TWÓJ KOKPIT
0

Sharmeen Obaid-Chinoy :: Newsy

NEWSY (42) TEKSTY (0)

<< POPRZEDNIA    

O przyszłych filmach już po Celebration

2023-04-11 16:53:54



Jak pamiętamy, na Celebration zapowiedziano trzy nowe filmy z cyklu „Gwiezdne Wojny”, a następnie Kathleen Kennedy dodatkowo skomentowała te zapowiedzi. Jednak przy okazji kolejnych dni konwentu miały miejsce różne wywiady i pojawiło się kilka dodatkowych informacji na temat filmów.

Po pierwsze wszystkie kolejne filmy mają mieć lecące napisy początkowe, tak jak epizody. To ma je różnić od seriali. Po drugie wygląda na to, że film, który ma wyreżyserować Sharmeen Obaid-Chinoy jest faktycznie w mocno zaawansowanym stadium rozwoju, a scenariusz ma być oddany w ciągu sześciu kolejnych tygodni (prawdopodobnie). Kathleen Kennedy chwaliła scenarzystę - Stevena Knighta. Kennedy wyjaśniła też kwestię długoletniej pracy nad tym projektem. Otóż nad kontynuacją zastanawiali się już po premierze „Skywalker. Odrodzenie”, ale nie do końca wiedzieli w którym kierunku pójść. Rozmowy się odbywały, a kierunek ewoluował. Dopiero teraz mają pomysł, który chcą zrealizować.

Nie wspomniała przy tym nic na temat udziału Damona Lindelofa w projekcie. Natomiast sam film budzi pewne kontrowersje wśród fanów i nie tylko. Po pierwsze Obaid-Chinoy nie ma doświadczenia w superprodukcjach, jest twórczynią dokumentów, uznaną i nawet nagrodzoną Oskarem. Sama odniosła się do tego, mówiąc, że nie zawiedzie oczekiwań i dołożony wszelkich starań by dowieść ten projekt. Mówiła też, że ma spore doświadczenie w portretowaniu silnych osobowości, które zdobyła pracując nad dokumentami i ma zamiar to wykorzystać.

Również powrót Rey nie wszędzie spotkał się z całkowitym uznaniem. Co więcej pojawiły się wokół tego kontrowersje, które wynikają po części z tego jak prezentowane są panele. Czyli niektóre rzeczy są tylko dostępne dla widowni i w sieci lądują przecieki. Jeden z nich pokazał zdjęcie Rey w ciąży na tle domostwa Skywalkerów. Wszystko wskazuje, że to fałszywka, ale sieć ma już używanie. Już pojawiły się teorie, że Ben ożywiając Rey przy okazji ją zapłodnił. tak więc w najbliższym okresie może nas czekać wysyp tego typu newsów.

Od samych twórców dowiedzieliśmy się za to, że Rey w tym projekcie ma odegrać kluczową rolę, a Kathleen Kennedy nie wyklucza, iż wrócą inni bohaterowie.

O swoim filmie wspomniał także Dave Filoni, który powiedział, że będzie korzystał z wszystkich możliwych źródeł z tego okresu. Niczego nie wyklucza. Tak więc nic nie wskazuje, że miałby zretkonować sequele. Wręcz przeciwnie, pewnie będzie do nich dążyć. Warto też przypomnieć niedawny wywiad dla „The Wrap”, gdzie Dave Filoni powiedział, że kulminacyjne wydarzenie Mandoverse (czyli jak wiemy już teraz film), może wcale nie być końcem tej historii. Wszystko wskazuje, że o projekcie tym pisaliśmy już w styczniu, gdy donosiliśmy o kolejnym spin-offie „The Mandalorian” o roboczym tytule „Ghost Track 17”.

Kathleen Kennedy odniosła się także do filmu Taiki Waititiego. Powiedziała, że nadal nie porzucili tego pomysłu, acz posuwa się on bardzo powoli do przodu. Taika pisze scenariusz samodzielnie, swoim tempem. Co więcej Waititi nie chce na razie nikogo do swojego pomysłu dopuszczać. Znaczy to tyle, że Krysty Wilson-Cairns najprawdopodobniej już nie jest współscenarzystką tej produkcji. A film będzie kiedy będzie, jeśli będzie.

