TWÓJ KOKPIT
0

Indiana Jones :: Newsy

NEWSY (371) TEKSTY (5)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Wywiad z Harrisonem Fordem...

2002-11-17 22:38:00 Stopklatka

Już 22 listopada, na Stopklatce będzie można przeczytać wywiad z Harrisonem Fordem. W głównej mierze tyczyć się on będzie filmu K-19, ale też i IV części Indiany Jonesa. Więcej o wywiadzie przeczytacie tutaj.
KOMENTARZE (0)

Jak zarabiać na kasetach DVD

2002-11-11 21:52:00 Joruus

Steven Spielberg i jego ekipa, wpadli na genialny pomysł zwiększenia swoich dochodów z filmu E.T. (muz. John Williams). Mianowicie chodzi o to, że kasety i DVD z E.T. będą w USA dostępne w sprzedaży jedynie przez 10 tygodniu. Potem będą wycofane z rynku. Jeśli ktoś nie zdecyduje się na zakup teraz, potem może nie będzie mieć okazji. Dystrybutorzy liczą, że pomoże to pokonać kolejny rekord. Ale jeśli tak będzie to może być to niebezpieczny precedens na przyszłość. Nie zapominajmy, że w przyszłym roku w najprawdopodobniej wyjdzie trylogia Indiany Jonesa na DVD. Więc kto wie, czego można spodziewać się po Spielbergu i Lucasie.
KOMENTARZE (0)

Harrison Ford o starszym Indym

2002-10-24 18:41:00 JediNet

Harrison Ford w udzielonym ostatnio wywiadzie w BBC1 powiedział, że Indiana Jones jest przede wszystkim bohaterem filmu akcji, i nie inaczej będzie w przypadku IV części. Ford stwierdził jednak, że zarówno Lucas jak i Darabont wezmą pod uwagę wiek Indiany Jonesa, a także to, że sześćdziesięcioletni Harrison sam chce zagrać większość scen akcji. Tak więc, 4 Indy będzie pewnie mniej brawurowy. Oby tylko nie postawiono na efekty specjalne. Tymczasem Rick McCallum po raz kolejny potwierdził, że film będzie kręcony w technice cyfrowej, lecz oficjalnie o tym poinformuje Steven Spielberg.
KOMENTARZE (0)

Lucas aktorem? UPDATE

2002-10-22 18:31:00

Wczoraj, na Polsacie, można było obejrzeć film "Gliniarz z Beverly Hills 3" z Eddiem Murphy w roli głównej. Epizodycznie pojawił się tam George Lucas (zapewne był to jego spobowtór). Flanelowca można było zobaczyć w chwili, kiedy Axel uciekał przed ochroniarzami w wesołym miasteczku. (dokładnie w czasie pierwszej wizyty niesfornego gliniarza w Wonder World). Czy ktoś ma jakieś szersze informacje? Jeśli tak, to proszę o meil. Update, Lord Sidious
Pozostaje mi tu uzupełnić informację Yako. Ten niezadowolony człowiek to faktycznie George Lucas. Flanelowiec dotychczas pojawił się w ponad 30 filmach (z tego większość to filmy dokumentalne lub wywiady, gdzie zagrał siebie). George zagrał natomiast małe rólki w filmach swoich przyjaciół Stevena Spielberga (Hook, gdzie całował pannę młodą, oraz Indiana Jonesie i Świątyni Zagłady, gdzie był zakonnikiem), czy Johna Landisa. W Gliniarzu z Beverly Hills 3 Johna Landisa, Lucas nie tylko zagrał (znaczy pojawił się przez moment), ale dotatkowo jest wymieniony małymi literkami w napisach końcowych. John Landis, jest jednym obok Spielberga i Coppoli, przyjaciół ze studiów. A takie role u kolegów nie są u nich niczym nowym. John Landis pojawił się w "1941" Stevena Spielberga, a ten natomiast wspaniale zagrał urzędnika hrabstwa Cook w Blues Brothers, fenomenalnym filmie Johna Landisa.
KOMENTARZE (1)

John Williams i dalsze części ...

