
Tymczasem Jeff Sneider słyszał kolejne plotki z Lucasfilmu, które mogą sugerować, że ten pomysł nie tylko nie umarł, ale wrócił. Jak sam twierdzi, wcześniej słyszał je parę miesięcy temu, nie dawał im jednak posłuchu. Ale obecnie słyszy je ponownie. I jego zdaniem szanse, że „The Mandalorian” sezon czwarty zostanie zamieniony na film rosną. Co więcej, mógłby to jego zdaniem być następny film, który zobaczymy w kinie i miałby to być ogłoszone jeszcze przed końcem roku.
Dodał też, że nie wie jak w takim wypadku mieliby ściągnąć Pedro Pascala na plan. Zapewne znów większość scen zagrał by ktoś inny.
Sneider skomentował też tę sytuację. Mówił, że chyba wszyscy widzą, że spin-offy serialu, niekoniecznie zostały dobrze przyjęte. Nikt więc nie spodziewa by ten film miał przynieść miliard dolarów przychodu. Raczej chodzi o to by wrócić do kin.
Jak donoszą inne wieści, strajki podobno bardzo pomogły scenariuszowi, który tworzył Jon Favreau. Miał czas na naniesienie wielu poprawek. Zdjęcia do czwartego sezonu miały się zacząć w tym roku, ale z powodu strajków będą przesunięte na przyszły rok. Jak donosiliśmy, ekipa się już szykuje. Jeśli faktycznie projekt stałby się filmem, to jest spora szansa, że pojawi się przed filmem o Rey.










