Star Wars: Reign of the Empire: The Mask of Fear
- Autorstwo: Alexander Freed
- Ilustracje:
- Ilustracja okładki: Marko Menev
- Tłumaczenie:
- Redakcja:
- Oryginalny tytuł: Star Wars: Reign of the Empire: The Mask of Fear
- Wydanie oryginalne: Random House Worlds, 25 lutego 2025
- Wydanie polskie:
- Objętość (oryg/pl): 496 stron
- Cena (oryg/pl): 30,00 USD
- Uniwersum:
- Rodzaj publikacji: Powieść
- Seria powieściowa: Reign of the Empire (1 z 3)
- Cykl wydawniczy:
- Projekt multimedialny:
- Nota wydawnicza
- Zawartość
- Recenzje
- Dodatkowe informacje
- Galeria
Nota wydawnicza (Random House Worlds, 2025)
Before the Rebellion, the Empire reigns, in book one of a trilogy told through the eyes of Mon Mothma, Bail Organa, and Saw Gerrera.
“In order to ensure the security and continuing stability, the Republic will be reorganized into the first Galactic Empire! For a safe and secure society!”
With one speech and thunderous applause, Chancellor Palpatine brought the era of the Republic crashing down. In its place rose the Galactic Empire. Across the galaxy, people rejoiced and celebrated the end of war—and the promises of tomorrow. But that tomorrow was a lie. Instead, the galaxy became twisted by the cruelty and fear of the Emperor’s rule.
During that terrifying first year of tyranny, Mon Mothma, Saw Gerrera, and Bail Organa face the encroaching darkness. One day, they will be three architects of the Rebel Alliance. But first, each must find purpose and direction in a changing galaxy, while harboring their own secrets, fears, and hopes for a future that may never come unless they act.
Before the Rebellion, the Empire reigns, in book one of a trilogy told through the eyes of Mon Mothma, Bail Organa, and Saw Gerrera.
“In order to ensure the security and continuing stability, the Republic will be reorganized into the first Galactic Empire! For a safe and secure society!”
With one speech and thunderous applause, Chancellor Palpatine brought the era of the Republic crashing down. In its place rose the Galactic Empire. Across the galaxy, people rejoiced and celebrated the end of war—and the promises of tomorrow. But that tomorrow was a lie. Instead, the galaxy became twisted by the cruelty and fear of the Emperor’s rule.
During that terrifying first year of tyranny, Mon Mothma, Saw Gerrera, and Bail Organa face the encroaching darkness. One day, they will be three architects of the Rebel Alliance. But first, each must find purpose and direction in a changing galaxy, while harboring their own secrets, fears, and hopes for a future that may never come unless they act.
Recenzja Burzola
Powiem to już na początek: dawno już nie czytałem tak bardzo gęstej książki Star Wars. Książki przepełnionej kontekstem i znaczeniami. Książki, w której dość niewiele się dzieje pod kątem fabuły, a bardzo dużo dzieje się pod kątem tych kilku przedstawianych postaci, tych kilku bohaterów, którzy przetrwali upadek Republiki.
Pierwszy tom nowej serii „Reign of the Empire” zaczyna się tuż po zakończeniu Wojen Klonów, tuż po narodzinach Imperium, słowem tuż po zakończeniu Zemsty Sithów. Patrzymy na świat odległej galaktyki z trzech głównych perspektyw: oczami Baila Organy, nogami Mon Mothmy i rękami Saw Gerrery. Przy czym ten trzeci, Saw, jest tu dość schowany, jest go najmniej i przede wszystkim oglądamy go z perspektywy innych osób, a nie jego własnej. I to doskonale zgadza się z innymi przedstawieniami tej postaci, on zawsze jest prezentowany w kontekście innych osób. Tymczasem Bail Organa jest w centrum naszej uwagi, po wydarzeniach z Epizodu 3 wydaje się być ogarnięty pasją oczyszczenia imienia Zakonu Jedi. Wiemy z filmu, że Organa był bardzo blisko wydarzeń Rozkazu 66, był powiernikiem Obi-Wana i Yody, a teraz został sam, i nikt nie chce go słuchać, nikt inny na Coruscant zdaje się nie przejmować, że ta tradycyjna organizacja, działająca w galaktyce od tysięcy lat, w jeden dzień została zniesiona z powierzchni ziemi. Bail nie daje jednak za wygraną i będzie szukał szansy na odkupienie dobrego imienia Jedi gdzie tylko się da, bo może to powstrzyma Palpatine’a i przywróci galaktykę do normalności. Bail nie ma więc czasu na zwykłą politykę, na pracę w komisjach, na działania ustawodawcze. A to pozostawia w centrum politycznym samotną Mon Mothmę, która jako jedyna przedstawicielka Delegacji 2000 potrafi jeszcze wykrzesać jakąś energię z Imperialnego Senatu. Mon Mothma proponuje więc przygotować specjalną ustawę, zbiorczy pakiet zmian prawnych, które powinny powstrzymać, a przynajmniej ograniczyć, autorytarne zapędy Imperatora. Ale praca w powojennym senacie nie jest prosta, stare sojusze powoli się rozsypują, a trudno znaleźć nowych sojuszników w galaktyce podzielonej wojną domową. Mothma będzie musiała znaleźć politycznych przyjaciół w najodleglejszych stronach politycznej sfery, ale pytanie jak dużo można dać kompromisów, zanim zacznie działać się przeciwko własnej filozofii?
