TWÓJ KOKPIT
0

George Lucas :: Newsy

NEWSY (1209) TEKSTY (32)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Marcowe szaleństwo w ILM'ie

2005-04-01 14:17:00 Resztki Imperium i StarWars.com

"Nasze spotkania stają się coraz krótsze", mówi Roger Guyett, nadzorca jednej z ekip, tworzących efekty specjalne na potrzeby ROTS, kończąc prezentować Lucasowi roboczą sekwencję na Mustafar. To prawda - liczba ujęć kończonych przez ILM z każdym dniem staje się coraz mniejsza.
"Ale na tych ostatnich kończyliśmy jedne z najmocniejszych scen", odpowiada mu John Knoll, kierownik grupy pracujacej nad efektami. Dla ekipy Johna Knolla są to sceny na planecie Utapau. Ekipa Guyetta koncentruje się na Mustafar. Natomiast dla grupy Roba Colemana... to już koniec. Ukończyli pracę 8 marca.

Członkowie grupy Roba spodziewali się, że Lucas po pokazaniu mu wyników pracy każe jeszcze coś zmieniać lub poprawiać, ale wygląda na to, że był zadowolony.

Jednym z ujęć, które trzeba dokończyć jest rendering Bossa Nassa. Na razie jest on tylko surowo wygenerowany, z szarą skórą, jeszcze nie pokolorowany i nie wprowadzony w scenę, w której będzie szedł obok Jar Jar Binksa. Generalnie polegało to na odszukaniu Bossa Nassa w archiwach z 1999, poprawieniu go do standardów z roku 2005 i wprowadzeniu na chwilę do filmu.

Na koniec spotkania, Lucas patrząc na Guyetta dodaje z uśmieszkiem, "Uważaj na swoje życzenia, pozostaje jeszcze DVD".

Ostatnimi czasy Lucas nie mógł nadzorować dokładnie pracy w ILM, gdyż był obecny w Londynie, gdzie nagrywano muzykę. Jedynie za pomocą łączy i małych monitorów mógł więc sprawdzać postępy. Teraz natomiast obejrzał sobie cały film na kinowym ekranie, by móc oceniać efekty specjalne.

Obecny był przy tym Pablo Hidalgo, który sporządził listę najciekawszych ujęć / efektów "Zemsty Sithów". A oto i one.

  • Generał Grievous na swoim jednokołowym pojeździe uciekający ulicami Utapau, z Obi-wanem jadącym na Bodze na ogonie.

  • ujęcie z prawdziwego helikoptera w nocy na Coruscant. To niesamowita scena, pełna animatyki i efektów, ale była kręcona z prawdziwego helikoptera nad jednym z Amerykańskich miast. W finalnej wersji dostajemy obraz niesamowitej skali Coruscant.

  • podczas walki Grievousa i Obi-Wana zobaczymy zbliżenia oczu bohaterów, jak również ich twarzy, przed bitwą. Zobaczymy nie tylko zbliżenie samego Grievousa ale i jego intensywne gadzie oczy, które McCallum określa mianem pomidorów wysuszonych przez słońce.

  • rozmowa Grievousa z hologramem Dartha Sidiousa, który lekko powiewa w mgle.

  • Ujęcie dziesiątego poziomu Utapau, niedaleko krawędzi szczeliny. Tam Separatyści ukryli jeden ze swoich statków.

  • sala wojenna Jedi z olbrzymimi hologramiami.

  • klon zwiadowca w kamuflarzu na Kashyyyku, podczas walki z droidami w lagunie.

  • zdjęcie apartamentu Padme.

  • podnosząca się mówinica w galaktycznym senacie.

  • masywne zabudowania przemysłowe które długimi ramionami wyławiają minerały z lawy na Mustafar.

    W dniu 28 marca – kiedy Pablo pisał ten raport ILM miał ukończonych 2063 ujęcia z 2144.
    Zostało tylko 81 i trzy dni pracy.
    KOMENTARZE (7)
  • Świat Lucasa zatacza pełne koło. O oczekiwaniach wobec ROTS

    2005-03-30 22:43:00

    Kiedy „Gwiezdne Wojny Cześć III Zemsta Sithów” w końcu pojawią się w kinach, przyniosą ze sobą więcej nadziei, niż niósł ją pojedynczy X-wing Luke’a Skywalkera, samotnie atakujący Gwiazdę Śmierci. Dla wielu fanów, ostatni i kulminacyjny rozdział sześcioczęściowej sagi, ma szansę przywrócić historii dawny blask, który odebrały jej dwie poprzednie odsłony.

    Również dla Hollywoodu, Zemsta jest powiernikiem nadziei, zwłaszcza, że w ostatnim roku, wszystkie hity filmowe zawiodły oczekiwania producentów i kiniarzy.

    A dla Lucasa jest nadzieja, że będzie mógł spokojnie po 33 latach osiąść na laurach i popatrzeć na historię ojca i syna, którą napisał. „Prawie skończyłem”, powiedział USA Today Lucas podczas ShoWest. „Było wiele pożegnań. W końcu będę mógł ruszyć dalej.”. Pokazał przy tym fragment filmu, w którym Anakin ratuje Obi-Wana przed przerażającymi droidami. Fragment ten bardzo spodobał się zebranej publiczności.

    „To jest ten film” mówił podekscytowany John Bentley, właściciel Metroplex Theatre w Delano (Kalifornia), „To film który przyciągnie ludzi do kin.”.

    Świat tymczasem przygotował się na pożegnanie. Fani kupują setki produktów na długo przed premierą. Szacuje się, że wszelkie „dewocjonalia” od figurek po gry komputerowe, które zaleją rynek, przyniosą 1,5 miliarda dolarów z samej tylko sprzedaży.

    Kiniarze stają przed innym wyzwaniem, ile ekranów zarezerwować na ostatni film. „Mnóstwo” – mówi Robert Beall, właściciel Weatherford Cinema w Texasie. „Przez ostatnie półtora roku, rozczarowywaliśmy się filmami, które miały być wielkimi hitami, teraz liczymy, że początek letniego sezonu, pozwoli nam się odbić.”

    Ale czy powodem nadziei wokół „Zemsty” jest tylko nadszarpnięta marka „Gwiezdnych Wojen”? Raczej nie. Wielkie nadzieje budzą oba zwiastuny, które w przeciwieństwie do „Mrocznego Widma” i „Ataku klonów” zostały prawie jednogłośnie ubóstwione przez internetowych fanów. Dodatkowo film ma być mroczniejszy, bardziej podobny do „Imperium kontratakuje”, który uznawany jest powszechnie za najlepszy z sagi. A jeszcze spodziewana jest kategoria PG-13, po raz pierwszy w historii Gwiezdnej Sagi.

    „Film zdaje się mieć więcej energii niż poprzednie dwa, które generalnie były przeznaczone dla dzieci” mówi Robert Bucksbaum, właściciel Majestic Crest Theater w Los Angeles. „Dzieciaki oczywiście przyjdą zobaczyć ten film, ale liczymy też na starszą widownię, fanów oryginalnych filmów”.

