TWÓJ KOKPIT
0

Disney :: Newsy

NEWSY (549) TEKSTY (4)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Oficjalne podsumowanie roku 2014

2015-01-03 10:15:37

Oficjalna podsumowała rok 2014. Tym razem nie próbowano zebrać 10 najważniejszych wydarzeń, wrócono do wcześniejszej formy. Oto, co według nich było najważniejsze w upływającym roku.



Zwiastun zajawkowy „Przebudzenia Mocy” w sieci
Zwiastun przedstawił nam nowe postaci, Finn, Rey, Kylo Rena z jego mieczem świetlnym i BB-8, a także nowych szturmowców. Zwiastun zajawkowy obejrzano ponad 100 milionów razy, stał się tym samym najczęściej oglądaną zajawką wszechczasów (nie pełnym zwiastunem). Inne powiązane rzeczy warte wspomnienia to ogłoszenie tytułu na Twitterze oraz karty z postaciami, które ujawniły też ich imiona.



Rozpoczynają się „Rebelianci”

James Earl Jones wraca jako Darth Vader, Frank Oz jako Yoda, poznajemy załogę „Ducha”, a „Iskra Rebelii” jest pokazywana także w kinach. Nowy serial, nowi bohaterowie, za których odpowiadają Dave Filoni, Simon Kinberg i Carrie Beck.



Marvel ogłasza nowe komiksy
3 stycznia 2014 Marvel, Disney i Lucasfilm ogłosiły, że Marvel od 2015 odzyska licencje na komiksy. Potem się zaczęło. Na Comic-Conie w San Diego pojawiały się zapowiedzi nowych serii, a teraz pozostało już nam tylko czekać na premierę. No i by to świętować Marvel szykuje ponad 60 wariantów okładki pierwszego zeszytu, w tym jedną z Jaxxonem.

Nowa polityka wobec kanonu
Teraz nad wszystkim ma czuwać Story Group i wszystko ma być spójne. Taka jest zapowiedź. Czy to będzie film, serial, komiks, czy książka to jedno wielkie spójne uniwersum. Drobnym druczkiem: to co było, wypada. Pierwsze nowe książki już mamy, kolejne są zapowiedziane.



Star Wars: Force for Change
Zaczęło się od J.J. Abramsa i tego jak pokazał nowego obcego. Ale poza filmikami z planu ważna była akcja charytatywna „Force for Chagne”, gdzie Lucasfilm, Disney i Bad Robot zbierały pieniądze na innowacyjne laboratoria UNICEFu, a fani mogli się dołączyć do zabawy. Potem były kolejne filmiki w tym z X-Wingiem oraz z ogłoszeniem zwycięzcy.

Nowa StarWars.com
Ruszyła 1 lipca, ale prawdę mówiąc mało kto zauważył. Wraz z nią doszło wiele nowych filmików, w tym StarWars.Com 10, The Clone Wars: Legacy i Rebels Recon. Umieszczono tam też „The Empire Strikes Back Uncut”. Małym druczkiem: znów zniknęła część zawartości.



The Clone Wars – The Lost Mission na Netflix
Dwa słowa – zły Yoda. W końcu była okazja, by zobaczyć finał serialu. Potem pojawił się on na BD i DVD, a niedokończone odcinki wylądowały na oficjalnej, bądź są adaptowane na książki.

Star Wars Battlefront na E3
Na koniec zapowiedź nowej gry. DICE pokazało krótki filmik i zaczyna się czekanie.
KOMENTARZE (15)

Lans z nowym „Sokołem” i inne ploty

2015-01-01 09:15:34

Firma Fandagro zajmująca się sprzedażą biletów w USA zrobiła ankietę na najbardziej oczekiwany film 2015. Ludzie głosowali online od 22 do 29 grudnia 2014, a pierwsza piątka najbardziej oczekiwanych filmów wygląda tak:
1. „Przebudzenie Mocy”
2. „Avengers: Czas Ultrona”
3. „Igrzyska Śmierci: Kosogłos część 2”
4. „50 twarzy Greya”
5. „Jurassic World”

W ankiecie były też pozycje takie jak największy przełom w karierze aktorskiej. W kategorii mężczyzn pierwsza piątka wygląda następująco:
1. Jamie Dornan („50 twarzy Greya”)
2. John Boyega („Przebudzenie Mocy”)
3. Levi Miller („Pan”)
4. Neel Sethi („Księga dżungli”)
5. Tony Jaa („Furious 7”)

U kobiet zaś tak:
1. Daisy Ridley („Przebudzenie Mocy”)
2. Lily James („Kopciuszek”, „Duma i uprzedzenie i zombie”)
3. Dakota Johnson („50 twarzy Greya”)
4. Kate Mara („Fantastyczna czwórka”, „Marsjanin”)
5. Sofia Boutelle („Kingsman”)

Jak widać Epizod VII trzyma się póki co bardzo mocno, pozostawiając konkurentów w tyle prawie w każdej kategorii.

Tymczasem Bob Iger pojawił się na okładce magazynu „Fortune”. W tle zaś widać „Sokoła Millennium”. Tym razem jest to redner z ILM, specjalnie przygotowany dla czasopisma. Odpowiadał za niego Yannick Dusseault, ktory to samo robi przy “Przebudzeniu Mocy”.

Przy okazji obrazków w magazynie „Total Film” znalazł się R2-D2. Tak więc powoli zaczyna się przebudzenie prasy.



Oscar Isaac ponownie wypowiedział się na temat Epizodu VII. Zaczął od tajemniczości na planie. Podobno scenariusz czytał w zamkniętym pomieszczeniu pełnym kamer, w którym obserwują go by nic nie nagrywał (i nie wrzucał tego do sieci). Sam aktor mówi wprost, że chyba warto poczekać na skończony obraz, ale jednocześnie jak twierdzi, to co przeciekło chyba nie zrujnowało nam zwiastuna. Dodał jeszcze jedną ciekawą rzecz, otóż w sieci jest pełno różnych teorii na temat fabuły, lecz właściwie trudno jest wymyślić coś bardziej bezpodstawnego, niż to co się wypisuje na podstawie zwiastuna. Czyżby te wszystkie spoilery były o kant rozbić? A może znów nas ściemniają?

Disney tymczasem zaczyna myśleć o promocji TFA. Maker Studios, firma zajmująca się produkcją sieciowych filmików, należąca do Disneya, będzie produkować krótkometrażowe klipy/serial czy coś w tym stylu, co ma pomóc w reklamowaniu wszystkich nowych produkcji spod marki „Star Wars”, czyli od ubrań, przez gry no i nowe filmy. Na razie nie wiadomo, co dokładnie miałaby firma robić. Znów narosło tu dużo plot, bo już przecież zapowiadano jakiś specjalny filmik z Vaderem. Inne ploty sugerują, że może to mieć charakter programu informacyjnego. W każdym razie Maker ma też mocniej zająć się innymi markami Disneya, w tym Marvelem.



