TWÓJ KOKPIT
0

George Lucas :: Newsy

NEWSY (1201) TEKSTY (32)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

E3 - notatki z post-produkcji

2004-01-08 20:44:00 StarWars.com

Niedawno pojawił się update w dziale Hyperspace na oficjalnej. Notatki z post-produkcji opisują powstawanie "foteli w Radzie Jedi", rozmowy George`a Lucasa i Ricka McCalluma z członkami ILM na temat ostatnich efektów specjalnych dodanych do filmu, która odbywają się w każdy czwartek, prace ludzi ILM, mających ją ukończyć przed końcem 2004 roku, zatem tak, by film w wersji dla Lucasa był już gotowy na gwiazdkę bieżącego roku. (spoiler):Dalej opisane są :
- Projekty obrotowych modeli, nieruchomych obrazów "droidów - poszukiwaczy", teren walki na krążowniku, myśliwce droidów, nowy R2-D2, cyfrowy dubel, czyli ucięcie głowy Hrabiego Dooku - aktualnie praca nad dźwiękiem.
- Prace nad sceną z Obi-Wanem i Yodą , w nowym sektorze Świątyni Jedi , została skończona.
- Ukończenie prac nad nowym statkiem Klanu Bankowego, który pojawi się w początkowej scenie wielkiej bitwy kończącej Wojny Klonów.
- Sceny z Rycerzami Jedi w Radzie, w których ukażą się: Plo Koon, Ki-Adi-Mundi, Stass Allie, Saesee Tiin, Agen Kolar, a także Mace i Yoda. Niektóre miejsca Mistrzów Jedi zostały puste, gdyż ma to obrazować ich śmierć w Wojnach Klonów. Jednak aktualnie rozważa się dołączenie na ich miejsce kilku Jedi z poprzednich filmów jak Pablo-Jill. Być może wrócą także dotychczasowi członkowie rady - Even Piell i Oppo Rancisis, których los jeszcze nie został przesądzony.
(koniec spoilera).
KOMENTARZE (3)

Kostrzyńska sprawa...

2003-12-03 23:41:00 Lord Sidious za Gazeta Lubuska

Tutaj pisaliśmy o plotce, która głosi, jakoby George Lucas planował zainwestować ogromne piniądze w Polskim Kostrzynie i stworzyć tam park rozrwyki. Dziś, za "Gazetą Lubuską" uściślamy nieco informacje odnośnie tejże pogłoski.
Oto tekst znaleziony na stronie Gazety Lubuskiej.:

Byłym poligonem coraz bardziej interesuje się George Lucas, reżyser ,,Gwiezdnych Wojen''. Myśli o wybudowaniu wielkiego parku rozrywki. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w zeszły piątek było kolejne spotkanie z inwestorami.

Amerykanie chcą kupić lub wydzierżawić około 150 ha terenów. W pierwszym etapie zamierzają zainwestować 600 mln zł i zatrudnić około 1 tys. osób. W minimiasteczku mają powstać obiekty rekreacyjne i rozrywkowe oraz hotele i obiekty towarzyszące.

Ściśle tajne
W przymiarkach do inwestycji pomógł przypadek. Reżyser ,,Gwiezdnej sagi'' inwestuje obecnie w obiekty rozrywkowe, kasyna, hotele i miasteczka rozrywki. Takie miasteczko miało powstać pod Berlinem, ale w związku z wojną w Iraku i ochłodzeniem stosunków między USA i Niemcami Lucas wycofał się z tego pomysłu i zaczął szukać gruntów w najbliższej okolicy. Pracująca dla multimilionera firma konsultingowa CBS zaproponowała 35 różnych lokalizacji. Amerykanie odwiedzili m.in. Wrocław i Warszawę. Z naszych informacji wynika, że Kostrzyn spodobał im się najbardziej. Negocjacje z firmą konsultingową CBS są najściślej strzeżoną tajemnicą kostrzyńskiego magistratu. Burmistrz Andrzej Kunt nie potwierdza, ani nie zaprzecza, że Amerykanie interesują się byłym poligonem. Do pierwszej wizyty doszło 22 września. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele firmy CBS, agenci George'a Lucasa oraz wojewoda lubuski Andrzej Korski i burmistrz. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w ubiegły piątek odbyło się kolejne spotkanie z inwestorami, utajnione nawet dla urzędników z magistratu.

