TWÓJ KOKPIT
0

The Clone Wars :: Newsy

NEWSY (1424) TEKSTY (271)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

TCW #40 w USA

2010-04-09 22:30:14 StarWars.com

Dziś wieczorem na amerykańskiej stacji Cartoon Network zostanie wyemitowany zupełnie nowy odcinek "Wojen Klonów". Będzie to 18 odcinek drugiego sezonu, pod tytułem "The Zillo Beast". Epizod ten został już wcześniej wyemitowany w Wielkiej Brytanii i Kanadzie.

Wypowiedź twórców serialu na temat nowego odcinka znajduje się w tym miejscu.



Można jeszcze przy okazji wspomnieć, że premiera drugiego sezonu ma w tym miesiącu miejsce nie tylko w Polsce. Oficjalna strona ostatnio zaprezentowała materiały promocyjne z różnych krajów: od plakatów, aż po ozdoby na autobusach. Możecie je zobaczyć tutaj.



Przypominamy, że na polskim Cartoon Network można już oglądać odcinki z drugiego sezonu, we środy i czwartki o 19.00. Powtórki pierwszego sezonu są emitowane przez cały tydzień o godzinie 11:00, oraz w poniedziałki, wtorki i piątki o 19:00.

Zapraszamy do dyskusji na forum
KOMENTARZE (12)

Nowa seria "Wojen klonów" na Cartoon Network

2010-04-08 18:21:15 Cartoon Network

Nowa seria Gwiezdnych Wojen: Wojen Klonów powraca na antenę Cartoon Network w kwietniu z podwójną dawką Mocy, akcji, nowych wątków i przełomową animacją komputerową!

Pierwszy sezon serialu emitowany na antenie polskiego Cartoon Network od lutego 2009 r. sprawił, że do grona fanów Gwiezdnych Wojen dołączyło kolejne pokolenie młodych wielbicieli gwiezdnej sagi. Premierowe odcinki serii znajdowały się na pierwszym miejscu wśród seriali najchętniej oglądanych przez chłopców w wieku 6-11 lat. W nowej odsłonie Gwiezdnych Wojen: Wojen Klonów wraz z rozwojem galaktycznego konfliktu, fabuła serialu staje się jeszcze bardziej porywająca, bohaterowie muszą stawić czoła nowym zagrożeniom i sprostać jeszcze trudniejszym wyzwaniom, a wszystko w towarzystwie animacji na najwyższym poziomie.


Gwiezdne Wojny: Wojny Klonów Seria 2 to kontynuacja wydarzeń, przedstawionych w pierwszym sezonie. Tradycyjnie w nowych odcinkach widzowie będą mogli zobaczyć jak wysiłki szlachetnych bohaterów zostają skonfrontowane z pokusami ciemnej strony Mocy. Stawka jest jeszcze wyższa niż dotąd, a przyszłość galaktyki leży w rękach Rycerzy Jedi. Akcja serialu rozgrywa się pomiędzy wydarzeniami znanymi z II i III części fabularnej sagi – bitwa o pokój trwa, mężni Rycerze Jedi znajdują się na granicy wyczerpania, a liczba wrogów którym muszą stawić czoła wydaje się niewyczerpana. Wojna, która zbiera obfite żniwo, również zdaje się nie mieć końca. „Tradycyjnie Rycerze Zakonu Jedi pełnili rolę strażników pokoju, a nie żołnierzy” mówi Dave Filoni, reżyser Wojen Klonów. „Nie przywykli do wykorzystywania swojej mocy w długotrwałej walce, dlatego z każdym dniem czują się coraz bardziej wyczerpani. Obok ich udziału w działaniach wojennych, poznamy także tajemnice, które wystawią na próbę ich podstawowe przekonania. Ciemna strona odkrywa swoje zamiary, a Republika słabnie.”

Gdy wojna przybiera nieoczekiwane kierunki, pojawia się wiele okazji do tego, by skorzystać na galaktycznym zamieszaniu. Separatyści zatrudniają pozbawionych skrupułów łowców nagród, by zagwarantować sobie przewagę w starciu. Bezwzględni, nie przestrzegający żadnych reguł najemnicy mają jeden cel – zdestabilizować i zniszczyć Zakon Jedi. Najbardziej bezlitosnym z nich jest Cad Bane – samotnik, który nie zawaha się przed podjęciem żadnego zadania jeśli tylko cena mu odpowiada. Jak wielu innych przedstawicieli tej profesji jest zimnokrwisty, wyrachowany i nieludzki – jednak nawet między podobnymi sobie, Bane wyróżnia się specyficznym upodobaniem do okrucieństwa. Swoich wyjątkowych umiejętności i imponującego arsenału zamierza użyć by zniszczyć serce Republiki. Nie zważając na moc Zakonu Jedi, Bane i jego kumple, precyzyjnie dobrani spośród najgorszych galaktycznych szumowin, bezczelnie staną na progu Świątyni by wciągnąć Rycerzy w bezlitosny pojedynek. „Chcemy trochę zamieszać w życiu Jedi” mówi Filoni „W filmowych Gwiezdnych Wojnach łowcy nagród przysparzają bohaterom nieco problemów, to idealny moment aby wprowadzić ich do serialu. Na początku, George nie chciał włączać ich do fabuły, jednak wraz z rozwojem historii wszyscy stwierdziliśmy, że przedstawieni ich jest naturalnym następstwem wydarzeń. Mieliśmy już okazję zobaczyć naszych bohaterów w potyczkach z tradycyjnym wrogiem, teraz nadszedł czas by rzucić im kolejne poważne wyzwanie.”

Fani filmów fabularnych rozpoznają niektóre postacie z otoczenia Bane’a – w śród nich pojawią się między innymi: żądny krwi Bossk (pierwszy raz pojawił się w Imperium Kontratakuje), ponura Aurra Sing (która mignęła w Mrocznym Widmie, a następnie w finałowym odcinku Wojen Klonów). Jednak to nie wszystko. Niebezpieczeństwo będzie czyhać w wielu miejscach. Nowi przeciwnicy połączą siły z dawnymi wrogami Jedi, by wspólnym wysiłkiem naruszyć podstawy Republiki. Bohaterowie serialu odkryją, że nie mogą ufać nikomu.


