TWÓJ KOKPIT
0

The Abduction :: RPG

The Abduction

  • Autorstwo: Chuck Truett
  • Ilustracje: Allen Nunis
  • Ilustracja okładki:
  • Tłumaczenie:
  • Redakcja: Bill Smith
  • Oryginalny tytuł: The Abduction
  • Wydanie oryginalne: West End Games, czerwiec 1992
  • Wydanie polskie:
  • Objętość (oryg): 64 strony
  • Cena (oryg):
  • Uniwersum:
  • Rodzaj publikacji: Przygoda RPG
  • Seria powieściowa:
  • Cykl wydawniczy:
  • Projekt multimedialny:
  • Nota wydawnicza
  • Zawartość
  • Recenzje
  • Dodatkowe informacje
  • Galeria
Nota wydawnicza (West End Games, 1992)
An albino Wookiee paces, nervously taking a few puffs on a long clay pipe. A repulsorlift limousine pulls up beside him. Two lightly armed guards exit the limousine. Seconds later, a slightly built avian creature steps out. The Wookiee lets the pipe fall to the ground and shatter. A scarred man in the shadows speaks into a comlink. “Okay boys, let’s do it.”
Crying Dawn Singer, a famous Shashay Space Singer, has been kidnapped by criminals eager to discredit the Rebel Alliance. Can the Rebel heroes learn who is truly behind the plot to blame the Alliance, and why? Can the Rebels rescue the helpless Shashay before he is killed?

64-page book features:
  • A complete adventure, including background information on the new worlds and characters introduced.
  • Gamemaster tips and staging hints to keep the players on their toes in this fast-paced, thrill-a-minute story.
  • Complete deckplans and game stats for the modified space tug, the Worthless Fool.
  • Adventure script and cut-aways to capture the mood and feel of the Star Wars movies.
  • Information on the corporate-owned industrial planet of Narg.
  • Recenzja Bolka


    The Abduction to ostatnia z tego typu przygód West End Games. Po wcześniejszych, 40 stronicowych broszurkach typu Tatooine Manhunt, wraz z Graveyard of Alderaan , dostaliśmy 64 stronicowe, porządne książki z twardym grzbietem. The Abduction jest właśnie ostatnią taką pozycją. Jaka szkoda, że nie mogliśmy zatrzymać się na Mission to Lianna

    Przy poprzednich recenzjach wspominałem, że niektóre z tych przygód to już naprawdę spory wydatek, bo za wspomnianą Liannę przyszło mi zapłacić trzysta złotych. Dlatego ucieszyłem się, gdy zobaczyłem, że The Abduction da się dorwać za około stówkę, czyli mniej więcej tyle, ile kosztują broszurowe przygody z „pierwszej” edycji WEG. Mogłem się jednak domyślać, że z jakiegoś powodu fani chętniej pozbywają się tej pozycji za niższą kwotę. W tym przypadku trudno powiedzieć, żeby była to przygoda, o którą warto walczyć na serwisach aukcyjnych.

    Tak jak wcześniejsze pozycje były mi mniej więcej znane, tak o The Abduction wiedziałem tylko tyle, że… to nie jest jego poprawna nazwa. W treści przygody wszędzie pojawia się pełny tytuł The Abduction of Crying Dawn Singer, w tym w wydaniu zbiorczym Classic Adventures, a jedynie na okładce brakuje reszty. Czyżby redakcja zawiodła? Całkiem możliwe, patrząc na to, że pozwolono wypuścić to do druku w takim stanie.

    Już sam początek przygody jest dość osobliwy. W poprzednich scenariuszach zawsze dostawaliśmy jakieś wprowadzenie, briefing, sytuację, która naturalnie wciąga bohaterów w wir wydarzeń. Tutaj nie ma absolutnie nic. Rebelia po prostu mówi: „Uratujcie Crying Dawn Singer (Śpiewaka Płaczącego Świtu?)”, jakby bohaterowie mieli mieć jakiekolwiek pojęcie o jego znaczeniu czy jakąkolwiek emocjonalną więź, choć nigdy wcześniej go nie spotkali. To chyba najbardziej bezbarwne otwarcie ze wszystkich przygód WEG, jakie czytałem, i niestety zapowiada to, co czeka dalej. Cóż, przynajmniej tym razem nie rozbijamy się statkiem na samym starcie, ponieważ…

    …bohaterowie są już na pokładzie statku Worthless Fool, którego kapitan z jakiegoś powodu wozi ich po galaktyce! Rozumiem, że może to być ułatwienie dla osób grających jednostrzałowca, ale nie ma to dla mnie żadnego sensu, bo postać kapitana służy jedynie za pilota i nie ma realnego wpływu na fabułę. Jego rolę spokojnie mógł zająć jeden z graczy, a Worthless Fool mógł być alternatywnym wyposażeniem dla drużyny nieposiadającej własnego statku. Wprowadzony przez scenariusz kapitan stanowi wysokopoziomowego bohatera, który keidy trzeba uratuje bohaterów z opresji. Co z tego, że plan uratowania śpiewaka, jaki opracują, spali na panewce, skoro mamy tu deus ex machinę i kapitan nagle wyciąga ich z tarapatów? Okropne rozwiązanie, które według mnie w żaden sposób się nie broni.

