TWÓJ KOKPIT
0

Kathleen Kennedy :: Newsy

NEWSY (503) TEKSTY (0)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Spin-off opóźniony?

2014-02-10 17:34:58

Ali Arikan postanowił podzielić się ze światem kolejnymi swoimi rewelacjami, tym razem dotyczącymi spin-offów. Otóż jego zdaniem pierwszy taki film został przesunięty na rok 2017, natomiast Epizod VIII na 2018, ale zdaniem dziennikarza może wyjść nawet w maju 2019. Dziennikarz ten niestety póki co jest źródłem raczej nietrafionych rewelacji, więc do informacji tych należy podchodzić sceptycznie.

Trochę w innym tonie o spin-offach pisze serwis/magazyn „The Inquisitr”. Według niego pierwszy spin-off będzie dotyczył Hana Solo. Redakcja wspomina, że jakiś czas temu wyreżyserowaniem takiego filmu był zainteresowany Robert Rodriguez („Desperado”, „Maczeta”). Film miałby dotyczyć wczesnej młodości Hana z możliwym ukazaniem jego pierwszego spotkania z Chewbaccą. Drugi z filmów miałby faktycznie opowiadać o Bobie Fetcie, jak donoszą źródła. Trzeci obecnie rozważany natomiast miałby skoncentrować się na Yodzie. Nie podano dat ewentualnych premier.

Na razie wiemy tylko, że Disney ocenia żywotność marki „Star Wars” na jakieś 40 lat. Jeśli nadal będą chcieli mieć jeden film rocznie, czeka nas dużo spin-offów.

O spin-offach wypowiedziała się też niedawno Kathleen Kennedy, niejako przy okazji Epizodu VII. Dla przypomnienia, według szefowej Lucasfilmu, spin-offy nie będą dotyczyć postaci z nowej trylogii. Czy to zatem wyklucza Hana Solo? Zobaczymy.

Jeśli pierwotne założenia się sprawdzą to pierwszy spin-off powinien pojawić się w 2016, drugi w 2018 a trzeci w 2020.
KOMENTARZE (12)

Gary Oldman i inne ploty

2014-02-08 09:10:01

Na początek zaczniemy od doniesienia Ali’ego Arikana. Ten turecki dziennikarz filmowy ponownie zamieszcza informacje na temat Epizodu VII. Ostatnim razem stwierdził, że zdjęcia do Ep7 ruszą 22 kwietnia 2014, jak wiemy pomylił się. Teraz podał nową datę, a jest nią 19 maja 2014. Zdjęcia miałyby potrwać 8 sierpnia 2014 (czyli potrwałyby koło 80 dni). Ali twierdzi, że ekipa wprowadza się do biur z końcem kwietnia (może stąd ta poprzednia data) i że wszyscy wracają (cokolwiek miałoby to znaczyć), a casting jest zakończony, z wyjątkiem dwóch głównych ról. Brzmi całkiem fajnie, tylko niestety doświadczenia pokazują, że w przypadku Ep7 panu Arikanowi nie udało się na razie nic trafić. Dla przypomnienia J.J. Abrams potwierdził, w jednym z wywiadów, że zdjęcia do filmu ruszą w maju i to jest jedyna pewna informacja. Na potwierdzone informacje o powrotach starej ekipy aktorskiej, wciąż czekamy.



Wymyślanie informacji o Epizodzie VII powoli wchodzi zachodnim dziennikarzom w nawyk. Tym razem artykuł o nowym filmie opublikował francuski magazyn Studio Ciné Live. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie drobny fakt, że na okładce umieścili C-3PO z wielką cyfrą 7. To od razu wzbudziło wątpliwość, czy w ten sposób potwierdzają, że C-3PO wróci. Tylko, że ten C-3PO umieszczony na okładce czasopisma to zdjęcie promocyjne z „Ataku klonów” (zdjęcie dla porównania po prawej stronie). Oczywiście powrót C-3PO jest spodziewany, ba sam Disney przy okazji D23 Expo Japan promował nowe filmy używając obu droidów. No i Anthony Daniels również wiele sugerował. Natomiast warto zwrócić uwagę, że artykuł w francuskim magazynie jest związany z rozpoczęciem wystawy „Star Wars Identities” w Paryżu. Więc może to właśnie redakcja tego czasopisma chciała przekazać.

Z innych wieści, Phil Tippet, jeden z operatorów kukiełek w klasycznej trylogii zapytany o to czy wróci do „Gwiezdnych Wojen” odpowiedział, że rozmawiał w tej sprawie z Kathleen Kennedy, ale wpierw ma do ukończenia „Jurassic World”, potem dopiero się zobaczy.

Przechodzimy do tematów aktorskich. Pierwszy jest Billy Dee Williams, który zapytany w jednym z wywiadów o powrót do roli Landa stwierdził tylko, że bardzo chętnie, ale na razie nikt do niego nie dzwonił, nawet o północy. Jak zadzwonią to jest chętny. Ale o tym już wiemy, aktor parę razy o tym informował.

Zac Efron, o którym pisaliśmy jeszcze w sierpniu, potwierdził, że brał udział w castingu. Oczywiście nadal nie wiemy, co z tego wynikło w jego przypadku.

Natomiast najnowszym nabytkiem na liście znanych nam kandydatów do roli jest Gary Oldman, który poniekąd potwierdził to w wywiadzie. Jako ciekawostkę warto dodać, że Oldman już raz prawie był w „Gwiezdnych Wojnach”. Początkowo miał podkładać głos generała Grievousa, ale z powodu obiekcji związków zawodowych kontrakt nie doszedł do skutku. Czy tym razem będzie inaczej? Zobaczymy. Na razie pozostaje obejrzeć fragment wywiadu z Garym.


KOMENTARZE (8)

Mara Jade i Arndt, ciąg dalszy plotek

2014-01-30 21:42:14

Mieliśmy już do czynienia z Jedi Master SQL, który był źródłem plotek na temat nowych filmów, teraz serwis StarWars7News ma swoje źródło o nazwie JediDigger. Pierwszą partię tych plotek prezentowaliśmy kilka dni temu, teraz przyszła pora na drugą partię.

Tam pisano, że w filmie (i w serialu „Rebelianci”) pojawi się postać Mary Jade, teraz źródło to prostuje. To nie będzie Mara, tylko produkt Maropodobny. Otóż twórcy filmowi podobno pogrzebali w EU i stworzyli szablony postaci na bazie których powstały nowe postaci do nowej trylogii. Na tej zasadzie Mara Jade i Shira Brie stały się jedną, rudowłosą, zielonooką postacią. Skoro nowym głównym bohaterem ma być pseudo Ben Skywalker, potrzebował matki, by widz wiedział kim jest.

To samo miało się stać z dziećmi wielkiej trójki, a także Kylem Katarnem, Corranem Hornem czy Cilghal. W nowych filmach, według JediDiggera, powinniśmy zatem zobaczyć nie Kyla ale kogoś bardzo w tym stylu, z innym imieniem i inną historią, które miejscami mogą się pokrywać. Nie Jainę, ale córkę Solo poniekąd na niej bazującej. To znaczyłoby, że całe EU dziejące się po „Powrocie Jedi” zostałoby z miejsca uśmiercone, bez wyjątków. Natomiast większość nowych postaci będzie mieć swoje pierwowzory i odpowiedniki w EU. To by wyjaśniało czemu Bob Iger mówił, że wzięli pod uwagę 17 tysięcy postaci tworząc nowe. Swoją drogą źródło to łączy ten problem z Korriban/Moriband o którym pisaliśmy wczoraj. Podobno działa tu ta sama analogia. Natomiast za to wycięcie istniejącego EU podobno odpowiadają Disney, Kathleen Kennedy oraz Howard Roffman, który do niedawna się mienił ojcem EU.

Źródło to i nie tylko one, mówi, że postaci w scenariuszu nie mają jeszcze ostatecznych imion, a raczej kryptonimy, które mogą być zmienione. Zresztą podobne rzeczy już się zdarzały, Brian Blessed gdy podpisywał kontrakt na „Mroczne widmo” miał grać króla Kayosa, ale ostatecznie Kayos stał się bossem Nassem.

JediDigger wspomniał też o przyszłości Michaela Arndta, który faktycznie zdaniem źródła, chciał by film skoncentrował się na dzieciakach Solo, podczas gdy Kasdan i Abrams woleli Skywalkera. Arndta jednak nie wyrzucono na bruk, podobno jest zaangażowany już w pracę nad kolejnymi filmami, w tym spin-offami oraz Epizodem VIII.