Oprócz nowych wyzwań jakie postawiono przed bohaterami, druga seria Wojen Klonów to także kolejne pionierskie osiągniecie jeśli chodzi o produkcję serialu. W pierwszym sezonie zaprezentowano przełomową animację telewizyjną, teraz artyści Lucasfilm Animation podnieśli poprzeczkę jeszcze wyżej. „To zupełnie co innego niż, pierwszy sezon” mówi Filoni. „Zobaczycie zupełnie nowe oblicze tej produkcji. Nauczyliśmy się na prawdę wiele i możemy teraz zrobić dużo więcej. Wszystko jest większe, szybsze, lepsze. Serial jest niesamowity. Sadzę, że nawet najwięksi fani serii będą zaskoczeni tym jakie udało nam się wprowadzić zmiany.”

Osadzone w spektakularnym świecie Gwiezdnych Wojen, Wojny Klonów wracają na antenę lepsze niż kiedykolwiek!

Przypominamy, że już dzisiaj o godzinie 19 rozpoczyna się polska emisja drugiego sezonu serialu "Wojny Klonów". zo. Kolejne odcinki będą emitowane co tydzień w czwartki, natomiast powtórki będą wyświetlane we środy, również o 19.00. Nadal można zobaczyć epizody z sezonu pierwszego, codziennie o 11.00.
KOMENTARZE (20)

Kolejny wywiad z Anną Graves

2010-04-08 07:15:10 StarWars.com

Na Oficjalnej ukazał się niedawno nieco spóźniony wywiad z Anną Graves, która zagrała w „Bounty Hunters” łowczynie Sugi i Rumi Paramitę, a wcześniej księżną Satine. Rozmowa z aktorką w języku angielskim dostępna jest tu, a poprzedni wywiad z nią - w tym miejscu.

Rozmowę przeprowadził Pete Vilmur.

Odcinek „Bounty Hunters” jest dedykowany japońskiemu reżyserowi, Akirze Kurosawie. Widziałaś kiedyś „Siedmiu samurajów”, „Siedmiu wspaniałych”, albo „Three Amigos”?

Nigdy nie widziałam „Siedmiu samurajów”, ale widziałam inne filmy, na które ten miał wpływ. Ale obejrzałam „Siedmiu wspaniałych” i „Three Amigos”. Jestem jednak pewna, że „Bounty Hunters” to hołd złożony Kurosawie przez Lucasa. A ta historia – gdy siedmioro bohaterów, czworo łowców i troje Jedi łączą siły, by nauczyć wieśniaków obrony – jest ważną lekcją dla dzieci i czymś miłym dla fanów Kurosawy.

Opisz postać, którą grasz w „Bounty Hunters”.

SUGI! Jest świetną łowczynią nagród. Nie tylko wygląda genialnie i ma fajną broń, lecz także jest przebojowa i ma wielkie serce. Gram też Rumi, która pewnie od jakiegoś czasu razem z Sugi zajmuje się tą pracą. Anakin, Obi-Wan i Ahsoka pomagają Sugi i jej drużynie, ucząc niewinnych farmerów jak się obronić przed bandą piratów.

Poprzednio grałaś budzącą respekt, lecz i subtelną księżnę Satine – w postaci Sugi można dostrzec nieco z siły i wytrwałości arystokratki. W jaki sposób przygotowałaś się do roli Sugi?

Podobnie jak Satine, Sugi wie kim jest, i nie boi się podążać za swoimi przekonaniami. Musiałam sprawić, by Zabrakanka brzmiała tak silnie, jak wygląda. Zagrałam ją najszczerzej, jak mogłam, ale dodałam jej nieco charakterku. Sugi lubi broń, a szczególnie, gdy używa jej za dobrą cenę. Radzi sobie z facetami i nie daje się zastraszyć przystojnym Jedi lub piratom. Gdy dostaje propozycję zarobienia większej ilości pieniędzy, daje jasno do zrozumienia, że nie ona nie łamie umów. Myślę, że to wiele mówi o tej postaci.

Sugi i jej łowcy nie są typową bandą najemników, do jakich przyzwyczailiśmy się w „Gwiezdnych wojnach”. Jak myślisz, co odróżnia ich od, powiedzmy, Cada Bane’a i jemu podobnych?

Miło jest widzieć łowców nagród, którym nie chodzi tylko o kasę. Cad Bane będzie pracował dla tego, kto da więcej i jest będzie tylko wobec siebie. Sugi wykonuje swą pracę do końca. Ona i jej załoga dbają o siebie i jakość swojej pracy.

Zdaje się więc, że Sugi i jej grupa zyskała sojuszników w Obi-Wanie i Anakinie. Może zobaczymy ją w przyszłych odcinkach?

Jestem stuprocentowo pewna, że znowu zostanie poproszona o pomoc… w imię dobra. Byłam szczęśliwa, widząc jak Jedi walczą ramię w ramię z Sugi. Może teraz nie wszyscy łowcy nagród będą uważani za złoczyńców. Czasami łowcy to goście, którzy uczciwie pracują… no i mają wielką broń.

Zapraszamy do dyskusji na forum
KOMENTARZE (6)

Twórcy o odcinku TCW - The Zillo Beast

2010-04-07 22:46:04 StarWars.com

Wszystkich miłośników serialu animowanego "The Clone Wars" zapraszamy do przygotowania się do kolejnego odcinka serialu, czytając opowieści autorów o tym co wymyślili w konkretnym odcinku, dlaczego pokazują to tak, a nie inaczej i czy podoba im się to co robią. W najbliższym, 40 już epizodzie, będziemy światkami przebudzenia się ogromnego potwora. A odcinek ma tytuł…

The Zillo Beast

Zdesperowany, by odwrócić przebieg bitwy o Malastare, kanclerz Palpatine rozkazuje Jedi uruchomić jeszcze nie przetestowaną superbroń – bombę elektronową. Niestety, budzi ona legendarnego stwora o ogromnych wręcz rozmiarach i zajadłości.

