TWÓJ KOKPIT
0

The Clone Wars :: Newsy

NEWSY (1431) TEKSTY (271)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Tapety z ''The Clone Wars''...

2008-03-11 18:01:21 Urthona

Jak donosi nasz redakcyjny kolega Urthona, na Hyperspace dla płatnych członków pojawiły się do pobrania tapety z "The Clone Wars" z pięciorgiem głównych postaci nadchodzacej kreskówki. To dobra okazja, by dokładniej przyjrzeć się designowi bohaterów, zatem bez dalszych wstępów zapraszamy do oględzin:



KOMENTARZE (41)

Kolejne plotki...

2008-03-11 17:10:33 Zakazana Planeta

Jak donoszą czujni redaktorzy Zakazanej Planety, udało im się upolować kilka nowinek (prawdziwych bądź nie) na temat serialu aktorskiego, zamieszczonych na serwisie Collider. Spoilery są tam w zasadzie tak małe, że śmiało można przeczytać wszystko, a zatem:

- George Lucas bierze aktywny udział w tworzeniu scenariuszy i fabuły serialu.
- O ile serial "The Clone Wars" jest kierowany do dzieci, to serial aktorski do dojrzalszej widowni.
- Serial ma zahaczać o tematy gangstersko/przestępcze i jest opisywany jako połączenie "Deadwood" i "Sopranos".
- Sezony będą liczyć po 12 odcinków.
- Zgodnie z zasadą mroczności McCalluma kategoria wiekowa jest ustalona na PG-13.
- Żadnych Skywalkerów w serialu nie zobaczymy.
KOMENTARZE (21)

Zebrane wieści o Wojnach klonów

2008-02-28 22:46:00

Samuel L. Jackson chce być znowu mistrzem Jedi

Za Filmweb.pl:
Samuelowi L. Jacksonowi trudno jest się rozstać z postacią Mace'a Windu, w którą wcielał się trzech epizodach "Gwiezdnych Wojen". Aktor wyznał ostatnio, że nadal chciałby być częścią kosmicznej sagi, którą 30 lat temu stworzył George Lucas.

Jak się okazało, powrót Jacksona jest całkiem prawdopodobny. Trwają bowiem przygotowania do realizacji dwóch seriali telewizyjnych osadzonych w uniwersum "Gwiezdnych Wojen". Mistrz zakonu Jedi Mace Windu mógłby się pojawić w jednym z nich - animacji CGI "Star Wars: The Clone Wars".

Aktor rozmawiał już na ten temat z Lucasem. Ten wyraził ponoć zainteresowanie ponowną współpracą.


Jar Jar w TCW

Jak donoszą tajemnicze źródła strony IO9.com w serialu animowanym The Clone Wars pojawi się Jar Jar Binks. I to by było na tyle, ponieważ ma go niebyć zbyt wiele. W sumie trudno uznać to za spoiler, bo dokładnie czegoś takiego należało się spodziewać.

Film kinowy TCW ukończony?

Jak donoszą nieoficjalne pogłoski, TCW w wersji kinowej w dodatku 3-D nie tylko jest już ukończony, ale zostanie pokazany 13 marca 2008 w Las Vegas podczas prezentacji Warnera, na której będą zajawki ich nowych produkcji. Jeśli faktycznie tak się stanie, z pewnością w sieci zaroi się od przecieków.

McDonald's i TCW

Widać, w tym roku będzie jednak gorące gwiezdno-wojenne lato i jesień. Powoli poznajemy kolejne szczegóły. Według TheForce.Net tym razem również McDonald's dołączy do licencjonobiorców i w swoich sieciach (acz niekoniecznie we wszystkich krajach) będą jesienią gwiezdno-wojenne dodatki. Podobno mają być to:

* komunikator R2-D2
* świecący miecz Yody i Vadera
* pluszowy Ewok
* gra lcd Sokół Millennium
* Pióro Anakina i PAdme z dodatkami


Ahsoka ma głos

Jak donosi TFN, aktorka Ashley Eckstein znana też jako Ashley Drane ma podkładać głos pod postać Ahsoki w serialu (i filmie kinowym) The Clone Wars.

W chwili obecnej w swoim dorobku ma głównie gościnne występy w serialach w tym np. "JAG" czy "Różowe lata 70-te". Rolę podobno potwierdził agent aktorki.

Koncept Greviousa

Na oficjalnej zaprezentowano koncept Greviousa, a dokładniej transformacji jakiej podaną tę postać z animacji z III Epizodu, do poziomu nowego serialu The Clone Wars. Koncept poniżej:




Koncepty z TCW c.d.

