Obecna prezes Industrial Light and Magic została awansowana na nowego dyrektora generalnego Lucasfilmu. Brennan przez 16 lat zarządzała ILM. Teraz będzie nadzorować wszystkie działania operacyjne Lucasfilmu, ILM i Skywalker Sound. Będzie bezpośrednio raportować do Kathleen Kennedy oraz prezesa Walt Disney Studios Alana Bergmana (on podlega bezpośrednio Alanowi Hornowi). Jak zapewnia sama Lynwen w jej kompetencjach będzie pilnowanie komunikacji i współpracy zarówno między podmiotami Lucasfilmu jak i partnerami zarówno w Disneyu jak i poza tą organizacją. Ma też zapewnić, że kluczowa marka („Gwiezdne Wojny”) znajduje się na właściwej drodze w długoterminowej strategii i wizji firmy. Jak sama twierdzi, Lucasfilm i Kathneen Kennedy mają w Disneyu bardzo dużą autonomię.Kennedy dodaje, że przyśpieszają produkcję telewizyjną, filmową, gier oraz parków tematycznych. Lynwen ma się zająć działalnością operacyjną. Niektóre źródła sugerują, że ruszy się tu coś z serialami (może i aktorskim) czy rewitalizacją „Indiany Jonesa” (reboot lub tylko zmiana aktora).
Brennan twierdzi, że Lucasfilm nie jest już tylko firmą produkującą filmy, czy bazującą na jednej franczyzie. Są odpowiedzialni za dziedzictwo George’a Lucasa, w tym „Gwiezdne Wojny”, które znaczą bardzo wiele dla ludzi na całym świecie. To wymaga upewnienia się, że wybory związane z przyszłością są odpowiednie tak dla marki jak i fanów.
Trwają obecnie poszukiwania na miejsce Brennan w ILM, choć póki co będzie ona nadzorować wiele projektów. Wciąż będzie związana z ILM ale już na innym poziomie.
To właśnie Brennan w dużej mierze odpowiada za otwarcie filii ILM poza granicami Stanów (Londyn, Singapur, Vancouver), czy wynajmowanie podwykonawców z Indii (Prime Focus) czy Chin (Base FX). Dzięki temu obniżyła zarówno koszty jak i znalazła sposób na rosnące podatki. Jednocześnie główna siedziba ILM pozostała w San Francisco, podczas gdy niektóre firmy z branży wyniosły się już z Kalifornii, czy nawet USA. ILM obecnie ma przed sobą złote lata, bo przez co najmniej najbliższą dekadę ma zapewnioną pracę nad nowymi „Gwiezdnymi Wojnami” czy filmami Marvela.
Brennen podkreśla, że Lucasfilm pozostanie w San Francisco.

Na dniach w Lucasfilmie zatrudniono kolejną osobę. Jest nią Tony To, ekspert w sprawach produkcji telewizyjnej. Będzie podlegał bezpośrednio pod Kathleen Kennedy.
„Star Wars Underworld”, czyli od dawna zapowiadany serial aktorski, został jeszcze odłożony na półkę nim Lucas sprzedał Lucasfilm. Projekt był też oczkiem w głowie Ricka McCalluma, który także pożegnał się z firmą. Disney na razie oficjalnie nic nie mówi o przyszłości serialu, ale co jakiś czas zwłaszcza ze strony ABC słyszymy o gotowości do rozmów. Tym razem znów nadarzyła się taka okazja w związku z premierą serialu „Agents of S.H.I.E.L.D.”, osadzonego w uniwersum Marvela. Serial póki co został pozytywnie przyjęty, więc nic dziwnego, że ABC zaczyna mieć chrapkę na więcej. „Gwiezdny Wojny” są na pewno na tej liście wysoko, a że zarówno ABC, Marvel jak i Lucasfilm należą do grupy Disneya, sprawa powinna być ułatwiona. Nic dziwnego, że serial aktorski staje się obecnie także obiektem analiz branżowych. Na ich podstawie powstał ten news.
Holding Disneya to obecnie konglomerat składający się nie tylko z firm produkujących filmy jak Pixar, Lucasfilm, czy Marvel, które w większości i tak są grupami firm, ale także i telewizje – Disney XD i ABC. Niedawno prezes ABC Paul Lee na spotkaniu prasowym organizowanym przez „Television Critics Association” mówił o przyszłości swojej firmy, także w kontekście przejęcia Lucasfilmu i konsekwencjami jakie to niesie.
Ostatnio świat obiegła wiadomość, że Lucasfilm planuje wypuszczać dwa-trzy filmy rocznie. Znaczyłoby to, że „Gwiezdnych Wojen” będzie dużo więcej niż się spodziewaliśmy, jednak czasem trzeba sięgnąć do źródła, gdyż zlały się tu dwie informacje. W każdym razie informacje o planach przejęcia Lucasfilmu przez Disneya były utrzymywane w bardzo głębokiej tajemnicy. Z powodu tak zwanego inside trading, czyli nielegalnego handlu informacją poufną, która może mieć wpływ na wyniki giełdowe, o nowych epizodach i sprzedaży LFL wiedziała jedynie garstka osób. 31 października 2012 odbyło się specjalne zebranie pracowników Lucasfilmu, którym oficjalnie przedstawiono nową strategię, większość z nich dowiedziało się o tym dopiero dzień wcześniej... z mediów. To właśnie na tym spotkaniu padły dwie informacje. Pierwsza, że nowe „Gwiezdne Wojny” będą powstawać co 2-3 lata i że pewnie nie skończy się na trylogii. Druga, że Lucasfilm chce wypuszczać 2-3 filmy rocznie (w domyśle tworzyć). Rozważane są różne scenariusze, w tym ten podobny do Marvela, gdzie poza głównymi filmami („Avengers”) są też filmy o poszczególnych postaciach. Prawdopodobnie te dwie informacje zlały się w jedno. Nie należy się spodziewać 2-3 nowych filmów z cyklu „Gwiezdne Wojny” w ciągu roku, ale z pewnością Lucasfilm będzie zdecydowanie bardziej aktywny.
Rick McCallum, znany producent i współpracownik George'a Lucasa, przy okazji rozmowy z IGN na temat 