Kolejną rewelacją z tego źródła jest to, że Abrams podobno spotkał się z Timothym Zahnem by skonsultować jakieś kwestie. Sam autor jednak zdementował tę pogłoskę.

Na szczęście nie samym JediDiggerem Internet żyje. Czasem plotą coś aktorzy. Ewan McGregor napadnięty przez jakiegoś dziennikarza przyznał, że nie jest zaangażowany w produkcję Epizodu VII. Aktor Miles Teller („Projekt X”) przyznał, że brał udział w castingu, ale chyba na braniu udziału w tym miejscu się skończyło. Benedict Cumberbatch w kwietniu rozpoczyna pracę nad filmem „Blood Mountain”, więc może mieć problem z udziałem w Ep7, który rusza w maju. Chyba, że faktycznie będzie miał niewielką rolę, jak kiedyś spekulowano. W każdym razie niektóre źródła skreślają póki co Cumberbatcha. Dla przypomnienia w marcu rozpoczynają się zdjęcia do filmu „The Age of Adaline” z Harrisonem Fordem, o którym pisaliśmy tutaj. Jeśli Ford w obu filmach nie będzie grał głównych ról powinien sobie poradzić z obecnością na obu planach.

Póki co nadal czekamy na konkrety. Na razie plotki JediDiggera nie mają żadnego pokrycia, choć oficjalnie nie zostały w żaden sposób zdementowane.
KOMENTARZE (58)

Wiemy kto zagra Bena?

2014-01-18 16:50:52 Latino Review

Ostatnie doniesienia The Hollywood Reporter obudziły Latino Review. Jak doskonale wiemy, z wiarygodnością tego serwisu bywa różnie, więc należy brać dużą poprawkę na to co sugerują, ale nawet im czasem uda się coś trafić. Tym razem wzięli się za sprostowanie doniesień Hollywood Reporter.

Według nich właściwie wszystko, co dotyczy Epizodu VII jest trzymane przez Lucasfilm/Disney pod kluczem, a nawet powołano specjalny zespół który monitoruje media pod kątem wyłapania pracowników, którzy kablują. Serwis sugeruje w tym rękę Abramsa, który dość długo zaprzeczał kogo właściwie gra Benedict Cumberbatch w ostatnim „Star Treku”. Ale nawet ta ekipa nie jest w stanie wyrugować wszystkiego.

Pierwsza rozbieżność między doniesieniami Hollywood Reporter a Latino Review dotyczy konfliktu wizji na linii Abrams – Arndt. Otóż zdaniem Latino Review Arndt skoncentrował się na dzieciach Solo, podczas gdy Abrams chce kontynuować historię rodu Skywalkerów. Z tego powodu została poszerzona rola Marka Hamilla (Luke Skywalker).

Druga sprawa to kwestia zaangażowania Jesse’ego Plemonsa. Według Latino Review on ma już praktycznie zabezpieczony kontrakt, a zagra syna Luke’a Skywalkera. Latino Review nie potwierdza tego wprost, ale sugeruje, że będzie to Ben Skywalker. Plemons miałby grać główną rolą od Epizodu VIII.

Trzecia sprawa to domniemana córka/wnuczka Obi-Wana. Tu Latino Review sugeruje, że jest to nieprawda, ale jednocześnie twierdzą, że będzie w filmie ktoś z rodziny Kenobiego. Nie mają szczegółów, twierdzą, że w grę wchodzi zarówno bratanek, siostrzenica jak i duch/hologram Obi-Wana czy jeszcze coś innego.

Tymczasem o filmach wypowiedziała się też Kathleen Kennedy przy okazji swojej wizyty w Singapurze. Potwierdziła tylko, że nowe filmy (spin-offy) nie będą powiązane postaciami z filmami. Nie będzie jak w „Avengersach”, że postać ze spin-offa pojawia się w Epizodzie. Spin-offy, czy jak w końcu te osobne filmy zostaną nazwane, mają być osadzone gdzieś w uniwersum. Na razie nie wiadomo jak interpretować tę wypowiedź Kathleen, czy oznacza to, że nie będzie spin-offa o Hanie Solo, czy raczej nie będą go traktować jako postaci nowej trylogii. No i oczywiście nie wiadomo czy chodziło jej tylko o nowe epizody, czy także o sześć starych. W tym drugim przypadku raczej nie otrzymalibyśmy filmów o Fetcie, Yodzie i reszcie. W każdym razie jedno jest pewne, spin-offy będą rozwijać się swoją drogą i nie będą krzyżować się z epizodami.
KOMENTARZE (33)

Czemu wywalili Arntda? Fassbender czy Weaving?

2014-01-13 19:03:31

Kiedy w październiku podano do wiadomości publicznej, że J.J. Abrams i Lawrence Kasdan zastąpią Michaela Arndta przy pisaniu scenariusza, nie podano przyczyn tej decyzji. Sugerowano raczej, że może chodzić o czas. W plotkach natomiast dochodziły nas wieści, że pojawił się konflikt między scenarzystą (Arndt) a reżyserem (Abrams). The Hollywood Reporter wraca do tego tematu, ujawniając kulisy zmiany scenarzysty. Dla przypomnienia Michael Arndt pisał scenariusz na podstawie treatmentu George’a Lucasa. Wygląda na to, że Arndt (i Lucas) postanowili tworzyć nową trylogię w całości z nowymi bohaterami (potomkami znanych herosów), a stare postaci, w tym przede wszystkim klasyczne trio, miało jedynie pojawić się w rolach drugoplanowych. J.J. Abrams natomiast chce, by Epizod VII był jeszcze ostatnią dużą przygodą klasycznych bohaterów na wielkim ekranie, nowe postaci (dzieci) mają mieć rolę drugoplanową, pomocników. Na wielką wodę wypłyną dopiero w VIII i IX Epizodzie, gdzie niejako w sposób płynny przejmą pałeczkę. Do Wizji Abramsa przychyliła się Kathleen Kennedy, szefowa Lucasfilmu. Konflikt był na tyle duży, że George Lucas pomagał w „mediacjach” i dyskusjach na temat kierunku, w którym powinni pójść. Ostatecznie przychylił się jednak do wersji Abramsa i Kennedy, a Michael Arndt opuścił pokład Epizodu VII. Abrams i Kasdan zabrali się za zmianę scenariusza, przede wszystkim zmieniono perspektywę i głównych bohaterów, ale też wycięto w ogóle część postaci (i scen) Arndta, wstawiając w ich miejsce inne. Te zmiany miały też inne konsekwencje, przede wszystkim utrudniają podpisanie kontraktów z nowymi aktorami, którzy mieli już prawie pewne role. Dobry przykład, według Hollywood Reportera to Tye Sheridan, który był już bliski podpisania kontraktu, ale okazuje się, że postać, którą miał grać została postarzona o 20 lat, więc potrzeba było znaleźć innego aktora.


Michael Fassbender

Hugo Weaving

Adam Driver

Jesse Pelmons


Przechodząc do tematów aktorskich. Okazuje się, że Disney chce obsadzić kogoś bardziej znanego w conajmniej jednej z ról. Dlatego jak podają niektóre media J.J. Abrams spotkał się już z ponad siedemdziesiącioma aktorami z tych bardziej znanych, rozpoznawalnych i lepiej zarabiających (w tym milionowych). Wśród nich jest między innymi Michael Fassbender („Prometeusz”, „Niebezpieczna metoda”, „Wstyd”, „Bękarty wojny”), Adam Driver („Girls”) oraz Hugo Weaving („Matrix”, „Władca Pierścieni”), czy Jesse Plemons („Paul”, „Battleship: Bitwa o Ziemię”). Wiemy tylko, że z Fassbenderem spotkał się w grudniu, natomiast Hugo Weaving miałby się wcielić w imperialnego oficera. Część nazwisk przewijała się wcześniej, w tym Saoirse Ronan, która prawdopodobnie odpadła z listy ze względu na długi język. Abrams lubi tajemniczość i wycina kablujących aktorów z obsady. Prawdopodobnie dlatego Chiwetel Ejiofor, który także znajduje się na tej liście, zapytany przy okazji gali Złotych Globów o angaż w Ep7, powiedział że jeszcze nie wie. Dodał, że jedyną odpowiedzią jakiej może udzielić to poczekać i zobaczyć co będzie.

