Randy Stradley, redaktor w wydawnictwie Dark Horse, na swoim blogu wypowiedział się na temat serialu animowanego Wojny Klonów, który jest szykowany przez studio Lucas Animation. Okazuje się, że w zeszłym roku, Stradley miał możliwość napisać scenariusz jednego z odcinków. Jak sam dodaje, to ciekawe doświadczenie i lepiej płatne niż praca nad komiksami. Wpierw napisał streszczenie, potem je poprawił po uwzględnieniu uwag od producenta, reżysera oraz scenarzysty serii, a gdy zostało zaakceptowane napisał scenariusz. Potem, jak dodaje po raz kolejny dostał uwagi, więc musiał przepisać wszystko jeszcze raz. Na tym jego udział w przedsięwzięciu się zakończył, ale wie, że scenariusz został jeszcze parę razy przepisany, i dodaje, że wie o co najmniej jednej scenie, która pozostała bez większych zmian.
Za każdym raazem, gdy John Ostrander oddaje scenariusz do Legacy, pocę się. Gdy siadam i czytam te słowa „strona pierwsza, panel pierwszy”, widzę w swojej głowie milion wizji przygód, intryg, romansów i rewelacji, oraz oczywiście Jedi i Sithów. I to nie samo czytanie Legacy na mnie tak działa, a raczej to, że to przyszłość historii, opowiadanej przez tyle lat, rozpoczętej od przygód chłopaka z farmy, poznającego galaktykę, a Legacy rozwija się z każdym zeszytem. Ale jeśli myśleliście, że noszący miecze świetlne Imperialni Rycerze, legiony Sithów, czy łowca nagród Skywalker to wiele, to znaczy, że jeszcze nic nie widzieliście.
A jak prezentuje się 10 zeszyt? Narysowany przez Colina Wilosona, przedstawia negocjacje między resztkami Sojuszu Galaktycznego i siłami Imperium lojalnymi obalonemu Iperatorowi Roanowi Felowi. Czy razem staną przeciw wspólnemu wrogowi – Darthowi Kraytowi i jego rządzonym przez Sithów Imperium, czy może stare rany dadzą o sobie znać? W innych miejscach trwa obława na Cade’a Skywalkera, ścigany przez dwóch szpiegów, Jora Torlina (sługus Sithów) i tajemniczego Morrigana Corde’a, nawet nie zdaje sobie sprawy jak wielkie znaczenie ma miejsce jego pobytu.
A w numerach 11-12 wraca Jan Duursema, nie tylko jako artystka, ale także współ scenarzystka serii „Ghosts”, w której Cade będzie się starał udźwignąć swe dziedzictwo jako Jedi, a pod wpływem igiełek śmierci miewa mroczne wizje o przeszłości i przyszłości. Tymczasem dawni załoganci Cade’a – Jariah Syn i Deliah Blue mają do czynienia z kilkoma postaciami groźniejszymi niż igiełki śmierci. Ale oczywiście to wszystko początek. Pod koniec jeden z najpilniej strzeżonych sekretów Jedi zostanie uwolniony, zmuszając Cade’a do podjęcia decyzji, która może zmienić bieg życia, co najmniej kilku istot.
A następny w kolejności jest numer 13 – „Ready to Die” znów Colina Wilsona. To opowieść o jednym z sithiańskich sług, który robi wszystko w służbie swojego mistrza – Dartha Krayta. A misja zaczyna się za zasiekami wroga, gorącym pojedynkiem na miecze świetlne, skrytobójstwem, które może zatrząść galaktyką. To opowieść nie do opuszczenia.
A Jan Duursema wróci ponownie w numerze 14, pierwszym z największej opowieści od czasu rozpoczęcia serii. Ale by dowiedzieć się o tym więcej, musicie być cierpliwi, bo nowy scenariusz Johna akurat leży na moim biurku, a moje serce bije z niecierpliwością.


Od lat 70. komiksy adaptują „Gwiezdne Wojny” – zarówno filmy, jak i postaci, czy historie zaledwie wspomniane w uniwersum. Początkowo zadaniem przeniesienia „Gwiezdnej Sagi” na karty komiksu spoczywało w rękach firmy Marvel Cmics, ale od końca lat 80. stało się domeną Dark Horse Cmomics, a w szczególności grupy edytorów, pod wodzą Jeremy’ego Barlowa i Randy’ego Stradleya. To pod ich skrzydłami, komiksy stały się bardziej ekscytujące i kierowały ku nowym, obiecującym kierunkom, które będą zachwycać fanów w przyszłości. Niedawno CBR News miało znalazło chwilkę, by pogawędzić z dwoma edytorami o przyszłości Gwiezdno-Wojennego komiksu.
