TWÓJ KOKPIT
0

The Clone Wars :: Newsy

NEWSY (1428) TEKSTY (271)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Ahsoka Contest, czyli co Ty wiesz o The Clone Wars?

2009-12-16 20:34:51



Największy miłośnik The Clone Wars na Bastionie (czyli Lord Bart ;D) wraz z Redakcją zapraszają na konkurs, jakiego jeszcze nie było! Tym razem nie będziemy jednak sprawdzać Waszych zdolności plastycznych czy pisarskich. Pora na przetestowanie Waszej wiedzy. A dokładnie wiedzy o popularnym serialu, który podbił serca fanów na całym świecie. Szykujcie się, bo najtęższe umysły bastionowej redakcji mówią zgodnie - konkurs jest trudny.

Przedstawiamy Ahsoka Contest, czyli co Ty wiesz o The Clone Wars? Konkurs rozpocznie się dokładnie w piątek (18.12.2009 r.) o godz. 19.00 kiedy w newsie opublikowane zostaną pytania konkursowe, natomiast zamknięty zostanie w poniedziałek (21.12.2009 r.) o godz. 19.00. Na nadsyłanie odpowiedzi będziecie mieć 72 godziny - nie możecie przekroczyć tego czasu.
W konkursie będziecie musieli odpowiedzieć na 50 pytań. 32 z nich będzie pytaniami tekstowymi, natomiast 18 dotyczyć będzie sytuacji przedstawionych na slajdach. Za podanie prawidłowej odpowiedzi na każde z pytań uczestnik konkursu zdobywa 1 punkt.
Zwycięzcą zostanie osoba, która zgromadzi najwięcej punktów. W przypadku identycznego wyniku o miejscu decydować będzie data wysłania maila. Więc pamiętajcie, że czas również się liczy i może się okazać, że nie warto zwlekać do ostatniej chwili!
Tematyka pytań Ahsoka Contess dotyczy pierwszego sezonu The Clone Wars tj. dwudziestu dwóch odcinków serialu oraz web-komiksów publikowanych na stronie www.StarWars.com.

Wszystkie szczegóły i niezbędne informacje znajdziecie w regulaminie.

Nagrody w konkursie zostały ufundowane przez internetowy sklep z oprogramowaniem i grami AGARD.pl oraz internetowy sklep z gadżetami filmowymi Cinema Store. Zostaną one przyznane za trzy pierwsze miejsca i kształtują się następująco:

I miejsce – Battlefront 2 PC, figurki: Hana Solo w kostiumie Stormtroopera, Luke’a Skywalkera w kostiumie Stormtroopera i Jawy
II miejsce – Battlefront 2 PC, figurki: Hana Solo w kostiumie Stormtroopera, Luke’a Skywalkera w kostiumie Stormtroopera
III miejsce – Battlefront 2 PC, figurka Jawy



Zapraszamy do wzięcia udziału w konkursie wszystkich fanów. Do zobaczenia w piątek wieczorem!

W razie pytań piszcie do członków redakcji lub w tym temacie na forum.



KOMENTARZE (60)

Rozmowa z Dave'm Filonim

2009-12-16 18:43:22 StarWars.com

Dziś Oficjalna opubikowała fragment wywiadu z Dave’m Filonim, dotyczącego sezonu drugiego „Wojen klonów”, a który ukazał się w 114 numerze Insidera. Rozmowę w języku angielskim możecie przeczytać tutaj, natomiast w tym miejscu są dostępne przykładowe strony z najnowszego numeru.

Insider: Sezon pierwszy „Wojen klonów” był telewizyjnym hitem, który wyszedł naprzeciw oczekiwaniom wszystkich. Czy pomogło ci to w tworzeniu sezonu drugiego, czy, przeciwnie, spowodowało, że odczuwałeś jeszcze większą presję?

Dave Filoni: Myślę, że głównie chodziło o to, że wiedziałem, że będziemy mieli publiczność. A jednocześnie nasza ekipa i ja chcieliśmy spełnić oczekiwania widzów. To była ta trudna część.



Wiem też, że właśnie wyrasta nowe pokolenie fanów „Gwiezdnych wojen” – a mamy jeszcze tych starszych. Trudne jest to, że trzeba zadowolić obie grupy. Myślę, że wszyscy widzowie lubią akcję, przygody, dramatyzm i postaci, które od ponad 30 lat prezentują „Gwiezdne wojny”. Właściwie, to nie stanowiło problemu, my po prostu wychodzimy naprzeciwko oczekiwaniom fanów i utrzymujemy dawną jakość. My, czyli ekipa, która wychowała się na „Gwiezdnych wojnach”, mamy swoje własne oczekiwania i chcemy, by wszystko szło do przodu. I rzeczywiście, podczas prac nad sezonem drugim mogliśmy go dopracować, ponieważ w tym czasie obserwowaliśmy reakcję publiczności na sezon pierwszy. Widzieliśmy, jak ludzie rozmawiają między sobą o tym, co moglibyśmy zrobić lepiej, co ich denerwuje, więc zaczęliśmy wszystko ulepszać.

