TWÓJ KOKPIT
0

Disney :: Newsy

NEWSY (564) TEKSTY (4)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Plotki serialowo-odcinkowe

2013-09-21 19:30:39 Różne

O gwiezdno-wojennych serialach na razie nie ma zbyt wielu pogłosek i wszystko wskazuje na to, że na razie musimy uzbroić się w cierpliwość. Tym niemniej, światło dzienne ujrzało kilka mniejszych, choć nie mniej interesujących informacji.

Zacznijmy od "The Clone Wars", o których nadal brakuje jakichkolwiek oficjalnych wieści. W ostatnim odcinku Rebel Force Radio, wydanym z okazji urodzin Ahsley Eckstein, aktorka powiedziała, że pytań o materiały bonusowe nie należy kierować do dubbingowców, bo oni nie mają żadnej wiedzy na ten temat - jeśli nie grają w jakimś odcinku, to często nie wiedzą, że on w ogóle istnieje. Jedyne, co powiedziała o nowych epizodach, to fakt, że mają być one fajnymi historiami, pełnymi niespodzianek. W innym wydaniu wystąpili Daniel Logan i Tom Kane. Ten pierwszy powiedział, że nagrał "sporo rzeczy" na potrzeby szóstego sezonu jako Boba Fett (prawdopodobnie w akcie o łowcach nagród), i że nigdy nie wiadomo czy ta historia ujrzy światło dzienne. Kane zdradził nieco więcej: w chwili przejęcia Lucasfilmu przez Disneya aktorzy mieli już nagrany cały szósty sezon, a większość odcinków była niemalże skończona, jeśli chodzi o animację. Akt o Yodzie ma mieć cztery odcinki, a potem następuje kolejne cztery, które rzekomo są właśnie w tej chwili kończone. Tom zdradził również to, co wiemy od dość długiego czasu - nadal poszukiwane są sposoby dystrybucji. Aktor wymienił tu kilka możliwych opcji: Disney Channel, AppleTV lub blu-ray.

Być może istniej wytłumaczenie czemu nie ma wieści o sposobie dystrybucji: jeśli przypomnimy sobie tego newsa, to dowiemy się, że Cartoon Network prawdopodobnie ma licencję na emisję serialu do końca roku, przez co mogą istnieć trudności z jego wydaniem. Mimo tego, amerykańska strona stacji już usunęła TCW ze swojej strony głównej i listy seriali, co może być znakiem, że nadchodzą zmiany.

Coś za to zaczyna się dziać w kwestii "Rebels". Na bardziej oficjalne wieści przyjdzie nam poczekać do połowy października, a konkretnie panelu "The Might of the Empire" na New York Comic Con. Jak sugeruje tytuł, będzie on głównie dotyczył sił Imperium Galaktycznego, a fani będą mieli okazję zobaczyć tam nowe prace koncepcyjne z serialu. Z nieco starszych plotek należy wspomnieć o pytaniu, które dostał Pablo Hidalgo od jednego z fanów, a które dotyczyło obecności Jedi w serii. Odpowiedział, że w tej erze nie było już prawie żadnych przedstawicieli Zakonu, aczkolwiek "rzucają oni długi cień".

Przy okazji wyżej wspomnianego podcastu z Kane'em, aktor dorzucił kilka informacji o nowym dziecku Lucasfilmu. Animacja w "Rebels" ma być podobno bardziej realistyczna niż w TCW, ale podobnie jak "Wojny klonów", serial ma być raczej skierowany do dzieci. Dave Filoni powiedział mu też, że chce go w jednej z ról, choć na razie nie wiadomo w jakiej. Tom jest najbardziej znany jako głos Yody i Yularena (ta druga postać pasowałaby do epoki), lecz nie zapominajmy, że jest to jedyny dubbingowiec, który wystąpił we wszystkich odcinkach, był bowiem narratorem - może więc i "Rebels" przyjmie podobną jak TCW formę czołówki.

Według Kane'a, istnieje już ogólny zarys historii oraz postaci i mogło się już odbyć kilka castingów. Tę ostatnią informację może potwierdzić poniższe zdjęcie, które od jakiegoś czasu krąży w internecie. Przedstawia ono Stephena Stantona w koszulce z logo "Rebels" w studiu nagraniowym. Aktor w TCW wcielił się między innymi w Masa Ameddę, Moralo Evala i Meebura Gascona, lecz jest najbardziej znany z roli Wilhuffa Tarkina. Co więcej, Stephen sam zaprosił na wyżej wspomniany panel na NYCC, a zapytany czy zagra Wielkiego Moffa nie odpowiedział, lecz "polubił" owo pytanie - można zatem stwierdzić, że coś jest na rzeczy.



I wreszcie na koniec kilka zdjęć, które ukazały się na Wikipedii Disneya, a które przedstawiają prace koncepcyjne z nadchodzącego specjalnego odcinka "Fineasza i Ferba". Tak jak powiedziano w zapowiedzi, dowodzą one, że akcja będzie się działa "obok" głównego wątku fabularnego "Nowej nadziei". Jeśli wierzyć stronie, premiera jest przewidziana na przyszłe lato.





