TWÓJ KOKPIT
0

Disney+ :: Newsy

NEWSY (616) TEKSTY (9)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Polski zwiastun „The Mandalorian”

2019-11-04 21:18:07 Disney Plus Polska (grupa FB)

Kilka dni temu mogliśmy nacieszyć oczy nowym zwiastunem „The Mandalorian” (którego premiera już za tydzień i kilka godzin). Niestety nam w Polsce nie będzie dane obejrzeć serialu legalnie, przynajmniej na razie. Wedle oficjalnych zapowiedzi platforma Disney+ ma wystartować w Europie Wschodniej (za której część uważa nas większość krajów zachodnich) w 2021 roku. Może jednak jest nadzieja, że nie będziemy musieli czekać tak długo.

Na nieoficjalnej facebookowej grupie Disney Plus Polska zaczęto wrzucać zwiastuny z holenderskiej wersji platformy, gdzie można już wybrać wersję językową filmu. I okazuje się, że wiele produkcji - jak chociażby aktorski „Zakochany kundel” czy świąteczna „Noelle” - ma rodzimy dubbing oraz napisy. W tym gronie znalazł się też... „The Mandalorian”. Poniżej zwiastun w wersji z dubbingiem i radzimy oglądać, póki jest dostępny, bo może zostać szybko zdjęty.



Na razie czekamy na oficjalne słowo ze strony naszego Disneya, jeśli jednak zostaniemy potraktowani na równi z Europą Zachodnią, to przed telewizorami z polskim „Mandalorianinem” powinniśmy zasiąść już za kilka miesięcy.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (13)

Scenariusze odejścia Benioffa i Weissa oraz przyszłość „Gwiezdnych Wojen”

2019-11-01 13:23:02

W związku z odejściem Davida Benioffa i D.B. Weissa po sieci krążą różne wersje tego wydarzenia. Znając życie w każdej z nich jest zarówno trochę prawdy, jak i oczywiście sporo interpretacji. Poniżej są trzy, które są w miarę wewnętrznie spójne.



To co jest wspólne dla wszystkich trzech wersji, to fakt, że decyzja zapadła kilka miesięcy temu. Niektóre źródła podają, że miało to miejsce w maju. Już po tym jak ogłoszono daty ich filmów oraz wyświetlono ostatni odcinek „Gry o tron”. Ósmy sezon serialu nie został dobrze przyjęty, zaś obaj autorzy, ewidentnie nie mieli na niego czasu, gdyż zajmowali się już „Gwiezdnymi Wojnami”. To rozczarowanie czy wręcz rozgoryczenie zostało dostrzeżone przez Disneya. Po „Ostatnim Jedi” raczej nie chcą kolejnych kontrowersji. Stąd decyzja taka a nie inna. Wg tej wersji podziękowano im, ale w taki sposób, by mogli sobie znaleźć inną robotę, zanim zostanie to ogłoszone. Ich kontrakt z Nefliksem został podpisany, a ostatnie popisy, gdzie kpiąco wypowiadali się o „Grze o tron” i pracy na planie, na jednym z konwentów przelały czarę goryczy. I można było puścić w eter wieść, że to nie są ludzie z „Gwiezdnych Wojen”. Tu za sprzątnięcie ich bardziej odpowiadałby Bob Iger, który ewidentnie boi się, powtórki po VIII Epizodzie i chce mieć zyskowne i mało ryzykowne przedsięwzięcie.

