TWÓJ KOKPIT
0

George Lucas :: Newsy

NEWSY (1209) TEKSTY (32)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Co się kręci?

2010-08-16 01:01:01 Różne

Sofia Coppola - córka światowej sławy reżysera (oraz przyjaciela George'a Lucasa) Francisa Forda Coppoli, którą pamiętamy z małej roli w Mrocznym widmie, gdzie wcieliła się w jedną ze służek Amidali - przygotowuje kolejny film. Po bardzo dobrze przyjętych przez widzów i krytykę Przekleństwach niewinności i Między słowami oraz nieco mniej entuzjastycznie odebranej Marii Antoninie młoda reżyserka zajęła się realizacją dramatu Somewhere, do którego napisała również scenariusz. Coppola w swym najnowszym filmie opowie historię gwiazdora kina Johnny'ego Marco (Stephen Dorff), który postanawia przemyśleć swoje dotychczasowe życie utracjusza, spędzane w luksusach apartamentu w hotelu Chateau Marmont w Los Angeles. Przyczynkiem dla tego swoistego rachunku sumienia jest wizyta jego jedenastoletniej córki (Elle Fanning). W filmie wystąpili również Benicio del Toro i Laura Ramsay. Muzykę skomponował francuski zespół rockowy Phoenix. Zdjęcia (autorstwa Harrisa Savidesa) właśnie zostały zakończone i gotowy materiał trafił do postprodukcji i montażu. Premiera w Stanach planowana jest 22 grudnia bieżącego roku. Brak informacji o tym, czy i kiedy Somewhere zawita na polskie ekrany.

Brytyjski aktor charakterystyczny, znany z wielu filmów i seriali Brian Blessed, który użyczył również głosu Bossowi Nassowi w TPM zagrał ostatnio w dwu nowych produkcjach. Pierwszym jest dramat Andrew Walkingtona Re-Evolution. O filmie nie ma jeszcze zbyt wiele informacji. Nie jest znana fabuła oraz data premiery. Na ekranie obok Blesseda zobaczymy również Susan Skipper i Raya Lonnena. Zdjęcia kręcono w angielskim Staffordshire. Blessed pojawi się również w dramacie historycznym Katherine of Alexandria, w którym reżyser chce przedstawić życie św. Katarzyny. W obsadzie weterani brytyjskiego kina Peter O'Toole, Joss Ackland i Steven Berkoff, a w postać tytułowej świętej wcieli się Nicole Madjarov. Cześć zdjęć plenerowych powstawała w Northumberland przy Murze Hadriana. Obraz produkuje studio SpikedWheelFilms.
KOMENTARZE (3)

George Lucas zapowiada wydanie sagi na Blu-Ray

2010-08-14 23:10:23 Oficjalna


Podczas spotkania z Lucasem na Celebration V prowadzonym przez Jona Stewarta, jednym z najczęściej pojawiających się pytań od fanów było pytanie o wydanie Sagi na Blu-Rayu. George Lucas odpowiedział: „Chciałbym powiedzieć, że wyjdzie w tym roku, ale.. wyjdzie w przyszłym roku”.

Zestaw sześciu epizodów ukażę się jesienią 2011 roku i oprócz filmów w najwyższej jakości dźwięku i obrazku będzie zawierał także wiele dodatków. Jednym z nich będzie dodanie zaginionej wyciętej sceny z „Powrotu Jedi”, o której od dawno już dyskutowano w Internecie, a w której to Luke Skywalker montuje swój nowy miecz świetlny i ukrywa go w kopule R2. Owa scena, posiadająca już dźwięk i efekty specjalne, została wycięta dopiero na etapie postprodukcji.

„Miałem czarny płaszcz, rękawiczki, i pomyślałem, wow, tym razem mogę być antagonistą. Nie spodziewałem się, że przewiduję drogę jaką obejmą prequele” - powiedział Hamill wskazując na podobieństwa Luke'a do Anakina Skywalkera w tej scenie".

Poniżej możecie zobaczyć wyciętą scenę, którą pokazana na Celebration V:



Temat na forum
KOMENTARZE (85)

Epizody I, IV i VI na liście największych wakacyjnych hitów filmowych...

2010-06-15 18:16:24 onet.pl, Hollywood.com

Star Wars znów znalazły się na szczycie rankingu filmowych "naj". Tym razem portal internetowy Hollywood.com przygotował zestawienie największych letnich blockbusterów w historii kina, czyli najbardziej dochodowych produkcji, które wprowadzone zostały do kin w wakacje.

Lista dziesięciu największych summer blockbusters powstała w oparciu o roczne zyski, jakie osiągnęły produkcje, które miały swe premiery w okresie letnim w USA. Triumfatorami rankingu są Steven Spielberg i George Lucas, bowiem to ich dzieła okupują szczyt listy.
  • Wakacyjnym hitem, który przyniósł twórcom największy zysk są Gwiezdne wojny: epizod IV - Nowa nadzieja.
  • Miejsce drugie zajęła opowieść Stevena Spielberga o dobrodusznym przybyszu z innej planety, czyli E.T. z 1982 roku.
  • Na podium znalazł się też kolejny film Spielberga, thriller o zabójczym rekinie - Szczęki z 1975 roku.
  • Miejsce czwarte to szósta część Gwiezdnej Sagi - Powrót Jedi.
  • Piąta pod względem zysków z rozpowszechniania okazała się pierwsza część przygód Indiany Jonesa, czyli Poszukiwacze zaginionej Arki (1981).
  • Miejsce szóste to kolejne dzieło Spielberga - Park jurajski z 1993 roku.
  • Na miejscu siódmym uplasowała się pierwsza część Nowej Trylogii - Mroczne widmo.

Następne miejsca zajęły kolejno: Forrest Gump, Król Lew i Mary Poppins.

Dodajmy na koniec, że do tej pory na świecie Nowa nadzieja zarobiła ok. 775,5 mln $ (przy budżecie 11 mln), Powrót Jedi 475 mln $ (budżet 32,5 mln), zaś Mroczne widmo ponad 924 mln (przy budżecie ok. 115 mln).