Na koniec jeszcze jedna rzecz. Otóż w filmiku Thank You pojawia się aktor Ian Whyte, który jest też kaskaderem. Istotne jest to, że ma 2 metry 16 centymetrów wzrostu. No i na filmiku ma przyciemnione oczy (tak jak miał Peter Mayhew). Czy zatem Whyte jest dublerem Mayhew? Czy może zobaczymy jeszcze innego wookiego? Jak zwykle na wyjaśnienia przyjdzie nam trochę poczekać, choć czasu już coraz mniej.
KOMENTARZE (7)

Przebudzenie plotek, a zwiastun w polskich kinach

2014-12-22 17:05:20

Zaczynamy jeszcze od zwiastuna zajawkowego. Po pierwsze będzie można go u nas obejrzeć w kinie już 25 grudnia wraz z wszystkimi kinowymi nowościami, które wchodzą tego dnia na nasze ekrany.

Po drugie YouTube podał niedawno listę najpopularniejszych i najczęściej oglądanych na tym serwisie zwiastunów filmowych 2014. Na drugim miejscu znalazło się „Przebudzenie Mocy” z 81 milionami wyświetleń (na samym tylko YouTubie). Na pierwszym miejscu znalazł się zwiastun „50 twarzy Greya” wyświetlony 93 miliony razy. Na dalszych znalazły się takie filmy jak „Interstellar”, „Głupi czy głupszy bardziej”, „Hobbit: Bitwa Pięciu Armii” czy „Avengers: Czas Ultrona”.

Tymczasem teaser VII Epizodu dostał już kategorię G (czyli mogą oglądać go dzieci). Ta kategoryzacja jest konieczna, by film można było w USA puszczać w kinach, więc jak widać zwiastun nadchodzi wielkimi krokami. Możliwe, że zostanie on dołączony do „Hobbita”, ale o tym chyba byśmy już usłyszeli lub do „Tajemnic lasu”, które wchodzą w święta. Natomiast na jednej z imprez Disneya zapowiedziano zwiastun w wersji 3D. Niestety, na tę chwilę nie mamy zbyt wielu informacji na jego temat. Być może była to konwersja lub po prostu wyświetlono zwiastun w 2D.

Jak widać, mieliśmy nosa co do George’a R.R. Martina. Skoro popularny autor nie napisał o zwiastunie nic na swoim blogu, to znaczy, że cała informacja o tym, iż go zainspirował brzmi jak plotka. Martin osobiście ją zdementował, mówiąc, że z sagi to podobały mu się tylko dwa najstarsze filmy.

Swoją drogą plakatu na razie nie ma, ale jest oficjalny obrazek promujący „Przebudzenie Mocy”. Wykorzystało go „Entertainment Weekly”, a podesłał Disney. Niestety dla nas, bazuje on mocno na tym, co widzieliśmy w zwiastunie i nic nowego nie pokazuje.

Tymczasem Disney i Lucasfilm zajęły się rejestrowaniem nazw własnych i powiązanych domen. Niektóre z nich są już nam znane – BB-8, Kylo Ren i Poe Dameron. Wśród nich znalazła się też jeszcze jedna kapitan Phasma. Przez chwilę zastanawiano się czy to aby na pewno z „Gwiezdnych Wojen”, a nie innego filmu. Przeszukano Internet i znaleziono jedynie fanfic „Tarkin’s Fist” w którym to imię się pojawia. Dziennikarze jednak doszli do wniosku, że jest ono związane z TFA a dokładniej tak podobno ma się nazywać postać grana przez Gwendoline Christie. Cóż poczekamy na oficjalne potwierdzenie.

Wraca też temat powiązania z serialem „Rebelianci”. Bardziej należy to traktować jako fanowską spekulację niż poważną plotkę, ale kto wie. Otóż w serialu (i książkach powiązanych) pojawia się postać czarnoskórego Zare Leonisa, który przyłącza się do Imperium na Lothalu. Niektórzy sugerują, że Leonis może być przodkiem Finna. Inni raczej wskazują na Landa.

Ponownie wraca temat Maisie Richardson-Sellers. Tym razem aktorka, udzielając wywiadu, sama potwierdziła swój udział w „Przebudzeniu Mocy”. Opowiedziała też trochę o sobie, pochodzi z rodziny aktorskiej, zaczynała w teatrze, a Epizod VII to jest jej pierwsza filmowa przygoda. I tu robi się ciekawie, bo występowała w teatrze w Oxfordzie, tam znalazł ją jej przyszły agent. Następnie aktorka brała udział w castingu do nowego filmu i jak widać przeszła. Sama mówi, że niewiele na ten temat może na razie powiedzieć, ale wynika z tego, że poza Pipem Andersonem i Crystal Clarke ten wielki casting wyłonił jeszcze kilka nazwisk. Niestety nic nie powiedziała o roli, wspomniała tylko, że „Gwiezdne Wojny” oglądała nie raz. Nadal jednak nie wiemy jak dużą rolę odgrywa Maisie.

Ciekawą historyjkę opowiedział też Oscar Isaac, który jak twierdzi jest fanem sagi, ale zna dużo bardziej zaangażowanych. Są to jego brat, jego kuzyn i przede wszystkim jego wujek. Wujek podobno prawie zmarł na zawał jak się dowiedział, że Oscar dostał rolę w Epizodzie VII. Zresztą to chyba on z nich wszystkich jest najbardziej wkręcony w sagę. Oscar postanowił więc zaaranżować jego wizytę na planie, na co zgodził się J.J. Abrams, którzy przygotował małą niespodziankę wujkowi. Otóż, jak ten tylko pojawił się w Pinewood, to zaraz potraktowano go jak statystę i zagoniono do roboty. Tak więc wujek Isaaca jest w filmie. Niestety, nie zdradzono co dokładnie ten wujek robi.