Miasto kupi ziemię
Miasto w szybkim tempie postanowi3o kupić 200 ha poligonu od Agencji Mienia Wojskowego. Na terenach tych znajduje się m.in. historyczny fort wojskowy Sarbinowo. AMW opuściła cenę nieruchomości do 3 mln zł. Radni zatwierdzili już transakcję. W przyszłym tygodniu miasto wybierze, od kogo weźmie trzymilionowy kredyt. Miasteczko rozrywki George`a Lucasa powstałoby za terenami Strefy Ekonomicznej, przy drodze wylotowej na Gorzów Wlkp. Amerykanie mają podjąć ostateczną decyzję w ciągu pół roku.


Poczekamy pół roku i zobaczymy...
KOMENTARZE (11)

Nowe zdjęcie z Hyperspace

2003-12-03 21:22:00 StarWars.com

Na Hyperspace ukazało się dziewiąte zdjęcie z serii Before of the Helmet. Przedstawia ono George`a Lucasa, udzielającego wskazówek Hrabiemu Dooku (Christopherowi Lee).
KOMENTARZE (16)

"Epizod III": Trwa montaż ...

2003-11-28 11:33:00 Interia.

Interia donośi:

George Lucas, w kalifornijskim studiu Skywalker Ranch, rozpoczął montaż "Epizodu III", ostatniej części sagi "Gwiezdne wojny". Zasadnicza część zdjęć powstała latem w Australii, a teraz twórca projektu i jego współpracownicy biedzą się nad właściwym poukładaniem poszczególnych elementów zrealizowanego materiału. O postępach prac opowiedział producent widowiska, Rick McCallum.

Oczywiście nie jest to jeszcze właściwy montaż, a raczej próba chronologicznego posortowania ekranowych wydarzeń.

"Właśnie skupiamy się na pierwszych 25 minutach filmu. George musi skończyć z nimi do 5 stycznia 2004 roku, a potem pociągniemy wszystko dalej" - powiedział McCallum.

Montażyści Ben Burtt i Roger Barton, pod kierunkiem Lucasa, dzień w dzień wyszukują najlepsze klatki filmu, tną i kleją je na nowo, korzystając z zaawansowanego graficznego programu montażowego iViz.

"George przychodzi około 8 rano, odpowiada na maile, potem od 9 do 12:30 pracuje z Benem" - opisuje McCallum typowy dzień pracy filmowców.

"Ben zajmuje się głównie ekranową akcją, czyli początkową sekwencją bitwy kosmicznej, oraz jeszcze dwoma scenami, które na niego czekają. Roger odpowiedzialny jest za ujęcia dramatyczne, a George pracuje z nim od 14:30 do 18" - sprecyzowal producent.

W przerwie między sesjami prac montażowych Lucas dogląda postępów w pracach oddziału animacji, który mieści się na jednym z wyższych pięter studia.

Reszta materiału zdjęciowego - brakujące ujęcia i poprawki niezbyt udanych ujęć, zostanie zrealizowana wiosną 2004 roku.

"W marcu najprawdopodobniej najpierw wyruszymy do Londynu, tam łatwiej zaplanować wszystkie terminy. Chciałbym, aby sceny z udziałem Wookies powstały nieco później w Australii, żeby nie trzeba było ciągnąć całej ekipy z powrotem do Anglii" - kontynuował McCallum.

"Prace idą bardzo dobrze, jestem naprawdę zadowolony. Mam nadzieję, że będziemy mogli obejrzeć gotowy film na Gwiazdkę 2004 roku" - zakończył producent.

"Epizod III" trafi do kin latem 2005 roku.
KOMENTARZE (8)

Lucas rozwiewa wątpliwości

2003-11-22 00:57:00 TFN

Informacja podana tutaj dotyczy rozmowy, którą przeprowadził serwis Trek Wars z samym George`em Lucasem.
Podczas rozmowy "Q & A with George Lucas" (Pytania i odpowiedzi Gerorge`a Lucasa) reżyser wypowiedział się na kilka znanych nam tematów. Oto to, co powiedział w maksymalnie skoncentrowanej formie:

  • "Indiana Jones 4" jest właśnie produkowany.

  • Plotki odnośnie tego, że Lucas chce jeszcze bardziej zmodyfikować "Wersję specjalną" są fałszywe.