Druga wersja bardziej koncentruje się na Netfliksie, z którym obaj panowie D. podpisali umowę na 250 milionów USD. Z nią jest związany news z sierpnia, w którym ich trylogia miała być jednym filmem. Mieli go tylko przygotować. Wraz z podpisaniem kontraktu z Netfliksem zaczęła się powtórka z rozrywki. Panowie bardziej koncentrowali się na nowym projekcie, wycofywali też z „Gwiezdnych Wojen”. Katlheen Kennedy zaczęła się bać, czy oni podołają nadzorować dwa projekty równocześnie, Netflix był spokojniejszy. Ale z drugiej strony Netflix obecnie idzie z Disney+ na noże, to będą najwięksi konkurenci, więc dla niektórych ta umowa to takie naplucie w twarz, zwłaszcza w momencie, gdy Disney+ rusza. Tak więc w grę zaczął wchodzić konflikt interesów i niechęć i wątpliwość czy dadzą radę. Zresztą o tym też mówiono przy ich odejściu, doba ma 24 godziny i ciężko jest oddać się w pełni dwóm różnym projektom. Wg tej wersji uznano, że lepiej jak się skoncentrują na serialu Netflixa. Ta decyzja wyklarowała się pod koniec sierpnia, już po ogłoszeniu o tym jednym filmie. Panowie D. rozstali się w dobrych stosunkach z Bobem Igerem i Kathleen Kennedy, złość wyładowano na Netflixie. Zaś obaj panowie D. mają bilet powrotny do „Gwiezdnych Wojen”. Tu jeszcze jeden komentarz sugeruje, że zależało na tym szczególnie Kathleen Kennedy, by nie było, że straciła mimo wszystko uznany duet, któremu nie wyszła końcówka serialu, na rzecz największego konkurenta. Tak więc ich ewentualny powrót ma być próbą przekucia porażki w sukces, że coś się udało zapewnić.

Z kolei trzecia wersja sugeruje, że za ich odejście odpowiada w dużej mierze... Kathleen Kennedy. Trylogia Benioffa i Weissa faktycznie działa się w Starej Republice, a nawet w bardzo starej. Opowiadała właściwie o powstaniu zakonu Jedi. I właśnie, wszystko szło dobrze na początku. Obaj odseparowali się od reszty sagi, mogli tworzyć co chcieli, jedynie jakoś zgrywać się z Rianem Johnsonem, by były jakieś powiązania między filmami. Benioff i Weiss jednocześnie chcieli wykorzystać tę odległość od sagi, by stworzyć własną wersję „Gwiezdnych Wojen”. Niestety ta wersja nie współgrała z wersją Kathleen Kennedy i zarządu Lucasfilmu, więc zaczęły się przepychanki i popsuła się atmosfera. Gdy „Gra o tron” została odebrana tak, a nie inaczej, to zaczęła się powtórka z rozrywki, czyli to co było z Colinem Trevorrowem, czyli próba podporządkowania, która się nie udała. Efekt jest taki, że wg tej wersji faktycznie odeszli ze względu na różnice twórcze. Zwłaszcza, że Netflix płacił lepiej i dał im swobodę.

Jak widać trzy wersje różnią się dość znacznie jeśli chodzi o szczegóły. Jeszcze pojawia się sugestia, że Weiss i Benioff po tym jak fani ich potraktowali po ostatniej „Grze o tron”, chcieli także odpocząć od kolejnego, określanego raczej jako toksyczny, fandomu.

I tu pojawiają się kolejne ciekawostki. Otóż nagle Johnson kilka dni temu zaczął prostować ostatnią wypowiedź, gdzie już zastrzegał, że może nie zrobić filmu. Teraz znów twierdzi, że jego trylogia jest w toku.

Natomiast zostaje jeszcze kwestia Kevina Feige'a. On podobno ma odpowiadać bezpośrednio pod Boba Igera. Jego film nie będzie nadzorowany przez Kathleen Kennedy. Tak twierdzą jedne źródła, choć pozostaje to w sprzeczności z tym, co mówił Alan Horn, że Kennedy i Feige mają współpracować. Dodatkowo pojawiła się sugestia, że Feige chciałby obsadzić Brie Larson w roli Ahsoki Tano. Zresztą w tej kwestii wygrzebano nawet wpis Ashley Eckstein, która się już spotkała z Larson. Natomiast patrząc na to, że Feige obecne poza kinowym MCU przejmuje też telewizyjne i musi zrobić tam porządek, jego film chyba nie pojawi się w 2022.

Wyświetl ten post na Instagramie.