Tym razem oficjalna zaprezentowała koncept kapitana Rexa, nowego klona z TCW. Na obrazku widać, że został on zaakceptowany przez Dave'a Filoniego jego charakterystyczną pieczęcią.



KOMENTARZE (0)

Panel poświęcony m.in. ''The Clone Wars''

2008-02-22 08:58:53 oficjalna


Już jutro, w sobotę, podczas konwentu WonderCon w San Francisco, główny reżyser Dave Filoni oraz producentka Catherine Winder spotkają się z fanami podczas panelu "Inside Lucasfilm with Steve Sansweet". Będą opowiadać oni o serialu oraz filmie "The Clone Wars". Możemy więc spodziewać się wkrótce nowych informacji o tej produkcji.
Steve Sansweet będzie mówił natomiast o "The Force Unleashed" oraz najnowszym filmie o przygodach Indiany Jonesa.
KOMENTARZE (34)

Aktorzy SW chcą grać w "the Clone Wars"

2008-02-14 11:42:56 TheForce.Net


Samuel L. Jackson rozmawiając z MTV przy okazji premiery filmu "Jumper" stwierdził, że bardzo chętnie podkładałby głos Mace'a Windu w nadchodzącym serialu "Wojny Klonów". Co więcej Jackson potwierdził, że zainteresowanie jego rolą w serialu wyraziło też Lucasfilm: rozmawiałem z nimi o tym, zbyt wielu ludzi pokochało tą postać.
Co ciekawe druga gwiazda filmu "Jumper", czyli Hayden Christensen (zwany tylko przez złośliwców Manekinem Skywalkerem) zapytany o to samo, podobnie odpowiedział, że choć nikt go o to wcześniej nie pytał, chętnie po raz kolejny zagra rolę Anakina Skywalkera, choćby podkładając głos w serialu animowanym.
KOMENTARZE (15)

''The Clone Wars'' - film dokumentalny

2008-02-13 20:20:00 oficjalna

Oprócz najświeższych informacji o premierze "The Clone Wars" na łamach oficjalnej można znaleźć film dokumentalny o produkcji serialu. Został on udostępniony dziś, a znajdziecie go w tym miejscu.

UPDATE (13/02/2008 20:20 Freed):
Sporo osób narzekało na fakt zacinania się filmu, oglądanego bezpośrednio na oficjalnej. Aby więc wyjść naprzeciw oczekiwaniom ludzi, posiadających słabsze łącza, wklejamy dwie nowe możliwości obejrzenia dokumentu. Pod tym linkiem>>> dostępny jest do obejrzenia na stronie FDB.pl. Możecie go także ściągnąć z naszego serwera w formacie .avi (rozmiar 24,9 MB). Do pliku dołączyliśmy napisy, wykonane przez JediAdama, któremu dziękujemy. Aby ściągnąć film na dysk klikajcie tutaj.
KOMENTARZE (42)

''The Clone Wars'' w kinie - oficjalna potwierdza!

2008-02-12 12:01:00 oficjalna

Niedawno informowaliśmy o tym, że serial "The Clone Wars" podobno ma mieć premierę w kinach. I dziś oficjalna strona Star Wars potwierdziła te informacje.


Ogłoszono współpracę pomiędzy Lucasfilm Ltd., Warner Bros. Pictures i Turner Broadcasting System Inc., która ma zaowocować nowym animowanym filmem oraz zapowiadanym od dawna serialem.

"Star Wars: The Clone Wars" trafi do kin w Ameryce Północnej w piątek, 15 sierpnia 2008 r. Data premiery światowej zostanie ogłoszona wkrótce. Emisja serialu rozpocznie się jesienią na kanałach Cartoon Network i TNT.

Jak zapowiadają twórcy co tydzień widzowie będą mogli ujrzeć "mini-film" trwający 30 minut.

"Czułem, że zostało jeszcze wiele historii do opowiedzenia ze świata Gwiezdnych Wojen. Bardzo chciałem przedstawić część z nich przy pomocy animacji i równocześnie popchnąć do przodu tę sztukę" Powiedział George Lucas.
Osoby zaangażowane w ten projekt wypowiadają się bardzo entuzjastycznie podkreślając, że jest to kolejny etap dla kosmicznej sagi, a zarazem animacji - powrót Gwiezdnych Wojen na ekrany w nowym stylu.



W chwili obecnej ukończono już prace nad ponad trzydziestoma odcinkami, a kolejne są w produkcji.

