Polityka w Stanach Zjednoczonych wyjątkowo dzieli ludzi, często obecnie też jest mało merytoryczna i schodzi na poziom memów. W ten sposób też postował właśnie Mark Hamill na temat swojego prezydenta, którego ewidentnie nie darzy zaufaniem.
Na media społecznościowe wrzucił obrazek przedstawiający martwego Donalda Trumpa leżącego przy swoim nagrobku z datą 1946 – 2024. No i dodał podpis „Gdyby tylko”. Poniżej w tym samym poście jednak się z tego wycofał, pisząc, że Trump powinien żyć tak długo, by zobaczyć porażkę swojej polityki w wyborach parlamentarnych w środku swojej kadencji, a także by został rozliczony za korupcję i przestępstwa.
Oczywiście post Marka zyskał zarówno poparcie, jak i krytykę. Odpowiedziało na ten wpis konto Rapid Response 47, które jest powiązane z Białym Domem i ma odpowiadać na fake newsy i różnego typu krytykę. Napisali, że Mark Hamill to chory człowiek, i że tego typu działania inspirowały zamach na prezydenta USA.
These Radical Left lunatics just can’t help themselves.
This kind of rhetoric is exactly what has inspired three assassination attempts in two years against our President. pic.twitter.com/daJqcyssm7
— Rapid Response 47 (@RapidResponse47) May 7, 2026
Sam Hamill odniósł się do tego, usunął oryginalny wpis. Przeprosił urażonych i podkreślił, że nie życzył Trampowi śmierci. Wręcz przeciwnie.
KOMENTARZE (3)
Przy okazji festiwalu filmowego w Toronto, Collider miał szansę rozmawiać z Sigourney Weaver. Zanim rozmowa zeszła na film „The Mandalorian & Grogu”, rozmawiano o „Andorze”.
Głównie prowadzący, Steve Weintraub i Byan Fuller mocno chwalili serial, nazywając go nie tylko najlepszymi „Gwiezdnymi Wojnami” od lat 80., ale też doskonałym serialem samym w sobie, nawet jeśli wyjmie się z niego „Gwiezdne Wojny”. Weaver skomentowała to tylko, że „Andor” nie będzie tak dobry jak „The Mandalorian & Grogu”, w którym oczywiście gra. Weintraub próbował mówić, że trudno tak jednoznacznie oceniać, bo generalnie „Andor” jest dużo poważniejszą odsłoną sagi, podczas gdy „The Mandalorian” to raczej będzie zabawa. Weaver mówiła, że właśnie nie tylko i chwaliła produkcję w którą gra, mówiąc, że mają w obsadzie Pedro Pascala.
Pojawiły się także plotki dotyczące napisów początkowych w „The Mandalorian & Grogu”. Na razie nawet są jakieś przecieki, ale obecnie trudno stwierdzić na ile to prawdzie (raczej fake news). Ogólnie należy się spodziewać, że przedstawią po krótce sytuację (upadło Imperium, czas bezprawia i takie tam) i bohaterów, czyli łowcę nagród, który nawiązał więź z czułym na moc dzieckiem, czyli Grogu. Chodzi o to, by ludzie nie znający serialu nie zadawali nagle jakiś pytań, o co chodzi i tyle. Brzmi rozsądnie, zobaczymy jak to wyjdzie w praktce.
Tymczasem Mark Hamill w rozmowie z THR promuje swój najnowszy film „Wielki marsz”. Padło tam też pytanie o „Gwiezdne Wojny” a dokładniej o przyszłość Luke’a Skywalkera. Mark wielokrotnie publicznie mówił, że to już chyba czas by odejść od Luke’a, potem czasem mówi, że jeszcze nie jest gotów pożegnać się z tą rolą. Jednak coraz trudniej to zrealizować bez pomocy technologii. Zapytano go więc, co sądzi o Luke’u generowanym przez sztuczną inteligencję w przyszłych produkcjach. Powiedział, że na razie nie ma sensu odpowiadać na to pytanie, bo genAI wiąże się z masą pytań, na które na razie nie ma odpowiedzi. Czas pokaże.