  • Kiepska gra aktorów w Epizodzie II była zamierzona i stanowić miała "część stylu".

  • Plotka, że Lucas planuje nakręcić dalsze epizody jest tylko wymysłem mediów. George potem dodaje, że śmiesznie by było wyjść z nowymi Gwiezdnymi wojnami wtedy, kiedy Harrison Ford ma 70 lat, w wszyscy inni też są już nie młodzi.


Jednych te wypowiedzi ucieszą, innych zasmucą. Dodam jeszcze, że o pewnych plotkach odnośnie powstania kolejnych Epizodów pisaliśmy ostatnio w tym newsie.
KOMENTARZE (10)

Lista 40 najwybitniejszych reżyserów świata

2003-11-17 21:33:00 Stopklatka.

Nie mnie oceniać tę listę jaka została stworzona przez „krytyków” „Guardiana”, ale powiem, że brakuje na niej jednego – dla fanów Star Wars nazwiska, chodzi oczywiście o G. Lucasa??

Krytycy "Guardiana" ułożyli listę 40 najwybitniejszych reżyserów świata. Na liście brak Polaków. Zestawienie to wygrał David Lynch, tuż za nim znaleźli się Martin Scorsese, oraz bracia Coen.

Zestawienie dla brytyjskiego "Guardiana" przygotowali krytycy: Peter Bradshaw, Xan Brooks, Molly Haskell, Derek Malcolm, Andrew Pulver, B Ruby Rich i Steve Rose. Jest to bardzo wiarygodny i ciekawy obraz dzisiejszego kina, na liście znalazło się bowiem miejsce dla najwybitniejszych współczesnych reżyserów. Można mieć oczywiście swoje zdanie i z wieloma werdyktami trudno się zgodzić, nie można jednak zaprzeczyć, że to zestawienie prezentuje się bardzo interesująco (chociaż każdemu z nas brakować tutaj będzie jakiegoś reżysera).

Co decydowało o pozycji na liście? Otóż każdy twórca oceniany był w pięciu kategoriach, m.in. za oryginalność i inteligencję. W każdej z nich można było zdobyć maksymalnie 20 punktów (do zdobycia było więc w sumie 100 punktów). Najlepszy na liście otrzymał 89 punktów, najgorszy 73. Przyjrzyjmy się temu zestawieniu.

Na pierwszym miejscu znalazł się David Lynch, uznany za najważniejszego twórcę filmowego. Tak o swoim werdykcie piszą brytyjscy krytycy. Świat wywołany w jego opowieściach takich jak "Blue Velvet", "Zagubiona autostrada" czy "Mulholland Drive" jest na przemian przerażający, doprowadzający do rozpaczy, rozkoszny i dziki. W uzasadnieniu przyznano też, że nikt nie robi filmów jak David Lynch, który jest strasznym przewodnikiem po świecie tańczących krasnali, femme fatale i małych niebieskich pudełek, które mogą (lub nie) zawierać wszystkie odpowiedzi. Nie chcielibyśmy mieszkać w miejscach, do których nas zaprowadza. Ale, podejrzewamy, że jednak w nich żyjemy.

Drugą pozycję zajął Martin Scorsese. Jego czerwonokrwisty kanon dał początek generacji naśladowców. Osoba Scorsese wywołuje jednak skrajne opinie – jedni monumentalne "Gangi Nowego Jorku" uznają za klasykę i ustawiają w szeregu z "Taksówkarzem" czy "Wściekłym bykiem", inni natomiast są pełni obaw, czy jego kolejne amerykańskie filmy są w stanie utrzymać wysoki poziom. Scorsese przegrał z Lynchem jednym punktem.

Pierwszą trójkę zestawienia zamykają bracia Joel i Ethan Coenowie. Za specjalność braci uznano charakterystyczne połączenie figlarnego, łobuzerskiego, precyzyjnie wyrzeźbionego dialogu, hołdu złożonego historii filmu i nienagannie dopieszczonych zdjęć, które jeszcze nigdy ich nie zawiodły.

Tuż za podium znalazł się Steven Soderbergh reżyser o niezależnym umyśle, który dzięki swojemu talentowi do balansowania, stworzył dobrze pracujący układ z Hollywood. Aby uspokoić studia nakręcił wytrawne i inteligentne zaspokajacze mas: "Erin Brockovich" i "Ocean’s Eleven: Ryzykowna gra", by potem zwolnić hamulec dla bardziej ezoterycznych, osobistych projektów ("Solaris", "Full Frontal"). Podobnie jak Scorsese miał swojego aktora (Roberta De Niro), tak i on ma swojego – George'a Clooney’a oczywiście.

