Aaron Paul odpowiedział na plotki o swoim zaangażowaniu w spin-offie. Zaczął zastanawiać skąd się one wzięły i że jeśli okażą się prawdziwe, to ma robotę w 2015. Wrzucił też na twitter zdjęcie (umieszczone obok). Nic nie potwierdził, niczemu nie zaprzeczył.
Pojawiają się kolejne plotki na temat pierwszego oczekiwanego spin-offa „Gwiezdnych Wojen” w reżyserii Garetha Edwardsa. Ostatnio słyszeliśmy o tym, jakoby film miał opowiadać historię łowców nagród, wynajętych przez Rebeliantów, by wykradli plany Gwiazdy Śmierci. W filmie miałby się pojawić Han Solo i „Sokół Millennium”. Teraz pewne źródła podają, że jest to całkiem bliskie właściwemu scenariuszowi. Tylko, że zamiast łowców nagród mają pojawiać się piraci... tam zaś dużo łatwiej będzie wmieszać Hana Solo. Dodatkowo kwestia planów Gwiazdy Śmierci owszem ma się przewijać przez film, ale to nie będzie McGuffin. Pojawiają się różne pomysły poza piratami, w tym Lando oraz pierwsze spotkanie Hana i Chewiego. Film zaś podobno miałby mieć klimat trochę zbliżony do „Strażników galaktyki” Marvela. A to z kolei dość mocno pasuje do sierpniowych wypowiedzi Gary’ego Whitty, który po obejrzeniu „Strażników” w sposób ironiczny podziękował reżyserowi Jamesowi Gunnowi za „utrudnienie” pracy.
Tymczasem odezwał się także nas „stary znajomy”, czyli Ali Arikan. On zaś stwierdził, że scenariusz o łowcach nagród i Gwieździe Śmierci to ściema. To on też pierwszy napisał, że film nie będzie o zdobywaniu planów Gwiazdy, być może inne źródła na tym bazują. Niestety sami dobrze pamiętamy, że Arikan już wiele razy wprowadził nas w błąd. Choć może tym razem trafi?
Na sam koniec jeszcze jedno. Niektóre źródła twierdzą, że zdjęcia do spin-offa rozpoczną się już w przyszłym miesiącu (w lutym). Znów jednak brakuje konkretów. Na razie wiemy na pewno, że w Pinewood rozpoczynają się pracę nad filmem (i to może być źródło tej informacji). Ile potrwają, kiedy i gdzie zacznie prace druga ekipa i kiedy ruszą właściwe zdjęcia, nie mówiąc o tym kto będzie pracował w zespole Edwardsa, cóż z odpowiedziami na te pytania musimy trochę poczekać. Na razie wygląda na to, że tajemnicze pudełko Abramsa to nic w porównaniu z tajemniczym pudełkiem Garetha Edwardsa.
Co prawda o tym, że spin-off Garetha Edwardsa będzie kręcony w Pinewood wiemy już od dłuższego czasu, teraz jednak zaczynają się pojawiać konkrety. Otóż obecnie najważniejszym filmem, który powstaje w tym studio jest „SPECTRE”, czyli najnowszy James Bond. Zdjęcia rozpoczęły się 8 grudnia 2014. Plan jest taki by zakończyć je w czerwcu w Maroko. Z tym, że z nowym Bondem wiąże się więcej wyjazdów na lokacje, więc prawdopodobnie studio zostanie zwolnione wcześniej. Jedno jest natomiast pewne, w miejsce Bonda wchodzą „Gwiezdne Wojny”. Wszystko wskazuje na to, że duża część ekipy pracującej przy „SPECTRE” przeniesie się od razu do pierwszego spin-offa.
Wciąż niewiele wiemy na temat pierwszego spin-offa, ale powoli zaczynają się przecieki. Najnowszy z nich twierdzi, że film ma już swoją nazwę kodową, która brzmi „Los Alamos”. Dla przypomnienia przy „Przebudzeniu Mocy” było to „AVCO”, od nazwy kina w którym Abrams widział po raz pierwszy „Gwiezdne wojny”. Los Alamos to miejscowość w USA, dokładniej w Nowym Meksyku, która słynie z tego, że podczas II wojny światowej zlokalizowano tam laboratoria nuklearne Projektu Manhattan, gdzie konstruowano pierwszą bombę atomową. Być może to jest jakieś nawiązanie nie wprost do historii o
Zaczynamy od najciekawszego wydarzenia ostatnich dni. Niejaki A.J. Edwards, reżyser filmu „Świętsze od aniołów” (The Better Angels), napisał na Reddicie, że pracuje nad spin-offem do „Gwiezdnych Wojen” koncentrującym się na Macie Windu. I tu ruszyła lawina. Cześć mediów pomyliła go z Garethem Edwardsem, ze względu na nazwisko i sugerowano, że pierwszy spin-off ma dotyczyć Mace’a. Cóż Samuel L. Jackson bardzo by się ucieszył. Zwłaszcza, że jak sam twierdzi, zgłosił się na casting do Epizodu VII.
Jeśli spojrzeć na kalendarz to prace nad pierwszym spin-offem muszą już być zaawansowane. Zdjęcia powinny ruszyć w przyszłym roku, więc teraz Gareth Edwards nie tylko nadzoruje pisanie scenariusza nad którym pracuje Gary Whitta, ale też zapewne kontroluje postęp prac projektowych i co najważniejsze zbiera ekipę. Właściwie to przynajmniej z jej częścią powinny być już podpisane lub finalizowane kontrakty. Wiadomo tylko, że Edwards spotyka się z różnymi filmowcami i tu zaczynają się plotki.




Tym razem mamy plotkę dotyczącą spin-offów pochodzącą od naszych zachodnich sąsiadów. Na niemieckojęzycznej stronie