KOMENTARZE (16)

Co się kręci? - Update

2010-06-11 00:21:29 slashfilm.com

Ostatnio informowaliśmy o doniesieniach, jakoby przygotowania do realizacji piątej części przygód najsłynniejszego archeologa-awanturnika w historii kinematografii miały wreszcie się rozpocząć. Anonimowe źródło poinformowało portale internetowe, iż George Lucas i Steven Spielberg kończą pracę nad scenariuszem, zaś Harrison Ford czeka na początek zdjęć, aby wcielić się w prof. Henry'ego "Indianę" Jonesa juniora ostatni raz w karierze. Fabuła filmu nazywanego w sieci roboczym tytułem Indiana Jones 5 według informatora ma dotykać tajemnicy Trójkąta Bermudzkiego.

Niestety, okazało się, że informacje te są wyssane z palca. Jak podaje portal slashfilm.com dziennikarz USA Today Anthony Breznican umieścił na swoim koncie na Twitterze informację uzyskaną z Lucasfilm. Brzmi ona następująco:Plotki o Indiana Jones 5, Trójkącie Bermudzkim, etc, są całkowicie zmyślone. Nic takiego nie ma miejsca.

Nie wiadomo, czy informacja przekazana przez Breznicana jest potwierdzona, ani czy dotyczy tego, iż film będzie miał inną fabułę (bez odniesień do Trójkąta), czy też oznacza brak jakichkolwiek działań związanych z produkcją. Pozostaje nam czekać na więcej informacji.
Wpis Breznicana na mikroblogu Twitter dostępny jest w tym miejscu

Update! Informacja podana przez dziennikarza USA Today wydaje się potwierdzać. Plotki o początkach realizacji piątej części przygód Indy'ego zdementował na Twitterze Frank Marshall, czyli producent wszystkich poprzednich części Indiany Jonesa. Marshall napisał: Plotka o Indy'm 5 jest całkowicie fałszywa. Nic się nie zmieniło, nie kręcimy w przyszłym roku, film nadal jest w fazie przygotowawczej. Szczegóły tutaj.

Temat na forum.



KOMENTARZE (13)

Serial aktorski SW poważnie opóźniony

2010-06-09 15:33:50 RebelScum

Wygląda na to, że fani będą musieli jeszcze długo poczekać na długo zapowiadany mroczny serial aktorski Star Wars. Choć plotki o jego powstaniu krążą od dawna, a sam George Lucas już od wielu lat wypowiada się publicznie, że nad nim pracuje, jednak produkcja serialu wciąż nie ruszyła. Co więcej nadal nie jest pewne kiedy wystartuje.

Podczas majowych obchodów 30-lecia „Imperium kontratakuje” w Chicago odbył się specjalny pokaz charytatywny tego filmu, na którym gościem specjalnym był właśnie George Lucas. Po seansie porozmawiał, rozdawał autografy, pozował do zdjęć z ponad setką obecnych tam widzów. Odpowiedział też na kilka pytań. Kiedy ktoś spytał „Jak mają się sprawy z aktorskim serialem telewizyjnym”, George odpowiedział: "Z telewizyjnym serialem nic się teraz jakby nie dzieje, ponieważ mamy scenariusze, ale nie wiemy jak je zrealizować. Ponieważ, to dosłownie będą Gwiezdne Wojny, ale musimy zrobić je...dziesięć razy taniej. A to duże wyzwanie...dużo większe niż nam się to wydawało."

Jak wiemy Rick McCallum wciąż szuka i testuje różne nowe technologie, które pozwolą na zmniejszenie kosztów produkcji kolejnych projektów Lucasa, stąd obecność Philipa Blooma na ranczu Skywalkera. Wygląda na to, że w czasach gdy James Cameron usiłuje produkować coraz droższe i bardziej rozbuchane filmy, inny wizjoner kina – George Lucas – próbuje uczynić proces tworzenia filmu tańszym i bardziej dostępnym dla wszystkich. Nie ma wątpliwości, że kiedyś mu się uda, jednak nie wiadomo ile jeszcze będziemy musieli czekać.

Temat na forum
KOMENTARZE (39)

Co się kręci?

2010-06-09 10:35:21 Urthona na forum za TheForce.net

Jak podaje serwis TheForce.net (powołując się na nowozelandzki portal Stuff.co.nz) Ostatni występ Harrisona Forda jako Indiany Jonesa będzie "pełen emocji i ekscytujący", jako że seria powróci do swych korzeni po źle przyjętej przez krytyków części czwartej.

Jak możemy dowiedzieć się z portalu, który dotarł do tych informacji, Harrison Ford wcieli się w rolę znanego archeologa i poszukiwacza przygód ostatni raz w karierze.

Zdjęcia do piątej części perypetii Indiany Jonesa mają rozpocząć się w przyszłym roku, zaś większość intrygi ma koncentrować się wokół Trójkąta Bermudzkiego.

Jak podaje informator portalu: George Lucas i Steven Spielberg pracują nad scenariuszem i jest on prawie ukończony. Harrison Ford oczekuje na rozpoczęcie zdjęć, zaś źródło tych informacji określa na koniec piątą część jako emocjonalne i ekscytujące zakończenie serii, w którym Indiana będzie musiał stawić czoła swemu największemu wyzwaniu.

Pozostaje nam więc czekać na potwierdzenie tych doniesień.

Temat na forum.
KOMENTARZE (24)

Tydzień Imperium kontratakuje - jaki miał być film

2010-05-24 23:17:35 SW: the Annotated Screenplays



Praca nad scenariuszem filmowym to żmudny proces zderzania ze sobą różnych interesujących pomysłów i postaci, a potem próba połączenia ich w jakąś ramę jednolitej fabuły. W przypadku "Imperium kontratakuje" George Lucas miał już co prawda opracowane postaci, ale wciąż mógł podążyć fabularnie w bardzo różne miejsca, rozszerzając, wtedy jeszcze niewielki, świat Gwiezdnych Wojen. Już w grudniu 1977 roku George Lucas i Leigh Brackett spotkali się, żeby przedyskutować możliwe kontynuacje "Gwiezdnych wojen", a pierwsza wersja scenariusza epizodu piątego powstała w lutym 1978. Dwie kolejne poprawiane wersje scenariusza powstały w kwietniu tego samego roku, a czwarty szkic scenariusza, który jest najbliższy ostatecznej wersji filmu, nosi datę 24 października 1978. Poniżej przedstawiamy kilka pomysłów, które pojawiły się w tych kilku wersjach scenariusza.