Pierwszą piątkę zamyka Terrence Malic, który wprawdzie przez ostatnie trzy dekady nakręcił tylko trzy filmy, ale za to tak jak dzika piękność debiutu "Badlands" z 1973 roku pozostawiła budzący grozę cień, tak jego wojenny film z 1999 "Cienka czerwona linia" udowodnił, że mistrz nie stracił nic ze swojej magii.

Pierwszy nie-Amerykanin na liście to jeden ze współcześnie najbardziej szanowanych twórców filmowych Irańczyk Abbas Kiarostami (6. miejsce). W swoich filmach miesza dramat z dokumentem, a aktorów z naturszczykami.

Pewnym zaskoczeniem może być obecność w pierwszej dziesiątce najlepszego na świecie reżysera śledczego – Errola Morrisa. Posiada rozum prawnika, oko malarza i ma nosa do ciemnych absurdów amerykańskiego życia uzasadniali krytycy. Kluczowymi filmami w karierze są m.in. "The Thin Blue Line" (ukazujący koszmarna prawdę o zabójstwach policjantów z Dallas) czy też "Fog of War" (o wojnie w Wietnamie).

Geniusz japońskiej animacji – Hayao Miyazaki, twórca "Spirited Away. W krainie Bogów" to pozycja 8. Opowieści Miyazaki są głębsze niż wydaje się na pierwszy rzut oka – jak najlepsze baśnie, pod powierzchnią przemycają dorosłe tematy.

Na 9. miejscu znalazł się David Cronenberg (ostatnio "Pająk"), a dziesiątkę zamyka Terence Davies, najwyżej ulokowany na liście Brytyjczyk. Znalazł się tak wysoko dzięki bezkompromisowej i unikalnej wizji kina, co jednak okazało się dla niego zabójcze w obliczu komercjalizacji kina. Do jego filmografii zaliczyć możemy m.in. "Neonową biblię", "The House of Mirth", "The Long Day Closes".

Na liście nie brakuje twórców tej rangi co: Lukas Moodysson, Wong Kar-wai, Pedro Almodovar, Quentin Tarantino, Aki Kaurismaki, Michael Haneke, Walter Salles, Aleksander Sokurow, Michael Moore, Takeshi Kitano, Gaspar Noe, Samira Makhmalbaf.

Wielu czytelników może poczuć się zawiedzonych tym zestawieniem, nie ma bowiem na liście np. Stevena Spielberga, a kino amerykańskie reprezentowane jest przez m.in.: Davida Finchera, Spike'a Jonze, Gusa Van Santa, Todda Haynesa, Wesa Andersona, Paula Thomasa Andersona. Nietrudno więc dostrzec jaki był klucz wyboru takich a nie innych nazwisk do grona najwybitniejszych współczesnych reżyserów świata.

Nie ma idealnych zestawień. To zostało stworzone przez krytyków, którzy mają takie a nie inne spojrzenie na to kto dziś robi w światowym kinie filmy najwartościowsze. Trudno tutaj znaleźć autorów, którzy nastawiają się na czysty zysk i schlebiające "tanim" gustom publiczności. Nawet tacy Wachowscy ("Matrix"), Ang Lee (ostatnio "Hulk") czy Tarantion ("Kill Bill"), choć robią kino popularne, mówią swoim własnych głosem i stąd może tak różne przyjęcie ich filmów.

40 najwybitniejszych reżyserów świata wg "Guardiana" :

1. David Lynch

2. Martin Scorsese

3. Joel i Ethan Coen

4. Steven Soderbergh

5. Terrence Malick

6. Abbas Kiarostami

7. Errol Morris

8. Hayao Miyazaki

9. David Cronenberg

10. Terence Davies

11. Lukas Moodysson (nowy Bergman jak napisali o nim krytycy – "Fucking Amal")

12. Lynne Ramsay ("Nazwij to snem", "Morvern Callar")

13. Bela Tarr (Węgier, Tarkowski swojego pokolenia, "Werckmeister Harmonies")

14. Wong Kar-wai ("Spragnieni miłości")

15. Pedro Almodovar ("Porozmawiaj z nią")

16. Todd Haynes ("Daleko do nieba")

17. Quentin Tarantino ("Kill Bill")

18. Tsai Ming-Liang (w słodko-gorzkim stylu, bez pośpiechu ukazuje całą złożoność alienacji miejskiego życia, "What Time Is It There?", "Goodbye Dragon Inn")