2002-10-17 12:22:00 TFN

John Williams potwierdził ostatnio, że skomponuje muzykę do trzeciej Części Gwiezdnych Wojen, nie jest t o może wiadomość zaskakująca, lecz na pewno ciesząca. Williams potwierdził także część swoich dalszych planów. Wśród nich znajdą się Harry Potter i więzień Azkabanu, czyli trzecia część przygód młodego czarodzieja, później Williams zajmie się trzecim Epizodem, czwarta częścią przygód Indiany Jonesa, a Spielberg namawia go jeszcze na to, by wrócił jako kompozytor, przy 4 części Parku Jurajskiego.
KOMENTARZE (0)

Raport Mniejszości w kinach...

2002-09-20 21:24:00

Dziś na nasze ekrany wchodzi najnowszy film Stevena Spielberga - Raport Mniejszości. W filmie tym już standardowo, muzykę stworzył „nadworny” kompozytor Spielberga – „Jego Ekscelencja” John Williams. Ponadto efekty do całego przedsięwzięcia zrobił ILM. A fanom Spielberga (i tym którzy chcą by wyreżyserował 7,8 i 9 epizod), a jest ich tutaj trochę polecamy wywiad ze Stevenem Spielbergiem, który pojawił się na Stopklatce. Jest w nim mowa między innymi o czwartej części Indiany Jonesa – jest dostępny tutaj.
„Raport mniejszości” jest to kolejna adaptacja opowiadania Philipa K. Dicka, podobnie jak np. słynny „Łowca Androidów”. Tym razem sprawa dotyczy policjanta, który w przyszłości pracuje w wydziale zabójstw. Jedną dość istotną różnicą jest to, że aresztuje on ludzi zanim popełnią przestępstwo. Pewnego dnia, to on ma zostać aresztowany i ... Reszty dowiecie się w kinie.
KOMENTARZE (0)

Trzecie miejsce w rankingu Zegat'a

2002-09-17 21:03:00 TFN

Gwiezdne Wojny zajęły trzecie miejsce w zorganizowanym przez Zegat rankingu na najlepszy film wszechczasów. Przegrały tylko z "The Godfather", oraz z "Casablancą". Oto pirwsza dziesiątka:
1. The Godfather
2. Casablanca
3. Star Wars
4. Gone With the Wind
5. The Shawshank Redemption
6. Braveheart
7. LOTR: The Fellowship of the Ring
8. Citizen Kane
9. Godfather Part II
10. Raiders of the Lost Ark
KOMENTARZE (0)

Trylogia Indiany Jonesa na DVD za rok?

2002-09-14 12:02:00 Stopklatka

W sieci pojawiły się informacje, że w czasie festiwalu kina amerykańskiego w Deauville, studio Paramount - właściciel praw do trzech części przygód Indiany Jonesa - ogłosi premierę tej trylogii na DVD na październik 2003 roku.
Jak to często bywa, pomimo informacji, że pochodzi ona "z właściwego źródła", nikt nie jest w stanie wskazać owego źródła, nawet przedstawiciele studia Paramount. Fakt, że informacji tej nie potwierdza Paramount nie oznacza jednak, że informacja jest wyssana z palca. Większość tego typu przecieków dotychczas sprawdzała się, więc wygląda na to, że w przyszłym roku Indiana Jones zawita do naszych domów w wersji cyfrowej.
Filmy te wydane zostaną prawdopodobnie w czteropłytowym zestawie. Choć nie są jeszcze znane żadne szczegóły, wszyscy spodziewają się płyt DVD na najwyższym poziomie.
W Polsce wydawnictwami firmy Paramount zajmuje się firma ITI Home Video. To oni wydali filmy: "Poszukiwacze zaginionej Arki", "Indiana Jones i Świątynia Zagłady" oraz "Indiana Jones i ostatnia krucjata" na kasetach wideo. Czy ITI zajmie się wydaniem trylogii Spielberga i Lucasa także na DVD - tego jeszcze nie wiemy, chociaż wiele na to wskazuje.

