"Łotr 1" zawitał już na ekrany kin, pierwsi fani zapoznali się już z nową odsłoną Gwiezdnych Wojen. No pewno nikogo nie zdziwi fakt, że to dopiero początek małego szaleństwa, które m.in. w postaci przeróżnych gadżetów i książek będzie towarzyszyć premierze filmu. Już niedługo nakładem wydawnictwa Egmont ukażą się dwie nowe pozycje odwołujące się bezpośrednio do "Łotra 1", , ilustrowany przewodnik i magazyn. Obydwa tytuły początkowo dostępne wyłącznie w sieci Empik, później powinny również trafić do szerszego obiegu.
Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie. Przewodnik ilustrowany
Stworzony we współpracy z Lucasfilm, napisany przez znanego eksperta w dziedzinie Gwiezdnych wojen Pabla Hidalga, STAR WARS Łotr 1. Gwiezdne wojny – historie. Przewodnik ilustrowany to fotosy filmowe, szczegółowe sylwetki postaci, informacje z pierwszej ręki i niesamowite przekroje pojazdów.
Czytelnik na stronach książki może obejrzeć wnętrze rebelianckiej kanonierki U-wing, poznać nowe planety i pradawne światy, odkryć genezę szturmowców śmierci i dowiedzieć się więcej o kryształach kyber i technologii Gwiazdy Śmierci, a tym samym dołączyć do rebelii zbudowanej na nadziei!
Autor Pablo Hidalgo, ilustracje Kemp Remillard. Tłumaczenie: Anna Hikiert, Błażej Niedziński, Ada Zabrzewska. Cena 69,99 zł, 200 stron, oprawa twarda. Premiera: 21 grudnia 2016 r. (tylko w Empiku) oraz od 18 stycznia 2017 r. na terenie całego kraju.
ŁOTR 1 (Prosto z ekranu 4/2016)
Po zakończonym seansie zawsze chcemy jeszcze dokładniej poznać losy postaci i zgłębić fantastyczny świat. Naprzeciw tym potrzebom wychodzi magazyn, którego premiera już 20 grudnia br. Jego lektura przybliży fanom Sagi przeszłość i motywacje bohaterów Łotra 1, kulisy imperialnych intryg, tajniki Gwiazdy Śmierci, fakty dotyczące żołnierzy i wyposażenia Rebelii oraz Imperium. Dla fanów, aż 6 plakatów.
Cena 9,99 zł. Premiera: 20 grudnia 2016 r. (tylko w Empiku).
Na tym oczywiście nie koniec, ponieważ jak zapowiada wydawca, kolejne książki pojawią się w styczniu. Więcej szczegółów wkrótce.
„Łotr 1” już w kinach. Główną rolę gra tam Felicity Jones. Podobno to nie film dla kobiet, ale może hasło #RebeliaJestKobieta ma w sobie coś. Poniżej kolejny filmik promujący nowe „Gwiezdne Wojny”, trochę „szowinistyczny”, a może właśnie nie?
Jeszcze nie opadły emocje związane z "Łotrem 1", a już w internecie krąży potencjalny teaser sequelu. Dla osób, które są ciekawe przedstawiamy go poniżej. Osoby, które jeszcze nie widziały filmu, niech stąd uciekają, aby nie psuć sobie niespodzianki z seansu.
Oczywiście jest to żart z naszej strony. Jednak mimo wszystko zapraszamy Was do obejrzenia "Łotra 1" oraz podzieleniem się swoja opinią na naszym forum w tym temacie.
Załoga TSWS nie miała łatwego tygodnia, bo zajęta była przygotowywaniem relacji na żywo z premiery "Łotra". Więc newsów zwyczajnych nie ma, zresztą i tak w chwili obecnej nowy film przesłania wszystko. Zamiast tego możemy spojrzeć jak przygotowywano się do lifestreamu, a także dokładnie zobaczyć jak działają niektóre bronie z nowego filmu.