19. Aki Kaurismaki ("Człowiek bez przeszłości")

20. Michael Winterbottom (jeden z najbardziej politycznych twórców, ma nieomylne oko do spraw, które są ważne)

21. Paul Thomas Anderson ("Lewy sercowy", "Magnolia")

22. Michael Haneke (nikt nie dostarcza tak znakomitego horroru co on)

23. Walter Salles (ojciec chrzestny latynoamerykańskiego kina)

24. Alexander Payne ("Schmidt")

25. Spike Jonze ("Adaptacja")

26. Aleksander Sokurow ("Rosyjska arka")

27. Ang Lee ("Przyczajony tygrys, ukryty smok")

28. Michael Moore ("Zabawy z bronią")

29. Wes Anderson (wielka nadzieja amerykańskiego kina, "Genialny klan")

30. Takeshi Kitano (niewielu reżyserów wygląda tak cool)

31. Richard Linklater (grungowy filozof niezależnego kina, "Waking Life")

32. Gaspar Noe ("Nieodwracalne")

33. Pavel Pawlikowski ( jego "Last Resort" to połączenie płynącego z głębi serca wglądu w społeczeństwo i improwizowanego, dokumentalnego sposobu kręcenia; wywarło to znaczny wpływ na całe pokolenie brytyjskiego kina)

34. David O. Russell ("Złoto pustyni")

35. Larry i Andy Wachowscy ("Matrix")

36. Samira Makhmalbaf ("O piątej po południu")

37. Lars von Trier ("Dogville")

38. Takashi Miike (gdyby całą swoja energię włożył w jeden film, a nie w sześć, siedem rocznie, jak teraz, to mógłby się znaleźć znacznie wyżej na tej liście)

39. David Fincher ("Podziemny krąg")

40. Gus Van Sant (tak naprawdę to dwaj twórcy – jeden tworzy produkcje w stylu "Buntownika z wyboru", a drugi jest twórcą-wizjonerem od "Gerry’ego" i "Słonia" – w zestawieniu znajduje się ten drugi)
KOMENTARZE (14)

News z radia UPDATE

2003-11-09 17:13:00 Polskie Radio program 3.

Przed chwilką usłyszałem w Radiu, w Trójce, że Twórca Gwiezdnych wojen, George Lucas, planuje wybudować w Polsce park rozrywki i centrum hotelarskie. Inwestycja warta kilkanaście milionów dolarów jest narazie utrzymywana w ścisłej tajemnicy.
Podana była także nazwa miejscowości w okolicy której miałoby się owo centrum znajdować, ale ponieważ serce mi stanęło, nie usłyszałem... Niebawem dalsze informacje.

UPDATE (21:19 by Yako):
George Lucas chce otworzyć w Kostrzynie, przy granicy z Niemcami, wielkie centrum hotelowo-turystyczne. Przedstawiciele jego firmy gościli w Kostrzynie.

Kilka tygodni temu w mieście pojawili się Amerykanie, oglądali różne tereny inwestycyjne, w tym między innymi Stare Miasto. Jak się nieoficjalnie dowiedzieli dziennikarze "Gazety Wyborczej", byli to przedstawiciele George`a Lucasa.

Amerykanie szukają terenów pod wielki kompleks hotelowo-rozrywkowy. Interesują ich duże tereny przeznaczone przede wszystkim na rekreację i zabawę. George Lucas chce zainwestować dziesiątki milionów dolarów w budowę. Gdyby rzeczywiście takie centrum powstało, wówczas pracę mogłoby tam znaleźć około 1 000 osób.

- Na życzenie inwestora nie możemy zdradzać żadnych szczegółów. W poniedziałek burmistrz Kostrzyna Andrzej Kunt wyda stosowne oświadczenie - powiedziała nam Anna Suska, sekretarz Kostrzyna.


Informacje podane za Stopklatka.pl. Dzięki Darth Janek za info!
KOMENTARZE (32)

Indiana Jones 5,6,7,8...