Podstawową inspiracją w „Gwiezdnych wojnach” jest historia branży filmowej, mówi reżyser Dave Filoni. Wspaniałe w „Wojnach klonów” jest to, że mogliśmy skupić się na szczegółach i sięgnąć po różne gatunki filmowe. Mieliśmy thrillery polityczne, inwazję zombi, odcinki bardziej dojrzałe i takie w stylu Hitchcocka. A teraz przyszedł czas na naszą, gwiezdnowojenną wersję „Godzilli”. Właściwie, spotkanie się tych dwóch historii jest nieco dziwne, bo sam pomysł wyszedł od Lucasa. Chyba większość ludzi, którzy zobaczą ten odcinek, pomyśli, że ja na to wpadłem, bo jestem wielkim fanem „Godzilli”. Mam jego plakat w biurze, jako dziecko oglądałem film co najmniej raz na rok, napisałem nawet referat na jego temat, gdy byłem na studiach. Ale przysięgam, to był pomysł George’a!

Obudzony ze swojego głębokiego snu pod powierzchnią Malastare, stwór nieźle namieszał w życiu producentów serialu i Jedi.

Byłem nieco przerażony, gdy o nim myślałem, bo to wielkie wyzwanie – zarówno techniczne, jak i te związane z opowieścią, mówi Filoni. Te filmy o potworach mają ściśle określony schemat – bestia jest budzona przez człowieka, następuje seria zniszczeń i nagle człowiek musi pokonać bestię. Nie mogliśmy odbiec za daleko, bo nie wypełnilibyśmy tego schematu. Chodzi mi o to, że nawet nazwa odcinka jest nawiązaniem do „Godzilli”. Z drugiej strony musieliśmy sprawić, że pasowałoby to wszystko do naszych postaci i klimatu „Star Wars”. Całe szczęście, wielki potwór nie jest zupełnym absurdem w „Gwiezdnych wojnach”. Wreszcie, mogliśmy się pod tym podpisać, bo w naturze Jedi leży chęć poskromienia bestii, a nie niszczenia jej. Rezultatem jest mnóstwo zabawy – wielkiej, destruktywnej zabawy.

Zapraszamy do dyskusji na forum
KOMENTARZE (7)

Drugi sezon "Wojen klonów" w Polsce

2010-04-07 09:23:12 Cartoon Network

Chcielibyśmy Wam przypomnieć, że już jutro o 19.00 na Cartoon Network polscy fani będą mogli zobaczyć drugi sezon „Wojen klonów”. Odcinki będą emitowane co tydzień w czwartki, natomiast powtórki będą wyświetlane we środy, również o 19.00. Nadal można zobaczyć epizody z sezonu pierwszego, codziennie o 11.00.



Oto, jak przedstawia się kwietniowa ramówka:

Przypominamy też, że w niedzielę, 25 kwietnia, odbędzie się maraton z dotychczasowymi odcinkami drugiego sezonu, od 10.35 do 11.50. Ramówka "Wojen klonów" dostępna jest w tutaj.

Osoby, które już nie mogą się doczekać premiery, mogą zajrzeć do działu „The Clone Wars” na polskiej stronie Cartoon Network, a tu zobaczyć krótkie filmiki promocyjne z polskim dubbingiem.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (14)

Zwiastun finału drugiego sezonu The Clone Wars

2010-04-04 08:29:43 StarWars.com

Zapraszamy do obejrzenia zwiastuna finałowych odcinków The Clone Wars, których bohaterem, jak już kilkakrotnie wspominaliśmy będzie młody Boba Fett. Trailer zaprezentowany został na tegorocznym WonderConie, w panelu zatytułowanym "Inside Star Wars: The Clone Wars", a więc jest całkiem świeży.



Swoje wrażenia i opinie można wyrazić w tym temacie na forum
KOMENTARZE (27)

Komiks TCW w UK

2010-04-01 15:59:03 StarWars.com

W Wlk. Brytanii ukazał się kolejny numer magazynu The Clone Wars Comic #6.6. W środku obok różnych gier i gadżetów jak np. mini miecz świetlny, znajduje się krótki komiks zatytułowany "Milk Run to Maarka".

Kiedy Ashoka otrzymuje "nudne" zadanie dostarczenia plików z danymi do bazy Republiki na Maaraka, myśli, że to tylko rutynowa misja, której podołałby każdy pilot po półgodzinnym locie treningowym … przynajmniej do czasu kiedy wpada w hordę wrogich droidów-myśliwców w pasie asteroid Maaraka. Ashoka ma niewielkie szanse aby uratować siebie i zagrożoną bazę. Czy trening Jedi jej w tym pomoże? Odpowiedź w The Clone Wars Comic #6.6.
KOMENTARZE (10)

Twórcy o odcinku TCW - Bounty Hunters

2010-04-01 08:23:51 StarWars.com

Wszystkich miłośników serialu animowanego "The Clone Wars" zapraszamy do przygotowania się do kolejnego odcinka serialu, czytając opowieści autorów o tym co wymyślili w konkretnym odcinku, dlaczego pokazują to tak, a nie inaczej i czy podoba im się to co robią. W najbliższym, 39 epizodzie, ujrzymy starcie piratów i łowców nagród. A odcinek ma tytuł…

Bounty Hunters

Może być pozbawiony zasad, skorumpowany, myślący tylko o sobie i kłamliwy – Hondo reprezentuje powrót do klasycznych archetypów łotrów w „Gwiezdnych wojnach”, takich jak Han Solo czy Lano Carlissian. Wyrabiają sobie oni właściwą reputację zarówno w Galaktyce, jak i wśród fanów, dzięki ustaleniu własnego kanonu dobra i zła.