Temat na forum.
KOMENTARZE (34)

Opakowania produktów The Clone Wars

2008-02-07 19:56:00 StarWars.com

Jak się niedawno okazało już w sierpniu będziemy mieli okazję poznać serial The Clone Wars. Ale czym byłby produkt marki Star Wars, jeśli przy jego okazji nie ukazałyby się też figurki, zabawki i przeróżnej maści gadżety. Hasbro i inni licencjobiorcy wkrótce zaleją nas figurkami i innymi produktami, będącymi gratką dla fanów jak i kolekcjonerów. Podobnie jak to miało miejsce w ostatnich latach, za stylistykę opakowań do nowych zestawów odpowiada firma Pilot, z którą współpracowały między innymi z Hasbro i Lego. To właśnie ta firma ma w swoim dorobku opakowania z okazji 30-lecia sagi, jak i te związane z Indianą Jonesem.
Pudełka TCW nawiązują przede wszystkim do klonów, którzy mają być podstawowymi i głównymi bohaterami serialu. Pierwsze zestawy ukażą się w zagranicznych sklepach już 26 lipca:

Również Lego wkrótce zaatakuje klockami Wojen Klonów. Oto zdjęcia z londyńskiej wystawy Toy Fair, na których doskonale widzimy nie tylko Jedi znanych nam z filmów, ale i Ahsokę Tano, oraz tajemnicze hutciątko:

KOMENTARZE (18)

''The Clone Wars'' w kinie

2008-02-04 11:15:04 Rebeliancka Szumowina

Ledwo ucichła burza po ogłoszeniu nowej postaci w nadchodzącym serialu animowanym "The Clone Wars", a już mamy dla Was kilka innych smakołyków. Są to plotki i pogłoski, jakie dotarły do nas na temat zbliżającej się premiery serialu. Otóż na Hasbro Fall 2007 Analyst Event ogłoszono podobno, iż pierwsze odcinki pojawią się 8 sierpnia i to w kinie! Zaraz po tym reszta epizodów zostanie wyemitowana w nieokreślonej jeszcze stacji telewizyjnej. Z kolei źródła brytyjskie twierdzą, że serial pojawi się nie w sierpniu, ale we wrześniu (przynajmniej w Wielkiej Brytanii) również startując premierą kinową, podczas której zostaną wyświetlone 3 pierwsze epizody. Na koniec mamy dla Was prawdopodobny mały spoiler dotyczący możliwej fabuły wspomnianych odcinków kinowych. Otóż (Spoiler):mają one opowiadać o porwaniu Rotty the Hutta, syna lub bratanka Jabby i misji w celu jego uwolnienia(Koniec Spoilera).
KOMENTARZE (53)

Ahsoka Tano - nowa postać w nowym serialu

2008-01-30 13:20:20 StarWars.com

W związku z nadchodzącymi targami zabawek Toy Fair zostaniemy wkrótce obdarowani kolejnymi szczegółami dotyczącymi serialu "the Clone Wars". Pierwsza informacja to wyjawienie tożsamości tajemniczej padawanki rasy Togruta. Oto przed Wami: Ahsoka Tano. Widzieliśmy ją już wcześniej na plakacie TCW, teraz możemy poznać ją lepiej:


Młoda togrutanka stara się dorównać swojemu mistrzowi - Anakinowi Skywalker. Ahsoka ma szanse stać się wielkim Jedi, ponieważ już włada doskonale zarówno mieczem świetlnym jak i sterami gwiezdnych myśliwców.
Kolejnych szczegółów na temat tej postaci, oraz samego serialu, możemy się spodziewać już wkrótce.

Temat na forum.
KOMENTARZE (90)

Prezentacja następnych twórców serialu

2007-12-04 10:59:43 oficjalna

Oficjalna serwuje kolejne video-profile ludzi tworzących serial "The Clone Wars". Znajdziecie je w dziale poświęconym serialowi. Najnowszy przedstawia producentkę serialu - Catherine Winder.
KOMENTARZE (7)

Szukając Dave'a

2007-11-17 22:11:00

Catherine Winder na oficjalnej spisała historyjkę o tym jak wyglądało znalezienie reżysera serii Dave'a Filoniego, która jak uznała jest bardzo zabawną opowiastką, wspaniałą by rozpocząć serię wspomnień z pracy dla Lucasfilm Animation.



Znalezienie reżysera dla serialu było jednym z najbardziej krytycznych, ale i onieśmielających zadań jakie czekały na Catherine. I jak zwykle George postawił poprzeczkę bardzo wysoko. Chciał by Windler oraz Gail Currey (główna menedżer) znalazły kogoś kto byłby wschodzącym talentem, z unikalną wizją, umiejętnością opowiadania historii, zrozumieniem animacji i jeszcze znajomością Gwiezdnych Wojen. Czyli innymi słowy, kogoś z kim by się George'owi dobrze współpracowało, a przy tym był na tyle kreatywną siła, by móc pociągnąć za sobą zespoły w USA i w Azji. A to były olbrzymie wymagania, trudne by ktokolwiek mógł im sprostać.