Początkowo planetę Hoth określano tylko jako "lodową planetę", pokrytą w całości śniegiem, pełną śnieżnych pałaców. Co ciekawe sama nazwa „Hoth” miała odnosić do "planety gazowej", a podczas dyskusji o fabule dwóch kolejnych części Star Wars pojawiały się też inne planety: planeta wodna z podwodnym miastem, planeta pustynna, planeta ogrodowa, planeta błotnista i planeta-miasto. Film miał rozpocząć się szerokim ujęciem ukazującym śnieżną planetę i dwie postaci jeżdżące na grzbiecie gigantycznych śnieżnych jaszczurek. Jednego z jeźdźców miała zaatakować śnieżna bestia, a drugi miał przyjechać do bazy rebeliantów i poszukiwać go. Dopiero później te postaci zamieniono na Luke’a i Hana. Chciano też pokazać jak Rebelianci budują bazę na jednym z naturalnie zbudowanych śnieżnych zamków, a śnieżne potwory usiłują przeszkodzić im w pracy. W pierwszym szkicu scenariusza sala kontroli Rebelii ma trójwymiarowy obraz galaktyki, sprawiający wrażenie, że jest się w kosmosie; została też napisana cała scena, w której Vanden Willard i Jan Dodonna wyjaśniają jak wygląda sytuacja w całej galaktyce - ile planet należy do Rebelii, a jak wiele wciąż do Imperium.

Bardzo dużo pracowano nad postacią Hana Solo, a przede wszystkim szukano dla niego jakiejś misji. George Lucas opracował jego krótką historię: Han był sierotą, został wychowany na planecie Wookieech. Bardzo krótko uczył się w Kosmicznej Akademii, ale wyleciał z niej i spotkał na swej drodze charakter w typie Ernesta Hemingwaya, miał to być wpływowy handlarz, jeden z największych w galaktyce, który zaopiekował się Hanem. Jednak w dramatycznych okolicznościach Han i jego mentor pokłócili się i odtąd Solo przysiągł już nigdy z nim nie rozmawiać. W pierwszych wersjach scenariusza Sojusz Rebeliantów miał potrzebować właśnie tego człowieka, który teraz już kontrolował niemilitarne porty w całej galaktyce, był też szefem jakiegoś rodzaju gildii transportowej. Z tego powodu Leia miała rozkazać Hanowi skontaktować się z nim i porozmawiać. W innej wersji Han był jedynym człowiekiem, który wiedział gdzie ten człowiek się chowa, więc Rebelia naciskała Hana, by ten się z nim skontaktował. W każdej z tych wersji los całej Rebelii był w rękach Hana Solo, a ten z początku zawsze odmawiał, a potem ostatecznie zgadzał się pomóc Rebelii.

W pierwszych wersjach historii Luke miał nosić talizman, który dostał od Bena i w pewnym momencie miał zauważyć na talizmanie tajemne znaki, które składałyby się na konkretne informacje gdzie Luke ma się udać – konkretne koordynaty na Dagobah. Kenobi miał też doradzać młodemu Skywalkerowi podczas walki z ogromną śnieżną bestią. W innej wersji scenariusza pojawiła się też scena, w której Luke wisi do góry nogami, ale dopiero gdy słyszy rady Bena ostatecznie używa Mocy by sięgnąć po swój miecz świetlny – ten pomysł trwał aż do ostatniej wersji scenariusza, ale podczas montażu postanowiono pozostawić tę scenę bez głosu starego Kenobiego.

Od początku planowano stworzyć postać Mistrza Jedi jeszcze silniejszego niż Ben Kenobi, miał to być typ indiańskiego pustelnika, starego, lecz zachowującego się jak dziecko, a w ostatecznym rachunku miłego i mądrego. Miał być podobny do żaby, ze śliską skórą, szerokimi ustami, bez nosa, z pająkowatymi ramionami bez dłoni, z okrągłym ciałem, krótkimi nogami i długimi płaskimi stopami Yoda początkowo nie miał imienia – nazywano go "the Critter" (zwierzak), a potem scenariusz wymienia postać o imieniu Minch Yoda, albo po prostu Minch. Gdy w pewnej scenie Luke pyta Mincha czy słyszał kiedyś o Rycerzach Jedi, ten odpowiada, że kiedyś im służył.

Zmieniała się też wizja szkolenia na Rycerza Jedi: w pewnej wersji scenariusza Luke kona z głodu, ale Yoda mówi mu, że nie dostanie ani kawała jedzenia, dopóki nie nauczy się Mocy. Załamany Luke stwierdza, że jest w złym miejscu i postanawia uciekać, a wtedy Minch wyjawia, że tak naprawdę był kiedyś nauczycielem Kenobiego, zabiera miecz Luke'a i wzywa Bena, a ten pojawia się i zaczynają pojedynek. Wtedy Luke widzi, ze Minch jest dużo lepszy od Kenobiego. W pierwszej wersji scenariusza Yoda twierdzi, że jest mistrzem Jedi, i że szkolił zarówno jego ojca jak i Bena Kenobiego, a w poprawionej wersji mówi, że trenował Obi-wana, który trenował ojca Luke’a.

W pierwszym szkicu scenariusza pojawiła się jeszcze inna scena: podczas treningu Luke wzywa na pomoc Obi-wana, ten pojawia się i wyjaśnia co się stało po tym, gdy Vader zadał mu śmiertelny cios. Jak tłumaczy Kenobi jest on teraz w innym wymiarze świata, dodaje, że przyprowadził ze sobą kogoś, po czym prezentuje...ojca Luka – w scenariuszu opisany jako wysoki, przystojny mężczyzna, nazywany "Skywalker". Skywalker mówi Luke'owi, że ten ma siostrę, jednak nie wyjaśnia kim ona jest , żeby nie odnalazł jej Vader. Pomysł, żeby Luke miał siostrę polegał na mitologii rozdzielonych bliźniąt, jedno miało być oddane do wuja, a inne odesłane na kraniec galaktyki. Pojawiły się pomysły, że siostra Luke'a była trenowana na Jedi w tym samym czasie co Luke, a kolejny epizod pokazywałby przygody dwojga Rycerzy Jedi – Luke'a i jego siostry.