KOMENTARZE (0)

Najlepsza ścieżka dżwiękowa

2002-08-28 14:08:00 Jedinet.com

W głosowaniu przeprowadzonym przez amerykańskie radio Classic FM pierwsze miejsce zajął Włada Pierścieni. Za to drugie Nowa Nadzieja, a czwarte Imperium Kontratakuje. Wśród ścieżek znajdujących się w pierwszej trzydziestce aż 9 zostało skomponowanych przez Johna Williamsa. W pierwszej dziesiątce zmieściły się jeszcze, na miejscu trzecim Lista Shindlera, i na szóstym ET.

UDPATE info ze Stopklatki
Oto cała pierwsza trzydziestka.

1. Howard Shore: "Władca Pierścieni. Drużyna Pierścienia"
2. John Williams: "Gwiezdne wojny"
3. John Williams: "Lista Schindlera"
4. John Williams: "Imperium kontratakuje"
5. Hans Zimmer: "Gladiator"
6. John Williams: "E.T. "
7. John Barry: "Pożegnanie z Afryką"
8. Maurice Jarre: "Lawrence z Arabii"
9. John Barry: "Tańczący z wilkami"
10. James Horner: "Titanic"
11. Maurice Jarre: "Doktor Żywago"
12. John Williams: "Poszukiwacze zaginionej Arki"
13. Ennio Morricone: "Misja"
14. John Williams: "Harry Potter i kamień filozoficzny"
15. Elmer Bernstein: "Siedmiu wspaniałych"
16. John Williams: "Szeregowiec Ryan"
17. John Williams: "Jurassic Park"
18. koncert fortepianowy nr 2 Siergieja Rachmaninowa - "Spotkanie"
19. Richard Strauss "Tako rzecze Zaratustra": "Odyseja kosmiczna 2001"
20. William Walton: "Henryk V"
21. James Horner: "Braveheart - Waleczne serce"
22. Michael Nyman: "Fortepian"
23. Vangelis: "Rydwany ognia"
24. Jerome Moross: "Big Country"
25. John Williams: "Superman"
26. Vangelis: "Łowca androidów"
27. Max Steiner: "Przeminęło z wiatrem"
28. John Barry: "Lew w zimie"
29. Gabriel Yared: "Angielski pacjent "
30. James Horner: "Maska Zorro"
KOMENTARZE (0)