    Innym aspektem jest to, że „Zemsta” będzie łączyć ukochaną trylogię z nowymi filmami. C-3PO powraca, Chewbacca powraca, zobaczymy upadek Rycerzy Jedi i powstanie Galaktycznego Imperium, czyli wszystko co fani najbardziej kochają. A dodatkowo pojawi się Darth Vader. I choć jest to centralna postać wszystkich filmów, wielu fanom brakło go w nowych filmach, nie jako Anakina, ale właśnie jako Dartha Vadera. Gdy ludzie zobaczyli go w zwiastunach, wielu z nich nabrało nadziei, że „Gwiezdne Wojny” w końcu powrócą. Pewnie dlatego, że dla wielu z nich Gwiezdna Saga to nie tylko filmy, ale część procesu ich dorastania, część świata w którym żyli. Nowe epizody, nawet gdyby były niewiadomo jak dobre, nie mają szans w starciu z wspomnieniami z dzieciństwa.

    Lucas nie mógł się spodziewać w 1972 takiego sukcesu i takiego obrotu sprawy. Chciał tylko napisać scenariusz, który byłby po trochę Buckiem Rogersem, po trochę biblijną opowieścią, po trochę westernem. Ale nikt nie chciał uwierzyć, że film w którym owady grają Jazz, a goryl gania z pistoletem laserowym mógłby zarobić, a co dopiero odnieść sukces. Universal Pictures odrzucił propozycję. 20th Century Fox dał tylko 10 milionów USD z 12 potrzebnych. Lucas musiał dołożyć 2 miliony i jeszcze zrzec się stawki za reżyserię, w zamian za procent z niepewnych zysków i jeszcze nikomu niepotrzebne (uznane za nieopłacalne w tamtych czasach) prawa do produktów licencjonowanych. Od tego czasu jego filmy, które sam sfinansował przyniosły w samych tylko USA 1,6 miliarda zysku, a na świecie 3,4 miliarda.

    W roku 1977 Gwiezdne Wojny okazały się być bombą. Pobiły praktycznie każdy rekord finansowych i zarobiły w USA 461 milionów (wraz z wersją specjalną). Jedynie Titanic zarobił więcej. A Lucas nagle stał się szefem własne imperium. Jak donosi Lucasfilm zyski ze sprzedaży produktów licencjonowanych przekroczyły 9 miliardów dolarów. A to wszystko za sprawą, że Lucas opowiedział prostą i naiwną historyjkę, w której czarny charakter ubiera się na czarno, a dobry ratuje świat.

    Swą opowieścią wywarł też olbrzymi wpływ na filmowców. Ridley Scott, reżyser „Obcego” czy „Gladiatora” stwierdził, że bez „Gwiezdnych Wojen” „Obcy” wyglądał by inaczej, gdyż Lucas zainspirował go by ukazać inną wizję kosmosu, niż tę bajkową znaną z Gwiezdnej Sagi. Inni w opowieści Lucasa dopatrują się mitu, powtarzanego przez ludzkość od tysięcy lat. To jedna z przyczyn niesamowitego sukcesu klasycznej trylogii. Gwiezdne Wojny to nie tylko płaska historyjka, ale też pewne spirytualne. Idea Mocy ma pewne podłoże religijne, jest trochę jakby Bóg, może właśnie to przyciąga ludzi.

    Lucas, być może podświadomie, wykorzystuje właśnie tę sugestie. Im bardziej zbliża się ku końcowi, tym bardziej idzie w kierunku Fausta i piekła. Anakin podpisuje prawie cyrograf z diabłem, jak Faust, a skoro tak, to gdzie lepiej umieścić końcówkę w filmu jak nie w Piekle? Pokryta lawą planeta Mustafar jest właśnie taką wizją piekła.

    Kiniarze mocno liczą, że dzięki temu film ten przyniesie krociowe zyski. Rudyard Coltman z Vancouver zaplanował otwarcie swojego nowego ośmio salowego kina wraz z premierą „Zemsty Sithów”. Kino jest pionierskie, wyposażone w cyfrowe projektory, dźwięk surround i nowoczesne fotele. „Zemsta” będzie doskonałym filmem, by otworzyć nowoczesne kino.

    Wielu liczy, że Epizod III będzie tym, który uniesie tegoroczne zyski przemysłu kinowego. Wspomina się rok 2002, najlepszy z dotychczasowych lat Hollywoodu, rok w którym „Atak Klonów” zadebiutował z 80 milionami i doszedł do 310 w samych tylko USA.

    A jak się Saga Zakończy? Film rozpocznie się pościgiem i walką w kosmosie, a zakończy gdy Darth Vader spogląda na budującą się Gwiazdę Śmierci. Czyli prawie tam, gdzie saga się rozpoczęła w 1977.

    Lucas stwierdził, że będzie to film o pragnieniach i chciwości. Vader chciał kontrolować wszechświat, życie. Ale nie mógł. Trzeba akceptować swój los, swoje życie, to co daje Moc. Trzeba akceptować, że słońce wschodzi i zachodzi. Wszystko inne prowadzi ku Ciemnej Stronie. Trzeba też pamiętać, że wszystko ma swój koniec.

    Nawet Gwiezdne Wojny.

    Przy okazji zachęcamy do dyskusji na forum w temacie: Motyw Fausta a Epizod III
    KOMENTARZE (0)

    Gwiezdne Wojny w trzecim wymiarze to tylko kwestia czasu...

    2005-03-26 20:26:00

    Podczas niedawnego spotkania i prezentacji technologii cyfrowego kina, a także kina 3D, ShoWest, Geroge Lucas publicznie ogłosił, że chce w roku 2007 wprowadzić pierwszy z filmów Gwiezdnej Sagi w wersji 3D. Na razie, jak dodał, nie ma jeszcze dokładnego terminu, ale chciałby wyrobić się na 30-lecie Gwiezdnych Wojen z pierwszym filmem, a potem wydawać jeden co roku.

    Lucasowi towarzyszyli także i inni reżyserzy jak James Cameron, Robert Zemeckis, Robert Rodriguez, Randal Kleiser a nawet Peter Jackson, który pojawił się jako 3-D obraz. Wszystkich ich łaczy jedno, szykują pewne rzeczy związane z 3D. Cameron robi „Battle Angel”, film zapowiedziany na rok 2007, Zemeckis pracuje nad dwoma projektami 3D, a Rodriguez szykuje swój film „The Adventures of Shark Boy and Lava Girl in 3-D”. Tylko Jackosn nie miał sprecyzowanych planów, gdyż aktualnie zajmuje się King Kongiem, niemniej jednak podobno stworzył już w Nowej Zelandii studio zajmujące się produkcjami 3D.

    Filmowcy pokazali swoje klipy, prezentujące fragmenty ich pracy, jedne od razu nagrane w 3D, inne przekonterwowane. Pokaz był sponosorowany przez firmę Texas Instruments.