Już pierwsza wersja scenariusza miała swego rodzaju scenę mistyczną, podobną do tej w jaskini podczas szkolenia na Dagobah: Luke wypowiada słowa przysięgi Jedi w obecności ducha swego ojca, na co mistrz Minch wyjaśnia, że ostatecznym egzaminem będzie dopiero pojedynek z Vaderem. Luke koncentruje się i nagle z mgły wyłaniają się dwie niewyraźne postaci: jedna wygląda jak Darth Vader, druga niższa, ale bez twarzy, posturą przypomina nieco Luke'a. Oba duchy przemawiają do młodego Jedi – Vader mówi, że chce Luke'a jako sojusznika, wyjaśnia, że zna uczucia Luke'a, wie, że on kocha Leię, a Han stoi między nimi, ale jeżeli dołączy do Vadera to nikt nie stanie mu na drodze i razem będą mogli rządzić galaktyką. Vader każe Luke'owi sięgnąć gwiazd, a ten nawet próbuje, ale parzy sobie palce dodając, że złożył już przysięgę Rycerzom Jedi. Luke wychodzi z transu i wyjawia, że nie mógł pokonać Vadera.

Ponoć już podczas prac nad "Nową nadzieją" pojawiła się idea, żeby Han Solo był czarnoskóry, a na potrzeby kolejnego epizodu przypomniano sobie o tym koncepcie tworząc postać Lando Calrissiana. Od początku miał być on nowym Hanem Solo, ale w eleganckim stylu Jamesa Bonda, początkowo miał mieć też pomocniczkę – dziewczynę, lub żeńską kosmitkę. Lando miał być przystojny i czarujący, tak, żeby widownia nie domyślała się jego zdrady; w każdej wersji Lando miał być zdrajcą, który jednak w finale przechodzi na dobrą stronę. Nazywany w scenariuszach początkowo Lando Kadar – miał być uchodźcą z Wojen Klonów, uczciwym szmuglerem żyjącym na gazowej planecie Hoth. W innej wersji Lando był szulerem prowadzącym sklep na planecie Wookieech, biznesmenem współpracującym z przemytnikami. Miał nie dbać o Rebelię, nie być szczególnie przywiązanym do Imperium, ale być potężnym politycznie. Podczas dyskusji pojawiła się też inna idea na tą postać: otóż Lando miał być...klonem z okresu Wojen Klonów, jednym z ostatnich klonów klanu Ashandi, który żył na planecie klonów – składającej się z 700 różnych klonów żyjących w swoich państwach, a Lando miał być władcą jednego z takich państw.

Pozostałe atrakcje Tygodnia "Imperium kontratakuje" znajdziecie tutaj.
KOMENTARZE (21)

George Lucas na Celebration V!

2010-05-24 19:24:15 StarWars.com


Coraz większymi krokami zbliża się piąta edycja konwentu Celebration, który odbędzie się w dniach 12-15 sierpnia w Orange County Convention Center w Orlando na Florydzie. Z okazji obchodów 30-lecia premiery Epizodu V – Imperium Kontratakuje na pewno nie zabraknie atrakcji związanych z tym wydarzeniem.

Ostatnimi czasy fanów na całym świecie zelektryzowała wiadomość o tym, że sam George Lucas pojawi się na Celebration V! Zainteresowanie spotkaniem ze stwórcą będzie na pewno olbrzymie i wiele chętnych osób będzie musiało spędzić sporo czasu w kolejce. Jeden z naszych redaktorów tak wspomina kolejkę do Marka Hamilla, odtwórcy roli Luke'a Skywalkera, która była na Celebration Europe:

„Rusis (21/05/2010)
Przed spotkaniem z Markiem Hamillem na Celebration Europe (kolejka – dop. Redakcja) miała ponad 100 metrów. Tu będzie pewnie dłuższa”



Wśród pozostałych gości jak dotąd swój udział w imprezie potwierdzili:
  • Carrie Fisher (Księżniczka Leia Organa)
  • Jeremy Bulloch (Boba Fett i Porucznik Sheckil)
  • Peter Mayhew (Chewbacca)
  • Dickey Beer (Barada, szturmowiec, zwiadowca, Boba i Luke w scenie na skiffie Jabby)
  • Paul Blake (Greedo)
  • Richard Bonehill (śnieżny szturmowiec, szturmowiec, Ree Yees, żołnierz Rebelii)
  • John Coppinger (Senator Yarua, oczy Jabby, Graxol Kelvyyn)
  • Dermot Crowley (General Crix Madine)
  • Mike Quinn (Nien Numb)
  • Tim Rose (Admirał Ackbar)
  • Orli Shoshan (Shaak Ti)
Do osób prowadzących cześć paneli dołączyli:
  • Jay Laga’aia (młode klony, Kapitan Typcho)
  • David Collins
  • Pablo Hidalgo

Ceny biletów niestety wzrosły od ostatniego czasu jak informowaliśmy o konwencie, średnio o 3-4 dolary:

Dorośli:
  • bilet czterodniowy – 128 dolarów
  • czwartek – 48 dolarów
  • piątek – 48 dolarów
  • sobota – 54 dolarów
  • niedziela – 48 dolarów
Dzieci:
  • bilet czterodniowy – 50 dolarów
  • bilet jednodniowy – 27 dolarów
  • dzieci poniżej szóstego roku życia wchodzą za darmo

Jak wielkie jest zainteresowanie Celebration V może świadczyć fakt, że w błyskawicznym czasie wykupiono specjalnie „vipowskie” wejściówki, które przygotowano w dwóch różnych wersjach. Pierwsza, czyli Jedi Knight (250 sztuk) kosztowała 350 dolarów i pozwalała m.in. wejść do specjalnych konwentowych sklepów pól godziny wcześniej. Druga wersja, czyli Jedi Master (50 sztuk) za 750 dolarów pozwalała m.in. skorzystać z dodatkowej szatni oraz spotkać się z Filonim i otrzymać od niego prezent.