Jednak przypomniano mu, że wziął udział w „The Mandalorian”, gdzie komputerowo odmłodzono Luke’a Skywalkera za pomocą technologii typu deepfake. Odparł, że to było coś zupełnie innego, bo oryginalna trylogia opowiadała historię Luke’a, który był jedną z najbardziej idealistycznych postaci w sadze, który stawia pierwsze kroki i kończy w ciekawym miejscu. To jakby zrobić trylogię o Jamesie Bondzie, gdzie w pierwszym filmie zdecyduje się na to by wstąpić do służb specjalnych, w drugim przejdzie szkolenie, a w trzecim zdobędzie licencję na zabijanie. A potem nie zrobić ani „Goldfingera” czy „Pozdrowień z Rosji”. To czego Hamillowi brakowała to pokazania Luke’a jako mistrza Jedi i to właśnie było w „The Mandalorian”. Jednocześnie mocno chwalił Dave’a Filoniego i Jona Favreau, mówiąc, że oni czuli „Gwiezdne Wojny” tak jak robił to George Lucas, a co Hamill kwestionował w przypadku sequeli.
Zaczęliśmy porównaniem z „Andorem”, więc może dajmy głos Tony’emu Gilroyowi, w sprawie serialu „The Mandalorian”. W rozmowie z Gameradar powiedział, że jak przygotowywał się do „Andora” to faktycznie zaczął oglądać ten serial i przyznaje, że mu się bardzo podobało. Tyle, że utracił regularność, ale ponieważ widział, że „The Mandalorian” nie ma wpływu na jego historię, nie czuł potrzeby wracać.
Nam pozostaje czekać na zwiastun. Na razie jest natomiast coś innego. Na Youtubie, na oficjalnym kanale pojawiła się kompilacja spotkań Boby Fetta i Dina. Może zaczynają podgrzewać atmosferę?
Premiera “The Mandalorian & Grogu” już 22 maja. „Gwiezdne Wojny” wracają na ekrany i miejmy nadzieję, że zagoszczą tam na dłużej.
KOMENTARZE (11)
Już za miesiąc z kawałkiem, bo 19 września, będziemy mogli obejrzeć drugą część miniserii LEGO „Odbuduj galaktykę”. Ta będzie nosiła podtytuł „Pieces of the Past”. Poniżej można znaleźć zwiastun, a powyżej plakat, wzorowany na tym z „Mrocznego widma”.
W „Pieces of the Past” pojawi się nowy złoczyńca, niejaki Solitus, który będzie się starał zniszczyć alternatywną galaktykę. Zobaczymy też (nie)sławnego zielonego Lepiego, Jaxxona, Cala Kestisa, Andora, Parszywą Zgraję, wielkiego Chewiego... oraz Revana, którego fani wypatrzyli w tle zwiastuna. Lord Sithów jest już co prawda w nowym kanonie, ale nigdy do tej pory „fizycznie” się nie pokazał.
Darth Revan seemingly appears in LEGO STAR WARS: REBUILD THE GALAXY - PIECES OF THE PAST.
Mark Hamill rozmawiając z Comic book oznajmił, że nie chce wracać do kolejnych filmów dziejących się po sequelach. Głównie chodzi o film o Rey i trylogię Simona Kinberga.
>
Przyznał, że jest bardzo wdzięczny George’owi Lucasowi, że zaangażował go do najdroższego niskobudżetowego filmu jaki kiedykolwiek stworzono. Nigdy nie spodziewał się, że stanie się to nie tylko marką, ale tak istotnym elementem popkultury. Ale jego zdanie jest takie, miał swój czas, który docenia. Teraz jednak nadszedł ten moment, by skoncentrować się na przyszłości i innych, nowych bohaterach.
A jakby to kogoś nie przekonało, to zażartował, iż w „Ostatnim Jedi” jak znikał, to zostawił swoje ciuchy, więc nie chciałby teraz grać nagiego ducha. Dodajmy, że w „Skywalker. Odrodzenie” zagrał ubranego ducha Mocy.
Na ten moment losy filmów Sharmeen Obaid-Chinoy i Simona Kinberga nie są jeszcze jasne. Wiemy, że prace trwają, ale jak naprawdę posuwają się do przodu nie wiadomo.
