Mroczne widmo w USA zarobiło do tej pory 431 mln USD w kinach, a Avatar 760 mln. Dzieli je różnica dokładnie 329 mln USD, czyli mniej więcej tyle ile powinna zarobić solidna premiera. Analitycy rynku, fani, ale też i producenci zastanawiają się jak zostanie odebrana konwersja finansowo. Czy fani będą na ten film chodzić wielokrotnie (jak to było w przypadku kolejnych epizodów), czy legenda spowoduje, że do kin przyjdą miliony zwykłych widzów? Czy może widzowie potraktują konwersję jak odgrzewany kotlet i nie ruszą tłumnie do kin. Wersja specjalna Nowej nadziei zarobiła w 1997 jakieś 138 mln USD, ale już Powrót Jedi zaledwie 45 mln USD. Tę rozbieżność w Hollywood pamiętają bardzo dobrze, tym bardziej wyniki Mrocznego widma będą ekscytujące. Należy pamiętać, że ze względu na inflację i ceny biletów 3D, pułap 329 mln będzie trochę łatwiejszy do osiągnięcia.
Ale istnieje jeszcze pewna Hollywodzka tradycja, poniekąd zapoczątkowana przez Stevena Spielberga. Reżyser ten filmem "Szczęki" został ulubieńcem producentów, złotym dzieckiem, które pobiło wszystkie rekordy. Ale pokonał go George Lucas, swoimi Gwiezdnymi Wojnami (dokładniej Nową nadzieją). Spielberg postanowił uczcić sukces przyjaciela i wykupił całostronicowe ogłoszenie w Variety, gdzie gratulował komercyjnego sukcesu. Poniżej skan.

Aż do roku 1982 Lucas wiódł palmę pierwszeństwa. Wtedy to Spielberg wypuścił E.T., film który pobił kolejne rekordy i pokonał Gwiezdne Wojny. George nie mógł sobie odpuścić takiej okazji. I zamieścił ogłoszenie w Daily Variety, gdzie gratulował przyjacielowi.

Spielberg liczył na rewanż. Niestety nie udało się, Lucas przestał kręcić filmy, a kolejne sukcesy (Jurassic Park) umocniły tylko pozycję Stephena. Aż do wersji specjalnej. Wtedy to Lucas ponownie z Gwiezdnymi Wojnami wrócił na podium. Przyjaciel nie puścił mu tego płazem, szybko zmajstrował kolejne ogłoszenie gazetowe.

George jednak długo nie mógł się nacieszyć pierwszym miejscem na tym niecodziennym podium. W 1997 na ekrany wszedł Titanic, który niebawem zatopił sukces Gwiezdnych Wojen. Lucas nie tylko nie stracił dobrego humoru, ale postanowił wciągnąć do zabawy Jamesa Camerona, oczywiście za pomocą ogłoszenia gazetowego.

Podobno w 1999 Cameron mocno kibicował Mrocznemu widmu, licząc że będzie mógł się zrewanżować. Niestety nie udało się. Czy w 2012 Lucasowi uda wrócić się na szczyt? Tego nie wiemy, ale jeśli się uda, ciekawe co wymyśli Cameron.
14 maja 1944 roku w rodzinie lokalnego sklepikarza z kalifornijskiego Modesto przyszedł na świat
Wczoraj w przerwie reklamowej podczas amerykańskiej wersji popularnego talent show Idol zaprezentowano
widzom nowy zwiastun Cowboy and Aliens, w którym w rolę demonicznego pułkownika Woodrowa Dollarhyde'a
wciela się

Star Wars znów triumfują w rankingu podsumowującym ponad stuletnią historię kinematografii. W zorganizowanym
wspólnie przez amerykańską telewizję ABC News i magazyn "People" głosowaniu wzięło udział ponad pól miliona internautów.
Zdecydowali oni, że

Już jutro (6.03) drugi kanał TVP
wyemituje najnowszą (2008) część przygód nasłynniejszego archeologa w dziejach X Muzy, czyli
doktora Henry'ego "Indiany" Jonesa juniora. Tym razem dzielny Indy stanie oko w oko z
wysłannikami ZSRR, którzy pragną posiąść legendarną kryształową czaszkę. Indiana oprócz
Rosjan i gigantycznych mrówek będzie musiał również zmierzyć się ze swoją przeszłością
i... detonacją bomby jądrowej. Seans 





Sam Witwer, którego kojarzycie zapewne z roli Starkillera w dwu częściach gry "The Force Unleashed", pojawił się w nowym serialu stacji SyFy (dawniej Sci-Fi Channel), który jest kolejną produkcją eksploatującą modną od kilku lat tematykę wampiryczną.
Serial nosi tytuł Being Human i stanowi kanadyjski remake brytyjskiego formatu nadawanego w BBC. Fabuła koncentruje się na trzech około dwudziestoletnich współlokatorach, którzy starają się wieść normalne życie pomimo tego, iż jeden jest wampirem, drugi duchem, a trzeci wilkołakiem. Oprócz Witwera na ekranie
ujrzymy również (znanego z
Każdy fan Star Wars zna nazwisko Ralpha McQuarrie'go - autora rysunków koncepcyjnych do
Oryginalnej Trylogii Gwiezdnych Wojen. Jego twórczość jest tak popularna, iż nie
tylko doczekała się publikacji w licznych albumach, ale nawet opartej na projektach
postaci serii figurek. Jeżeli jednak mowa o artyście, który najmocniej (poza oczywiście







Jak podaje serwis