Natomiast najbardziej poszukiwaną osobą jest teraz dwudziestoletnia aktorka (murzynka lub mulatka), która według pogłosek miałaby zagrać rolę córki/wnuczki Kenobiego. Istnieje pewne prawdopodobieństwo, że jest to kolejna zasłona dymna, a prawdziwego dziadka tej postaci poznamy w serialu „Rebels”. Jeśli to byłaby prawda, to dziadka najprawdopodobniej zagra David Oyelowo (o którym już pisaliśmy). To nie koniec „fantastycznych” plotek. Podobno w filmie ma się pojawić scena z hologramami/duchami starego Yody, Obi-Wana (wykorzystają archiwalne zdjęcia Aleca Guinnessa), Qui-Gon Jinna (Liam Neeson) oraz Mace’a Windu (Samuel L. Jackson). Mieliby oni w jakiś sposób przestrzegać Luke’a przebywającego w nowej świątyni Jedi przed zaburzeniami mocy.

Na razie jednak pozostaje nam poczekać na oficjalne informacje. Film pojawi się w kinach za trochę ponad 23 miesiące.
KOMENTARZE (34)

10 najlepszych wydarzeń z 2013 roku

2014-01-09 10:52:38 Oficjalny blog



Rok 2013 skończył się parę dni temu, dlatego ekipa Oficjalnej ułożyła swój ranking dziesięciu najlepszych wydarzeń dotyczących świata "Gwiezdnych Wojen" z ostatnich dwunastu miesięcy.

2013 był bardzo, bardzo dużym rokiem dla "Gwiezdnych Wojen". Od filmów do gier, mieliśmy całą galerię kamieni milowych, zapowiedzi i rewelacji, z których wszystkie mówiły jedno: przyszłość odległej galaktyki maluje się w jasnych barwach. Ekipa Starwars.com zgromadziła się razem i wybrała najlepsze chwile z mijającego roku - zobaczcie poniższą listę!

10. Setny odcinek "The Clone Wars"



Bardzo rzadki kamień milowy w animacji - "The Clone Wars" doszło do stu odcinków razem z "Missing in Action" w dniu 5 stycznia 2013. Liczba ta jest znacząca, bo reprezentuje żywotność serii, oddanie jej fanów i znaczenie dla całej sagi "Gwiezdnych Wojen". W chwili wyświetlania odcinka reżyser Dave Filoni powiedział: "Od samego początku pomysł był taki, aby pokazać, że jest jeszcze wiele historii poza sześcioma filmami. Wszyscy kochamy świat GW i chcieliśmy utrzymać go przy życiu na ekranie w sposób, jak jeszcze nigdy przedtem. Patrzyliśmy na wszystko, co zostało stworzone wcześniej, wracaliśmy do oryginalnego filmu z 1977, przekopaliśmy się przez prace koncepcyjne, materiały zza kulis, komiksy, gry oraz powieści, wzięliśmy to wszystko i pod przewodnictwem George'a [Lucasa] stworzyliśmy serial, który skacze do każdego zakątka galaktyki. Jestem bardzo dumny z mojej ekipy i z całego Lucasfilmu za to, że byli częścią serii."

9. Otworzenie kont Star Wars na Instagramie i Tumbrlrze



To właśnie ta słitka zasiała strach w sercach Rebeliantów na całym świecie. Lucasfilm oficjalnie otworzył konto na Instagramie ze słitfocią Vadera w dniu 2 grudnia 2013, czym zwrócił uwagę państwowych mediów. Wkrótce potem, bo 19 grudnia, założono konto na Tumbrlrze, zaczynając od nowych prac koncepcyjnych z "Rebels". Obie strony są codziennie aktualizowane rzadkimi obrazkami praktycznie wszystkiego: od starych zabawek, po, naturalnie, niemieckie słoiki na masło orzechowe.

8. Fani "Gwiezdnych Wojen" dołączają do ekipy Epizodu VII



Choć umieszczenie pierwszego zdjęcia zza kulis na Twitterze samo w sobie było wielkim wydarzeniem, to Starwars.com wkrótce ujawniła ekstra, bardzo fajną informację na temat obrazka: dwaj mężczyźni sfotografowani razem z reżyserem J.J. Abramsem, Kathleen Kennedy i R2-D2 to tak naprawdę fani: Lee Towersey i Oliver Steeples, członkowie R2 Builders Club. Zostali wybrani do pracy nad Epizodem VII przez samą Kennedy, krótko po spotkaniu na Celebration Europe. Są w tej chwili częścią ekipy zajmującej się stworzeniami i budują astromechy na potrzeby filmu.

7. "The Clone Wars" zdobywa dwie statuetki Emmy



"The Clone Wars" stało się ważną częścią gobelinu, jakimi są "Gwiezdne Wojny" oraz klasyczną animacją. Uhonorowano je 16 czerwca dwoma statuetkami Emmy - pierwszymi, jakie serial zdobył - za piąty i ostatni sezon; ekipa zabrała do domu nagrody za najlepszy program animowany i najlepszego aktora (za rolę Davida Tennanta jako starożytnego droida Huyanga). Statuetkę za najlepszy program zaprezentowała Carrie Fisher, a odebrał George Lucas, który powiedział: "To dla mnie szczególnie ważne... To moja pierwsza Emmy i druga nagroda, jaką kiedykolwiek wygrałem".

6. Ogłoszenie spin-offów



Kinowa galaktyka "Gwiezdnych Wojen" będzie jeszcze większa. Bob Iger, w rozmowie telefonicznej przeprowadzonej 5 lutego, a skierowanej do inwestorów, ogłosił, że spin-offy są w produkcji - samodzielne historie, które istnieją poza główną sagą. Dalsze detale dotyczące tych filmów czekają jeszcze na ogłoszenie.

5. John Williams skomponuje muzykę do Epizodu VII



Muzyka z "Gwiezdnych Wojen" jest jedną z najlepiej rozpoznawalnych w historii filmu, od klasycznego "Main Title", po ikoniczny "The Imperial March". 27 lipca szefowa Lucasfilmu Kathleen Kennedy ogłosiła na scenie Celebration Europe, że John Williams, legendarny kompozytor całej Sagi, w istocie powróci, aby napisać muzykę do Epizodu VII. Fani byli zachwyceni, a Williams wyraził swój entuzjazm w ekskluzywnym wywiadzie dla Starwars.com.

4. "Battlefront" powraca



Po ogłoszeniu, że Electronic Arts weszło w posiadanie praw na tworzenie konsolowych gier spod znaku "Star Wars", fani zastanawiali się jakie tytuły ukażą się w wyniku tego porozumienia. W zorganizowanej przed E3 konferencji prasowej EA potwierdziło powstawanie nowej części ukochanej przez fanów sagi "Battlefront", produkowanej przez DICE. Wiadomość spotkała się z ogromnym entuzjazmem, a towarzyszący jej trailer wkrótce obejrzano ponad milion razy.

3. Celebration Europe



Odbyło się w Messe Essen od 26 do 28 lipca - Celebration Europe było ogromną imprezą dla fanów odległej galaktyki i nie zawiodła. Były duże ogłoszenia (powrót Williamsa), tona gości (Kathleen Kennedy, Mark Hamil, Carrie Fisher, Dave Filoni i wielu innych), wydarzenia i oczywiście pawilon z tatuażami. Szykujcie się na kolejne Celebration, które odbędzie się w dniach 16-19 kwietnia 2015 w Anaheim w Kaliforni!

2. Ogłoszenie "Star Wars Rebels"



Nowa era gwiezdno-wojennej animacji została ogłoszona 20 maja, gdy Starwars.com ujawniła, że Dave Filoni i jego ekipa ciężko pracują nad "Rebels", nowym serialem umieszczony pomiędzy Epizodem III a IV, ukazującym początki Sojuszu Rebeliantów. W filmowym wywiadzie z Pablem Hidalgiem, Filoni rozmawiał na temat wpływu artysty konceptualnego z OT, Ralpha McQuiarriego, na wygląd serialu oraz o innych detalach. Seria ma zadebiutować jesienią tego roku.

1. J.J. Abrams ogłoszony reżyserem Epizodu VII



25 stycznia, po wielu spekulacjach i wielu, wielu plotkach, Lucasfilm potwierdził, że J.J. Abrams w istocie jest reżyserem Epizodu VII. Abrams, który z chęcią podkreśla swoją miłość do "Gwiezdnych Wojen", powiedział: "Bycie częścią kolejnego rozdziału GW, współpracować z Kathy Kennedy i tą wybitną grupą ludzi, jest niesamowitym zaszczytem. Chyba jestem wdzięczniejszy George'owi Lucasowi teraz, niż wtedy, gdy byłem dzieckiem".

Inne ważne wydarzenia:

  • Yoda wygrywa pierwszy turniej "This is Madness".

  • Ogłoszenie daty wejścia Epizodu VII do kin.

  • Ranczo Obi-Wana docenione przez Światowe Rekordy Guinessa za posiadanie największej ilości pamiątek z "Gwiezdnych Wojen".