You never know who you’re going to run into at Oga’s Cantina... As I walked into the Cantina at Star Wars Galaxy’s Edge, I looked to my right and there was @brielarson I’ve long followed Brie and I greatly admire and respect how she has taken on the role and responsibility of being Captain Marvel. She lives the part both on and off the screen. I’ve long thought about what I would say to her if I ever crossed paths and right there in Batuu, I had my chance. Nervously I walked up and introduced myself and let me tell you, I did not kick things off well. I fumbled over my words and I barely formed a sentence. As a fellow actress, woman in business and advocate for women and girls, I wanted to thank her for everything she’s doing. She was so kind and gracious, even as I completely geeked out and probably made no sense. I told her that I was the voice of a Star Wars character and it was cool to see that she was clearly a big Star Wars fan! Although our Universes would never collide, I’ll continue to dream of the fan fiction in my head where Ahsoka Tano and Captain Marvel team up to save the Universe. Although, a bit embarrassing, thank you to my friend for capturing this moment and thank you Brie for being our real life Captain Marvel. #captainmarvel #starwars #galaxysedge #disneyland #disneyparks #marvel #higherfurtherfaster

Post udostępniony przez Ashley Eckstein (@ashleyeckstein)



Kwestią otwartą zostaje to, jaka przyszłość czeka „Gwiezdne Wojny” w kinie. Prawdę mówiąc może sukces „The Mandalorian” sprawi, że odłożony na półkę film Jamesa Mangolda i Simona Kinberga o Bobie mógłby zostać zrealizowany. Prawdopodobnie jest to obecnie najlepiej przygotowany film z potencjalnych do zrealizowania.

Za to kolejna plotka mówi, że Lucasfilm myśli jeszcze o filmach telewizyjnych, na platformę Disney+. Tam zaś miałby wrócić Andy Serkis jako Snoke. Tak więc wygląda na to, że planowanie filmów „Star Wars” na cała kolejną dekadę, właśnie się rozsypało, jak kostki domino.
KOMENTARZE (30)

Nowy zwiastun „The Mandalorian”

2019-10-29 06:29:34

Dziś w nocy ukazał się kolejny zwiastun „The Mandalorian”, oczywiście zawierający nowe sceny. Przypominamy, serial zadebiutuje już 12 listopada, czyli za 2 tygodnie. Harmonogram premier odcinków na Disney+ znajdziecie tutaj.



My na razie musimy sobie poczekać. Disney nie spieszy się z premierą Disney+ w wielu krajach zachodniej Europy, a co dopiero u nas.
KOMENTARZE (48)

Nowe plakaty z postaciami mandaloriańskimi

2019-10-28 17:26:55

W ramach reklamowania nowego serialu aktorskiego Star Wars "The Mandalorian" opublikowano w internecie nowe plakaty z postaciami z serialu. Na plakatach widać: Mandalorianina (Pedro Pascal), Carę Due (Gina Carano), Greef Carga (Carl Weathers), IG-11 (Taika Waititi), oraz jeszcze jedną postać nieznanej rasy, graną być może przez Nicka Nolte. W opisach plakatów znajdują się słowa: "Nowe opowieści, nowe postacie. "The Mandalorian" będzie dostępny 12 listopada na Disney Plus". Przypominamy, że na dzień dzisiejszy nie mamy żadnego potwierdzenia kiedy ruszy Disney+ w Polsce, ani czy do tego czasu "The Mandalorian" będzie pokazywany w jakiejś polskiej telewizji.



KOMENTARZE (8)

Ewan McGregor o serialu

2019-10-25 22:04:51

Ewan McGregor udzielił wywiadu magazynowi Men’s Journal. Tam przyznał, że teraz odetchnął z ulgą, bowiem od czterech lat musiał kłamać na temat powrotu do swojej roli. Tu warto przypomnieć, że po pierwsze przez te cztery lata nikt nie pytał Ewana o serial, a o spin-off. On sam natomiast odpowiadał, że chętnie by wrócił i sugerował nawet by fani dopytywali o to Lucasfilm. Ale to, że serial wyewoluował z pomysłu na filmy wiemy od dość dawna. McGregor zaś potwierdza, że pracowali nad tym już 4 lata temu.

Druga ciekawostka to już informacje o samym serialu. Ewan potwierdził, że będzie to sześć godzinnych odcinków. Akcja ma się dziać między „Zemstą Sithów” a „Nową nadzieją”, zaraz po upadku zakonu Jedi. Ich rzeź ma być w jakiś sposób znacząca w serialu, tak przynajmniej sugeruje Ewan, jednak nie chciał ciągnąć dalej tego tematu.

