TWÓJ KOKPIT
0

Sam Witwer :: Newsy

NEWSY (85) TEKSTY (0)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Wywiad z Filonim, część 2

2013-10-31 18:55:25 Oficjalny blog



Oficjalna zaprezentowała drugą z planowanych trzech części wywiadu z reżyserem "The Clone Wars", Dave'em Filonim. Jeśli chcecie przypomnieć sobie część pierwszą, kliknijcie tutaj.

Rozmowę przeprowadzono z okazji premiery piątego sezonu serialu na DVD oraz blu-ray i tu trzeba tytułem dygresji wspomnieć o pewnej nieprzyjemnej sprawie: wiele osób, które zakupiło wydanie na "niebieskiej płytce" skarży się, że w niektórych odcinkach dźwięk jest niezsynchronizowany z ruchem warg postaci w taki sposób, że wręcz przeszkadza to w oglądaniu. Problemu podobno nie ma w wydaniu zbiorczym. Amazon i Warner Bros na razie badają sprawę.

Czy możesz opowiedzieć o walce Maul i Savage vs Sidious? Jak przedstawiliście ją na ekranie i w jaki sposób zrodziła się choreografia?

Cóż, to było jedno z naszych największych wyzwań, ponieważ chcieliśmy mieć epicką walkę na miecze świetlne. Nie mieliśmy żadnej większej przez dłuższy czas i pomyślałem, że to nasza szansa, aby pokazać, że Sidious jest Lordem Sithów przed duże "l". Że nikt nie może z nim konkurować.

Co było świetne, to fakt, że mieliśmy dwie duże walki na miecze pod rząd. Najpierw Vizsla vs Maul, potem Maul, Savage vs Sidious. Można samemu sobie "popalpatine'ować" i sprawić, aby artyści zaczęli ze sobą rywalizować, aby sprawdzić która walka staje się dynamiczniejsza w kolejnych etapach procesu produkcji. I dokładnie to zrobiłem. Nasłałem ich na siebie [śmieje się]. Naprawdę chciałem, aby była to ekscytująca, dynamiczna walka i zorganizowaliśmy specjalne spotkania poświęcone wyłącznie stylowi walki i poszczególnym etapom pojedynku. A po krótkich poszukiwaniach Kilian Plunkett i ja zdaliśmy sobie sprawę, że Sidious prawdopodobnie posiadał dwa miecze świetlne. Ponieważ w trakcie walki z Mace'em Windu [w "Zemście Sithów"] traci jeden, a potem ma kolejny, podczas bitwy z Yodą. Gdy zagłębiliśmy się w archiwa, to mogliśmy z radością przekazać fanom, że w istocie posiadał dwa ostrza. Są bardzo podobne, choć różnią się kolorem i drobnymi detalami. Pomyśleliśmy więc, że dzięki temu mamy wystarczający powód, aby pozwolić walczyć mu dwoma mieczami, dzięki czemu, jak myślę, przerodziło się to w naprawdę ekscytującą, fenomenalną bitwę. Jak wszystko, co robimy, była ona znacznie dłuższa, ale musieliśmy ją skrócić, aby mogła trafić na ekran. Potyczka w pałacu trwała chyba do 3/4 razy dłużej, ale gdy wyszli na zewnątrz, starałem się ucinać jak najmniej. Więcej czasu walczyli też na balkonie.



Jeśli dacie wiarę, to bitwa z Vizslą była również dłuższa. Ciężko w to uwierzyć, ale ucinałem ją wciąż i wciąż. Ostatecznie Sidiousa nikt nie mógł dotknąć. On miał być najsilniejszym, najniebezpieczniejszym gościem. I w pewnym momencie to widać, gdy pod koniec potyczki wyłącza miecze, mówi: "Już z tym skończyłem" i masakruje Maula, by tak rzec [w oryginale gra słów: "mauls Maul" - przyp. tłum]. Uwielbiam tę część, gdy Maul pod koniec błaga, ponieważ o to chodzi w Sithach. Ostatecznie, jeśli ich złamiesz...

... To bardzo się boją.

Tak, bardzo się boją. Od samego początku są motywowani strachem. Dlaczego większość ludzi okropnych i złych, nawet w naszym świecie, jest właśnie taka? Cóż, bo motywuje ich strach i robią okropne rzeczy. A Sidious jest samym diabłem. Nie ma litości.

Ta cała scena, w której Maul pochyla się na umierającym Savage'em, a następnie błaga o litość, bardzo mi przypomina Syna z aktu o Mortis.

O, jasne.

Czy to było celowe? A może to dlatego, że Syn reprezentuje ciemną stronę i jest tu swoista korelacja?

Myślę, że i to, i to. Na pewno część zasług przypada tu Samowi Witwerowi, który grał ich obu, toteż istnieje naturalny rezonans między dwoma bohaterami. Gdy już doszliśmy do pewnego etapu, to chciałem, aby to właśnie Sam grał Maula, ponieważ wcześniej dubbingował Syna. Chciałem zrealizować bardzo szeroki koncept, który zakładał, że wszystko, co zdarzyło się na Mortis, odbija się echem w galaktyce. Maul jest echem Syna i częścią zła we wszechświecie, o którym mówił ten drugi. Jest kilka rzeczy, które ja i Sam zrealizowaliśmy w warstwie głosowej i chcieliśmy, aby Darth brzmiał dokładnie jak mieszkaniec Mortis. Gdy po raz pierwszy natrafiamy na Maula, możemy usłyszeć, że mamrocze niektóre teksty, które Syn wypowiedział wcześniej. A więc na pewno jest między nimi więź, ponieważ obaj są powiązani z ciemną stroną Mocy.

Czy rozmawialiście kiedykolwiek o tym, aby Savage przeżył pojedynek?

Tak, ja powiedziałem to pierwszy. Scenarzyści byli w obozie "weźmy zabijmy Maula", ale George nie chciał tego robić, ponieważ tyle już zrobiliśmy, aby go ożywić. Zatem Savage stał się kozłem ofiarnym.



Sidious nie może się pokazać i pozwolić ludziom wyjść z pokoju. Gdy tylko się ujawnia, to ludzie giną i dzieją się złe rzeczy. Yoda ledwo ucieka [gdy walczy z nim w "Zemście Sithów"], więc Savage musiał zapłacić cenę. Szkoda mi Clancy'ego [Browna], ponieważ tak świetnie go zagrał. Ale w końcu musiał odejść [śmieje się].

Zacząłem trochę im współczuć w chwili śmierci Opressa, mimo wszystkich rzeczy, których Maul dokonał z bratem. Czy na jakimś poziomie troszczył się o niego?

Cóż, kolejna rzeczą, na którą się zdecydowaliśmy podczas tej całej sprawy Maul/Savage, było to, aby Darth porzucił nazywanie Opressa "bratem" i nadał mu miano "ucznia" na początku tego czteroczęściowego aktu. A na koniec znowu mówi do niego "bracie". Dla mnie w nich obu jest coś tragicznego, ponieważ są uczniami. Gdy popatrzy się na te złe postaci, to oczywiście są one złe, ale jak złym można być w porównaniu do Sidiousa? Jeśli się posłucha Iana McDiarmida, to można się od niego dowiedzieć, że w jego postaci nie ma nic, co mogłoby ją odkupić. Inni bohaterowie, jak Darth Vader, mają w sobie iskrę dobra, ale nie Sidious. Zawsze jest to rozróżnienie. I sądzę, nie dając niczego za pewnik, że coś takiego jest w Maulu. Toczy się w nim wewnętrzna walka i stara się on Wam powiedzieć, że w jego historii jest więcej, niż widać na pierwszy rzut oka i w swoim życiu nie doświadczył jedynie wpływu złych sił. Upierałbym się przy twierdzeniu, że gdy spotyka się z Savage'em po raz pierwszy, to wcale nie lubi tego gościa. Coś w tym jest.

Jest chwila, w której Opress mówi: "Nie jestem jak ty, bracie. Nigdy nie byłem". Mamy tu dwie rzeczy: po pierwsze my, jako ekipa scenarzystów, przyznajemy, że Savage nigdy nie będzie Darthem Maulem. Stworzyliśmy drugiego Maula, dzięki czemu sprawiliśmy, że fani zainteresowali się Zabrakami i Darthem, a na koniec George go ożywił. Musieliśmy zatem pozbyć się stworzonego przez nas Zabraka, który był niejako kukłą Maula. Lecz ostatecznie na koniec on sam mówi prosto z serca, że nie jest jak Darth. Nie chce zstępować w głębie, do których jego brat miał zamiar się udać. Właśnie te dwie rzeczy dzieją się z naszym starym kolegą, Savage'em.

Myślę, że to fascynujące, że współczuje się czarnym charakterom w momencie ich końca. To znaczy, można się cieszyć, że zostali pokonani. Nie współczujecie Imperatorowi, gdy umiera. W złych postaciach jest dużo z Golluma. Stają się tacy z powodu ich żałosnej egzystencji oraz żałosnego życia i właśnie coś takiego próbujemy powiedzieć w tym akcie z Savage'em i Maulem. Znowu, jest w nich coś więcej, mają dodatkowy wymiar.



Gdy Maul powrócił, pomyślałem sobie: "To jest przedsmak tego, co stanie się z Anakinem". Na przykład te mechaniczne nogi. Podtrzymuje się przy życiu dzięki nienawiści i staje się tą pokrętną rzeczą. I chyba dobrze to wyszło.

Dzięki. O to chodzi w Sithach. Boją się umrzeć. Strach przyciąga bojaźliwych. Ponieważ dla nich to koniec: jeśli umrą, to będzie po wszystkim. Poza ich egzystencją nie ma dla nich nic, ponieważ całe życie otaczali się potęgą. Gdy życie się kończy, wierzą, że tracą ową potęgę i że wszystko się kończy. Nie żyją po śmierci, jak to uczą się Jedi. Rycerze wierzą, że stajesz się częścią kosmicznej Mocy, ale nie zachowujesz świadomości. Tej sztuki uczy się Qui-Gon i pomysł ten jest rozwijany, gdy Yodzie udaje się z nim porozumieć, a następnie przekazać tę wiedzę. Ale to jest wielka różnica. Sithowie tak bardzo boją się śmierci, bo trzymają się kurczowo życia. I uważam, że to właśnie dlatego godzą się na samookaleczenie i wiedzenie tego pół ludzkiego, pół cybernetycznego życia. Grievous jest tego echem. Maszyna przejmuje nad nimi kontrolę i odseparowuje od natury. A jeśli posiadanie midichlorianów we krwi sprawia, że czuje się Moc, to te istoty są nagle od niej oderwane.