KOMENTARZE (9)

Kolejne ploty o Gwiezdnych Wojnach 7

2013-11-23 20:30:53

Nadal trwa casting, to wiemy oficjalnie. Odbywa się on w kolejnych miastach Stanów, Wielkiej Brytanii i Irlandii, gdzie wciąż cieszy się ogromnym zainteresowaniem. Do tego stopnia, że czasem zostaje on przełożony na inny termin, w którym będzie szansa przyjąć więcej chętnych. I to na razie jedyna oficjalna informacja, którą możemy podać, dalej wchodzimy w świat plot i niedomówień. Zaczynamy od Samuela L. Jacksona. Aktor zadzwonił niedawno do Ewana McGregora i zapytał, czy J.J. Abrams już z nim rozmawiał. Okazuje się, że nie. Potem zadzwonił do Marka Hamilla, ale J.J. także z nim nie rozmawiał. Więc SLJ wpadł na pomysł, by w trójkę poszli na casting, o czym oczywiście poinformował media. O ile jeszcze Jackson pewnie byłby gotów pójść, o tyle dwaj pozostali nie wypowiadali się na temat tego pomysłu. Za to Samuel przyznał, że na ślubie Lucasa przyparł do muru Abramsa, mówił mu, że musi zagrać w sadze, ale reżyser odpowiedział tylko tajemnicze „Mhm”. Prawdę mówiąc, te plotki rozsiewane przez Jacksona sprowadziły się do tego, że część serwisów zastanawia się, czy Mark Hamill na pewno wróci? Co prawda tego wciąż nie potwierdzono, ale wiele wskazuje na to, że te plotki są bezpodstawne. Obwiniać za nie należy długi język Jacksona.

W tym tygodniu świat obiegła też wiadomość, że wybrano już odtwórcę do roli Thomasa. Takie informacje podało „The Hillsdale Collegian”, czyli studencki tygodnik Hillsdale College. Stwierdzili oni, że rolę dostał Joseph Craig, student z Hillsdale, jednak sami zdementowali tę wiadomość.


Matt Smith

Jason Flemyng


Oczywiście mamy także kolejne pogłoski aktorskie. Tym razem padło na Matta Smitha, znanego fanom „Doktora Who”, który podobno dostał jakąś rolę (lub jest temu bliski). Drugim jest Jason Flemyng. To nazwisko już powinno być kojarzone, gdyż jakiś rok temu aktor ten opowiadał o tym, że Matthew Vaughn ma być reżyserem Gwiezdnych Wojen 7. Tym razem Flemyng zrobił coś innego, opublikował w sieci zdjęcie ze scenariuszem, nie pisząc co to. Kolor kartki był czerwony, taki, który utrudnia jej kopiowanie. To spowodowało spekulacje, gdyż wiemy, że Bad Robot wydrukowało niedawno scenariusz na takich kartkach. Nie wiemy, czy to na pewno „Gwiezdne Wojny”, ale jest to całkiem prawdopodobne. Jeszcze inną sprawą jest to czym jest ta kartka Flemynga, ale tego pewnie szybko się nie dowiemy. Aktor nie wypowiedział się, co to jest, a zdjęcie usunął. Na szczęście kopia jest poniżej.



Tymczasem w Bydgoszczy na festiwalu Camerimage można było spotkać Ricka Cartera, scenografa Ep7. Miał on okazję udzielić krótkiego wywiadu serwisowi CommingSoon, gdzie opowiedział o sadze. Carter wcześniej znał się Kathleen Kennedy, pracowali już razem przy „Parku Jurajskim”, a ostatnio przy „Lincolnie”. Więc pewnego dnia powiedział jej, że jeśli faktycznie chcą robić filmy z nowym pokoleniem filmowców, to on bardzo chętnie by się zaangażował w projekt. Kennedy nie kazała mu długo czekać, na spotkanie zaprosiła go już w styczniu 2013, potem spotkał się z Abramsem i jest w ekipie. Co prawda Carter nie należy może do grona tych filmowców, którzy w latach 70. tworzyli scenografię, ale to okres, w którym zaczynał on swoją naukę. Carter ma być kimś w rodzaju starszego kolegi, który pokaże jak kiedyś tworzono scenografię, tak by młodszy - Darren Gilford - nie musiał odkrywać wszystkiego od początku. W ten sposób producenci chcą uzyskać harmonię między nowymi twórcami i ich świeżością, a klasycznym podejściem do tworzenia filmu.

Nick Gillard natomiast przyznał na Twitterze, że raczej jego powrót do nowych filmów jest bardzo mało prawdopodobny.

Bob Iger z kolei wypowiedział się na temat daty premiery, czyli 18 grudnia 2015. Stwierdził, że wcześniej rozważano premierę latem 2015, ale ponieważ doszło do zmian wśród scenarzystów, nie chcieli wszystkiego przyśpieszać, więc gwiazdka 2015 stała się terminem optymalnym.

Na koniec jeszcze jedna mała informacja. Chyba powoli w końcu dochodzimy do momentu, gdy newsów oficjalnych na temat Ep7 będzie więcej. Oficjalna też się do tego przygotowała i ruszyła nawet specjalna sekcja z newsami o nowym filmie.


KOMENTARZE (9)

R2-D2 w Epizodzie VII zostanie zbudowany przez fanów

2013-11-20 08:41:20 Blog StarWars.Com



W poprzednim tygodniu sieć obiegła fotografia, na której R2-D2 pozował do zdjęcia z Kathleen Kennedy i reżyserem Epizodu VII, J.J. Abramsem. Jakie są sekrety tego zdjęcia, kim są dwaj pozostali bohaterowie na fotografii? Blog oficjalnej ostatnio to wytłumaczył:

Pierwsze zdjęcie zza kulis powstawania filmu Star Wars: Episode VII pojawiło się na Twitterze w poprzedni czwartek, przedstawia reżysera J.J. Abramsa, szefową Lucasfilm Kathleen Kennedy, oraz pewnego niebiesko-białego droida mechanicznego, który – teraz StarWars.com może to potwierdzić – faktycznie znajdzie się w filmie. Ale kim są dwaj tajemniczy panowie stojący za Artoo, którzy wyglądają jakby chcieli chronić tę „przerośniętą kupę smaru”?

Poznajcie, to: Lee Towersey i Oliver Steepples, fani Star Wars, członkowie międzynarodowego R2-D2 Builders Club. Budują w pełni funkcjonalne, zgodne z filmami droidy astromechaniczne, jak ten R2-D2 widziany na zdjęciu, a teraz są oficjalnie częścią drużyny efektów specjalnych zajmujących się fantastycznymi stworami do filmu Star Wars: Episode VII. Nie składali podania o tę pracę, ale mieli prawdopodobnie najlepsze referencje, na jakie mogli liczyć.

„Wszystko zaczęło się kiedy Kahtleen Kennedy zwiedzała stoisko R2-D2 Builders na Celebration Europe ostatniego lata w Niemczech” – opowiada Steeples, który skończył swojego pierwszego R2-D2 w 2007 roku, po 10 latach zbierania części i wiedzy na ich temat. „Zrobiła sobie z nami zdjęcie, obejrzała wszystkie droidy, które zbudowaliśmy i była bardzo miła. Wspomniałem pół żartem, że klub budowniczych w Wielkiej Brytanii jest dostępny w razie potrzeby. Kiedy zostałem zaproszony do pracy nad filmem przez [producenta wykonawczego] Jasona McGatlina, to było za jej poleceniem”.





Obaj pochodzący z Anglii, Steeples, z Berkshire, a Towersey, z Middlesex, pracują dzień w dzień nad Epizodem VII w Pinewood Studios (gdzie powyższe zdjęcie zostało zrobione), skupiając się tylko na budowanie astromechów – póki co. Dużym wyzwaniem jest utrzymać droida astromechanicznego w działającym stanie przez całą produkcję filmu, skoro jest wypełniony przekładniami, światłami i elektroniką. Steeples i Towersey zostali wybrani ponieważ mieli wiedzę i doświadczanie, obydwaj pracowali przy gwiezdnowojennych reklamach brytyjskich sieci sklepów Curry's. „Znamy stres związany z filmowaniem przygotowaniem i byciem w ciągłym przygotowaniu przez cały okres pracy” – mówi Towersey, który zbudował droida widzianego na zdjęciu. „Mamy dobrą wiedzę na temat Artoo, z dużą ilością zdjęć części, rysunków, ponadto wiemy co będzie potrzebne podczas całego procesu budowania, znamy też potencjalne problemy, które należy omijać.” Pomimo imponującego zrozumienia tego jak zbudować droida astromechanicznego i utryzmać go w działaniu, Steeples i Towersey wciąż mają jeden cel przy Epizodzie VII: zbudować lepszego R2-D2.