McGregor dodał, że zdjęciami zajmą się najwcześniej latem 2020. Premiera w 2021 na Disney+.
KOMENTARZE (9)

Harmonogram premier odcinków „The Mandalorian” na Disney+

2019-10-19 15:11:25

Disney zaprezentował rozkład jazdy jeśli chodzi o „The Mandalorian”. Serial będzie na Disney+ pojawiał się w sposób bardziej klasyczny, telewizyjny, czyli będzie trzeba czekać na premiery poszczególnych odcinków. Lista ta wygląda następująco:

  • #101 - 12 listopada (wtorek) – pierwszy odcinek sezonu
  • #102 - 15 listopada (piątek)
  • #103 – 22 listopada (piątek)
  • #104 – 29 listopada (piątek)
  • #105 – 6 grudnia (piątek)
  • #106 – 13 grudnia (piątek)
  • #107 – 18 grudnia (środa)
  • #108 – 27 grudnia (piątek) – odcinek finałowy




Jak widać, pomijając pierwszy odcinek oraz ten tuż przed premierą „Skywalker. Odrodzenie” nowe odcinki będą pojawiać się co piątek. A tak z innych ciekawostek, to Hollywood Reporter twierdzi, że jeden odcinek serialu kosztował jakieś 15 milionów USD.

Niestety dla nas, Disney+ nie zadebiutuje na razie w Polsce.

Temat na forum
KOMENTARZE (12)

Tony Gilroy dołącza do serialu o Cassianie Andorze

2019-10-16 17:27:10

Wygląda na to, że historia lubi się powtarzać. W „Łotrze 1” początkowo reżyserem filmu był Gareth Edwards, zresztą pozostał nim oficjalnie. Natomiast za finalną wersję odpowiada Tony Gilroy, który zarówno poprawił scenariusz, reżyserował dokrętki, a także nadzorował montaż filmu, na tyle na ile starczyło mu czasu, by naprawić zastany bałagan.



W przypadku serialu o Cassianie niby niewiele się działo. Wiedzieliśmy, że Stephen Schiff miał wyprodukować i nadzorować cały serial. Pojawiły się też informacje, że Gareth Edwards będzie konsultantem i może nawet wyreżyseruje jakiś odcinek. Wygląda na to, że Garetha ponownie zastąpi Gilroy. Tony Gilroy, wg Variety, ma pomóc Schiffowi w kształtowaniu serialu. Gilroy napisze pilota, a także ma wyreżyserować jakieś odcinki. Stephen Schiff pozostanie główną osobą odpowiedzialną za serial, ale będzie pracował nad nim z Gilroyem. Czy Edwards dostanie choć jeden odcinek do wyreżyserowania, na razie nie wiadomo.

Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem Tony Gilroy dostanie tyle czasu, by nie musiał się wstydzić swojego dzieła.

Zdjęcia do serialu o Cassianie będą mieć miejsce w przyszłym roku. Premiera jest zapowiedziana na 2021 w Disney+. W główne role wcielą się Diego Luna i Alan Tudyk.
KOMENTARZE (4)

Pełna zawartość Disney+ w dniu premiery

2019-10-15 20:45:12 Różne

Jednego nie można odmówić marketingowcom z Disney+: są bardzo pracowici. Wczoraj wrzucili do sieci filmik pod tytułem „Zasadniczo wszystko, co pojawi się na Disney+ 12 listopada". I do dosłownie wszystko: od „Królewny Śnieżki” z 1937 roku do „Mandalorianina” z 2019. Podsumowanie ponad osiemdziesięciu lat disneyowskich filmów i seriali zajmuje... ponad trzy godziny.



Jeśli zatem wolicie wersję tekstową (choć nadal długą), można ją zobaczyć w tym tweeterowym temacie. Listę co nowszych tytułów zrobił blog What's on Disney+.



A co ze Star Wars? Tu warto zajrzeć na Oficjalną. Oprócz zapowiedzianych filmów potwierdzają się też wieści z holenderskiej bety, czyli:

  • Pojawi się dokument, na razie jeden: „Empire of Dreams: The Story of the Star Wars Trilogy”.