Jim Cummings, który wcielił się w Hondo, mówi: Ludzie lubią być kuszeni. Ludzie lubią łobuzów. Ludzie lubią piratów… no, do czasu, aż nie zaczną grabić i siać spustoszenie. Fascynujemy się tymi czarnymi charakterami – członkami gangów, piratami, wszystkimi Robinami Hoodami świata. Z Hondem mam dużo zabawy i naprawdę go rozumiem. Nie jest może mistrzem zła, ale aureoli też nie nosi. Jest przeuroczym łajdakiem. Chyba nie mielibyście oporów z zaproszeniem go na obiad, ale lepiej zrobilibyście, gdybyście policzyli sztućce, gdy już wyszedłby.

Mimo że ma tendencję do sprawiania kłopotów Rycerzom Jedi i bohaterom Republiki, Hondo jest całkiem sympatycznym gościem – z wyjątkiem swego zamiłowania do oszukiwania, zdradzania i niegodziwości. Zresztą, to część jego uroku.

Hondo jest jak P.T. Barnum. Ma w sobie coś z Charlesa Bronsona. Jest jak Harry Mudd – na początku grzecznie się z wami przywita, a potem będziecie szukać swojego zegarka. Jest manipulatorem i zawsze wykonuje swoją robotę. Jeśli ma do zrobienia coś ciężkiego, to zrobi to – ale raczej stawia na chytrość, a nie na siłę fizyczną. I na koniec, gdy wszyscy będą liczyli zawartość swoich sakiewek, jego będzie nieco większa niż twoja – i nawet nie będziesz miał pojęcia jak to się stało. Jest oportunistą, ale jeśli chodzi o pieniądze, to nie będzie siedział z założonymi rękami. Zawsze kładzie na szali swe zyski i wysiłek, który trzeba było włożyć, by je uzyskać.

Cummingsowi – który użyczał głosu w „Kubusiu Puchatku”, „Robot Chicken” i w kilku produkcjach z bohaterami komiksów – bardzo spodobała się praca nad „The Clone Wars” i mógł w pełni użyć swoich niesamowitych zdolności, by upiększyć rolę, która w przeciwnym razie nic by nie znaczyła.

Proces produkcyjny w „The Clone Wars” jest niesamowity. Uwielbiam go, bo nie ma wielu filmów, w których przy nagrywaniu głosów do pokoju wpuszczałoby się całą ekipę. Czasem jest asystent, ale on tylko czyta linijki tekstu, zupełnie jak robot. Lecz jeśli masz innych aktorów w pokoju i przykładasz się do roli, to możesz naprawdę nieźle wypaść. To sprawia, że produkcja jest taka, jaka być powinna – pełna życia. Zawsze też mile widziane jest wymyślenie czegoś do historii, czegoś, co ją polepsza. Jest to jak sałatka, do której każdy wrzuca jakiś składnik. Gdy ktoś grywał w teatrze tysiące ról, to ciężko byłoby zrobić mu „Okalahomę” stojąc samemu na scenie. To przynosi o wiele większą satysfakcję.

Tworząc głos Honda – który jest mieszanką oleistego głosu kupca i zatwardziałego najemnika – Cummings zainspirował się ikonami ze swojego dzieciństwa.

Są niewyraźne akcenty, które brzmią do pewnego stopnia znajomo, a jednak obco – jak rzymscy centurionowie w filmach o gladiatorach mówiący z brytyjskim akcentem. To pozwala widzom rozpoznać gościa jako tego Innego, ale wciąż można go zidentyfikować. Gdy zastanawiałem się nad głosem Honda, pomyślałem o jednym gościu, który w dzieciństwie zawsze mnie fascynował – o Yulu Brynnerze. Jako dzieciak zawsze myślałem: „Skąd, do licha, jest ten gość?” Można było pomyśleć, że jest królem Tajlandii, kowbojem z „Siedmiu wspaniałych”, albo robotem ze „Świata Dzikiego Zachodu”. Nie nawiązywałem wiele do Yula Brynnera – ale jeśli zrobisz „złą” wersję głosu danej postaci, to wyjdzie ci zupełnie coś nowego. Dodałem więc nieco zacięcia do mojego „złego” Yula Brynnera – i to właśnie Hondo. Nie starałem się jednak myśleć o tym za wiele – jak to mówią, należy słuchać swego instynktu.

Zapraszamy do dyskusji na forum
KOMENTARZE (6)

Kolejne wieści o Bobie...

2010-03-31 19:58:46 Różne

Nie tak dawno temu pisaliśmy o debiucie Boby Fetta w serialu „The Clone Wars”. Atmosfera robi się coraz gorętsza, gdyż w Internecie co chwilę pojawiają się nowe informacje na jego temat. Oto, co na temat nowego bohatera „Wojen klonów” ma do powiedzenia TV Guide:

Sezon drugi „Wojen klonów” zbliża się do końca, Galaktyka nadal jest pogrążona w chaosie wojny, lecz Rycerze Jedi Anakin Skywalker i Mace Windu mają nieco mniejszy problem – dwunastoletniego Bobę Fetta. Ten młody chłopak , który kiedyś wyrośnie na łowcę nagród widzianego w „Imperium kontratakuje”, będzie głównym bohaterem trylogii, która rozpocznie się 23 kwietnia, a zakończy dwoma odcinkami w dniu 30 kwietnia.

Boba będzie szukał zemsty na Windu, który zamordował mu ojca w „Ataku klonów”. Dzieciak dodatkowo otrzyma wsparcie od bandy łowców nagród – w której znajdą się między innymi Bossk, jaszczurowaty łowca z „Imperium kontratakuje” i Aurra Sing, zabójczyni Jedi z „Mrocznego Widma”.

Reżyser Dave Filoni mówi: „Fani mają fioła na punkcie Boby i nigdy nie mają go dość. To nasza szansa, by wejść w umysł dziecka, które stara się poruszać po świecie Gwiezdnych wojen.” Dodajmy też, że historię wymyślił sam Lucas.


Serwis IGN natomiast opublikował krótki artykuł i interesujący obrazek przedstawiający Bobę i Aurrę. Oto on:



Dodatkowo, w Internecie pojawiły się obrazki z „Zillo Beast” i „The Zillo Beast Strikes Back”. Przykładowe z nich znajdują się poniżej; aby zobaczyć resztę, kliknijcie tu i tutaj. W obu przypadkach musicie zmieniać numer w adresie url od 01 do 09.