    W przypadku pojawienia się Lucasa na ShoWest, niektórzy uczestnicy mieli wrażenie deja vu, kiedy przed paroma laty promował tu cyfrowe kino i zapowiedział premierę Ataku klonów w 1000 kin cyfrowych. Lucas śmiał się tylko, że właściciele kin za nim nie nadążają, bo gdzież jest te 1000 kin cyfrowych. Stwierdził też, że przez ostatnie 25 lat uważnie obserwował wszystkie testy związane z projektorami 3D. Obecnie powoli przychodzi czas, w którym filmy 3D będą mogły stać się głównym źródłem produkcji w Hollywood. By to udowodnić, pokazał fragmenty „Nowej Nadziei” i „Ataku Klonów”, które zostały zwymiarowane (dimensionalized), czyli przekonwertowane do wersji 3D przez studio Agoura Hills.

    To na prawdę bardzo ładny system, dlatego warto go promować. No i jestem bardzo ciekaw jak będą wyglądać w nim pewne stare filmy, które zrobiłem dawno w odległej galaktyce – mówi Lucas. Dodaje też: widziałem fragmenty testowego obrazu i jest on szokująco dobry, wygląda tak jakbyśmy chcieli go pokazać. A to znaczy, że możemy poprawiać stare filmy, tak by można było je oglądać w całkowicie nowym wymiarze.

    Peter Jackson także popiera, jak to określił, jedną z najbardziej niesamowitych nowinek w kinie od bardzo, bardzo dawna. To nie tylko cyfrowe projektory, które na horyzoncie są już od dawna – mówi Jackson – ale w praktyce cała technologia, która pozwoli tworzyć trój wymiarowe filmy w jakości większej niż normalna i bardziej spektakularne niż to co znamy. Zapomnijcie o czerwonym i niebieskim szkiełku. Teraz 3D przychodzi do nas. Nowe aktywne szkła zmienią oblicze nie tylko technologii 3D, ale i całego kina.

    Jackson pokazał też fragment zremasterowanego Władcy Pierścieni, a dokładniej Golluma, oraz fragment bitwy.

    James Cameron w ogóle podąża inną ścieżką, nie chce przerabiać filmy do trzeciego wymiaru, a kręcić już je w 3D.

    Na koniec jeszcze kilka danych technicznych. Obraz projekcji trójwymiarowych był wyświetlany na białym ekranie (o przekątnej 48 stóp), dźwiękiem Dolby Surround. Pokazano fragmenty wielu filmów, w tym także „Top Gun”. W przypadku ANH podobno była to początkowa scena. Projekcja w 3D nadal odbywa się jak w IMAXach przez emitowanie filmu na płaski ekran, a złudzenie optycznej trójwymiarowości uzyskuje się dzięki specjalnym okularom. Tym razem są to odpowiednie okulary LCD, a nie jak było dotychczas okulary zawierające szkła w różnych kolorach.

    Podczas pokazów Lucas wciąż agitował za cyfrowym kinem, nie tylko ze względów finansowych, ale przede wszystkim praktycznych. Cyfrowe kopie nie niszczą się tak, jak to bywa w przypadku taśmy filmowej. Dodatkowo przygotowanie takich kopii jest coraz tańsze, a prawie 30-40% filmów dziś produkowanych jest już na cyfrowych nośnikach. James Cameron dodał, że w chwili obecnej dochodzi do pewnego paradoksu, gdyż bardzo wiele filmów produkuje się już prawie w całości z użyciem technologii cyfrowych, filmowanie, postprodukcja, preprodukcja, grafika komputerowa, ale kina w znacznej większości nadal zatrzymały się zamiast rozwijać. Jego zdaniem dzięki kinu 3D, będzie szansa to zmienić, choć tylko wtedy gdy filmowcy sami zaczną przerzucać się na tworzenie produkcji 3D, bo wciąż obawia się o samych kiniarzy. Bo choć IMAX wciąż próbuje promować tę technologię, do dnia dzisiejszego wypuścił tylko 16 filmów, koncentrując się w ostatnich latach na projekcjach filmów na olbrzymich ekranach. Na koniec Lucas stwierdził, że chciałby by czwarty Indiana Jones był przeznaczony właśnie pod rynek kin 3D, ale wpierw musi nawrócić Spielberga na Trójwymiarową stronę Mocy.

    Czy zatem będzie szansa na stworzenie kolejnej trylogii Gwiezdnych Wojen w 3D? Oby Lucas tego dożył.
    KOMENTARZE (0)

    Poruszające "Gwiezdne wojny"

    2005-03-21 17:55:00 Onet.pl

    George Lucas przyznał, że ostania część gwiezdnej serii jest bardziej poruszająca niż poprzednie epizody.

    - To prawdziwy wyciskacz łez - zdradza reżyser. - I robi to w sposób, którego nikt się nie spodziewa. Wydaje mi się, że nakręciłem najlepszy film jaki tylko mogłem. Twórca nadal jednak nie chce zdradzić szczegółów fabuły. - Oczywiście fani chcieliby zobaczyć film o tym jak Darth Vader zabija ludzi. Ale ja nie zamierzam opowiedzieć takiej historii. Nie o to chodzi w tym filmie - wyznaje Lucas. - Pierwsza trylogia tak naprawdę opowiada o ojcu, jego rozterkach, a także o wewnętrznej walce mężczyzny, który stara się zrozumieć kim jest. W tym samym czasie chce spełnić ambicje o posiadaniu władzy, zawiera pakt z diabłem i właściwie przez resztę życia tego żałuje.

    Przypomnijmy, że reżyser już wcześniej uprzedził, iż "Gwiezdne wojny: Część III - Zemsta Sithów" będzie najbardziej mroczną i brutalną częścią słynnej gwiezdnej sagi, ponieważ właśnie w tym filmie obiecujący uczeń rycerzy Jedi, Anakin Skywalker przechodzi transformację w nikczemnego Dartha Vadera. Lucas przewiduje, że film otrzyma w Ameryce kategorię PG-13 wymagającą obecności rodziców podczas projekcji.

    Ostatni film z gwiezdnej serii wejdzie na ekrany kin 19 maja.

    KOMENTARZE (0)

    Dokument „60 minut” – do pobrania

    2005-03-18 20:23:00 JTM

    Na łamach strony JTM pojawił się dokument „60 minut”. Całość jest głównie poświęcona wywiadowi z George`em Lucasem na temat III Epizodu Gwiezdnych Wojen Zemsty Sithów. Więcej o samym dokumencie pisaliśmy tutaj>>> i tutaj>>>. Urywek w postaci małego zwiastuna mogliście zobaczyć w tym linku>>>.
    Dokument „60 minut” został nagrany w formacie mpg i zajmuje 130 MB. Możecie go ściągnąć tutaj>>>.
    KOMENTARZE (24)

    Kręci się i dzieje

    2005-03-14 21:52:00 Stopklatka

    Dzieje się dużo w Starwarsówku

    Frank Oz planuje morderstwo
    Frank Oz, autor "Żon ze Stepford", "Rozgrywki" i "Parszywych drani", a także głos Yody (i animacja kukiełki) w filmach cyklu "Gwiezdne wojny" rozpoczął negocjacje dotyczące reżyserii obrazu pt. "Horrible Bosses".

    Obraz powstanie dla studia New Line Cinema, a w jego produkcję zaangażowani są między innymi Brett Ratner i Jay Stern, szefowie Rat Entertainment. Scenariusz napisał Michael Markowitz.