  • „The Clone Wars”, sezony 1-5.

  • „The Clone Wars - The Lost Missions”, czyli (tak jakby) sezon 6.

  • „Rebelianci”, sezon 1-4.

  • „Ruch Oporu”, sezon 1.

  • „LEGO Star Wars: Nowe kroniki Yody”.

  • „LEGO Star Wars: Opowieści droidów”.

  • „LEGO Star Wars: Przygody Freemakerów”.

  • „LEGO Star Wars: All Stars”.

Start platformy w USA już za niecały miesiąc.
KOMENTARZE (4)

Jeszcze tylko miesiąc do premiery „The Mandalorian”

2019-10-12 11:44:35

Za miesiąc, 12 listopada, rusza Disney+, a wraz z oficjalnym otwarciem platformy będzie okazja zacząć oglądać pierwszy, aktorski serial gwiezdno-wojenny, czyli „The Mandalorian”. Disney i Lucasfilm ostatnio nie budują specjalnie napięcia przed tą nowością, ale szczęśliwie mamy kilka ciekawostek. W tym dwa zdjęcia.

Na jednym widać dobrze ugnaughta, który będzie nazywać się Kuiil. Widzieliśmy go w zwiastunie, teraz można się mu dość dobrze przyjrzeć. Z twarzy przypomina Nicka Nolte, celowo. Aktor prawdopodobnie będzie podkładał głos pod tę postać. Pierwsze plotki na ten temat pochodzą jeszcze z tamtego roku. Drugie zdjęcie pochodzi z kart topps i widać na nim myśliwiec łowcy nagród.



Natomiast kolejna ciekawostka mówi o wpływie George’a Lucasa na jeden z odcinków. Podobno poznamy jedną z największych zagadek uniwersum „Gwiezdnych Wojen” i dowiemy się do jakiej rasy właściwie należy Yoda. Według MSW przygotowano pięć lub sześć kukiełek z przedstawicielami tej rasy, mają one pełnić rolę bardziej istotną niż tylko dekoracyjną, zaś odcinek w pewnych elementach był konsultowany z Georgem.
KOMENTARZE (7)

Kanały Disneya znikną z kablówek

2019-10-09 09:41:45 Różne



Pozostał nieco ponad miesiąc do premiery Disney+, przynajmniej w niektórych częściach świata. Firma ostro szykuje się do rzucenia rękawicy Netliksowi, Amazonowi Prime czy HBO GO, między innymi poprzez usuwanie swoich produkcji wszędzie, gdzie się tylko da po to, by ostatecznie dostępne były tylko na nowej platformie. Nie ominie to również kablówek.

Jak donosi What's on Disney Plus Sky (dostawca usług medialnych w wielu krajach świata) potwierdził, że 30 listopada usunie ze swojej oferty Disney Channel i Junior w Nowej Zelandii - czyli tydzień po tamtejszej premierze usługi. Taki sam los spotka australijskich widzów, którzy już od jakiegoś czasu nie mają Disney XD. To dość odważny ruch, biorąc pod uwagę fakt, że niektóre programy, które były dostępne na tych kanałach - jak chociażby „Ruch Oporu” - nie pojawią się w początkowej ofercie platformy.

Proces ten nie ominie Europy - powoli zaczyna się usuwanie kanałów ze Skya w Niemczech, Włoszech, Austrii i Szwajcarii. Kraje naszego kontynentu na razie nie dostaną Disney+, ale te prawdopodobnie będą musiały czekać jedynie kilka miesięcy, w przeciwieństwie do Polski. I to jest dobra okazja, by napisać o pomyśle, który urodził się w głowie naszego kolegi Mossara. Zaproponował on stworzenie hasztaga #DisneyPlusInPolandIn2020, by zwrócić uwagę firmy na fakt, że fandom w naszym kraju jest silny i też czeka na rozmaite produkcje, chociażby „Mandalorianina”, którego chciałby obejrzeć legalnie. Rozpowszechniajcie słowo na rozmaitych portalach społecznościowych - a może coś nam się uda?