After Show zaś przygląda się niedawnym dwudziestym urodzinom Oficjalnej. W filmie pracownicy wspominają jak zmieniała się strona i w jaki sposób na niej pracowali.
Ten dzień długo będą pamiętać. Dzień zgładzenia Kenobiego i wkrótce zdławienia Rebelii.
Darth Vader, „Nowa nadzieja”
To już dziś. Bez oficjalnej polskiej premiery, do kin wchodzi „Łotr 1 – Gwiezdne Wojny Historie”. Pierwszy wysokobudżetowy spin-off gwiezdnej sagi. Seanse w większości kin zaczną się między 19 a 20. Nie trzeba czekać do północy. Jutro zaś film będzie normalnie w repertuarze. Od dziś jednak każdy będzie mógł go zobaczyć i samemu ocenić.
Część z nas miała już okazję zobaczyć go rano.
Lord Sidious : Rick McCallum obiecywał nam, że następna produkcja będzie mroczna, brutalna i intensywna, czyli ogólnie mocna. Ricka już w Lucasfilmie nie ma, w kwestii mroku jeszcze jest duże pole do popisu, ale pozostałe rzeczy w „Łotrze 1” są. To nie jest film dla dzieci, to nie jest film bazujący na nostalgii, ale na pewnych marzeniach fanów i je spełnia w dużo większym stopniu niż się spodziewałem. To zupełnie inne „Gwiezdne Wojny” niż epizody.
Freed : Jako wieloletni fan Gwiezdnych Wojen mogę z pewnością stwierdzić, iż podoba mi się kierunek, w jakim poszedł pierwszy ze spin-offów. Nie chcę w żaden sposób porównywać go do "Przebudzenia Mocy", gdyż są to dwa bardzo różne filmy jeśli chodzi o klimat i sposób opowiadania historii, jednak z całą pewnością mogę powiedzieć, iż dostaliśmy jeden z najlepszych produktów od czasu premiery "Imperium kontratakuje". "Łotr 1" w całości spełnił moje oczekiwania i z czystym sumieniem mogę polecić go każdemu, kto kiedykolwiek w życiu miał choćby minimalny kontakt z tym uniwersum. Osobiście będę z pewnością jeszcze wielokrotnym gościem kin na seansach tegoż filmu.
ogór : “Łotr 1” bez wątpienia jest filmem, z którym wiele osób wiązało wielkie nadzieje. O ile Epizod VII spotkał się z mieszanym odbiorem, to i tak większość fanów po seansie wyszła zadowolonych. Film Garetha Edwardsa miał być jednak tym czymś, co wniesie powiew świeżości do filmowego świata Gwiezdnych Wojen. Trzeba przyznać, że twórcom udało się zrobić film tak mocno zakorzeniony w mitologii odległej galaktyki a zarazem tak inny stylistycznie, że z nadzieją czekam na kolejne spin-offy. Edwards i spółka zrobiła film pełny emocji, przygody, wybuchów, humoru.. i oczywiście klimatu, którego tak wielu brakowało po seansie “Przebudzenia Mocy”. Oczywiście są pewne mankamenty czy też rzeczy, które mogą się nie podobać, ale to tylko fragmenty, które nie psują ogólnego odbioru całego filmu.
Całe nasze recenzje przeczytacie tutaj. Niebawem dojdą tam także kolejne. Uwaga zawierają one pewne spoilery.
„Łotr 1” to pierwszy film z cyklu „Gwiezdne Wojny Historie”, zwanego czasem też „Antologiami”. W przeciwieństwie do filmów sagi, nie zaczyna się od żółtych napisów początkowych, nie koncentruje na rodzie Skywalkerów, ale też nie przedstawia części większej historii. To samodzielna opowieść lepiej ukazująca świat „Gwiezdnych Wojen”.
„Łotr 1” opowiada o grupie Rebeliantów, którzy odpowiadają za wykradzenie planów pierwszej Gwiazdy Śmierci. To film, który przedstawia to, o czym czytaliśmy w napisach początkowych „Nowej nadziei”, czyli o pierwszym zwycięstwie Sojuszu Rebeliantów i szpiegach, którym udało się wykraść wiadome plany. Dziś poznamy odpowiedź w jaki sposób tego dokonali i z jakim poświęceniem.