Zapraszamy do dyskusji na forum
KOMENTARZE (34)

Wieści ze świata gier Star Wars

2010-03-28 21:07:29 różne

Na początek warto zacząć od zapowiedzi kolejnej aplikacji z grą Star Wars na iPhone’a o jakiej napisało Kotaku. Gra pod tytułem „Star Wars Cantina” będzie symulatorem Kantyny z Mos Eisley, którą zobaczyliśmy w „Nowej nadziei”. Będzie to druga tego typu gra od THQ Wireless, pierwszą był symulator myśliwca „Trench Run”. W „Star Wars Cantina” wcielimy się w barmana najbardziej klimatycznej knajpy uniwersum. Zadaniem gracza będzie kelnerowanie, donoszenie potraw i napitku gościom, nawet tym najbardziej niesfornym i wymagającym, którzy sprawią nam wiele problemów. Nasze zadania będziemy mogli wykonywać przy akompaniamencie kapeli Modal Nodes. Aplikacja niebawem trafi do App Store, skąd będzie można ją ściągnąć po uiszczeniu stosownej opłaty.




Serwis CVG donosił na początku marca, że TT Games (holding w którego skład wchodzi studio Traveller's Tales) przedłużyło umowę licencyjną z LEGO. Jest to wynik świetnych wyników sprzedaży gier z serii LEGO, które do tej pory „rozeszły się” w ponad 50 milionach egzemplarzy. Dla fanów Star Wars ta informacja może być zwiastunem kolejnych części „LEGO Star Wars”. W końcu na ten rok została zapowiedziana trzecia część serii z podtytułem „The Clone Wars”. Ale wychodząc poza to co już wiemy, można by spekulować o czym może być kolejne „LEGO Star Wars”. Fancy Pants Productions stworzyli animację z klocków LEGO zatytułowaną „The Force Unleashed”. Filmik trwa niecałe 2 i pół minuty i prezentuje starcie Starkillera z Jedi. Być może stylizowane „LEGO Star Wars” stanie się kursem Traveller's Tales? Tematów, które czekają na adaptację grową jest przecież co nie miara.




A skoro już jesteśmy przy „LEGO Star Wars III: The Clone Wars”, to w „Insiderze” numer 116 na stronie dziesiątej poświęcono trochę miejsca tej grze. Wśród powielonych informacji, jakie poznaliśmy w zapowiedzi, znalazło się kilka nowinek. Są to między innymi:
  • nowe tryby walki pozwalające na pojedynek jeden na jednego,
  • możliwość tworzenia własnej bazy i pola bitwy
  • nowe umiejętności: ataki mieczem świetlnym na odległość, siekanie mieczem świetlnym na kawałki, nowy rodzaj skoku z użyciem miecza świetlnego.


    Temat na forum


    Na koniec temat bumerang-widmo czyli „Battlefront III”. Kanadyjski portal o grach komputerowych GameStop zamieścił w sklepie swojej witryny pozycję o tytule „Battlefront 3” na Playstation 2. Po kilku godzinach link do przedmioty ściągnięto „z anteny”. Taka sytuacja miała miejsce już drugi raz. Według zwolenników teorii spiskowych był to manewr czysto PRowski, który zagrał na uczuciach fanów serii „Battlefront” czekających na trzecią część. Temat „Battlefront III” powraca na łamy serwisów informacyjnych co jakiś czas. A może komuś z LucasArts zależy żeby rozmowy na temat gry nie milkły? Tak czy owak, „Battlefront III” staje się powoli gwiezdnowojennym „Duke Nukem Forever”...



    KOMENTARZE (8)
  • Plotki o "The Clone Wars" #7

    2010-03-27 15:11:54 IGN

    Osoby, które nie mogą się już doczekać następnych odcinków „Wojen klonów”, na pewno ucieszy informacja, że serwis IGN podał tytuły i krótkie opisy wszystkich epizodów do końca sezonu. Jak wiadomo, te informacje mogą okazać się tylko plotką. Ostrzegamy też przed dużą ilością spoilerów.

    Zillo Beast (premiera 9 kwietnia w USA) (Spoiler): Nowa superbroń Republiki budzi przerażającą bestię Zillo na Malastare. Teraz Jedi muszą wymyślić sposób na powstrzymanie stwora.(Koniec Spoilera)

    The Zillo Beast Strikes Back (Spoiler): Siły Republiki transportują Zillo na Coruscant, aby go zbadać. Gdy ucieka, Jedi muszą wybrać pomiędzy ocaleniem milionów żyć, a zniszczeniem ostatniego przedstawiciela zagrożonego gatunku.(Koniec Spoilera)

    Death Trap (Spoiler): Młody chłopiec wypowiada wojnę Rycerzom Jedi, którzy kiedyś go osierocili. W tym celu werbuje jednych z najbardziej bezwzględnych łowców nagród w całej Galaktyce. (Koniec Spoilera)

    R2 Come Home/Lethal Trackdown (nie wiadomo na razie, czy są to dwa odcinki, czy jeden pod dwiema nazwami) (Spoiler): Gdy łowcy nagród wciągają Anakina i Mace’a w pułapkę na Vanqorze, to do R2-D2 należy przedostanie się na Coruscant i ostrzeżenie reszty Jedi.
    Po przeczesaniu dolnych poziomów Coruscant, Ahsoka i Plo Koon ścigają młodego zbiega aż na Florrum, gdzie następuje ich konfrontacja.
    (Koniec Spoilera)

    Zapraszamy do dyskusji na forum. Przypominamy też, że sezon drugi w Polsce rozpoczyna się już 8 kwietnia.
    KOMENTARZE (36)

    Boba Fett w ''The Clone Wars''

    2010-03-25 10:06:13 USATODAY.com

    Na łamach USA Today pojawił się obszerny artykuł, którego głównym bohaterem jest Boba Fett, opisuje on historię tego najsłynniejszego łowcy nagród, zapowiada też trochę o jego przyszłość. Do artykułu dodane jest zdjęcie Fetta z animowanych "Wojen Klonów", jest to więc oficjalne potwierdzenie wcześniejszych zapowiedzi, że Boba pojawi się w tym serialu. Oryginalny opis do tego zdjęcia brzmi: "w kreskówce ''The Clone Wars'' emitowanej w kwietniu na Cartoon Network, nastoletni Boba Fett poprowadzi grupę łowców nagród".