    "Horrible Bosses", który sklasyfikowany został jako czarna komedia, będzie opowieścią o trójce przyjaciół z pewnej firmy, którzy postanawiają zamordować swoich nieznośnych i strasznie upierdliwych szefów.


    John Dykstra. "Hot Wheels" tak, "Spider-Man 3" nie
    Legendarny twórca efektów specjalnych do klasycznej trylogii, a także tegoroczny zdobywca Oskara i były pracownik ILMu, John Dykstra zdradził swoje dalsze plany.

    John Dykstra, nagrodzony Oscarem twórca efektów specjalnych do "Spider-Mana 2", nie będzie uczestniczył w pracach nad kolejnym filmem o przygodach Człowieka-pająka. Zamiast tego będzie specjalistą od efektów wizualnych na planie "Hot Wheels", nowego projektu autora "Aniołków Charliego", McG

    Fabuła nowego filmu McG zbudowana zostanie wokół samochodzików firmy Mattel z serii Hot Wheels. Na razie nie są znane szczegóły scenariusza obrazu, jednak w jednym z udzielonych jakiś czas temu wywiadów McG powiedział, że zrobi wszystko, aby film był pełen kolorów, przygód i szalonych prędkości. Mamy zamiar stworzyć opowieść, która podobała się będzie wszystkim, a w której będą zarówno charyzmatyczny młody bohater, jak również niebezpieczeństwo, zagrożenie i fantastyczna historia miłosna - mówił McG. Scenarzystą "Hot Wheels" jest James Robinson twórca odpowiedzialny za fabułę "Ligi niezwykłych dżentelmenów".

    Seria kolorowych samochodzików Hot Wheels powstała w 1968 roku i od tego czasu na całym świecie sprzedano ponad 2 miliardy modeli.

    Szefem ekipy, która pracowała będzie nad efektami specjalnymi "Spider-Mana 3" został Scott Stokdyk, który współpracował z Dykstrą nad dwoma poprzednimi częściami perypetii Człowieka-pająka.


    Johnansson córką, Costner bratem Indiany Jonesa?

    W sieci pojawiły się niepotwierdzone jeszcze oficjalnie informacje, że Steven Spielberg chciałby aby jedną z ról w nowym filmie o przygodach Indiany Jonesa zagrała Scarlett Johansson.

    Według australijskiego NW Magazine w scenariuszu "Indiany Jonesa 4" pojawia się postać młodej dziewczyny, która uczestniczy w nowych przygodach dzielnego archeologa. Johnansson polecił Spielbergowi podobno Tom Cruise, który będzie pracował z nią na planie "Mission Impossible 3", a ze Spielbergiem przygotowuje obecnie nową "Wojnę światów". Istniały także plany obsadzenia w tej roli Natalie Portman, jednak według doniesień anonimowych informatorów - "Jest ona zbyt mocno kojarzona z "Gwiezdnymi wojnami"" dlatego Tom zaproponował Scarlett.

    Młoda dziewczyna, która ma wystąpić w "Indianie Jonesie 4" na pewno nie będzie nową dziewczyną Indy'ego. Nieoficjalnie mówi się, że być może będzie jego córką. Według innych nieoficjalnych informacji scenariusz nowego filmu wprowadza także postać brata Jonesa. Kandydatem do tej roli jest podobno Kevin Costner.


    George Lucas i Action Man?
    W brytyjskim brukowcu "The Sun" pojawiła się informacja, że George Lucas zamierza zrealizować film, którego głównym bohaterem będzie Action Man, jedna z zabawek firmy Hasbro. Według nieoficjalnych informacji faworytami bukmacherów obstawiających główne role w tym obrazie są Colin Farrell i Vin Diesel. "The Sun" donosi także, że prace na planie filmu z Action Manem w roli głównej miałby rozpocząć się na początku przyszłego roku.
    KOMENTARZE (0)

    Program „60 minut” - zwiastun

    2005-03-13 15:31:00 CBSNews.com



    Na stronie amerykańskiej stacji telewizyjnej CBSNews.com opublikowano zwiastun programu „60 minut”. Możecie go ściągnąć klikając w ten link>>>.

    Prawdopodobnie owy program trafi niedługo do sieci, a głównie za sprawą płatnej strefy StarWars.com Hyperspace.

    Program „60 minut” jest całkowicie poświęcony III Epizodowi Gwiezdnych Wojen Zemście Sithów. Głównie tyczy się on wywiadu z George`m Lucasem, który przeprowadziła korespondentka Lesley Stahl .
    W zwiastunie można zobaczyć sceny, w której Lucas mówi, iż nowej części Gwiezdnej Sagi zostanie przyznany status PG 13 (dozwolone od lat 13), jak również, że nie zamierza tego zmienić. Dodatkowo widać sceny, w których R2 obraca swoją kopułą jak i z Generałem Grievousem wchodzącym do pomieszczenia. Jedna z ciekawszych sekwencji przedstawia Obi-Wana skaczącego na kilka rur nad lawą. Mimo, iż ta scena była widoczna w pełnym zwiastunie, tutaj kamera dokonuje obrotu w lewo, przez co widać większą część krajobrazu planety.


    Dodatkowo można spostrzec scenę w której Buzz-Droid wlatuje na myśliwiec Anakina, w celu zniszczenia R2-D2. Co ciekawe słychać tutaj urywek nowego utworu Johna Williamsa.
    Kolejna z nowych scen przedstawia pojedynek Anakina i Obi-Wana. Widać tutaj obu Jedi stojących na długim stole i wymachujących mieczami świetlnymi. Następnie obaj znajdują się w zwarciu. Co ciekawe Robe Coleman, dyrektor od efektów specjalnych w ILM, daje kilka informacji na temat tej sceny, m.in. zdradza, iż Lucas chciał aby w jednej z tych sekwencji Anakin i Obi-Wan byli stworzeni całkowicie na komputerze.

    Niedługo kolejne informacje.
    KOMENTARZE (18)

    PG 13 dla Zemsty Sithów

    2005-03-12 19:27:00 Strider za Interia.pl

    George Lucas, twórca gwiezdnej sagi, w wywiadzie udzielonym telewizyjnej stacji CBS powiedział, że film "Gwiezdne wojny: Część III - Zemsta Sithów" będzie objęty ograniczeniem wiekowym "dozwolone od lat 13". To pierwszy taki przypadek w dotychczasowej historii tej popularnej serii.

    "Nie sądzę, by ten film mogły oglądać pięcio- albo sześciolatki. Robi zbyt silne wrażenie" - wyznał George Lucas.

    Reżyser ujawnił ponadto, że sceny, w których Anakin Skywalker decyduje się przejść na "ciemną stronę mocy", są bardzo "gwałtowne" i stanowią punkt kulminacyjny serii zapoczątkowanej filmem "Gwiezdne wojny" z 1977 roku.

    "Zobaczycie jak Anakin zawiera pakt z diabłem i staje się mrocznym Lordem Darth Vaderem. To będzie zejście do piekieł. To będzie jak erupcja wulkanu" - obiecał twórca.

    "Ten film jest najbardziej mroczny i najbardziej emocjonalny z całej serii" - dodał Lucas.


