmu o Pierwszym Jedi Jamesa Mangolda i Beau Willimona. Co prawda Kathleen Kennedy powiedziała, w styczniu, że film ma już ukończony scenariusz, ale na razie jest wstrzymany i decyzję podejmie nowe kierownictwo, ale obaj panowie się koncentrują na innych projektach.
Ostatnio Willimon został ogłoszony scenarzystą filmu o Aegonie I Zdobywcy, który ma rozszerzyć Westeros. Stąd pytanie o film Mangolda i jego status padło w podcaście The Hot Mic. John Rocha, czyli gospodarz, powiedział, że z tego, co rozumie to wszystkie projekty filmowe, z wyjątkiem trylogii Simona Kinberga są obecnie martwe. Wliczając to także film o Rey. Jego gościem był Jeff Sneider, czyli jedna z najlepiej poinformowanych osób w branży jeśli chodzi o plotki gwiezdno-wojenne.
Sneider odniósł się do filmu Mangolda, mówiąc, iż coś takiego słyszał w tym tygodniu, ale nie zadał jeszcze pytania swoim źródłom. Więc nie wie niczego na pewno i nie może tego potwierdzić. Ale z tego, co słyszał to raczej nic z tego filmu nie będzie. A sam Mangold koncentruje się na filmie z Timothéem Chalametem a potem pewnie wróci do „Swamp Thing”.
Co więcej, inni scooperzy sugerowali to, że film jest martwy jeszcze przed nagraniem tego podcastu. Acz wiadomo, Sneider ma zdecydowanie lepsze rozeznanie, o czym niejednokrotnie dowiódł. Niemniej jednak nie jest jedyny.
I am hearing that James Mangold’s DOTJ is dead dead. No other info than that right now.
W sieci można znaleźć też analizy. Jedne mówią, że film Mangolda miał pokazywać początki Jedi i Mocy, w zupełnie nowy sposób. Pomijając cały „Świt Jedi”, który ukazano w Expanded Universe, a co gorsza pomysły na Moc miały być bliższe „Ostatniemu Jedi”, a nie temu, co zrobił Filoni (np. Mortis). Inni komentatorzy mówią, że Mangoldowi bardziej zaszkodziło chłodne przyjęcie „Indiany Jonesa i artefaktu przeznaczenia” oraz fakt, że ten film był klapą jeśli chodzi o zarobki. Pozostaje poczekać na bardziej oficjalne potwierdzenie od Sneidera, miejmy nadzieję, że odniesie się on także do przyczyn skasowania i zasugeruje w którym kierunku mogą iść „Gwiezdne Wojny”. Ale na szerszy plan pewnie będziemy musieli sobie poczekać, aż Filoni i Brennan go sobie wykrystalizują. Pewnie szerszy zaprezentują na przyszłorocznym Celebration, ale może wcześniej dowiemy się, co planują na 2028.
KOMENTARZE (19)
Niestety nie mamy żadnych konkretnych informacji na temat drugiego sezonu tej produkcji, ale pojawiła się pierwsza jaskółka. Otóż serwis Production Weekly, który raportuje o zmianach w biznesie filmowym i nowych produkcjach (w sensie technicznym), wspomniał coś o drugim sezonie „Załogi rozbitków”.
Nie jest to jednoznaczne potwierdzenie niczego. Nie ma żadnych dat, oficjalnych planów. Tylko tyle, że zrobiono pewne ruchy i w przemyśle coś wiedzą. Co więcej, w tym samym newsie pojawiła się informacja o czwartym sezonie „The Mandalorian”. Znów nic więcej.
Znając tajemniczość Lucasfilmu, to zawsze może chodzić o jakieś inne projekty, albo nawet takie, które mogą nie ujrzeć światła dziennego. Natomiast dla nas informacja jest dość istotna. Mimo, że po drugim sezonie „Ahsoki” na razie nie ma planów na kolejny serial aktorski, chyba nie wszystko pogrzebane. Trzeba zobaczyć jak Dave Filoni ułoży sobie plany i kto wie, może jednak faktycznie zobaczymy drugi sezon „Załogi”.
Pierwszy można odświeżyć (albo zobaczyć jeśli komuś umknął) na Disney+.
KOMENTARZE (10)
Variety przygotowało artykuł, w którym zastanawiają się jak zmiana w zarządzie Disneya wpłynie na przyszłe produkcje. Pomijając analizę dotychczasowych osiągnięć Josha D’Amaro i Dany Walden, bazowali też na dyskusjach z insiderami w Disneyu, stąd mają pewien unikalny pogląd na to, jak sprawy stoją po drugiej stronie barykady. Jest tam kilka ciekawostek o „Gwiezdnych Wojnach”.