Zapraszamy do dyskusji na forum o TCW, "Rebels" oraz "Fineaszu i Ferbie".
KOMENTARZE (4)

Kilka kolejnych słów/plotek o nowych filmach

2013-09-14 19:04:55

Wygląda na to, że powoli coraz lepiej poznajemy zarząd Disneya, oczywiście z mediów. Tym razem zainteresował nas dyrektor finansowy (CFO – Chief Financial Officer), niejaki Jay Rasulo. To on odpowiada za inwestycje Disneya, ale też związane z nimi ryzyko. Tym razem jednak, jak na finansistę przystało, nie pojawił się na imprezie artystów w Hollywood, ale konferencji dotyczącej komunikacji i rozrywki organizowanej przez banki. Tam wypowiedział się o „Gwiezdnych Wojnach”. Po pierwsze wspomniał o sequelach ale też origin movies, czyli filmach ukazujących początki. Tym samym chyba wskazał nam kierunek w jakim prawdopodobnie pójdą spin-offy. Rasulo bardzo dobrze wypowiadał się o franczyzie „Gwiezdnych Wojen”, twierdził, że pomimo wielu lat, jest ona wciąż dobrze rozpoznawalna także przez dzieci i że jest to pewna inwestycja, ale jednocześnie dająca olbrzymie możliwości twórcze. Disney na pewno będzie rozszerzał program licencyjny Lucasfilmu, ale naprawdę zaczną działać dopiero po 2015. Pierwszym podstawowym celem jest Epizod VII, który ma być wspaniałym filmem. Potem kolejne filmy będą pojawiać się co roku, naprzemiennie epizody i spin-offy. Takie przynajmniej są plany Disneya.

My wracamy jednak do spraw bardziej przyziemnych. Pamiętamy, że J.J. Abrams nie jest zbyt szczęśliwy z tego, że zdjęcia do Epizodu VII będą odbywać się poza Los Angeles. Perspektywa wyjazdu do Londynu była źródłem plotek, że reżyser opuści sagę. Jednak Bad Robot postawiło na swoim, przynajmniej częśćiowo. Część postprodukcji, w tym nagrywanie dźwięku, zielone ekrany i kilka innych rzeczy będzie nagrywanych w budynkach firmy w Santa Monica. To oznacza, że będą musieli się trochę rozbudować, na razie są tam sale montażowe, warsztaty w których tworzy się rekwizyty, sale kinowe oraz gabinet J.Ja.

Pojawiły się też plotki sugerujące tytuł. Miałby to być „A New Dawn”, przynajmniej na razie. Choć to akurat może się zmienić w czasie. Zdaniem tych samych źródeł w Pinewood trwają przymiarki do odbudowania Sokoła Millennium w skali 1.1, a także kantyny Mos Eisley. Nie ma natomiast wieści o ewentualnym powrocie do Tunezji, zresztą sytuacja polityczna w tamtym kraju nie sprzyja kręceniu filmów. Natomiast Abramsa zapytano niedawno o możliwości kręcenia w Australii, stwierdził tylko, że pewnie, że by chciał. Być może przy którymś z kolejnych filmów tam właśnie znajdą lokację, na razie odpowiedź jednak brzmiała raczej kurtuazyjnie.

Wygląda na to, że z listy chętnych do powrotu odpadł Peter Mayhew. Aktor niedawno przeszedł operację kolan i raczej nie ma szans, by chciał i mógł znów szybko skakać po drzewach.

Jeszcze małe sprostowanie odnośnie Benedicta Cumberbatcha. Otóż, pomijając to, że aktor sam stwierdził, że jeszcze nie dostał żadnej oferty, w innym wywiadzie użył słów: „że musimy poczekać i zobaczyć”. Pewnie za jakiś czas zobaczymy, czy te słowa miały jakieś znaczenie.

Przy okazji plotek o castingu zaczynają pojawiać się kolejne. Mianowicie Lucasfilm ponoć poważnie szuka kogoś, kto mógłby być odtwórcą młodszej wersji Hana Solo. Poszukiwania młodego Harrisona Forda trwają, a tymczasem Ewan McGregor wciąż nie dostał żadnej oferty, ani by zagrać we własnym spin-offie, ani nawet by wcielić się w rolę ducha w Epizodzie VII.
KOMENTARZE (12)

Dystrybucja seriali na Apple TV?

2013-08-28 10:10:05 Różne

Zarówno na Celebration Europe, jak i D23 słyszeliśmy od Pabla Hidalga, że ekipa Lucasfilmu pracuje nad "nowymi sposobami dystrybucji" ostatnich odcinków anulowanego serialu "The Clone Wars". I wydaje się, że ów nowy sposób się znalazł. Jak donosi Jedi News ze swojego tajemnego źródła, powstanie specjalna aplikacja na sprzęt kompatybilny z Apple TV. Jest to urządzenie, dzięki któremu można oglądać filmy w jakości HD, z YouTube'a i innych serwisów tego typu oraz kupować filmy i muzykę za pośrednictwem iTunes Store. Nowa aplikacja umożliwi nam ściągnięcie odcinków z tak zwanych "materiałów bonusowych" już w te święta, ale tylko przez określony okres czasu.

To jeszcze nie koniec wieści - w 2014 roku mamy dzięki aplikacji otrzymywać newsy "na żywo" z planu Epizodu VII, tak też będzie dystrybuowany serial "Rebels" (prócz Disney XD). Aplikacja ma działać z systemem operacyjnym iOS7 i na razie nie ma potwierdzenia, czy będzie dostępna też na innych urządzeniach, takich jak iPod lub iPhone. I choć na razie jest to niepotwierdzona plotka, to wydaje się prawdopodobna, zwłaszcza, że jesienią wychodzi zupełnie nowy Apple TV. Dodatkowo, w ostatniej aktualizacji wprowadzono Disney Channel i Disney XD, aczkolwiek te wymagają dodatkowo posiadania umowy z innym dostawcą usług TV.