Embargo na recenzje popremierowe „Łotra 1” zostało już zniesione. Pierwsze opinie o filmie można przeczytać na Rotten Tomtatoes. Obecnie jakieś 82% recenzji jest pozytywnych. Dla porównania teraz „Przebudzenie Mocy” ma wciąż jakieś 92% na plus.
Tymczasem mamy kilka informacji o nowych postaciach z tła, głównie obcych, czasem droidów. Za Enterainment Weekly.
Weeteef Cyubee w którego wcielił się Warwick Davis. Jest członkiem drużyny Sawa Gerrary (Forest Whitaker). Jak twierdzi Neal Scanlan, kostium nałożono na Warwicka trochę jak kokon. Aktor nic nie widział na planie. Stwór był trochę inspirowany piranią, zwłaszcza jak się popatrzy na usta.
C2-B5 to oczywiście imperialny odpowiednik R2-D2. Jak zapewniają twórcy, dzięki temu z pewnością usłyszymy kilka z najbardziej znanych dźwięków tego droida.
Benthic to pochodzi z jednego miotu co Edrio „Two Tubes. Obaj są pilotami i najemnikami. Edrio widzieliśmy już wcześniej.
Admirał Raddus to nowy przywódca Rebelii. Nie będzie jednym kalamarianinem w filmie, zobaczymy jeszcze dwóch albinosów. Tworząc Raddusa zespół Scanlana inspirował się trochę Winstonem Churchilem. Głos podkłada Stephen Stanton, czyli Tarkin z seriali animowanych.
Beezer Fortuna, czyli przedstawiciel znanej, klasycznej rasy – twi’leków. Inspirowany Bibem Fortuną z „Powrotu Jedi”. Widać podobieństwo tak w wyglądzie jak i nazwie.
Oolin Musters. To prawdopodobnie ten mackowaty przyjaciel Jyn Erso o którym wspominała Felicity Jones. I rebeliant.
Farm Droid, czyli robot pracujący na farmie u Galena Erso (Mads Mikkelsen).
Pojawiły się też informacje, że w filmie mogą pokazać się gunganie, w tym sam Jar Jar oraz gubernator Sio Bibble (Oliver Ford Davis). Pozostałe źródła raczej dementują te informację. Acz podobno należy się spodziewać kilku aktorów drugiego planu z poprzednich filmów, oczywiście w tle. Za to Pablo Hidalgo sugerował, że możemy Coruscant zobaczyć szybciej niż myślimy. Czy dotycz to „Łotra 1”?
A na sam koniec jeszcze dwie ciekawe myśli od Garetha Edwardsa. Po pierwsze reżyser wspomniał, że bardzo chętnie zobaczyłby spin-off o Kenobim. Druga rzecz to kwestia planety Jedha, uważa on, że ta jeszcze pojawi się kiedyś w filmach.
KOMENTARZE (16)
Do premiery „Łotra 1” zostały już właściwie godziny. To dobra okazja by lepiej przyjrzeć się twórcom filmu.
Tony Gilroy. Trochę trudno nazwać go pomocnikiem Edwardsa, skoro chodzą plotki, że jest tym, który uratował film. Gilroy został zatrudniony do przeprowadzenia dokrętek. Przepisał scenariusz, pomagał przy reżyserii dokrętek, nadzorował ostatnie stadium powstawania filmu. Z zawodu jest przede wszystkim scenarzystą. Odpowiada choćby za: „Adwokata diabła”, „Armageddon” (razem z J.J. Abramsem) czy „Dowód życia”. Jego najbardziej znane dzieło to seria o przygodach Jasona Bourne’a, czyli drugie podejście do trylogii Roberta Ludluma. „Dziedzictwo Bourne’a” nawet sam wyreżyserował. Jako reżyser może się jeszcze pochwalić: „Grą dla dwojga” czy „Michaelem Claytonem”. Jest też producentem konsultującym „House of Cards”. Po „Łotrze 1” będziemy mogli zobaczyć „Wielki Mur” do którego napisał scenariusz, a także „High Wire Act”.