„To co musimy jeszcze zrobić, to usprawnić mechanikę” - mówi Towersey. „Jesteśmy obecnie w fazie badań i projektowania, gdzie szukamy opcji jeżdżenia, biorąc pod uwagę niezawodność na wszystkich możliwych terenach, czy to opierając się na jednym silniku, czy systmie, który będzie łatwo dostosował się zależnie od podłoża. Mamy kilka luźnych pomysłów, które mamy nadzieję przetestować w najbliższym czasie”. Jednak podczas gdy są w samym centrum robienia filmu, w sercach pozostają fanami.

„To fascynujące zobaczyć cały proces powstawania filmu, jak film Gwiezdne Wojny: Epizod VII rośnie wokół nas” - mówi Towersey. „Czuję się uprzywilejowany, że mogę być w takiej pracy. Coś takiego nigdy nie będę brał za pewnik.” „To spełnienie marzeń”, dodaje Steeples, „mam nadzieję, że mogę dorównać oczekiwaniom tysięcy budowniczych R2-D2 z całego świata, nie mówiąc o milionach fanów Star Wars.”


KOMENTARZE (17)

J.J. Abrams pozuje z R2-D2

2013-11-15 09:03:26 Twitter

Wiadomości na temat Epizodu 7. przychodzą do nas powoli, obecnie trwa otwarty casting do filmu, a działy przygotowujące się do produkcji powoli powinny kończyć swoją pracę.
J.J. Abrams zdaje się lubi droczyć z publicznością, dlatego wczoraj wieczorem konto na Twitterze Bad Robot, firmy produkcyjnej J.J. Abramsa, zamieściło zdjęcie na którym J.J. i Kathleen Kennedy pozują z R2-D2. Podpis głosi: "Pozdrowienia z warsztatów!"



Temat na forum
KOMENTARZE (12)

18 grudnia 2015

2013-11-07 22:24:00 oficjalna

Dziś odbyło się posiedzenie podsumowujące trzeci kwartał tego roku holdingu Disney. Wpierw wypłynęły informacje, że premiera Epizodu VII nastąpi pod koniec 2015. Niedawno oficjalna nie tylko potwierdziła te rewelacje, ale jednocześnie podano dokładną datę. Premiera odbędzie się 18 grudnia 2015.

Jak podaje oficjalna preprodukcja trwa już w najlepsze. Zdjęcia ruszą wiosną 2014 w studiach Pinewood w Wielkiej Brytanii.

- Jesteśmy bardzo podekscytowani mogąc podać oficjalną datę premiery „Gwiezdnych Wojen: Epizodu VII” w 2015, która nie tylko zapewni miejsce w popularnym filmowo, świątecznym okresie, ale jednocześnie dostarczy naszej wyjątkowej ekipie filmowców czas, którego potrzebują by dostarczyć sensacyjny obraz – zapewnia Alan Horn, prezes The Walt Disney Studios.

Film wyreżyseruje J.J. Abrams, który wraz z Lawrencem Kasdanem obecnie pracuje nad scenariuszem. Producentami filmu są Kathleen Kennedy, J.J. Abrams, Bryan Burk, a producentami wykonawczymi Tommy Harper i Jason McGatlin. Za muzykę ponownie odpowiada John Williams. Więcej o pozostałych twórcach przeczytacie tutaj.

Teraz pozostaje czekać na ogłoszenia aktorów, choć to może trochę potrwać także z uwagi na to, że obecnie odbywa się też otwarty casting na role główne.

Temat na forum
KOMENTARZE (36)

Tarcia wokół Ep7

2013-11-04 17:56:48

Wygląda na to, że produkcja Gwiezdnych Wojen 7 wcale nie przebiega tak spokojnie i planowo, jakby się wydawało. Wpierw ogłoszono, że J.J. Abrams i Lawrence Kasdan przejmują pisanie scenariusza, ale jednocześnie zostawiono dużo miejsca na spekulacje, teraz dochodzą nas inne plotki. Otóż podobno Kathleen Kennedy zwróciła się do Disneya z prośbą o to, by przenieść premierę Ep7 na rok 2016. Jednak na takie rozwiązanie nie zgodził się osobiście Bob Iger, któremu zależy, by film pojawił się w 2015 w kinach. Nikt nie podał przyczyn dlaczego, ale warto wspomnieć fakt, że Bob Iger ma kontrakt z Disneyem do końca 2015. Ten kontrakt został przedłużony, wcześniej Iger miał się wycofać w 2015. Warto przypomnieć także, że kontrakt Kennedy kończy się w 2015, ale jednocześnie była już wymieniana jako osoba, która miałaby zastąpić Boba Igera na tronie Disneya. Niezależnie jednak od przyczyn, ograniczony czas to presja na scenarzystów, czyli Kasdana i Abramsa.

The Hollywood Reporter podaje dodatkowo, że tarć związanych z Epizodem VII jest więcej. Podobno J.J. Abrams w ciągu ostatnich kilku miesięcy stał się bardzo autokratyczny. Objawia się to także w szeregu sporów z Kathleen Kennedy dotyczących obsadzenia ról. Oczywiście te spory są normalną rzeczą, ale tu wciąż podobno trwa siłowanie się, kto ma mieć ostateczny wpływ na wybranie danego aktora. Swoją drogą, to samo źródło podaje, że Abramsowi bardzo zależy na tym, by dotrzymać terminu 2015. Jednak, jeśli te doniesienia okażą się prawdziwe, długo jeszcze nie poznamy daty premier Gwiezdnych Wojen 7.

Skoro juz jesteśmy przy aktorach, to warto wspomnieć o jednym. Harrison Ford podobno ma już umowę (lub ją finalizuje). Ford jednak nie chciał tak łatwo zgodzić się na powrót do roli Hana Solo. Jednym z warunków było to, że Harrison chciał dostać nie tylko scenariusz do wglądu, ale też zobaczyć jak jego rola będzie rozwijać się dalej. Podobno był zadowolony. A ponieważ miało się to dziać gdzieś w lipcu-sierpniu, prawdopodobnie jeszcze był to scenariusz Michaela Arndta, bez zmian. Drugim warunkiem, jaki postawił Ford, był kontrakt od razu na wiele filmów, ale niekoniecznie chodzi tu o „Gwiezdne Wojny”. Podobno aktor upierał się przy piątej części „Indiany Jonesa” i ma dostać scenariusz do końca 2014. Film miałby wejść na ekrany w 2016.

Swoją drogą, Asa Butterfield, czyli Ender z „Gry Endera”, przyznał, że bardzo chętnie wystąpił by jeszcze raz u boku Harrisona Forda, na przykład w nowych „Gwiezdnych Wojnach”.

Billy Dee Williams który niedawno był na Rhode Island Comic-Conie, gdzie miał cały panel do dyspozycji, nie omieszkał wspomnieć o „Gwiezdnych Wojnach”. Otóż publiczności nowojorskiej powiedział, że nie tylko nie ma kontraktu to jeszcze nikt z nim się nie kontaktował w tej sprawie. W dodatku nie ma zielonego pojęcia, czy studio chce go, czy też nie. Za to on bardzo by chciał wrócić, wspominał o kilku wersjach. Po pierwsze Lando mógłby mieć córkę Jedi, a jak nie to jego syn mógłby być szwarccharakterem. Dee Williams zadowoliłby się też dwugodzinnym filmem z Landem w roli głównej, pod warunkiem, że będzie otoczony pięknymi kobietami. Wspomniał też o kampanii, jaka ma miejsce na Twitterze, pod hashtagiem #BringBackLando. Williams zachęcał fanów, by poparli tę jakże istotną dla niego akcję, można też przysyłać własne pomysły na rolę Landa w nowych filmach.



Chiwetel Ejiofor


Zaczynamy Abrasmem, to i skończymy Abramsem. Otóż reżyser zaczął ostatnio udzielać wywiadów, w których lekko wspomina o nowych filmach. Jeden z redaktorów „The Times”, który udał się na taki wywiad, zobaczył w poczekali aktora Chiwetela Ejiofora („Ludzkie dzieci”, „2012”, „Salt”, „Mistrz”, „American gangster”, „Amistad” i „Serenity”), stąd powstała kolejna plotka, że Chiwetel Ejiofor ma grać w Epizodzie VII.