Andy Serkis natomiast sprostował kilka rzeczy. Po pierwsze jego głos w zwiastunie jest niezmieniony w żaden sposób. Serkis w dodatku zagra jedną rolę w filmie, nie dwie lub więcej, jak niedawno sugerowano. Sam aktor jednak nie mógł potwierdzić, czy zobaczymy jego twarz na ekranie, czy nie. Swoją drogą to samo może tyczyć Pipa Andersona i Lupity Nyong’o. Andy natomiast nie chciał nic mówić na temat swojej postaci i jaką rolę odgrywa ona w akcji. Kathleen Kennedy i J.J. Abrams powiedzieli Serkisowi, że jego głos będzie w zwiastunie, ale aktor nie do końca wiedział, co to znaczy. Skończyło się faktycznie na tym, że tylko on ma kwestie mówione. Rozbawiło go natomiast pytanie o to czy przewodzi grupie akrobatów. Odniósł się też do tytułu „The Ancient Fear”, mówiąc, że na planie używali tylko określenia Epizod VII, do momentu w którym zdradzono oficjalny tytuł. Przyznał też, że nie było go na planie w momencie gdy Harrison Ford miał wypadek, a także o tym, że próba wykradzenia informacji choćby przez drony to ciężka sprawa. Mówił, że cała ta sekretność jest związana z wielkimi oczekiwaniami i nie chcą nikomu psuć zabawy.
KOMENTARZE (6)

Podziękowania od ekipy Przebudzenia Mocy

2014-12-20 10:44:45



Kilka razy pisaliśmy o akcji charytatywnej Force for Change i o sukcesie jaki odniosła. Ideą było zebranie pieniędzy na jeden z programów UNICEFu, który ma na celu znalezienie nowych sposobów do walki z ważnymi dla świata problemami. Fani ze 125 krajów chętnie wsparli akcję dając 4,26 mln dolarów - do tej sumy firma Disney dorzuciła kolejny milion. Zbiórka dokonywana była przez portal omaze.

Tym razem wspominamy o akcji z uwagi na podziękowania, jakie z planu wysłała ekipa Przebudzenia Mocy. Kilka dni temu opublikowano filmik, w którym możemy dostrzec wielu członków ekipy dziękujących za wsparcie oraz usłyszeć przemawiającego J. J. Abramsa.


KOMENTARZE (6)

Dokładnie rok do premiery „Przebudzenia Mocy”

2014-12-18 00:00:21

Od premiery „Przebudzenia Mocy” dzieli nas dokładnie rok. To bardzo dobry moment, by podsumować to, co już oficjalnie wiemy na temat tego filmu.



O trzeciej trylogii było głośno od lat, ale przede wszystkim w plotkach i pogłoskach. Nowe filmy wracały w mediach i jeszcze szybciej te informacje dementowano. Czasem nawet Lucasowi udało się nas ściemniać. Więcej na temat tamtych plotek przeczytacie tutaj. Natomiast warto dodać dwie rzeczy. W latach 80. Mark Hamill w jednym z wywiadów wspominał, że Lucas planuje trzecią trylogię i myśli by zacząć to gdzieś w 2011. Jak wiemy, faktycznie w tym czasie George zaczął pracę nad filmem i pisał go, a także zaczął spotykać się z aktorami. Z drugiej strony Supershadow na swojej stronie jeszcze 10 lat temu informował, że produkcja Epizodu VII ruszy w 2014. Faktycznie prawie tak było. Preprodukcja i pisanie scenariusza trwało już wcześniej, J.J. Abrams nadzorował wszystko od początku 2013, jednak najważniejsze prace, w tym zdjęcia, rozpoczęły się właśnie w 2014. Bardzo istotne jest, że nowe epizody były już planowane i opracowane zanim doszło do sprzedaży Lucasfilmu Disneyowi. Zdaniem Jetta Lucasa George przymierzał się do nich od pewnego czasu, więc decyzja pewnie gdzieś rodziła się w 2011. Więc jakby wszyscy trafili.

Sam fakt powstania nowej części „Gwiezdnych Wojen” ogłoszono 30 października 2012, wraz z informacją, że Disney kupuje Lucasfilm.



Pierwszą oryginalną historię na nowe epizody napisał jeszcze sam George Lucas. Następnie został wynajęty Michael Arndt. Wpierw rozwinął on historię do ok. 40-50 stronicowego konceptu, a także napisał treatmenty dwóch kolejnych części, potem zabrał się za pisanie scenariusza. W połowie 2013 z nieznanych oficjalnie przyczyn Michael Arndt odszedł z ekipy, a scenariusz poprawiali J.J. Abrams i Lawrence Kasdan. Są tu dwie najbardziej prawdopodobne teorie, albo Arndt skończył swoją część i twórcy przejęli po nim pałeczkę, albo doszło między nim a Abramsem do konfliktu o wymowę i kierunek nowego filmu. Żadna z tych teorii nie została potwierdzona.

Końcówka 2012 to gorączkowe poszukiwania reżysera. Ostatecznie został nim J.J. Abrams, który początkowo odrzucił tę propozycję. Zdaniem Jetta Lucasa ten wybór sugerował sam George. Kathleen Kennedy jednak zatrudniła do pomocy jeszcze dwie osoby, Lawrence’a Kasdana i Simona Kinberga, razem z nimi i Arndtem przygotowali zarys fabularny, którym przekonano Abramsa do współpracy. Po drodze pojawiły się plotki, że Abrams był bliski porzucenia roli reżysera w trakcie prac nad filmem. Głównie chodziło o datę premiery. J.J. potrzebował więcej czasu, Disneyowi zależało na szybkiej premierze i liczyli na ma 2015. Abrams chciał trzymać się tradycji premier majowych, ale sugerował rok 2016. Krakowskim targiem Bob Iger przystał na 18 grudnia 2015.

Kolejnym krokiem był angaż filmowców i to trwało dość długo, z całym mnóstwem plotek na temat tego, kto wraca lub nie wraca lub kto chce, a kto nie chce. Oficjalnie pierwszymi potwierdzonymi byli artyści Doug Chiang i Iain McCaig, a następnie kompozytor John Williams, o czym wspomniała Kathleen Kennedy na Celerbration Europe II.



W międzyczasie zaczęły się poszukiwania nowych aktorów. Skończyło się także castingiem otwartym, z którego wyłoniono dwie osoby - Pipa Andersona i Crystal Clarke. Te dwie osoby oficjalnie ogłoszono, ale aktorów z otwartego castingu może być więcej. Sugeruje to chociażby Maisie Richardson-Sellers, która także brała udział w tych przesłuchaniach.

Abrams zaś powoli zaczął kompletować ekipę, co generowało kolejne plotki. Część z nich się sprawdziło. Dan Mindel operator (jeszcze przed potwierdzeniem, że jest oficjalnie zaangażowany w projekt) zaczął mówić o zdjęciach na kamerze analogowej, oraz o wykorzystaniu kamer IMAX (ostatecznie kręcono nimi kilka ujęć). W końcu na prawie pół roku przed rozpoczęciem zdjęć ogłoszono ekipę, a jakiś czas później potwierdzono datę premiery. Następnie zaczęto angażować wielu filmowców do pomocy, w tym między innymi Polkę – Magdalenę Kusowską, która zajęła się projektowaniem kostiumów pod okiem Michaela Kaplana. Przy okazji ekipy zatrudniono też twórców z R2-D2 Builder’s Club, którzy wykonali nowego R2-D2, ale też stworzyli BB-8, tym samym potwierdzono obecność droida w filmie.