Insider: Czy w sezonie drugim jest wiele rzeczy, na które nie mogliście sobie pozwolić w pierwszym?

Dave Filoni: Powiedziałbym, że przede wszystkim są to sprawy techniczne i głębia opowiadanych historii. Ponieważ w tym momencie – że tak powiem – mamy więcej figurek.[śmieje się].

No wiecie, kiedy na rynek wyszedł pierwszy zestaw figurek, to mieliśmy Luke’a, Hana, Leię, szturmowca, Dartha Vadera, C-3PO, R2-D2 i może Chewbaccę. Właściwie, to w dziecięcych latach mało kto miał Chewbaccę! Można było się bawić tylko w określone historie, bo, na przykład w ogóle nie było rebelianckich pilotów. O mało nie zemdlałem, jak wyszła figurka pilota TIE! Tak samo sprawy się mają z pracą nad serialem. Przez jakiś czas mieliśmy tylko klony i droidy bojowe. Wprowadzenie do odcinka całej grupy postaci takich jak Cad Bane czy Roboninio było dużym wyzwaniem. Ale byliśmy zobowiązani do wymyślenia jak mamy to zrobić, a to otworzyło nam masę możliwości jak mamy opowiadać historie, tworzyć nowe środowiska i generalnie umożliwiło nam poprawę tego, co robimy.

Zapraszamy do dyskusji na forum
KOMENTARZE (4)

Fanarty The Clone Wars - przegląd prac konkursowych

2009-12-15 22:42:49



Poznaliście już laureatów Konkursu rysunkowego "Wojny Klonów", których przedstawiliśmy tutaj. Przy okazji ogłoszenia zwycięzców mogliście obejrzeć nagrodzone prace. Natomiast dziś przedstawiamy pozostałe fanarty z obydwu grup wiekowych. Jak już wspominaliśmy nadesłanych prac było wiele i wszystkie zasługują na uwagę.




Karauak

Wolf Skywalker

Lady Sandman

Hashhana

Heavy Metal Mando

Maxyim

master mentos

ZulloWand

Darth Tela

lrd

dekoder

Tonks0009

jakooobs

Neuron

Wszystkim uczestnikom serdecznie dziękujemy za udział w konkursie!

Bądźcie czujni, bo już wkrótce ogłosimy nowy!
Temat na forum.
KOMENTARZE (23)

Komiks TCW w UK

2009-12-10 19:51:49 StarWars.com

W zeszłym miesiącu informowaliśmy o premierze nowego komiksu The Clone Wars jaki zamieszczono w Brytyjskim magazynie Star Wars The Clone Wars. Dziś na wyspach ukazała się kolejna edycja tego magazynu oznaczona numerem 6.2. podobnie jak w poprzednim miesiącu tak i tutaj nie zabraknie ośmio stronnicowego komiksu zatytułowanego "Keep the Faith" autorstwa Toma DeFalco (scenariusz) i Tany’i Roberts (rysunek).
Anakin i Ashoka wybiorą się na górnicza planetę Toronda, gdzie natkną się na Asajj Ventress i jej śmiertelnie niebezpieczne oddziały droidów. Gdy oboje Jedi zostaną rozdzieleni, zadaniem Ashoki będzie przeżyć korzystając z lekcji udzielonej przez jej mistrza, Anakin natomiast będzie musiał oprzeć się zakusom ciemnej strony.

KOMENTARZE (22)

Star Wars z dwiema nominacjami do Annie Awards

2009-12-09 23:48:16 Variety

Ogłoszono nominacje do jednej z najsłynniejszych nagród związanych z produkcjami animowanymi, Annie Award. Na liście nominowanych znalazły się dwa tytuły związane z Gwiezdnymi Wojnami: Kevin Kiner został nominowany za najlepszą muzykę w telewizyjnej produkcji za "The Clone Wars", a dokładniej odcinek "Weapons Factory", ponadto nominację otrzymał też "Robot Chicken: Star Wars 2.5".
Co ciekawe podobne wybory padły w zeszłym roku, gdy nominowani byli: Kevin Kiner za TCW (odcinek "Rising Malevolence"), oraz poprzednia wersja Robot Chicken.

W tym roku najwięcej nominacji dostała "Koralina", zaraz za nią są dwie disnejowskie produkcje "Odlot", oraz "Księżniczka i Żaba". Pełną listę nominowanych można przejrzeć tutaj. Nagrody zostaną rozdane 6 lutego 2010.
KOMENTARZE (18)

Nowości komiksowe w USA

2009-12-09 08:07:09 Rebelscum.com

Dziś w Stanach pojawił się jedynasty zeszyt cyklu The Clone Wars. Szczegółowe informacje znajdziecie w dalszej części.