Osoby posiadające konto w serwisie Facebook mogą na bieżąco śledzić informacje dotyczące Celebration V w tym miejscu.

Zapraszamy także do przeczytania raportów z poprzednich edycji Celebration, które można znaleźć na łamach Bastionu:
Relacja z Celebration IV
Relacja z Celebration Europe

Temat na forum
KOMENTARZE (23)

Tydzień Imperium kontratakuje - Wywiad z Lawrencem Kasdanem

2010-05-23 19:57:41


Urodzony w 1949 roku w Miami na Florydzie Lawrence Kasdan to uznany w świecie filmu scenarzysta, reżyser i producent. Wyreżyserował tak znane filmy jak kryminał neo-noir Żar ciała (1981), dramat Wielki chłód (1983), komedia Kocham cię na zabój (1990) i western Silverado (1995). Napisał scenariusze do takich obrazów jak Przez kontynent (1981) i Bodyguard (1992). Jednak każdy fan Star Wars kojarzy Kasdana zapewne z jego pracy przy Imperium kontratakuje i Powrocie Jedi. To właśnie on, początkujący scenarzysta, został zaangażowany przez George’a Lucasa do napisania scenariusza TESB. Kasdanowi w dużej mierze zawdzięczamy to, że nauki Yody, szelmowskie one-linery Landa („You truly belong here with us among the clouds”), pełne grozy żądania Vadera ("Asteroids do not concern me, Admiral -- I want that ship, not excuses"), czy słowne docinki Hana i Lei ("I'd just as soon kiss a Wookiee" -- "I can arrange that. You could use a good kiss!") brzmią w taki sposób, jaki pokochały tysiące fanów SW na całym świecie.

Współpraca Lawrence’a Kasdana z Lucasem nie ograniczyła się tylko do realizacji epizodów V i VI gwiezdnej sagi. „Flanelowiec” i Steven Spielberg zatrudnili bowiem Kasdana do napisania scenariusza pierwszej części przygód Indiany Jonesa, czyli Poszukiwaczy zaginionej Arki.

Z okazji trzydziestej rocznicy premiery The Empire Strikes Back przedstawiamy obszerne fragmenty wywiadu, którego Lawrence Kasdan udzielił dziennikarzowi magazynu Star Wars Insider Scottowi Chernoffowi przed dziesięcioma laty. Opowiada w nim o swoim wkładzie w kształt Imperium kontratakuje, a także o swojej współpracy z George’em Lucasem i niuansach pracy scenarzysty.

Jak uniknąłeś tych wszystkich fabularnych niebezpieczeństw, jakie niosą ze sobą kontynuacje?

To wszystko zasługa George’a (Lucasa – red.). Jego ogólna wizja wszystkich trzech filmów była znakomita, zaś w przypadku trzycześciowej struktury fabularnej część druga jest zawsze najlepsza. Myślę, że część pierwsza, Nowa nadzieja, była niezwykle zachwycającym filmem. Ale wielu ludzi woli od niej Imperium kontratakuje, bo jest ciekawszą opowieścią.

Imperium kontratakuje to pierwszy film, w którego czołówce pojawiło się twoje nazwisko, ale nie był to twój pierwszy scenariusz w ogóle.

To był pierwszy napisany przeze mnie film, który zrealizowano (…). Sprzedałem dwa scenariusze, a później napisałem Poszukiwaczy zaginionej Arki dla George’a. Kiedy skończyłem pisać ten scenariusz, Leigh Brackett zmarła i George zaprosił mnie do pracy przy Imperium….

Jak rozpoczęła się twoja współpraca z George’em przy Poszukiwaczach…?

Producentem wykonawczym filmu na podstawie mojego drugiego sprzedanego scenariusza – Przez kontynent– był Steven Spielberg. Sposób w jaki go zrealizowano mną nie wstrząsnął, ale to był dobry scenariusz. Steven kupił go i kiedy się z nim spotkałem powiedział: "Zrealizuję ten film przygodowy razem z George’em i chcę, abyś napisał do niego scenariusz, więc chodź poznać George’a." Pojechał na spotkanie i on od razu mnie zatrudnił.

Od razu, bez czytania czegokolwiek co wcześniej napisałeś?

Cóż… nie, on przeczytał skrypt do Przez kontynent. Chcieli, aby Indy i Marion mieli podobne relacje do tych, które były między Johnem Belushim i Blair Brown w Przez kontynent. Dostałem pracę przy Poszukiwaczach…, których napisanie zajęło mi pół roku, ale najpierw przez kilka tygodni ustalaliśmy zręby fabuły, to znaczy Steven, George i ja.

Gdy skończyłem pisanie scenariusza do Poszukiwaczy… przekazałem gotowy scenariusz George’owi. (…)Powiedział wtedy: "Słuchaj, Leigh Brackett zmarła i chciałbym żebyś to ty napisał Imperium…" Odrzekłem: "Cóż, nie sądzisz, najpierw powinieneś przeczytać scenariusz Poszukiwaczy… ?" On na to: "Jeżeli przeczytam dziś w nocy i mi się nie spodoba, to wycofam ofertę."

Ale nie jej wycofał, bo scenariusz mu się spodobał i natychmiast rozpocząłem pracę przy Imperium… Byli w bardzo ciężkiej sytuacji, bo rozpoczęli preprodukcję, a nie posiadali jeszcze scenariusza.

Jak rózni się to, co napisała Leigh Brackett od tego, co ostatecznie nakręcono?

Nie ma nic wspólnego. (…) George powiedział kiedyś, „Niech Bóg ją błogosławi, ale nie robiła nic tak, jak chciałem.” Leigh napisała scenariusze do kilku świetnych filmów. Ale nie sądzę, żeby były one na tym samym poziomie co Imperium…. Myślę, że George zatrudnił ją z powodu jej wspaniałych osiągnięć, lecz osobą, której on wtedy potrzebował, a w szczególności w przypadku Gwiezdnych wojen, był ktoś kto zrealizuje dokładnie to, o czym on myślał.

Czy było trudno realizować wizję kogoś innego?

