Opowiadanie historii

Tą tajemniczą wojowniczką jest Asajj Ventress, zabójcza Mroczna Jedi, uzbrojona w dwa miecze świetlne, które podobnie jak jej mentora, mają zakrzywione rękojeście. „Cała historia Ventress została napisana przez ludzi z Lucasfilm i Dark Horse Comics, ale jej rola w serialu jest raczej w stylu Jango Fetta, hrabia Dooku ją wynajął. Zostaje wysłana by zabić Anakina. Jest wspaniałą, łysą laską, i jest przy tym potężna, i razem z Anakinem stoczy wspaniałą, zaciekłą i twardą walkę” – mówi Tartakovsky.

W serialu pojawia się też nowy, budzący lęk łowca nagród – Durge. „Durge ma niezwykłe zdolności. Jeśli go przetniesz, to on potrafi się połączyć na nowo. Postanowiliśmy by, zmierzył się z Obi-wanem. On jeździ na śmigaczu, trzymając lancę, więc zastanawialiśmy się nad tym, by umieścić kilku rycerzy Jedi, na podobnych śmigaczach” – śmieje się Tartakovsky.
Casting głosów jest już zakończony, a większości postaci głosów udzielą aktorzy, zatwierdzeni i niejednokrotnie podkładający swe głosy w grach LucasArts. Ponadto Tartakovsky dostał też muzykę, która będzie ilustrować serial, na wiele miesięcy wcześniej. Oszczędziło mu to problemów, jakie przynosi brak muzyki, i to nie w finalnej wersji, ale w czasie rozwijania wizji, kiedy ze ścieżki dźwiękowej czerpie się inspirację.

Tą częścią historii, która doskonale wpasowuje się w preferencje Tartakovsky’ego jest Kodeks Jedi i poczucie honoru, tych wojowników. „Są to pewne podobieństwa do Samurajów, czyli tych samych rzeczy, które fascynują mnie od dzieciństwa. Bez wątpienia jest tu honor i zrozumienie władzy, jaką posiadają. Chcieliśmy to dołączyć do odcinków. Zależało nam, na uniknięciu tworzenia tylko trzyminutowych sekwencji akcji. Staraliśmy się dołączyć tyle z postaci, ile można było. Będzie i wrzało pomiędzy Obi-wanem i Anakine, ale będzie i pokrywający wszystko spisek Palpatine’a. Wszystkie te elementy znajdą się w serialu, nawet jeśli przez drobną chwilę, to na pewno je poczujecie.”
Być może największym wyzwaniem dla samej opowieści będzie czas odcinka. Wielu pamięta, wspaniałe i klimatyczne sceny z „Samuraja Jacka”, ale czy można osiągnąć coś takiego w ciągu trzech minut? „Właściwie to stworzyłem sobie trzy minutowy klip „Samuraja Jacka”, tylko po to by sprawdzić, czy jesteśmy w stanie coś podobnego zrobić.” wyjawia Tartakovsky – „Można zrobić dużo. Zdecydowaliśmy się opowiadać jedną lub dwie główne rzeczy, w ciągu każdych trzech minut. Więc nie będzie tak, że będziemy mieć piętnaście różnych pomysłów zmiksowanych razem. To będą dwie lub trzy rzeczy połączone razem, nadal bardzo epickie i trzymające się kupy, a na dodatek mieszczące się w wyznaczonym czasie. Jak oglądasz trzy minuty to i tak zawsze zapamiętujesz dwa, trzy lub pięć ujęć, a potem mówisz „To było wspałanie””.