Wróćmy jednak do wypowiedzi Abramsa. W „The Times” wspomniał, że nie lubi, gdy wszyscy wszystko wiedzą o sadze. Bardzo podobało mu się to, że w „Nowej nadziei” Imperium choć rządziło strachem, nikt tak na prawdę nie wiedział o co im chodzi. Ta nutka tajemniczości to coś co porywa Abramsa, więc zobaczymy czy to jakaś sugestia, czy jedynie ocena oryginalnych filmów. W „The Scotsman” natomiast żartował sobie o lokacjach, twierdził, że jego pomocnicy mają swoje preferencje. Tommy (Harper) jest za Szkocją, a Trina za Irlandią (skąd pochodzi). Sugerował, że należałoby ich zamknąć w jednym pokoju i zobaczyć kto zwycięży, ale obstawiał Trinę. Potem przyznał, że jeszcze nie zdecydowano nic w sprawie lokacji, choć poszukiwania trwają. Dodatkowo Abrams odniósł się do wideo będącego jednocześnie listem otwartym (o którym pisaliśmy tutaj). Reżyser przyznaje, że sam jest dzieckiem pierwszych filmów, ale saga to nie tylko oryginalna trylogia, wobec Epizodu VII swoje oczekiwania mają także te dzieciaki, które dorastały na prequelach, więc nie wszystko jest tak łatwe do pogodzenia jak się wydaje.

Niestety na razie nie mamy żadnych nowych potwierdzonych informacji. Więc zwłaszcza rewelacje o tarciach i Fordzie należy traktować z pewną rezerwą.
KOMENTARZE (16)

Co wiemy o spin-offach?

2013-10-30 22:20:54

Dziś mija dokładnie rok, odkąd dowiedzieliśmy się o tym, że Lucasfilm zostaje przejęty przez Disneya i razem szykują nowe filmy. Niewiele wiemy o nowej trylogii, choć w ostatnim tygodniu pojawiły się informacje o ekipie, ale jeszcze mniej o spin-offach. Choć kilka rzeczy udało się nam dowiedzieć, a o kilku donoszą media. W tym zestawieniu spróbujemy zebrać całą aktualną wiedzę na temat tych filmów.

Najlepsze oczywiście jest to, że zanim potwierdzono spin-offy, media już spekulowały na ich temat, więc ich ogłoszenie nie było aż tak wielkim zaskoczeniem. Oficjalnie wiemy, że są planowane dwa lub trzy spin-offy, przynajmniej na razie. Mają się ukazywać między epizodami, czyli planowo w 2016, 2018 i 2020 roku. Dwa pierwsze spin-offy mają swoich opiekunów, są nimi Lawrence Kasdan oraz Simon Kinberg, którzy pewnie będą producentami i (współ)scenarzystami, a być może także reżyserami tych filmów. Obaj zostali także konsultantami przy scenariuszu nowej trylogii. Larry Kasdan obecnie nanosi poprawki (wraz z J.J. Abramsem) do Epizodu VII (lub pisze go od nowa wg innych źródeł). Simon Kinberg natomiast mocno zaangażowany jest w serial „Rebels”. Wiemy też, że nowe filmy mają pokazać początki bohaterów. To zmiana, bowiem wszystkie dotychczasowe spin-offy „Gwiezdnych Wojen” dość mocno były powiązane z filmami. Dla przypomnienia dotychczas powstało Star Wars Holiday Special, Przygoda wśród Ewoków oraz Bitwa o Endor. Wszystkie te spin-offy były produkcjami telewizyjnymi. Dodatkowo powstały też seriale, a do nich kolejne filmy, które można nazwać spin-offami. Najważniejszy z nich to oczywiście Wojny klonów, czyli kinowy pilot serialu telewizyjnego. Wszystkie pozostałe spin-offy to zmontowane lub specjalne odcinki seriali Droids i Ewoks. Nowe spin-offy będą samodzielnymi filmami kinowymi, bez numerka części. Mają wg planów Disneya pełnić rolę podobną jak filmy o poszczególnych bohaterach Marvela pełnią wobec „Avengersów”.

Wiemy także, że głównym producentem filmów będzie oczywiście Kathleen Kennedy, ale nieoficjalnie (tego nie potwierdzono), nad produkcją będzie czuwać też Bad Robot. J.J. Abrams ma także mieć kluczową rolę, jako osoba nadzorująca uniwersum, ale nie będzie raczej reżyserem tych filmów.

Nie wiemy natomiast czego mają dotyczyć spin-offy, lub na której postaci mają się koncentrować. W mediach powstało wiele różnych list. Najpopularniejsze postaci i tematy to:

Boba Fett - on dość często się przewijał. Warto zwrócić uwagę, że Joe Johnston jeszcze przed sprzedażą Lucasfilmu mówił o gotowości i chęci nakręcenia takiego filmu. Zarówno Daniel Logan jak i Teumera Morrison pewnie chętnie powróciliby do tej roli.

Han Solo - drugi najpopularniejszy. Według plotek miałby dotyczyć początków relacji Hana Solo i Chewbaccy. Na razie nie wiadomo kto miałby zagrać młodego Hana Solo, podobno podczas castingu do Epizodu VII szukają także odpowiedniego aktora do tej roli. Te dwa pierwsze spin-offy podobno potwierdził sam Bob Iger (szef Disneya), jednak żadne źródła tego nie potwierdzają. Niektóre sugerują, że tym spin-offem mógłby zająć się Simon Kinberg, gdyż niejako łatwo powiązać go także czasowo z serialem „Rebels”.

Yoda - tu podobnie jak w przypadku Boby Fetta, tu także jest chętny – Frank Oz. Niektóre plotki sugerują, że tego filmu nie chciał George Lucas.

Obi-Wan Kenobi - tu znów wypowiedział się nawet Ewan McGregor, który byłby całkiem skłonny wrócić do projektu. Choć jeśli film miałby dotyczyć wygnania na Tatooine, trudno mówić o początkach.

Imperator - ten pomysł poparł Ian McDiarmid, który ponownie bardzo chętnie wrócił by do roli.

Darth Maul - tu znów temat podnoszony przez Raya Parka, ale ciekawostką jest to, że sam temat spin-offa o Darthie Maulu pojawił się jeszcze w 2003. Nie wiadomo, czy to były rozważania, czy tylko plotka.

Darth Vader - ten spin-off również znajduje się wysoko na wielu różnych listach. James Earl Jones przyznał, że mógłby znów podłożyć głos.

Jabba - o tym spin-offie było głośno na początku, potem temat przycichł.

Stara Republika - taka plotka też się pojawiła. Film jakoby miałby być powiązany z grą „The Old Republic”, a za scenariusz miał odpowiadać Drew Karpyshyn we współpracy z Electronics Arts. Autor bardzo szybko zdementował tę wiadomość.

Siedmiu samurajów w wersji „Star Wars”. Spin-offem miał podobno zajmować się Zack Snyder. Tematu nie zdementowano, raczej go zapomniano.

Filmy powiązane z nową trylogią - też padł taki pomysł. Skoro Epizody miały być „Avengersami” to główne postaci powinny dostać własne filmy, jednak podobnie jak w poprzednim przypadku, temat „umarł”.

Wszystko wskazuje na to, że o ile temat nowej trylogii kiełkował jeszcze na rok przed sprzedażą Lucasfilmu Disneyowi, o tyle temat spin-offów narodził się już po przejęciu, choć niektórzy twierdzą, że pewne pomysły bazują na zapiskach Lucasa. Tak więc po roku prace pewnie są w dość wczesnej fazie. Możemy jedynie liczyć, że jak skończą się zdjęcia do Ep7, na poważnie ruszą pracę nad pierwszym spin-offem. Może wtedy dowiemy się czego będzie dotyczyć pierwszy z nich.

Temat o spin-offach na forum
KOMENTARZE (13)

Gwiezdne Wojny Epizod 7: Ekipa

2013-10-24 22:37:33 StarWars.Com

Dziś na oficjalnej stronie „Gwiezdnych Wojen” zamieszczono informację na temat produkcji Epizodu VII. Po pierwsze, zdjęcia ruszą na wiosnę 2014 w studiach Pinewood w Wielkiej Brytanii. Premiera powinna nastąpić w 2015.

Po drugie, pracę nad scenariuszem przejęli J.J. Abrams i Lawrence Kasdan. Nie jest jasne, czy Michael Arndt opuścił projekt i dlaczego, czy Abrams z Kasdanem jedynie go poprawiają. W tej kwestii oficjalna milczy.