Owszem, ale to była też świetna zabawa. Poszukiwacze… pozwolili zorientować mi się w sytuacji, ponieważ dopiero zaczynałem pracować w showbiznesie, w szybkim tempie udało mi się sprzedać dwa scenariusze po wielu latach bezowowcnych starań. Zacząłem swoją przygodę ze scenopisarstwem w 1968 roku i aż do 1977 nie sprzedałem ani jednego. Nagle, krótko po tym jak sprzedałem drugi scenariusz, wylądowałem w jednym miejscu z George’em i Stevenem pisząc scenariusz do Poszukiwaczy…. To było bardzo ekscytujące. (…)

Zanim zacząłeś współpracę z George’em i Stevenem jaka była twoja reakcja na Gwiezdne wojny?

Pomyślałem: to jest totalnie cool. Zawróciło wszystkim w głowie. I Bliskie spotkania trzeciego stopnia także. Mam na myśli, że to było właśnie tak cudowne w możliwości pracy przy Poszukiwaczach.... To były Gwiezdne wojny i Bliskie spotkania… złączone w jedną całość. Więc było to naprawdę wspaniałe.

To musiało być przytłaczające dla młodego scenarzysty na dorobku.

Tak. No bo, ile ja pracowałem w tym biznesie? Z miesiąc? Wiele lat próbowałem sprzedać scenariusz, aż tu nagle tworzyłem tę opowieść razem z nimi, a oni potrzebowali mojej pomocy. To było naprawdę zdumiewające.

Jak wyglądał proces pisania scenariusza do Imperium kontratakuje? Irvin Kershner powiedział, że spędzał wiele czasu na rozmowach z tobą i George’em na temat fabuły.

Wszystko toczyło się bardzo szybko. Proces przedprodukcyjny był już zaawansowany, chcieli zaczynać zdjęcia i był im potrzebny gotowy scenariusz. Tworzyli już stwory i budowali dekoracje. Ale to była wspaniała zabawa. Dopiero co skończyłem ciężką pracę nad Poszukiwaczami..., gdzie przez pół roku byłem zdany tylko na siebie. George i Steven przedstawili mi zarys opowieści, ale scenariusz pisałem w zasadzie samodzielnie.

Ale w przypadku Imperium, George miał całą opowieść w głowie. Pozostawała więc tylko kwestia przełożenia tego na scenariusz i uzyskania zgody Kersha (Irvina Kershnera – red.) na reżyserowanie. Miały więc miejsce intensywne, pełne adrenaliny i żartów rozmowy z George’em i Kershem, potem zabrałem się za pisanie i po dwóch tygodniach mieliśmy już gotową kolejną wersję scenariusza. Pisałem naprawdę szybko.

Czy twoja praca przy Powrocie Jedi różniła się od tej przy Imperium kontratakuje?

Była podobna, z wyjątkiem tego, że wyreżyserowałem już Żar ciała, szykowałem się do zdjęć do Wielkiego chłodu i nie pisywałem już scenariuszy na zamówienie, ale George, który wcześniej bardzo mi pomagał, zapytał: „Wyświadczysz mi tę przysługę? Bardzo liczę na twoją pomoc” (…).

Co sprawiało największe trudności przy tworzeniu scenariusza do Imperium?

Olbrzymia presja czasu, ale było o wiele łatwiej realizować to, co George chciał w przypadku Imperium…, niż w przypadku Poszukiwaczy..., gdzie tak naprawdę wiele rzeczy wymyśliłem samodzielnie. Poszukiwacze… rodzili więcej sporów pomiędzy naszą trójką (Kasdan, Lucas, Spielberg – red.), staraliśmy się ustalić które pomysły zostają, które wylatują, na realizację czego nas stać. W przypadku Imperium… starałem się po prostu stworzyć to, czego chciał George.

Czy podczas pisania scenariusza miałeś jakąś ulubioną postać?

Pisanie kwestii Yody to była frajda, jak zapewne się domyślasz (…).

Byłeś odpowiedzialny za wprowadzenie wielu nowych bohaterów, takich jak Fett, Yoda, Lando i Imperator. Czy miałeś większą swobodą w ich kreowaniu, zwłaszcza że główne postacie były już stworzone i scharakteryzowane?

Nie, ponieważ nawet główni bohaterowie pozostawiali sporo możliwości manewru. Możesz te postaci opisać jednym zdaniem, ale to nie wyjaśnia co one będą mówić. Co więcej, przez wszystkie trzy filmy pojawiały się niespodzianki dotyczące ich wzajemnych relacji, więc wiele ścieżek pozostawało otwartych.

Praca z George’em polegała na tym, że chciał, aby napisał wszystko, a jeżeli miał z tym jakiś problem, wtedy mówił mi o tym. Zdarzało mu się przewracać kartki scenopisu i nie powiedzieć ani słowa. Więc w końcu ja zapytałem: “O co chodzi, stary?” Odpowiedział:, “Och, zapomniałem ci powiedzieć, że nie będę mówił ci nic, chyba że będę miał jakiś problem”. Na to ja odrzekłem: „Może będziesz mi mówił, jeśli coś ci się naprawdę spodoba. To by mi pasowało”.

Ale właśnie w taki sposób razem pracowaliśmy. Jeśli coś mu nieodpowiadało, informował mnie o tym, w innym przypadku milczał. Czasami zmuszałem go, żeby komplementował moją pracę. Fajnie się z nim współpracuje, mam na myśli, iż napisałem dla niego trzy scenariusze i była to w głównej mierze fajna praca.

Jaka była twoja reakcja, gdy George pierwszy raz powiedział „Ok, chcę, aby Darth Vader był ojcem Luke’a?”

To doskonale pasuje do tej historii. Większość filmów traktuje o tym samym problemie, Wielki kanion (dramat w reżyserii Kasdana z 1991 roku – red.) o tym opowiada. O tym jak część ciebie chce podążać za swymi pragnieniami, zaś druga część robić to, co jest dobre i odpowiedzialne. Jedna z nich to ciemna strona, druga zaś jasna. Każdy z nas stawia im codziennie czoła. W dniu żyjemy określonym rodzajami życia, ale w nocy na powierzchnię wychodzą nasze lęki. O tym opowiada większość dzieł sztuki.

Miałeś kiedyś ochotę, aby samodzielnie wyreżyserować film z cyklu Gwiezdnych wojen?