A jak tam się ma Disney+ w Holandii? Bardzo dobrze - wedle bloga na bezpłatną betę zapisało się 8% gospodarstw domowych, a to wszystko tylko z kampanią marketingową w mediach społecznościowych i na razie bez nowości w ofercie. Wśród subskrybentów dominują osoby młode (w latach 20) i z wyższym wykształceniem.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (17)

Owen Lars w serialu o Kenobim?

2019-10-05 11:55:15

Wraz z nowo ogłoszonymi projektami z „Gwiezdnych Wojen” wracają sugestie, kto jeszcze powróci. W przypadku serialu o Obi-Wanie mowa jest o Owenie. Nie jest to zaskakująca informacja, zwłaszcza, że wcześniej mieliśmy do czynienia z plotkami o ewentualnym pojawieniu się kilkuletniego Luke’a Skywalkera (więcej), no i Karmazynowym Świcie, ale akurat ten z Owenem nie ma nic wspólnego (przynajmniej wg obecnego stanu wiedzy).



Jeśli faktycznie pojawi się mały Luke, to mamy prawie sto procent pewności, że w serialu wystąpią także Larsowie. Ale to nie fanowskie dywagacje są tym razem źródłem plotki, a dziennikarz MTV, Josh Horowitz. Miał on szansę rozmawiać z Joelem Edgertonem, czyli odtwórcą roli Owena Larsa w prequelach. Horowitz zauważył, że Edgerton jak ognia unika tematu serialu o Obi-Wanie, na tej podstawie dziennikarz wydedukował, iż Joel zapewne podpisał już kontrakt i jest zobowiązany do zachowania milczenia, lub przynajmniej zawarł jakieś zobowiązania.



Dwa lata temu Edgerton dużo chętniej mówił o Owenie, snuł nawet teorie, że wujek Owen poza byciem farmerem, mógł w wolnym czasie miewać różne przygody na Tatooine, a jego postać jest ciekawsza, bardziej rozbudowana i dużo istotniejsza dla rozwoju młodego Luke’a. Warto przypomnieć, że w ciągu ostatnich dwóch lat kariera Edgertona nie nabrała tempa, prawdę mówiąc obecnie pracuje nad serialem „The Undeground Railroad” kosztem produkcji kinowych. Zaś pięć lat temu, gdy kariera Joela nabierała tempa, aktor również wyraził zainteresowanie powrotem. Więc unikanie tematu Obi-Wana raczej nie jest związane z niechęcią pracy u Disneya.

Duża szansa jest też na pojawienie się Bonnie Piesse, czyli odtwórczyni roli cioci Beru. Aktorka nie miała szczęścia po prequelach. Od lat ma niewiele wspólnego z głównym nurtem kina, czasem pojawia się w krótkich metrażach. Próbowała kariery muzycznej, ale również jej piosenki się nie sprzedawały. Próbowała zainwestować w swój rozwój osobisty, niestety skorzystała z oferty firmy NXIVM. Bonnie porównuje NXIVM bardziej do sekty, z której potem ciężko się wyrwać, ale szczęśliwie aktorce się to udało. Warto dodać, że założyciele NXIVM w tym roku trafili do więzienia, między innymi za zmuszanie kobiet do seksualnego niewolnictwa i innych podobnych praktyk. Powrót do roli Beru byłby dla Bonnie szansą na naprostowanie aktorskiej kariery.

Serial pojawi się w Disney+, zdjęcia zaplanowane są na przyszły rok. W roli głównej wystąpi Ewan McGregor, zaś reżyserką jest Deborah Chow.
KOMENTARZE (7)

Status „Detours” po Disney+

2019-10-03 18:08:34



Seth Green udzielił niedawno wywiadu Collinderowi. Jedno z pytań dotyczyło „Gwiezdnych Wojen” i serialu „Detours”. Tym samym twórca „Robot Chicken” i „Detours” miał okazję powiedzieć coś o statusie tej produkcji. Wielu liczyło, że wraz z pojawieniem się platformy Disney+ Lucasfilm udostępni swoje archiwa. Jednak nie ma dobrych wieści, na razie status serialu pozostaje niezmieniony.