Początkowe reakcje fanów są podzielone - posiadacze urządzenia oczywiście mają powody do radości, natomiast ci, którzy go nie mają, nie są zbyt szczęśliwi i twierdzą, że skierowanie usługi do tak małej grupy odbiorców tylko zachęca do piractwa. Fakt pozostaje, że koszt Apple TV w Polsce to około 500 zł. Pozostaje nam czekać na oficjalne wieści.

Zapraszamy do dyskusji na forum "The Clone Wars", "Rebels" i Epizodu VII.
KOMENTARZE (10)

Epizod VII będzie kręcony analogowo

2013-08-26 17:26:35

Choć to wciąż nieoficjalna wiadomość, wygląda na to, że znamy już autora zdjęć do Epizodu VII. Będzie nim Daniel Mindel, co akurat nie powinno dziwić, gdyż operator ten współpracuje regularnie tak z Bad Robot jak i samym J.J. Abramsem. Wśród filmów, które nakręcił znajdują się „Star Trek” (2009), „W ciemność. Star Trek” (2013), „John Carter” (2012), „Mission Impossible 3” (2006), „Domino” (2005) czy „Zawód szpieg” (2001). Bardziej szokująca wiadomość jest taka, że Abrams zrezygnuje z cyfrowych zdjęć na rzecz klasycznej 35mm taśmy Kodaka. Zatem możemy być pewni, że w filmie pojawią się różne przebłyski, z których zresztą Abrams słynie. Dodatkowo reżyser wielokrotnie potwierdzał, że jest zwolennikiem klasycznych sposób kręcenia filmów, więc tym razem będzie „oldschoolowo”. No i po raz kolejny dostajemy dowód, że nowe filmy będą robione w sposób mniej cyfrowy niż prequele.

Za to prawdziwe eldorado plotkowe mamy z datą premiery. Jak wiemy, na D23 Expo Alan Horn potwierdził tylko rok – 2015. Niektórzy komentatorzy zauważyli, że nie użył słowa „lato” 2015, jak zapowiadano wcześniej. I faktycznie patrząc na to w ten sposób, oraz brak rezerwacji konkretnego dnia w wyjątkowo gorącym okresie, można mieć wątpliwości. Zresztą prawdopodobnie ma je też sam Disney, w końcu między majem a lipcem wejdą „The Avengers: Age of Ultron” oraz „Pirates of the Caribbean: Dead Men Tell No Tales”. Stąd pojawiło się kilka „prawdopodobnych” innych dat, w tym 23 grudnia (tuż przed Gwiazdką) czy 15 grudnia 2015. Wspomniano też o 11 listopada 2015, bo to podobno data, którą łatwo się zapamiętuje, jest tuż przed świętem Dziękczynienia, no i Disney na razie nie ma dużych planów na listopad 2015. Jak z wszystkimi plotkami, musimy poczekać na oficjalne informacje.

Za to dawno nie było nic o aktorach, którzy by chcieli zagrać w filmie. Samuel L. Jackson, który chciałby wrócić jako Mace Windu w nowych filmach jest gotów na pewne ustępstwa. Stwierdził niedawno, że byłoby to ciekawe, gdyby ktoś z osób, które mają już wkład w poprzednie filmy, pojawił się jako nowa postać. To z pewnością ułatwiłoby angaż. Sprytnie to sobie wymyślił. Tylko zapomniał o jednym, że nie on jedyny ma takie pomysły. Ray Park także byłby z tego powodu zadowolony, jest otwarty na wszelkie propozycje. Temat podchwycił też David Prowse, który nie chce już ożywiać Vadera, ani ubierać się w jego kostium, ale zdecydowanie mógłby zagrać inną rolę. Z tym, że o ile Prowse i Park mówią o tym w mediach, taki SLJ natknął się na Abramsa na jednym z Hollywodzkich wesel i tam go nagabywał. Ciekawe ile J.J. był w stanie znieść? Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Na koniec jeszcze jedna informacja, na Fan Expo w Kanadzie pojawił się Ian McDiarmid, po raz pierwszy odkąd pojawiły się plotki o powrocie Palpatine’a w nowych filmach. Nie mogło zabraknąć tego pytania. A Ian odpowiadał bez ogródek. Stwierdził, że Palpatine z tego co on wie, to nie żyje. Owszem mogą być duchy, czy klony, i inne możliwości o których słyszał z mediów, ale najważniejsze jest to, że nikt z nim na ten temat nie rozmawiał, nikt do niego nie dzwonił, więc może swobodnie mówić na ten temat. Raczej jednak jest on nastawiony na nowe postaci i nowe szwarccharaktery i w tej materii wierzy w spadkobierców George’a Lucasa i Disenya.
KOMENTARZE (26)

P&O 33: Czy będą w tym roku wydane Gwiezdne Wojny w wersji 3-D?

2013-08-25 14:18:43



Tym razem mamy pytanie z roku 2007, które wciąż pozostaje aktualne.

P: W zeszłym roku dużo mówiono o wydaniu Gwiezdnych Wojen w wersji 3-D w 2007? Czy te filmy pojawią się w kinach w ramach obchodów 30-lecia sagi? Czy to jeszcze aktualne?

O: Na chwilę obecną nie ma ostatecznych planów wprowadzenia Gwiezdnych Wojen w wersji 3-D. I choć sam projekt nas intryguje, Lucasfilm na razie jest zajęty innymi rzeczami związanymi z 30-leciem, a także produkcją nowego serialu animowanego, nowej części Indiany Jonesa oraz innymi projektami rozrywkowymi.