(…) Myślę, że tylko George powinien reżyserować te filmy i nikt inny.

Całość wywiadu z Lawrence’em Kasdanem dostępna jest pod tym adresem :

Wszystkie atrakcje tygodnia "Imperium kontratakuje" są dostępne w tym miejscu
KOMENTARZE (8)

George Lucas gratuluje twórcom LOST

2010-05-17 23:43:52 Zap2it

W zeszłym tygodniu stacja ABC zorganizowała w Los Angeles imprezę Lost Live: The Final Celebration, która poświęcona była kończącemu się serialowi "Lost: Zagubieni". Na uroczystości zebrała się cała obsada serialu, nie zabrakło krótkiego koncertu muzyki z serialu odegranego przez orkiestrę pod kierownictwem samego kompozytora Michaela Giacchino, na scenie pojawili się też producenci serialu: Damon Lindelof i Carlton Cuse. To właśnie do nich skierowany był list od George'a Lucasa odczytany na scenie.

W liście Lucas napisał: "Gratulacje za stworzenie tak wspaniałego serialu. Nie mówcie nikomu...ale kiedy pojawiły się pierwsze "Gwiezdne wojny" też nie wiedziałem co będzie dalej. Sztuczka polega na tym, żeby udawać, że z góry zaplanowało się wszystko. Dorzućcie tam problemy z ojcem, jakieś nawiązania do innych opowiadań – nazwijmy je hołdami - i macie serial.
W sześć sezonów udało wam się objąć zarówno czas jak i miejsce, i myślę, że nie jestem sam gdy powiem, że ciągle nie miałem pojęcie co zaraz mnie czeka. Teraz, kiedy wszystko już zmierza ku końcowi, naprawdę imponujące jest widzieć jak wiele z tego było zaplanowane z góry i jak dokładnie udaje wam się to wszystko domknąć. Stworzyliście coś naprawdę niesamowitego. Smutno mi, że serial się kończy, ale czekam niecierpliwie, żeby zobaczyć co wasza dwójka zrobi następnego."


Po przeczytaniu listu Lindelof odpowiedział tylko krótko: "Chciałem przeprosić Pana George'a Lucasa za wszystko co powiedziałem o prequelach..."

Miłośnicy obydwu serii - filmowej i telewizyjnej, mogą teraz tylko domniemywać ile w liście Lucasa jest powagi, a ile sarkazmu i dowcipu.

W tym celu warto zajrzeć na nasze forum: dyskusje o LOST odbywają się w tym wątku, zaś o wielkości George'a Lucasa fani mogą podyskutować tutaj
KOMENTARZE (22)

Zdjęcia z planu "Red Tails"...

2010-05-10 18:14:39 TheForce.Net

Jak donosi TheForce.Net w sieci pojawiły się zdjęcia z planu najnowszej produkcji Lucasfilm pt. Red Tails.

Możemy na nich zobaczyć zarówno makiety, jak i prawdziwe samoloty z epoki, które wykorzystywane są do zdjęć (m.in. P-40, P-51 Mustang i B-17 Flying Fortress) oraz sprzęt filmowy i ekipę przy pracy. Na jednej z fotografii pojawiają się George Lucas i Rick McCallum. Do strony internetowej, na której opublikowano zdjęcia dotarł portal magazynu Empire.

Zdjęcia można oglądać w tym miejscu.

Przypomnijmy, że obraz ten ma opowiadać o losach Tuskagee Airmen, czyli walczącej podczas II wojny światowej 322. Grupie Myśliwskiej USAAF, w której służyli wyłącznie czarnoskórzy piloci. Produkowany i współreżyserowany przez Lucasa Red Tails nie jest jedynym obrazem poświęconym tym lotnikom. W 1996 telewizja HBO zrealizowała film Tuskegee Airmen w reżyserii Roberta Markowitza. W głównej roli występuje w nim Laurence Fishburne.

KOMENTARZE (14)

Saga na Blu Ray?

2010-03-30 09:12:00

Co jakiś czas wraca temat sagi Gwiezdnych Wojen w wydaniu Blu Ray (BD). Jakiś czas temu zapytano o to także Chrisa Dunna, dyrektora zarządzającego w 20th Century Fox. Odpowiedział tylko, że o to raczej powinniśmy pytać George’a Lucasa, dodał przy tym, że wydanie DVD oryginalnej trylogii pojawiło się dopiero w 2004, czyli dość późno w cyklu życia formatu, wtedy był już właściwie wszechobecny. Chris Dunn przyznał także w jaki sposób są wybierane tytuły, które mają być wydane na BD. Przede wszystkim koncentrują się na gatunkach – akcji, sensacyjnych i SF, ze względu na upodobania kupujących (związane poniekąd z demografią). Dopiero z czasem dojdzie do większej dywersyfikacji, wraz z rozwojem rynku. Po wybraniu tytułu zaczynają w grę wchodzić inne elementy, takie jak to, czy film wymaga przeróbek, czy trzeba się dogadywać z reżyserami i producentami.

Natomiast warto przypomnieć, że podczas ubiegłorocznego ComicConu Steve Sansweet potwierdził wydanie BD całego cyklu. Będzie to specjalne wydanie wszystkich 6 części w jednym pudełku z wieloma atrakcjami, acz należy się spodziewać go bliżej premiery serialu aktorskiego.
KOMENTARZE (0)

Kapitan EO powraca do Disneylandu

2010-02-25 20:04:00

W roku 1986, przy współpracy George'a Lucasa (Lucasfilm), Disneya, Michaela Jacksona i Francisa Forda Coppoli powstał 17 film 3-D, przeznaczony jako atrakcja dla Disneylandu. "Kapitan EO" to wyjątkowy musical SF, który wykorzystywał przełomową na tamte czasy technologię. Teraz film powraca na krótki okres do Disneylandu.

Główną rolę gra Michael Jackson, Coppola wyreżyserował film, a całość wyprodukował George Lucas.