KOMENTARZE (6)
Na tę chwilę to właściwie domysły, ale dość ciekawą informację zdradził aktor głosowy Jim Cummings. Promuje on swój najnowszy film, animację biblijna „King of the Kings”, gdzie podkłada głos pod apostoła Jakuba Większego. Swoją drogą głosowo ten film ma fantastyczną obsadę ze Starwarsówka - Oscar Isaac to Jezus, Mark Hamill - król Herod, Forest Whitaker - święty Piotr, a do tego jeszcze Fred Tatasciore (czyli Brutus z „Załogi rozbitków”), James Arnold Taylor, Dee Bradley Baker oraz Vanessa Marshall.
Wróćmy jednak do wypowiedzi Cummingsa, który rozmawiał z Comic Book Movie. Otóż wśród pytań o nowy projekt padło też pytanie o „Gwiezdne Wojny”. Cummings podkładał głos Hondo Ohnaki w animacjach i przyznał, że niedawno wrócił do tej roli, nie tylko głosowo. Zczytano ruchy jego twarzy. Nie chciał zdradzić projektu, ale jeśli nie jest to coś związanego z „Smuggler’s Run” (gdzie szykuje się mandaloriańska aktualizacja w przyszłym miesiącu), może chodzić o „The Mandalorian & Grogu”. Na tę chwilę można zgadywać i obstawiać.
Dodajmy, że plotki o pojawieniu się Hondo w wersji aktorskiej w „The Mandalorian” krążą od lat i Cummings jest jednym z tych, którzy je inicjują. Podejrzewano, że może się on pojawić w Załodze rozbitków, ale jak się okazało to nie był on. Dodajmy też, że Corey Burton nie tylko podłożył głos pod Cada Bane’a w „Księdze Boby Fetta”, ale również pracował nad aktorskim występem swojego bohatera. Na razie zostaje czekać.
KOMENTARZE (5)
Fantastyczna wiadomość dla fanów „Ahsoki”. Otóż Rosario Dawson została doceniona za fenomenalny wkład w tę rolę i otrzymała właśnie Saturna w kategorii najlepsza rola telewizyjna. „Ahoska” tym samym pokonała między innymi „Fallout” czy „Ród Smoka”.
Warto dodać, że Starwarsówek otrzymał dodatkowe nagrody. Mark Hamill za najlepszy gościnny występ w „Zagładzie domu Usherów” oraz „Parszywa zgraja” za najlepszy animowany serial. W kategorii najlepszy serial SF, „Ahsoka” niestety przegrała z „Falloutem”.
Saturny są nagrodami Akademii Science Fiction, Fantasy i Horroru. W tym roku głównym tryumfatorem była „Diuna 2”.
My tymczasem czekam na oficjalne potwierdzenie, kiedy ruszą zdjęcia do sezonu drugiego. Niektóre plotki mówią nawet o tym roku i to w dodatku dość nieodległym okresie.
KOMENTARZE (10)
Nowy rok 2025 już się rozkręca, czeka nas pewnie wiele niespodzianek, dobrych i złych chwil, ale jeszcze przyjdzie czas na ich ocenę. Póki, co, nawet wśród masy złych informacji, pojawiają się też dobre, które niosą w sobie ziarno nadziei.
Pierwsza z nich dotyczy Jake’a Lloyda. 35-letni obecnie aktor przyznał niedawno, że czuje się całkiem dobrze. Aktor właśnie ukończył 18-miesięczne leczenie w ośrodku zdrowia psychicznego. Powiedział, że obecnie czuje się całkiem nieźle, biorąc pod uwagę swój stan z ostatnich 20 lat. Co ważniejsze pokonał anozognozję, czyli mentalne zaprzeczanie swojej choroby. Dzięki temu może kontynuować dalsze leczenie. Podziękował też wszystkim, tym, którzy go wspierają.
Lloyd cierpi na schizofrenię. Jak dodała jego matka, Lisa, problemem wcale nie było to jak odebrał „Gwiezdne Wojny” i z jakim hejtem się spotkał. W jego przypadku to przypadłość genetyczna, o czym wcześniej matka nie chciała mówić na głos.