2003-11-03 10:36:00 Stopklatka.pl

Stopklatka.Pl donosi:

George Lucas i Steven Spielberg nie chcą za bardzo opowiadać o planach związanych z Indianą Jonesem, są jednak ludzie w ich ekipie, którzy nie mają takich oporów.

Jednym z nich jest John Rhys-Davies, który stwierdził, że bardzo się cieszy, iż może ponownie w czwartej części wcielić się w postać Sallaha, tym bardziej, że nikt z twórców nie potrzebuje robić tego filmu dla pieniędzy, zatem czwarta część Indiany może przebić wszystko co do tej pory zobaczyliśmy na ekranie.

Również Kate Capshaw, żona Spielberga, bardzo entuzjastycznie wyraża się o produkcji, na dodatek wspomina o jeszcze jednej rzeczy. Jest duże zapotrzebowanie na czwartą cześć – mówi aktorka. – I nie wątpię, że także na 5,6,7 czy 8 część. Myślę, że George jest w stanie zrobić tyle filmów ile Harrison i Spielberg będą chcieli. Dopóki ci dwaj będą zainteresowani, dopóty będą kolejne części Indiany Jonesa.

KOMENTARZE (14)

Lucas ponownie na liście najbogatszych

2003-10-30 23:40:00 Władca Pierścieni

Tygodnik „Polityka” opublikował listę najlepiej zarabiających artystów w USA w 2002, podaną wcześniej w tygodniku „Forbes”.
W pierwszej piątce królują na razie Steven Spielberg (reżyser i producent, 200 mln), George Lucas (reżyser i producent, 185 mln), Oprah Winfrey (dziennikarka, 180 mln), J.K. Rowling (pisarka, 131,4 mln) oraz The Rolling Stones (zespół muzyczny, 66,5 mln).
Dopiero na dalszych miejscach można znaleźć np. Petera Jacksona (zaledwie 37 mln), Toma Clancy, Norę Roberts czy Mike’a Meyersa.
KOMENTARZE (5)

Co dalej z "Indianą Jonesem 4"

2003-10-28 21:07:00 Onet

Firma Lucasfilm wydała oficjalne oświadczenie w sprawie czwartej części "Indiany Jonesa".

Z informacji przekazanych przez Lucasfilm wynika, iż Frank Darabont nadal pracuje nad ostateczną wersją scenariusza. Jak na razie w projekt zaangażowane są tylko trzy osoby: Harrison Ford jako aktor odtwarzający główną postać, Steven Spielberg jako reżyser oraz George Lucas jako producent. Praca na planie rozpocznie się po akceptacji scenariusza i po uzgodnieniu terminów z zainteresowanymi stronami. Wszystkie inne pojawiające się wcześniej informacje na temat filmu należy uznać jedynie za spekulacje.

Przypomnijmy, że wśród spekulacji dotyczących fabuły filmu pojawiły się takie, iż akcja ma się rozgrywać w latach 50., a co za tym idzie czarnymi charakterami nie będą naziści. Natomiast wśród kandydatów do obsady czwartej części "Indiany Jonesa" wymieniano Johna Rhys-Daviesa, Seana Connery'ego, Karen Allen i Kate Capshaw.

KOMENTARZE (5)

Epizody VII-IX kolejna plotka

2003-10-21 12:18:00 Stopklatka ;)