The Clone Wars #11: Hero of the Confederacy # 2(3)

Obwiniany za śmierć członka królewskiej rodziny na Valahari, Anakin Skywalker zostaje odesłany na daleką placówkę na Ryloth. Tymczasem, Obi-Wan Kenobi przenika do królewskiego zamku w poszukiwaniu prawdy, która zaprowadzi go do nieoczekiwanego i śmiertelnie niebezpiecznego spotkania!
Jednak nawet odkrycie prawdy może nastąpić zbyt późno, aby uratować szlachetnego bohatera Konfederacji, który stał się dla Republiki wrogiem numer jeden!
Scenariusz Henry Gilroy i Steven Melching, rysunki Brian Kolchak, kolory Michael E. Wigwam, okładka Russell Chong. Cena 2,99$, 40 stron. Preview dostępne tutaj.

Temat na forum.
KOMENTARZE (8)

Wywiad z Joelem Aronem

2009-12-07 17:04:13 StarWars.com

Kilka dni temu na Oficjalnej ukazał się wywiad z Joelem Aronem, nadzorcą efektów specjalnych w serialu „The Clone Wars”. Joel spędził dwadzieścia lat, tworząc efekty dla ILM-u, a obecnie pracuje dla Lucasfilm Animation.

Wywiad przeprowadził Pete Vilmur.

W jaki sposób po raz pierwszy zetknąłeś się z „Wojnami klonów”?

Po raz pierwszy miałem do czynienia z „Wojnami klonów” po tym, jak skończyłem robić w ILM-ie konwersję 3D filmu „Miasteczko Halloween”. Potem nie było z tym dużo roboty i ILM zwrócił uwagę na to, że dobrze byłoby wysłać kogoś, kto umie obsługiwać się Mayą [oprogramowaniem do modelowania 3D] do ekipy w Singapurze. Wtedy były tam tylko trzy osoby. Oczywiście aż podskoczyłem z radości, gdy dowiedziałem się, że pojadę na osiem tygodni do Azji, i że będę miał możliwość podniesienia nieco poprzeczki tworzenia efektów specjalnych. Gdy wróciłem do Stanów, to zacząłem pracować na „Indianą Jonesem IV”, ale zrozumiałem, że tęsknię za „Wojnami klonów”. Przylgnęły do mnie. W takim wypadku ILM pozwolił mi na jakiś czas powrócić do pracy nad „The Clone Wars”, by zobaczyć jak sobie poradzę jako nadzorca ekipy odpowiedzialnej za efekty. Przyjechałem do Big Rock Ranch, wtajemniczono mnie i zacząłem tworzyć efekty. Od tej chwili rozpocząłem pracę nad odcinkiem „Trespass” – tym , w którym mamy zaśnieżoną Orto Plutonię. Zrozumiałem wtedy, że to jest to, co chcę robić, i że sprawia mi to wielką frajdę.

Jak opisałbyś różnice między pracą nad „The Clone Wars”, a pracą w ILM-ie?

Każdy, kto miał do czynienia z ILM, wie, że trzeba być tam doskonałym. Zanim podjąłem się pracy nad „The Clone Wars”, przez ponad siedemnaście lat zajmowałem się filmami fabularnymi, więc jestem przyzwyczajony do długiego planowania każdego ujęcia. Przykładowo, w ILM-ie nad jednym pracuje się pięć miesięcy, w „Wojnach klonów” możesz pracować przez pięć dni. Musiałem więc przestawić się na inny tok myślenia. Latem 2008 roku, przyszedł do mnie Dave Filoni, zobaczył co robię i powiedział: „Zbyt fotorealistyczne, za bardzo fotorealistyczne”. Wtedy zrozumiałem, że muszę nie tylko zmienić efekty tak, by bardziej pasowały do serialu, lecz także stworzyć je tak, by można było łatwo „wrzucić” je do procesu produkcji – musiały mieć konkretny wygląd i być łatwe w użyciu.

Na potrzeby serialu stworzyłeś takie efekty jak opady śniegu, burze piaskowe, czy strumienie ognia. Czy możesz opisać jak zrobiłeś niektóre z nich?

”Trespass” był jednym z pierwszych odcinków, w którym dużą rolę odgrywało środowisko – właściwie, środowisko było bohaterem. Dla tego epizodu potrzebowaliśmy dużo śniegu. Śnieg jest jak nieskomplikowany gag w filmie – musisz dodać tylko trochę turbulencji i wiatru. Lecz zamiast używać regularnych drobinek, użyłem techniki, którą kiedyś zastosowałem w „Dniu zagłady”. Aby zaprojektować wygląd komety i jej ogona na potrzeby tego filmu, zrobiłem coś niecodziennego. Nie chciałem kontrolować każdej cząsteczki , a potem wyjaśniać ludziom jak działa kometa. Lubię rysować, więc wymyśliłem sobie, że najpierw namaluję jak powinna wyglądać kometa.

Więc ją narysowałem, jak obrazek w Photoshopie, z nierównymi liniami i pięknymi, eterycznymi formacjami koloru, przypominającą to, co się stanie, jeśli wlejecie mleko do wody. Namalowałem ją, a potem zaznaczyłem kolejne obszary mojego rysunku i stworzyłem z nich jakby łatki. Następnie obrysowałem skałę z tymi wstęgami i łatami, które okalały kometę niczym korona. Dzięki sprytnemu użyciu shadera mogłem sprawić, by owa tekstura poruszała się i robiła zawijasy – i to była kometa.