Inny aktor ze Starwarsówka ma problemy zupełnie innego rodzaju. Kalifornia płonie, tym razem dotknęło to także przedmieści, w których żyły gwiazdy Hollywoodu. Jedna z nich, znana nam bardzo dobrze, Mark Hamill, przyznał, że pomimo tej zawieruchy, został szczęśliwie ewakuowany z Malibu. Stwierdził, że to najgorsze pożary od 1993. Obecnie aktor przebywa w domu swojej córki Chelsea Hamill, w bezpiecznym miejscu.
Gorzej jest niestety z Harrisonem Fordem, gdyż tego zatrzymała policja. Aktor pragnął zobaczyć jak wygląda sytuacja w jego domu w Brentwood, ale policja blokowała drogę i zabroniła mu się tam udać. Został odeskortowany. Także jest bezpieczny, co ważniejsze nawet sobie pożartował ze stróżami prawa.
Actor Harrison Ford looked nervous as he parked outside his neighborhood after evacuating due to fires in Los Angeles. Police closed off Sunset Blvd. but escorted the actor in a patrol vehicle up the hill to check on his property.
Dzisiaj rozpoczęło się D23 - największa coroczna impreza Disneya, podczas której pojawia się najwięcej zapowiedzi nowych filmów i seriali ze stajni Myszy. Niedawno zakończył się panel o „LEGO Star Wars: Rebuild the Galaxy” - czyli produkcji celebrującej dwudziestopięciolecie współpracy duńskiego wytwórcy klocków z marką „Star Wars”. Tym razem zobaczymy jak cała galaktyka dosłownie przewraca się do góry nogami - dobrzy będą źli i odwrotnie.
Wiadomości do newsa zebraliśmy z konta Star Wars Holocron i Oficjalnej. Przede wszystkim pokazano nowy zwiastun i plakaty nawiązujące do tych prawdziwych.
Na panelu pojawili się James Waugh (starszy wiceprezydent Lucasfilmu) i showrunnerzy Dan Hernandez oraz Benji Samit. Co zobaczymy w filmie? Jego akcja będzie się działa po „Skywalkerze: Odrodzeniu” i jak było wspomniane w zapowiedzi serialu, ujrzymy Ewoków jako łowców nagród czy mrocznego „Sokoła Millenium”. Oczywiście nie obędzie się bez prawdziwych klocków związanych z produkcją; na poniższych zdjęciach możecie zobaczyć nadchodzące zestawy.
The LEGO sets that will release with LEGO STAR WARS: REBUILD THE GALAXY. Look at The Dark Falcon! #D23pic.twitter.com/lDQ20ZaZ2b
W filmie wrócą zarówno starzy bohaterowie w nowych rolach, jak i pojawią się nowi. Darth Jar Jar przemówi głosem Ahmeda Besta, a Luke - Marka Hamila. Ten ostatni jest również związany z produkcją filmu. Poza tym wystąpi cała plejada znanych i mniej znanych gwiazd. Chcemy tu zaznaczyć, że w artykule na Oficjalnej podano tylko głównych aktorów, więc ról większości musimy się domyślać. Jeśli pojawią się nowe informacje, zaktualizujemy newsa.
Gaten Matarazzo (grał Dustina w „Stranger Things”) jako Sig Greebling.
Tony Revolori (Flash Thompson w najnowszych „Spidermanach”) jako Dev Greebling.
Marsai Martin (znana z „Psiego patrolu”) jako Yesi Scala.
Bobby Moynihan (znamy go z roli Orki z „Ruchu Oporu”) jako Jedi Bob
Michael Cusack (to animator i aktor, który tworzy animacje dla Adult Swim) jako Servo.
Anthony Daniels jako łowca nagród C-3PO.
Kelly Marie Tran jako nowa wersja Rose.
Billy Dee Williams zapewne jako Lando.
Naomi Ackie jako nowa wersja Jannah.
Dee Bradley Baker zapewne jako klony lub Boba.
Terrence Carson zapewne jako Mace Windu.
Trevor Devall zapewne jako Ackbar.
Jake Green - wcześniej grał Poe Damerona i Greeda, więc może jedne z tych dwóch ról.
Jennifer Hale zapewne jako Aayla Secura.