    Film "Gwiezdne wojny: Część III - Zemsta Sithów" zadebiutuje na ekranach światowych kin 19 maja. Tego samego dnia obraz trafi także do polskich kin.

    Tymczasem w piątek, 11 marca, odbyła się kinowa premiera zwiastuna "Epizodu III". W amerykańskich kinach trailer prezentowany jest przed animowaną produkcją "Robots".

    KOMENTARZE (33)

    ShoWest 2005. ShoWest Galactic dla George'a Lucasa

    2005-03-09 21:45:00 Stopklatka

    Organizatorzy targów filmowych ShoWest postanowili uhonorować "George'a Lucasa nagrodą za całokształt twórczości. Specjalnie na te okazję stworzyli zupełnie nową nagrodę - ShoWest Galactic Achievement Award.

    Ta unikalna nagroda jest hołdem dla filmów cyklu "Gwiezdne wojny" i ich ogromnego wpływu na miliony widzów na całym świecie. "Zemsta Sithów" będzie co prawda ostatnią częścią Gwiezdnej Sagi, jednak poszczególne części serii jeszcze przez wiele lat stanowiły będą inspirację dla wszystkich fanów - mówi jeden z organizatorów ShoWest, Mitch Neuhauser.

    Lucas odbierze swoją nagrodę w czasie ceremonii zamykającej targi, 17 marca. Inauguracja tegorocznej imprezy odbędzie się 11 marca.

    KOMENTARZE (0)

    Zemsta na finiszu

    2005-03-02 23:54:00

    Jak stwierdził sam George Lucas, na przyjęciu po ceremonii gali Oskarowej, „Zemsta Sithów” jest już prawie skończona, a właściwie to będzie skończona w ciągu miesiąca. W zeszłym tygodniu skończono nagrywanie muzyki, teraz zostało jedynie zmiksowanie jej z filmem i kilka drobnych poprawek.
    KOMENTARZE (0)

    Co nakręci Lucas po trzecich "Gwiezdnych wojnach"?

    2005-03-01 20:46:00 Stopklatka

    Serwis Joblo.com informuje o planach filmowych George'a Lucasa po nakręceniu trzeciej części kinowych "Gwiezdnych wojen". Najnowszy projekt tego twórcy to film zatytułowany "Redtails" opowiadający o czarnych pilotach podczas II wojny światowej. O nakręceniu tej historii Lucas myśli podobno już od 15 lat. Joblo potwierdza także, że Lucas chce by powstawały kolejne animowane "Gwiezdne wojny", że fabularna Gwiezdna Saga przeniesie się prawdopodobnie do telewizji i że nie ma szans na realizację kinowego 7,8 i 9 epizodu.
    KOMENTARZE (0)

    Varity Fair o Lucasie

    2005-02-18 08:56:00

    To rozrywkowe imperium zatrudnia 1700 pracowników, podzielone jest na siedem firm z rocznym obrotem przekraczającym 1,2 miliarda dolarów. Wyprodukuje film który kosztował prawie 300 milionów i obiecuje odmienić oblicze San Francisco. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko za sprawą 60-letniego miliardera. Mowa oczywiście o George’u Lucasie, który jest postacią wyjątkową w historii przemysłu rozrywkowego. Nawet Walt Disney budując swoje imperium, musiał współdziałać, a potem dzielić się z bratem.

    W maju Lucas skończy 61 lat. W tym samym miesiącu wejdzie na ekrany film „Zemsta Sithów”, szósty i prawdopodobnie ostatni film z serii „Gwiezdne Wojny”. Ale obdarzony wizją filmowiec nie ma wykrystalizowanych planów by zrobić kolejne filmy, a przynajmniej takie, które mogłyby odnieść sukces komercyjny.

    I choć Lucas stworzył kilka dobrze zarabiających firm, jak choćby ILM, nie zamierza specjalnie ich osobiście rozwijać. Raczej jest zainteresowany przekraczaniem nowych granic. Ale co to może znaczyć dla jego korporacji i całego imperium? Lucas stwierdził, że chce pójść w kierunku filmów ze swoich późnych lat 20. i tworzyć filmy, których nikt nie chce oglądać. Mowa tu oczywiście o „THX 1138”, jego pierwszym filmie. W roku 1971 został on przemontowany przez Warner Bros. a następnie poniósł sromotną klęskę finansową. „American Graffiti”, który kosztował 777 tys. USD zarobił na całym świecie 140 mln USD. Od tamtego czasu bardzo mu zależało, by być niezależnym. Nie dziwi zatem, żet o Lucas osobiście kieruje losem swoim firm. Zawsze tego chciał. Nie interesuje go wartość spółki, analizy rynkowe, czy inwestorzy, on jedynie z zarobionych pieniędzy finansuje własne produkcje filmowe.

    To jest właśnie jeden z powodów, dla których Lucas opuścił Los Angeles. Z dala od filmowców z Hollywood, był w stanie zbudować imperium, bez zazdrości i plotek ludzi z branży.

    Nawet na planie, Lucas nie akceptuje odpowiedzi „Nie”. Najczęściej ignoruje doradców od efektów, a potem każe im naprawić coś już nakręconego w postprodukcji. Nawet jeśli kosztuje to kilka milionów, to przecież są jego pieniądze.

    Jego osobisty majątek jest oceniany na trzy miliardy dolarów i z pewnością kilkaset milionów wpadnie dzięki „Zemście”.

    Ale pieniądze nigdy nie były dla niego najważniejsze. Gdyby taj było, już dawno mógłby zarobić kilkaset milionów więcej, dzięki publicznej emisji akcji.

    Ale obecnie, choć mówi, że chce robić kolejne filmy, nic więcej na temat jego planów nie wiadomo. Jego firmy zostały przeorganizowane, i osiągają kolejne sukcesy, ale sam rzecznik Lucasfilmu mówi, że Lucas nie ma zamiaru przejść na emeryturę.

    Lucas zawsze wie, czego chce, wie gdzie chce podążać. Taką ma naturę – mówi Sid Ganis, były szef Lucasfilm – nawet jeśli nie wie, co zastanie na końcu drogi.

    Ale dokąd teraz zmierza?

    Lucas mówi, że to koniec filmów “Gwiezdne Wojny”, marki która przyniosła już ponad 3,4 miliarda, przy dystrybucji Foxa. Nie wlicza się w to rynku wideo, telewizyjnego, seriali, filmów gier i 9 miliardów zarobionym dzięki licencją.

    Oczywiście coś mówi się o serialu TV, ale filmy się kończą. Podobnie było z inną marką Lucasfilmu – „Indianą Jonesem”. Paramount z chęcią byłby dystrybutorem czwartej odsłony, ale poza rozmowami jeszcze od czasów 3 części filmu z 1989 na razie nie ma konkretnych planów.

    Rzecznik Lucasfilm stwierdził, że firma jest zainteresowana projektami telewizyjnymi, animacyjnymi i aktorskimi, ale wewnętrznymi, nie na zlecenie.