Chciałbym porozmawiać o Ahsoce. Mam wrażanie, że przed ukazaniem czteroczęściowego zakończenia nie czuło się, że jest ona główną bohaterką "The Clone Wars". Tak naprawdę jednak serial opowiada o jej podróży i dorastaniu, a opuszczenie Jedi symbolizuje to, co wojna zrobiła z Zakonem. Czy zawsze zamierzaliście skończyć z nią tak, jak to się stało w finale?

Ja tak [śmieje się]. Zawsze byłem w obozie "Ahsoka żyje", choć, jeśli byłoby trzeba, umarłaby. Nie mam z tym problemu, jeśli wymaga tego historia. Zawsze myślałem, że kwestia jej życia zależy od dwóch rzeczy: a) historii, która byłaby na tyle dobra, by George mógł powiedzieć: "Ok, pozwólmy jej żyć"; b) tego czy fani lubią ją na tyle, byśmy wszyscy mogli powiedzieć: "Ok, pozwólmy jej żyć". To dwie istotne sprawy.

Jej ostatecznym celem było pokazanie, że Jedi zdają sobie sprawę z niedociągnięć Anakina. Nie są na nie ślepi. Yoda szczególnie rozmawia o tym z Obi-Wanem, mówiąc mu: "Znając Anakina, nie będzie chciał, aby ta dziewczyna się przy nim plątała. Będzie się opierał. Ale jeśli przekona go do siebie, to chłopak wytworzy z nią więź, jak ze wszystkim. Jak z R2-D2, Obi-Wanem, Padmé. Ale ona będzie inna, ponieważ on ją wychowa. Wytrenuje ją i będziemy obserwować jej długą drogę jak pokonuje swe lęki i zostaje Jedi. Będzie go szanować i staną się równi, aż nie będzie go potrzebowała. Anakin musi się tego nauczyć, aby mógł pozwolić jej odejść." Yoda wie, że jest to kluczowe dla Skywalkera. Gdy spojrzycie na jej odcinki, na przykład gdy ratuje Plo Koona z "Malevolence", to dostrzeżecie jak uczy się od niego nieposłuszeństwa i kreatywnego wykonywania rozkazów. A potem ponosi porażkę nad Ryloth, gdy wszyscy piloci giną z powodu jej błędu, lecz musi pokonać strach przed obawą, że ponownie ich zawiedzie. Potem widzimy kluczowy akt, w którym Anakin i Lumiara porównują padawanki, Ahsokę i Barrissę. I właśnie ten akt wprowadza nas i fanów, w interesujący stan. Próbowaliśmy zilustrować różnicę w tym jak Skywalker wychowuje i dba o swoją uczennicę, a jak robi to Unduli. Nie to, że Luminara jest obojętna, ale jest bezstronna. Nie to, że o nią nie dba, ale nie jest do niej przywiązana emocjonalnie.

Ostatecznie chcę zadać tu jedno pytanie: czy to naprawdę dobra rzecz? Czy współczucie Anakina jest złe? Czy jego sposób bycia współczującym jest zły? Ponieważ na pewnym poziomie musicie zaakceptować, że Jedi przegrali wojnę klonów. A więc jest coś, co robią nie tak. Jest w nich coś, co jest niewłaściwe, a co sprawia, że ciemna strona poszerza swoje wpływy. Jeśli jest coś, co strąca Imperatora z tronu, to jest to wszechogarniające współczucie i miłość Luke'a do ojca, ponieważ tego Sith nie rozumie. Wracając do Anakina, jest w nim ziarno miłości i współczucia, bez wątpienia w "Ataku klonów". Pierwszym wielkim wyzwaniem Ahsoki jest chwila, w której łapią ją Trandoshanie i porzucają na wyspie [aby móc na nią polować]. Skywalker nie może nic dla niej zrobić, ale ma obsesję na punkcie odszukania jej. Ale udaje jej się przeżyć tak czy siak i mówi mu: "Byłam w stanie to zrobić jedynie dzięki twoim naukom. Ponieważ ci inni padawani, z którymi byłam - ludzie, byli zupełnie pokręceni. Załamywali się." A więc znowu, widzimy tu porównanie tego, co się stało z nią dzięki treningowi Anakina oraz tamtych uczniów, uczonych przez innych Jedi. W finale tego aktu widać jak to ona przejmuje rolę mentorki i uczy młodziki jak przetrwać, robi wiele rzeczy sama, a Anakina nie ma w pobliżu.



Następnie, na początku ostatniego aktu piątego sezonu, ratuje mistrza w taki sposób, w jaki on uratowałby ją. Skywalker jest nieprzytomny, a potem mówi coś w stylu: "Co się stało?" Ona odpowiada: "Uratowałam ci życie, nie przejmuj się." To jest zabawne, on się śmieje i wcale nie wstydzi się z tego powodu. Są drużyną. A więc dochodzimy z nimi do tego momentu i mocno na niego naciskamy. I podczas całego procesu tylko Anakin jest stuprocentowo po jej stronie. Plo Koon to jakieś 75 - 80%, ponieważ mówi: "Nie wierzę, by mogła upaść tak nisko". W Obi-Wanie widzimy Jedi, ponieważ chce pójść na kompromis. Nie wierzy, że Tano popełniła te zbrodnie, ale mocno się kłóci z Radą Jedi, aby ta nie robiła jej tego, co zrobiła. Ufa Mocy, co często oni mówią, gdy nie wiedzą co robią, a potem ją wydalają. Nie może kłócić się z logiką. Nie lubi logiki Tarkina, ale nie potrafi się kłócić z faktem, że nie mogą sądzić jej w swoim zakresie, ponieważ ludność zaczyna wątpić w Jedi. "Jak możecie stawiać ją przed sądem? Jasne, że ją uniewinnicie. Jest Jedi i wy jesteście Jedi". A więc się obnażają i widzimy w jaki sposób. Wszystko to składa się na historię Ahsoki i dostrzega ona to, co widzowie: "Kocham Zakon Jedi. Są dla mnie ważni, zawsze ich szanowałam. Ale jest tu coś nie tak i muszę odejść, aby to zobaczyć". To wszystko widać w "Zemście Sithów", gdy Kanclerz mówi: "Jedi przeprowadzili zamach na moje życie". Gdy zobaczy się te cztery odcinki, to ma się lepsze pojęcie jak to wszystko się układa i jak upośledzona jest Rada Jedi. Te epizody mają na celu nie tylko odprawienie Ahsoki, lecz także wyjaśnienie sceny [w "Zemście Sithów"], gdy Windu, Mundi i Yoda dyskutują nad sprawą aresztowania Kanclerza i jakie ryzyko to będzie dla nich. Przeciętny obywatel Coruscant nie jest już ani pod wrażeniem wojny, ani Jedi, postrzega ich jako zdrajców. Ten akt prawdopodobnie najbardziej łączy się z filmami i ma największy wpływ. Chyba to dlatego właśnie dla mnie działa na wielu poziomach i jest jednym z moich ulubionych, ponieważ tak dobrze towarzyszy filmom.

Ten akt był bardziej gwiezdno-wojenny niż każdy inny. Jest coś w jego wyglądzie oraz ucieczce Ahsoki przed klonami/szturmowcami.

Wiem, prawda? Na pewno wypełniliśmy potrzebę zobaczenia szturmowców ścigających Jedi. I podjąłem bardzo świadomą decyzję, aby w końcu pokazać instytucje wojskowe Republiki, których nie widzieliśmy wcześniej. Trochę czekałem na odpowiedni moment. Ale gdy tam dotarliśmy, powiedziałem: "To jest Gwiazda Śmierci. Chcę podwieszane kładki, a na ścianach eliptyczne światła." Jednym z ujęć, które miałem w głowie, gdy George zaczął po raz pierwszy o tym mówić, to obraz Ahsoki wchodzącej do wielkiej sali sądowej. Wiedziałem, że zrobię to tak, że będzie ona tam podążała, wyraz jej twarzy zmieni się, a kamera obróci się, by pokazać owe masywne pomieszczenie, które ma w sobie wiele z Gwiazdy Śmierci. Rozumiecie, że ani ona, ani Jedi podczas toczenia wojny mogli nie zdać sobie sprawy z tego, jak bardzo wojsko rozrosło się na Coruscant.

Wyrosło dookoła nich.

A teraz tkwią w szczękach maszyny i mają wielkie kłopoty. Najgorsze jest to, że ostatecznie to Jedi są odpowiedzialni za terror. A więc Tarkin niejako stawia na swoim, czy skazać Ahsokę, czy Barrissę. Dostaje to, czego chce. Skazał Jedi za akt terroryzmu.

Byłem w siedzibie Lucasfilmu podczas wyświetlania finału i jednym uchem słuchałem reakcji widzów na konkretne sceny. Zdziwiła mnie nieco odpowiedź na scenę, w której Tano odmawia przyjęcia warkoczyka padawana.

Jasne.

Ponieważ wielu najpierw nabrało głośno powietrza, a potem zaczęło się cieszyć.

Tak! Fantastyczne, co?

Jakie wyciągnąłeś z tego wnioski?

Naprawdę, naprawdę to mnie zaskoczyło. Byłem naprawdę zaskoczony. Nie sądziłem, że ludzie będą przeciwko, ale już na pewno nie myślałem, że będą do tego klaskać. Jest tu pewien element... Staraliśmy się odmalować Jedi w złym świetle, ale na pewno rozumiecie chęć odejścia Ahsoki. Wzięliśmy pewne pokolenie fanów i kazaliśmy im ponownie ocenić cały ten okres czasu, aż do samego końca, gdy są po stronie dziewczyny, która myśli: "Taa, to dla mnie nie zadziała". I ludzie czują to samo właśnie teraz. Często są w sytuacjach, w których nie chcieliby być, może woleliby po prostu odejść, a ona jest tego ucieleśnieniem. Może dzieje się tam coś, czego nie jesteśmy świadomi. Ale sam nie wiem, zawsze mnie to fascynowało. To była zaskakująca reakcja.



George i ja dużo przerabialiśmy te ostatnie sceny. Zmianie uległo ujęcie z Radą, które miało mieć miejsce na zewnątrz Świątyni. I to zdecydowanie George powiedział: "Chcę to rozbić, połowa ma być w środku, połowa na zewnątrz. Na dworze rozmawiają Anakin i Tano". Ważne dla niego było to, aby rozdzielić i pokazać dialog tylko pomiędzy tą dwójką. I doszedłem do wniosku, że to dobra myśl. Ponownie nakręciłem scenę i wyszła fenomenalnie.