    Okazuje się, że głos pod Bobę Fetta podłoży ponownie Daniel Logan, który zagrał go już w "Ataku klonów". Jak sam mówi, w serialu animowanym Boba powinien skupić się na jednej rzeczy: "Mówiąc jednym słowem: zemsta". Przypominamy, że już przewijały się plotki o powrocie tego aktora do tej postaci, ale w kontekście serialu aktorskiego, pisaliśmy o tym tutaj.

    W tym samym artykule Dave Filoni wyjaśnił krótko swoje nastawienie do tej postaci, próbował też wyjaśnić dlaczego jego zdaniem Boba Fett jest tak popularny: "To przemawia indywidualność. Szturmowcy wyglądają świetnie, ale wszyscy są tacy sami. Boba Fett wyglądał tak, jakby wiele przeszedł, jakby mógł wiele opowiedzieć. Miał w sobie coś z Clinta Eastwooda." Filoni brał to podobno pod uwagę gdy brał Fetta do "The Clone Wars", Boba pojawi się w odcinku emitowanym 23 kwietnia, oraz w finale drugiego sezonu, 30 kwietnia. "To co czyni Bobę Fetta ciekawym to tajemnica. Dlatego jestem bardzo ostrożny w kwestii tego, jak dużo wyjaśnimy. Kiedy ogląda się potem filmy, nawet kiedy ogląda się odcinki Wojen Klonów, ta tajemniczość wiąż tam jest. Na pewno nie wyjawimy absolutnie wszystkiego."

    Temat na forum
    KOMENTARZE (28)

    Twórcy o odcinku TCW - Cat and Mouse

    2010-03-24 10:35:19 StarWars.com

    Wszystkich miłośników serialu animowanego "The Clone Wars" zapraszamy do przygotowania się do kolejnego odcinka serialu czytając opowieści autorów o tym co wymyślili w konkretnym odcinku, dlaczego pokazują to tak, a nie inaczej i czy podoba im się to co robią. Najbliższy odcinek przybliży nas znowu do, znanej z animowanego filmu, kryształowej planety Christophsis. Nowy, już 38 odcinek serialu "The Clone Wars" ma tytuł...

    Cat and Mouse

    W ciemnej pustce kosmosu dwie wielkie siły zetrą się w epickiej bitwie strategii i myśli. Z jednej strony nikczemny Admirał Trench, mistrz strategii dysponujący całą siłą separatystycznej floty, z drugiej strony Anakin Skywalker obarczony zadaniem dostarczenia w całości wojsk na powierzchnie oblężonej planety Christophsis.

    "Właśnie teraz pokazujemy Anakina jako bohatera, o którym stary Ben opowiadał w oryginalnym filmie – odważnego wojownika i świetnego pilota" – mówi Matt Lanter ("Ty będziesz następna", "90210"), głos Anakina. "Lubię przy odgrywaniu tej postaci tę jego pewność siebie, zarozumiałość. On naprawdę myśli, że to on zawsze ma najlepszy plan, że zawsze może się wykaraskać z każdej sytuacji - i świetne jest to, że zazwyczaj ma rację. Tak, już wyraźnie widać pewne zapowiedzi tego co ma się stać. Ma temperament i lubi dobrą walkę. Ale w głębi serca Anakin ma dobre intencje, a ja staram się pokazać tą szczerość tej postaci. On jest inny od Anakina, którego widzimy w filmach, dużo łatwiej go polubić, w tym momencie jest dużo bardziej zawadiacki. Staram się po prostu przedstawić pewnego siebie Anakina – i uwielbiam te cechy charakteru, ponieważ bardzo przyjemnie się je gra."

    Jednak chociaż obecnie jego nonszalanckie nastawienie służy mu przy różnych okazjach, ale lekkomyślne tendencje Anakina nie zawsze będą mogły naprawić sytuację. "W tym momencie serialu powiedziałbym, że on wciąż jest bohaterem – ale zaczynamy wiedzieć coraz więcej elementów jego ciemnej strony, coraz mniej umiarkowania, które zapowiada powoli do czego to doprowadzi." - mówi Lanter. "Anakin chce robić to uważa za sprawiedliwe i słuszne, ale wydaje mi się, że całe uniwersum Gwiezdnych Wojen ma odcienie szarości. Republika niekoniecznie zawsze jest prawomocna i sprawiedliwa, i dlatego ostatecznie Anakin upada. On nie lubi trzymać się reguł, jeżeli nie mają one dla niego sensu. Póki co dobrze mu to służy. Z czasem przestanie być tak dobrze..."

    Temat na forum
    KOMENTARZE (19)

    Kolejne wywiady...

    2010-03-20 21:21:49 StarWars.com

    W ostatnich dniach w Internecie ukazało się sporo wywiadów z twórcami serialu animowanego „The Clone Wars”. Zapraszamy Was wszystkich do lektury rozmowy z Tomem Kennym, gwiazdą odcinka „Senate Murders”, Dee Badleyem Bakerem, specjalistą od klonów, i fragmantu wywiadu z Davem Filonim.

    Porucznik Tan Divo jest jedną z wielu postaci jakie zagrał aktor Tom Kenny. W serialu wcielił się również w pomocnika Onacondy Farra, Silooda, oraz w Nute’a Gunraya i Nahdarra Vebba. W drugiej i trzeciej części „Rouge Squadron” zagrał Biggsa Darklightera. Jednak rolą, z którą jest najbardziej kojarzony, to gąbka z kultowej w Ameryce kreskówki „SpongeBob Kanciastoporty”. Grał też między innymi w „Atomówkach” i „Transformerach: Zemście Upadłych”. Wywiad w języku angielskim dostępny jest tu.