Razem z Gail spędziły wiele miesięcy spotykając wielu różnych ludzi z przemysłu animacji filmowych, którzy pracowali nad różnymi typami seriali, ale nie mogły znaleźć właściwego kandydata.

Początkowo zamierzano aby serial był pod silnym wpływem gatunku anime (ale ten kierunek został już zmieniony). Catherine pojechała nawet na konwent anime by porozmawiać ze wschodzącymi artystami i pisarzami. To byli ludzie obeznani z animacją i przemysłem anime, ale też obdarzeni talentem. Winder uznała, że dobrze byłoby zapytać ich kto byłby w stanie poprowadzić serial. Mówiła im, że potrzebuje kogoś, kto by zabrał serial Gwiezdne Wojny w nowym kierunku, stworzył nowy standard animacji, stworzył nowy wygląd, ukazał inaczej to, co było znane do ej pory. Byli bardzo podekscytowani mogąc podzielić się swymi pomysłami i razem stworzyli listę ludzi z którymi Winder powinna się spotkać.

Jeden ze scenarzystów, który nazywał się George Krstic dał jej listę, na której był Dave Filoni. Wtedy Dave pracował dla Nickoledeon nad serialem Avatar, który miał wiele azjatyckich tematów i był inspirowany anime. Zdawał się więc być ciekawym nabytkiem, więc Winder zadzwoniła do niego i się przedstawiła "Catherine Winder z Lucasfilm Animation, chcemy rozpocząć produkcję serii Wojen Klonów i szukamy reżysera serii."



"Jasne, że jesteś..." Odpowiedział sarkastycznie. "Kto tam jest?" zapytał.

Catherine cofnęła się i powtórzyła swoje przedstawienie dodała jeszcze, że jest przyjaciółką George'a (dokładniej tego scenarzysty którego spotkała, i który zasugerował jej porozmawianie z Filonim.)

"George'a!? Z pewnością. Zabawne. Dobra, żarty się skończyły. Kim jesteś i kto ci kazał zrobić ten żart!?" zapytał, myśląc że mówiła o George'u Lucasie.

Powiedziała, że się rozłączy, podała mu numer i powiedziała, że jak uzna, że się ośmieszył to zadzwoni do niej by dowieść czy mówię prawdę.

Zapadła niezręczna cisza.

Wtedy Dave zaczął mówić bardzo szybko. "Poczekaj, na prawdę? Jesteś prawdziwa? Oh, hmm, rozmawiałem z przyjaciółmi dwa tygodnie temu. Rozmawialiśmy jak bardzo kochamy naszą robotę nad Avatarem i powiedziałem, że tylko jedna rzecz by mnie od niej oderwała. gdyby George Lucas zadzwonił i zaoferował mi robotę nad Gwiezdnymi Wojnami. Tak powiedziałem, ale hahaha, nie sądziłem, że tak może się stać. Na prawdę robicie serial Gwiezdne Wojny?"

Powiedziała mu, że tak, i zasugerowała by się razem spotkali, wtedy dowiedziałby się więcej.

Ale on był zdenerwowany, zaczął jej opowiadać, że jest wielkim fanem, że buduje kostium Plo Koona w garażu (to było przed premierą Zemsty Sithów), coś z czego z pewnością szybko się wycofał.

Wtedy Catherine zaczynała rozmyślać jak delikatnie wybrnąć z sytuacji. Koleś mógł przecież przyjść na spotkanie z Georgem Lucasem w kostiumie Plo Koona. To z pewnością by nie zadziałało.



ale na szczęście wszystko wyglądało inaczej. Winder spotkała się z nim, zobaczyła jego prace, stwierdziła, że jest fanem uniwersum Gwiezdnych wojen, i na całe szczęście nie był osobą, która przyszłaby na rozmowę o prace w kostiumie. Instynkt mówił jej, że to właśnie ta osoba, której szukają.

Reszta jest już historią. Zabrali Dave'a na ranczo, gdzie spotkał George'a, wyszło wspaniale, a Filoniego zaangażowano w produkcje.

Dave jest utalentowany, ma rzadki dar dla reżyserów, że potrafi robić wszystko, rysować, malować, animować, opowiadać historie. Jest z pewnością kreatywną siłą za kulisami serialu. Osobiście projektował kilka głównych postaci, nadając im styl, z którego George był zadowolony. Otrzymał też uwagi od George'a a współpraca z zespołem układa się wyśmienicie. On ich inspiruje, dobrze go mieć w zespole.