Wersję 2-D można obejrzeć w internecie:
Część I
Część II
KOMENTARZE (0)

George Lucas reżyseruje dokrętki ''Red Tails'' UPDATE

2010-02-18 16:01:50 www.firstshowing.net

Wciąż bardzo niewiele słychać o filmie "Red Tails": widowiskowej opowieści o kadrze czarnoskórych pilotów z Tuskegee, którzy walczyli podczas drugiej wojny światowej. Chociaż zdjęcia do filmu zakończono w listopadzie zeszłego roku, a jego premierę zapowiadano na rok 2010, poza kilkoma nieoficjalnymi zdjęciami z planu, wciąż nie pojawiły się żadne materiały promocyjne. Nie opublikowano ani jednego oficjalnego zdjęcia, nie pokazano ani fragmentu materiałów filmowych.

Jak podaje serwis filmowy FirstShowing.net, powołując się na tajne źródła z Lucasfilmu, powodem tej sytuacji jest nie tylko tradycyjna polityka Lucasfilmu ścisłego utrzymywania w tajemnicy wszelkich szczegółów dotyczących filmów przez nich produkowanych. Podobno główny powodem jest fakt, że obecna wersja filmu nie spodobała się Georgowi Lucasowi tak mocno, że ten postanowił osobiście nadzorować dokręcenie dodatkowego materiału. Obecnie Rick McCallum przegląda wszystkie dotychczas nakręcone zdjęcia i sprawdza ile materiału będzie się nadawało do ostatecznej wersji filmu, a ile będzie trzeba jeszcze raz nakręcić. Co więcej przy okazji dokrętek, zostaną też przeprowadzone dosyć poważne zmiany w scenariuszu.

Nieznany jest powód takiej decyzji George'a Lucasa, ale najbardziej prawdopodobne są dwa rozwiązania: albo producent nie jest zadowolony z efektu pracy stosunkowo młodego reżysera Anthony’ego Hemingwaya, który dotąd zbierał doświadczenie w serialach telewizyjnych (między innymi The Wire, CSI, czy Battlestar Galactica). Drugą przeszkodą może być scenariusz autorstwa Johna Ridleya, według opracowanego przed wieloma laty pomysłu Lucasa. Z recenzji tego scenariusza zamieszczonej na Ain't It Cool News długo przed rozpoczęciem zdjęć wynika, że scenariusz napisany był w bardzo starym stylu, być może po prostu w złym stylu; ponadto historia opierała się na całej obsadzie i nie wysunęła ani jednego głównego bohatera, z którym widz mógłby się identyfikować. Obecnie nie wiadomo jak duże będą zmiany w scenariuszu i na ile potrzebni do dokrętek będą aktorzy z obsady filmu: Cuba Gooding Jr., Terrence Howard, Bryan Cranston, Nate Parker, czy David Oyelowo.

Jedno jest pewne, w oryginalnym scenariuszu nie brakowało widowiskowych scen pojedynków powietrznych i z pewnością nie zostaną one usunięte z ostatecznej wersji filmu.

Update (Burzol - 19/01/2010 21.00)

Jak donosi serwis digital spy Lucasfilm zdementowało wszelkie plotki na temat problemów produkcyjnych "Red Tails". Jak podano w oficjalnym oświadczeniu: "George Lucas i Rick McCallum są bardzo zadowoleni z pracy Anthony'ego Hemingwaya nad filmem, a dodatkowe zdjęcia były zaplanowane na długo przed rozpoczęciem kręcenia, tak jak we wszystkich innych naszych filmach."
KOMENTARZE (23)

Lucas myśli o kręceniu "Gwiezdnych Wojen" w Czechach

2010-02-16 19:36:00 Stopkatka.pl

Czesi, podobnie jak Węgrzy czy Niemcy, będą mieli system podatkowy, który zaoferuje specjalne ulgi zagranicznym twórcom chcącym kręcić swoje znaczące filmy na terenie ich kraju. Swoje zainteresowanie realizacją serialu "Gwiezdne Wojny" w Czechach wyraził sam George Lucas George Lucas (65 lat). Czechy były od lat miejscem, w którym Hollywood bardzo często kręcił swoje filmy. Niestety ostatnimi czasy system wspierania zagranicznych produkcji u naszych południowych sąsiadów napotkał znaczące problemy i wielkie produkcje szukały lokalizacji w innych, bardziej atrakcyjnych krajach. Czesi stracili więc dominację w tym zakresie, co spotkało się z wielkim niezadowoleniem środowiska filmowego w tym kraju.

Dziś wygląda na to, że Czesi będą mieli szansę odbudować swoją pozycję w tym zakresie. Parlament Czeski przygotował bowiem projekt, który da zagranicznym producentom podobne udogodnienia jakie mają miejsce na przykład na Węgrzech. Będzie to 20 proc. ulga podatkowa dla producentów opatrzona kilkoma wymogami. Jednym z nich będzie konieczność zaangażowania miejscowych firm do pomocy przy realizacji filmu.

To daje Czechom szansę na odbudowanie utraconej pozycji lidera w naszym regionie. A Hollywood lubi Czechy. Niedawno George Lucas powiedział, że chętnie nakręciłby tutaj aktorski serial zatytułowany "Gwiezdne wojny", gdyby tylko Czesi umieli go zachęcić specjalnymi udogodnieniami podatkowymi.

Informacja o ulgach w Czechach ucieszy na pewno studio Barrandov, w którym powstawały już takie filmy jak: "G.I. Joe: Czas Kobry", "Wanted: Ścigani" czy "Casino Royale".

KOMENTARZE (0)

George Lucas o Avatarze i Sadze 3-D

2010-01-19 22:09:00

I w końcu Flanelowiec poszedł na Avatara, a na stronie Access Hollywood pojawiły się jego opinie o tym filmie.

Podobał mi się. Tworzę tego typu filmy, więc rozumiem co musiał przejść [James Cameron]. Cieszę się, że film odniósł sukces i że tak dobrze zagrało w nim 3-D. Nie jestem wielkim fanem tej techniki, ale ten film z pewnością ją rozwinął.

Zapytany o Gwiezdne Wojny w 3-D odpowiedział:

Zmagamy się z tym od lat, próbując przenieść Gwiezdne Wojny w trzeci wymiar. Ale dotychczas nie mieliśmy technologii. Trudziliśmy się z tym, co już jest, ale teraz myślę, że ruszymy z nowym impetem i skończymy dzieło.
KOMENTARZE (0)
Loading..