Zaprezentowano teaser „Rogue One”, który prawdopodobnie zbyt szybko nie ujrzy światła dziennego w dobrej jakości. Wynika to z umowy pomiędzy Lucasfilmem, a Paramountem dotyczącej zakazu promocji spin-offa przed 31. lipca - pisaliśmy o niej tutaj. Poniżej mamy dla Was teaser nagrany kamerą przez jednego z fanów, niestety jego jakość pozostawia wiele do życzenia.
Warto dodać, że ta zajawka powstała w ILM, prawdopodobnie pod czujnym okiem Johna Knolla, a nie Garetha Edwardsa. Jest w całości wygenerowana komputerowo ponieważ zdjęć z filmu jeszcze nie ma. Na pierwszym planie widzimy las i przelatującego TIE Fightera, a w tle wznosi się Gwiazda Śmierci. Przez pierwszą połowę zajawki prowadzi nas głos Obi-Wana Kenobiego, pod sam koniec możemy natomiast usłyszeć głosy pilotów podczas akcji.
Długo trwały dyskusje jak w ogóle podejść do filmów, które nie będą epizodami. Chodziło o ich relację względem postaci, miejsc i chronologii. George Lucas miał kilka pomysłów na historię z uniwersum i w pewien sposób na to wpłynął. Te filmy nie będą nazywane ani spin-offami, ani samodzielnymi filmami, ani tak zwanymi origin movies. Będą mieć nazwę "Star Wars Anthology". Jak zapewniała Kiri Hart, pojawią się różne gatunki filmowe i różne pomysły. Zawsze jednak będą dobierać filmowców odpowiednich do tego, co LSG chce osiągnąć. No i szukają takich twórców, którzy będą chcieli nakręcić te filmy, bo będą je czuli.
"Rogue One" opowie historię grupy rebeliantów wysłanych z misją wykradzenia planów Gwiazdy Śmierci. Nie znajdziemy wśród nich Jedi, tylko zwyczajnych ludzi (lub obcych). Każdy z nich będzie kimś innym, ale połączy ich to, że wezmą bardzo trudne sprawy w swoje ręce. Muszą, bez wsparcia Mocy, zmierzyć się z brakiem siły i trudnościami na które nie są gotowi. Bohaterowie nie będą ani źli, ani dobrzy. Zobaczymy różne odcienie szarości po obu stronach. Gareth Edwards bardzo chce też ukazać realizm wojny, stąd ściąga filmowców mających doświadczenie w filmach z tego gatunku. Reżyser sam powtórzył, że to są „Gwiezdne WOJNY”, a filmy przy których pracowała jego ekipa z pewnością będą też inspiracją.
Felicity Jones wcieli się w rolę rebelianckiej bojowniczki. Zależało im, by jej postać z jednej strony była bardzo silna, z drugiej by musiała mierzyć się ze słabościami. Są pewni, iż aktorka to udźwignie.
Ujawniono też część ekipy filmowej. Zdjęciami zajmie się Greig Fraser (pisaliśmy o tym wcześniej >>>) najbardziej znany z „Foxcatchera” i „Wroga numer jeden”. Za efekty specjalnie odpowiadać będzie Neil Corbould („Helikopter w ogniu”, „Królestwo niebieskie”, „Gladiator”, „Szeregowiec Ryan”, „Grawitacja”), prywatnie brat Chrisa Corboulda, który pracuje przy „Przebudzeniu Mocy”. Castingiem zajmuje się Jina Jay, dźwiękiem zaś Chris Scarabosio („Zemsta Sithów”). Projekty i scenografia to dzieło Douga Chianga, który zakończył już pracę przy „Przebudzeniu Mocy”, oraz Neila Lamonta („Na skraju jutra”, kilka części „Harry’ego Pottera”). Szefem kaskaderów został Rob Inch („Captain America”), efekty stworów zaś będzie nadzorował Neal Scanlan („Prometeusz”). Kostiumy zaprojektują Dave Crossman („Harry Potter”, „Szeregowiec Ryan”) oraz Glyn Dillon („Jupiter: Intronizacja”, „Kingsman”).
Pomysłodawcą filmu jest John Knoll. Gdy już zaczął rozwijać ideę poszedł z tym do Pablo Hidalgo, by upewnić się, czy z niczym nie koliduje. Następnie z rozwiniętym pomysłem udał się do Kathleen Kennedy i Kiri Hart. Kathleen bała się, że otworzy tym samym sobie wrota, przez które będą wchodzić kolejni pracownicy Lucasfilmu. Knoll był w ogóle jednym z pierwszych, którzy do niej przyszli, potem jednak tłumów nie było. Kennedy początkowo nie chciała się zgodzić, ale im dłużej słuchała tym bardziej kupowała ten projekt. Pewnym pomysłem było też to, by wpisać się tym filmem w początkowe napisy „Nowej nadziei”.
O Gareth'cie Edwardsie jako reżyserze mówiło kilka osób. Ostatecznie zrekrutowała go Kiri Hart (po dyskusjach z Jasonem McGatlinem – mają równorzędne stanowiska i mocno ze sobą współpracują). Gareth chciał wziąć urlop od robienia filmów, ostatecznie jednak się zgodził, bo to projekt jego życia. Wszystko jednak było tak tajne, że przez 6 miesięcy praktycznie nikomu nic nie powiedział (z wyjątkiem siostry). Do rodziców zadzwonił jakieś 10 minut przed oficjalnym ogłoszeniem wiadomości.
Zdjęcia do filmu rozpoczną się latem. Film zadebiutuje na świecie 16 grudnia 2016, w Polsce tydzień później (23 grudnia 2016 - informacja wciąż nie jest ostatecznie potwierdzona przez Disneya).