Nie robiłem tego od lat, bo jest w tym coś z oszukiwana, ale gdy miałem stworzyć ten stylizowany śnieg dla „Trespass”, to po prostu namalowałem takie małe tekstury. Sprawiłem, że wyglądały niemal jak dzieła sztuki. Mają cechy gwaszu [techniki malarskiej polegającej na malowaniu specjalną farbą wodną] , ich styl jest trochę nieokrzesany, ale wpasowują się do wyglądu serialu.

Następną rzeczą, do której zabrałem się inaczej, niż w ILM-ie, to tumany podążające za śmigaczami. Zrobiłem dokładnie to, co robiłem wcześniej, to jest najpierw je namalowałem, by zobaczyć jak mają wyglądać. W tym wypadku przypominało to niemal piłokształtne wzory rodem z anime, które podnoszą się za każdym śmigaczem. Wymodelowałem je naprawdę szybko i niechlujnie, by tylko je wytestować. Stworzyłem około dziesięciu kształtów przypominających piłę i potem dodałem kilka podzielonych na części sfer, z których wydobywały się drobiny śniegu. Następnie nakazałem owym drobinom, by zniekształciły budowę piłokształtnej formy. Więc, kiedy tuman zaczyna podążać za pojazdem, to jest płaski, ale szybko się podnosi, wygląda więc jak piła łańcuchowa wyrastająca z ziemi. Gdy jest już dalej, to traci swą wysokość i się rozciąga. Mamy więc taki tuman jak w anime. A co jest zabawne, to właśnie ów test znalazł się w serialu.

Dokładnie tej samej metody użyłem przy miotaczach płomieni w „Landing at Point Rain” – i właśnie w ten sposób podchodzimy do sprawy efektów w „The Clone Wars”. Zrobiłem to samo, by stworzyć lawę w „Children of the Force”. Namalowałem trzy tekstury na trzech różnych kartach, więc przy brzegu, tam gdzie lawa jest ciemniejsza, użyłem ciemnej karty; gdy staje się ona pomarańczowo-żółta, użyłem żółto-pomarańczowej karty. Potem po prostu naniosłem ciemniejsze drobinki na karty, które obracały je dookoła. I w ten sposób uzyskuje się wrażenie płynącej lawy.

Przed jakimi wyzwaniami stoisz teraz, podczas produkcji sezonu trzeciego?

Jedną z większych rzeczy, z którymi się borykamy, a którą zobaczycie bardziej pod koniec sezonu drugiego, jest ogień. Ogień zawsze był wyzwaniem. Mogłem zrobić go fotorealistycznie, ale nikomu by się wtedy nie podobał. Zamiast tego wykorzystaliśmy tkaninę. Wpadłem na ten pomysł, ponieważ w jednym z odcinków bohaterowie spotykają się w miejscu, które zostało zaprojektowane na podstawie cudownego obrazu Ralpha McQuarrie’ego – Dave Filoni po prostu błagał, by umieścić to dzieło w serialu. Jeśli na nie spojrzycie, to zobaczycie ozdobne, niebieskie płomienie. Pomyślałem sobie, że skoro te płomienie są dekoracyjne, to co, jeśli zachowywałyby się jak pocięte kawałki jedwabiu pod wodą? Mają one pewną eteryczną lekkość. Więc jeden ze specjalistów od tkanin w Singapurze zdecydował się użyć materiału do stworzenia ognia i właśnie tak robimy teraz płomienie. Możemy stworzyć małe i duże ognisko; piękne jest to, że można szybko je zrenderować i artysta nie musi już spędzać tygodni, by sprawić, by wyglądało dobrze. Wystarczy, że je wczyta i zrenderuje.

Ogień był wielkim wyzwaniem, ponieważ zawsze był moją obsesją. Świetne jest to, że zrobiliśmy coś zupełnie nowego i nie podążaliśmy punkt po punkcie za podręcznikiem. Pomysł z użyciem tkaniny był genialny. Zawsze lubię powtarzać, że najlepiej jeździ się na nartach wtedy, gdy zbacza się ze szlaku.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (5)

TCW #30 w USA

2009-12-04 21:35:42 StarWars.com

Przed nami kolejny odcinek "Wojen Klonów". Dziś wieczorem na amerykańskim Cartoon Network zostanie wyemitowana nowa część drugiego sezonu serialu, pod tytułem " Brain Invaders". Będzie to ostatni premierowy odcinek w tym roku, a na następne nowe "Wojny Klonów" będzie trzeba czekać aż do...1 stycznia 2010.

Wypowiedź twórców serialu na temat nowego odcinka znajduje się w tym miejscu. Natomiast komiks będący swego rodzaju wstępem do nowego odcinka znajduje się tutaj.