Z początkiem roku 2014 zaczęto mówić o tym, że scenariusz jest już ukończony, acz ciągle jeszcze nanoszono poprawki i doszlifowywano go. Zaczęły też się pojawiać plotki o rozpoczęciu zdjęć.

W kwietniu okazało się, że zdjęcia już trwają (ale tylko drugiej ekipy), natomiast filmowcy pracują nad przygotowaniem scenografii na lokacji w Abu Dabi (Zjednoczone Emiraty Arabskie). W maju ogłoszono główną obsadę. Pojawiło się wielu nowych aktorów, ale wróciły też stare twarze.



16 maja 2014 na planie „Przebudzenia Mocy” padł pierwszy klaps. Dokładniej zdjęcia rozpoczęto w Abu Dabi na lokacji, potem wrócono do Londynu, do Pinewood gdzie powstała większość zdjęć. Poza Abu Dabi, filmowcy kręcili na lokacjach na wyspie Skellig Michael w Irlandii, oraz w Puzzleworld, Greenham Commons i Black Park w Wielkiej Brytanii. Wśród miejsc, gdzie jakoby mogła pojawić się druga ekipa, często wymienia się też Islandię, te informacje jednak nie zostały potwierdzone.

J.J. Abrams wsparł akcję charytatywną UNICEFU, do czego też namawiał fanów. Nagrodą miała być wizyta na planie Epizodu VII. Wygrał D.C. Barnes z Denver, ale co robił dokładnie na planie nie wiadomo. Jednak najbardziej głośno było o wypadku Harrisona Forda, który wstrzymał pracę na kilka tygodni. Od maja z większą lub mniejszą regularnością pojawiają się materiały na temat filmu, czasem są to przecieki, czasem zdjęcia dekoracji, czasem filmiki, które oficjalnie mają na przykład wspierać UNICEF, ale w tle pojawiają się sugestię na temat filmu.

6 listopada 2014 oficjalna potwierdziła zakończenie zdjęć, zdradziła też tytuł filmu – „The Force Awakens”. 25 listopada poznaliśmy jego polskie brzmienie – „Przebudzenie Mocy”. Oficjalny tytuł jest pozbawiony numeru części, ale napis ten pojawi się na początku filmu. Z końcem listopada pojawił się także pierwszy zwiastun zajawkowy, który został bardzo dobrze przyjęty i wciąż cieszy się ogromną popularnością. Wyświetlono go ponad 110 milionów razy.

W grudniu natomiast zdradzono imiona nowych głównych postaci. Niestety na razie bez nazwisk.

Z innych ciekawostek warto dodać, że tytułem roboczym filmu była nazwa „AVCO” co nawiązywało do nazwy kina w którym Abrams po raz pierwszy zobaczył „Gwiezdne Wojny”. Fabularnie wiemy, że akcja ma się dziać jakieś 30 lat po „Powrocie Jedi”, koncentrować się na trójce nowych postaci, której będą pomagać klasyczni już bohaterowie. Nieoficjalnie na temat fabuły wiadomo już znacznie więcej, ale jak to zwykle z plotkami bywa, nikt nie wie na ile jest w tym prawdy.

Na koniec gorsza wiadomość. Otóż przypominamy, że niestety polska premiera filmu będzie przesunięta o tydzień. Na „Przebudzenie Mocy” w naszych kinach przyjdzie nam poczekać aż do 25 grudnia 2015.
KOMENTARZE (66)

O zwiastunach słów kilka

2014-12-08 17:22:31

Zwiastun zajawkowy to wciąż temat numer jeden w mediach, przynajmniej z tych dotyczących „Gwiezdnych Wojen”. „Przebudzeniu Mocy” na rok przed premierą udało się dotrzeć do ludzi, nie tylko fanów. Szykuje się najbardziej oczekiwana premiera dekady, ale i ogromna odpowiedzialność, no i jeszcze większe oczekiwania. Pojawia się mnóstwo memów, parodii i innych dzieł fanów, których ten fragment filmu w jakiś sposób żywo poruszył. Pomijając sam fakt, że zwiastun pobił w Internecie rekord oglądalności (wcześniej należący do zwiastuna nowych „Avengersów”), to szturmem zajął też się Facebookiem. Na portalu społecznościowym zwiastun zajawkowy został opublikowany przez 8,4 milionów unikalnych użytkowników, a 16,7 miliona użytkowników polubiło go lub weszło w inną interakcję w ciągu pierwszych 72 godzin od premiery. Obecnie jest to na razie najszybciej (w krótkim czasie) najczęściej wyświetlany zwiastun i został już wyświetlony 100 milionów razy!

Ale nadal nie wszyscy go widzieli. Jedną z osób, która jeszcze nie miała okazji zobaczyć zwiastuna jest… George Lucas. Tłumaczył się tym, że on ogląda zwiastuny w kinie, więc nie miał jeszcze jak i gdzie. Dodał też, że raczej nie interesuje się nowymi filmami. Zwiastun jednak zamierza zobaczyć, jak już będzie kiedyś w kinie.

Teraz czekamy na pełny zwiastun, a media wskazują, że pojawi się on w kinach wraz z premierą „Avengers: Czas Ultrona”. Film wchodzi w Stanach 1 maja 2015, u nas tydzień później, ale światową premierę będzie miał jeszcze w kwietniu. Najważniejsze, że dystrybutorem jest Disney. Pytanie kiedy zwiastun trafi do sieci? Okres jest bardzo zbieżny z Celebration Anaheim, które rozpocznie się 16 kwietnia 2015, a zakończy 19, czyli na trzy dni przed włoską premierą „Avengersów”. Przy szale jaki panuje teraz, zobaczenie zwiastuna na wielkim ekranie może być kuszące nawet dla tych, którzy widzieli go już w domu. Inna sprawa, że być może Disney zdecyduje się na promocję taką o jakiej była mowa przy zwiastunie zajawkowym i będzie zapraszać ludzi do kin tylko na zwiastun. Choć to ostatnie to chyba pobożne życzenia. W każdym razie przy zwiastunie zajawkowym postarano się, by było to wydarzenie. Tak też będzie pewnie i z pełnym. Natomiast na razie jeszcze jest zbyt wcześnie, by dyskutować o tym kiedy pojawi się dokładnie kolejny zwiastun, za wiele może się jeszcze zmienić. Dobrze, że mamy okres w którym można się go spodziewać.



Zwiastun zajawkowy jest także powodem wielu dyskusji i czasem uczestniczą w nich publicznie osoby ze Starwarsówka jak Roger Christian scenograf z „Nowej nadziei” i drugi reżyser „Mrocznego widma” oraz częściowo „Powrotu Jedi”, który zajmował się wykonaniem wielu rekwizytów. Stwierdził, że ten miecz z jelcem to może być jakaś starsza wersja miecza, która wydaje się być niepraktyczna, ale wierzy, że z pewnością twórcy mają jakiś powód, by coś takiego umieszczać w filmie.