Simon Emanuel awansował w Lucasfilmie dzięki „Przebudzeniu Mocy”. Tam był producentem liniowym, w „Łotrze 1” już zwykłym. Wcześniej zajmował się różnymi pracami przy produkcji filmów, od bycia asystentem, czy drugim reżyserem, przez całą masę zajęć związanych z kierownictwem produkcji. Pracował między innymi przy serii o „Harrym Potterze” (bez „Czary ognia”), „Goldeneye”, „Mroczny rycerz powstaje”, „Jutro nie umiera nigdy”, „Resident Evil”, „Obcy kontra predator” czy „Eragon”.
Allison Shearmur, producentka filmowa. Zaczęła od „Stanu spoczynku”, ale tak naprawdę jej kariera rozwinęła się dzięki serii „Igrzyska śmierci”. Pierwszy film pomagała wyprodukować, w trzech kolejnych już awansowała na producenta. Odpowiada także za „Kopciuszka” (razem z Simonem Kinbergiem), „Dumę i uprzedzenie i zombie” (z Natalie Portman), czy „Nerve”. Pomagała także wyprodukować „Opowieść o miłości i mroku” (z Natalie Portman i Ramem Bergmanem). Dołączyła do ekipy „Łotra 1” mając już ugruntowaną pozycję zawodową. Shearmur podobno jeszcze nie powiedziała wszystkiego w „Gwiezdnych Wojnach”, ale ma też kilka innych projektów na tapecie, w tym nowy „Dirty Dancing”, „XOXO”, „Zelda” czy „Power Rangers”.
Greig Fraser, Australijczyk, operator będący członkiem zarówno australijskiego związku operatorów, jak i amerykańskiego. Urodzony w 1975 zaczynał swą przygodę z filmem od filmów krótkometrażowych i dokumentów. Pierwszy sukces to niezbyt długi bo niespełna godzinny film, „Jewboy” z 2005. Został bardzo dobrze przyjęty przez krytyków, a Fraser dostał nagrodę Australijskiego Instytutu Filmowego. Istotny film pełnometrażowy, który nakręcił samodzielnie to „Out of Blue” z 2006. Oba ugruntowały jego pozycję na antypodach, przez następne lata był związany z kinem australijskim. W 2010 wypłynął na szerokie wody horrorem „Pozwól mi wejść”. Dalej było łatwiej: „Królewna Śnieżka i Łowca”, „Wróg numer 1”, „Zabić, jak to łatwo powiedzieć”, „Foxcatcher” a ostatnio „Lion. Droga do domu”. Po „Łotrze 1” nakręcił także „Mary Magdalene”, film obecnie znajduje się postprodukcji.
David Crossman z kostiumami filmowymi jest związany od dwudziestu lat. Zaczynał jako asystent w garderobie w filmie „Szakal”. Potem piął się w szczeblach kariery aż do nadzorcy kostiumów. „Łotr 1” to kolejny awans, tu już za kostiumy odpowiada samodzielnie (do spółki z Glynem Dillonem). Obaj też wrócą w filmie o Hanie Solo. Filmografia Crossmana jest bardzo bogata, pracował przy takich filmach jak: „Szeregowiec Ryan”, „Topsy-Turvy”, „Świat to za mało”, „Tomb Raider”, „Pearl Harbour”, „Harry Potter i Komnata Tajemnic”, „Harry Potter i więzień Azkabanu”, „Harry Potter i Czara Ognia”, „Królestwo niebieskie”, „Kod da Vinci”, „Pokuta”, „Robin Hood”, „John Carter”, „Lincoln”, „Pan Turner” czy „Czarownica”.