Poniżej znajduje się preview do tego odcinka.

The Clone Wars 2x08: Brain Invaders – preview



Przypominamy też, że polscy widzowie wciąż mogą złapać powtórki pierwszego sezonu "Wojen Klonów" na polskim kanale Cartoon Network: przez cały tydzień o godzinie 11:00, oraz w poniedziałki, wtorki i piątki o 19:00.

Temat na forum
KOMENTARZE (13)

''The Clone Wars: Act on Instinct''

2009-12-04 08:55:26 StarWars.com

Na StarWars.com pojawił się nowy odcinek webkomiksu "The Clone Wars: Act on Instinct". Komiks towarzyszy telewizyjnemu serialowi, miejscami uzupełniając jego fabułę koncentrując się jednak na własnych bohaterach. Z najnowszym odcinkiem możecie zapoznać się w tym miejscu.
Scenarzystą "Act on Instinct" jest Pablo Hidalgo, natomiast autorami rysunków są Thomas Hodges, Grant Gould, Jeff Carlisle i Daniel Falconer.
KOMENTARZE (1)

Twórcy o nowym odcinku TCW - Brain Invaders

2009-12-03 22:51:59 StarWars.com

Wszystkich wiernych widzów serialu "The Clone Wars" zapraszamy do przygotowania się do obejrzenia kolejnego odcinka, czytając opowieści autorów o tym co wymyślili w konkretnym odcinku, dlaczego pokazują to tak, a nie inaczej i czy podoba im się to co robią. A w najbliższym odcinku znów spotkamy się z dwiema dzielnymi padawankami Jedi, które natrafią na śmiertelne niebezpieczeństwo podczas prostej z pozoru i mało ryzykownej misji...

Brain Invaders

W tym odcinku ponownie ujrzymy dwie padawanki, Ahsokę Tano i Barrissę Offee, które dostają zadanie pilnowania statku, który ma dotrzeć do obszaru kontrolowanego przez Republikę. Nagle ich rutynowa misja zamienia się w morderczą walką o przetrwanie, gdy odkrywają, że statek został opanowany przez złowrogich pasażerów na gapę: geonosjańskie robaki mózgowe, które potrafią zawładnąć umysłem całej załogi złożonej ze sklonowanych żołnierzy. Nie sposób odróżnić przyjaciela od wroga gdy próbuje się pokonać złowieszczych "mózgowych najeźdźców".

Jak mówi Ashley Eckstein, czyli głos Ahsoki Tano: "Poprzez nauki Anakina, wydaje mi się, że Ahsoka zaczyna mieć bardzo podobne problemy z przywiązaniem. Tylko czas pokaże, czy te problemy nie odegrają ważnej roli w jej dalszym losie. Dotąd podczas Wojen klonów Ahsoka spędziła większość swojego czasu z Anakinem, a więc naprawdę zaczyna go powoli naśladować. Ona staje się coraz bardziej taka jak jej Mistrz w każdym odcinku; przekonamy się dopiero czy to dobrze, czy źle." Ale Ahsoka znalazła też pewne wpływy wyrównujące nauki Anakina, przede wszystkim w towarzystwie innej padawanki, Barrissy. Ta dynamika pozwala zauważyć wyraźny kontrast z lekkomyślnymi naukami jej Mistrza. "Ahsoka stała się jeszcze lepsza," - opowiada Eckstein - "lepiej sobie radzi, dzięki jej przyjaźni z Barrissą. Po zaprzyjaźnieniu się z Offee, Ahsoka umie teraz spojrzeć na problem z innego punktu widzenia. Zaczyna zdawać sobie sprawę, że obie mają różne silne strony i jako drużyna pracują najlepiej. Kiedy widzę je razem, zawsze myślę Siła Padawanów!"

Jeśli chodzi o zagadkę czy Ahsoka podda się emocjonalnym wyzwaniom wojny, albo emocjonalnym pokusom, które pewnego dnia sprowadzą jej mistrza na ciemną stronę, Eckstein pozostaje optymistką. "Może to tylko moje własne pozytywne myślenie, ale nie wyobrażam sobie jej przechodzącej na ciemną stronę. Ona chce tylko być najlepsza padawanką jaką potrafi i ostatecznie dowieść, że zasługuje na zostanie Jedi - i czasem to oznacza podejmowanie ciężkich decyzji. Każdy zna dobrze ogólny przekaz Star Wars - że dobro zawsze pokona zło. Nasz serial prezentuje te lekcje w tak fajny sposób i myślę, że to wspaniały przekaz, którego trzeba uczyć dziś dzieci."

Temat na forum
KOMENTARZE (11)

Kolejne zapowiedzi Gentle Giant

2009-12-02 10:01:14 Entertainment Earth

Tym razem mamy przyjemność przedstawić Wam dwa kolejne produkty firmy Gentle Giant, które już niedługo ujrzą światło dzienne. Pierwszym z nich jest figurka hrabiego Dooku, będąca kolejnym dodatkiem do serii figurek z The Clone Wars o których pisaliśmy niedawno. Figurka mierzyć będzie ponad 25 centymetrów, a jej cena to 90$ - czyli standardowa cena figurek z tej serii. Do sprzedaży trafi już w tym miesiącu.