K: W roku 2007 faktycznie to przedsięwzięcie wydawało się jednak mało realne, ze względu na ilość kin, które byłby w stanie poradzić sobie z odtwarzaniem filmów 3-D. To jednak się zmieniło dzięki cyfrowej rewolucji, która miała także miejsce w Polsce. Oprócz klasycznych analogowych projektorów pojawiły się cyfrowe, które potrafiły zarówno wyświetlać obraz 3-D, jak i zwykły. To zaowocowało tym, że prace nad sagą 3-D nabrały tempa. W lutym 2012 mieliśmy premierę „Mrocznego widma 3-D”. Kolejne były w planach. „Atak klonów 3-D” został skończony (i był pokazywany na Celebration Europe II). Plany marketingowe na rok 2014 dotyczące gadżetów wciąż w wielu miejscach bazują na „Zemście Sithów”, która miała wejść do kin w wersji 3-D w przyszłym roku. Jednak wykupienie Lucasfilmu przez Disneya przeniosło premierę 3-D tych filmów na czas bliżej nieokreślony.
KOMENTARZE (15)

Detale dotyczące "Fineasza i Ferba Star Wars"

2013-08-18 11:09:18 Comicbook Movie





Miesiąc temu pisaliśmy o nowym crossoverze "Gwiezdnych Wojen" z disneyowskim serialem "Fineasz i Ferb", który zagości na ekranach telewizorów w przyszłym roku. W poprzednim newsie podaliśmy opis odcinka z Oficjalnej, a teraz, po niedawnej premierze "Phineas and Ferb: Mission Marvel", wypłynęły kolejne detale. Twórca serii, Dan Povenmire, mówi, że zobaczymy całą akcję "Nowej nadziei", tylko w szerszej perspektywie - jak odczekamy pięć minut po "oficjalnych" wydarzeniach, to na scenie zobaczymy wkraczających do akcji tytułowych chłopców, których porywa przygoda.

Povenmire powiedział też kilka słów o aktorach dubbingowych. Wielu z tych, którzy grali w Oryginalnej Trylogii, mocno się zestarzało i nie brzmią już tak, jak kiedyś. Dlatego twórcy szukają dublerów - mają już zastępcę Harrisona Forda, który podobno brzmi niemal identycznie jak młody Han Solo. I choć ani Mark Hamil (zresztą, zawodowy dubbingowiec), ani Carrie Fisher nie powrócą, to twórcy zdradzają, że zobaczymy kilka osób, które już w jakiś sposób były powiązane ze światem "Gwiezdnych Wojen".

Na koniec inna informacja - zapytany o możliwy crossover Star Wars/Marvel, wicedyrektor Marvel Television, Cort Lane, odpowiedział, że nie ma takich planów, ale jak podejrzewają redaktorzy z Comicbook Movie, wszystko może zmienić się w przyszłości.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (10)

Jak rozumieć milczenie w sprawie nowych filmów?

2013-08-17 20:47:06

D23 Expo 2013 niewiele wniosło w temacie nowych filmów. Właściwie postawiło więcej pytań niż odpowiedzi. Choć Alan Horn potwierdził rok 2015 jako datę premiery Epizodu VII, to prasa branżowa cały czas zwraca uwagę na fakt, że nie podano dnia, nie zarezerwowano okresu. W Hollywood na pewno wykorzystają to inne studia, które przygotują swoje najlepsze premiery na ten okres? Stąd pojawiają się powątpiewania, czy Disney i Lucasfilm podołają z wyrobieniem się na czas. Niektóre serwisy zastanawiają się nad tym, czy Disney poważnie nie chce przenieść EpVII w czasie na rok 2016 lub jeszcze lepiej 2017 (40 rocznica „Nowej nadziei”). Oczywiście są to tylko spekulacje, nic więcej.

Zresztą, wątpliwości narastają nie tylko w tej kwestii, a brak informacji jedynie napędza kolejne spekulacje. Warto wspomnieć ponownie sprawę rzekomego wycofania się J.J. Abramsa, który faktycznie został teraz kreatywnym liderem całej marki (pisaliśmy o tym tutaj). Nie tylko siódmego epizodu, nie tylko nowej trylogii, ale też spin-offów oraz to właśnie pod niego ma teraz podpadać EU. Nowe produkty mają ze sobą współgrać, a to jest potwierdzeniem tego, co pisaliśmy po Celebration Europe II w kwestii EU.

Brak informacji bez wątpienia powoduje dyskusję, także medialną. Na szczęście w mediach ścierają się ze sobą różne podejścia. Są serwisy, które sugerują lub doszukują masy problemów logistycznych, ale są też takie jak Bleeding Cool, które próbują zwrócić uwagę na to, że Lucasfilm i Disney karmią nas tymi informacjami, które już są pewne, są potwierdzone. Dobrze to było widać choćby na Celebration Europe II, gdy Kathleen Kennedy ogłosiła, że John Williams napisze muzykę do nowej trylogii. Kontrakt podpisała z nim zaledwie kilka dni wcześniej. W momencie, gdy mieli wszystko na papierze, potwierdzone, negocjacje się skończyły, nikt nie miał powodów, by ukrywać taką informację. Tutaj warto też zwrócić uwagę znów na następstwo wydarzeń jakie miało miejsce, gdy zatrudniono J.J. Abramsa jako reżysera. Informacja o tym wyciekła właściwe na półtora dnia przed oficjalnym potwierdzeniem, prawdopodobnie w momencie gdy J.J. podpisywał lub miał zamiar podpisać umowę. Gdy już ją sfinalizowano Lucasfilm nie czekał długo z oficjalnym ogłoszeniem/potwierdzeniem tych informacji. Nikt niczego nie próbował ukrywać, ale dopiero od momentu, gdy wszystko zostało już prawnie zatwierdzone.