Glyn Dillon pracował przy „Przebudzeniu Mocy” jako szef artystów koncepcyjnych odpowiedzialnych za kostiumy. Osobiście stworzył między innymi projekt maski Kylo Rena. W „Łotrze 1” awansował już na twórcę kostiumów.
Glyn nie ma bogatego doświadczenia filmowego. Tworzył szkice koncepcyjne do dwóch innych filmów („Kingsman: Tajne służby” i „Jupiter: Intronizacja”). Wcześniej zdarzyło mu się pracować jako twórca scenopisów. Warto dodać, że poza filmami zajmuje się także tworzeniem komiksów. Jego najbardziej znane dzieło to „The Neo of Brown”.
Neil Lamont odpowiada za scenografię. To kolejny awans. Wcześniej zajmował się głównie także scenografią, a dokładniej kierownictwem artystycznym, czyli raczej był podwykonawcą. Teraz nadzoruje wszystko wspólnie z Dougiem Chiangiem. Lista najważniejszych filmów przy których pracował to: „Titanic”, „Angielski pacjent”, „Licencja na zabijanie”, „Goldeneye”, „Świat to za mało”, seria o Harrym Potterze (z wyjątkiem pierwszej części Insygniów Śmierci), „Na skraju jutra” czy „Przebudzenie Mocy”.
Neil Corbould. W „Przebudzeniu Mocy” za efekty specjalne odpowiada Chris Corbould, w „Łotrze 1” jego brat Neil. Neil zaczynał swą pracę nad efektami specjalnymi w „Supermenie” z 1978. Kilka bardziej znaczących filmów z jego biografii to: „Amadeusz”, „Zabójczy widok”, „W obliczu śmierci”, „Licencja na zabijanie”, „Willow” (produkcja George’a Lucasa z Warwickiem Davisem), „Leon zawodowiec” (z Natalie Portman), „Wyspa piratów”, „Piąty element”, „Szeregowiec Ryan” (Stevena Spielberga), „Gladiator”, „Mumia powraca”, „Helikopter w ogniu” (z Ewanem McGregorem), „Pojutrze”, „Król Artur” (z Keirą Knightley), „Królestwo niebieskie” (z Liamem Neesonem), „Krwawy diament”, „Piraci z Karaibów: Na nieznanych wodach”, „Wróg numer 1”, „Grawitacja”, „Exodus: Bogowie i królowie”, „Kingsman: Tajne służby” czy „Marsjanin”. Obecnie pracuje jeszcze nad „Alien: Covenant” i „Ready Player One”. Neil otrzymał Oskara dwukrotnie, za „Gladiatora” i „Grawitację”. Nominowano go także za: „Królewnę Śnieżkę i Łowcę” oraz „Supermen: Powrót”.
Już jutro pierwsi fani udadzą się na premierę nowego filmu ze świata Gwiezdnych Wojen, 'Łotr 1' zawita do polski niemal dwa dni przed amerykańską premierą. Fanów w tych dniach czeka zapewne wiele dodatkowych atrakcji i pokus dla portfela, jak choćby te przedstawione poniżej.
Do najnowszego numeru pisma CD-Action, który trafił dzisiaj do kiosków dołączony został plakat z filmu, który możecie zobaczyć poniżej. Aby utrudnić decyzję o powieszeniu plakatu tej części fanów, która lubi także Mass Effect, po drugiej jego stronie umieszczono grafikę okładkową z nadciągającego Mass Effect: Andromeda. Jak informuje CD-Action plakat ma wymiary 82 x 59 cm.
Przypominamy także, że od dzisiaj w usłudze EA Access dostępna jest gra Star Wars: Battlefront.
W sieci ukazał się krótki dokument o produkcji „Łotra 1”.
To najwspanialszy plac zabaw na świecie!
„Gdybym jako czterolatek wiedział, że będę reżyserował Gwiezdne Wojny, ustawiłbym pod to całe moje życie” – wyznaje z rozbrajającym uśmiechem Gareth Edwards – reżyser „Łotra 1”. I oto stało się, Edwards został reżyserem najnowszej części jednego z najbardziej rozpoznawalnych na całym świecie fenomenów kultury.