Jak widać po krótkim opisie fabuły, „The Mask of Fear” jest książką dobrze zamocowaną w istniejącej już dotąd historii galaktyki, na samym początku Imperium. Książka czerpie głęboko zarówno z takich filmów jak Epizod 3, a nawet wyciętych scen z tego epizodu, jak i z innych źródeł z czasów Disneya, od filmu „Łotr 1”, po animowany serial „Parszywa zgraja”. Co więcej, tak naprawdę nie ma tu dużo więcej fabuły, w sensie jakichś konkretnych ważnych wydarzeń, scen akcji, emocjonujących zwrotów. Ta książka gatunkowo jest politycznym dreszczowcem, dramatem psychologicznym, bardziej niż, częściej spotykanej w literaturze Star Wars, książki przygodowej. Oczywiście jest też w „The Mask of Fear” trochę więcej. Są na przykład wątki agenta specjalnego Soujen Vak-Nhalisa, który dobrowolnie zaciągnął się do specjalnego programu Separatystów, żeby pomóc swojemu klanowi. Unia Technologiczna zamieniła go w dość niebezpiecznego cyborga, bardziej maszynę niż człowieka, który po nagłym zakończeniu konfliktu Wojen Klonów został trochę porzucony, musi teraz znaleźć sobie jakiś nowy cel w życiu. Jest też doświadczona życiem mistrzyni agentów bezpieczeństwa Haki, która z przyzwyczajenia wciąż mówi o obronie bezpieczeństwa Republiki, bo mniejsza jak się nazywa państwo, które ona ochrania, ktoś przecież tą jej pracę musi robić. Jest też młode Chemish, które w głębi serca czuje, że politycznie coś jest na Coruscant nie tak, że od wybuchu Wojen Klonów ludzie dają się komuś oszukiwać, i że zdecydowanie należałoby coś z czymś zrobić…ale naprawdę nie wiadomo co, i z kim.
Książka w interesujący sposób przedstawia też świat, co prawda większość czasu spędzamy w bardziej eleganckich dzielnicach Coruscant, ale udaje nam się też zwiedzić trochę galaktyki, w tym odwiedzić naprawdę interesującą planetę-muzeum Eyo-Dajuritz. Z resztą nie chcę dawać złych wrażeń, ta książka to nie jest TYLKO garść ludzi dyskutujących miedzy sobą, w pewnych momentach mamy też trochę intensywnej akcji, całkiem ciekawej i dobrze opisanej. Ale najsilniejszą stroną tej książki są przemyślenia i perspektywy bohaterów. Dzięki temu, że śledzimy wszystkie przygody tych kilku bohaterów, oglądamy galaktykę z czasu wczesnego Imperium oczami zwykłych ludzi. Wreszcie dowiadujemy się jak żyją i jak myślą przeciętni mieszkańcy galaktyki, jak wyglada życie na Coruscant. A przy okazji uczymy się życia w czesnym świecie totalitarnym. „The Mask of Fear” to książka która w bardzo przemyślany sposób opowiada o polityce, nie tej uproszczonej kreskówkowej, tylko takiej polityce, w której kompromis i consensus są podstawą działania w dążeniu do celu. Bohaterowie muszą zawierać sojusze, które na pewno nie są łatwe, ale są jedyną możliwą drogą do pokojowego wsparcia potrzebującym.
Tak jak pisałem na początku: nie wiem kiedy ostatnio czytałem książkę SW która byłaby tak dobrze przemyślana, tak gęsta od kontekstu, tak mądra. Alex Freed napisał gęsty thriller polityczny o kilku mało znaczących postaciach z odległej galaktyki, który czyta się po prostu znakomicie.
Ocena końcowa
|
Ogólna ocena: 9/10 Klimat: 9/10 Opis świata SW: 9/10 Rozmowy: 10/10 |
- Książka w dniu premiery pojawiła się w wydaniu specjalnym dedykowanym sieci sklepów Barnes & Noble, do których wydań dodano dwustronny plakat.
- Na Wyspach brytyjskich książka ukazała się w dwóch limitowanych wydaniach, jednej dedykowanej dla sieci Goldsboro oraz drugiej dla Inkstone. Oba wydania są podpisane przez autora, numerowane i posiadają barwione brzegi.