W bardzo podobnym tonie wypowiada się też Pablo Hidalgo.
– Nie ma żadnych castingowych „tajemnic” – mówi. – Jeśli ktoś nie podpisał kontraktu, to nie został zaangażowany. To angaż powoduje ogłoszenie. Dlatego ci wszyscy, których ogłosiliśmy zostali ogłoszeni wtedy kiedy byli.
Nie wcześniej, nie później.

Nie pozostaje nam nic innego jak cierpliwie czekać. Wszystko jednak wskazuje na to, że przy obecnych rządach Kennedy i Abramsa, nie będziemy mieć tylu kontrolowanych wycieków, co wcześniej, za to oficjalne informacje będą wypływać szybko, po tym gdy zostaną sformalizowane. To też zapowiadała Kennedy. Warto dodać, że Abrams nie lubi wycieków fabularnych, co dodaje dodatkową aurę tajemniczości tym projektom. Reżyser chce, byśmy fabułę poznawali w kinie, nie wcześniej.

Taka wiedza widzowi jednak nie wystarcza, gdy w grę wchodzi głód informacyjny. Tak na poprawienie humoru, mamy dla was filmik z Harrisonem Fordem, który gościł w programie Conana O’Briena. Tam gospodarz postanowił przekupić aktora, by ten zdradził mu coś o nowej produkcji. Ford zdradził kilka szczegółów, takich których możemy być pewni. Jednak jednocześnie nie powiedział kompletnie nic nowego, ale jak to Ford zrobił to z klasą.



Swoją drogą Ford nadal oficjalnie nie został potwierdzony, więc prawdopodobnie wciąż nie podpisał kontraktu.

Tymczasem z innych plotek, Panavision, producent kamer szykuje się do nowych epizodów. Dostarczą je na potrzeby Lucasfilmu. Kamerze, którą przygotowują nadali nazwę kodową „Kensington SW7”, bo mniej więcej w tamtej części Londynu będą odbywać się główne zdjęcia. W tym wypadku jest to wiadomość na tyle techniczna, że prawdopodobnie nie zostanie nigdzie potwierdzona w oficjalnych źródłach.
KOMENTARZE (12)

Gwiezdne Wojny na D23 Expo

2013-08-13 17:08:08



Chyba wszyscy, poniekąd zachęceni sugestiami oficjalnej, czekaliśmy na nowinki dotyczące „Gwiezdnych Wojen” na D23 Expo, czyli konwencie i targach Disneya, które odbyły się w ostatni weekend w Anaheim. To, że nie padły tam żadne konkrety nie oznacza jednak, że nic nie wspominano o sadze.

Bob Iger się nie pojawił, ale tuż przed imprezą dał znać, żeby nie spodziewać się nowych wieści o filmach. Ogłoszenie tego publiczności przypadło prezesowi Disneya Alanowi Hornowi (de facto druga osoba w firmie). Podczas przemówienia, na którym zapowiadał kolejne projekty wspomniał o „Gwiezdnych Wojnach” w kontekście roku 2015 i potwierdził cześć informacji, które już oficjalnie potwierdzono. Potem przeskoczył do kolejnego tematu, co zdecydowanie nie spodobało się publiczności. Choć warto wspomnieć, że sam początek zapowiedzi Lucasfilmu spotkał się z dużo większym aplauzem niż zapowiedzi Marvela czy Pixara.

Trochę bardziej rozgadany był Pablo Hidalgo, który podobnie jak na Celebration Europe II zaczął sypać informacjami, których na razie nikt inny nie potwierdza. Po pierwsze mówił o „Wojnach Klonów” i dodatkowym materiale, który powoli szykują do upublicznienia. Ma tam być tego więcej niż się ludziom na razie wydaje. Wspomniał też o „Detours”, niestety serial jest zawieszony obecnie, co oznacza, że nie trwają nad nim żadne prace. Nie znaczy to, że nie zostaną wznowione, ale na razie nie dzieje się nic. Nie zabrakło też pytań o przyszłość klasycznych filmów, w tym wydanie na DVD (w formie odrestaurowanej) oryginalnych klasycznych wydań „Nowej nadziei”, „Imperium kontratakuje” i „Powrotu Jedi”. Tu Pablo powiedział nigdy nie mów nigdy. W roku 2006 filmy te wydano na DVD w oryginalnej formie, acz nie odnowiono ich, wykorzystano matrycę z początku lat 90. na podstawie której szykowano wydanie LaserDisc.

Oczywiście najważniejsze informacje, których Disney nie podał, ale nie omieszkali ich sugerować to nowe atrakcje w parkach Disneya. „Star Tours” to dopiero początek. Na razie nie zdradzono, co będzie więcej, ale ustawiono pudła, które mają zwiększyć ciekawość potencjalnych gości.








KOMENTARZE (10)

Nadzieja dla serialu aktorskiego?

2013-08-06 17:15:45

Wraca temat serialu aktorskiego. Tym razem wypowiedział się o nim Paul Lee szef telewizji ABC, należącej do holdingu Disneya. Lee przyznał, że cały czas trzyma rękę na pulsie. Twierdzi, że Lucasfilm ma mnóstwo rzeczy do zrobienia, w związku z nowymi filmami (o serialu „Rebels” nie wspomniał) i że będą zajęci przez najbliższe kilka lat, ale jednocześnie potwierdził, że rozmowy z nimi trwają. Lee dodał, że współpraca w ramach grupy Disneya układa się bardzo dobrze, choćby z Marvelem i serialem „S.H.I.E.L.D.”. Zresztą tę współpracę wewnątrz grupy Lee sobie bardzo chwali i liczy na to, że w przypadku Lucasfilmu będzie podobnie. Sam przyznaje też, że jest wielkim fanem tej firmy.