Wykreowany przez Lucasa cudowny świat, oparty na honorze, bohaterstwie i walce dobra ze złem, pozwala dać upust dziecięcym fantazjom, które tkwią w każdym z nas. „Ten film, postaci i historia to moje dzieciństwo. Cały wielki świat, wokół którego od dawna krążą moje myśli” – wtóruje reżyserowi Diego Luna. Najwspanialsze jest to, że to ogromne zaangażowanie udzieliło się absolutnie wszystkim – jak mówi podekscytowana Felicty Jones: „Wszyscy na planie, ekipa, aktorzy dali się totalnie wciągnąć – ‘Rany to Gwiezdne Wojny’! Pasja reżysera przełożyła się na atmosferę na planie. „To powrót do lat dzieciństwa” – mówi Edwards i dodaje – „To najwspanialszy plac zabaw na świecie. Najlepsza praca na świecie”!
Łotr 1 to pierwszy film z cyklu Gwiezdne wojny – historie. Najnowsza produkcja Lucasfilm trafi do polskich kin 15 grudnia.
Grupa rebeliantów podejmuje się misji niemożliwej, próbując wykraść plany budowy Gwiazdy Śmierci, najpotężniejszej broni Imperium. Ten kluczowy dla całego uniwersum Gwiezdnych Wojen moment rozpoczyna serię zdarzeń, w których zwykli ludzie dokonują niezwykłych czynów i stają się bohaterami.
W filmie zobaczymy m.in. nominowaną do Oscara Felicity Jones, nagrodzonego Oscarem Foresta Whitakera i Madsa Mikkelsena, zdobywcę nagrody dla najlepszego aktora na festiwalu w Cannes.
Premiera 'Łotra 1', pierwszego ze spin-offów już dosłownie za kilka dni, wszyscy czekamy w napięciu na moment kiedy zasiądziemy w fotelach i ponownie wyruszymy do Odległej Galaktyki. Jeśli od dłuższego czasu szykujecie się do tego dnia, lub dopiero poczyniacie specjalne przygotowania, to mamy dla was dodatkową atrakcję. Razem z marką GoodLoot przygotowaliśmy dla was konkurs z nagrodami związanymi z nadchodzącym filmem!
Aby wziąć w nim udział musicie tylko pokazać nam w dowolny sposób, jak bardzo czekacie na premierę filmu. Pracę w dowolnej formie przesyłajcie na adres redakcja@gwiezdne-wojny.pl. Konkurs trwa od momentu opublikowania tej wiadomości do piątku (16.12.2016) włącznie. Wszelkie szczegóły znajdziecie w regulaminie konkursu tutaj.
Pamiętajcie tylko, że czekamy na coś więcej niż zdjęcie fana na tle jego kolekcji ;)
Dla zwycięzców mamy upominki od Firmy GoodLoot.
Pierwsze miejsce nagrodzimy zestawem: Kubek termiczny + szalik:
Dziś w nocy odbyła się uroczysta premiera filmu. Relację z czerwonego dywanu można zobaczyć poniżej, dzięki StarWars.com. Można było zobaczyć tam zarówno reżysera filmu, część ekipy i obsady, jak również kilku innych gości jak choćby Kevin Smith czy Alan Horn.
Premiera pierwszego spin-offu ze Star Wars - Rogue One już pod koniec przyszłego tygodnia. W sieci ukazał się dokument o nagrywaniu muzyki do filmu. Widać w nim rozmowę reżysera Garetha Edwardsa z kompozytorem Michaelem Giacchino.
Dodatkowo zaprezentowano fragmenty utworów "Her Path is Clear" oraz "Approach to Eadu" w trakcie sesji nagraniowej.
Materiał prezentujemy poniżej.
Jutro wieczorem na stacji Disney XD w USA zostanie wyemitowany kolejny odcinek serialu "Star Wars: Rebelianci", zatytułowany "Visions and Voices". Jest to ostatni epizod w tym roku. Poniżej opis i fragmenty, a obrazki można pooglądać na rebelsowej wiki, a reklama jest tutaj.