Debatowaliśmy o roli Ahsoki na koniec i o tym, że może powinna po prostu wrócić do Jedi i taki był nasz pierwotny impuls. Ale trochę kłóciłem się: "Chwila, poczekajcie. Mamy tu możliwość, by znacznie zmienić jej historię". Zawsze wypatruję takich okazji, bo nigdy nie wiadomo, gdzie mogą nas zawieść i zmienić jej opowieść. Pomyślałem, że po całej historii ludzie będą się spodziewać powrotu Ahsoki, więc czemu tego nie zmienić.

Teraz postrzegam ją jako ikoniczną postać "Gwiezdnych Wojen". Na pokazie dla fanów żartowałeś, że po premierze serialu powiedziałeś Ashley Eckstein, "Na początku ludzie będą cię nienawidzić".

Och, powiedziałem jej to na serio. Nie było dla mnie niespodzianką, że postać spotkała się ze sceptycyzmem i zgorzknieniem. Powiedziałem jej: "Pojawiasz się w chwili, w której ludzie przez ostatnie 30 lat wyobrażali sobie jaki był Anakin Skywalker. Widzieli go w filmach, a teraz będziemy poszerzać jego postać. A nawet w najdziwniejszych snach nie wyobrażałem sobie, że miał uczennicę. Nigdy mi się to nie zdarzyło. Ale chciał tego George, więc musimy to zrobić. Spotka się to z silnym oporem". W oryginalnej wersji Ahsoka nie mówiła na mistrza "Rycerzyku", a on nie nazywał jej "Smarkiem". Była to historia dziewczyny zabranej ze Świątyni i wrzuconej w wir wojny. Zmieniono to potem; zadecydowano, że jest to zbyt poważne i musimy zacząć ze śmieszniejszej pozycji. A więc stała się tą zasmarkaną, nieco bachorowatą bohaterką, gadającą do legendy "Gwiezdnych Wojen" [śmieje się]. Myślałem: "To nie może wyjść dobrze". Wszyscy wiedzieliśmy, że balansowaliśmy na krawędzi i że pójdzie to w dwie strony: ludzie będą ją kochać lub nie cierpieć. Ale jako fan wiedziałem co będą w niej nienawidzić. Myślę, że genialną rzeczą w tej postaci jest to, że w 2005 roku George wiedział, że byłem zbyt niedoświadczony, by wiedzieć, że jeśli wystartujemy z tej pozycji, to będziemy mogli doprowadzić ją tam, gdzie jest teraz. Jeśli wrócicie do filmu "Wojny klonów", to zobaczycie, że jest tam jak dziecko. Teraz można wrócić i lepiej przyjąć jej postawę i zachowanie. Ale tak, byłem przygotowany na żółć. Nigdy nikogo za to nie winiłem. Nie można brać do siebie tego, co mówią fani, nie można się tym martwić. Oni to kochają. To nie jest kwestia dobrego czy złego.

Wiedziałem, że sama Ashley odegra wielką rolę w rozrzedzaniu gniewu na Tano. Teraz słucham 35 - letnich ludzi, którzy mówią: "Nie zabijaj jej!" Chyba więc odniosła sukces [śmieje się].

Co niesamowite, to fakt, że dzieci, które wsiadły na pokład razem z serialem, dorastały razem z Ahsoką i widziały jak dorasta ona. A teraz znaczy tak wiele dla wielu.

Tak. To jest szalone. Chyba nie zdawaliśmy sobie sprawy jak daleko zaszły sprawy. Tak naprawdę to nie sprawiliśmy, że to pokolenie dzieci "ma" tę kreskówkę, tak jak my nie "mamy" Oryginalnej Trylogii. Ludzie zaczną to widzieć po pewnym czasie.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (10)

„Wojny klonów” nagrodzone

2013-06-19 17:44:35

Co prawda serial „Wojny klonów” dogorywa, nie będzie już nawet pełnego szóstego sezonu, większość sił jest przerzucana na „Star Wars: Rebels”, ale jednak jeszcze nie umarł. „Wojny klonów” dostały dwie nagrody Emmy, a właściwie to Daytime Emmy. Nagrody Emmy są telewizyjnym odpowiednikiem Oskarów, ale od kilkudziesięciu lat są podzielone na osobne wydarzenia (np. oddzielne dla programów sportowych). To bardziej znane to oczywiście Primetime Emmy, nagrody przyznawane dla programów, filmów i seriali, które lecą w szczycie oglądalności, czyli najczęściej wieczorami. Te nagrody zostaną przyznane po raz 65 we wrześniu. 14 czerwca natomiast odbyła się 40. gala Daytime Emmy, nagród przyznawanych serialom, programom czy filmom, które lądują w dziennej ramówce (od rana mniej więcej do popołudnia, choć tu czasem ciężko znaleźć sztywne godziny rozgraniczające).

„Wojny klonów” zgarnęły nagrody w dwóch kategoriach. Pierwsza z nich to najlepszy występ w programie animowanym. Zwyciężył David Tennant (przez wielu bardziej znany jako doktor Who), który wcielił się w rolę Huyanga. Swoją drogą „Wojny klonów” miały dość ciężko w tej kategorii, gdyż konkurowały ze sobą. Nominowano tu także Jima Cummingsa (Hondo Ohnaka) oraz Sama Witwera (Darth Maul).

Jednak jeszcze bardziej cieszy inna nagroda, za najlepszy program animowany. Tę nagrodę odebrali producent wykonawczy George Lucas, główny producent serii Cary Silver, producentka Athena Yvette Portillo oraz główny reżyser Dave Filoni. Nagrodę wręczyła Carrie Fisher.

Inne nominacje to najlepszy montaż dźwięków (David Acord i Cameron Davis), muzyka (Kevin Kiner). Na koniec kilka zdjęć z ceremonii.








Listę wszystkich nominacji i zwycięzców możecie znaleźć tutaj.
KOMENTARZE (10)

Gwiezdonwojenni aktorzy nominowani do nagrody BTVA - UPDATE

2013-04-27 11:48:48 Behind The Voice Actors

W zeszłym roku pisaliśmy o nagrodzie Behind the Voice Actors, przyznawanej przez internautów najlepszym aktorom głosowym. Wtedy zdobyła ją między innymi Barbara Goodson za rolę Matki Talzin w "The Clone Wars". W tym roku właśnie trwa druga edycja konkursu, nominacji jest znacznie więcej i nie wszystkie dotyczą TCW. Głosować może każdy, wystarczy wejść na tę stronę i zalogować się. Wyniki zostaną podane 29 kwietnia, wtedy też zrobimy update'a newsa. A oto lista wszystkich gwiezdnowojennych aktorów, na których można zagłosować - nie zawsze są nominowani za role związane z "Gwiezdnymi Wojnami", ale warto ich wesprzeć.

Kategoria ogólna:
  • Najlepszy aktor roku 2012 - Corey Burton (Hrabia Dooku i Cad Bane), Dee Bradley Baker (klony), John DiMaggio (Grievous i Sha'a Gi w "Clone Wars"), Kevin Michael Richardson (K'Kruhk w CW i Jabba w TCW), Phil LaMarr (Kit Fisto i Bail Organa w TCW), Tom Kenny (różne role w "Rogue Squadron" i TCW), Troy Baker (Kul Teska w "Republic Heroes").

  • Najlepsza aktorka roku 2012 - Grey DeLisle (różne role w grach), Jennifer Hale (role w grach i Aayla Secura w TCW).

  • "Przełomowy" aktor roku - David Tennant (Huyang w TCW).

  • Najlepsza interpretacja istniejącej wcześniej postaci - Sam Witwer jako Darth Maul.

  • Najlepsze odegranie nowej postaci - David Tennant jako Huyang.

  • Najlepszy narrator - Tom Kane w "The Clone Wars" i Tom Kenny w "SpongeBobie Kanciastoportym".
Kategoria: telewizja
  • Najlepsza główna rola męska - James Arnold Taylor jako Obi-Wan Kenobi w TCW, Jason Spisak (Lux Bonteri) jako Razer w "Green Lantern: The ANimated Series", Steve Blum (różne role w grach) jako Starscream w "Transformers: Prime".

  • Najlepsza główna rola żeńska - Ashley Eckstein jako Ahsoka Tano w TCW, Grey DeLisle jako Aya w "Green Lantern".

  • Najlepsza rola męska w serialu komediowym - John DiMaggio jako Bender w "Futuramie".

  • Najlepsza rola żeńska w serialu komediowym - Grey DeLisle jako Daphne w "Scooby Doo".

  • Najlepsza męska rola drugoplanowa - Clancy Brown jako Savage Opress w TCW, Corey Burton jako Cad Bane w TCW, Dee Bradley Baker jako Tarrlock w "The Legend of Korra", Sam Witwer jako Darth Maul w TCW, Steve Blum jako Amon w "The Legend of Korra", Tom Kenny jako Octopus w "Ultimate Spider-Man".

  • Najlepsza żeńska rola drugoplanowa - Jennifer Hale jako Ms. Marvel w "The Avengers: World's Mightiest Heroes", Nika Futterman jako Asajj Ventress w TCW.

  • Najlepsza męska rola drugoplanowa w serialu komediowym - Mark Hamil jako Crybaby Clown w "Scooby Doo", Phil LaMarr jako Hermes Conrad w "Futuramie", Tom Kenny jako Ice King w "Adventure Time".

  • Najlepsza męska rola gościnna - David Tennant jako Huyang w TCW.

  • Najlepszy dubbing w kategorii serial akcji - "The Clone Wars"
Kategoria: filmy pełnometrażowe
  • Najlepsza rola męska - Jim Cummings (Hondo Ohnaka) jako Budzo w "Zambezii".
Kategoria: gry wideo
  • Najlepsza rola żeńska - Jennifer Hale jako pani komandor Shepard w "Mass Effect 3".
Kategoria: nagrody specjalne/DVD
  • Najlepsza rola męska w filmie wydanym bezpośrednio na DVD - Robin Atkin Downes (różne role w grach i TCW) jako Manchester Black w "Superman vs. The Elite".

  • Najlepsza rola żeńska w filmie wydanym bezpośrednio na DVD - Grey DeLisle jako Marion w "Tom and Jerry: Robin Hood and his Merry Mouse".
Wszystkim gwiezdnowojennym aktorom życzymy powodzenia!

UPDATE - 03.05.2013.

Nasi aktorzy mieli w tym roku wyjątkowe powodzenie. Oto zdobywcy nagród:
  • Jenniffer Hale w kategorii gry wideo jako komandor Shepard.