W przypadku „The Mandalorian & Grogu” odnieśli się do niesławnej reklamy na Super Bowl, o której pisaliśmy tutaj. Ogólnie w Disneyu są zawiedzeni tym jak została odebrana, a co gorsza boją się, że właściwie trafiła tylko do najzagorzalszych fanów Baby Yody (Grogu). Film z punktu widzenia ludzi w Disneyu już sam w sobie jest jednym wielkim znakiem zapytania. Muszą znaleźć sposób jak wzbudzić entuzjazm wśród widzów, inaczej… Szczęśliwie drugi zwiastun został odebrany dużo lepiej.
O ile są wątpliwości wobec tamtego filmu, to w przypadku „Starfightera” w Disneyu panuje naprawdę entuzjazm. Oglądano już nagrany materiał, który według osób rozmawiających z Variety, potrafił oddać ducha zabawy z oryginalnych filmów. Dodatkowo bardzo chwalą występ Ryana Goslinga. Co więcej pierwsze recenzje filmu „Projekt Hail Mary” także mówią o doskonałym kunszcie aktora.
Niestety nie było nic więcej na temat kolejnych produkcji, ani również tego, co powinno trafić na streaming (pomijając drugi sezon „Ahsoki”). Josh D’Amaro oficjalnie przejmie stanowisko głównodowodzącego w Disneyu 18 marca. Obecnie trwa okres przejściowy w Lucasfilmie, Dave Filoni i Lynwen Brennan muszą odnaleźć się w nowej roli. Dopiero potem, zobaczymy, co czeka „Gwiezdne Wojny” dalej.
KOMENTARZE (3)
Przyszła wreszcie pora na najnowszą porcję maulowych ploteczek. Tym razem w towarzystwie wieści ogólnie ze świata animacji.
„Maul” jak „Underworld”
Z ciekawą wieścią przyszedł do nas Screen Rant: serwis twierdzi, że nadchodząca animacja będzie czerpała z Lucasowego „Underworld”.
Przypomnijmy: miał być to serial aktorski dziejący się w mrocznych czasach, opowiadający o półświatku Coruscant, zdecydowanie doroślejszy i odważniejszy niż reszta Sagi, a do tego uderzający w klimaty noir. Powstało około 60 scenariuszy odcinków, ale niestety ogromne koszty zdecydowały o wstrzymaniu produkcji. Co prawda wyciekł testowy fragment, ale reszta jest trzymana w sejfach Lucasfilmu.
Screen Rant uważa zatem, że „Mistrz cienia” w podobny sposób ukaże nam dwuznacznego moralnie protagonistę, a klimat noir uda się odtworzyć dzięki postaci Brandera Lawsona - detektywa uwikłanego w gierki przestępczego świata. Na pewno też warto dodać, że Filoni lubi czerpać z dawnych twórców i nawiązanie do dzieła stworzonego przez Lucasa jest niewykluczone.
Nowa twarz w Lucasfilm Animation
Bespin Bulletin dotarł do ciekawej informacji: umowę z Lucasfilm Animation podpisała Natasha Kline. Jest to twórczyni serialu „Kuzyni” z 2024 roku, opowiadającego o 9-letniej meksykańskiej dziewczynce, która spędza lato z braćmi i siostrami. Jej pierwszą pracą było natomiast tworzenie storyboardów do „South Parku”. Wedle jej profilu na LinkedInie pracuje w starwarsówku od listopada 2025. Możliwe więc, że właśnie w tych okolicach zaczęło powstawać coś nowego.
Wedle jednego z animatorów, Kline ma stworzyć nową starwarsową animację dla Lucasfilmu i jeszcze jedną dla Disneya. Bespin teoretyzuje też, że może też chodzić o animowanego „Indianę Jonesa”, o którym mówi się co jakiś czas. Pożyjemy, zobaczymy.
Dwie nowe animacje?
No właśnie, bo ciężko sobie wyobrazić, że „Maul” miałby być jedynym, nad czym pracuje teraz Disney. Oczywiście trzeba pamiętać, że jeszcze w tym roku czeka nas animowany „The Ninth Jedi”, a to ponoć niejedyny projekt spod znaku „Wizji”. Tak czy siak, niejaki Star Wars Santa, który wedle Reddita przyjaźni się z ludźmi z firmy, zdradził w swoim podcaście, że Lucasfilm przygotowuje nam dwie nowe animacje. Informacje o tym możecie znaleźć w okolicach 01:09 filmu.
Mikołaj nie chce na razie sam zdradzać konkretów, gdyż czeka, aż zrobi to np. Bespin Bulletin czy Jason Ward. W każdym razie pierwszy projekt ma być „ogromny” i mamy „nie być na niego gotowi”. Nie ma tu szczegółów na temat tego, czy jest to serial czy film. Drugi zaś ma być konkretnie serialem animowanym, ale Santa nie zna szczegółów. Tutaj z pomocą może przyjść kolejny leaker, Fives Walker, którego zdaniem w produkcji jest film animowany, a także remake „Nowej nadziei” w wersji anime (co pewnie wpasowywałoby się w przyszłoroczną rocznicę).
Pamiętajmy rzecz jasna, by to takich sensacji podchodzić z dużą dozą ostrożności.