Nawiedzany przez wizje z udziałem Maula, Ezra podejmuje wędrówkę przez galaktykę. Po dotarciu do celu musi wziąć udział w dziwnym rytualne, aby zerwać połączenie z Zabrakiem.
Jednym z tematów poruszanych w ostatnim "Reconie" jest zwiększająca się imperialna kontrola. Widać ją na Lothalu, który zmienił się od ostatniego razu, gdy go widzieliśmy. W tej chwili rząd już nawet nie próbuje udawać, że planeta stała się jedną wielką fabryką broni. Powrócił również pan Sumar, który musi pracować z Imperium, aby mieć za co żyć - innej opcji nie ma. Tutaj jedną z inspiracji dla niego i innych pracowników fabryki był "THS 1138", gdzie ludzie zostali zredukowani jedynie do numerów. Ryder Azadi również nie próżnował i zaczął tworzyć lothalnie podziemie antyrządowe. Zajmuje się głównie dostarczaniem informacji na temat poczynań wroga.
Co zatem z Kallusem? Ekipa domyśliła się, że fani szybko połączą go z Fulcrumem 2.0, ale Pablo zaznacza, że jeśli coś jest oczywiste, to często może mieć drugie dno. Pomysł na szpiega w szeregach Imperium istniał od zawsze, ale w postaci agenta widać bardzo ładnie jego przemianę.
Plunkett zdradza, że podczas tworzenia fabryki miał na uwadze nie tylko jej estetykę, lecz także prawdopodobieństwo działania. Na górze są pasy transmisyjne, ale w odcinku praktycznie ich nie widać, bo większa część akcji dzieje się na dole. Nowy model myśliwca to w istocie TIE Defender, a plany jego wprowadzenia istniały już od jakiegoś czasu. Pablo zachwycał się nim w grze, bo miał pola, hipernapęd, a do tego był szybki. To odpowiednia maszyna dla kogoś, kto myśli strategicznie, jak Thrawn. Myśliwce są drogie, ale admirał wie, że będą stanowić zagrożenie dla rebelii, bo wyrównają szanse. Nie trzeba ich setek, aby zniszczyć rebelianckie X-wingi.
Zemsty Choppera ciąg dalszy, a Pablo najwyraźniej schudł. Tak czy siak, pytanie brzmi: dlaczego Kanan nie sprawił sobie cybernetycznych oczu, skoro sporo postaci (również w nowym kanonie i TCW) je ma? Jeden z powodów jest bardzo prosty: wszelkie sztuczne części ciała są bardzo drogie, więc rebelii na to nie stać. A poza tym Jarrus chce bardziej polegać na Mocy. Na koniec tradycyjny fragment odcinka.
A w Polsce jutro o 9:30 debiutuje kolejny odcinek, czyli "Hera's Heroes" Poniżej opis oraz fragment.
Gdy Imperium rozpoczyna okupację domu Hery, postanawia ona osobiście odzyskać rodzinną pamiątkę. Lecz czeka na nią nowy imperialny dowódca, wielki admirał Thrawn.
A tymczasem ekipa z Jedi Bibliothek dotarła do opisów odcinków, które powrócą w nowym roku. Choć nie jest to potwierdzone w stu procentach, to prawdopodobnie oba zostaną wyemitowane 7 stycznia. I to prawdopodobnie one zostały wyemitowane w piątek na Ranczu Skywalkera dla grupy dziennikarzy, którzy zobaczyli też 28 minut "Łotra", o czym niedawno pisaliśmy. Szczegółów w Internecie nie ma, bo zapewne zabroniono o nich pisać, ale podobno epizody łączą się tematycznie z "Łotrem". Co zresztą można wywnioskować z samych opisów:
Odc. 3x10 - "Ghosts of Geonosis, część 1" - Załoga powraca na Geonosis w poszukiwaniu zaginionego członka rebelii, który został wysłany, by zbadać podejrzaną aktywność na planecie. Buntownicy dokonują zaskakującego odkrycia.