Dużo fermentu wzbudziło jednak to, co Kennedy powiedziała o filmie Kevina Feige’ego. Przypominamy, powiedziała, że nie ogłosili tego, że zrobiły to media i że nigdy nic się nie działo w tym temacie. Media jednak zaczęły punktować Kennedy i wskazywać, że nie jest tak jak ona mówi, trochę rozminęła się z prawdą. Dużą analizę popartą komentarzami i informacjami ze swoich źródeł zrobił tu Puck. Po pierwsze informacje o filmie Kevina Feige podał biuletyn promocyjny Lucasfilm – Star Wars Show, co by niezbyt dobrze świadczyło o Lucasfilmie, gdyby informacje były niepotwierdzone (a źródłem filmowych fanów byli fani). Ale prawda jest taka, że informacje te były potwierdzone przez „The Hollywood Reporter”, a ich źródłem był Alan Horn, ówczesny szef Disneya odpowiedzialny za filmy, czy wtedy szef Kevina i Kathleen. Niemniej jednak w tym temacie Lucasfilm nic nie ogłosił samodzielnie, nie rozpoczęła się też preprodukcja, a co więcej Matthew Belloni z Puck sugeruje, że od początku nie podobało się to samej Kennedy. Ten projekt dla niej był typową wrzutką. Co więcej jego powodzenie w kontekście problemów finansowych „Hana Solo” czy odbioru trylogii sequeli postawiłoby ją w złym świetle.

Belloni sugeruje, że nie tylko Kathleen wiedziała o tym filmie, ale też dostawały raporty z postępu prac nad scenariuszem, który pisał Michael Waldron. Więc o ile można jeszcze ją tłumaczyć w kwestii potwierdzenia, o tyle nie jest prawdą, że skończyło się tylko na rozmowach. Chyba, że Feige i Waldon pracowali dla Horna i Lucasfilm nie miał tu nic do powiedzenia (przynajmniej na tym etapie). Zwłaszcza, że Horn był wyraźnie zainteresowany osobiście tym projektem. Niemniej jednak obecnie Horna już w Disneyu nie ma, a Feige mierzy się z trudnościami Marvela, więc musiał się na nich skoncentrować. Mimo to w czasie pandemicznym i postpandemicznym filmy Marvela zarobiły prawie 6 miliardów USD. Czyni go to wciąż jednym z najbardziej kasowych producentów Disneya. Ale prawdopodobnie prawdą jest, że obecnie w temacie nic się nie dzieje i nie wiadomo, czy film kiedykolwiek ujrzy światło dzienne. Choć Belloni twierdzi, że film nie jest porzucony i Feige ma zamiar do niego wrócić.

Prawdopodobnie wszystkich obserwatorów zaskoczył brak dat premier kolejnych filmów. Obecnie są dwie zarezerwowane, na 19 grudnia 2025 i 17 grudnia 2027. Matthew Belloni z Puck twierdzi, że brak dat to nie jest niedopatrzenie. Lucasfilm ogłosił filmy, ale projekty w Disneyu nie dostały jeszcze zielonego światła i tym samym nie mają zagwarantowanej premiery. Co więcej, choć jest presja by zdążyć z kolejnym filmem na grudzień 2025, to jednak podobno data premiery pozostaje otwarta i film może być przesunięty na grudzień 2026. Wszystko pewnie zależy od tego jak szybko uda się zamknąć prace nad scenariuszem. Jeśli będzie on gotów w ciągu 1,5 miesiąca i spodoba się producentom, wówczas data 2025 jest jak najbardziej realna, o ile nie wystąpią po drodze kolejne trudności jak np. zapowiadany strajk w Hollywood. Więc chyba na razie nie ma się co do niej przywiązywać.

Na koniec krótkie podsumowanie zapowiedzianych filmów.

  • Film o Nowym Zakonie Jedi z Rey w roli głównej. Reż. Sharmeen Obaid-Chinoy, scen. Steven Knigt. Premiera spodziewana na 2025 (ew. 2026).
  • Film Dave’a Filoniego będący kulminacją (niekoniecznie zakończeniem) “Mandoverse”.
  • Film Jamesa Mangolda o początkach rycerzy Jedi (pierwszym Jedi). Prawdopodobnie on będzie też twórcą scenariusza. Ten projekt pewnie powstanie ostatni, jako że Mangold ma obecnie trzy inne projekty rozgrzebane i dodatkowo kończy „Indianę Jonesa”.
  • Projekt Taiki Waititiego – otwarty, Taika pisze go swoim tempem, brak realnych terminów. Może powstanie.
  • „Rogue Squadron” – projekt wciąż otwarty, ale możliwe, że skończy jako serial. Brak realnych terminów.
  • Film Kevine’a Feige’ego – prawdopodobnie na tym etapie nic się nie dzieje z projektem.
  • Projekt Shawna Levy’ego – brak informacji oficjalnych. Nieoficjalnie wciąż na wstępnym etapie.