Kathleen Kennedy, Kiri Hart, Gareth Edwards, John Knoll oraz prowadący Pablo Hidalgo

















Czas na kolejną porcję plotek na temat pierwszego, samodzielnego, kinowego filmu w uniwersum „Gwiezdnych Wojen” czyli „Rogue One”. Otóż zdaniem serwisu
Nazbierało się trochę plotek około-przebudzeniowych. Po pierwsze wygląda na to, że w filmie nie zobaczymy nikogo palącego. Potwierdził to Bob Iger, gdy oznajmił że Disney wprowadza politykę antynikotynową. W ich filmach, począwszy od teraz, nie będzie nikogo palącego. Wszystkie cygara, fajki, papierosy znikną nawet z produkcji, które już są nakręcone, a jeszcze nie miały swojej premiery. Dotyczy to także wszystkich filmów Marvela czy Lucasfilmu. Jedynym wyjątkiem od reguły będą filmy historyczne. Jeśli tam jakaś postać znana z historii jak na przykład Abraham Lincoln, nałogowo paliła papierosy, to na filmie będzie to widać.
Jak donosi wortal
„Rogue one” tak będzie nazywał się pierwszy spin-off „Gwiezdnych Wojen”. Dziś potwierdził to Bob Iger podczas spotkania udziałowców Disneya, które odbyło się w Palace of Fine Arts w San Francisco. Czyli film nie będzie ani o Hanie Solo, ani też o Boba Fetcie.




Obecna prezes Industrial Light and Magic została awansowana na nowego dyrektora generalnego Lucasfilmu. Brennan przez 16 lat zarządzała ILM. Teraz będzie nadzorować wszystkie działania operacyjne Lucasfilmu, ILM i Skywalker Sound. Będzie bezpośrednio raportować do Kathleen Kennedy oraz prezesa Walt Disney Studios Alana Bergmana (on podlega bezpośrednio Alanowi Hornowi). Jak zapewnia sama Lynwen w jej kompetencjach będzie pilnowanie komunikacji i współpracy zarówno między podmiotami Lucasfilmu jak i partnerami zarówno w Disneyu jak i poza tą organizacją. Ma też zapewnić, że kluczowa marka („Gwiezdne Wojny”) znajduje się na właściwej drodze w długoterminowej strategii i wizji firmy. Jak sama twierdzi, Lucasfilm i Kathneen Kennedy mają w Disneyu bardzo dużą autonomię.
Jason McGatlin, podpisujący się czasem jako Jason D. McGatlin jest chyba obecnie jedną z kluczowych osób w Lucasfilmie. Właściwie można by go określić jako osobę numer trzy w firmie (po Kathleen Kennedy i Howardzie Roffmanie) To starszy wiceprezes odpowiedzialny za produkcję filmową, przez to też producent zarówno filmów, jak i seriali. Przez niego przechodzi więc wszystko, nad czym firma obecnie pracuje. Formalnie w strukturze ma stanowisko równorzędne do Kiri Hart, zajmującej się stroną fabularną, ale jednak to on jest starszym wiceprezesem firmy (ona tylko zwykłym).


O tym, że w filmie występuje Greg Grunberg, wiemy już
od