- Jestem bardzo podekscytowana opowieścią, którą mamy i zelektryzowana tym, że Larry i J.J. pracują nad scenariuszem – mówi Kathleen Kennedy, producentka i prezes Lucasfilmu. – Jest bardzo niewiele osób, które fundamentalnie rozumieją sposób w jaki opowiada się „Gwiezdne Wojny”, Larry jest jedną z takich osób, więc jest to niesamowite, że mamy go tak mocno zaangażowanego w powrót sagi na wielki ekran. J.J. oczywiście jest też na swój sposób wspaniałym twórcą opowieści. Michael Arndt zrobił kawał świetnej roboty, przeprowadzając nas do tego miejsca, a my mamy wspaniałą ekipę filmową i projektową na miejscu, która już przygotowuje produkcję.

Obecnie trwają poszukiwania lokacji, tworzenie scenografii, projektowanie, poszukiwanie aktorów oraz projektowanie kostiumów do Gwiezdnych Wojen 7. Podano też część ekipy, będzie kilka powrotów, ale dochodzą także nowi ludzie, w tym pracownicy Bad Robot, ale także osoby, które wcześniej współpracowały z Kathleen Kennedy.

Ekipa wygląda następująco:

Zdjęcia: Dan Mindel („Star Trek”, „W ciemność. Star Trek”, „Mission: Impossible III”).

Scenografia: Rick Carter („Avatar”, „Lincoln”, „Forrest Gump”, „Czas wojny”, „Park jurajski”) i Darren Gilford („Niepamięć”, „Tron: Dziedzictwo”).

Kostiumy: Michael Kaplan („W ciemność. Star trek”, „Podziemny krąg”).

Kierownictwo nad efektami specjalnymi: Chris Corbould („Skyfall”, „Casino Royale”, „John Carter”, „Mroczny Rycerz powstaje”).

Dźwięk: Ben Burtt („Gwiezdne Wojny” Epizody I-VI, „Lincoln”, „Wall-E”).

Nagrywanie i miksowanie dźwięków: Gary Rydstorm („Park jurajski”, „Mroczne widmo”, „Atak klonów”).

Montaż dźwięków: Matthew Wood (prequele, „Wojny klonów”) z Skywalker Sound.

Kierownictwo nad efektami wizualnymi: Roger Guyett („Zemsta Sithów”, „W ciemność. Star Trek”) z Industrial Light and Magic.

Produkcja: Kathleen Kennedy, J.J. Abrams, Bryan Burk.

Producenci wykonawczy: Tommy Harper („Jack Ryan”, „W ciemność. Star Trek”), Jason McGatlin („Przygody Tintina”, „Wojna światów”).

Muzykę skomponuje: John Williams.

Temat na forum
KOMENTARZE (12)

Udział Lucasa w sequelach

2013-10-19 13:17:59

W tym tygodniu nawet plotek nie było zbyt wiele, ale na szczęście pojawiło się kilka sporych ciekawostek w temacie nowych filmów. Najważniejsza z nich to kolejny wywiad z Jettem Lucasem, zaadaptowanym synem George’a Lucasa. Jett poopowiadał trochę o sequelach ze swojej perspektywy.

Wygląda na to, że George Lucas zaczął je pisać jeszcze sporo czasu przed oficjalnym ogłoszeniem. Jak mówi Jett, jego tata jest dość tajemniczy. W każdym razie jeszcze na mniej więcej rok przed ich ogłoszeniem, George zaczął się inaczej zachowywać. Lucasa napędzają projekty, dają mu dużo radości, ale też męczą w pewien sposób. Gdy Jett zapytał w końcu nad czym obecnie pracuje jego tata, ten odpowiedział nad siódemką, ósemką i dziewiątką. Jetta to zdziwiło. Ale jak to? Po tym wszystkim co publicznie opowiadał? Czy na pewno chodzi o „Gwiezdne Wojny”. Okazało się, że tak, a Lucas był na tyle zdeterminowany, że zdecydował się stworzyć te filmy. Disney nie miał tu nic do gadania, zdaniem Jetta nowa trylogia powstałaby także bez sprzedaży Lucasfilmu. Z drugiej strony Jett mówi też, że tak naprawdę nie wie o czym będą to filmy. George Lucas jest dość tajemniczy w tej kwestii, nie tylko przed swoimi dziećmi, ale także przed żoną Mellody. Twierdzi, że filmy lepiej oglądać na wielkim ekranie, gdy są skończone. Zdaniem Jetta, choć w nowych filmach będziemy mieć powroty postaci z klasycznej trylogii, to jednak będzie film dla nowego pokolenia z nowymi bohaterami. Jett potwierdza to o czym pisano tuż po ogłoszeniu nowej trylogii. Zarówno treatment całej trylogii, jak i scenariusz, które napisał Michael Arndt, bazują na pomysłach George’a Lucasa. Niestety, nawet Jett nie wie, kiedy tak naprawdę Lucas zmienił zdanie, sugerował, że on od zawsze gdzieś tam miał w głowie kolejną trylogię.

Wracamy do tematów bardziej plotkowych. Na European Brand Licensing Show rozdawano broszurę z planami Disneya odnośnie marki „Gwiezdnych Wojen”. Tam jest napisane, że planowana data Ep7 to wiosna/lato 2015. Informator JediNews.Co.Uk niejaki Jedi Master SQL stwierdził jedynie, że jego źródła raczej wciąż wskazują na 2015-11-11 i zauważył, że ta broszura może dotyczyć planów Disneya, a nie Lucasfilmu. Prawdopodobnie te dwie daty będą musiały się gdzieś spotkać. Natomiast informator zauważył też jedną rzecz, że szukanie kogoś wysokiego przez Lucasfilm wcale nie musi oznaczać, że szukają Wookiech do nowej trylogii. Skoro wg tej broszury ma powstać Darth Vader TV Specials, być może szukają kogoś do roli Vadera? Cóż, zobaczymy, gdy pojawią się jakieś oficjalne informacje.

Przechodzimy do aktorów, tu niestety dalej to samo, co zwykle. Harrisona Forda nadal wypytują o Ep7 przy okazji promocji „Gry Endera”, on zaś nadal nie chce nic mówić. Zapytany o to, co chciałby zobaczyć w nowych filmach, powiedział tylko, że liczy na kreatywność George’a Lucasa i jego ekipy, jednocześnie unika jakichkolwiek odpowiedzi wprost na temat trzeciej trylogii. Również Benedict Cumberbatch ponownie wypowiedział się w temacie swojej domniemanej roli. Stwierdził tylko, że na razie nikt nie dostał żadnej propozycji, z wyjątkiem kilku osób, które powracają do swoich ról. Dodał też, że Abrams jak coś, to ma jego numer. Za to najwięcej powiedział chyba Anthony Daniels, choć w jego przypadku mogła to być gra z publicznością. Podczas ostatniego Comic Conu w Nowym Jorku, aktor odpowiadał na pytania. Scena wyglądała mniej więcej tak.

Pytanie z publiczności: Jesteś jednym aktorem, który grał w wszystkich sześciu filmach.
Daniels: Tak. Jestem jednym aktorem, który grał we wszystkich sześciu filmach.
Pytanie: A może w siedmiu?
Daniels: To było podstępne, podstępne, podstępne. Był jeszcze film „Wojny Klonów”, jak myślę, ale nie jestem pewien, gubię się trochę. Tak, jestem jednym aktorem, który był we wszystkich siedmiu, ponieważ inni umarli albo zostali...
Publiczność milczy.
Daniels: Sześciu, znaczy się!
Uśmiechy.
Daniels: Nie chciałem.
Mówiąc to spogląda w kamerę, tak jakby mówił do George’a Lucasa.
Daniels: Tylko się z nimi drażnię! Dobra, zobaczymy się później.

O tym, że oba droidy powrócą, są chyba przekonani wszyscy. Oficjalnie oczywiście tego nie potwierdzono, ale jakiś czas temu odbyła się impreza Disneya D23 Expo Japan, na którym gdy zapowiedziano siódmy epizod na scenę wyszły R2-D2 i C-3PO.



Na koniec, tak dla przypomnienia, co w ciągu roku podano nam oficjalnie.