Nikt oficjalnie jednak nie mówi tu ani o kosztach, ani rozpoczęciu produkcji. Co prawda w sieci pojawiły się sugestię, że mógłby to być nawet sezon 2015/2016, lecz na razie nie ma żadnych oficjalnych sugestii co do ewentualnej daty premiery. Choć w przypadku serialu nie można zapominać o tym, że scenariusze w dużej części są już gotowe, a także jak się okazało na Celebration Europe II, istnieją już odwołania wewnątrz uniwersum sagi do wydarzeń z tego niezrealizowanego serialu. To z pewnością ułatwi ewentualną produkcję, ale do finiszu jeszcze daleka droga.

Dla przypomnienia Paul Lee już wcześniej wyrażał zainteresowanie serialem, teraz powoli zaczyna drążyć temat w Lucasfilmie. W najbliższy weekend odbędzie się konwent D23, czyli najważniejsze medialne wydarzenie dla Disneya w najbliższym okresie. Być może tam również czegoś dowiemy się na temat serialu, o ile nie jest on na etapie bardzo wstępnych ustaleń.
KOMENTARZE (13)

Star Wars Land jednak powstanie?

2013-08-01 17:32:11

Disney, czy może raczej Di$ney, kupił „Gwiezdne Wojny” i już im tak łatwo nie odpuści. Całkiem sporo zarobków dla tej firmy generują nie tylko gadżety i filmy, ale również parki tematyczne i wszystko, co z nimi związane. Nic dziwnego, że w końcu zabiorą sagę także do parków rozrywki. Na razie Disney potwierdził jedynie jedno, że pracują nad nowymi atrakcjami dotyczącymi „Gwiezdnych Wojen” i „Avatara” i że więcej powiedzą na ten temat podczas D23 (konwent Disneya, który odbędzie się w sierpniu).

Konkretnych informacji na razie nie ma, ale są plotki. Po pierwsze nowe atrakcje powinny być gotowe już na premierę Epizodu VII. Po drugie nowe atrakcje będą bliższe pomysłom na Star Wars Land (o tym koncepcie pisaliśmy tutaj i tutaj) niż Star Tours. Po trzecie natomiast wstępnie będą dwie lokalizacje jedna to Anaheim w Kalifornii, druga to Orlando na Florydzie, gdzie zostałyby wybrane parki (w ramach Disney Worldu), które by zmodyfikowano. W Anaheim miałby zostać przerobiony Tomorrowland, natomiast w Orlando Hollywood Studios. Ten pierwszy prawdopodobnie będzie ważniejszy i bardziej przerobiony, niż ten drugi. Zresztą w Anaheim właśnie będzie odbywać się kolejne Celebration), gdzie centrum konwentowe także jest praktycznie w parkach Disneya. Na razie jednak pozostaje nam czekać na oficjalne informacje i ew. cieszyć się Star Toursem.
KOMENTARZE (12)

Oryginalna klasyczna trylogia znów wydana?

2013-07-25 10:01:14

Sezon ogórkowy trwa w najlepsze. Wszyscy czekają na Celebration i zapowiedzi Lucasfilmu, a tymczasem po Comic-Conie w San Diego pojawiła się plotka jakoby Disney planował wydanie oryginalnej klasycznej trylogii na Blu-ray, a może i w kinach. Tej nie zmienionej wersji z lat 1977-1983. Pomijając fakt, że nie podano informacji kiedy mogłoby coś takiego się wydarzyć, z wyjątkiem tego, że byłby to dobry wstęp przed nowymi filmami, ale problemem ciągle jest to, że 20th Century Fox wciąż ma prawa do „Nowej nadziei”. Prawda do „Imperium kontratakuje”, „Powrotu Jedi” i prequeli wygasną za parę lat. Disney musiałby je zapewne odkupić, bo raczej jest mała szansa, by wydał 2/3 trylogii. Całe zamieszanie z tą informacją okazało się wynikiem niezrozumienia i właściwie tylko gdybaniem. Szkoda, choć ciekawe jest to, czy dowiemy się w tym tygodniu jakie plany ma Disney wobec oryginalnych filmów?
KOMENTARZE (11)

SDCC 2013: Powstanie gwiezdno-wojenny odcinek "Fineasza i Ferba"

2013-07-20 11:14:28 StarWars.com





Parę gwiezdno-wojennych crossoverów już mieliśmy, a po zakupie Lucasfilmu przez Disneya tylko kwestią czasu było powstanie kolejnego. Tym razem będzie to zapowiedziany przez Dana Povenmire'a i Jeffa "Swampy'ego" Marsha na tegorocznym ComcConie specjalny, godzinny odcinek popularnego serialu "Fineasz i Ferb", umieszczony w starwarsowych realiach. Jego premiera zapowiedziana jest na 2014 rok na kanałach Disney Channel i Disney XD, możemy więc się spodziewać premiery polskiej w parę miesięcy po amerykańskiej.