Phill LaMarr zapewne jako Bail Organa lub Kit Fisto.
Ross Marquand zapewne jako Han Solo.
Piotr Michael zapewne jako Yoda.
Kevin Michael Richardson zapewne jako Jabba.
Matt Sloan - tu ciekawostka, bo grał Plo Koona... ale na planach filmowych prequeli.
Matthew Wood zapewne jako Grievous lub droidy bojowe.
Sam Witwer - tu ról może być wiele, najbardziej pasuje Maul lub Imperator.
The cast of LEGO STAR WARS: REBUILD THE GALAXY includes Gaten Matarazzo, Tony Revolori, Marsai Martin, Bobby Moynihan (as Jedi Bob!), and Michael Cusack pic.twitter.com/IhxmZe0Fyl
Full cast of LEGO STAR WARS REBUILD THE GALAXY includes….
• Anthony Daniels as Bounty Hunter C-3PO • Kelly Marie Tran as a new version of Rose • Naomi Ackie as a new version of Jannah • Billy Dee Williams • Sam Witwer • Dee Bradley Baker pic.twitter.com/OfYYosJ0Da
W tym roku celebracja 4 maja w USA miała szczególne wydarzenie. I nie chodzi tu wcale o maratony „Gwiezdnych Wojen”, czy tryumfalny powrót „Mrocznego widma” do kin. Otóż w Białym Domu pojawił się niezwykły gość, czyli Mark Hamill. Przyjął go obecny gospodarz tegoż folwarku, czyli Joe Biden. Po wszystkim Mark udzielił konferencji prasowej.
Dokładnie w tym samym miejscu, w którym zazwyczaj na pytania odpowiadają politycy. Mark jednak nie zamierzał odpowiadać na poważne pytania o „Gwiezdne Wojny”, był otwarty na inne. Jego krótkie wystąpienie można obejrzeć tutaj.
Wspomniał jedynie, że nazywał prezydenta USA mianem Joebi-Wan Kenobi. Pomijając miły gest dla fanów, jest to także forma poparcia obecnego prezydenta w jego drodze do reelekcji.
KOMENTARZE (6)
Pamiętacie może newsa o tym, jakoby miała powstać starwasowa wersja marvelowskiego „A gdyby?...”. Okazuje się, że faktycznie dostaniemy coś takiego... ale w formie klockowej. Mowa o „LEGO Star Wars: Rebuild the Galaxy” - czteroczęściowej animacji, która zadebiutuje 13 września.
O czym opowie nam ta historia? Jej głównym bohaterem będzie zwykły pasterz nerfów, Sig Greebling, który znajdzie tajemniczy artefakt w zapomnianej świątyni Jedi. Przedmiot sprawi, że cała galaktyka stanie na głowie - dobrzy staną się źli i vice versa. Ewokowie zostaną łowcami nagród, X-wingi i TIE się połączą... a Jar Jar zostanie Sithem (znaczy, jakby już nim nie był). Zobaczymy też znanego z kolcków Jedi Boba.
W rolach głównych usłyszymy Gatena Matarazzo (Sig Greebling), Tony'ego Revoloriego (Dev Greebling), Bobby'ego Moynihan (Jedi Bob), Marsai Martin (Yesi Scala), Michaela Cusacka (Servo), Ahmeda Besta (Darth Jar Jar) i Marka Hamilla (Luke Skywalker).
W niedzielę miało miejsce rozdanie Złotych Globów. Doszło tam do niecodziennej sytuacji. Otóż, na ceremonii pojawili się Mark Hamill i Natalie Portman. Oboje byli zaangażowani w rozdawanie nagród. Mark miał po raz pierwszy okazję spotkać się z Natalie Portman, co skrzętnie wykorzystał, robiąc ustawkę pod X, gdzie skomentował, że w końcu poznał swoją matkę.
Na ceremonii nagrodę dostał Ludwig Göransson za muzykę do filmu „Oppenheimer”. Bez nagród musieli się obejść Keri Russell, Pedro Pascal i Natalie Portman.
Natalie Portman jednakże nie było do śmiechu. Na ceremonii pojawiła się sama, wygląda na to, że jej małżeństwo się rozpada i próba ratowania go spełzła na niczym.