Historia Epizodów VII-IX co jakiś czas powraca niczym boomerang. Jednak ciągle nie wiadomo na ile w tym prawdy, a na ile plotek. Temat Trzeciej Trylogii jest na pewno miejscem spekulacji i oczekiwań wielu fanów. Tymczasem niedawno pojawiła się wiadomość, jakoby pochodząca od ludzi z ILMu, że jeszcze jedna trylogia może jednak powstać. To na razie bardzo wczesne stadium, ale już rozpoczęły się w na farmie Lucasa pewne rozmowy. Wspomniano także Spielberga, który mógłby wyreżyserować choć jeden z filmów z trzeciej trylogii. Jak wiadomo, Lucas być może napisze scenariusz, ale na razie nie ma ochoty reżyserować. Natomiast Spielberg miał wielką ochotę nakręcić choć jeden film z sagi, bardzo zależało mu na Klonach. Możliwe też, że gdyby Lucasowi nie chciało się napisać całego scenariusza, mógłby to zrobić Frank Darabont (który w praktyce przejął pałeczkę od Lucasa i Spielberga przy Indianie Jonesie IV). Scenariusz mógłby także współtworzyć Jonathan Hales, który pomagał Lucasowi przy Klonach i Epizodzie III. Nowe filmy toczyłby się oczywiście wiele lat po Powrocie Jedi – według oryginalnych zamysłów miały się toczyć 20-30 lat po Nowej Nadziei. Pozostaje jeszcze kwestia oryginalnej obsady – która mogłaby nie wrócić w komplecie. Cóż pozostaje jeszcze grafika komputerowa, ale też maski odzwierciedlające postaci, takie jak ta, którą użyto przy postaci Tarnina w Epizodzie III (więcej >>>). Co ciekawe prawie wszyscy chcą by powstały kolejne części – wyjątkiem jest tu sam Lucas, który twierdzi, że jest wyczerpany. Natomiast wiele osób ucieszyłby fakt, iż to Spielberg (lub ktoś inny) mógłby wyreżyserować trzecią trylogię, a nie George Lucas. Na razie nie ma żadnych informacji, jak nowe filmy miałyby się do wszystkich książek i komiksów. Jedno jest pewne, Lucas przedłużył jakiś czas temu licencję firmie Hasbro, która produkuje zabawki z Gwiezdnych Wojen, do roku 2018 – w sam raz na zakończenie prac nad trzecią trylogią.
KOMENTARZE (43)

Entertaiment Weekly o Clone Wars

2003-10-12 22:49:00 TFN

W magazynie Entertaiment Weekly znalazł się krótki artykuł o serialu Clone Wars. Z ciekawostek, które się tam znalazły, należy wymienić między innymi, iż sam Lucas, wraz ze swym kilkuletnim synem, obejrzeli już całą kreskówkę i bardzo im się to podobało. Cześć rzeczy w akcji, było obligatoryjnym zadaniem dla zespołu Tartakovsky’ego, w tym np. postać Asajj Ventress. Oczywiście nad wszystkim i tak pieczę trzymali spece z Lucasfilmu, po to, by fani nie poczuli się nagle czymś urażeni. Jednak najciekawsze są skany tego artykułu, które zamieszczamy poniżej.





Warto dodać, że serial Clone Wars pojawi się w Australii i Japonii 10 listopada, czyli tak samo jak u nas.
KOMENTARZE (3)

Powrót Dartha Maula

2003-09-30 18:23:00 Episode-X

W najnowszym numerze niemieckiej Cinemy znalazła się bardzo ciekawa informacja. Według magazynu, Lucas dał zielone światło na stworzenie filmu z Darthem Maulem, zaakceptowanego przez samego Lucasa, ale bez jego wkładu. Nic więcej na temat projektu nie powiedziano. Nie wiadomo czy miałby to być film/serial rysunkowy, gdyż Cartoon Network już wcześniej zapowiadał, że jak Clone Wars okaże się sukcesem, to liczy na kolejne licencje. W latach 80. sam Lucas przyznał, że 9 epizodów, nie oznacza końca sagi. Otóż sam twórca mówił, że poza główną linią epizodyczną mógłby stworzyć kilka pobocznych filmów z wykorzystaniem głównych bohaterów. Projekty te po części powstały – chodzi o Star Wars: Holiday Special z 1978 i oba filmy o Ewokach. Ostatni Lucas często powtarza, że Epizod III jakoby ma być ostatnim filmem w sadze. Czyżby Lucas zdecydował zmienić znów swoje zdanie? Jest jeszcze inna ewentualność – Cinema. Nawet naszą polską edycję trudno nazwać wiarygodnym źródłem informacji, a już na pewno tych związanych z Gwiezdną Sagą. Niemcy także przyznają, że ichniejsza Cinema jest raczej źródłem niepotwierdzonych plotek niż faktów.
KOMENTARZE (16)

Clone Wars wypełnia lukę...

2003-09-19 21:43:00 TFN

Od pewnego czasu toczy się debata, czy serial Clone Wars będzie czymś w rodzaju Animatrixa, wprowadzając nowe wątki, wykorzystane później w następnym filmie, czy raczej czymś osobnym. Wygląda na to, że nowe postaci jak Asajj Ventress czy Durge, będą traktowane jak zwykłe postaci z EU, które nie pojawią się w Epizodzie III. Clone Wars, które się dzieją pomiędzy AOTC a E3, w żaden sposób nie wpływają na wizję Lucasa. W praktyce jest nawet na odwrót. Lucas ma swój wkład w serial, książki, komiksy czy gry. George wyznacza granice, którą muszą zachować autorzy, tworząc historię. Narzuca im pewien schemat działania i ograniczenia, których nie mogą przekroczyć.