  • James Arnold Taylor jako Obi-Wan Kenobi w kategorii najlepsza główna rola męska.

  • Ashley Eckstein jako Ahsoka Tano w kategorii najlepsza rola żeńska (nagroda internautów).

  • Corey Burton jako Cad Bane w kategorii najlepsza męska rola drugoplanowa.

  • Steve Blum jako Amon w "The Legend of Korra" w kategorii najlepsza męska rola drugoplanowa (nagroda internautów).

  • Nika Futterman jako Asajj Ventress w kategorii najlepsza żeńska rola drugoplanowa.

  • Tom Kenny jako Ice King w "Adventure Time" w kategorii najlepsza męska rola drugoplanowa w serialu komediowym.

  • David Tennant jako Huyang w kategoriach: najlepsza męska rola gościnna, najbardziej "przełomowy" aktor roku i najlepsze odegranie nowej postaci (nagrody internautów).

  • Dee Bradley Baker w kategorii najlepszy aktor roku 2012.

  • John Di Maggio w kategorii najlepszy aktor roku 2012 (nagroda internautów).

  • Sam Witwer w kategorii najlepsza interpretacja istniejącej wcześniej postaci.

  • "The Clone Wars" - w kategorii najlepszy dubbing w serialu akcji (nagroda internautów).
Wszystkim zwycięzcom serdecznie gratulujemy!
KOMENTARZE (5)

Gwiezdne Wojny: Część 7: Same ploty

2013-04-08 20:44:12

Wygląda na to, że Disney ma konkretne oczekiwania wobec Epizodu VII. I nie tylko on. Część analityków rynku twierdzi, że nowe „Gwiezdne Wojny” powinny zarobić na świecie co najmniej 2 miliardy USD. Dotychczas ta sztuka udała się jedynie dwóm filmom Jamesa Camerona – „Avatar” zrobił 2,7 miliarda USD, a „Titanic” 2,1 miliarda USD (wraz z wersją 3D). Trzeci na liście są „Avengersi” z 1,5 miliarda USD. Obecnie na liście filmowych miliarderów z „Gwiezdnych Wojen” znajduje się tylko i wyłącznie „Mroczne widmo” z prawie okrągłym miliardem USD. Wygląda na to, że Disney szybko chce odzyskać te 4 miliardy.

Tymczasem niedawno zapytano Harrisona Forda jakie ma odczucie na temat nowych filmów. Stwierdził tylko, że chyba niewiele się z nimi dzieje i na razie nie ma o czym mówić. Podobnie wyraził się J.J. Abrams, który także powiedział, że na razie sam ma więcej pytań niż odpowiedzi, więc jest za wcześnie, by opowiadać o nowej trylogii.

Pojawiła się plotka, że długie milczenie w sprawie sequeli niebawem się skończy. Lub też, co bardziej prawdopodobne, dostaniemy kolejną zapowiedź, a potem nastąpi kolejna cisza. Ta zapowiedź miałaby mieć miejsce 4 maja 2013 (w związku z nieoficjalnym dniem „Gwiezdnych Wojen”).

Wśród luźnych plotek warto wspomnieć o zapewnieniu, że przy premierze nowego filmu pojawia się nowe gry komputerowe. Pewnie licencjonowane, LucasArts raczej by się nie wyrobiło. Wspomniano też o spin-offach, tu podobno one wcale nie będą musiały koncentrować się na znanych postaciach - jak Han Solo, czy Boba Fett, ale na jakiś bohaterach bardziej z tła. No i spin-offy będą mogły być osadzone nawet przed Epizodem I. Kto wie, może faktycznie rozważają temat spin-offa w Starej Republice?

Wśród aktorów, którzy chcieliby zagrać w nowej trylogii pojawił się kolejny. Sam Witwer, czyli przede wszystkim Starkiller z „The Force Unleashed”, ale też Darth Maul i Syn z „The Clone Wars”. Z bardziej typowego aktorskiego dorobku niektórzy mogą go kojarzyć z pierwszych odcinków serialu „Battlestar Galactica”. Warto też wspomnieć o Diane Kruger, która ostatnio także opowiadała jaką jest wielką fanką sagi.

Tymczasem nowe „Gwiezdne Wojny” pojawiły się także w tematach żartów prima-aprilisowych. TOR.Com cytowało Michaela Arndta, który jakoby twierdził, że nowe filmy nie będą zbyt zgodne z poprzednimi. Natomiast Peter Jackson, prezentując nowy film reklamujący „Hobbita” przypadkiem dał złapać kamerze scenariusz Epizodu VIII.



Pewnie chciałby być reżyserem, ale pamiętajmy, że J.J. Abrams ma obecnie opcję na co najmniej dwa kolejne filmy.
KOMENTARZE (11)

Plotki o "The Clone Wars" #35

2013-04-05 23:16:23 Różne

Choć w „The Clone Wars” od czasu decyzji o anulowaniu serialu niewiele się dzieje, to jednak powoli zaczynają docierać do nas plotki dotyczące nadchodzących odcinków. Wszyscy wypowiadający się ostatnio aktorzy i twórcy serialu zgodnie twierdzą, że decyzja o skróceniu nie była z nimi konsultowana; nie wiadomo też czemu właściwie się na to zdecydowano. Co jednak z przyszłością TCW? Sam Witwer zapewnia, że dostaniemy wszystkie odcinki, które zostały ukończone. Jednakże prawdopodobnie już nigdy nie zobaczymy Maula w serialu, bowiem kwestie z odcinków na Mandalorze były ostatnimi, które nagrał w tej roli. Ewentualny powrót Sitha miał być zaplanowany na później; to kłóci się z wcześniejszymi słowami aktora, bowiem wcześniej wielokrotnie twierdził, że postać ta będzie miała „istotny wpływ na dalsze wydarzenia w serialu”. Tom Kane natomiast, w wywiadzie dla Bombad Radio, potwierdził dawną już plotkę o powstawaniu aktu poświęconego Yodzie. Dzięki tej historii mieliśmy nie tylko „wejść” do umysłu mistrza i poznać motywy jego postępowania podczas wydarzeń odcinków o Ahsoce, lecz także (Spoiler):dowiedzieć się czegoś z jego przeszłości – podobno opowieść ta pochodzi od samego Lucasa, który ma ją w głowie od początkowych szkiców „Gwiezdnych Wojen”. Oczywiście nie byłaby to dokładna biografia, raczej przebłyski, bo - jak sam stwierdził Kane - to bohater, o którym fani nie chcą wiedzieć za wiele.(Koniec Spoilera) Aktor zdradził, że ów akt miał być niedługo skończony, dlatego nie wiadomo czy go w ogóle zobaczymy.

Interesującą rozmowę z Dave’em Filonim przeprowadzili przedstawiciele Rebel Force Radio. Reżyser wyznał, że jest jeszcze za wcześnie, by zdradzić szczegóły dotyczące „materiałów bonusowych” – ekipa pracuje nad nimi (to samo potwierdzili animatorzy, choć nie jest całkiem jasne co przez ową pracę rozumieją – czy dopracowywanie niemal skończonych epizodów, czy coś innego), ale nie chce zdradzać zbyt wiele za wcześnie. Na pewno zobaczymy zapowiedzianą już dawno historię o Clovisie (można więc przypuszczać, że pogłoski o jedynie dwóch historiach w sezonie szóstym są nieprawdziwe). Akt pokazany w klipie będzie w pewien sposób odnosił się do rozkazu 66, ale znów – Filoni nie podał szczegółów, choć zaznaczył, że pytanie o to, jak klony takie jak Rex wykonały ów rozkaz, jest bardzo dobre w tym kontekście. Dwie kobiety-Jedi, które pojawiają się w filmiku, zostały zainspirowane konceptem „wiedźmy Sithów” Iana McCaiga.

Jeśli chodzi o los Ahsoki, Filoni nie jest w stanie sobie wyobrazić lepszego zakończenia, niż to, które miało miejsce w ostatnich odcinkach i ma jednocześnie nadzieję na to, że jakieś inne medium podejmie się opowiedzenia reszty historii. Reżyser potwierdził też słowa Witwera – Maul prawdopodobnie skończy jak bestia zillo i jego historia nie zostanie opowiedziana w TCW. Filoni ma zamiar nadal pracować w gwiezdnowojennej animacji i zdradził, że już zaangażował się w projekt nowego serialu animowanego, aczkolwiek nie powiedział w jakim charakterze (chodzą słuchy, że może zostać jego reżyserem).

Filoni zdaje sobie sprawę z istnienia ruchu „Save The Clone Wars” i jest wdzięczny za jego wsparcie, acz nie skomentował czy ma on jakieś szanse osiągnąć swój cel. A co się ostatnio działo wśród fanów? Oto raport z ich działalności:
  • Save The Clone Wars, główna facebookowa strona ruchu, ma już ok. 2700 kliknięć „lubię to” od dnia swojego powstania (prawie trzy tygodnie).

  • Petycja zbliża się do 2900 podpisów; część fanów napisała podanie do Białego Domu, ale raczej wątpliwe, by rząd Stanów zajmował się anulowanymi serialami.

  • Star Wars Underworld zorganizowała pewnej soboty akcję na Twitterze, podlegającą na używaniu tagu #SaveTheCloneWars. W ciągu 24 godzin powstało 7 tysięcy takich tweetów – do ruchu przyłączyli się między innymi Peter Mayhew (Chewbacca) i Amy Ratcliffe (oficjalny blog).

  • 11ThirtyEight wysłała w pierwszej fali prawie 250 listów fanów spoza USA. Nadal istnieje możliwość zwrócenia się do przedstawicieli Disneya i Lucasfilmu za pośrednictwem tej strony.

  • ”The Clone Wars” może również trafić na smgo (Show Must Go On) – podobny do Kickstartera projekt, mający na celu „ratowanie” seriali. Taka akcja trwa trzy etapy: najpierw przedstawiciele muszą dostać odpowiednią liczbę indywidualnych zgłoszeń danego serialu. Gdy tak się stanie, rozpoczyna się publiczne głosowanie. Jeśli serii uda zebrać się odpowiednią ilość głosów, następuje część, w której internauci zbierają fundusze na częściowe pokrycie kosztów produkcji kolejnego sezonu – mają na to 90 dni.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (17)

Aktorzy i twórcy opowiadają o "The Clone Wars"

2013-03-03 19:13:41 Różne

Piąty sezon "The Clone Wars" właśnie się skończył, więc nie mogło się przy tej okazji obejść bez kilku wywiadów, w których twórcy i aktorzy dzielą się swoimi spostrzeżeniami oraz zdradzają co nieco na temat nadchodzącej serii. O sezonie szóstym można już dyskutować w nowym temacie na forum, gdzie zebrano wszystkie plotki i pogłoski, jakie do tej pory ukazały się na jego temat. Wedle słów Ashley Eckstein, Lucasfilm Animation pracuje obecnie nad wydaniem oficjalnego oświadczenia w sprawie nowego kanału dla serialu, więc należy uzbroić się w cierpliwość. Przypominamy też, że polscy widzowie będą mogli obejrzeć piąty sezon "The Clone Wars" już w kwietniu na antenie Cartoon Network.