Przechodzimy do innych plotek, ale nie spoilerowych. Andy Serkis, który mówił w zwiastunie, podobno ma w filmie zagrać nie jedną, a dwie role. Jedna z nich ma być robiona w technice motion-capture, co akurat nie dziwi. W drugiej prawdopodobnie zobaczymy jego twarz na ekranie. Natomiast sam Serkis przyznał ostatnio, że jest zaskoczony tym jak wspaniale został przyjęty sam zwiastun.

Nie tylko Serkisowi się podobało. Domhnall Gleeson także wyraził swoje podekscytowanie tym, co zobaczył w zwiastunie. Twierdzi, że on zawsze był fanem, choć sagę poznał dopiero przy prequelach no i tym co zobaczył jest bardzo rozadowany.

Ciekawa informacja dotyczy droida „piłeczki”. Otóż okazuje się, że choć wygląda na takiego, nie jest to w pełni CGI. Podobno twórcy R2-D2 z „R2-D2 Builder’s Club” skonstruowali model nowego droida. Czy był wykorzystywany w filmie, czy jedynie jako model dla CGI, tego na razie nie wiadomo.

Oscar Isaac dzięki zwiastunowi zajawkowemu awansował do pierwszej ligi głównych aktorów „Przebudzenia Mocy”. Zresztą akurat ostatnio pojawia się często w mediach i zdarza mu się trochę mówić o Epizodzie VII. Otóż jak przyznał, sam trenował przez jeden dzień na symulatorze zanim zabrał się za granie. Rozmawiał też z Harrisonem Fordem, który udzielał mu rad. Przyznał też, że bardzo podoba mu się to w jaki sposób J.J. Abrams umie połączyć wykorzystanie fizycznych efektów i dekoracji z grafiką komputerową, według aktora jest to bardzo wyważone, a jednocześnie sprawia olbrzymią frajdę na planie. Bo czują jakby byli w „Gwiezdnych Wojnach”. No i bardzo mu się podobało, że widział jak Anthony Daniels zakłada swój strój, podobnie zresztą jak Peter Mayhew. Zdaniem Isaaca film bardziej koncentruje się na postaciach niż na spektakularnych wydarzeniach. Ważne też są emocje. Bronił także Johna Boyegę, jak twierdzi, nie widział co prawda zdjęć, ale obserwował młodego aktora na planie i twierdzi, że jest on bardzo dobry. Na koniec wspomniał o nowym mieczu z jelcem. Jak twierdzi Oscar, on jest bardzo fajny, a gdyby Vader miał taki, to z pewnością nie straciłby ręki.

David Prowse ożywił się po zwiastunie i ponownie powiedział, że nie tylko chciałby zagrać w „Przebudzeniu Mocy”, ale jest nawet zawiedziony tym, że go o to nie poproszono. Choć przyznał, że niedawno zdiagnozowano u niego demencję, więc może i to dobrze, że nie musi grać, bo mógłby mieć problem z zapamiętaniem swoich kwestii dialogowych.

Na koniec jeszcze jedna ciekawostka o zwiastunie zajawkowym. Okazuje się, że ma on wpływ na inne uniwersa. George R.R. Martin, autor „Gry o tron”, który robi wiele rzeczy, ale nie ma czasu pisać „Wichrów zimy”, obejrzał zwiastun. Pod jego wpływem jak twierdzi, wróciły mu soki twórcze i obiecuje, że kolejny tom jego sagi zostanie wydany w przyszłym roku. Stwierdził, że chciałby i jego fani mieli jakąś dobrą wiadomość i poczuli te same emocje jakie teraz mogą czuć fani „Gwiezdnych Wojen”. Cóż, zobaczymy na ile ten zwiastun nakręcił pisarza. Inna sprawa, że tych rewelacji nigdzie nie potwierdził sam autor, który właściwie bloguje o wszystkim, a o zwiastunie nie wspomniał ani słowem.
KOMENTARZE (17)

„Przebudzenie Mocy”

2014-11-25 10:52:10 Spór w kinie

Dziś dystrybutor filmu firma Disney podała oficjalny polski tytuł VII Epizodu - „The Force Awakens” . Brzmi on:

Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy

Zaprezentowano także oficjalny logotyp filmu:


Teraz czekamy na zwiastun, który w Stanach pojawi się w piątek.

Oficjalny komunikat Disneya:
Gwiezdne wojny w reżyserii George’a Lucasa trafiły na ekrany 25 maja 1977 roku. Choć film początkowo wyświetlano tylko w 32 amerykańskich kinach, szybko pobił rekordy frekwencji, przeszedł do klasyki i całkowicie odmienił oblicze kinematografii. Kluczem do tego niezwykłego sukcesu była formuła „space opery”, łączącej elementy baśni, westernu i fantasy z niezwykłymi efektami specjalnymi, czerpiącej z mitologii i kultur całego świata. George Lucas, wizjoner, scenarzysta i reżyser Gwiezdnych wojen stworzył wypełnione tajemniczą Mocą gwiezdne uniwersum, którego trzonem jest sześć pełnometrażowych filmów. Już w grudniu 2015 roku filmowy świat Gwiezdnych wojen powiększy się o kolejną opowieść: „Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy” – jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów ostatnich lat.

Polska data premiery to 25 grudnia 2015 roku.

Temat na forum
KOMENTARZE (42)

„Star Wars” w wersji scenicznej?

2014-11-03 17:16:49

George Lucas był bez wątpienia twórcą najdroższych film niezależnych, które w praktyce w całości stworzył za własne pieniądze, odcinając się od systemu studiów. I choć sam ten system zmienił, bo wielkie koncerny inspirowały się jego działaniem w zakresie sprzedaży wszelkiej maści produktów powiązanych, to jednak jak to mówią uczeń przerósł mistrza. Disney cały czas zastanawia się w jaki sposób najlepiej i najwięcej zarobić na „Gwiezdnych Wojnach” i jak się okazuje mają kolejny pomysł. Tym razem myślą nad sagą na Broadwayu.

Tomas Schumacher, prezes i producent grupy teatralnej Disneya w jednym z niedawnych wywiadów rozwodził się nad scenicznymi produkcjami firmy. Teatralny oddział Disneya powstał w roku 1994, wkrótce po sukcesie scenicznej adaptacji „Pięknej i Bestii”. Teatr nie należy do najbardziej dochodowych przedsięwzięć Disneya, ale jak mówi sam Schumacher w ciągu ostatnich siedmiu lat podwoili dochód. W wywiadzie opowiada zarówno ostatnich sukcesach („Król lew”) jak i porażkach („Mała syrenka”) oraz trochę o planach na przyszłość. Nie chodzi tylko o adaptacje baśni Disneya, lecz także coś bazującego na Marvelu (ale to ma być coś, czego się ludzie nie spodziewają), a także na jakieś przedstawienie na żywo związane z Lucasem, czy może raczej dokładnie z „Gwiezdnymi Wojnami”, ale nie powiedział tego wprost. Niestety poza sugestiami szczegółów póki co brak.