Barlow żartuje sobie, że jedyną opowieścią, której nie udało im się przepchnąć, była taka, która by postawiła kropkę nad i w Expanded Universe, której nie można byłoby już w żaden sposób pokonać, ale jak sam dodaje, wszystko skończyło się na niemożności znalezienia tytułu.
Choć obaj panowie, dowodzący obecnie Gwiezdno-Wojennymi komiksami, to nigdy nawet nie planowali pracować w tym biznesie, ani nawet nie marzyli o tym. Barlow wspomina, że był od zawsze fanem komiksów, ale nigdy nie liczył, że będzie to jego życiowe osiągnięcie. Liczył, że zajmie się wydawaniem różnych rzeczy, ale nawet nie miał bladego pojęcia, co go czeka, na kilka tygodni przed ukończeniem szkoły. Droga Stradleya była inna, był on zainteresowany pisaniem i opowiadaniem historii, ale to frustracja przede wszystkim ze względu na logistykę filmu zepchnęła go na tę ścieżkę.
STAR WARS: REPUBLIKA #67
STAR WARS: OBSESJA #2
Star Wars: Revenge of the Sith (4 części)
Star Wars: General Grievous #2
Star Wars: Republic #76
Karmazynowe Imperium


23 czerwca w USA pojawi się coś niesamowitego – adaptacja serialu Clone Wars. Haden Blackman, Ben Caldwell, Matt i Shawn Fillbach zaprezentują nam pierwszy komiks z cyklu „Star Wars: Clone Wars Adventures” – wydany w od razu w papierowej okładce (nie zeszytach) i składający się z 96 stron a także kilku opowiadań z Obi-Wanem, Anakinem, Macem WIndu, Saesee Tiinem i Kitem Fisto. Tym razem zostanie ukazane pole bitwy na planecie mrocznej Nivek. Kreska ma łudząco przypominać Tartakovsky’ego.
Z okazji dnia darmowego komiksu, 3 lipca 2004. Tego dnia w sklepach z komiksami w Północnej Ameryce będzie można dostać darmowy numer z serii Star Wars: Clone Wars, także narysowany wg schematów Tartakovsky’ego. „Hide In Plan Sight” do którego scenariusz napisał Welles Hartley, a rysunki zrobili bracia Fillbach, będzie opowiadał o Mistrzyni Jedi Luminarze Unduli i jej padawance Barrissie Offee, które zajmują się ewakuacją wioski przed siłami droidów generała Grievousa. Barrissa i jej oddział szturmowców klonów zostają złapane przez siły wroga i tylko szybkie myślenie i walka mogą ją uratować.
Bardzo intrygująca postać gwiezdnego zawadiaki z Kantyny w Mos Eisley dostaje własną historię w serii Star Wars: Empire. Zreformowany szmugler BoShek miał wypełnić zwykłą, rytunową misje, polegającą na zabraniu przez pustynie młodej kobiety do jej rodziny. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem. Otóż w czasie wypełni%nia misji znalazł się on na linii ognia między Imperium a rebeliantami. Gwiezdny zawadiaka niedługo odkryje, że nie może dłużej żyć neutralnie w czasie trwania Gaklaktycznej Wojny.
Star Wars: Republic #67
29 września 2004 pojawi się ilustrowany album na dziesięciolecie. „Star Wars: Panel to Panel” będzie zawierać przekrój tego, co zaprezentował Dark Horse w ciągu dekady, zarówno w komiksach jak i innych Star Warsowych albumach. Nie będzie to historia, a raczej przewodnik zawierający rysunki między innymi Dave’a Dormana, Hugh Fleminga, Cam Kennedy’ego, Tsuneo Sandy, Terese Nielsen, Kia Asamiyi, Jona Fostera, Kilian Plunkett i innych. Całość zostanie wydana w 192 stronicowym albumie (9 na 12 cali) w papierowej okładce. Ma być wspaniałym prezentem dla fanów sagi na dziesięciolecie.