Jako główna gwiazda ostatnich odcinków, Ashley Eckstein miała ostatnio najwięcej do powiedzenia. W facebookowym czacie opowiedziała między innymi o tym jak rozwija się jej firma i jakie nowe produkty spod znaku Her Universe czekają na nas niebawem. Aktorka, choć całym sercem kocha "Gwiezdne Wojny", to dopiero zaczyna się wkręcać w Expanded Universe - ostatnio przeczytała "Scoundrels". Ashley chciałaby też mieć większy udział w tworzeniu wszechświata i powiedziała, że sama mogłaby napisać książkę, najlepiej z silną postacią kobiecą, choć nie pogardziłaby też rolą w filmie lub serialu aktorskim. Jeśli chodzi o nową trylogię, zdradziła, że sama wie tyle, co przeciętny fan, ponieważ wszystko trzymane jest w największej tajemnicy. W czacie twitterowym wyznała, że bardzo chciałaby pojechać do Niemiec na tegoroczne Celebration i należy wypatrywać wieści w tej sprawie. Odpowiedziała też na kilka pytań fanów: raczej nie ma co liczyć na dalsze rozwijanie wątku romansowego pomiędzy jej postacią a Luksem Bonterim. Nagranie odcinka trwa średnio od czterech do sześciu godzin, ale wszystkie prace pochłaniają pół roku.

Eckstein nie wie jeszcze co ostatecznie Filoni i scenarzyści zaplanowali dla Ahsoki, choć "The Wrong Jedi" jest według niej wielką wskazówką. W dwóch rozmowach dla IGN poruszyła ten temat głębiej, choć tu znajdują się spoilery z ostatniego odcinka: (Spoiler):Większość ludzi, z którymi rozmawiała Eckstein, twierdziła, że Ahsoka albo przetrwa rozkaz 66, albo zginie w trakcie wojny; bardzo mało zakładało tę opcję, która wydarzyła się w ostatnim odcinku. Aby dobrze przedstawić uczucia Tano podczas procesu i chwili opuszczenia Zakonu, Filoni wprowadził Ahsley w temat nieco wcześniej - między innymi wymieniali ze sobą wiele mejli, w których reżyser wyjaśnił jej co dokładnie działo się w głowie Togrutanki. Według aktorki Tano czuje się zdradzona przez Radę i Barrissę, więc prawdopodobnie nigdy już nie będzie tą samą osobą, co kiedyś. Dziewczynę ma przerażać też fakt, że Offee nie myliła się całkowicie. Jeśli chodzi o przyszłość byłej padawanki, to oczywiście aktorka nie może nic powiedzieć, ale zdradziła, że końcowa scena odcinka była ostatnią (jak do tej pory), którą nagrała wspólnie z Mattem Lanterem, odtwórcą roli Anakina. Najnowszy Insider potwierdza też fakt, że Ahsoka przez pewien czas będzie nieobecna w serialu.(Koniec Spoilera)



Interesującego wywiadu udzielił też Sam Witwer. Początkowo porusza w niej kwestię roli Dartha Maula w "The Empire Strikes Out" i chyba kultowej już piosenki "I'm So Awesome", która podobno powstała na drodze czystego przypadku. Jeśli chodzi o udział Zabraka w "The Clone Wars", to początkowo ekipa planowała ponownie go uśmiercić, ale Lucas stwierdził, że "drugi raz nie popełnią tego samego błędu". Wedle Witwera, Darth nie tylko wróci po wydarzeniach z piątego sezonu, lecz także jego rola i wpływy będą znaczne, choć Sidious raczej nie będzie się chwalił hrabiemu Dooku z powodu powrotu starego ucznia. Aktor zdradził też, że rozmawiał z Hadenem Blackmanem na temat historii w "The Force Unleashed III", ale jeśli gra powstanie, to raczej po premierze nowej trylogii. Na koniec Sam wyjawił, że jeden z jego przyjaciół będzie grał nową postać w nadchodzących odcinkach serialu - będzie to podobno "słynny bohater z Oryginalnej Trylogii".

Nadal nie ma od Filoniego wyjaśnienia w sprawie skrócenia piątego sezonu, choć reżyser stwierdził, że sprawą oczywistą było, aby to właśnie "The Wrong Jedi" zakończył serię. Fani nie powinni się obawiać o przyszłość serialu i należy po prostu wykazać się cierpliwością. Dave powiedział też kilka słów o nowym aktorze, który dołączył do ekipy - Timie Currym. Filoni jest zadowolony, że głosu Palpatine'owi użycza artysta tego kalibru; ekipie nie chodziło, by znaleźć kogoś, kto umiałby wiernie naśladować głos Iana McDiarmida czy Abercrombiego, ale raczej kogoś, kto mógłby wnieść do postaci coś swojego. Z innych ciekawostek z Insidera: reżyser chciał, by wśród młodzików budujących miecze znalazł się mały Kel Dor (rasa Plo Koona), ale Lucas stwierdził, że jest za brzydki i powiedział "nie".

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (16)

Plotki o "The Clone Wars" #34

2013-02-07 12:19:58 Różne

Dziś zapraszamy na kolejną porcję plotek i wiadomości o serialu "The Clone Wars" - tym razem będzie to przede wszystkim zwiastun tetralogii o Ahsoce, która najprawdopodobniej zamknie sezon. Ponieważ wideo jest dostępne tylko w Stanach, poniżej przedstawiamy jego wersję z YouTube.



Oficjalny kanał Star Wars opublikował też trwający prawie godzinę czat wideo, który odbył się tydzień temu. Poniżej prezentujemy film i wyciąg najważniejszych informacji z rozmowy.



Niestety, większość tematów, które poruszono podczas rozmowy, ma charakter ciekawostek, a nie konkretów, tym niemniej warto się z nimi zapoznać. Duża część wywiadu dotyczyła aktu o Maulu, z którego wiele scen trzeba było wyciąć: walki na miecze były dłuższe, trwały nawet parę minut; do ostatniego odcinka nie trafiła też scena, w której Obi-Wan pożycza "Twilight" od Anakina. Wszystkie zapewne trafią na blu-ray. Filoni wyjaśnił też, że Bo-Katan była siostrą Satine, obie prawdopodobnie zostały rozdzielone za młodu, ale członkini Straży Śmierci nie jest matką Korkiego, siostrzeńca księżnej.

Rozmowa dotyczyła też aktu o Ahsoce; wedle osób, które już go widziały, jest bardzo wzruszający. Twórcy rozwiną tam między innymi postać Tarkina, który będzie przyczyną kłótni między Tano a Skywalkerem. Ashley Eckstein dyskutowała z reżyserem na temat losu swojej postaci i podobno "jest on o wiele fajniejszy, niż wszystkie pojawiające się teorie". Matt Lanter opowiedział też o swoim pierwszym spotkaniu z tą aktorką: pierwsze słowa, które do niego skierowała, brzmiały: "Chcę, by było to jasne. Nie ma nic romantycznego pomiędzy naszymi postaciami". Na filmie pokazano też prace koncepcyjne z nadchodzących odcinków - są ok. 17:31 i 19:53.

Obecny w czacie Sam Witwer wypowiedział się również dla Hollywood.com; w rozmowie tej porusza głównie temat Dartha Maula. Twórcy kazali mu w tej roli inspirować się Gollumem, choć aktor dostrzegł wiele podobieństw tej postaci do Kurtza z "Jądra ciemności" i jego filmowej wersji - "Czasu apokalipsy". Aktor na razie nie chce rozmawiać o ostatecznym losie Dartha, ale jest pewne, że jeszcze go zobaczymy; postać ta będzie miała "trwały wpływ na serial".

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (17)

Nominacje "Star Wars" do Annie 2012

2012-12-04 17:37:05 Hollywood Reporter

Gwiezdnowojenne animacje wielokrotnie otrzymywały nominacje do prestiżowych Annie Awards, ale jeśli chodzi o wygrane - z tym bywało różnie. "Robot Chicken Star Wars" już może się pochwalić wygraną, "The Clone Wars" czeka na statuetkę praktycznie od początku swojego istnienia. W tym roku "Wojny klonów" ponownie otrzymały kilka nominacji w kategoriach "osiągnięcia indywidualne". Osobami, które mogą się ubiegać o zdobycie statuetki, są:
  • Joel Aron - w kategorii "Najlepsza animacja w serialu animowanym" za całokształt pracy nad TCW.

  • Keith Kellog - w kategorii "Najlepsza animacja postaci w produkcji telewizyjnej" za odcinek "Revenge".

  • Sam Witwer - w kategorii "Najlepsza gra głosowa w produkcji telewizyjnej" - za rolę Dartha Maula w "Revenge".

  • Jason Tucker - w kategorii "Najlepsza edycja w produkcji telewizyjnej" - za odcinek "Revival".

Do tegorocznych nominacji dołączył też film "LEGO Star Wars: The Empire Strikes Out". Powalczy z innymi o nagrodę za najlepszą produkcję telewizyjną dla dzieci. Na stronie Hollywood Reporter możecie przejrzeć jakie animacje i osoby zostały nominowane. Konkurencja jest w tym roku ostra, bowiem zdecydowaną większość kategorii przejęły produkcje Disneya. Na werdykt trzeba będzie poczekać do drugiego lutego przyszłego roku.
KOMENTARZE (9)

Słuchowisko ''Smuggler’s Gambit''

2012-12-01 23:27:07 Star Wars blog

Podczas konwentu Celebration VI, który odbył się w sierpniu tego roku, zorganizowano interesującą atrakcję - "Smuggler’s Gambit" - słuchowisko w starym stylu. Nawiązując do radiowych adaptacji Gwiezdnych Wojen grupa zgromadzonych na imprezie aktorów przeczytała scenariusz napisany przez Kyle'a Newmana (reżyser "Fanboys") i F.J. DeSanto. Przedstawiona w nim historia rozgrywa się krótko po akcji "Nowej nadziei" i opowiada o tym jak Han z Chewbaccą próbują powrócić do "starych, dobrych czasów". Obok nich w słuchowisku pojawiają się inne znane z filmów i EU postacie: Luke, Leia, Boba Fett, książę Xizor i Bib Fortuna.
Słuchowisko zostało nagrane podczas Celebration, przy udziale widowni, bez wcześniejszych prób. Na scenie wystąpili: David Collins (w roli głównej), Ashley Eckstein, Sam Witwer, Matt Lanter, Dee Bradley Baker, Clare Grant, Matthew Wood, Daniel Logan oraz Tom Kane. Gra aktorów została okraszona muzyką Johna Williamsa oraz dźwiękami znanymi z Gwiezdnych Wojen, których przygotowaniem zajął się znany z podcastu The ForceCast - Jimmy Mac.