Zdaniem Catherine Dave zna wszechświat od środka jak nikt, kogo dotychczas spotkała, oczywiście poza Georgem. Filoni jest jak chodząca encyklopedia, kocha uniwersum i szanuje je. Jest bardzo odpowiedzialny za rolę, którą odgrywa, i zdaje sobie sprawę z dziedzictwa serii. Winder twierdzi, że i ona i fani powinni być zadowoleni, że mają Dave’a. Długo to trwało, ale w końcu znalazła człowieka jakiego szukała.
KOMENTARZE (0)

The Clone Wars w kinach?

2007-11-16 18:59:00

TheForce.Net zasugerował, że możliwe iż nowy serial The Clone Wars zadebiutuje w kinach. Wszystko zaczęło się od prezentacji firmy Hasbro, która będzie mocno antycypować w promocji serialu (o figurkach już zresztą pisałem). Z drugiej strony trzeba pamiętać, że póki co, na razie nic nie zadecydowano. TheForce.Net poprosił nawet Lucasfilm o pozwolenie publikacji tej spekulacji oraz jej rozjaśnienie. Lucasfilm odmówił komentarzy, stwierdzono tylko, że zastanawiają się nad kreatywnym i innowacyjnym przedstawieniem serialu szerokiej publiczności, ale na chwilę obecną nie podjęto żadnych decyzji. Zgodnie z tym, co podało Hasbro premiera kinowa miałaby się odbyć 8 sierpnia 2008, a dopiero jesienią serial normalnie pojawiłby się w kinach. Swoją drogą wszystko przy serialu musi być zrobione w sposób kreatywny, ale to już inna historia.

Tu warto dodać jedną rzecz, że kinowa premiera serialu w chwili obecnej nie jest już ani niczym nowym, ani przełomowym. Zrobiono tak w USA z czwartym sezonem serialu "Battlestar Galactica", będącym remakiem popularnej w latach 70. serii fantastycznej. Film pt. "Rezor" pokazany został za darmo 12 listopada, w wybranych kinach w Nowym Jorku, Los Angeles, Chicago, Filadelfii i San Francisco, na dwa tygodnie przed swoją telewizyjną premierą. Więcej na Stopklatce.

Warto zauważyć jedną rzecz, że nawet premiera płatna zwiększa szanse na pojawienie się serialu w innych częściach świata, ze względu na zainteresowanie. Z drugiej strony być może będzie to też powiązane z kinem 3-D? Ale to już tylko i wyłącznie sfera domysłów.
KOMENTARZE (0)

George Lucas o serialach...

2007-11-14 13:01:29 TV Guide

Steve Sonsky z magazynu TV Guide przeprowadził wywiad z Georgem Lucasem. Przedstawiamy Wam fragment tego wywiadu poświęcony rozważaniom nad serialami Star Wars, tak aktorskim jak i animowanym:

TV Guide: A możesz nam powiedzieć o dwóch serialach telewizyjnych nad którymi pracujecie?

George Lucas: Jeden jest o Wojnach Klonów, jesteśmy w środku produkcji.

TV Guide: Opowiedz o nim.

Lucas: To mocno przypomina Gwiezdne Wojny, owszem to oczywiste, że jest umiejscowione między Epizodem II i Epizodem III, ale tu raczej chodzi o rytm akcji. Niestety to co robimy nie podpada pod żaden typowy rodzaj animacji, która jest albo przeznaczona dla dorosłych, albo groteskowa, albo to coś dla dzieci. To podobnie jak same Gwiezdne Wojny jest po części w każdej z tych grup. Jest tu wiele bitew, a to oczywiście jest jasne, w końcu to są Wojny klonów, czyli obraz wojenny. To raczej coś w stylu animacji telewizyjnej z PG-13, coś czego wcześniej nie tworzono, czego nie da się konwencjonalnie zaszufladkować. Jest bardzo inne, bardzo ekscytujące, i ma mocno wyszukany wygląd. Przypomina filmy fabularne. I wciąż zastanawiamy się nad tym jak to w ogóle wyświetlać.

TV Guide: Czy to prawda, że ma być sto odcinków?

Lucas: Zamierzamy zrobić sto odcinków. Teraz jesteśmy przy numerze 40. Pewnie skończymy między 50 a 60 zanim to zaczniemy puszczać. A to planujemy następnej jesieni, niecały rok od teraz, ale zobaczymy co się wydarzy.

TV Guide: A gdzie chciałbyś to zobaczyć? I w jaki sposób powinno być oglądane? To nie brzmi jak kreskówka na sobotni ranek.

Lucas: Obecnie nie wiem. Owszem na razie ludzie o tym rozmawiają, ale daleko nam do konsensusu. "Gdzie to wyświetlić? Jak?" Z pewnością po 9 i nie może być to kanał dla małych dzieci.