Wygląda na to, że Clone Wars będzie w pół drogi między Animatrixem, a niezależnym serialem. Na pewno pomoże zrozumieć, albo raczej trochę wprowadzić widza w akcję Epizodu III, ale jego obejrzenie bez znajomości serialu nie powinno w żaden sposób być bardziej niezrozumiałe.
KOMENTARZE (7)

To jeszcze nie koniec drogi...

2003-09-18 21:20:00 StarWars.Com

17 września. Coś się kończy, coś się zaczyna. O tym przypomniano wczoraj Pablowi, który był tak zaaferowany tym, że kończą się pierwsze zdjęcia, iż zupełnie zapomniał, że to tylko odcinek na dłuższej drodze w procesie powstawania ostatniego filmu drugiej trylogii. Teraz pałeczkę przejmują Industrial Light and Magic oraz Skywalker Sound.

George Lucas stwierdził, że on już poświęcił Epizodowi III 18 miesięcy, teraz przez kolejne 18 dbać będą o niego John Knoll i reszta supervisorów z ILMu. To dopiero połowa.

Wśród ekipy, która przez 12 tygodni pracowała ciężko w Sydney są mieszane uczucia. Z jednej strony w końcu będzie można odpocząć, z drugiej to zupełnie jak ostatni dzień szkoły, tyle, że ludzi z którymi się pracowało można już nigdy nie spotkać. Co prawda wiele osób zobaczy się znów już w marcu, ale na pewno nie wszyscy.

Wczoraj nakręcono jeszcze 5 scen, z tego 4 w jednej scenografii. Jedna z tych scenografii to replika z klasycznej trylogii, w dodatku jeden z pierwszych zbudowanych planów, a ostatni wykorzystany. Widać tam panel sterowania, mocno stylizowany nie na nowoczesne komputery, ale raczej to co pokazywano w kinie lat 70. i 80. jako nowoczesne. Są tam jakieś przyciski i wskaźniki, no i podpisy, jak w oryginalnej trylogii, nie w Aurebesh, lecz po angielsku czcionką san-serif. Mają ciekawe napisy, na jednych np. Deflektor tarczy, Stan Reaktora, ale też Wykrywacz Rebelianckich Szumowin albo Wykrywacz Bliskości Vadera. Lucas jeszcze rozprawiał na temat kąta pod jakim trzeba filmować ostatnie sceny.

O godzinie 18:42 zakończono ostatnie ujęcie, o numerze V177G.

Potem rozległ się aplauz, Rick podziękował wszystkim, doceniając profesjonalizm ekipy (głównie australijskiej. „Australia rządzi” stwierdził). George przyznał, ze jeszcze nigdy nie kręciło mu się filmu tak dobrze, łatwo, przyjemnie i zabawnie. Potem wszyscy udali się na imprezę.

Wygląda na to, że na tym kończy się też relacja z planu autorstwa Pablo. Prawie wszystkie relacje znalzały się także i u nas, w trochę okrojonej wersji. Brakuje tylko kilku pierwszych, które uzupełnimy niebawem i zbierzemy wszystkie, by można było przejrzeć relację dzień po dniu.
KOMENTARZE (10)

Nie mógł wejść na plan ...

2003-09-17 12:37:00 Mefisto za Onet.Pl

Onet donosi:
George Lucas nie mógł wejść na plan swojego najnowszego filmu "Gwiezdne wojny: Część III", ponieważ zapomniał identyfikatora.
Twórca niecierpliwie oczekiwanej ostatniej części legendarnej sagi nie został wpuszczony na pilnie strzeżony plan własnego filmu. "George zapomniał przepustki. Nie sądził, że jej brak może okazać się problemem, ale ochroniarz nie zamierzał z nim dyskutować" - opowiada pracownik ekipy. "Po jakichś 10 minutach kłótni wezwano jednego z producentów, który załatwił sprawę. George docenił humorystyczny aspekt sytuacji i wszyscy porządnie się uśmiali".

KOMENTARZE (11)
Loading..