Na razie teatralne wersje „Gwiezdnych Wojen” nie były produkcjami Lucasfilmu. Przede wszystkim należy tu wymienić zarówno One Man Star Wars Trilogy Charlie’go Rossa, jak i Star Wars In 30 Minutes (oraz drugą wersję Star Wars In 60 Minutes). Obie sztuki były wystawiane między innymi na różnych Celebration. W nich jednak ważna była zabawa filmami przy zdecydowanie małych środkach na choćby dekorację. Zachowana w podobnym tonie, acz zdecydowanie bardziej odległa od filmów, i prezentująca zupełnie inny klimat czy poziom zabawy jest wałbrzyska sztuka Gwiazda Śmierci. Zdecydowanie najbliższym możliwością Disneya jest przedsięwzięcie Star Wars In Concert, które być może w końcu powróci w trasę. Czy czegoś w tym stylu właśnie można spodziewać się po Disneyu? Zobaczymy.
KOMENTARZE (2)

"Star Wars: Rebels" #4 w USA

2014-11-03 08:50:46 Różne

Dziś wieczorem czasu amerykańskiego na stacji Disney XD zostanie wyemitowany kolejny odcinek serialu "Rebelianci", zatytułowany "Breaking Ranks". Można go oglądać już od tygodnia w aplikacji WATCH Disney XD, a jutro naszego czasu prawdopodobnie zostanie udostępniony kolejny epizod, "Out of Darkness". Poniżej można przeczytać opis i zobaczyć fragment odcinka.

Ezra zostaje wysłany do Akademii Imperialnej na Lothalu, aby wykraść dekoder. Do pomocy werbuje dwójkę kadetów.



Ponadto, w Internecie zaczęło krążyć poniższe zdjęcie przedstawiające Inkwizytora w TIE - podobno pochodzi z klipu pokazanego podczas halloweenowego odcinka na ESPN, ale ów filmik jeszcze nie trafił do sieci. Pozostaje nam więc czekać na oficjalną premierę.

Co ciekawe, Leland zapowiedział, że w najbliższy piątek zostanie wyemitowana powtórka pierwszego odcinka, lecz nie na standardowym kanale, tylko na Disney Channel. Być może potwierdza to plotki mówiące o tym, że Disney szuka lepszego sposobu dystrybucji niż słabo dostępny XD. Wreszcie na koniec, tutaj możecie zobaczyć scenę z Vaderem w lepszej jakości (ale po hiszpańsku).



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (5)

Koncept głównego złego i inne plotki

2014-10-29 17:49:45

To już ostatnie dni na planie Epizodu VII, więc jeśli ktoś chce pojawić się na planie musi się pośpieszyć. Kolejnym gościem był Benedict Cumberbatch, którego jeszcze rok temu wymieniano pośród potencjalnych kandydatów do roli w tym filmie. Według jednej z plotek aktor miał pojawić się w AVCO tylko na chwilę, a jego rola miała być rozwinięta w Epizodzie VIII. Nie wiadomo, czy tak przypadkiem nie będzie z Josephem Gordonem-Levittem, o czym już pisaliśmy. Według innej pogłoski Benedict miał grać większą rolę w Epizodzie VII, ale postać tę przejęła Gwendoline Christie. Ale cóż, zostawmy plotki i domysły. Sam Benedict przyznał, że był na planie i że jest on niesamowity. Prawdopodobnie znalazł się tam na zaproszenie J.J. Abramsa. Dla przypomnienia Cumberbatch w kwietniu przyznał, że chciałby zagrać w „Gwiezdnych Wojnach”, ale niestety…

Wychodzą nam ciekawe informacje na temat zdjęć na Skellig Michael (lub Sceilig Mhichíl jak ktoś woli). Otóż okazuje się, że pierwotnie miało tam być kręcone więcej ujęć. Ponieważ jednak znajduje się tam rezerwat ptaków, władze mocno nalegały by zredukować używanie helikopterów do absolutnego minimum (czyli o 90%). W ramach negocjacji filmowcy musieli też ostudzić swój apetyty i zrezygnować z pewnych zdjęć, a w dodatku cały czas ich pracę nadzorowali urzędnicy. Jednak, co ciekawe, ostatecznie Disney/Lucasfilm nie zapłaciły nic za używanie wyspy. Irlandczycy uznali, że sam fakt, iż kręcą tam „Gwiezdne Wojny” wpłynie korzystnie na ekonomię i wartość tamtej lokacji, więc opłata nie była potrzebna.

Według kolejnych plotek podobno nie tylko Pip Anderson zajmuje się motion-capture. Niektóre źródła sugerują, że również Lupita Nyong’o uczestniczyła w podobnych zdjęciach. I tu pojawia się ciekawa spekulacja, bowiem być może te całe motion-capture niekoniecznie dotyczy postaci CGI, czyli generowanych komputerowo, a kukiełek. Nawet Disney Research ma ciekawe informacje na swojej stronie (nie wspominają jednak o sadze). Otóż łączą oni klasyczną animatronikę z motion-capture. Kto wie, jak tam obecnie wyglądają prace w Imaginarium? Może faktycznie łączą te techniki. Wcześniej zakładano, że jedynie Andy Serkis zagra rolę za pomocą motion-capture, co w jego przypadku jest raczej naturalne. Zobaczymy czy Pip i Lupita będą widoczni na ekranie także z twarzy.

Dla tych, którzy już nie mogą się doczekać oficjalnych przewodników po Epizodzie VII mamy dobrą wiadomość. Według Amazonu pierwsze pojawią się już w czerwcu, w tym „Ships of the Fleet”, który ma podobno zawierać opisy (i pewnie zdjęcia/schematy) nowych jednostek z AVCO. Skoro już jesteśmy przy okrętach, to Making Star Wars opublikowało szkice nowych myśliwców, według opisów konceptów. Nie jest to dzieło oryginalne, ale może w pewien sposób sugerować jak będą wyglądać nowe pojazdy, oczywiście o ile jest prawdziwe. Są to V-Wing, U-Wing, J-Wing, E-Wing i C-Wing.