Serial opowiada o dwóch chłopcach, tytułowych Fineaszu i Ferbie, którzy każdego dnia wakacji wymyślają nowy, niesamowity wynalazek. Ich siostra Fretka próbuje za wszelką cenę donieść mamie o tym, co wyrabiają jej bracia, jednak nigdy jej się to nie udaje. Chłopcy mają też dziobaka o imieniu Pepe, który w rzeczywistości jest tajnym agentem walczącym ze złym doktorem Dundersztycem - autorem coraz wymyślniejszych wynalazków, których nazwy koniecznie muszą kończyć się na "-inator". Serial miał już mnóstwo odniesień do Sagi, a poniżej przedstawiamy oficjalny opis odcinka:

Historia w tym odcinku dzieje się dawno, dawno temu w odległej galaktyce, podczas lata. Fineasz i Ferb żyją szczęśliwie na Tatooine, na farmie wilgoci po sąsiedzku z Luke'iem Skywalkerem. Uwielbiają po prostu szwendać się i brać udział w nowych przygodach pod bliźniaczymi słońcami, jednakże niespodziewanie są zmuszeni dołączyć do światowej rebelii, gdy plany wysadzenia Gwiazdy Śmierci przypadkowo trafiają do ich rąk. Teraz, gdy los niespodziewanie nakazał im walczyć o wolność, muszą znaleźć pilota, który zabierze ich do rebeliantów w celu oddania im planów. Sprawę komplikuje Fretka - siostra chłopców - która ma iście szturmowcowy imperatyw "przyłapywania rebeliantów" i ściga Fineasza i Ferba po galaktyce w nadziei na odzyskanie planów Gwiazdy Śmierci.

Tymczasem na Gwieździe Śmierci, doktor Darth Ensztyc, Darth o niskiej randze, tworzy napędzany Mocą "Sithonator", którego planuje użyć przeciwko Sojuszowi Rebeliantów. Agent P., pracujący pod przykrywką dla rebelii, zostaje wysłany w celu powstrzymania go, lecz szybko daje się uwięzić w karbonicie. Później sprawy przybierają niespodziewany obrót, gdy Fineasz zostaje trafiony z pełną mocą z "inatora" doktora Ensztyca i staje się... złym Sithem.


I jeszcze słówko dla zainteresowanych - w przyszłym miesiącu w Stanach odbędzie się premiera innego crossoverowego odcinka, z bohaterami Marvela.
KOMENTARZE (13)

Wakacyjne plany konwentowe Lucasfilmu

2013-07-13 16:45:31 oficjalna

Ostatni krążą różne plotki na temat tego, czego można spodziewać się na najbliższych konwentach. Oficjalna postanowiła to trochę uporządkować. Podano, na których imprezach można się spodziewać oficjalnych wystąpień Lucasfilmu, zwłaszcza w kontekście nadchodzących filmów.

Pierwszy bez wątpienia jest San Diego Comic-Con, który rozpocznie się w przyszłym tygodniu (17-21 lipca), w San Diego. Obecność „Gwiezdnych Wojen” na tej imprezie będzie bardzo duża, wręcz można liczyć na specjalny dzień sagi, podczas którego odbędą się panele o książkach, komiksach i różnych kolekcjonariach. Lucasfilm jednak zaznacza wprost nie będzie tu nic na temat Epizodu VII.

Drugi, jednocześnie największy gwiezdno-wojenny konwent tego roku to bez wątpienia Star Wars Celebration Europe II (26-28 lipca), który odbędzie się w Essen w Niemczech. Pojawią się tam twórcy i aktorzy z wszystkich sześciu filmów, a także pani prezes Lucasfilmu Kathleen Kennedy, a także kilka innych osób, które już pomagają kształtować przyszłość „Gwiezdnych Wojen” (serial „Rebels”, Epizod VII i kolejne, pewnie też spin-offy). Tu liczymy na ciekawe zapowiedzi.

Natomiast to nie wszystko. W dniach 9-11 sierpnia w Anaheim odbędzie się impreza D23 Expo. Dotychczas w kalendarzu fana „Gwiezdnych Wojen” nie znaczyła zbyt wiele, ale teraz się to zmieni. Jest to konwent organizowany przez firmę Disney i poświęcony ich produktom, w tym roku po raz pierwszy „Gwiezdne Wojny” będą częścią oficjalnego programu (wcześniej co najwyżej były panele o Star Tours). Tu już zapowiedziano panele Pablo Hidalgo, „A Crash Course in the Force”, wystawę poświęconą Darthowi Vaderowi oraz mówi się nieoficjalnie o kolejnych zapowiedziach. O ile w przypadku San Diego Comic-Con oficjalna podaje wprost, że nie ma co spodziewać się informacji o nowych filmach, tutaj wszyscy milczą. Jednak historia wskazuje, że to ważna impreza także dla firm zależnych od Disneya, zarówno Pixar jak i Marvel w ostatnich latach pokazywały lub zapowiadały tu coś nowego. Czy Lucasfilm przygotuje tu także nam jakąś niespodziankę? Może nalegać na to sam Disney. Zobaczymy.
KOMENTARZE (1)

Uniwersytet potworny

2013-07-03 16:47:50

Początkowo miały być „Potwory i szkółka”, ale ostateczny polski tytuł filmu, który dziś wchodzi na nasze ekrany to „Uniwersytet potworny”. Jest to prequel „Potworów i spółki”. Film u nas będzie wyświetlany tylko w wersji dubbingowanej, a szkoda, bowiem w oryginale można posłuchać kilku aktorów o dość charakterystycznych głosach jak Billy Crystal, John Goodman ale też John Ratzenberger wystąpi w roli Yeti, a Frank Oz ponownie wcieli się w postać Fąflaka (Fungus w oryginale), ale tym razem na dość krótko. Ratzenbergera pamiętamy przede wszystkim z „Imperium kontratakuje”, gdzie grał majora Derlina, Franka Oza chyba nie trzeba nikomu przypominać, to Yoda.

