
Dziś bardzo trudne pytanie dotyczące klasycznej trylogii.
P: Kłóciliśmy się z kolegą o to, czy Luke jest w stanie zrozumieć piski R2-D2, ale potem w III Epizodzie okazało się, że Obi-Wan też je rozumie. To pytanie, czy to coś jak alfabet Morse’a, którego można się nauczyć, czy po prostu magia Mocy?
Właściwie żadne z powyższych. Ludzie potrafią zrozumieć podstawowe dźwięki wydawane przez R2-D2, jak pozdrowienie, ostrzeżenie, czy jakąś argumentację. Ale żaden człowiek nie jest w stanie zrozumieć złożoności dźwięków astromecha, przynajmniej nie ma tutaj droida protokolarnego do pomocy. To dobrze widać w filmie, natomiast należy pominąć sceny, w których astromech jest przypięty do myśliwca, bowiem tam rolę droida protokolarnego pełni komputer myśliwca, który na ekranie wyświetla przetłumaczone komunikaty pilotowi. Jak pominiemy te sceny, to doskonale widać, jak przebiega komunikacja bez tłumacza.
Choćby na Dagobah, gdy Luke pyta tam o to czy R2-D2 jest gotowy na to, dostaje tylko potwierdzenie. Nie rozumie szczegółów. Może co najwyżej sobie dopowiadać pewne rzeczy, co robi. Na przykład mówiąc: „Jeśli mówisz, że przylecenie tutaj było złym pomysłem, zaczynam się z tobą zgadzać”.
Podobnie jest z Obi-Wanem, gdy pyta droida o to czy go słyszy, nie oczekuje niczego więcej poza bipnięciem potwierdzającym.