Z innych plotek, w sieci (za IMDB) krąży, plotka, że Maisie Richardson-Sellers gra postać o imieniu Korr Sella. Pomijając fakt, że udział Maisie wciąż nie został potwierdzony, przypominamy, że jakiś czas temu pojawiła się na IMDB informacja, że Daisy Ridley gra Jainę Solo, co zostało zdementowane. A tymczasem pojawiają się pierwsze potwierdzenia, że Kira to nie jest tylko kod postaci Ridley, ale podobno dokładnie tak ma mieć ona na imię. Niestety wciąż nie jest to oficjalne ogłoszone.

Na koniec mamy jeszcze jeden szkic koncepcyjny, który pochodzi ze strony Star Wars Underworld. Publikujemy go na wszelki wypadek, jednak wiele wskazuje na to, że jest to kolejna zmyłka. Jedni sugerują, że jest prawdziwy i potwierdzony i może dotyczyć nawet postaci Adama Drivera, inni sugerują, że to kolejna fanowska podróbka. Najlepiej ocenić samemu.


KOMENTARZE (19)

„Fineasz i Ferb: Star Wars” na DVD w Polsce

2014-10-27 22:18:52

Wygląda na to, że Galapagos wziął się solidnie do roboty i pierwszy ich produkt związany z „Gwiezdnymi Wojnami”, po tym jak przejęli dystrybucję Disneya w naszym kraju, pojawi się już w listopadzie. Dokładnie to 28 listopada zadebiutuje u nas DVD z „Fineaszem i Ferbem: Star Wars”, o którym pisaliśmy nie raz. Kosztować ma to 39,99 PLN. Pozostałe dane poniżej.

Tytuł oryginalny: Phineas & Ferb: Star Wars
Wytwórnia: The Walt Disney Company
Gatunek: animacja
Kategoria filmu: animowany, dla dzieci
Reżyser: Robert Hughes, Sue Perrotto
Scenariusz: George Lucas
Producent wykonawczy: Robert Hughes
Muzyka: Roy Braverman
Opis filmu:
Kilka lat temu w odległej galaktyce, Fineasz i Ferb radośnie pławili się w blasku bliźniaczych słońc– dopóki w ich ręce nie wpadły plany Gwiazdy Śmierci, sprawiając, że trafili prosto w sam środek galaktycznej rebelii w odwiecznej walce dobra ze złem!

Rok produkcji: 2014
Kraj produkcji: USA
Czas trwania filmu: 157 min.
Wersja wydania: 1
Zawartość płyty 1: film
Wersje językowe filmu: polska, angielska, francuska, niemiecka, hiszpańska, włoska, holenderska, portugalaska
Dźwięk wersji oryginalnej filmu: Dolby Digital 2.0
Napisy: angielskie
Wersja dla niesłyszących: Angielska
Licencja: film do sprzedaży detalicznej bez licencji do wypożyczania
KOMENTARZE (6)

Tiny Death Star wycofane z obiegu

2014-10-13 07:55:11 polygamia.pl



Mieliście okazję zagrać w Tiny Death Star? O grze pisaliśmy tutaj przy okazji jej premiery. Jeśli zamierzaliście dopiero zapoznać się z tym tytułem, to niestety nie będziecie już mieli takiej okazji. Przez rok gra radziła sobie całkiem dobrze zarówno na rynku Apple'a jak i Androida, tytuł posiadał wiele pobrań i przynosił konkretne dochody z mikrotransakcji.
Wygląda jednak na to, że z jakiegoś powodu nie pasował do polityki firmy, ponieważ Disney podjął decyzję o usunięciu gry z rynku. nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie sposób w jaki dowiedzieli się o tym fakcie twórcy gry. Informacja ta dotarła do nich od fanów zaniepokojonych zniknięciem aplikacji i wstrzymaniem wsparcia sieciowego.

- Nie mieliśmy pojęcia o tym, że gra zostanie usunięta, a po ostatnich zwolnieniach [mowa o Disneyu, nie NimbleBit] nie mamy nawet kontaktu z Disneyem - mówi Ian Marsh, współzałożyciel studia.

Cóż, oficjalne stanowisko Disneya mówi o skupieniu się na priorytetowych projektach, ktoś tu chyba jednak zapomniał nie tylko o tak zwanym dobrym PR, ale nawet o zasadach dobrego wychowania.
KOMENTARZE (14)

Saga na Blu-ray w 2015? A może na urządzeniach mobilnych?

2014-10-09 21:03:35

Wygląda na to, że 4K Blu-ray zostało oficjalnie przyjęte do realizacji. Według prezesa Blu-ray Disc Association Global Promotions Committee, specyfikacja nowego standardu będzie dostępna w pierwszej połowie 2015, a to znaczy, że komercyjnie filmy w nowych wydaniach powinny być dostępne z końcem roku 2015. 4K Blu-ray to nie tylko większa rozdzielczość (3840x2160), ale także większa ilość klatek (do 60), lepsza kompresja, no i najważniejsze zwiększenie pojemności dysków z 66 GB do 100 GB. To idealny moment by wejść wtedy na rynek z nowym wydaniem „Gwiezdnych Wojen” i okazuje się, że wcale nie jest to takie niemożliwe.

Otóż we Włoszech pojawiła się reklama na której Disney prezentował możliwości oglądania ich filmów na urządzeniach mobilnych. Cały nowy serwis z aplikacjami, grami, czy filmami, wszystko dostępne na tabletach, smartfonach czy PC. Wśród fragmentów różnych produkcji, które mają być dostępne na tej platformie pojawiły się także ujęcia z „Nowej nadziei”. Reklama była dostępna też w sieci, ale już została usunięta.

W każdym razie pojawia się tu jeszcze jedno istotne pytanie, co z prawami do filmów? Na razie prawa do dystrybucji wciąż pozostają w Foxie. Prawdopodobnie dlatego zamrożono też premiery kolejnych epizodów w 3D. Co gorsza dla Disneya prawa do „Nowej nadziei” powinny pozostać w 20th Century Fox także po 2020. Więc jeśli Disney reklamuje już dostępność klasycznej trylogii, to oznacza, że prawdopodobnie dogadali się z Foxem co do odkupienia lub przekazania praw. Podobną umowę mają już z Paramountem i „Indianą Jonesem”. Oficjalnie jednak nic nie potwierdzono.

W każdym razie coraz głośniej się robi na temat obu trylogii „Gwiezdnych Wojen” dostępnych na VOD jak i o nowej konwersji, także niezmienionej wersji. Tak więc jak widać Disney czeka na to kiedy będzie mógł zarabiać na sześciu klasycznych już filmach, więc kto wie, może jak uzyskają do nich prawa to doczekamy się w kinach wersji 3D „Ataku klonów”, „Zemsty Sithów”, „Nowej nadziei”, „Imperium kontratakuje” i „Powrotu Jedi”. Może nawet i jeszcze raz „Mrocznego widma”, a jeśli nie to z pewnością wszystkie te filmy będą na VOD i nowych BD.
KOMENTARZE (2)

Szara eminencja Star Wars: Kiri Hart

2014-10-07 17:44:54

Lucasfilm ostatnio nie rozpieszcza nas informacjami, także na temat tego, co robią jego pracownicy. O osobach, które są w Story Group właściwie wiemy tyle, co z napisów gier czy innych produktów. Dotychczas jednak brakowało tam jednej istotnej osoby – szefa, a raczej szefowej. Przy okazji premiery „Rebeliantów” wyszło szydło z worka, a raczej Kiri Hart ujawniła się światu.