TV Guide: Więc widziałbyś to na kanałach bardziej ogólnych, czy na Sci Fi Channel lub czymś w tym stylu?

Lucas: Cóż, to jedna z tych rzeczy. Telewizja jest bardzo uporządkowana do małych szczegółów, ale gdy one się nie zgadzają, nikt nie wie co z tym zrobić. A ja jak zwykle jestem poza pudełkiem. "Nie mamy dla was opakowania" [śmiech]. Ale to są Gwiezdne Wojny i do tego bardzo dobre, więc liczę, że w ten lub inny sposób ludzie zaczną wychodzić z pudełka i znajdą dla nas dom.

TV Guide: A co z serialem aktorskim?

Lucas: Pracujemy nad tym. Powoli przymierzamy się do rozpoczęcia pisania scenariuszy.

TV Guide: A jak się on będzie miał w stosunku do Wojen Klonów i do filmów?

Lucas: Więc, Wojny Klonów mają wszystkie główne postaci, Yodę, Anakina, Obi-Wana czy Imperatora, czyli głównie z filmów, są więc prawie jak filmy. Serial aktorski jednak nim nie jest. Będzie w uniwersum Gwiezdnych Wojen, więc będą tam postaci, które wcześniej odgrywały niewielką rolę, i tu poznamy ich historię. Będzie osadzony między epizodami III i IV, kiedy panowało Imperium. Tak jak w Epizodzie IV, Imperator i Vader są znani, ludzie o nich mówią, ale nie widzimy ich, bo akcja odgrywa się w innym miejscu niż oni się znajdują. Owszem są szturmowcy, ale nie ma Jedi. To będzie inne, bardzo ekscytujące, to część uniwersum nigdy wcześniej nie eksplorowana. Z jednej strony mamy sagę, i jej wymagania, choćby Darth Vader, bo to jego historia od momentu gdy miał 10 lat, aż do śmierci. Tam trudno zboczyć z drogi, ze względu na opowieść, nie można sobie jakby skręcić w 10 aleję i zobaczyć co tam jest, ale teraz serial na to pozwala.

TV Guide: Zamierzasz to wyprodukować? Zamierzasz nakręcić kilka odcinków? Czy może wpierw dogadać się ze stacją?

Lucas: Nie, zrobimy to dokładnie tak samo jak z animowanym, czyli najpierw napiszemy cały pierwszy rok, rozpoczniemy zdjęcia, nakręcimy cały rok, a dopiero jak będziemy mieć coś do pokazania, zobaczymy gdzie to się umieści. Chcemy mieć sto odcinków, jak w animowanym. Ale tym razem będzie łatwiej umieścić je w telewizji, bo to w końcu serial aktorski.

TV Guide: Więc chcecie to nakręcić zanim podpiszecie umowę? Czy jak ma to działać?

Lucas: Tak nakręcimy to nim podpiszemy umowę, robiąc serial i wierząc, że go sprzedamy. Robimy go sami dla siebie i sami go finansujemy, nie potrzebujemy umów ani nic w tym rodzaju. Tylko zamierzamy go potem sprzedać.

TV Guide: A więc będzie czekać aż stacja pokroju HBO powie "weźmiemy wszystkie sto?"

Lucas: Tak, ale prawdopodobnie to tak nie zadziała. [Śmiech] Może i ktoś mógłby, ale zazwyczaj biorą po 13 czy 26 odcinków i patrzą co się dzieje, wtedy biorą następną grupę. A jeśli grupa nie odniesie się do ich oczekiwań to pójdziemy do innej stacji. Lucasfilm ma działać jak firma produkująca.

TV Guide: Tak, tyle że normalnie stacja kontraktuje pilot, scenariusz lub wybiera... Znasz proces.

Lucas: Tak, ale mam też pewność, że to dobre, a ja mam zamiar zrobić coś naprawdę dobrego, więc nie boje się o tę część. A jeśli przyjdzie najgorsze, cóż będę miał produkt na półce. [Śmiech]
KOMENTARZE (16)

Sylwetka Dave'a Filoniego...

2007-11-10 22:02:22 Oficjalna

Podobnie jak w przypadku Catherine Winder, Pete Vilmur, który dba obecnie o sekcję TCW na oficjalnej, poznał Dava Filoniego na kilka tygodni przed Celebration IV, znów w czasie pobytu w Big Rock, kiedy wraz z kilkoma innymi osobami był oprowadzony i przedstawiony w Lucasfilm Animation, gdzie trwa produkcja The Clone Wars.