Słuchowisko możecie odsłuchać, a także ściągnąć, w poniższym miejscu. Znajdziecie tam również filmik z wywiadem z Kylem Newmanem oraz fragmentami nagrania:

"Smuggler's Gambit"



KOMENTARZE (3)

Celebration VI: Informacje o "The Clone Wars" - UPDATE

2012-08-26 23:24:42 Różne

Podczas Celebration VI pokazano wiele paneli dla fanów serialu "The Clone Wars"; na jedynych przedstawiano najnowsze wieści, inne z kolei prezentowały raczej ciekawostki. Informacje z kilku z nich prezentujemy poniżej. Pierwszy dzień imprezy "The Clone Wars" rozpoczęło panelem poświęconym technicznym aspektom serialu. Jego gośćmi byli: reżyser Dave Filoni i główny animator Joel Aron. Rozmowę prowadził David Collins. Dokładny opis "The Clone Wars Tech" można przeczytać na The Force.net.

Na początku twórcy skupili się na opisie postępów, jakie poczynili w dziedzinie animacji: praca nad sezonem czwartym została ukończona ponad rok temu. Możecie sobie więc wyobrazić jak wygląda sezon piąty, powiedział Aron. To, co sprawiało problemy przy wcześniejszych epizodach, jest teraz dla ekipy bułką z masłem. Stworzenie płonącego Wookieego, który skacze z drzewa do wody, to byłoby trudne. Nie, żebyśmy robili coś takiego., zażartował Filoni. Ważne dla reżysera było również stworzenie szat dla Matki Talzin, które żyłyby własnym życiem.

Filoni wyznał również, że on i Aron w tym samym czasie potrafią pracować nad trzydziestoma odcinkami, dlatego stworzenie szczególnie trudnych ujęć wymaga miesięcy ciężkiej roboty. Przykładowo, zrobienie sceny trwającej 96 klatek, a która przedstawia lecącą kanonierkę, zajęło Joelowi cztery i pół miesiąca, ponieważ starał się zrobić ją jak najlepiej. Animatorzy, zwłaszcza w filmie kinowym i wcześniejszych odcinkach, często stosowali optyczne sztuczki, zamiast prawdziwych efektów. Tak było w przypadku aktu o Umbarze, gdzie odpowiednio dobrane światło pozwoliło symulować ruch czołgów.

Następnie twórcy skupili się na Maulu, którego pajęcze nogi były jednym z najbardziej skomplikowanych modeli, choć i tak twórcy ograniczyli stopień jego złożoności. Krokiem naprzód w animacji są policzki Zabraka, które potrafią się wydymać, co nie było możliwe na początku. Dla scenarzystów ważne było pokazanie procesu rekonstrukcji Dartha, zamiast rozwiązania w stylu: "wydobrzał poza ekranem". To Lucas zasugerował również, by Talzin użyła w tym celu części robotów - dzięki temu w duchowości Sióstr Nocy pojawiło się więcej techniki.

Następnie nadszedł czas na zadawanie pytań i pokazanie klipu. Niestety, był to niemal ten sam, który wyemitowano podczas Star Wars Weekends, ale dla przypomnienia prezentujemy go poniżej. Przedstawia on Embo i jego psowatego partnera, Marroka, ścigających Anakina i Padme. Postać łowcy nagród i jego zwierzaka ma nawiązywać do G.I. Joe, a konkretnie do bohaterów Snake Eyes i Timbera. Później znowu padły standardowe pytania o Bena Quadrinarosa i Kitstera, a Filoni ponownie wykręcił się od odpowiedzi, twierdząc, że ten pierwszy został pasterzem ronto, natomiast drugi pracuje na wyjątkowo ciężkiej zmianie na Tatooine. Reżyser wyznał też, że jego ekipa przerobiła scenę z ciastem w odcinku "Evil Plans".



Kilka innych ciekawostek wypłynęło podczas piątkowego "The Vocals od Star Wars: The Clone Wars", w którym uczestniczyli najbardziej znani aktorzy z serialu, między innymi James Arnold Taylor, Matt Lanter, Ashley Eckstein, Tom Kane i Dee Bradley Baker. Aktor odgrywający rolę Anakina wyznał, że nie był pierwszym, który dostał tę rolę - przed nim Skywalkera zaczął grać już ktoś inny, więc Lanter musiał ponownie nagrać kilka pierwszych odcinków. Fani klonów nie będą zawiedzeni - Baker potwierdził swój wyjątkowo czynny udział w tym sezonie. Dodał również, że aktorzy wiedzą bardzo niewiele o odcinku, gdy go nagrywają - średnio mija rok od nagrań do obejrzenia go. Dee założył stronę ze wskazówkami dla początkujących dubbingowców. Ashley miała początkowo grać Amidalę, lecz jej głos brzmiał zbyt młodo; Ahsoka miała mieć również akcent islandzki. Co ciekawe, ona i Matt Lanter ostatnio nagrali scenę z udziałem Skywalkera i Tano; była ona tak tajna, że cała reszta aktorów została wygoniona ze studia. Na deser trochę ujęć z panelu:





Piątek był szczególnym dniem dla fanów, bowiem wtedy zadebiutował "Revival", premierowy odcinek sezonu piątego. Wrażenia Lorda Sidiousa z premiery możecie poczytać na jego blogu, a tutaj przedstawiamy najważniejsze informacje. Najpierw wyświetlono ostatnie dwa odcinki sezonu czwartego, aby nowy pasował do kontekstu. Bardzo ogólny zarys "Revival" prezentuje się następująco: Darth Maul i Savage sieją postrach w galaktyce i starają się namówić do współpracy pirata Hondo Ohnakę. Aby ich powstrzymać, Rada Jedi wysyła Obi-Wana Kenobiego i Adi Gallię (po większą ilość spoilerów zapraszamy na forum). Widzowie dostali pamiątkowy plakat, a także coś, bez czego prawdziwy Amerykanin nie może pójść do kina, czyli popcorn i dietetyczną colę. Po seansie przyszedł czas na sesję pytań i odpowiedzi. Filoni, po raz kolejny zapytany o senatora Tikkesa, odparł, że ów nie pojawi się na razie, lecz za to zobaczymy więcej Muunów. Matki Talzin nie będzie przez pewien czas, lecz Sióstr Nocy nie da się tak łatwo pokonać. W tym sezonie postaci zawrą wiele dziwnych sojuszy. Jeśli chodzi o Iana Abercrombiego - który niedawno zmarł - nagrał on niemal cały sezon piąty, lecz nie będzie żadnych informacji o nowym aktorze, dopóki wszystkie odcinki z udziałem Iana nie zostaną wyemitowane. A oto wideo z premiery przedstawiające rozmowę z Filonim i Witwerem:



Podczas sobotniej sesji Q&A z Filonim i Aronem na fanów czekała niespodzianka w postaci odwiedzin samego Lucasa. Prócz tego nie obyło się bez odpowiedzi na kilka pytań, ale uwaga - tutaj jest kilka spoilerów. Kilka zdjęć przedstawiających pokazane concept arty posiada TheForce.net. W tym roku jedną z odwiedzonych planet będzie Onderon - był on po części inspirowany "Avatarem" Camerona; to świat pokryty dżunglą i tętniący życiem - w tym sezonie twórcy większą uwagę poświęcili detalom różnych planet. Pokazano klip (link do Oficjalnej) przedstawiający walkę bojówki z Onderona z siłami Separatystów. Filoni wyjaśnił, że dla wielu klony stały się symbolem tyranii, dlatego Anakin zaproponuje zorganizowanie lokalnych sił o charakterze militarnym - będzie to zarodek późniejszej rebelii. Następnym klipem było ujęcie przedstawiające pokój Skywalkera, bardzo podobny do garażu Luke'a (fani dostrzegli tam plakat z Benem Quadrinarosem, o którego wystąpienie molestują reżysera od dłuższego czasu). Rycerza odwiedza Kenobi, który zaczyna go wypytywać o Amidalę, lecz młodzieniec gorąco się wypiera. Rozmowa dotyczy również Rusha Clovisa, byłego kochanka senator z Naboo. Anakin będzie miał coraz mniej cierpliwości, przez co zacznie być jeszcze bardziej skory do gniewu. To nie będzie jedyna prywatna kwatera pokazana w tym sezonie.

Jeden akt będzie poświęcony droidom - z tej okazji Artoo dostał nowe tekstury i model, aby bardziej przypominać swoją filmową wersję. Historie o robotach nadal będą miały funkcję nieco "rozluźniającą" mroczny ton w serialu. Tutaj wyświetlono klip z astromechami na pokładzie statku, który wychodzi z nadprzestrzeni w pole asteroid. Zadaniem małego robota będzie dostanie się na pokład okrętu wroga i odzyskanie stamtąd ważnych informacji. Pokazano model tajemniczego generała, o którym na razie twórcy nie mogą mówić, a także komandosa (którego widać na klipie), lecz prawdopodobnie nie będzie to członek drużyny Delta - podobno ma się nazywać Gregor. Pokaże się wiele nowych typów klonów, a także Czarne Słońce, lecz Xizor nie wystąpi w serialu. W tym momencie wyświetlono klip z Darthem Maulem, który przybywa na Mustafar do siedziby wyżej wymienionej organizacji; Sith będzie miał inne nogi i założy spodnie. Kolejny filmik to Bo-Katan pomagająca Obi-Wanowi. Jeden z odcinków będzie miał tytuł "The Voice" i będzie wariacją na temat sztuki Moebiusa, która miała wielki wpływ na Sagę. Na sam koniec - jak już wspominaliśmy - na scenę wszedł sam Maker, by wygłosić kilka zdań.