Pozostałe projekty filmowe, które zapowiedziano na przestrzeni lat, na chwilę obecną raczej nie są rozwijane.
KOMENTARZE (13)

Kathleen Kennedy o przyszłych filmach

2023-04-08 08:54:18

Przy okazji Celebration w wywiadzie dla IGN Kathleen Kennedy skomentowała jeszcze zapowiedzi nowych filmów.

Wszystkie zapowiedziane filmy mają być samodzielnymi opowieściami. Jednak powtarzają tu to, co robili z serialami. Tam też projekty startowały jako osobne produkcje, ale z czasem się rozwijały i rozrastały. Kennedy nie wyklucza, że tak się stanie też z filmami, ale jednocześnie niczego nie obiecuje. Mówiła też, że seriale na Disney+ dały możliwość pójścia w tym kierunku, którym inspirował się George Lucas tworząc oryginalne filmy.

Po pierwsze mówiła o filmie Dave’a Filoniego, mówiąc o tym, że w jego przypadku jest to ewolucja. Kolejny krok na przód. Przeszedł z animowanych seriali do świata seriali aktorskich, gdzie pracował z Jonem Favreau. Więc film pełnometrażowy to kolejny krok. Zwłaszcza, że razem z Filonim rozwijają się też jego opowieści i bohaterowie. To wszystko zmierza ku filmowi. Patrząc na to jak Dave Filoni pracuje nad „The Mandalorian” i „Ahsoką”, to przygotowania do filmu już zajęły jakieś 6-7 lat.



O Jamesie Mangoldzie powiedziała, że od dawna śledzi jego karierę i to wspaniały filmowiec. Zrobili razem „Indianę Jonesa i artefakt przeznaczenia” i tam też zaczęły pojawiać się dyskusje o „Gwiezdnych Wojnach”. W końcu przyszedł do nich z pomysłem, który przedyskutowali z Davem Filonim i Carrie Beck. Wtedy uznali, że to będzie dobry kolejny krok. Sporo dyskutowali na temat tego filmu przy okazji prac nad nowym Indym. Co więcej Mangold jest reżyserem i scenarzystą, dzięki czemu prace poruszają się szybko na przód.

O filmie z Rey Kathleen powiedziała, że będzie się dziać jakieś 15 lat po „Skywalker. Odrodzenie”. To będzie świat po wojnie, po Najwyższym Porządku. Jedi zaś są w nieładzie. Więc będzie dużo pytań o to kim są Jedi, kim powinni być, co powinni robić i jaki jest stan galaktyki. Rey zaś będzie próbować odtworzyć w tym czasie zakon Jedi. Zapytana o to czy wystąpi tu Luke, powiedziała, że nie wie czy będą mieli tu flashbacki albo czy pojawi się on w jakiejś formie. Ale dla Rey Luke będzie ważny, więc jego duchowa (choć niekoniecznie ekranowa) obecność będzie w filmie. Rey będzie odbudowywać zakon na podstawie książek i tego, co obiecała Luke’owi. Dodała też, że prace nad filmem Sharmeen Obaid-Chinoy już trwają kilka lat.



Zapytana o filmy, które zostały odłożone na półkę, powiedziała, że proces twórczy jest skomplikowany i długotrwały, więc niekoniecznie muszą one być odłożone. Choćby ze względu na problemy z harmonogramami. Kathleen powiedziała, że projekt Kevina Feige był zapowiedziany przez prasę, ale nie rozwijany. To nie jest projekt porzucony, tylko taki, który się nie wydarzył. Natomiast „Rogue Squadron” wciąż jest jeszcze rozwijany i dyskusje się toczą. Choć niekoniecznie musi to być film, możliwe, że będzie z tego serial.