Dave natychmiast zdawał się Vilmurowi kogoś przypominać, był jakby kombinacja stylu Indiany Jonesa, ta fedora na głowie, z manierami i sposobem mówienia od razu przypominającym Lawrence'a Kasdana, czyli genialnego scenarzystę Imperium kontratakuje oraz Poszukiwaczy Zaginionej Arki, a także reżysera z sukcesami na własnym polu. To właśnie ten scenarzysta i reżyser zrobił sobie zdjęcie w fedorze dla magazynu Starlog w 1981, numer ten jest przechowywany przez Vilmura w celu dokumentacji zjawiska Indiany Jonesa.

Ale to powiązanie ma jeszcze jedną rzecz, a mianowicie rozbudowę wszechświata Lucasa. Tak jak Kasdan wywarł swój wpływ na scenariusz Imperium, tak Filoni wywiera go na przyszłość Gwiezdnych Wojen, na serial TCW, którego odcinki będą rozwijały i pogłębiały istniejącą sagę. A ta, zdaniem Vilmura nie mogłaby być w lepszych rękach.

Dave Filoni to prawdziwy fan Gwiezdnych Wojen. I choć sam Vilmur jest obeznany z uniwersum, Dave przewyższa go wiedzą w praktycznie każdym aspekcie, na temat każdej lokacji, postaci, języka czy gatunku. Filoni jest pasjonatem i interesuje go każdy jeden element uniwersum.

Filoni rozpoczynał w animacji jako asystent reżysera "King of the Hill" dla Film Roman. Pracując tam został także asystentem reżysera seriali WB: Mission Hill i The Oblongs. Potem przeniósł się do Walt Disney Televion Animation, gdzie pracował nad Kim Possible, Teamo Supremo, oraz Lilo and Stich. Pracował także nad animacją fantasy The Last Airbender z cyklu Nickelodeon's Avatar.

"Tam był serial, który stworzyli moi dwaj przyjaciele i dawali mi możliwość wyreżyserowania wielu odcinków," wspomina Filoni. "Rozmawiałem z nimi, co mogłoby mnie oderwać od tej roboty, to zażartowałem, że gdyby George Lucas zadzwonił do mnie i zaoferował pracę, to bym ją wziął. Wszyscy się śmieliśmy bo to było takie dziwne."

Trzy tygodnie później, Filoni otrzymał telefon od producentki The Clone Wars, Catherine Winder, i od najpierw pomyślał, że to wkręt.

"Myślałem, że to żart", kontynuuje Filoni, "to był okres oczekiwania na Epizod III, wszyscy mieliśmy powieszone miecze świetlne w biurze, więc prawie odłożyłem telefon. Myślałem, że już skończyli robić Wojny Klonów. Ale dopiero spotkanie z Catherine i Gail Currey, przekonało mnie, że to prawdziwa rzecz."

Odkąd zgodził się brać udział w The Clone Wars, Filoni żył marzeniem każdego fana Gwiezdnych Wojen, mógł nie tylko kontynuować sagę, ale też dzięki temu wpływać na życie własne i wielu innych fanów na całym świecie.

"Bardzo wiele osób w tym przemyśle, powie wam, że jest w nim tylko ze względu na Gwiezdne Wojny," mówi Filoni. "One inspirowały w pewien sposób wszystkich. Chcieliśmy dostrzec to, co osiągnięto w uniwersum Gwiezdnych Wojen i kontynuować to dzieło. to jest na prawdę ekscytujące. Mówię to o tym, że jak się jest w moim wieku, dorasta się z sagą, ona dotykała nas wszystkich, jak akord, jak cięciwa, każdy kto zna Gwiezdne Wojny może mówić o podobnym uczuciu."

Ale będąc fanem wiele lat, Filoni mógł zdefiniować TCW w kategoriach postaci i opowieści, które fani już znają. Powiązał serial animowany ze znaną serią komiksową.

"Zawsze myślałem o tym co robimy w kontekście Star Wars Tales," wyjaśnia Filoni odnosząc się do serii komiksowej z lat 90. "To opowieści wyjaśniające podstawy moralne, aspekty tego jak postaci reagują w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Wypełnia szczegółami to, nad czym fani rozmyślają. Ale także opowiada historię dla mam, które nie wiedzą nic o Gwiezdnych Wojnach, czyli to co robiły stare Gwiezdne Wojny. Weźmy Hana Solo - to koleś któremu na ulicy popsuł się samochód i blokuje ruch - ale jak on reaguje na problemy w swoim życiu? Typ opowieści Star Wars Tales unaocznia nam, że tylko pozornie The Clone Wars jest o bitwach i o wojnach. serial opowiada interesujące historyjki, które pozwalają nam dowiedzieć się więcej o bohaterach i wyborach, które podejmują."

Filnoni używa swego ulubionego bohatera, Plo Koona, by ukazać jak TCW może pokazywać postaci, które były zmarginalizowane w filmach.