Formalnie od pewnego czasu jest jednym z wiceprezesów Lucasfilmu odpowiedzialnym za produkcję. Powołana została już za czasów Kathleen Kennedy. Podobne stanowisko ma też Jason McGatlin, który jak wiemy jest jednym z producentów wykonawczy Epizodu VII, niejako odpowiada za filmy i ich fizyczną produkcję. Kiri zaś okazała się jedną z producentek „Rebeliantów”. Nad nimi w hierarchii znajduje się oczywiście Kathleen Kennedy oraz Howard Roffman, który jest wykonawczym wiceprezesem oraz zarządza marką. Kiri natomiast odpowiada za rozwój, a to znaczy także i za Story Group.



Kiri przez 20 lat zajmowała się analizą opowieści oraz pisaniem, a także zarządzaniem rozwojem. Napisała między innymi pierwszą wersję scenariusza „Opowieści z Narnii”.

To ona w dużej mierze sformowała procesy działania Story Group. Ona zatem koordynuje wszystkie powstające historie, zarówno filmy, seriale, jak i gry, książki, komiksy. To Kiri personalnie zarządza tym, gdzie zmierzają „Gwiezdne Wojny”. Jak sama przyznaje, właściwie mają już rozpisane plany na najbliższych kilka lat. Wiedzą o czym mają być historie i szukają ludzi, którzy mają się tym zająć. Wygląda to tak, że to Story Group, bądź wyznaczeni pracownicy Lucasfilmu rozwijają pomysł, a następnie jest szukany twórca (reżyser, scenarzysta), który go rozwinie. Zależy im na partnerstwie. Hart także ustala ramy czasowe komiksów, choćby Marvela, który ma się dziać przed „Imperium kontratakuje”, ma też wpływ na powstające książki czy gry. Jednak przede wszystkim odpowiada za to, by wszystkie media, wszystkie opowieści się spinały. Jak sama dodaje, wie że ma ciężką pracę, gdyż zależy jej na tym, by „Gwiezdne Wojny” nie były marką tylko dla chłopców, bo tak nie jest. A także, by nie ograniczać się do USA. Sami „Rebelianci” będą wyświetlani w 163 krajach, trzeba więc myśleć globalnie. Dlatego Kiri nie zamierza ograniczać się do jakiś konkretnych gatunków i jak przyznaje jest otwarta na propozycję. Zatem spin-offy mogą nas zaskoczyć, nie tylko tym o kim będą, ale też gatunkiem do którego będą należały.

Na koniec warto dodać jeszcze jedną rzecz, Bob Iger dalej będzie szefem Disneya. Jego kontrakt przedłużono do czerwca 2018, więc na razie chyba nic się nie zmieni.
KOMENTARZE (1)

Premiera "Rebeliantów: Iskry rebelii" - UPDATE

2014-10-03 10:06:45 Różne

Tydzień temu odbyła się premiera pilota "Rebeliantów" dla użytkowników aplikacji oraz w wybranych polskich kinach. W dniu dzisiejszym serial debiutuje już bardziej oficjalnie. Nasze redakcyjne wrażenia możecie przeczytać tutaj, a recenzje w tym miejscu. The Wall Street Journal ma nowy fragment odcinka, a The Wrap umieścił scenę z właściwego serialu, którą pokazano pierwotnie na tegorocznym SDCC.

Jakby tego było mało, wczoraj na Starwars.com ogłoszono plany stworzenia drugiego sezonu serialu. W ekipie znajdą się producenci Simon Kinberg i Dave Filoni oraz współproducent i naczelny scenarzysta Henry Gilroy. Nie wspomina się tam o Gregu Weismanie, który w istocie potwierdził, że opuszcza serial po pierwszym sezonie.





Premiera polska już jutro o 9:30 na Disney XD, a odcinki mają być emitowane co sobotę (choć nadal nie wiadomo kiedy zadebiutuje właściwy serial). Poniżej możecie zobaczyć udostępnioną przez Disneya grafikę, przedstawiającą oś czasu "Gwiezdnych Wojen" i głównych bohaterów serialu.

Ale to nie koniec atrakcji w naszym kraju - z okazji premiery serialu Cyfrowy Polsat postanowił odkodować Disney XD dla swoich abonentów do końca miesiąca. Na Ipli już teraz można oglądać zapowiedzi, a od niedzieli będą dostępne dwa pierwsze odcinki (ale tylko dla abonentów Polsatu), choć nie jest jasne czy chodzi po prostu o pilota, czy o pilota i kolejny odcinek. A w kolejne weekendy października w centrach handlowych w różnych miastach przy specjalnych stoiskach Cyfrowego i XD będzie można wygrać gadżety związane z "Gwiezdnymi Wojnami". Terminarz prezentuje się następująco:

  • 04-05.10 - Kraków, Tarnów, Szczecin.

  • 11-12.10 - Gdańsk, Bytom, Opole.

  • 18.19-10 - Warszawa, Białystok, Poznań.




UPDATE

Z okazji premiery na USA Today ukazał się film ukazujący w jaki sposób Oryginalna Trylogia wpłynęła na wygląd mieczy świetlnych w "Rebeliantach. A poniżej interaktywny filmik z profilami bohaterów rebelii.





Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (12)

Fotki z planu?

2014-10-02 17:33:51

Dwa dni temu pisaliśmy o krążącym po sieci filmiku. Miał to być fragment Epizodu VII nagrany na lokacji na Skellig Michael w Irlandii z Markiem Hamillem. W każdym razie materiał, który podobno miał być przeciekiem, pojawił się w sieci, a potem bardzo szybko zniknął z nieznanych przyczyn. Ślady, w postaci zdjęć, jednak się zachowały.



Czy zdjęcia te (jak i film) są prawdziwe, czy to podróbka, nie wiadomo. Na filmie (i zdjęciach) jest logo Disneya, ale w sumie każdy mógł je tam wstawić.

Z innych ciekawostek David Fincher przyznał, że faktycznie rozmawiano z nim o reżyserii AVCO, ale nie dogadali się. O ew. udziale reżysera pisaliśmy jeszcze w 2012, bardziej jako o kolejnym z listy kandydatów. Widać w tych plotkach i pogłoskach było ziarno prawdy.
KOMENTARZE (6)
Loading..