Nie wspominała nic o filmach Taki Waititiego i Shawna Levy'ego.
KOMENTARZE (9)

Zapowiedziano trzy nowe filmy Star Wars

2023-04-07 14:23:21

Na trwającym obecnie w Londynie konwencie Star Wars Celebration Kathleen Kennedy oficjalnie zapowiedziała trzy nowe filmy ze świata Gwiezdnych Wojen.

Pierwszy z nich wyreżyserowany zostanie przez Jamesa Mangolda i będzie się skupiał na historii pierwszego Jedi w czasach jeszcze sprzed Starej Republiki. Za drugi film odpowiadać będzie Dave Filoni, jego akcja osadzona będzie w czasach Nowej Republiki i będzie powiązana z serialami „The Mandalorian”, „Księga Boby Fetta” i „Ahsoka”. Trzeci z filmów wyreżyseruje Sharmeen Obaid-Chinoy. Akcja tego filmu osadzona ma być 15 lat po wydarzeniach z Epizodu IX Gwiezdnych Wojen, a do roli Rey powróci w nim Daisy Ridley.


KOMENTARZE (26)

O kulisach odejścia Damona Lindelofa z „Gwiezdnych Wojen”

2023-03-25 11:30:25



Jeff Sneider, który jako pierwszy relacjonował angaż Damona Lindelofa w Lucasfilmie i wielokrotnie donosił nam o tym filmie, tym razem zdradził szczegóły odejścia twórcy z „Gwiezdnych Wojen”. Jak pamiętamy w tym tygodniu najpierw usłyszeliśmy o jego odejściu, a następnie zastępstwie przez Stevena Knighta.

Sneider podaje dwa niezależne powody. Po pierwsze scenariusz, który Damon Lindelof napisał do spółki z Justinem Britt-Gibsonem podobno nie był dobry. Gdyby był dobry lub poprawny, dałoby się coś z niego wycisnąć, ale według źródła nie był. Sam Sneider ma pewne wątpliwości, mówiąc, że możliwe iż jego źródło zostało zachęcone by zdradzić taki komunikat.

Drugie źródło mówi o czymś zupełnie innym, czyli przede wszystkim napięciach na linii Lindelof - Kathleen Kennedy. Wszystko szło dobrze, do momentu, gdy Kennedy zdecydowała zatrudnić jako reżysera - Sharmeen Obaid-Chinoy. Problem polega na tym, że po pierwsze Kennedy w ogóle nie skonsultowała tego z Lindelofem, po drugie postawiła go przed faktem dokonanym. Z jednej strony ma do tego pełne prawo. Z drugiej Lindelof nie jest obecnie jakimś zwykłym scenarzystą do wynajęcia, ma dość dobrą pozycję w Hollywood, także jako producent i osoba rozgrywająca, a przede wszystkim sprawująca kontrolę nad projektem. Dlatego mógł on poczuć się mocno urażony.

Do tego trzeba dodać, że choć Obaid-Chinoy została nagrodzona Oskarem, jednak jej domeną są filmy dokumentalne. Nie ma dużego doświadczenia w wielkich widowiskach, a takowe posiada Damon. Co więcej napięcie na linii Kennedy – Lindelof szybko przekształciło się w napięcie na linii Lindelof – Obaid-Chinoy, co do wizji filmu, a to ostatecznie doprowadziło do odejścia Lindelofa z projektu.

Sneider rozmawiając z Johnem Rocą, komentowali, że z ich źródeł, Lindelof raczej jest miłą i niekonfliktową osobą. I raczej trzymają jego stronę.

Natomiast w momencie oddania scenariusza w połowie lutego, już było wiadome, że to co w nim jest nie ma znaczenia. Stąd Lucasfilm szybko mógł wciągnąć i ogłosić udział Stevena Knighta, prawdopodobnie dlatego, że on mógł już zacząć pracować nad nowym scenariuszem, jeszcze zanim Lindelof i Britt-Gibson ukończyli swój. Nie wiadomo nawet jak długo nad nim pracuje, ale Lucasfilm mógł dość szybko puścić tę informację w świat.

Podobno wybór Obaid-Chinoy nie do końca przypadł do gustu w Disneyu. Nie są oni przekonani, czy uda jej się dowieść film w grudniu 2025. I jak dodaje Sneider, od tego podobno zależy przyszłość Kathleen Kennedy. Co by jednak znaczyło, że nie odejdzie ona po premierze piątego „Indiany Jonesa”.