Jak twierdzi Green, Lucasfilm planuje się na stałe zakorzenić w Disney+, ale jednocześnie nie ma żadnych przesłanek sugerujących, by chcieli mieć w swoim asortymencie komedię. Przypomina też, że „Detours” było rozwijane zanim pojawiły się plany na nowe filmy, zanim sprzedano wszystko Disneyowi, zbudowano park, czy wymyślono Disney+, nie mówiąc już o serialach takich jak ten o Obi-Wanie, czy „The Mandalorian”, powstających specjalnie na tę platformę. To wszystko wydarzyło się już po zrobieniu 40 odcinków „Detours”. Green niestety sam nie wie, kiedy pojawi się przestrzeń dla „Detours”. Na razie widać, że Disney chce mieć poważne interpretacje postaci i uniwersum, nie ma miejsca na komediową dekonstrukcję, która by istniała obok.

Seth dodaje także, że jest sobie w stanie wyobrazić, ze dla dużych korporacji łatwiejsza do przełknięcia jest zewnętrzna parodia, z którą niż własna, która bezlitośnie nabija się z flagowego dzieła. Jednocześnie Green mówiąc o przyszłości twierdzi, że choć nic nie jest przesądzone, w przypadku „Detours” jeśli fani chcą to zobaczyć, powinni krzyczeć głośno. Tak, by dysydenci w Disneyu się obudzili i zmienili zdanie.
KOMENTARZE (8)

Zdjęcie i plakaty z „The Mandalorian”

2019-09-30 18:51:26

W rankingu Rottentomatoes na najbardziej wyczekiwany nowy serial jesieni, pierwsze miejsce zdobył „The Mandalorian” Jona Favreau. Deptał mu po piętach „The Watchers”, zaś na piątym miejscu uplasował się „Wiedźmin”.

Zaprezentowano także dwa nowe plakaty promujące serial.



Niewiele wiemy o okręcie głównego bohatera serialu „The Mandalorian”. Ale dzięki IGN możemy zobaczyć jak wygląda „Razor Crest” od środka. Czyli zdjęcie kokpitu i Mandalorianina za sterami.

Ciekawostką jest to, że okręt ten stworzono metodą prawie klasyczną. Zbudowano model, za który odpowiadał John Goodson. Używał on dawnych technik, tylko miejscami posiłkując się drukiem 3D. Natomiast John Knoll zbudował specjalną machinerię, by móc nagrywać lot „Razora”, a następnie połączyć go z cyfrowymi ujęciami.



Giancarlo Esposito, który wciela się w postać moffa Gideona, opowiedział trochę o swojej postaci. Według aktora, nie wiadomo, czy Gideon jest dobry, czy zły, ale ma swój porządek w życiu. Jednocześnie posiada wiele różnych sprzętów, ciekawy kostium i inne rzeczy, czyniące go intrygującym. Aktorowi bardzo podoba się też wizja „Gwiezdnych Wojen” Jona Favreau, taka trochę wymyślona na nowo. Całość zdaniem Esposito jest wspaniała, a serial będzie fantastyczny.

Premiera „The Mandalorian” w Disney+ już w połowie listopada.
KOMENTARZE (9)

Ian McDiarmid powrócił do roli Palpatine'a w „Rebelianatch”

2019-09-27 20:14:10 Różne

Od jakiegoś czasu Holendrzy mogą się cieszyć wersją beta Disney+ w swoim kraju. Nie ma tam na razie nowości, więc z braku laku ludzie zaczęli oglądać powtórki. I okazało się, że jednak miejsce dla nowinki się znalazło.

Użytkownicy subreddita Star Wars Rebels dokopali się do fragmentu odcinka „The Siege of Lothal”, w którym niewidoczny za Vaderem Sheev Palpatine przemawia głosem Iana McDiarmida. Prawdopodobnie ma to związek z powrotem aktora do Sagi w „Skywalkerze. Odrodzeniu”. Być może teraz Disney mógł sobie na niego pozwolić i/lub Ian znalazł czas.

Ian McDiarmid is the voice of the emperor in Siege of Lothal now from r/starwarsrebels


Poniżej fragment pierwotny z Samem Witwerem.