Drugim z zapowiadanych produktów i jednocześnie najbardziej odległym w czasie, jest statuetka R2-D2. Pierwszy raz jej prototyp został pokazany fanom na Toy Fair w 2007 roku, jednakże jak do tej pory nie została jeszcze oficjalnie wydana. Sytuacja ta ma się zmienić w czerwcu 2010, kiedy to gadżet ma trafić do sprzedaży. Mierząca blisko 18 centymetrów statuetka będzie posiadała osiem dodatkowych akcesoriów, które można będzie do niej dołączać. R2-D2 zostanie wydane w limitowanej edycji (której wielkość poznamy niebawem), po 159$ za sztukę.




KOMENTARZE (8)

Obi-Wan Kenobi i Anakin Skywalker

2009-11-28 21:17:28 Gentle Giant

Niedawno informowaliśmy Was o zapowiadanej przez firmę Gentle Giant figurce kapitana Rexa. Dzisiaj mamy przyjemność zapowiedzieć kolejną figurkę - tym razem jest to Mistrz Jedi, Obi-Wan Kenobi z mieczem świetlnym i w stroju z czasów wojen klonów. Tak samo jak kapitan Rex jego postać jest zaprezentowana w dynamicznej pozie, jakby wyjęta żywcem z pola walki. Obi-Wan będzie mierzył niecałe 22 cm wysokości, a koszt gadżetu to 90$. Figurka Kenobiego jest ostatnią już, z czterech najważniejszych figurek z "The Clone Wars", które firma zamierzała wydać. Poprzednie to wspomniana wcześniej figurką kapitana Rexa, oraz wydane w październiku figurki Anakina Skywalkera (cena - 90$, wysokość 29 cm) i Ahsoki Tano (cena - 90$, wysokość 18.5 cm).




KOMENTARZE (29)

Komiksowe nowości w USA

2009-11-28 20:22:37 Rebelscum.com

Wygląda na to, że w ostatnim newsie dotyczącym premier komiksowych w Stanach zabrakło jednej pozycji. Mowa o zbiorczym wydaniu pierwszego tomu z cyklu The Clone Wars, który już znajduje się w sprzedaży po drugiej stronie oceanu.

The Clone Wars: Slaves of the Republic - TPB

Anakin Skywalker i Obi-Wan Kenobi odkrywają nikczemny spisek hrabiego Dooku, mający na celu uczynić niewolników z całego miasta planety Kiros i mieszkających tam Togrutan.
Razem z Ashoką Tano (także Togrutanką) Anakin i Obi-Wan przyjmują misję wyzwolenia okupowanego przez droidy miasta. Jednak okazuje się, że Togrutanie zniknęli. Poszukiwania zaginionych mieszkańców prowadzą naszych bahaterów do miejsca w galaktyce, gdzie rządzą piraci i handlarze niewolników. Jedi muszą odnaleźć Togrutan zanim hrabia Dooku zrealizuje plan swojego mistrza.
Scenariusz Henry Gilroy, rysunki Scott Hepburn i Ramón Pérez oraz Lucas Marangon, tusz Dan Parsons, kolory Michael E. Wiggam, okładka Lucas Marangon. Cena 9,95$, 144 stron. Preview dostępne tutaj.

Temat na forum.
KOMENTARZE (12)

Kampania społeczna Galaktycznej Republiki

2009-11-25 00:42:59 Komisja Zdrowia Coruscant


KOMENTARZE (40)

Zapowiedź kolejnych książeczek

2009-11-23 05:33:07 Amazon.co.uk

Pod koniec stycznia nakładem wydawnictwa Sunbird, ukażą się w Anglii dwie kolejne gry paragrafowe z serii "Decide Your Destiny" (w polskim przekładzie "Wybierz Swoje Przeznaczenie"), które będą miały po 192 strony, a kosztować mają 5 funtów każda.

Pierwsza z nich nosi tytuł "Dooku's Secret Army". Jej autorką jest Sue Behrent.

Plotka głosi, że hrabia Dooku buduje w sekrecie dobrze wyszkoloną armię, by zniszczyć Jedi! Jako padawan mistrza Plo Koona zostałeś wysłany by wyśledzić i położyć kres armii Dooku. Odwiedzisz wiele planet i poznasz sporo nowych bohaterów - lecz komu możesz zaufać? Czy uda ci się wykonać misję zanim zostaniesz zdradzony?

Druga książka to "Crisis on Coruscant" Jonathana Greena.

Senat Galaktyczny został zaatakowany! Jako padawan mistrzyni Shaak Ti musisz uwolnić kanclerza Palpatine'a i dowiedzieć się, kto jest za to odpowiedzialny. Odwiedzisz między innymi dolne poziomy Coruscant, Wielki Płaskowyż Mesra i pałac Jabby na Tatooine. Czy okażesz się godny swojego treningu czy przejdziesz na Ciemną Stronę, kiedy sytuacja stanie się niebezpieczna i trudna?