Z innych wieści, po sieci krążą plotki, że podobno Lucasfilm ostatecznie rozstał się z Rianem Johnsonem. Żadnych potwierdzeń, komentarzy i niczego, główne media także tego nie podejmują, bo wszyscy się spodziewają, że to nie koniec wieści o „skasowanej trylogii”. Podobno Rian i Lucasfilm doszli do porozumienia i każde z nich ma iść w swoją stronę. Niedawno Rian sugerował, że mógłby odstąpić od trylogii w zamian za serial na Disney+, ale patrząc na ograniczenie kosztów w Disneyu to także może nie być dobry moment. Tak gwoli uzupełnienia serial „Willow” został skasowany po pierwszym sezonie, gdyż miał za słabe wyniki.

Mówiąc zaś o projektach, które nie doszły do skutku, Sneider ma kolejnego newsa. Podobno David Gordon Green, reżyser ostatnich filmów z cyklu „Halloween”, próbował dogadywać się z Lucasfilmem i miał jakiś pomysł na „Gwiezdne Wojny”. Jednak jak komentuje sam Sneider, nie najlepsze przyjęcie „Halloween” raczej sprawia, że sprawa Greena to ciekawostka, która nie miała realnych szans na realizację.

Przypominamy, że według najnowszych plotek na Celebration powinny zostać zapowiedziane trzy filmy.
KOMENTARZE (9)

Twórca „Peaky Blinders” scenarzystą nowych „Gwiezdnych Wojen”

2023-03-23 20:45:49

Ledwo pisaliśmy, że Damon Lindelof odszedł z „Gwiezdnych Wojen”, a w jego miejsce Lucasfilm zatrudnił kolejnego scenarzystę, a Variety ma już ekskluzywny materiał w tej sprawie. Nowym scenarzystą jest Steven Knight.

Knight jest najbardziej znany jako twórca serialu „Peaky Blinders”, ale znany jest także jako scenarzysta „Dziewczyny w sieci pająka”, „Locke”, „Przynęty”, „Sprzymierzeńców” czy „Niewidocznych”.



Z projektem związana jest też Sharmeen Obaid-Chinoy, która wyreżyseruje ten film. Spodziewamy się dowiedzieć czegoś więcej na Celebration, ale tej informacji Lucasfilm nie potwierdził Variety.

Komentatorzy wciąż zakładają, że to właśnie ten film ujrzy światło w grudniu 2025, a Knight będzie rozwijał i przepisywał scenariusz przygotowany pod okiem Lindelofa. Podobnie sprawa miała się choćby przy „Łotrze 1”, który początkowo pisał Gary Whitta, a następnie projekt przejął Chris Weitz. W tamtym wypadku jednak obaj nie odpowiadali za finalną wersję filmu.

Z innych wieści Jeff Sneider, dziennikarz, który relacjonował wiele spraw z związanych z angażem Lindelofa, ma kolejny przeciek. Wg niego Lucasfilm ma zapowiedzieć trzy kolejne filmy na Celebration. Czyli prawdopodobnie film Taiki Waititiego i Shawna Levy'ego.
KOMENTARZE (19)

Damon Lindelof odchodzi z „Gwiezdnych Wojen”?

2023-03-21 16:09:03



W Lucasfilmie nic nie jest pewne, wygląda na to, że pojawiły się problemy w najnowszym filmie, który miał być zapowiedziany na Celebration. W ciągu ostatnich dni nagle zrobiło się głośno wokół filmu Damona Lindelofa, wliczając to wieści, że film nie powstanie i że został skasowany. Oczywiście, jak to zwykle bywa, niektóre informacje są przesadzone, ale też nie biorą się znikąd.

Po pierwsze Damon Lindelof w rozmowie z Slash Film powiedział, że nie jest przekonany, czy on dowiezie ten film. Mówił, że zależy mu na tym by uzyskać pewną jakość i że jeśli będzie miał co do tego wątpliwości to zostawi ten projekt. Niektórzy uznali, że to oznacza koniec filmu, inni, że raczej Lindelof był bardziej asekuracyjny. W końcu oficjalnie o projekcie mieliśmy usłyszeć dopiero na Celebration.

Jednak Above The Line ma swoje informacje na ten temat. Twierdzą, że Damon Lindelof i współpracujacy z nim scenarzysta Justin Britt-Gibson odeszli z tego projektu. Jednak nie oznacza to, że został on skasowany. Nadal pracuje nad nim pani reżyser Sharmeen Obaid-Chinoy, podobno także Lucasfilm znalazł już nowego scenarzystę, który już pracuje w tym projekcie. Nie udało im się jednak ustalić tożsamości tej osoby.