Wywiad z Lucasem

2002-08-08 17:00:00 TFN

Jakiś czas temu na jednej z brazylijskich stron pojawił się ciekawy wywiad z Lucasem. Tutaj go publikujemy:
P: - pytanie do George`a Lucasa.
O: - odpowiedź Flanelowca.
P: Dobrze, czy gdy saga zbliża się do końca, pracujesz jeszcze nad jakimś innym projektem?
O: Nie, nie teraz. Wciąż jestem zajęty pisaniem Epizodu III.
P: A co możesz nam powiedzieć o Epizodzie III?
O: Więc, Anakin Skywalker stanie się Darthem Vaderem (śmiech).
P: Od czasu “Mrocznego Widma”, wypuszczono wiele filmów, które przyciągnęły dużo ludzi do kin, jak LOTR – który wielu uważa, za “Gwiezdne Wojny” nowego pokolenia. Co o tym sądzisz?
O: Wiesz, nie sądzę by LOTR należał do młodego pokolenia. Raczej do mojego (śmiech). Ale to różne filmy.
P: Ale duży procent ludzi poznał Władcę w zeszłym roku i zauważył nieuniknione podobieństwa do Gwiezdnych Wojen. Czy twórczość Tolkiena miała duży wpływ na ciebie gdy pisałeś pierwszy film?
O: Czytałem LOTRa, ale też czytałem tony książek mitologicznych. Myślę, że większość moich pomysłów pochodzi z tego samego źródła co u Tolkiena, takie jak całą mitologia średniowiecznego świata. Ale ja starałem się podać najróżniejszym wpływom. Ale oczywiście kocham LOTRa i myślę, że to dobra książka i film.
P: Czy zmieniłeś metodę opowiadania historii w tych nowych częściach?
O: Prawdę mówiąc, nie. Moje cele pozostały niezmienne, nakręcić wielki 12 godzinny film w sześciu częściach. To co zrobiłem z „Gwiezdnych Wojen” ma w sobie coś z serii filmów kinowych z lat 30. I właśnie w takim stylu staram się zachować tę historię.
P: Czy nadzorujesz rozwój wszystkich nie filmowych historii? Przecież Gwiezdne Wojny istnieją w książkach, komiksach.
O: Wiesz, staram się o tym nie myśleć. Mam swój własny świat w filmach i rozwijam go. Oczywiście wszyscy ludzie, którzy rozszerzają wszechświat, pracują dla mnie, ale nie jestem wstanie podążać za wszystkim, co wymyślą.
P: Czy możesz wymienić jakąkolwiek dobrą historię inna niż filmy?
O: Nie, nie sądzę. (śmiech).
P: Po “Mrocznym Widmie” wielu fanów mocno go skrytykowało. Narzekali na Jar Jar Binksa i Anakina Skywalkera. W AOTC, Jar Jar był zredukowany, a rola Anakina inna niż w Epizodzie I.
O: Tak się dzieje dlatego, że gdy opowiadam historie, muszę być jej wierny. W telewizji istnieje możliwość odpowiedzi na reakcje widzów, zmieniajac postać, ale nie można tego zrobić na dużym ekranie. Jar Jar np. miał zły dzień. Ale nie on jest jednym z głównych bohaterów. C-3PO i R2-D2 występowały mniej w Imperium Kontratakuje niż w „Gwiezdnych Wojnach Nowej Nadziei”, ale to wcale nie znaczyło, że odpowiedziałem tym na krytykę pewnej grupy. A fani nienawidzili C-3PO przez TESB”.
P: Nienawidzili?
O: Tak. Nawey słuszałem, że był on najgorszą postacią stworzoną w dziejach kina (śmiech). Potem w „Powrocie Jedi”, fani zaczęli nienawidzieć Ewoki, każdy ich nie lubił. W TPM, to był z kolei Jar Jar. Prawda jednak jest taka, że poza kinem dziedzi poniżej 12 lat właśnie najbardziej lubiły Jar Jara, wśród całej maści obcych. Ale najzabawniejsze jest to, że wśród ludzi powyżej 12 lat, wyprzedzał go jedynie Darth Maul.
P: Oczywiście odnosi sie to do ścisłych fanów…
O: Tak. Mówimy o tysiącach ludzi w internecie (śmiech), ale to wciąż małą grupa w porównaniu z 80 milionami, które obejrzały film. Warto też wspomnieć o innych osiągnięciach, np. przemysłu zabawkarskiego, który potwierdza, że Jar Jar był jednym z ulubieńców publiczności.
P: A który to twój ulubieniec?
O: (Stanowczo). Nie mam jednego , lubię wszystkich. Nie umiem tego ująć inaczej. Kocham Jara Jara, C-3PO, i Ewoki (śmiech). No i Jango Fetta.
P: Ale czy to frustrujące, gdy pracuje się ciężko nad stworzeniem jakiejś postaci, i widzi się, że grupa ludzi, nawet bardzo mała, ma negatywny stosunek do niej.
O: Nie. Cóż mogę zrobić? Każdy ma prawo wyrażać swoje opinie, I skoro ja prezentuje moje pomysły w filmie, muszę to zaakceptować.
P: Jak widzisz przyszłość filmów? Zastanawiałeś się jak zrobić filmby bez aktorów?
O: Właściwie, to zacząłem od robienia filmów bez aktorów – czyste kino. Podobał mi się ten eksperyment. Ale jeśli chodzi o wirtualnych aktorów, to nie ma prawa bytu. Powinno to zabrać, przynajmniej tysiąc lat, aż w zadebiutują wirtualni aktorzy. Mamy już cyfrowych kaskaderów, bez prawdziwych ludzi, ale wciąż potrzeba nam do nich prawdziwych aktorów. Postacie cyfrowe wymagają dużych wysiłków od aktorów, którzy są z nimi na planie, jak również pozostałej części ekipy. Jedni dają im głos [cyfrowym postaciom] inni podkładają ciała. To o czym dużo ludzi nie wie to, to, że animatorzy są także aktorami, uczęszczają do tych samych szkół, i używają tych samych technik. To tak jak ktoś zrobi zdjęcie aktorowi na scenie, nie oznacza, że chce się go pozbyć. Istnieje możliwość symulowania człowieka, i w AOTC mieliśmy imponujące kopie. Ale to wciąż byli ludzie, którzy grali i pracowali. Ludzie!
P: Czy wciąż myślisz o nakręceniu epizodów 7,8, I 9?
O: Nie. Nie zrobię ich. Chcę nakręcić inne rzeczy. Te filmy zabrałyby mi dekadę. Będę już miał ponad 60 lat, gdy skończę obecne filmy i nie planuję zrobić nic w Gwiezdnych Wojnach aż do mojej osiemdziesiątki.
P: A w jakim kierunku będziesz zmierzać?
O: Mam mnóstwo pomysłów na filmy i seriale. Coś trochę lżejszego. Coś w stylu THX-1138, od czego zacząłem.
P: A jak tam stoi produkcja Indiany Jonesa 4?
O: Pracowałem nad historią, i wynajęliśmy scenarzystę, który rozpoczął pracę na początku lipca. Ale on nam wyjdzie. Ja robię swoją część, czyli przygotować scenariusz. Harrison chce swoją, tak samo Steven, i każdy z nas rezerwuje czas na 2004 i myślę, że do tego czasu scenariusz będzie gotowy. (śmiech).
P: Czy to prawda, że pozwałeś Rząd Stanów Zjednoczonych za naruszenie praw autorskich do marki „Star Wars” - "Gwiezdne Wojny"?
O: Tak. Oni mieli taki program obrony kosmicznej, ale to nie oni go tak nazwali – w rzeczywistości nazwę nadały media. I dopóki istniało ryzyko, że stracę prawa autorskie, wytaczałem procesy rządowi. To właśnie na tej zasadzie działa, jesteś zobligowany do podjęcia legalnych kroków, by zatrzymać prawa. Gdy w końcu sprawa trafiła do Sądu Najwyższego, sędzia orzekł, że rząd może używać nazwy, ale ja nie stracę praw autorskich.
P: Nie jesteś zmartwiony, że oni nazwali twoją nazwą program wojskowy?
O: Nie. Wolę, żeby budowali bezużyteczny program, niż mieli wydawać miliardy na budowanie bomb (śmiech).
A teraz coś z zupełnie innej beczki, Andaral
Ten news ma numer 1999, a rok 1999 pamiętamy przede wszystkim z powstanie strony - Shadows of the Star Wars, a także z trochę późniejszego "Mrocznego Widma".