    Po roku 1989 Lucas pomógł kilku swoim przyjaciołom zrealizować ich autorskie filmy – Jimowi Bensonowi – „Labirynt”, Ronowi Howardowi – „Willow”, Francisowi Fordowi Coppoli – „Tucker: Człowiek i jego marzenie”, Willardowi Huyckowi i Glorii Katz – „Kaczor Howard”. Stworzył też telewizyjny serial „Kroniki Młodego Indiany Jonesa”, którego realizację powierzył innym, w tym Frankowi Darabontowi.

    Serial nie zyskał takiego uznania, jak oczekiwano, a filmy zazwyczaj były rozczarowaniami finansowymi, lub zostały totalnie skrytykowane jak „Kaczor Howard”.

    Niestety takie podejście ma też negatywne skutki. Wielu kreatywnych ludzi, pracujących przez lata w Lucasfilm, zdało sobie sprawę, że nie ma szans na realizację własnych projektów. Można tylko robić filmy, jakie Lucas chce – i nikt inny. Dlatego wiele osób odeszło. Tak zrobił np. Jim Morris z ILM, który w listopadzie zeszłego roku. Pracy nie musiał szukać zbyt długo, Pixar prawie natychmiast wynajął go do wyprodukowania nowego, na razie jeszcze nie nazwanego projektu. Pijar skusił też, Gary’ego Rydstroma, wielokrotnie nagrodzonego Oskarem speca od dźwięku, który opuścił Skywalker Sound by weryżserować kolejny gigantyczny film animowany.

    Lucasfilm im tego nie zapewnia.

    Oczywiście w firmach Lucasa wciąż pozostaje wiele utalentowanych osób, a być może Lucas powinien robić własne filmy, a firmom pozwolił się rozwijać? Ale to oczywiście generuje dalsze problemy, bo Skywalker Sound znajduje się na Ranchu Skywalkera. ILM choć trzyma się mocno, wciąż jest w chaosie po przeprowadzce do San Francisco. LucasArts, choć w zeszłym roku zarobiło 100 milionów USD, zwolniło 31 z 300 osób, by skoncentrować się na mniejszej ilości tytułów. Dodatkowo aż do kwietnia zeszłego roku, pozostawało bez prezesa. Obecnie miejsce to zajmuje Jim Ward, który jest też szefem marketingu i dystrybucji Lucasfilm. Twierdzi on, że widzi przyszłość firmy w grach spod znaku „Star Wars”. Podobnie jest z innymi licencjonobiorcami.

    Lucas Licensing wciąż przynosi niebagatelne zyski i z pewnością „Zemsta Sithów” jedynie je zwiększy. Ale ostatnie dwa filmy, nie przyniosły zysku przewidywanego, zwłaszcza w sprzedaży w kategorii zabawek dla dzieci do 10 lat. Po niepowodzeniu z TPM, wiele firm nie chciało już wchodzić w AOTC. Obecnie przed ROTS stawiane są większe wymagania, głównie ze względu na postać Dartha Vadera, która pojawia się w filmie.

    A Lucas, który sprzedał w 1986 swoje udziały w Pixarze, w 2003 obwieścił powstanie Lucas Animation, a w 2004 stworzył studio w Singapurze.

    Jaka zatem czeka przyszłość Lucasfilm? Czy ma szanse zdobyć rynki, czy raczej stać się firmą, której nazwa przypomina stare dobre czasy jak Oldsmobile, Pan Am czy RKO?

    Wszystko zależy od Lucasa. Jeśli nadal produkcja będzie ograniczona, a Lucas nie jest zainteresowany odgrywaniem kluczowej roli w produkcji filmów w Hollywood, Lucasfilm zostanie zmarginalizowane. Sam George nienawidzi Hollywood, agentów i ciężko mu się z nimi rozmawia, współpracuje.

    Ale nawet gdyby pozwolił sobie na odejście od zarządzania, zawsze jest ta trudność, że może wrócić każdej chwili i zastopować jakieś inicjatywy. Gdyby jednak sprzedał firmę, miałaby ona olbrzymie szanse odgrywać ważną rolę w przemyśle filmowym.

    Problemem mogą być jednak, wciąż nieznane, osobiste plany Lucasa.

    Lucasfilm ma szansę, rozwijać technologię, wyprzedzać wszystkich. Lucas z pewnością będzie dalej próbował promować kina cyfrowe.

    Biograf Lucasa, Dale Pollock stwierdził tylko, że nie zdziwi się, jak publiczność już nigdy nie zobaczy filmów Lucasa. On może robić filmy tylko dla siebie i swoich znajomych. To najbardziej osobiste robienie filmów, jak tylko można.

    To byłby dziwny koniec kariery, człowieka, który stworzył najbardziej popularne filmy wszech czasów i który swego czasu podpisał najbardziej lukratywne i wizjonerskie umowy w przemyśle filmowym. Ale jak Howard Hughes, inny miliarder filmowiec, o którego biografii ostatnio głośno ze względu na film „Awiator”, Lucas nie może sobie pozwolić na robienie wszystkiego,co tylko chce. Czy zatem będzie zmuszony, działać na rzecz firmy i tworzyć kolejne filmy? Czy może da innym zielone światło.
    KOMENTARZE (0)

    George Lucas zagra w Zemście Sithów

    2005-02-17 16:34:00 Resztki Imperium

    Stało się. W końcu George Lucas przewinie się w drobnej roli w Epizodzie III. Dołączy tym samym do Ricka, Pabla, Bena, Jetta, Katie i wielu innych. (Spoiler):

    Jego rola ograniczy się jedynie do siedzenia w teatrze. Nic więcej. Postać ma się nazywać Baron Papanoida i zapewe pojawi się jeszcze gdzieś przy materiałach odnośnie EU. Miejmy nadzieję, że Lucas w ostatniej chwili nie wytnie sceny z samym sobą z filmu.

    (Koniec Spoilera) Warto dodać, iż sam strój w jakim paraduje Lucas, to połączenie dwóch wcześniejszych konceptów nowego ucznia Sidiousa – do AOTC, czyli swoiste pierwowzory Dooku.
    KOMENTARZE (30)

    Kolejny dzień w studiu nagraniowym

    2005-02-12 23:41:00 Resztki Imperium za StarWars.com

    „To będzie mocny początek” – mówi Lucas patrząc co ma być nagrywane.
    „Dzień dobry panie i panowie. 6M7 będzie dziś pierwszy” – mówi John Williams, stając na podium ze swą batutą. Orkiestra zasiada na swych krzesłach, batuta opada by rozpocząć nagrania i w tym momencie słychać znany refren. Bynajmniej nie 6M7, a „Happy Birthday to You” (gdyż Williams miał wtedy akurat swoje urodziny). Williams uśmiechnął się i po wszystkim podziękował wszystkim za niespodziankę. Były to jego 42 urodziny, odkąd związał się z Londyńską Orkiestrą Symfoniczną.

    A nagranie rozpoczęło się od bardzo mocnego, energicznego początku. (Spoiler): Muzyki ze środka pojedynku Anakina i Obi-Wana, w której walczący są tak pochłonięci walką, że zupełnie ignorują to co dzieje się wokół nich. W tle będzie widać rafinerie na Mustafar. Muzyka jednak ignoruje całkowicie wygląd i klimat wulkanicznej planety, koncentrując się na postaciach. (Koniec Spoilera) Shawn Murphy uważnie wsłuchuje się w nagraną melodię i sugeruje przeniesienie mikrofonów, by lepiej zarejestrowały poszczególne instrumenty. Williams przyznaje się, że lubi myśleć o tych utworach w sposób operowy.