KOMENTARZE (6)
Od dawna niewiele słychać nowego w sprawie filmowych projektów. Strajk scenarzystów się skończył, ale w sieci wciąż panuje cisza. Za to na Reddicie pojawiły się informacje o filmie o Rey z Daisy Ridley w roli głównej. Trudno stwierdzić, na ile to źródło jest wiarygodne, nie ma żadnego udokumentowanego przecieku. Ale przynajmniej generuje plotki i tak te wieści należy traktować.
Według tych informacji, zdjęcia do filmu o Rey są planowane na kwiecień. Można by powiedzieć wciąż, bo już wcześniej krążyły takie wieści. Zobaczymy na ile strajk aktorów wpłynie na te zmiany.
Druga rzecz to scenariusz. Podobno tytuł roboczy to „A New Beginning”. I jeszcze przed strajkiem scenarzystów Steven Knight ukończył jego trzy wersje. Pierwsza z nich nie miała Finna, od drugiej Finn znajduje się w filmach. Zbiega się to oczywiście z rozmowami z Johnem Boyegą. Na tę chwilę jednak nie ma informacji, czy Knight powrócił do pisania i ile zmieniają.
W scenariuszu na razie nie ma Poe. Ale też nie ma nic o Ruchu Oporu, czy obu Porządkach. Za to podobno są BB-8, D-O, C-3PO, R2-D@ oraz Ben Solo i Luke Skywalker. Nie wiadomo, czy w formie ujęć z przeszłości, czy jako duchy Mocy. Mark Hamill jakiś czas temu sugerował, że pożegnał się z „Gwiezdnymi Wojnami”, ale on czasem lubi podpuszczać ludzi.
Źródło sugeruje, że Kathleen Kennedy bardzo chciała mieć w tym filmie kobietę reżysera. Sharmeen Obaid-Chinoy została polecona przez Kevina Feige.
Sam film ma konecentrować się na dwójce nowych bohaterów. Choć casting nie jest, wg tych plotek, ukończony, to są kandydaci do tych ról. Yasmeen Fletcher („Ms. Marvel”, „Magia na opak”) miała by zagrać postać określaną jako Tyla. Zaś Aramis Knight („Ms. Marvel”, „Gra Endera”, „Mroczny rycerz powstaje”) wcieliłby się w postać określaną jako Deak.
Jak donosi nasz ulubiony informator Jeff Sneider, zdjęcia do filmu o Rey powinny rozpocząć się już w kwietniu (2024). I tu nie ma żadnych opóźnień, wszystko idzie zgodnie z planem. Zauważa on, że data została zmieniona, ale jak twierdzi priorytetem tutaj jest „Avatar”. To on potrzebował miejsca w grudniu 2025, więc „Gwiezdne Wojny” przesunięto. Tym razem nie ma żadnego prawdziwego, czy domniemanego lucasfilmowego dramatu w tle, a Kathleen Kennedy wciąż pracuje nad tym obrazem jako producentka. Natomiast poza teoriami w grę wchodził też scenariusz Stevena Knighta, który mógłby być wstrzymany z powodu strajku. Nie mamy informacji, czy udało mu się go skończyć wcześniej, ale wygląda na to, że Lucasfilm jest zadowolony z tego, co dostał, nawet jeśli będzie trzeba wprowadzić pewne poprawki po strajku.
To dobry moment by przejść do plotek i potwierdzeń. Na razie słyszeliśmy o tym, że mogą wrócić pewni bohaterowie – Rey (Daisy Ridley) na pewno, Finn (John Boyega) bardzo prawdopodobnie. Ale jeden z aktorów powiedział, że nie wróci. To Ian McDiarmid. Aktor jest oczywiście otwarty, by Palpatine mógł jakoś powrócić ponownie, ale powiedział wprost, że nie dostał propozycji i nie prowadzi żadnych rozmów na ten temat. Mark Hamill także raczej się dystansuje od projektu. Wpierw mówił, o tym, że nie ma nic przeciwko, by Luke’a zagrał inny aktor, teraz dodaje, że w „Gwiezdnych Wojnach” jest wiele bohaterów, wiele opowieści i nie ma potrzeby wracać do Luke’a (zwłaszcza starego). Dodał też, że jego przygoda z „Gwiezdnymi Wojnami” raczej dobiegła końca i jest zadowolony z tego, co zrobili. Czas iść dalej.