Kto wie, może czekają nas jeszcze inne zmiany, w tym i w TCW.
KOMENTARZE (11)

Jon Favreau chciałby nakręcić „Holiday Special”

2019-09-21 06:44:18

Podczas gali Saturnów Jon Favreau wyraził bardzo ciekawe życzenie. Przyznał, że chciałby nakręcić... „Star Wars Holiday Special”. Powiedział, że jeśli fani również sobie tego życzą należy o tym mówić głośno, tak by Disney+ o tym się dowiedział. Jednocześnie Favreau podkreślił, że kocha „Holiday Special”, także dlatego, że przedstawiono tam Bobę Fetta i jego niesamowitą broń. Była to dla niego inspiracja przy tworzeniu serialu „The Mandalorian”.

To dość osobliwe życzenie. „Star Wars Holiday Special” to dziś mityczny program, który wyemitowano raz w telewizji w 1978. Wykorzystano luźne pomysły George’a Lucasa, który nie miał czasu się tym zajmować. Ogólnie ukazano święta u rodziny Chewbaccy, a także śpiewającą Leię (Carrie Fisher), kantynę dziwów a w trakcie jeszcze leciała kreskówka z Bobą Fettem. Dzieło to nie zyskało wielu fanów, a sam Lucas chciał je wymazać z powierzchni Ziemi. Niemniej jednak wiele z elementów trafiło do kanonu.



Fani przez lata mieli różny stosunek do „Holiday Special”, traktując ją jako ciekawostkę. Zwłaszcza, że nie da się tego legalnie obejrzeć. To nie po raz pierwszy Favreau pokazuje, że jest hardocore’owym fanem z długim stażem. Przypominamy, że jako jeden z nielicznych twórców, mówi, iż Expanded Universe było kanonem, zanim zostało zmienione w legendy. Ukazuje to jak mocno i jak długo Jon siedzi w „Gwiezdnych Wojnach”. Zobaczymy na ile to wpłynie na „The Mandalorian”.
KOMENTARZE (13)

„Rebelianci” najbardziej wyczekiwaną produkcją na Disney+

2019-09-19 18:28:31



Disney+ nadciąga, serwis zadebiutuje 12 listopada tego roku w USA, Kanadzie, Holandii, Australii i Nowej Zelandii (na Antypodach start tydzień później). Na razie Disney zapowiada nowe filmy i seriale, ale firma Parrot Analytics przeprowadziła własne badania, na co czekają ludzie. Wyniki są intrygujące.

Parrot Analytics przeprowadzili szczegółowe badania zbierając dane z różnych źródeł. Śledzili interakcje w sieci, wpisy na blogach, twitterach, like’i, udostępniane zdjęcia, różne rankingi i wiele innych rzeczy. Przygotowali też listę, najbardziej wyczekiwanych produkcji.

Na pierwszym miejscu znajdują się „Simpsonowie”. Produkcja Foxa, ale teraz już należąca do Disneya. Na drugim miejscu „Gwiezdne Wojny: Rebelianci”. Co ciekawe ten serial wyprzedził zarówno nadawany obecnie „Ruch Oporu”, jak i mającego zadebiutować na Disney+ „The Mandalorian”. Podobnie z kolejnym sezonem „Wojen klonów”.



Na kolejnych pozycjach znalazły się „Mickey Mouse Club”, „Kacze Opowieści” i „Andi Mack”. Warto dodać, że w przeciwieństwie do nowych, oryginalnych produkcji, wszystkie wymienione są już znane, więc można na ich temat znaleźć wiele materiałów w sieci. W przypadku nowych produkcji gwiezdno-wojennych, ze świeczką można szukać zdjęć i informacji choćby o serialu „The Mandalorian”, które by rozpalały portale społecznościowe fanów. Tym samym w analizie nowości muszą wypaść blado.

Uzupełniając. W bezpośrednim źródle, czyli na stronie Parrot Analytics napisano, że koncentrowano się na starych produkcjach. Tym samym wszystkie seriale mające także nowe sezony, jak choćby TCW, nie były brane pod uwagę.

Na polski Disney+ prawdopodobnie musimy poczekać z rok.
KOMENTARZE (14)
Loading..