"Plo Koon to kompletnie niewyrazisty Mistrz Jedi, który siedzi sobie na krześle w Radzie i nie ma ani jednej linii dialogu w trzech filmach, ale lubię to jak wygląda. Kocham też historię Jedi z Rady. I myślę, że wielu fanów chciałoby się dowiedzieć kim byli ci kolesie. Wiem, że widzieliśmy jak Plo Koon został zestrzelony nad Cato Neimoidią, że widzieliśmy śmierć Stass Allie na Saleucami, tak więc wiemy, że walczyli w Wojnach Klonów, ale tego nie widzieliśmy. Więc mogę wziąć postać taką jak Plo Koon, użyć go w trzech epizodach i pokazać co robił, jak się skrzyżowały jego losy z Anakinem i Obi-Wanem."

Klony Wojen Klonów, które zazwyczaj były marginalizowane do postaci tła w filmach, tym razem staną się głównymi postaciami z własnymi indywidualnymi osobowościami, twierdzi Filoni.

"Klony stały się ważnym aspektem wojny, prawie jak Jedi, ponieważ George rozwijał klony tak jak je widział, chciał by były bardziej indywidualne, niż ludzie sądzą. Chce by klony mogły być dezerterami, by mogły być zdrajcami, a nie tylko zaprogramowanymi rzeczami jak niektórzy ludzie twierdzą. Tego nie można było ukazać w filmach, ponieważ tam te postaci musiały ustępować miejsca Anakinowi. Tu zajmiemy się nimi trochę bardziej."

I choć bez wątpienia TCW zabiera sagę w nowym kierunku, Filoni zapewnia fanów, że projekt serialu będzie zgodny z Gwiezdnymi Wojnami.

"Jeśli chodzi o projektowanie całości, nie chcę odchodzić zbytnio od filmów," zapewnia Filoni. "Cały czas powtarzam ekipie, że nie jesteśmy tu po to by zmieniać, nie jesteśmy tu po to by coś poprawiać czy ulepszać. Naszym podstawowym obowiązkiem jest zapewnić ciągłość historii, w sposób taki jak to widzieliśmy w filmach. Owszem robiliśmy wiele nowych interesujących rzeczy, jak inne kąty ujęć, więcej kontrastu, cieni itp. ale tylko próbujemy te aspekty, do czego zachęca nas sam George."

Ale to co jest największą nagrodą dla Filoniego, ale zapewne i byłoby dla wielu fanów, to możliwość pracy bezpośrednio z Georgem Lucasem, człowiekiem który nie tylko stworzył Gwiezdne Wojny, ale artystą, który potrafił efektywnie wykorzystać swoje rzemiosło.

"George potrafi ustawić rzeczy, jak nikt inny," twierdzi Filoni. "To artysta, i jak taki artysta malarz, także ma swój styl, to styl wizualny, to styl pisania, które bez wątpienia wpływają na nas. Pewnego dnia potwierdził 'Spójrzcie, nauczę was jak się robi Gwiezdne Wojny', a my wzięliśmy tę lekcję na poważnie. To zupełnie inne niż jak gdyby Lucasfilm postanowił przysłać nam treatment opowieści i kazał ją zaanimować. to niesamowicie ekscytujące móc pracować z Georgem Lucasem nad Gwiezdnymi Wojnami, i nie w sposób, że widuję go w biurze, ale ja mam z nim osobiste spotkania co piątek. Jest wiele momentów kiedy stoimy przed monitorem, a George ogląda ujęcia, które wyreżyserowałem i przedstawia mi swoją opinię o nich," kontynuuje Filoni. "I zastanawiam się jak się tu dostałem? Trudno to sobie wyobrazić, zwłaszcza dla innych. Ale jeśli się ostro pracuje i szczęście się do nas uśmiechnie, w kończy się w miejscu takim jak to."

Na szczęście dla fanów, Dave znalazł swoje miejsce w Big Rock Ranch.
KOMENTARZE (13)

TCW – zdjęcia, projekty, obrazki

2007-11-09 14:38:36 TheForce.Net

Pewien fan podesłał na TheForce.Net wszystkie rysunki, plakaty i zdjęcia jakie pojawiły się do The Clone Wars, a które zebrał w jednym miejscu. Jak zobaczycie, są tam nawet ujęcia z filmików o twórcach TCW, na których często w tle widać monitory komputerów.
Tenże fan studiując owe obrazki stwierdził, że można tam dojrzeć m.in. Jedi atakującą mieczem świetlnym Myśliwca Sępa , budynek przypominający pałac Jabby i AT-ST. Wszystkie zdjęcia zgromadzone są w tym miejscu. Oceńcie sami co na nich widać.
KOMENTARZE (7)
Loading..