Niektóre wybory mogą odblokować specjalną zawartość na oficjalnej stronie StarWars.com.


KOMENTARZE (10)

Wywiad z Dee Bradleyem Bakerem

2009-11-22 20:50:45 StarWars.com

W związku z premierą „Legacy of Terror” w USA, oficjalna strona Gwieznych Wojen zamieściła na swoich łamach wywiad z Dee Bradleyem Bakerem, aktorem kojarzonym przede wszystkim z żołnierzami-klonami. Jest on znany również z takich filmów jak American Dad!, Avatar: The Last Airbender i Ben 10: Obca potęga. Wywiad w języku angielskim możecie przeczytać w tym miejscu. Natomiast o panu Bakerze możecie dowiedzieć się więcej na stronach IMDB i Filmwebu.

Rozmowę przeprowadziła Bonnie Burton.

Dubbingowałeś wszystkie klony i parę stworzeń w „Wojnach klonów”. Który typ głosów jest dla ciebie, jako aktora, bardziej interesujący?

W pewnym sensie te klony są najnormalniejszymi postaciami, jakie kiedykolwiek grałem. Są zdyscyplinowanymi, uczciwymi ludźmi. Dla mnie to jest niezwyczajny projekt. Gdy popatrzycie na to, co robiłem wcześniej, przekonacie się, że gram zupełnie inne postaci, czasem nawet nie przypominające wcale ludzi. I to właśnie przyzwyczaiłem się robić, nawet jeśli jest to dziwne.

Robienie czegoś normalnego nie jest dla mnie zwyczajne, a takie właśnie są klony. Lubię je dubbingować, ponieważ moja gra aktorska jest wtedy bardziej „ludzka”. Są dobrymi żołnierzami, sprytnymi i kompetentnymi, a jednak każdy z nich różni się nieco od drugiego. Mają swoje słabości. Niektórzy z nich są mniej doświadczeni, niektórzy są gburowaci, jeszcze inni to zdrajcy. Sprawianie, by każdy z tych kolesi brzmiał nieco inaczej, ale by jednocześnie było słychać, że są to ci sami ludzie, to naprawdę interesujące i ciekawe wyzwanie.

Lubię robić dziwaczne rzeczy, jak granie wychodzącej z katakumb geonosiańskiej królowej. Robienie czegoś tak cudacznego i nieludzkiego jest ekscytujące i satysfakcjonujące zarazem.

Jak przygotowywałeś się do stworzenia głosu królowej Kariny?

Mam sporo doświadczenia z robieniem osobliwych rzeczy z moim głosem, więc zwykle wchodzę, patrzę na kilka obrazków przedstawiających postać lub stwora, słucham wyjaśnień i potem wypróbowuję parę opcji. W tym przypadku twórcy nie byli do końca pewni co chcą z nią robić, więc Dave Filoni oświecił mnie nieco. Opowiedział mi jaka ona jest, co czuje i jaki jest nastrój sceny. Wymyśliłem więc ten szalony, nieco przerażający, ale wciąż autorytatywny typ głosu. Reżyserowi od razu się spodobał. Dużo z tego, co słyszycie w odcinku, to moje pierwsze próby. Dodałem także nieco krzyków, by wzmocnić realizm.

Interesujące, że nadałeś królowej skrzekliwy głos rodem z horroru, zamiast tradycyjnego, w stylu królowej Elżbiety.

To zdecydowanie bardziej przypomina Ridleya Scotta. Jednakowoż, nie wiem, czy królowa Elżbieta brzmi w ten sposób, gdy krzyczy (śmiech).

Dlaczego myślisz, że fanom naprawdę spodoba się „Legacy of Terror”?

To naprawdę niezwykły odcinek. Załoga tworząca „The Clone Wars” jest na tyle odważna, by opowiadać różne historie. Nie wszystkie są o wojnie, lecz dostajemy odcinki, które mają swój własny klimat i czuje się, że różnią się one od tych, które już widzieliśmy. To jest coś takiego, jak robienie eksperymentu, albo jechanie okrężną drogą. Ta historia nie jest typowa dla „Gwiezdnych wojen”, które widzieliśmy wcześniej. Ma w sobie elementy horroru, co jest niecodzienne, ale i tak jest super.

Zombi są teraz niezwykle popularne, więc zabawnie jest zobaczyć je w „Wojnach klonów”. Lecz ten odcinek ma w sobie także dużo humoru.

To bardzo sprytny sposób na opowiadanie historii. Beztroskie, a jednocześnie umiejętne spojrzenie Obi-Wana na sprawę pozwala widzowi na zrozumienie, że bohaterowie nie muszą się zbytnio bać. Obi-Wan nie obawia się, że wszyscy zginą i na pewno znajdzie wyjście z sytuacji. Jest to ważne, ponieważ kilka odcinków w tym sezonie będzie naprawdę emocjonujących i dobrze jest mieć postać, która przypomina nam, że wszystko będzie dobrze.