Podobno Lindelof i Britt-Gibson złożyli swój scenariusz w Lucasfilmie w połowie lutego, a wkrótce po tym pożegnali się z projektem. Niemniej jednak w Lucasfilmie praca wre i spodziewają się zacząć zdjęcia w lutym 2024 i być gotowym na premierę 19 grudnia 2025.

Obecnie wiemy tylko, że film ma dziać się po sequelach. Ma być to samodzielna historia z możliwością kontynuacji, jeśli pierwsza odsłona się sprawdzi. Na konkretniejsze informacje czekamy na Celebration.
KOMENTARZE (52)

Kolorowa kobieta w roli głównej w następnym filmie „Star Wars”

2023-01-09 18:39:51



Jeff Sneider znowu nadaje, w dodatku po raz kolejny o filmie Damona Lindelofa. Jak na razie dziennikarz miał dobre źródła i dobrą passę, więc jego doniesienia sprawiają wrażenie wiarygodnych. Po pierwsze odniósł się on do głównego protagonisty filmu, a raczej głównej protagonistki. Ma nią być kolorowa kobieta.

Nie jest jasne na ile poszukiwania obecnie trwają, a na ile Lucasfilm ma już kogoś na oku. Sam Sneider sprawia wrażenie, że nie wie, o kim mowa, ale dostał pewne podpowiedzi. Chodzi o osobę, która odniosła jakieś sukcesy na małym i dużym ekranie, ale jednocześnie nie ma w swoim dorobku głównej roli w dużym filmie. Na twitterze w rozmowie z fanami padło kilka sugestii - Taylor Russell („Zagubieni w kosmosie”, „Do ostatniej kości”, „Fale”), Keke Palmer („Nie!”, „Ślicznotki”, „Alfons”, „Alice”), Regina King („Ray”, „Gdyby ulica Beale umiała mówić”), Janelle Monáe („Ukryte działania”, „Glass Onion”, „Moonlight”).

Dodatkowo Sneider twierdzi, że zdjęcia do filmu Lindelofa rozpoczną się latem tego roku, zaś szczegóły dotyczące planów filmowych Lucasfilmu (na najbliższe lata) poznamy w kwietniu na Celebration. Co prawda inne źródła sugerowały, że zdjęcia zaczną się w kwietniu, ale prawdopodobnie zlały się tu dwie informacje.

Coraz bardziej realne jest to, że kolejny film ujrzymy już w grudniu 2025. Scenariusz wraz z Lindelofem pisze Justin Britt-Gibson, a obraz wyreżyseruje Sharmeen-Obaid Chinoy.
KOMENTARZE (48)

Film Lidnelofa jednak w 2025?

2022-12-23 21:51:36



Jak donosi Bespin Bulletin, Jeff Sneider znowu nadaje. Dziennikarz miał dobre rozeznanie w sprawie filmu Damona Lindelofa i ma kolejne informacje na jego temat, a także na temat przyszłości „Gwiezdnych Wojen”. Przypominamy, że donosił on o zaangażowaniu Lindelofa na kilka miesięcy zanim potwierdziły to główne media Hollywood. Tym razem podzielił się swoją wiedzą i przypuszczeniami w programie „The Hot Mic”.



Zdaniem Sneidera to film Lindelofa będzie mieć premierę w 2025, co więcej spodziewa się startu produkcji przyszłym roku (w 2023). Czy wtedy ruszą zdjęcia, czy będzie to początek 2024 to się pewnie jeszcze okaże, wiele rzeczy może się zmienić.

Druga rzecz, Sneider nie jest pewien losu kolejnych dwóch filmów – obrazu Taiki Waititiego oraz filmu produkowanego przez Kevina Feige. Przyznał, że nie wie, czy one w ogóle powstaną. Tu jednak warto pamiętać, że może nie mieć on dobrych dojść do pozostałych projektów Lucasfilmu, więc to raczej jego odczucia. Za to dodał, że wie, iż Lucasfilm ma jeszcze inne projekty, których dotychczas nie ogłosił, więc liczy, iż faktycznie na Celebration może ogłoszą już, co zamierzają zrobić w ciągu następnych pięciu lat.