KOMENTARZE (0)

Cyfrowy Indy 4?

2002-08-05 21:30:00 TFN

Jakiś czas temu donosiliśmy o tym, że Steven Spielberg nie chce kręcić czwartej części Indiany Jonesa kamerą cyfrową. Jak donosi kanadyjski dziennik The Edmonton Journal, niewykluczone, że jednak będzie musiał. Spielberg powiedział, że nie chce kręcić filmów w technice cyfrowej, gdyż woli tradycyjną technologię. On lubi je montować, ciąć, czuć taśmę w dłoniach. Steven docenia duże możliwości kamer cyfrowych, ale porównuje je trochę do zdjęć z aparatu, podczas gdy tradycyjną technologię nazywa malarstwem impresjonistycznym. Spielberg mówi, że on woli właśnie to malarstwo, ale pozostaje jeszcze George Lucas. Steven Spielberg powiedział, że zrobi wszystko o co poprosi George i jeśli Lucas zażyczy sobie by Indy 4 był nakręcony za pomocą kamery cyfrowej, Spielberg zrobi dla niego wyjątek, a potem wróci do normalnej technologii. Dodajmy do tego, że Lucas jest po prostu zachwycony cyfrowymi zabawkami i tą technologią, to trudno sobie wyobrazić, aby tym razem stało się inaczej. Bardzo ciekawie prezentuje się sprawa operatora. Jak wiadomo, Steven Spielberg w chwili obecnej korzysta praktycznie wyłącznie z usług Janusza Kamińskiego, który (jak informowaliśmy wcześniej) nie jest zainteresowany kręceniem filmów w technologii cyfrowej. Czy zatem Kamiński będzie kręcił Indiego IV? Może stąd się właśnie wzieły pogłoski o udziale Janusa Kamińskiego przy realizacji Epizodu III, może będzie tam obserwował pracę kamery cyfrowej przez jakiś czas. No cóż póki co wszystko w rękach Lucasa.
KOMENTARZE (0)