O zombich mówiąc, jak podaje twoja strona na IMDB, dubbingowałeś je w „Świcie żywych trupów”. Jak człowiek przygotowuje się do roli idealnego nieumarłego?

Och, co za wspaniały film! Pracowałem tam z Zackiem Snyderem. Zombi, który dostaje w tył głowy miotłą – to ja. Był tam jeszcze jeden, którego dolna połowa ciała została oderwana, i który czołgał się po suficie – to też ja. Grałem tam kilku zombich.

Gdy robię odgłosy nieumarłych, to najpierw patrzę co się dzieje na ekranie. Jest teraz tak wiele filmów o zombich, strasznych jak „Świt żywych trupów”, zabawnych, jak „Wysyp żywych trupów”, czy poruszających, jak „28 dni później”. Jestem też wielkim fanem klasycznych filmów George’a Romera.

Czy jako dziecko lubiłeś horrory i filmy o potworach?

W soboty oglądałem „Science Fiction Theater”, gdzie było wiele wampirów, wilkołaków i filmów o potworach. Lubiłem Godzillę i ubóstwiałem „Planetę małp”. Pierwszym strasznym filmem dla dorosłych, który obejrzałem, był „Obcy”, do którego jest wiele aluzji w najnowszym odcinku. Kochałem horrory wytwórni Hammer. Hitami lat osiemdziesiątych były takie pozycje jak „Coś”, „Amerykański wilkołak w Londynie”, czy „Scanners”. Do tej pory pozostają moimi ulubionymi filmami.

Nie ma w tej chwili wielu horrorów, które byłyby wystarczająco przekonujące dla dorosłych, a jednocześnie nie za przerażające dla dzieci.

Właśnie to jest unikalne w „Wojnach klonów”. Sam jestem ojcem i oglądam je z moim dziewięcioletnim dzieckiem. Nie ma zbyt wielu programów, które dorosły może z przyjemnością obejrzeć razem z maluchem. A to właśnie jest taki program. „Wojny klonów” są dobrze napisane, interesujące i w każdym odcinku pojawia się wiele ciekawych pomysłów. Są to historie, które rzeczywiście o czymś mówią.

Jak dotąd, która postać dubbingowana przez ciebie należy do twoich ulubionych?

W „Hostage Crisis” był łowca nagród zwany Roboninio. Nie brzmiał jak człowiek, tylko jak dziwaczne, małe stworzenie. Ale lubię też królową Karinę. Doszedłem również do wniosku, że klony, które idą w nieco innym kierunku niż inne, mają specjalne miejsce w moim sercu.

Na twoim Twitterze często dajesz znać fanom co będziesz nagrywał w następnej kolejności. Lista postaci, które grasz w jednej sesji, jest imponująca. Jednego dnia podkładasz głos szopowi praczowi, pieskowi preriowemu, sępowi, indykowi, niedźwiedziowi, małemu superbohaterowi, dwóm potworom i dwóm surferom. To brzmi jak najlepsze przedstawienie na świecie!

Co jest fajnego w podkładaniu głosów to fakt, że możesz brać udział w programie, który ma te wszystkie rzeczy w sobie. Przypomina mi się dzień, w którym nagrywałem realistyczne odgłosy zwierząt na potrzeby filmu; potem byłem stworzeniem w jednym z odcinków kreskówki „Batman: Brave and the Bold”. Na koniec,w „Przygodach Timmy’ego”, potrzebowali potwora z mackami, który niszczy świat.

Czy wszystkie te odgłosy są już w twojej głowie, czy musisz najpierw posłuchać czegoś, by ustalić własny zestaw dźwięków?

Może to dlatego, że cały czas oglądałem filmy o potworach, to mam tyle pomysłów – może nie na same dźwięki, ale na to jakie potwory właściwie są. Jeżeli wiem, jak będzie to brzmiało w mojej głowie, mogę wymyślić coś, co będzie do stwora pasowało. Zajmuję się tworzeniem tych odgłosów od piętnastu lat, więc wiem którą szufladę w moim umyśle otworzyć, by znaleźć konkretny dźwięk. To coś takiego jak odruch warunkowy.

Musisz być najlepszym opowiadaczem historii na dobranoc!

Właściwie, moja córka dopiero ostatnio pozwoliła mi „grać”, gdy jej czytam. Wcześniej chciała, bym mówił moim własnym głosem. Zmieniła zdanie i czytam teraz „Władcę pierścieni” z podziałem na role.

Gdy idziesz do sklepu spożywczego, kusi cię czasem, by zacząć udawać rancora?

Właściwie, w dziale z warzywami jest jeden gość, który lubi się popisywać tak samo jak ja – on zaczyna wydawać zwierzęce odgłosy, więc i ja zaczynam… Robimy tak zawsze, gdy przychodzę po zakupy. Ale w większości przypadków daję wytchnąć mojemu głosowi..
KOMENTARZE (8)
Loading..