Będzie nowa trylogia, no i spin-offy. Za scenariusz Ep7 odpowiada Michael Arndt. Film wyreżyseruje J.J. Abrams, wyprodukują Kathleen Kennedy, Bryan Burk i J.J. Abrams. Poza Lucasfilmem film wyprodukuje też Bad Robot, dystrybutorem będzie Diseny. Twórców będąwspomagać kreatywni konsultanci – George Lucas, Lawrence Kasdan i Simon Kinberg. Muzykę skomponuję John Williams. Projekt warstwy wizualnej jest w rękach Douga Chianga i Iaina McCaiga. Film ma się pojawić latem 2015 (potem raczej mówiono już ogólnie o 2015, ale nie podano dotychczas żadnej konkretnej daty). Będzie kręcony w studiach Pinewood w Wielkiej Brytanii. Spin-offami zaś zajmą się Lawrence Kasdan i Simon Kinberg.
KOMENTARZE (8)

Seth Green jeszcze raz o szansach na Star Wars Detours

2013-10-15 19:06:45

Pisaliśmy niedawno, że Seth Green wciąż ma nadzieje na wydanie Star Wars Detours w odpowiednim czasie. Gotowych jest ponoć 39 odcinków i potrzebny jest tylko właściwy moment na ich upublicznienie. Projekt został zawieszony krótko po przejęciu Lucasfilmu przez Disneya. Oficjalnym powodem wstrzymania serialu jest Trylogia Sequeli, Lucasfilm nie chce aby nowe pokolenie oglądało epizody 7-9 przez pryzmat Detours.
Przy okazji imprezy New York Comic Con Seth udzielił krótkiego wywiadu, w którym ponownie opowiedział o rozmowie z Kathleen Kennedy, możliwym wpływie Detours na odbiór nowych filmów i powtórzył, że wierzy w ponadczasowość projektu.


KOMENTARZE (4)

Daniel Day-Lewis, Saoirse Ronan oraz filmy o Solo i Fetcie

2013-09-23 13:23:46

Ostatni tydzień w świecie nowych filmów obfitował w przeróżne ploty. Niestety nadal nic oficjalnie się nie ruszyło, ale plotki są naprawdę ciekawe.

Po pierwsze jakoby Bob Iger, szef Disneya potwierdził, że spin-offy, zwane teraz filmami o pochodzeniu postaci, skoncentrują się na Hanie Solo i Bobie Fetcie. Potwierdził niby tym samym wcześniejsze plotki. Jednak jak się później okazało, Bob Iger prawdopodobnie tego w ogóle nie powiedział, a strona, która to podała nie potrafiła wskazać źródła wypowiedzi. Być może właśnie bazowała na wcześniejszych doniesieniach. Niestety czeka nas dużo więcej takich sytuacji, chyba, że Disney/Lucasfilm zmienią strategię informacyjną (co podobno rozważają i być może niebawem dostaniemy jakieś „strzępy” informacji).

Jako ciekawostkę warto dodać, że na serwisie MovieWeb pojawiła się redakcyjna lista bohaterów, którzy powinni dostać swojego spin-offa (trzeci z zapowiedzianych). Wygląda ona następująco. Na pierwszym miejscu Darth Maul, potem Jabba, Qui-Gon Jinn, Lando Calrissian i admirał Ackbar. Lista powstała po tym jak rzekomo potwierdzono dwa pierwsze filmy.

Wracamy do być może realniejszych plotek. Na liście lokacji w których mógłby być kręcony Epizod VII pojawia się Nowy Meksyk w USA. Charakterystyczna panorama tamtej okolicy na razie kojarzy się najbardziej z westernami, ale ta lokacja ma jeden plus, a mianowicie Disney ma tam swoje małe studio filmowe, które wykorzystuje do zdjęć w plenerze. Tam kręcono część scen do „Avengers” a ostatnio także do „Samotnego jeźdźca”.



Najwięcej jednak do powiedzenia o nowych filmach ma serwis Latino Review, który pojawia się w newsach po raz kolejny. Po pierwsze według tego serwisu zdjęcia w Nowym Meksyku odbędą się w okolicy miasta Las Cruses. Redaktorzy serwisu twierdzą, że tamte lokacje mogą być użyte zarówno do sportretowania Tatooine, jak i Korriban. Jednak jak twierdzą informatorzy serwisu, 90% zdjęć powstanie jednak w Londynie.

Tymczasem serwis ma jeszcze kolejne rewelacje. Po pierwsze twierdzą, że na przesłuchaniach do filmu pojawiała się Saoirse Ronan, młoda aktorka z bardzo ciekawym dorobkiem („Pokuta”, „Niepokonani”, „Nostalgia Anioła”, „Hanna”), która ostatnio powiedziała „nie” drugiej części „Avengersów”. Nie wiadomo kogo dokładnie miałaby grać Saoirse (o ile oczywiście plotki są prawdziwe), podobno w grę wchodzą dwie role – córki Solo oraz kobiecego szwarccharakteru. Co ciekawe Bleeding Cool’s także potwierdza udział Ronan w castingu, ale przypominają, że w listach opublikowanych przez Lucasfilm były dwie główne role kobiece.

To nie koniec rewelacji Latino Review. Tym razem chodzi o dwóch czarnoskórych aktorów, którzy niekoniecznie mieliby grać syna Landa, ale na przykład jakąś nową postać. Pierwszy z nich to David Oyelowo („Red Tails”, „Ostatni król Szkocji”, „Lincoln”, „Geneza planety małp”, „The Butler” czy „Jack Reacher: Jednym strzałem”). Drugi to Michael P. Jordan („Red Tails”, „Kronika”, „Krótka piłka” i gościnne występy w serialach, w tym „Dr House”).

Ostatnia rzecz o jakiej informuje Latino Review to kwestia Benedicta Cumberbatcha. Twierdzą, że on zagra czarny charakter w nowej trylogii, ale w siódmym epizodzie pojawi się na bardzo krótko. Więcej na ekranie zobaczymy go w ósmym i dziewiątym filmie. Akurat z tym Cumberbatchem to ostatnio również J.J. Abrams coś wspomniał, zresztą o tym, że nie należy go wykluczać pisaliśmy już wcześniej. Abrams wylewny nie jest, powiedział tylko, że trwają pracę nad kompletowaniem obsady, a on uwielbia Cumberbatcha.

Natomiast kończąc sprawę Latino Review, taka mała ciekawostka. W maju serwis informował, że Jonathan Rhys Meyers negocjuje rolę w nowych filmach (więcej). Tymczasem w końcu dziennikarze zapytali Meyersa jak to było naprawdę i okazuje się, że nie było żadnych rozmów. Nic. Zresztą dla przypomnienia, plotki o duchach/hologramach Palpatine’a i Obi-Wana, które również pochodziły z tego serwisu, zdementowali sami aktorzy – Ian McDiarmid i Ewan McGregor.


Saoirse Ronan

David Oyelowo

Michael B. Jordan

Daniel Day-Lewis

Skoro jesteśmy przy plotkach i teoriach spiskowych warto wspomnieć jeszcze o jednej sprawie, a mianowicie tym, że w zeszłym tygodniu w bistro w San Rafeal dostrzeżono George’a Lucasa, Kathleen Kennedy i Daniela Day-Lewisa. Zważywszy na to, że póki co Lucasfilm koncentruje się tylko na „Gwiezdnych Wojnach” można zadać sobie pytanie, czy namawiają Daniela by wystąpił w którymś z filmów. Daniel Day-Lewis to uznany i utalentowany aktor, którego możemy kojarzyć z „Lincolna”, „Ostatniego Mohikanina”, „Gangów Nowego Jorku”, „Aż poleje się krew”, czy „W imię ojca”. Sam aktor nie występuje wiele, starannie dobiera sobie repertuar.

Z innych informacji, wygląda na to, że w listopadzie Lucasfilm wprowadza się już na poważnie do Pinewood.

Tymczasem o nowym filmie wypowiedział się także J.J. Abrams. Zapytany o to, co z poprzednich filmów najlepiej opisuje cel jaki chcą uzyskać w duchu i tonacji Epizodu VII odpowiedział: - Niemożliwe jest bym odpowiedział, gdyż to rzecz, która nieustannie będzie ewoluować. Powiedziałbym, że pracujemy bardzo ciężko nad tym by film był odbierany jak najbardziej emocjonalnie, autentycznie i ekscytująco.
Dodał też, że odbiór poprzednich filmów i porównanie z nimi jest mocno subiektywne, bo każdy lubi w nich coś innego. Zapytano go także o to jakie rady, których udzielają mu media i fani, szczególnie wziął sobie do serca. Abrams przyznał, że zdaje sobie sprawę z tego jak bardzo te filmy są ważne dla ludzi, także tych którzy traktują wizje George’a Lucasa prawie jak religię. I tu właśnie J.J. wspomniał, że przeczytał gdzieś, że ktoś chciał by nowe filmy były prawdziwe i autentyczne. Potem przyznał, że jak oglądał je po raz pierwszy w wieku 11 lat dokładnie to samo czuł – ten realizm i autentyzm, pomimo całej bajkowej otoczki. I zdaniem Abramsa to chyba jest właściwe podejście.
KOMENTARZE (17)
Loading..