Sam film jest produkcją Pixara, studia poniekąd wydzielonego z Lucasfilmu, a dystrybuuje Disney. Film dzieje się przed akcją „Potworów i spółki” kiedy to Mike Wazowski po raz pierwszy styka się z Jamesem P. Sullivanem, ale nie są przyjaciółmi, wręcz przeciwnie. Przyjaźń dopiero się narodzi w wyniku tej historii. W Stanach film póki co radzi sobie bardzo dobrze.


KOMENTARZE (4)

"The Clone Wars" na SMGO

2013-05-20 18:02:50 SMGO



Jakiś czas temu pisaliśmy o wysiłkach fanów chcących przywrócić tworzenie przynajmniej szóstego sezonu serialu "The Clone Wars". I choć stara ekipa jest już zajęta pracą nad Star Wars: Rebels, to istnieje cień szansy, że działania miłośników TCW przyniosą owoce. Przedstawiciele strony Show Must Go On, która specjalizuje się w ratowaniu zagrożonych seriali, dołączyli do niej nową zakładkę, związaną właśnie z "Wojnami klonów". Jak wiemy z ich Facebooka, przed tym faktem spotkali się z przedstawicielami Disneya, aby przedyskutować taką możliwość, jest zatem szansa, że ludzie z firmy nie zignorują tego faktu.

O co dokładnie chodzi? W pierwszej fazie mamy głosowanie na dany serial - może to zrobić każdy, wystarczy zarejestrować się na stronie lub zalogować za pomocą Facebooka. Aby przejść do kolejnej fazy, "The Clone Wars" musi uzyskać 10 tys. głosów, dlatego każdy się liczy. Jeśli tak się stanie, to rozpoczyna się faza druga, w której internauci finansują produkcję, jak na Kickstarterze. Im większy przekazany przez nas datek, tym większy prezent otrzymujemy potem - na SMGO jest to możliwość oglądania serialu w jakości HD bez reklam, są również specjalne zestawy DVD, a jeśli ktoś jest bardzo hojny - nawet spotkanie z producentami. Ważne jest, że głosowanie na serial nie jest równoznaczne z deklaracją jego finansowania - można to zrobić dopiero w drugiej fazie. Jeśli do niej dojdzie, to środki z konta bankowego fundatora zostaną przelane dopiero wtedy, gdy wszyscy internauci zbiorą wymaganą kwotę.

Nawet jeśli ostatecznie do skończenia sezonu szóstego nie dojdzie, to jest to dobra szansa, by pokazać przedstawicielstwu Disneya do czego zdolni są fani. Zatem, zapraszamy do głosowania!

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (11)

Epizod VII: Plotki i nie tylko

2013-05-18 20:57:23

Zaczniemy od informacji pół-oficjalnej, wciąż jeszcze nie potwierdzonej, ale pochodzącej z ust producenta nowego filmu – Bryana Burka. Otóż zdjęcia powinny ruszyć na początku 2014 i faktycznie trwają poszukiwania lokacji. Ostateczne decyzje zostaną podjęte, gdy ukończony będzie scenariusz.

Tymczasem kompan Burka, czyli J.J. Abrams obecnie bryluje w mediach promując „Star Trek”, ale jednocześnie coraz śmielej sobie poczyna z „Gwiezdnymi Wojnami”. W końcu ma na nie czas. W różnych wywiadach wciąż jest mało konkretów, ale czasem Abramsowi coś się wymsknie. Między innymi to, że Epizod VII to wielka odpowiedzialność, bo od niego będzie zależeć przyszłość spin-offów i kolejnych filmów. Nie jest to tylko czcze gadanie, bo okazało się, że w umowie między Lucasfilmem, Disneyem a Bad Robots znalazło się kilka zapisów, które rozmywają trochę prawa autorskie. Bad Robot nie tylko będzie miało swoje udziały w zabawkach, ale też w parkach rozrywki, serialach telewizyjnych czy innych filmach.

Ostatnio potwierdzono, że siódmy epizod będzie kręcony w Wielkiej Brytanii, więc znów zaczynają się plotki i spekulacje. Tym razem dotyczą one studia Pinewood. Podobno Disney podpisał z tym studiem umowę na 5 lat. Dodatkowo samo studio rozrasta się i intensywnie rozbudowuje. Może faktycznie chodzi o „Gwiezdne Wojny”, z pewnością coś jest na rzeczy.

Skoro już jesteśmy przy plotkach, to niektórzy pewnie pamiętają spekulacje związane z Bradem Birdem i 1952. Dziś już wiemy jak to mniej więcej wyglądało. Owszem Bird dyskutował z Kathleen Kennedy na temat reżyserii siódmego epizodu, ale miał też już kontrakt z Disneyem na „1952” (obecny tytuł to „Tomorrowland”). Bird nie chciał zrezygnować z projektu, więc wypadł z listy. Plotki się natomiast rozniosły.

Na koniec kolejny aktor do kolekcji. Kenny Baker, na razie nie był oficjalnie brany pod uwagę, nikt z nim też nie rozmawiał. Ale jak sam twierdzi jest gotowy by powrócić do roli R2-D2 i czeka na telefon. W jego przypadku może być ciężko, gdyż już w „Zemście Sithów” R2-D2 praktycznie wszędzie był modelem lub został wygenerowany komputerowo. Sceny z Bakerem nagrano tylko po to, by nawiązać do tradycji.
KOMENTARZE (8)
Loading..