Kolejną niespodziankę ujawniono w niedzielę - była to premiera nie jednego, lecz czterech odcinków pod wspólnym tytułem "Young Jedi". Tutaj również jest kilka większych spoilerów: (Spoiler):Ahsoka przewodzi młodzikom w procesie zdobywania kryształów do mieczy świetlnych na planecie Ilum. W grupie przyszłych padawanów znajduje się kilku ludzi, Rodianin, Nautolanin, Ithorianin i Wookiee. Ten ostatni może zaskakiwać, ponieważ Lucas osobiście zażyczył sobie, by nie było wielu przedstawicieli Zakonu tej rasy (acz w odcinku zaznaczono, że to rzadki przypadek). Na kryształy ma również chrapkę Ohnaka, który porywa Ahsokę. Obi-Wan śpieszy jej na pomoc, lecz przeszkadza mu w tym Grievous, który przylatuje na Florrum w ramach zemsty za porwanie Dooku jeszcze w pierwszym sezonie. Generał niszczy statek Kenobiego. Tano i dzieci postanawiają więc współpracować z piratem i uciekają z planety czerwonym statkiem klasy Firespray. W odcinkach pojawia się też walka Ahsoki z Grievousem oraz droid liczący sobie wiele lat, a który daje młodzikom wskazówki dotyczące budowy mieczy.(Koniec Spoilera)

Na sam koniec prezentujemy filmik przedstawiający namalowany kredą obraz, który towarzyszył gościom na Celebration. Napis na nim głosi: "Kto upadnie?". Dodatkowo, poniżej znajduje się nagrana kamerą pierwsza reklama telewizyjna sezonu (link do lepszej wersji na Facebooku Cartoon Network).





UPDATE

Jeden z klipów, o którym wspominaliśmy wyżej - ten z droidami wychodzącymi z nadprzestrzeni - jest już dostępny online, lecz w słabej jakości. Tym niemniej, zapraszamy do oglądania.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (15)

Wywiad z Samem Witwerem - UPDATE

2012-03-07 19:23:01 Różne

Ostatnio twórcy i aktorzy związani z TCW udzielili całej masy wywiadów w związku ze zbliżającą się końcówka sezonu. Różne strony miały okazję rozmawiać między innymi z Niką Futterman, Danielem Loganem i Jamesem Arnoldem Taylorem. Od tego ostatniego można się dowiedzieć, że aktorzy skończyli niedawno nagrywać setny odcinek, ale w planach są dalsze. My chcielibyśmy natomiast przedstawić Wam rozmowę z Samem Witwerem o Darthcie Maulu, którą przeprowadziła strona UGO, a także klip z programu „Attack of the Show”.

W pierwszej części filmiku aktor rozmawia o swoich rolach w „The Clone Wars”. Zdradza, że scenarzyści w kreacji Sitha skupili się przede wszystkim na jego psychologicznej stronie. Maul będzie się kierował przede wszystkim zemstą – lecz będzie ona jedynie początkowo skierowana wyłącznie na Obi-Wana. Później Zabrak obmyśli większy plan – ale z tym trzeba będzie poczekać do przyszłego sezonu.



Wcielasz się w jednego z cieszących się złą sławą, a jednak ukochanego Sitha w świecie „Gwiezdnych Wojen”. Jakie to uczucie?

To niezła zabawa. Bawię się świetnie jako fan, lecz jest to także wielka odpowiedzialność, ponieważ nie chcę nikogo zawieść. Chodzi tu o dostarczanie rozrywki wysokiej jakości osobom, które naprawdę znają się na rzeczy.

Co najbardziej podoba ci się w Darthcie Maulu?

Uwielbiam to, że jest taki sprytny i czarujący. Może nie dostrzeżecie tego w najbliższych odcinkach, ale na pewno w przyszłych. Stworzyliśmy gościa, który naprawdę przykuwa uwagę. Jest w nim o wiele więcej, niż sądzą ludzie.

Nigdy bym nie pomyślał, że można opisać Maula słowem „czarujący”.

Tak, jest sprytny, przebiegły i niebezpieczny. To wszystko sprawia, że postać jest jeszcze niebezpieczniejsza.

Gdyby za głowę Maula wyznaczono nagrodę, który z łowców mógłby ją zgarnąć?

Och, nie sądzę, by któremukolwiek by się to udało. Za wysokie progi. Musieliby poradzić sobie nie tylko z Maulem, lecz także z Savagem, a oni obaj… za wysokie progi! Nie mam nic do Simona Pegga [Dengara], ale to trochę nie ten poziom!

Darth powracał wielokrotnie w komiksach, ale one nigdy jakoś się „nie utrzymały”. Co sprawia, że ten powrót jest inny?

Tamte historie były linearne i jednoodcinkowe… opowiadały zwłaszcza o postaci, którą widzieliście w „Mrocznym widmie”. Były o tym, jak hardkorowy jest Darth Maul, a my opowiadamy jak załamany jest Darth Maul. Robimy historię o gościu, który jest niestabilny emocjonalnie i ma pomieszaną psychikę.

Świetnie to słyszeć, bo w „Mrocznym widmie” mieliśmy – ile – dwie linijki jego tekstu, a jednak pokochaliśmy tego bohatera za jego niezwykłe umiejętności w walce. Zobaczymy jeszcze trochę tego w „The Clone Wars”?

Och, oczywiście! Rozmawiałem o tym jak umie on wykorzystać strategię i taktykę. Mógłby być generałem, kimś o wiele więcej. Rzecz jasna zobaczymy jego biegłość w sztukach walki. Jest tak samo niebezpieczny jak kiedyś, może nawet bardziej. Nie martwcie się, nie zmieniliśmy niczego. Wielokrotnie upewnialiśmy się, że brzmi tak samo, jak w Epizodzie I, oraz że fani dostaną to, na co czekają. Wyszliśmy jednakże daleko ponad to i dzięki temu będziecie mieć coś, o czym nawet byście nie pomyśleli. To było zabawne.

Skoro o fanach mowa – jest dużo wątpliwości odnośnie powrotu Maula. Ta wspaniała postać została zabita zanim na dobre się rozwinęła, a ludzie w tej chwili boją się, że Sith znowu zostanie szybko zgładzony, co będzie zmarnowaniem postaci.

Jeśli ktoś decyduje się na wykonanie tak dużego ruchu, jakim jest wskrzeszenie Maula, to musi liczyć się z poważnymi konsekwencjami, bo sięgają one daleko, na całe uniwersum. Cała historia powinna zareagować na ten fakt. Nie martwiłbym się o Dartha. Martwiłbym się o całą resztę. I mówię serio, bójcie się o inne postaci.

Na TCW ciąży stygmat, że jest to serial dla dzieci, bo starsi nie dali mu szansy. Co możesz im powiedzieć, czego nie dostrzegają w serii?

Musicie pomyśleć o TCW jak o oryginalnych „Gwiezdnych Wojnach”. Pierwszy film był bardzo przyjazny dla dzieci, jasny, entuzjastyczny, gdzie dobro było dobrem, a zło złem. To był taki popcornowy film. [„popcorn movie” – wyrażenie oznaczające film bardzo reklamowany, a jednocześnie tak zły, że idzie się na niego, by zjeść prażoną kukurydzę – przyp. tłum.] A potem nagle „Imperium kontratakuje” zrobiło się mroczne. Więc pomyślcie o rozwoju serialu jak o rozwoju filmów – wkraczamy teraz na teren Epizodu V. Oznacza to, że historia będą dojrzalsza, będzie więcej odcieni szarości.

W tym momencie doszliśmy do etapu, gdy owe dorosłe wątki dorównują tym z filmów. (…). Wkraczamy na terem rodem z „Czasu apokalipsy” i robimy to celowo. Naprawdę nie chciałbym grać w tym serialu, gdyby nie stanowiłoby to dla mnie wyzwania.


Generał Grievous również odgrywa sporą rolę w tej historii. Jest szansa, że panowie wpadną na siebie i stoczą epicki pojedynek na miecze?

Tak, istnieje szansa, że coś takiego się stanie. Czy Grievous jest jedynie imitacją przywódcy? Czy Darth Maul miał być Grievousem? Pomyślcie o tym. Palpatine wytrenował gościa z myślą o wojnach klonów i on miał być w samym centrum konfliktu. Ale umarł. A potem wraca z zaświatów dziesięć lat później i zdaje sobie sprawę, że impreza zaczęła się bez niego – wcale mu się to nie podoba. Możecie sobie wyobrazić, że Grievous to dla Maula jakiś żart. Jakiś odrażający zamiennik. Tak samo Dooku. Niby on ma być „tym gościem”? Serio? Ten polityk i jego szalony droid w typie „jestem uzależniony od operacji”? Sith myśli sobie tak: ci goście nie są tam, gdzie powinni, bo to była moja robota.

Oczywiście nasz Sith odczuwa lekką nienawiść do Obi-Wana, no bo ten przeciął go na pół i w ogóle. Opierając się na trailerze możemy stwierdzić, że głównym celem Maula będzie zemsta na Kenobim.

Gdy dyskutowałem o tym z Davem Filonim, to pomyśleliśmy: „Tu sprawa ma się jak z Khanem i Kirkiem, prawda?” [arcywrogami ze „Star Treka” – przyp. tłum.] To coś w ten deseń, choć oczywiście nie do końca. Maul ma obsesję, to fakt. Wszystko, co robi, ma do pewnego stopnia związek z Obi-Wanem. Czuje do niego wszystko, tylko nie miłość i wszystko skupia się tylko na nim. Zobaczycie do czego się posunie. W pewnym momencie będzie miał plan, ale zda sobie sprawę, że nie jest on wystarczająco dobry, więc wymyśli coś większego i lepszego. Możecie Maulowi zarzucić wszystko, ale nie to, że nie jest ambitny. (…).

UPDATE

Sam wystąpił również w programie "Today", gdzie pokazał prezenterkom tajniki walki mieczem świetlnym. W poniższym klipie znajduje się także krótki fragment najbliższego odcinka, "Brothers".

Visit msnbc.com for breaking news, world news, and news about the economy



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (22)

Kolejny klip z Maulem

2012-02-17 18:43:34 MTV Geek

Nie tak dawno zaserwowaliśmy dla Was news z filmikiem ukazującym Dartha Maula w TCW. Tym razem serwis MTV Geek ma dla nas materiał filmowy prezentujący odtwórcę roli Lorda Sithów - jak podejrzewano, wcieli się w niego Sam Witwer. Aktor opowiada o swoich doświadczeniach związanych z tą rolą; mamy również kilka ujęć przedstawiających Maula i Opressa i sceny nagrań w studiu, gdzie Witwer wypowiada kilka kwestii tego pierwszego. Wedle artykułu, Sith nie zadebiutuje w najbliższym odcinku (który ma premierę za tydzień, 24 lutego), lecz dopiero 9 marca.