    (Spoiler):Zupełnie inaczej brzmi pojedynek Grievousa i Obi-Wana. Jest szybszy, bazuje na ośmiu nutach. Spróbujcie sobie wyobrazić dźwięki z „Battle In the Snow”, gdy AT-AT kroczy dumnie w Imperium, tylko zagrane zupełnie w przyśpieszonym tępie. Grievous jest szybki i niebezpieczny. Obi-Wan ledwo za nim nadąża, a orkiestra to stara się oddać. (Koniec Spoilera) Williams zastanawiał się tylko, czy bębny nie są zbyt rozpoznawalne. Potem nagrywano temat towarzyszący wyznaniu Dartha Sidiousa.

    Niestety Pablo nie mógł uczestniczyć w reszcie nagrania, gdyż szykował czat z Rickiem McCallumem. Na sesji nagraniowej gościł natomiast Jackie Stewart, legendarny uczestnik wyścigów Grand Prix.

    W środę będzie kolejny dzień nagrań, jednak ekipa Hyperspace (w osobie Pablo) zbiera się już do powrotu na Ranczo Skywalkera, by śledzić postępy prac ILMu i Skywalker Sound.
    KOMENTARZE (11)

    Nagrywając Zemstę

    2005-02-10 22:27:00 Resztki Imperium za StarWars.com

    W przypadku każdego filmu z cyklu Gwiezdne Wojny, kompozytor John Williams, wybiera odpowiedni utwór, który nie pojawia się w filmie, a przynajmniej w całości i tworzy z niego samoistną całość. Czasem wydaną jako singiel, czasem jako suitę koncertową a czasem jako teledysk. W przypadku ANH był to główny temat (plus jeszcze temat z Kantyny – acz to osobna historia), w TESB – Marsz Imperialny, w ROTJ – „The Forest Battle”, w TPM „Duel of the Fates”, w AOTC – „Accros the Stars”.

    Nie inaczej będzie w Epizodzie III. Utwór ten został nazwany po prostu „Zemsta Sithów” (Revenge of the Sih) lub dla potrzeb nagrań 6M9. Pojawia się podczas pojedynku Obi-Wana i Anakina. Drugiego dnia nagrań, aż połowę czasu przeznaczono na nagranie tego utworu, w dwóch wersjach – tej która znajdzie się w filmie i tej, zmodyfikowanej, pełniejszej, na płycie z muzyką.

    Jest to całkowicie nowy temat, ale na tyle wpadający w ucho, że Pablo gwizdał go sobie potem pod nosem. Będzie zawierał on też elementy chóry jak i ciężkiej perkusji, acz te rzeczy zostaną dograne później i nałożone. Dla scen dialogowych, pomiędzy Obi-Wanem i jego upadłym uczniem, nagrano temat Mocy.

    Dla Williamsa był to trudny utwór, który musiał być wielki i mieć w sobie dużo energii. I ma.

    Lucas stwierdził, że nie może doczekać się, kiedy usłyszy chór. Inny utwór nagrany tego dnia, to „Good-Bye Old Friend”, który będzie słyszalny, gdy Obi-Wan opuści swój statek i pożegna się ze swoim lojalnym oficerem – Komandorem Codym. To temat ciężki i militarystyczny. Przypomina trochę utwór „Belly of the steal Beast” z filmu „Indiana Jones i Ostatnia Krucjata” (jeden z ulubionych utworów Pabla. Utwór ten możecie wysłuchać tutaj>>>. Został wykorzystany w żarcie prima aprilisowym, sprzed paru lat).

    Potem Lucas uznał, że przydałby się drobne zmiany. Williams to podchwycił. Co najciekawsze, Londyńska Orkiestra Symfoniczna zagrała nową wersję zupełnie bez przygotowania, dostali nuty i zagrali.

    Potem był nagrywany utwór „Good-Bye old Friend”. A potem Pablo miał szansę po raz kolejny, zobaczyć jak muzyka zmienia wydźwięk filmu. Scena z Padmę i Anakinem, rozmawiającymi w jej apartamencie. Bez muzyki wydawała się niewinną rodzinną sceną, ale z muzyką, od samego początku wiadomo, że coś jest nie tak, muzyka przepowiada los młodych kochanków.


    Na koniec Williams stwierdził, że jeden z muzyków, David czekał 25 lat, by móc zagrać następny utwór. I zagrał, utwór ten pięknie zacytował temat Księżniczki Lei… w E3.

    Na oficjalnej pojawiło się zdjęcie z tytułami utworów, roboczymi oczywiście. A są to:

    Walcząc z Grievousem (Fighting with Grievous)
    Plany dla bliźniąt (Plans for the Twins)
    Pływanie, Droidy i Y... (Swimming, Droids adn Y…) -(ostatni wyraz znalazł się poza zdjęciem.)
    Posuwając rzeczy na przód (Moving Things Along)
    Wielki skok Palpatine'a (Palpatines Big Pitch)
    Chłopcy do bitwy (Boys into Battle)
    Sceny i marzenia [sny] (Scenes and Dreams)
    Jadąc na jaszczurce (Riding the lizard)
    Modne wyjście (The Mody Trip)
    Yoda na wygnaniu (Yoda’s To Exile)
    Obi-Wan
    KOMENTARZE (9)

    Ostatni dziennik na planie

    2005-02-04 18:23:00 Resztki Imperium za Starwars.com

    George Lucas zakreślił pełne koło, podróż zakończyła się w miejscu, gdzie się rozpoczęła, prawie pokolenie temu. Przez jeden dzień zdjęcia do „Gwiezdnych Wojen” były kręcone w studiach Elstree w Borehamwood, tuż pod Londynem. To właśnie tu nakręcono zdecydowaną większość głównych zdjęć do klasycznej trylogii. Teraz także i dokrętki do „Zemsty Sithów”.

    Całość kręcono na scenie 8, to właśnie tam rozpoczęto pierwsze zdjęcia do Epizodu IV. Wtedy, jak wspomina Lucas, była w tym miejscu kuchnia, ciocia Beru gotowała, a Owen wyszedł po Luke’a. Potem był tu także kokpit X-Winga oraz Sokoła Millennium.

    31 stycznia, jedynego dnia ostatnich dokrętek, kręcono cztery sceny, lub raczej ich fragmenty. Były to raczej drobne zmiany w dialogach, lub lepsze dopracowanie ciągłości. W planach dokrętkach była konieczność sprowadzenia zarówno Haydena Christensena jak i Natalie Portman (w sumie tylko ich), ale jak się okazało, oboje nie dzielili ze sobą żadnej sceny. Wszystko kręcono osobno.
    Pablo spotkał się tam z ludźmi, którzy pracowali przy dokrętkach w Shepperton, w 2004. Wszyscy pytali go, gdzie jest jego kamera internetowa, a on musiał się tłumaczyć, że jest tylko on sam i ma tylko aparat. Pozostałe przygody Pablo, a także lista jego znajomych znajduje się na Hyperspace.