    Odcinek „Senate Murders” jest niecodzienny, przypomina bowiem epizod z „Prawa i porządku”. Grasz w nim porucznika Tana Divo – a nigdy wcześniej w „Gwiezdnych wojnach” nie mieliśmy okazji spotkać się z detektywem.

    W serialu zwykle pojawiają się Jedi, wyjęci jakby z legend Okrągłego Stołu, lecz nie są oni policjantami. Jak ktoś ukradnie ci paczkę gumy do żucia, to nie polecisz z tym do Jedi. Bardzo interesujący jest fakt, że we wszechświecie „Gwiezdnych wojen” można spotykać tajniaków i gliny. Muszą przecież istnieć inni strażnicy pokoju, którzy po prostu nie są na poziomie Jedi. Są gwiezdnowojennymi odpowiednikami Joe’a Fridaya [postać detektywa z serialu „Obława” – przyp. tłum.]

    W twojej grze dostrzegłem nieco maniery porucznika Columbo, czy to było zamierzone?

    Tak, Divo ma w sobie coś z Columbo, a szczególnie jego irytujące metody działania. Mam tu na myśli, że jest denerwujący, i że dla dobra sprawy wytyka podejrzanym ich różne grzeszki, w nadziei, że w końcu się wygadają. Okazuje się potem, że w pewnym sensie jest na złej drodze. Gdy go grałem, myślałem, że w końcu zgubi trop, nawet mimo tego, że zna się na swojej pracy. Ma wielki dar do wnikania w myśli przestępców, do śledzenia tropu i rozpracowywania zagadek. I wcale nie udaje skromnisia, bo jest po prostu dobry. Ma w sobie jednak nieco arogancji i nie obchodzi go, czy jesteś senatorem, czy byłą królową. Po części jest Joem Fridayem, a po części egoistycznym Sherlockiem Holmesem.

    Jak myślisz, jaka będzie reakcja fanów na ten odcinek?

    Podoba mi się, że jest zupełnie z innej beczki. Gdy patrzy się na „Gwiezdne wojny”, a nawet „Star Trek” czy „Transformery”, to łatwo zacząć czepiać się kanonu i nie dostrzegać tego, po co przede wszystkim zostało to zrobione – by bawić i gromadzić ludzi razem przed telewizorami. Co sprawiło, że „Gwiezdne wojny” wydały się atrakcyjne dla ludzi takich jak ja – czyli tych, którzy zobaczyli je w 1977 roku – to fakt, iż było w nich pełno akcji i emocji; a nie wszystko przecież do siebie pasowało. Tam przede wszystkim chodziło o postaci. A teraz fajnie jest dodać to tego wszystkiego coś nowego i nieoczekiwanego. Jak już powiedziałem, z pewnością będą osoby, dla których ten odcinek będzie bardzo niecodzienny.

    Co podobało ci się podczas odgrywania roli Divo?

    Sama gra była bardzo przyjemna. Divo jest zabawny, interesujący, inny niż wszyscy. Podoba mi się, że istnieją tacy jak on w paralelnym świecie „Gwiezdnych wojen”. On nie musi brzmieć ani zachowywać się tak jak inne postaci z tego uniwersum. Podszedłem więc do scenariusza jak do serialu detektywistycznego, na przykład „Monka”, a nie jak do „Wojen klonów”. W „Gwiezdnych wojnach” jest pewien patetyczny ton, więc Divo ze swoim zwykłym językiem sprawia wrażenie, jakby przybył tam z innego wymiaru. Uwielbiam, gdy takie sytuacje mają miejsce w serialach, w których wszyscy myślą, że zasady są ściśle wyznaczone. To dzięki Dave’owi Filoniemu mamy odcinek rodem z „Kojaka” [amerykańskiego serialu kryminalnego – przyp. tłum.]

    Nie po raz pierwszy wcielasz się w postać z „Gwiezdnych wojen”. Byłeś już Siloodem, Gunrayem, Vebbem, Biggsem…

    To zabawne. Jestem oczywiście wielkim fanem, podobnie jak moje dzieciaki. Bycie nawet jedną nicią w gigantycznym kobiercu, jakim jest „Star Wars”, jest super. Moją pierwszą, a do tego bardzo ekscytującą rolą, był Biggs. Jak pokazuje ten odcinek, wciąż można podejść do tego świata inaczej, wciąż są postaci, o których nic nie wiemy.

    Kogo wolisz grać – dobrych, czy złych?

    Naprawdę zabawne jest granie nikczemnych złoczyńców. Byłem Pingwinem w „Batmanie”, MODOKIEM w „Super Hero Squad” i Starscreamem w „Transformers: Animated”. Sporo można też rzec o heroicznej postaci, która broni tych słabszych. Fajnie jest być Jedi, Iron Manem, Plastic Manem, albo…

    …Albo kimś, kto nosi kanciaste portki?

    Tak! Kimś, kto nosi kanciaste portki i jest superpozytyny.

    Więc gdyby pomieszać „Gwiezdne wojny” ze „SpongeBobem”, to kto skończyłby na Ciemnej Stronie?

    Squidward byłby Sithem. Mr. Krabs byłby członkiem Federacji Handlowej, a Sandy Cheeks księżniczką Leią. Tak, Sandy dobrze wyglądałaby w…

    Tylko nie mów, że w metalowym bikini!

    (śmieje się) Nie, dobrze wyglądałaby w kokach księżniczki.

    Więc przypuszczasz, że SpongeBob byłby Jedi?

    On i Luke Skywalker świetnie by się dogadywali. Problem w tym, że Bob musi pozostać wilgotny, więc klimat Tatooine chyba nie odpowiadałby mu. Nawet farma wilgoci by tu nie pomogła.

    Muszę przyznać, że widzę ślimaka Gary’ego jako R2-D2. Gary uratował Boba więcej niż raz.

    Gary i R2 byliby jak bracia. Oboje są przysadziści i nic nie mówią.