Warto dodać, że wcześniejsze plotki sugerowały, iż decyzja czy filmem na 2025 będzie projekt Waititiego czy Lindelofa miała zapaść w grudniu, po weryfikacji scenariusza Taiki. Wcześniej Kathleen Kennedy zapowiadała, że będzie to kolejny film. Niemniej jednak nie ma nawet przecieków, by coś z produkcją Waititiego ruszyło do przodu. Tym samym rosną szansę na film Lindelofa.

Film wyprodukowany przez Lindelofa ma być samodzielną produkcją, osadzoną w czasach po sequelach. I jeśli film się sprawdzi (zarobi i zostanie dobrze przyjęty), to wówczas otworzy to drogę jego sequelom. Ostatnio pojawiły się plotki (acz z mało wiarygodnych źródeł), że Lucasfilm podobno rozmawiał z Adamem Driverem by ten wrócił jako duch Mocy. W każdym razie nad obrazem trwają obecnie prace. Scenariusz pisze Damon Lindelof i Justin Britt-Gibson, film ma wyreżyserować Sharmeen Obaid-Chinoy, która także pomaga w kształtowaniu ostatecznej wizji.
KOMENTARZE (5)

Film Lindelofa będzie się dziać po sequelach

2022-10-25 16:36:46

Zaledwie wczoraj Deadline informował o zatrudnieniu Sharmeen Obaid-Chinoy na stanowisku reżysera filmu Damona Lindelofa, a już dostajemy kolejne informacje. Znów z wiarygodnych, sprawdzonych źródeł - Hollywood Reporter. Rzucają one nowe światło na projekt.

Po pierwsze potwierdzają, że Lindelof pracuje nad nim od kilku miesięcy (od wiosny). Po drugie, w lipcu zorganizował on burze mózgów związane z planowaniem nowego filmu. Wśród obecnych byli Justin Britt-Gibson, który będzie współautorem scenariusza, a także Patrick Somervill, Rayna McClendon i Andy Greenwald. Wiele wskazuje na to, że to nie jest pełna lista uczestników, a jednym z nich miał być także Dave Filoni. Ta nasiadówka trwała dwa tygodnie. Historia została naszkicowana i obecnie Britt-Gibson i Lindelof intensywnie pracują nad scenariuszem. Obiad-Chinoy z pewnością pomoże im wyklarować ostateczną wizję filmu.

Hollywood Reporter koncentruje się także na samym projekcie. Po pierwsze będzie to samodzielna historia. Lucasfilm nie planuje na razie nic więcej, ale zostawia sobie furtkę otwartą. Jeśli film zaskoczy, będą ją kontynuować. Drugą ciekawostką jest to, że będzie ona osadzona po sequelach. I choć nie będzie to kontynuacja sagi Skywalkerów, pewni bohaterowie z trylogii mogą się tu pojawić. W jakiej roli i czy w ogóle, to się dopiero okaże. Serwis także sugeruje, że film może pojawić się w grudniu 2025.

Warto tutaj przyjrzeć się nowym współpracownikom. Justin Britt-Gibson pisał scenariusze do seriali „Odpowiednik” i „Wirus”. Patrick Somerville pracował z Lindelofem przy serialu „Pozostawieni”, stworzył też serial „Stacja jedenasta”. Rayna McClendon pracuje z Lucasfilmem nad „Willow”, była też producentem konsultującym „Obi-Wana Kenobiego”. Andy Greenwald odpowiada za serial „W matni” z Rosario Dawson.

Otwartym pytaniem jest, skoro prace nad filmem trwają od miesięcy, dlaczego Lucasfilm nic nie ogłosił na Celebration (choć to mogło być za wcześniej), czy D23 Expo? Na to pytanie odpowiada Puck News, prowadzone przez byłego redaktora Hollywood Reporter. Podobno jest to decyzja samego Boba Chapeka. Ogłoszony na początku 2020 film Taiki Waitiego wciąż nie jest jeszcze napisany. Zaś „Rogue Squadron” (ogłoszony pod koniec 2020) znajduje się w martwym punkcie. Chapek delikatnie zasugerował Kathleen Kennedy nie ogłaszać żadnych projektów, dopóki ich realizacja nie będzie pewna. Chce w ten sposób chce uniknąć negatywnych komentarzy.