    Fabuła na papierze wygląda całkiem obiecująco. Słynny Shashayski śpiewak zostaje porwany, Imperium próbuje zrzucić winę na Rebelię, a bohaterowie muszą odkryć, kto naprawdę stoi za spiskiem. W praktyce jednak przygoda jest po prostu nijaka. Crying Dawn Singer nie ma żadnej osobowości, która mogłaby poruszyć graczy i pojawia się dopiero na sam koniec. Antagoniści są jednowymiarowi, a intryga jest tak prosta, że trudno mówić o jakimkolwiek napięciu. Najbardziej boli to, że autorzy mieli pomysł na całkiem niezłą historię propagandową, w której moglibyśmy spojrzeć na konflikt Imperium – Rebelia od nieco innej strony, ale nie poszli z tym dalej. Próbują tworzyć dodatkowe warstwy intrygi, ale ciężko mi uwierzyć, by bohaterowie graczy mieli odkryć wszystkie jej strony, skoro całość sprowadza się do uratowania śpiewaka i wcale nie zachęca do zagłębienia się w to, dlaczego w ogóle go porwano. To mogła być świetna opowieść o manipulacji informacją, fałszywych oskarżeniach i wyścigu z czasem, a wyszło coś, co trudno zapamiętać. Dowodem niech będzie to, że mimo notatek piszę tę recenzję kilka dni po zakończeniu lektury i nie pamiętam już nawet, jak ta historia się kończy. Kompletnie zmarnowany potencjał.

    Najciekawszą częścią przygody jest abordaż imperialnego statku transmisyjnego, który ma rozgłosić fałszywą narrację o rzekomej rebelianckiej odpowiedzialności za porwanie. To jedyny fragment, w którym stawka jest jasna, tempo rośnie, a gracze mogą wykazać się pomysłowością. Autorzy proponują nawet kilka wariantów tej sceny, co jest miłym zaskoczeniem. Szkoda tylko, że reszta przygody nie trzyma tego poziomu i po tym jednym ciekawszym momencie wszystko wraca do przeciętności. Nawet świat, który odwiedzają po abordażu, jest nudny i nijaki, a fabuła poprowadzona liniowo, bez interesujących wydarzeń czy pobocznych wątków i jakichkolwiek postaci wartych zapamiętania.

    Jeśli ktoś bardzo chce rozegrać tę przygodę, to zdecydowanie warto wcześniej wprowadzić Crying Dawn Singer w innej sesji, żeby gracze mieli jakikolwiek powód, by ryzykować życie dla przypadkowego ptasiego piosenkarza. Warto też rozbudować wątek propagandy Imperium, bo to jedyny element z potencjałem, oraz usunąć lub mocno ograniczyć rolę Worthless Fool. Bez tych zmian przygoda jest zbyt nijaka, by utrzymać zainteresowanie, a jej liniowość sprawia, że gracze będą raczej odhaczali kolejne sceny, niż faktycznie odkrywali interesujący spisek.

    Rysunki Nunisa są w porządku, choć mam wrażenie, że w poprzednich publikacjach wypadał lepiej. Nie mam pojęcia, co mu przyszło do głowy, by na jednym z rysunków wstawić postać będącą po prostu Leią ze scen ucieczki z Miasta w Chmurach. Ilustracje spełniają swoją funkcję, ale nie są na tyle charakterystyczne, by podnieść ocenę całości. Miło, że uwzględniono kilka map, w tym rozkład pomieszczeń na statku transmisyjnym Imperium i Worthless Fool, ale to nadal za mało, by wykorzystać te materiały w kolejnych przygodach.

    Podsumowując, The Abduction of Crying Dawn Singer to przygoda, która mogła być ciekawą historią o propagandzie, manipulacji i ratowaniu niewinnego artysty, ale ostatecznie wypada blado. Brakuje jej charakteru, emocji i wyrazistych postaci. To jedna z tych pozycji, które można rozegrać tylko po gruntownym przerobieniu, i tylko jeśli naprawdę zależy nam na odhaczeniu wszystkich klasycznych modułów WEG. Dla mnie to najsłabsza z dotychczasowych przygód, z jakimi się zapoznałem, i wielka szkoda, że to ostatnia duża przygoda od West End Games okazała się takim niewypałem. Szkoda na nią czasu. Lepiej wrócić do Mission to Lianna. Dobrze chociaż, że w przyszłości dostaniemy jeszcze dwie porządne kampanie na kilka sesji.
    Ocena końcowa
    Ogólna ocena: 4/10
    Klimat: 4/10
    Rysunki: 5/10
    Mechanika: 5/10
    Opis świata SW: 2/10

    OCENY UŻYTKOWNIKÓW:
    Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
    Wszystkie oceny
    Średnia: 0,00
    Liczba: 0

    Użytkownik Ocena Data


    TAGI: Allen Nunis (11) Bill Smith (13) Przygoda RPG (16) RPG D6 (38) West End Games (16)

    KOMENTARZE (0)

    ABY DODAWAĆ KOMENTARZE MUSISZ SIĘ ZALOGOWAĆ:

      REJESTRACJA RESET HASŁA
    Loading..