    A Patrick byłby Chewbaccą?

    Byłby Chewpatrickiem!

    Poniżej możecie przeczytać krótką rozmowę z Dee Bradleyem Bakerem z najnowszego Insidera. Wywiad po angielsku znajduje się tu. Nie zapomnijcie też zajrzeć na profil magazynu na Facebooku, gdzie możecie zobaczyć strony z najnowszego numeru.



    Jaki wpływ miała na ciebie gra Temuery Morrisona w epizodach II i III?

    Jego gra w filmach fabularnych była dla nas swoistym wzorem i od niej właśnie zaczęliśmy, ale scenarzyści naprawdę nadali klonom ducha, co sprawia się są ciekawsze i mniej powierzchowne. Łączę dwa aspekty – do ekspresji z filmu dodaję te niesamowite dialogi ze scenariusza.

    W jaki sposób upewniasz się, że każdy klon brzmi inaczej?

    Gdy zaczyna robić się trudniej, jak przy „Rookies”, to nagrywam głosy oddzielnie. Najpierw przelatuję wzrokiem cały scenariusz, co pomaga mi w oddaniu tych subtelności w głosie każdego klona.

    Czy byłeś zaskoczony, gdy przekonałeś się jak bardzo klony się różnią?

    Gdy zaczynałem pracować nad serialem, to nie miałem pojęcia, że sprawy obiorą taki obrót. Na początku myślałem, że oni będą brzmieć tak samo. Gdy zaczęliśmy pracować nad „Rookies”, to zdaliśmy sobie sprawę, że musimy sprawić, by każdy z nich miał inny głos. Od tej chwili zaczęliśmy urzeczywistniać tę ideę i myślę, że nam się udało. Całe szczęście, wszystko jest dobrze napisane, a Dave Filoni wie, czego chce, i umie dobrze naświetlić każdą postać. Jestem w dobrych rękach; Dave prowadzi mnie i upewnia się, że klony nie brzmią identycznie.

    W ostatnich dniach ukazał się wywiad z Davem Filonim, przeprowadzony przez TheForce.net. Całość w języku angielskim możecie przeczytać tu, natomiast poniżej prezentujemy najciekawsze fragmenty.

    Dave, po pierwsze: gratulacje z powodu sezonu drugiego. Każdy odcinek po prostu wciskał publiczność w fotele. Czy zdarzyły się jakieś nieoczekiwane fanowskie reakcje?

    Dzięki. Wszyscy w Lucasfilm Animation staramy się pokazać ludziom na co tylko nas stać i chyba fani się na tym poznali. Czy było coś, czego się nie spodziewaliśmy? Ciężko mi powiedzieć, chyba zaskoczyła mnie nieco reakcja na Satine. Wiedziałem, że będzie pozytywna, ale była lepsza, niż sobie to wyobrażałem. Myślę, że to zasługa niesamowitej gry aktorskiej Anny Graves i chemii, która się wytworzyła między nią a Jamesem Arnoldem Taylorem.

    Jakie było największe wyzwanie podczas tworzenia sezonu drugiego? Jak myślisz, jakie trudności będą stały przed wami podczas produkcji sezonu trzeciego?

    Myślę, że największym wyzwaniem będzie sprawienie, by odcinki były bardziej złożone. Historie stały się naprawdę ekscytujące i mają wiele wątków, ale nigdy nie mieliśmy za wiele czasu, by opowiedzieć jakąś opowieść, a tu nawet kilka minut robi różnicę. Lecz to naprawdę wielkie wyzwanie, stworzyć historię w gwiezdnowojennym stylu w 22 minuty.

    Pomijając jakieś większe sprawy, czy możesz nam dać choć małe wskazówki dotyczące reszty sezonu drugiego i, ośmielę się spytać, trzeciego?

    Wskazówki? Hmm… no zobaczymy. Zawsze ciężko jest dawać wskazówki. Co powiecie na to:
    - Zobaczycie jeden z najbardziej skomplikowanych modeli, jaki stworzyliśmy do tej pory. Co sprawia, że jest skomplikowany? Rozmiar ma znaczenie, tak powiem.
    - Łowcy nagród powrócą w wielkim stylu.
    - Nie wszyscy będą mieli wiele szczęścia.


    Zapraszamy do dyskusji na forum
    KOMENTARZE (10)

    ''The Clone Wars: Act on Instinct''

    2010-03-20 11:44:31 StarWars.com

    Na oficjalnej stronie Star Wars pojawiła się dwunasta część webkomiksu "The Clone Wars: Act on Instinct". Komiks towarzyszy telewizyjnemu serialowi, miejscami uzupełniając jego fabułę. Z najnowszym odcinkiem możecie zapoznać się w tym miejscu.
    Scenarzystą "Act on Instinct" jest Pablo Hidalgo, natomiast autorami rysunków są Thomas Hodges, Grant Gould, Jeff Carlisle i Daniel Falconer.
    KOMENTARZE (2)

    TCW #37 w USA

    2010-03-19 23:49:49 StarWars.com

    Po dość długiej przerwie dziś wieczorem na amerykańskiej stacji Cartoon Network zostanie wyemitowany zupełnie nowy odcinek "Wojen Klonów". Będzie to 15 odcinek drugiego sezonu, pod tytułem "Senate Murders". Co ciekawe nie będzie to światowa premiera: odcinek ten został już wcześniej wyemitowany w Wielkiej Brytanii i Kanadzie.

    Wypowiedź twórców serialu na temat nowego odcinka znajduje się w tym miejscu.

    The Clone Wars 2x15: Senate Murders – preview

    Przy okazji przypominamy, że polska premiera drugiego sezonu "Wojen Klonów" nastąpi 8 kwietnia, o czym pisaliśmy już tutaj, a obecnie wciąż można obejrzeć powtórki pierwszego sezonu na polskim kanale Cartoon Network: przez cały tydzień o godzinie 11:00, oraz w poniedziałki, wtorki i piątki o 19:00.

    Temat na forum
    KOMENTARZE (5)
    Loading..