Wyniki ankiety czytelników Stopklatki na temat ulubionego cyklu filmowego

2002-07-25 12:32:00

Niedawno zakończono na Stopklatce ankietę, w której pytano o ulubiony cykl filmowy, ale taki, który składa się z co najmniej trzy części.
Ponad jedna czwarta czytelników Stopklatki (ponad 26 proc.) uznała, że najlepszym takim cyklem są "Gwiezdne wojny" George'a Lucasa. Na trzecim miejscu uplasował się inny wielki cykl SF - "Obcy", który zdobył 12,7 proc. głosów, a tuż przed nim znalazł się kolejny cykl pomysłu Lucasa - "Indiana Jones".
Dalej czytelnicy Stopklatki głosowali na "Ojca chrzestnego", "Zabójczą broń" czy "Jamesa Bonda". Nie zabrakło też polskich akcentów jakim jest niewątpliwie trylogia Sienkiewicza, którą za najlepszy cykl uznało 1,6 proc. głosujących.
Okazało się również, że swoich fanów ma "Park Jurajski", "Star Trek" czy japońska "Godzilla". Dwa procent internautów zagłosowało na inny cykl filmowy. W sumie oddano 1640, a ankieta trwała cały miesiąc.
Pełne zestawienie znajduje się tutaj.
KOMENTARZE (0)

Harrison Ford mówi o K-19 i Indym

2002-07-18 09:51:00 Joruus za Interią

Harrison Ford ("Co kryje prawda?", "Czas patriotów", "Zagubione serca") udzielił niedawno wywiadu kanadyjskiemu dziennikowi Calgary Sun. Gwiazdor opowiedział wysłannikom gazety m.in. o języku, jakim mówiono na planie podwodnego dreszczowca "K-19" oraz o powrocie do roli Indiany Jonesa.
Wszyscy bohaterowie "K-19", thrillera nakręconego przez Kathryn Bigelow ("Dziwne dni"), są Rosjanami. Harrison Ford wymógł więc na aktorach, by dialogi wygłaszali z lekkim rosyjskim akcentem.
"Producenci nie byli zadowoleni. Jednak w końcu ulegli. Chodziło mi o to, by widz cały czas miał świadomość, że nie ogląda na ekranie Amerykanów" - wyjaśniał Ford, który za rolę zainkasował 25 mln dolarów. Inną sprawą, która niepokoiła producentów, był bohater grany przez Harrisona Forda. Aktor przyznał, że kapitana Aleksego Vostrikova trudno polubić od samego początku filmu. "Dla mnie nie był to żaden problem. Nie gram herosa, tylko twardego feceta. Po prostu umiem zagrać postacie, które zachowują się właściwie w trudnej sytuacji, a Vostrikov jest właśnie taki" - mówił Ford o swoim bohaterze. Film "K-19" opowiada o prawdziwej katastrofie na pokładzie pierwszej sowieckiej atomowej łodzi podwodnej, z rakietami balistycznymi na pokładzie. W 1961 roku, podczas zimnej wojny, awaria takiej jednostki mogła wywołać wojnę nuklearną. Incydent trzymano w tajemnicy przez 30 lat. Grany przez Forda Vostrikov przejmuje okręt po uwielbianym przez załogę poprzedniku (Liam Neeson), z zadaniem udowodnienia wyższości uzbrojenia Armii Czerwonej nad bronią USA. Kapitan musi następnie uratować załogę, podczas gdy na pokładzie ma miejsce awaria reaktora. Dziennikarze zapytali także Harrisona Forda o planowaną realizację czwartej części przygód Indiany Jonesa.
"Nadal mnie dziwi, dlaczego trwa to aż tak długo" - wyznał aktor. "Zgodziłem się na występ tylko pod warunkiem, że powstanie naprawdę dobry scenariusz. Kiedy to nastąpi, chętnie ponownie wcielę się w tę postać" - zadeklarował aktor.
Pytany o wiek bohatera - w 2003 roku Ford skończy 62 lata - gwiazdor stwierdził: "Wiek nigdy nie był najistotniejszą cechą Indiany Jonesa. Ja sam też nigdy nie myślę o starości".
"Analizuję stan swojego zdrowia każdego dnia, lecz nie w kategoriach wieku czy starzenia się" - zakończył Harrison Ford. Film "K-19" będzie mieć amerykańską premierę 19 września tego roku. W Polsce obejrzymy go w listopadzie 2002 roku.