Warto przypomnieć, że w maju 2022 Kennedy sugerowała, że ruszą okres po sequelach. W innym wywiadzie sugerowała, że niebawem coś ogłoszą, ale nic takiego się nie stało. Natomiast Puck także sugeruje, że film Lindelofa jest najbliższy do sfinalizowania, z całej gamy zawieszonych/toczących się projektów Lucasfilmu.

Puck dodatkowo łączy sprawę z odejściem Michelle Rejwan, o którym pisaliśmy w zeszłym tygodniu. Rejwan pracuje obecnie nad „The Acolyte” (i to chyba będzie jedyny projekt, który uda się jej zrealizować). Natomiast Puck sugeruje, że to nie koniec zmian w Lucasfilmie, ale nie wskazuje na jakim dokładnie szczeblu. Tu można przypomnieć plotkę, w której kierownictwu Lucasfilmu pod wodzą Rejwan przypisywano różnice artystyczne z Patty Jenkins. Puck nie idzie tak daleko, ale zauważa problem w Lucasfilmie.

Warto zwrócić uwagę, że trzy serwisy (Puck, Hollywood Reporter i Deadline) publikują informacje na temat tej produkcji praktycznie jednocześnie. Może faktycznie w tym wypadku sprawy idą w dobrym kierunku i jest już się czym chwalić. Więc na przyszłorocznym Celebration może w końcu dostaniemy realną zapowiedź kolejnego filmu.

Temat na forum
KOMENTARZE (15)

Sharmeen Obaid-Chinoy wyreżyseruje film Lindelofa

2022-10-24 16:47:43

Jak donosi Deadline Sharmeen Obaid-Chinoy wyreżyseruje film Damona Lindelofa. To jednocześnie jest potwierdzenie z innego źródła, że Lindelof faktycznie pracuje nad gwiezdno-wojenną produkcją.

Po raz pierwszy o projekcie Lindelofa usłyszeliśmy w marcu. Zaczął być wówczas stałym gościem w Disneyu, widziano go wielokrotnie w kantynie. Od razu zaczęły się spekulacje, że może rozmawiać na temat „Gwiezdnych Wojen”. Co akurat nie jest zaskoczeniem, bowiem w 2020 filmowiec wyraził taką chęć. Plotki o Lindelofie i jego filmie czasem się powtarzały, tym razem potwierdza je Deadline i to już należy traktować zdecydowanie bardziej poważnie i oficjalnie. Deadline donosi, że prace nad filmem trwają, a Lindelof chciał by wybrano reżysera, by ten mógł mieć wpływ na ostateczną wizję produkcji już podczas pisania scenariusza.

Została nim Sharmeen Obaid-Chinoy. Pochodząca z Pakistanu pani reżyser, która raczej kojarzona jest z filmami dokumentalnymi. Właśnie za krótkie dokumenty dostała aż dwa Oskary, w 2012 za „Saving Face” i w 2016 za „A Girl in the River: The Price of Forgiveness”. Niedawno wyreżyserowała także dwa odcinki serialu „Ms. Marvel”. Odpowiada też za trzy animowane filmy z cyklu „3 Bahadur”.

Na tę chwilę nie wiadomo też, czy Lindelof będzie pisał scenariusz sam, czy ktoś mu w nim pomoże. Jeśli chodzi o fabułę, to nawet nic nie zasugerowano.

Oficjalnie nikt niczego nie potwierdził. W każdym razie, jak wiemy, niedawno Disney wykreślił ze swoich premier „Rogue Squadron”, pierwotnie planowany na grudzień 2023 i jednocześnie film Taiki Waititiego nie zajmie jego miejsca. Współpracowniczka Waititiego - Krysty Wilson-Cairns powiedziała niedawno, że nie może absolutnie nic powiedzieć o swoim projekcie. Chodzą plotki, że i on może być opóźniony bądź zawieszony (acz nie ma mocnych podstaw ku takim spekulacjom). Film Kevina Feige także wydaje się być daleką przyszłością, więc może to jest właśnie szansa dla Lindelofa. W każdym razie pozostaje liczyć, że Lucasfilmowi uda się wrócić do kin w 2025 i rozpocząć nowy etap w historii sagi. Przy dwóch filmach w produkcji jest szansa, że może uda się tą datę dotrzymać. Ale jak wspomniała Kathleen Kennedy na razie się nie śpieszą, bo zależy im, by nowe otwarcie było dobre.
KOMENTARZE (17)
Loading..