W sieci pojawiły się też plotki, że szwarccharakter filmu ma zagrać Idris Elba. Źródłem tej informacji było Giant Freakin’ Robot, więc od razu można niby przejść dalej. Niemniej jednak pewne media podchwyciły tę informację i się pod nią podpięły, twierdząc, że ich informatorzy potwierdzają tę historię. Jeff Sneider zdementował udział Elby. Może będzie, zawsze jest jakieś prawdopodobieństwo, ale na tę chwilę rozmów czy decyzji brak. Sneider przypomniał, że szukanie aktorów raczej nie zacznie się przed sierpniem.
Z jeszcze większych bzdur warto wspomnieć o Marze Jade. Otóż na twitterze pojawiła się wiadomość, że Kim Kardashian zagra Marę Jade w filmie Feige’ego. Oczywiście miał być to żart, ale jak to bywa w takich sytuacjach, pomylono filmy, wzięto to na poważnie i poszło w sieć. Mara Jade w filmie o Rey. Znów może tak będzie, ale na razie nic na to nie wskazuje.
Wiele wskazuje na to, że zdjęcia do filmu o Nowej Erze Jedi będą kręcone w Wielkiej Brytanii (Pinewood), acz potwierdzeń brak.
KOMENTARZE (13)
Nawet po czterdziestu latach są ludzie, którzy potrafią zastanawiać się nad elementami montażu i zdjęć „Powrotu Jedi”. Choćby walkę przy barce nad jamą Carcoon. Tam Luke kopie przeciwnika, a ten odskakuje zanim tak naprawdę Skywalker go trafi.
Mark Hamill wziął na klatę wytłumaczenie tej sceny. Powiedział, że przecież to jest idealne kopnięcie Mocy.
How could anyone possibly be bothered by my widely celebrated, perfectly executed Force-Kick?! https://t.co/8FdEHe6IUO
Swoją drogą Mark przyznał też, że nie miałby nic przeciwko, gdyby teraz obsadzono nowego aktora w roli Luke’a, w produkcjach dziejących się bliżej klasycznej trylogii.
KOMENTARZE (4)
W tym roku 4 Maja będzie nie tylko Świętem Gwiezdnych Wojen, ale również świętem Carrie Fisher. Jak donosi Variety, tego dnia zostanie odsłonięta gwiazda na hollywodzkiej alei sław, poświęcona aktorce.
Gwiazdy mają już między innymi Mark Hamill i Harrison Ford. W przypadku tego drugiego trzeba uważać jak się szuka gwiazdy, żeby się nie naciąć, bowiem druga gwiazda należy do Harrisona Forda, aktora z epoki kina niemego.
KOMENTARZE (3)
Rosyjska agresja na Ukrainę trwa już od prawie roku. Większość świata zdążyło przywyknąć do tej sytuacji, ale wciąż jeszcze znajdują się ludzie, którzy mówią głośno o konflikcie, nie zapominając o dziejącej się tam tragedii wojny. Jedną z takich osób jest Mark Hamill. Mark postanowił zrobić zbiórkę.
Ale nie zamierza tylko kwestować, a raczej sprzedawać. Dokładnie do sprzedaży trafią plakaty z „Gwiezdnych Wojen” z autografem aktora. Nie sprzedaje on często jakichkolwiek produktów z autografami, ostatnim razem coś takiego miało miejsce sześć lat temu.
Mark jest od września zeszłego roku ambasadorem projektu „Army of Drones”, tytuł ten dostał od prezydenta Ukrainy Zełeńskiego.
Plakaty zostaną wystawione na aukcję. Ich liczba nie będzie duża, więc Mark liczy, iż wyciągną w ten sposób pieniądze od bogatych kolekcjonerów. Pieniądze wspomogą platformę ukraińską United24, która służy do zbierania datków na cele wojny. Dotychczas zebrano 252 miliony Euro.
KOMENTARZE (5)