Odc. 3x11 - "Ghosts of Geonosis, część 2" - Po odnalezieniu zaginionego rebelianta załoga odkrywa kolejną niespodziankę i pracuje razem, by ukryć ją przed siłami Imperium.
A skoro przy nawiązaniach do "Łotra" jesteśmy, to pewnie większość z Was wie o easter eggu z "Rebels", który pokazał się w jednym z ostatnich spotów. Obecnie trwają spekulacje, czy będzie to jedynie ciekawostka, czy może jednak zobaczymy coś więcej. Za kilka dni się dowiemy.
Odezwał się też Freddie, który powiedział parę słów dla Coffee with Kenobi. Zaczął przede wszystkim od postaci Kanana. Jeśli myślicie, że Jedi uporał się z wspomnieniami z wojny czy ślepotą, to nic bardziej mylnego. Będziemy jeszcze wracać do tych wątków. Jarrus celowo ma teraz mniejszą rolę, między innymi z powodu kalectwa.
Sabine za to zacznie powoli zajmować centralne miejsce. Od "tego sezonu i dalej" stanie się "bardzo specjalna". Okaże się, że sowy będą bardzo ważne w jej twórczości. Podczas jej szkolenia w walce mieczem Kanan zacznie rozmyślać nad błędami, które popełnił jako nauczyciel. Ezra z kolei już dawno przeszedł etap kuszenia, przekroczył linię. Od teraz jego potęga będzie rosła. Miał swój "moment Rey" w wizji z holokronu.
Zdecydowanie najwięcej zdradził o Bendu. Określił go jako "Yodę na sterydach", bo to właśnie nie ciemna ani jasna strona reprezentują potęgę, ale środek. Imperator może był silny, ale nie widział całego obrazu, a Bendu owszem. Aktor zasugerował, że gdyby istota się znudziła, mogłaby zrobić coś rebeliantom, na przykład zniszczyć ich bazę i przegonić z planety. Tak naprawdę byliśmy świadkami jedynie jego dobrej strony, bo przecież pomógł Kananowi, ale nie możemy zapominać, że jest "środkiem". Logika podpowiada, że szykuje się burza. Zresztą, twórcy chcą pokazać taki "środek" również w historiach bohaterów, bo tak jest też w filmach. W "Imperium" Luke niby ucieka przed Vaderem, ale jednocześnie dowiaduje się, że jego ojciec jest "Hitlerem". Jedynie w baśniach miłość zwycięża nienawiść. Wracając jednak do Bendu, Prinze wyznał, że to jego ulubiony bohater, nawet po wszystkich nowych w sezonie czwartym.
Nie omieszkał powiedzieć też paru słów o czarnych charakterach. Wedle niego Vader reprezentuje lojalność, a Inkwizytor był jak Terminator, miał misję, ale nie umiał improwizować. Tarkin posiada źródła, ale gubi go arogancja. Thrawn to z kolei reprezentant osobowości omega: myśli perspektywicznie, ale nie potrzebuje wianuszka wielbicieli jak typowy alfa. Czasem traci cierpliwość, ale nic dziwnego, skoro otaczają go durnie. Zresztą, jakby był cały czas opanowany, to stałoby się nudne. Freddie porównał go do Churchilla, który przed drugą wojną światową ostrzegał przed zbrojącymi się Niemcami. Podobno mamy poznać dlaczego pozwala sobie na przegrane.
Co ciekawe, po raz kolejny powiedział, że nie zdziwiłby się, gdyby Filoni dostałby spin-offa do reżyserii. Czyżby coś się szykowało? Zdradził też ciekawostkę niezwiązaną z SW: czyta obecnie córce "Harry'ego Pottera" i musi oczywiście udawać wszystkie głosy. Snape w jego wersji to rebelsowy droid AP-5, a Voldemort to "dziwna wersja Żelaznego Byka" z "Dragon Age: Inquisition".
Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (12)