KOMENTARZE (0)

Spielberg i Lucas grożą śmiercią Darabontowi?

2002-07-16 11:03:00 JediNet

Frank Darabont, scenarzysta 4 części Indiany Jonesa przyznał ostatnio, że nie może za bardzo ujawniać fabuły kolejnej części przygód archeologa, gdyż Lucas i Spielberg by go zabili. Powiedział, że nie wyszedł by z miejsca, gdzie przeprowadzany był wywiad, bo byłby już martwy. Niemniej jednak Darabont powiedział kilka ciekawostek o Indym 4. Po pierwsze akcja ma się dziać w latach 50. czyli po wojnie, i że projekt jest pisany pod Harrisona Forda. Z tego powodu Indy nie będzie walczył z Nazistami, ale Darabont zapowiada mu nowych ciekawych wrogów. Frank dodał też, że Lucas i Spielberg pozwalają mu dodawać też własne pomysły do scenariusza.
KOMENTARZE (1)

Indy 4 bez Forda?

2002-07-11 12:36:00 Philomythus za Onet

W wywiadzie dla The World Entertainment News Network Steven Spielberg przyznał, że Harrison Ford zastanawia się, czy nie jest za stary do roli krewkiego archeologa.
Dla Spielberga ponowna realizacja przygód Indiany Jonesa jest po trosze powrotem do dzieciństwa. "To szansa, abyśmy znowu wszyscy poczuli się młodziej" - wyznaje reżyser. "Oczywiście to samo tyczy się Harrisona Forda, który mimo swoich 62 lat zamierza biegać, skakać i bić się jak w poprzednich częściach filmu" - kontynuuje Spielberg.
George Lucas ma nadzieje, że oprócz Harrisona Forda w filmie zagrają byłe dziewczyny Indiany Jonesa. - "To będzie najlepsza scena w filmie" - zapowiada Ford. Wiadomo, że zgodę na udział w filmie wyraziła już Kate Capshaw, która wystąpiła w "Świątyni zagłady". Nic nie słychać natomiast o Alison Doody z "Ostatniej krucjaty",ani Karen Allen z "Poszukiwaczy zaginionej Arki".
Scenariusz do filmu piszą m.in. Stephen Gaghan, laureat Oscara za "Traffic" i M. Night Shyamalan autor "Szóstego zmysłu". Za kamerą stanie Steven Spielberg, muzykę napisze oczywiście John Williams. Premierę filmu zapowiedziano na lato 2004 roku.

KOMENTARZE (0)

Telewizyjne hity maja...

2002-06-30 12:06:00 Joruus

Jak donosi Joruus, agencja AGB opublikowała niedawno wyniki badania oglądalności filmów w telewizji za miesiąc maj. Jak dobrze pamiętamy, na Polsacie leciały wtedy (choć w nie najlepszych godzinach) "Mroczne Widmo" i "Powrót Jedi". Niestety nie znalazły się one na znaczących pozycjach, ale są tam dwa filmy, które nie mogłby powstać bez Lucasa i Forda - dwie części przygód Indiany Jonesa. Tak więc na trzecim miejscu, najchętniej oglądanych filmów w maju, jest wyemitowany przez Telewizję Reżimową Publiczyną "Indiana Jones i Ostatnia Krucjata", natomiast na czwartym również wyemitowany przez tę samą stację film "Indiana Jones" znany też jako "Indiana Jones i Świątynia Zagłady". Wyniki można obejrzeć tutaj.
KOMENTARZE (0)
Loading..