Get More: MTV Shows



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (27)

Teaser z Darthem Maulem

2012-02-10 22:09:57 Entertainment Weekly

Co prawda do premiery ostatniego aktu czwartego sezonu TCW pozostały jeszcze dwa tygodnie, ale już dziś strona Entertainment Weekly opublikowała krótki klip z Darthem Maulem w roli głównej. Choć ma on tylko około trzydziestu sekund, to słyszymy w nim po raz pierwszy jak będzie brzmiał głos Sitha. Jak donosiliśmy w tym newsie, ma go grać prawdopodobnie Sam Witwer - i zdaje się, że na filmiku głos należy właśnie do niego. Zapraszamy do oglądania.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (38)

Plotki o "The Clone Wars" #23

2011-10-17 19:57:33 Różne

Dziś po raz kolejny chcielibyśmy przedstawić Wam nowe wieści i plotki dotyczące serialu "The Clone Wars". Jak zwykle, pogłoski mogą okazać się prawdziwe, lub też nie.

Na początek dobra informacja dla fanów Sama Witwera, aktora znanego z roli Galena „Starkillera” Marka z „The Force Unleashed” –powróci on do „The Clone Wars”, ale w zupełnie nowej roli. Aktor dowiedział się o niej od Filoniego gdy wracał samochodem do domu i rozmawiał przez telefon. Gdy usłyszał imię postaci, podobno mało nie spowodował wypadku. I choć oficjalna strona aktora donosi, że postać ta prawdopodobnie nie pojawi się w tym sezonie, to z kolei NTF twierdzi, że Witwerowi przypadnie rola Dartha Maula, o którego powrocie pisaliśmy tutaj. Czy to prawda – czas pokaże.



Dodatkowo, w najnowszym Insiderze ukazały się tytuły najbliższych odcinków oraz opis jednego z nich. Oto one:

  • 4x07 - Darkness on Umbara - 28 października - Anakin powierza dowództwo żołnierzy z Legionu 501 nowemu przywódcy, który wyrusza z nimi na niebezpieczną misję.

  • 4x08 - The General - 4 listopada

  • 4x09 - Plan of Dissent

  • 4x10 - Carnage of Krall

  • 4x11 - Kidnapped

  • 4x12 – Slaves of the Republic

  • 4x13 - Escape from Kadavo

Warto przypomnieć, że „Slaves of the Republic” to tytuł komiksu TCW, który został wydany również w Polsce. „Escape from Kadavo” to z kolei jeden z aktów serii. Jak potwierdził Randy Stradley – o czym pisaliśmy w tym miejscu - te odcinki będą w pewnym stopniu adaptowały wydarzenia z komiksu.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (14)

Klip z czwartego sezonu TCW

2011-07-21 08:07:40 Entertainment Weekly

Do naszej strefy czasowej informacje z Comic-Conu dotrą praktycznie jutro, lecz dzisiaj strona EW.com dała nam mały przedsmak tego, co będzie na imprezie, pokazując nowy klip z czwartego sezonu.

Wideo przedstawia debiut Katee Sackhoff, o której już pisaliśmy. Zasłynęła ona przede wszystkim jako kapitan Starbuck z "Battlestar Galactica". W "Wojnach klonów" wcieli się w członkinię Straży Śmierci. I, wbrew informacjom podanym na EW.com, nie jest to pierwsza Mandalorianka w świecie "Gwiezdnych Wojen", ale na pewno w TCW. Jej odcinek zostanie wyemitowany mniej więcej w połowie sezonu i (Spoiler):będzie się skupiał na postaciach Ahsoki i Luksa Bonteriego. Chłopak będzie szukał zemsty na hrabim Dooku i w tym celu skontaktuje się ze Strażą Śmierci(Koniec Spoilera). Wideo dostępne poniżej.



Przy okazji na pewno warto wspomnieć o Samie Witwerze, który udzielił ostatnio wywiadu. Aktor powróci do dubbingowania "Wojen klonów", lecz nie w roli Syna. Jego nowa postać ma pojawiać się w większej ilości odcinków. Pozostaje więc czekać na więcej informacji.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (17)

Wywiad z Samem Witwerem

2011-01-29 13:48:06 StarWars.com

W dniu dzisiejszym na Oficjalnej ukazał się wywiad z Samem Witwerem, którego wszyscy znamy z roli Starkillera z “The Force Unleashed”. Aktor w grze użyczył również głosu Imperatorowi, a w najnowszym odcinku TCW zagrał Syna. Towarzyszy mu inna aktorka z TFU, Adrienne Wilkinson, która wcieliła się w Córkę. Wywiad w języku angielskim możecie przeczytać tu.

Jakie było twoje pierwsze wrażenie dotyczące granej przez ciebie postaci?

Gdy zostałem poinformowany, że będę robił TCW, to myślałem, że będzie to tylko jeden odcinek, ale że będzie bardzo fajny. Gdy tylko usłyszałem frazę “Wojny klonów”, to powiedziałem: okej, jasne, wchodzę w to.



A potem dowiedziałem się, że będą to trzy odcinki. Przeczytałem pierwszy scenariusz, który jest tylko czubkiem góry lodowej, jeśli chodzi o tą postać. I wtedy było coś takiego: o tak, to jest super postać. - gram Ciemną Stronę Mocy. Upersonifikowaną Ciemną Stronę. Oto, czym on jest. To nie do wiary. Kto by pomyślał, że idziemy w tym kierunku? A gdy zobaczyłem dwa kolejne scenariusze, wiedziałem, że to świetna, świetna historia.


Po wcieleniu się w ucznia Lorda Vadera w TFU, odgrywanie mrocznej postaci pewnie nie jest dla ciebie pierwszyzną.

Powiedziałem do Dave’a Filoniego: Słuchaj, Syn brzmi momentami jak Starkiller, moja postać z TFU. Na to Filoni odparł, że skoro on jest Ciemną Stroną, to może powinien brzmieć trochę jak Starkiller. A gdy zacząłem się nad tym zastanawiać, to doszedłem do wniosku - czy nie byłoby dobrze, gdybyśmy słyszeli w jego głosie wszystkie te postaci: Dartha Vadera, Maula, Imperatora… Skoro on jest Ciemną Stroną, to konkretne elementy jego głosu powinny być słyszalne w filmach. Co, jeśli brzmiałby jak Vader, jeśli miałby tekst jak Vader? Co, jeśli słychać byłoby nutkę głosu Imperatora?

Dave’owi podobała się to, więc zacząłem tak grać. Ale pomyślałem sobie: czy jeśli ciągle tak do kogoś nawiązuję, to czy nie będzie to kiepskie? Ale z powodu okoliczności w tym odcinku, że to taki koszmarny świat jak ze snu, to zasady są nieco inne. A więc są chwile, w których ci bohaterowie, też z TFU, niepostrzeżenie się wkradają. Jeśli on jest Ciemną Stroną, to jest w każdym z nich.


Poświęcasz tym postaciom sporo emocji i uwagi…

To przychodzi automatycznie, bo kocham GW. Od razu rozumiem jak się czują fani, bo sam jestem jednym z nich. Więc jeśli chodzi o Star Wars, to trzeba zrobić coś, co odda pokłon w stronę miłości ludzi do tej mitologii. I wiem, jak głośno potrafią oni krzyczeć, jeśli coś im się nie podoba. Lepiej jest więc robić coś dobrze. Lepiej jest robić coś, co spotka się z akceptacją fanów. Więc, owszem, podchodzę do tego poważnie.

Ta postać zdaje się być czystym złem - jak, jako aktor, osiągnąłeś taki poziom?

Syn ma podobne motywacje jak Imperator. Jest on, Ciemna Strona, jest Córka, czyli Jasna Strona, oraz Ojciec, który ich jednoczy. Syn uważa, że równowaga jest zachwiana, i że on sam powinien mieć więcej wpływów - wtedy Galaktyka byłaby lepszym miejscem. Głównie z tej przyczyny ważne dla niego jest, by jak najszybciej wpłynąć na Anakina.

Mój bohater nie jest cierpliwy i możecie to wyczuć. Ma w sobie coś z aroganckiego młodzika i widzicie jak traktuje swoją siostrę. Ciemna Strona nie jest może czystym złem, a jest może raczej niszczycielskim impulsem, którego czasem potrzebujecie. Ale jeśli zagłębicie się za bardzo, to może zniszczyć całe wasze życie. A nie możecie się tego pozbyć, bo wtedy cały świat pogrąży się w stagnacji. Musicie mieć ten niszczycielski impuls, by mieć nieco wpływów. Ale jeśli stracicie równowagę, no to robi się takie Imperium i cały świat idzie do diabła. Ciemna Strona jest też impulsem do działania.

Myślę, że ludzie, którzy sądzą, że Jedi w filmach są czystym dobrem i nie mają tych niszczycielskich impulsów, oszukują sami siebie. Gdyby ich nie mieli, nie mogliby się bronić. Nie mogliby bronić pokoju, bo nie mogliby podjąć żadnych działań. Nie mogliby podjąć żadnej decyzji. Ale oni faworyzują jedną stronę - tą pasywną, spokojną, twórczą - tą, która tworzy idee i możliwości. A więc impuls kreatywny pochodzi z dobrej strony, a iskra, by czyn wprowadzić w życie, z tej drugiej.


A jak układała się praca z Matem Lanterem?

To było naprawdę zabawne, bo widziałem jak popycha swoją postać tam, gdzie zwykle się jej nie popycha. A to z tego powodu, jak powiedział Dave, że docieramy w TCW do najbardziej mitologicznej tkanki. Widzimy jak Anakin zmaga się tym, kim naprawdę jest, i co go w środku boli. Świetnie było patrzeć, jak Matt go odgrywa. A ja miałem niezłą zabawę, ponieważ to moja postać jest katalizatorem, to Syn ukazuje mu najbardziej czułe miejsca jego psychiki. Między naszymi bohaterami była niezła chemia.

Co sądzisz o wszystkich odcinkach z trylogii Mortis?

Te odcinki są najbardziej nastawione na mitologię w całym TCW. A chodzi o to, że nie można we wszystkich epizodach nastawiać się na mitologię, nie można nawet cały czas nawiązywać do Dartha Vadera. Trzeba opowiedzieć inne historie przy udziale innych postaci. Trzeba żyć w tym świecie. Ale co jakiś czas można przejść do mitologii i mieć nadzieję, że trafi się przy tym w sedno. Co uwielbiam w tej trylogii, to fakt, że mamy w trzech odcinkach odzwierciedlone wszystkie sześć filmów. To będzie coś naprawdę ekscytującego.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (5)
Loading..