    O 8:24 rozległ się dzwonek informujący o rozpoczęciu prac na planie. Sue Wood, druga asystentka reżysera, wezwała kamerę. Wwieziono też scenografię, największą tego dnia – fragment jachtu z Naboo. W czasie dokrętek w Shepperton, był on zbudowany w całości, teraz wystarczył tylko fragment.

    W scenie tej Padme rozgląda się po swoim statku, szukając Obi-Wana. W oryginalnych zdjęciach (tych z Shepperton) nie ma tu dialogu, teraz Padme mówi jedną kwestię. Ponieważ nie ukazano twarzy Obi-Wana, a jedynie fragment jego ramienia, Ewan McGregor nie był potrzebny na planie. Dlatego Obi-Wana w tej scenie zagrał statysta – Mick Ankiri. Poza dialogiem zmieniono też ruchy Padme, przez to stara scena, wymaga przeróbek, nad którymi z pewnością będzie pracował ILM. Lucas kazał nakręcić tę scenę z Kenobim i bez niego. To drugie było nadzorowane przez Rogera Guyetta, specjalisty od efektów wizualnych.

    Tym razem Rick McCallum musiał czuwać nad szczegółami, bo nie było na planie nadzorcy ciągłości. Rick stwierdził, że w oryginalnym ujęciu Padme była słodka i gorąca.
    Zdjęcia kręcono pojedynczą kamerą. Poprzednimi razy używano dwóch kamer o wysokiej rozdzielczości, by zarejestrować zarówno zbliżenia jak i całe sceny, tych samych ujęć. Zdjęcia z Natalie zakończyły się koło 10:00. Tym samym zakończyła swą rolę jako Padme Amidala.
    W chwili przerwy, Rick znalazł kilka minut, by dumnie pokazać nowe fragmenty Epizodu III – pełny zwiastun, który pojawi się w Marcu. Cała ekipa zgromadziła się wokół monitora plazmowego i oglądała zwiastun, który zawierał kilka scen nakręconych, w Shepperton. Byli bardzo dumni, widząc, w co zamieniła się ich praca. Rick stwierdził, że pokaże go pewnie jeszcze czternaście razy w ciągu kilku następnych godzin. Gdy na planie pojawił się Hayden Christensen, Rick pokazał mu zwiastun, czym zbił go z tropu.

    Następna scena to pojedynek między (Spoiler): Dooku a Anakinem na pokładzie krążownika Federacji Handlowej. Był on kręcony w Sydney – na bluescreenie, gdzie znajdował się Christopher Lee, a także na pełnym planie, gdzie Christensen walczył z dublerem Dooku. W Shepperton do tej sceny dokręcono kilka ujęć z Kyle Rwolingiem (dubler Lee), ale tym razem na zielonym ekranie. W czasie pojedynku Dooku, używając Mocy będzie rzucał Anakinem i Obi-Wanem. Rzut Anakinem był nagrany w Shepperton, ale jego upadek nie wyszedł najlepiej. Trzeba go poprawić, a także dostosować jego wygląd i ukazać też to, że jego przyjaciela spotkał dokładnie taki sam los.

    O 10:25 kręcono kolejną scenę, tym razem rozmowy Anakina ze swoim nowym mentorem, który przekazuje mu słowa Mrocznej wiedzy. Słowa Sidiousa pozostają te same, więc czyta je z poza kadru Christian Simpson.

    - Jako pierewszy ruch Rada wystąpi przeciw Senatowi (The Council’s first move will be against the Senate) – mówi Anakin.
    - Rozumiem, Mistrzu (I understand, Master).
    (Koniec Spoilera)

    Nagle przez walkie talkie odezwał się głos – Kręcimy jeszcze?, na co Hayden odrzekł – Tak, Mistrzu.

    Potem na planie pojawił się Dean Devlin, zagorzały fan Gwiezdnych Wojen i producent takich filmów jak „Godzilla” czy „Dzień Niepodległości”. McCallum nie wytrzymuje i pokazuje mu zwiastun ponownie.

    Ostatnia z dokrętek była najbardziej skomplikowana. (Spoiler): Anakin biega po Mustafar i tam podłoga się załamuje pod nim. Tamte sekwencje były kręcone zarówno w Sydney jak i Shepperton, na ośmiokątnym segmencie planu, reprezentującym zapadającą się strukturę. Teraz ważna była długość biegu. Są tam drewniane klatki, uwypuklające kształt środowiska, ale większość jest i tak niebieska. Niestety ponownie dało się odczuć brak nadzorcy ciągłości i nie miał, kto powiedzieć, w której ręce Anakin powinien trzymać miecz. Oczywiście prawie natychmiast zostaje odegrany odpowiedni klip i Nick Gillard rekonstruuje tamtą choreografię.

    - A może by go przerzucać z ręki do ręki, by powstrzymywać Obi-Wana? – żartuje Hayden. Nick tymczasem stwierdził, że Anakin powinien trzymać miecz w lewej ręce, aż do momentu, gdy spadnie, potem w dalszej akcji ma już miecz w prawej dłoni.

    Lucas się irytuje i pyta, czy ma nakręcić scenę, w której Anakin przenosi miecz z jednej ręki do drugiej (mimo 15 minutowej przerwy między tymi ujęciami). Hayden gotuje się do biegu. W tym czasie Gavin Bocquet stwierdza, że faktycznie plan jest dość minimalny, ale nie mógł opuścić chwili kręcenia ostatniej sceny w nowej trylogii.
    (Koniec Spoilera)
    Ale nie tylko on, na planie pojawiają się też Trisha Biggar, Nicole Young czy Michael Money – z departamentu kostiumów. Szkoda tylko, że w ten ostatni dzień na planie pojawiło się tak niewiele osób. To już koniec drogi, koniec Gwiezdnych Wojen. W Shepperton tego się jeszcze nie czuło, każdy wiedział o ostatnich dokrętkach.

    Hayden biegnie z maksymalną prędkością.
    W końcu George mówi:
    - Ostatnie ujęcie, Rick. To już koniec. Dwadzieścia osiem lat. Rozległ się smutny aplauz niewielkiej ekipy. Rick spojrzał na zegarek, było kilka minut po dwunastej. Ostatni dzień kręcenia nie trał nawet pół dnia.
    - Nie mogę powiedzieć nic więcej poza tym, że jest pora drugiego śniadania. – stwierdza Rick. Tymczasem Hayden zapytał: - Możemy zobaczyć zwiastun jeszcze raz? Kamery przestały już działać, ale postprodukcja jeszcze trwa. W ILMie pracują nad ujęciami, maja czas do 1 kwietnia. Skywalker Sound już montuje warstwy dźwiękowe, a w tym tygodniu John Williams podniósł batutę, by po raz ostatni dyrygować Londyńską Orkiestrą Symfoniczną na potrzeby pełnometrażowego filmu z serii Gwiezdnych Wojny. Ostatni raz. Jeśli to nie jest finisz sagi, to niewiadomo jak to nazwać.
    KOMENTARZE (35)
    Loading..