TWÓJ KOKPIT
0

Marvel Comics :: Newsy

NEWSY (423) TEKSTY (420)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Zapowiedzi na czerwiec 2015

2015-04-06 16:27:18 Comic Book Resources

Marvel Comics opublikowało zapowiedzi komiksowe na czerwiec 2015. Poniżej znajdują się szczegóły dotyczące wszystkich pozycji.

Star Wars #6

Scenariusz Jason Aaron
Rysunki John Cassaday
Okładka John Cassaday

  • Luke vs. Boba Fett! Han Solo w niebezpieczeństwie!
  • "To komiks, którego szukacie!" - Comic Book Resources

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: czerwiec 2015.

    Darth Vader #6 & 7

    Scenariusz Kieron Gillen
    Rysunki Salvador Larroca
    Okładka Adi Granov

  • Machinacje Imperatora wyjawione!
  • Wszystko się zmienia dla Vadera!
  • Transformacja Vadera z Nowej Nadziei do Imperium Kontratakuje trwa!

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: czerwiec 2015.

    Kanan: The Last Padawan #3

    Scenariusz Greg Weisman
    Rysunki Paepe Larraz
    Okładka Mark Brooks

  • Republika upadła!
  • Caleb Dume wkracza w mroczne czasy Imperium Galaktycznego!

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: czerwiec 2015.

    Princess Leia #5 (5)

    Scenariusz Mark Waid
    Rysunki Terry Dodson
    Okładka Terry Dodson

  • Księżniczka prowadzi swoich ludzi przeciwko Imperium!
  • Końcówka najbardziej osobistej misji Leii!

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: czerwiec 2015.

    The Marvel Covers Vol. 1 HC

    Scenariusz -
    Rysunki różni
    Okładka Alex Ross, Joe Quesada (tylko Direct Market)

  • Star Wars wróciło do Marvela, a komiksowe gwiazdy postanowiły dołączyć do świętowania! Powitajmy z powrotem Luke'a, Leię, Hana, Chewiego, Artoo, Threepio, Dartha Vadera i resztę, jakich nigdy nie widzieliśmy w tym niesamowitym zbiorze okładek autorstwa osób takich jak John Cassaday, Joe Quesada, Alex Ross, Skottie Young, J. Scott Campbell, Salvador Larroca, czy Terry Dodson! Znajdziecie to wszystkie okładki sprzedanego w ponad milionie egzemplarzy Star Wars #1, a oprócz tego okładki i warianty Star Wars #2-6, Princess Leia #1-5 i Darth Vader #1-6! To wydanie jest pełne materiałów okładkowych i wyjątkowo powinno być oceniane po okładce!

    208 stron. Cena $34.99.

    Episode V: The Empire Strikes Back HC

    Scenariusz Archie Goodwin
    Rysunki Al Williamson
    Okładka Adi Granov

  • Najmroczniejszy rozdział sagi George'a Lucasa został zremasterowany! Gdy imperialne siły się przegrupowują po zniszczeniu Gwiazdy Śmierci, namierzają nową rebeliancką bazę na planecie Hoth! Przygotujcie się na zakłócenia w Mocy!
  • Wydanie zawiera Star Wars (1977) #39-44.

    144 strony. Kategoria T. Cena $24.99.

    The Original Marvel Years Omnibus Vol. 3 HC

    Scenariusz różni
    Rysunki różni
    Okładka Tom Palmer, Greg hildebrandt (tylko Direct Market)

  • Oryginalna gwiezdna saga komiksowa trwa dalej!
  • Wydanie zawiera Star Wars (1977) #79-107 i Annual #3, Return of the Jedi #1-4, materiał z Pizzaz #1-16, Star Wars Weekly (UK) #60, #94-99, #104-115, Empire Strikes Monthly (UK) #149, #151, #153-157 i Star Wars Monthly (UK) #159.

    1136 stron. Kategoria T. Cena $125.00.

    Epic Collection: The Old Republic Vol 1 TPB

    Scenariusz John Jackson Miller
    Rysunki różni
    Okładka Brian Ching

  • Odkryj historię Star Wars w odległej przeszłości w pierwszym tomie Epic Collection poświęconym starożytnym Rycerzom Starej Republiki!
  • Wydanie zawiera Knights of the Old Republic #0-18.

    440 stron. Kategoria T. Cena $34.99.
    KOMENTARZE (3)
  • Kanan debiutuje w solowej serii

    2015-04-06 14:43:30 Comic Book Resources

    Kilka dni temu na półki sklepów komiksowych za oceanem trafił pierwszy zeszyt nowej serii wydawnictwa Marvel Comics - Kanan: The Last Padawan. To seria autorstwa Grega Weismana i Pepe Larraza, która przedstawia losy młodego Caleba Dume, późniejszego bohatera serialu animowanego Rebels.

    Kanan: The Last Padawan #1

    Scenariusz Greg Weisman
    Rysunki Pepe Larraz
    Okładka Mark Brooks

    Kanan Jarrus - w Rebeliantach sarkatyczny renegat walczący przeciwko Galaktycznemu Imperium wraz z załogą statku Ghost... ale lata temu, w trakcie wojen klonów, był znany jako Caleb Dume, padawan Jedi i podopieczny mistrzyni Depy Bilaby. Żaden mistrz i uczeń nie spodziewali się, że ich żołnierze mogliby odwrócić się od nich przez rozkaz 66 - rozkaz mający na celu unicestwienie Zakonu Jedi. Jak przetrwał Caleb Dume? Jak nauczył się przeżyć samemu? Jak stał się człowiekiem znanym jako Kanan Jarrus?

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99.
    KOMENTARZE (14)

    Klasyczna trylogia Legendami [Prima Aprilis]

    2015-04-01 06:06:48

    Okazuje się Disneyowi nie w smak klasyczna trylogia, bo nie pasuje do uniwersum stworzonego w serialu „Rebelianci”, a także coraz bardziej kłóci się z nowymi książkami i komiksami. Bob Iger i cała reszta zarządu zdaje sobie sprawę z tego, że te filmy z jednej strony są bardzo ważne dla milionów ludzi na całym świecie, są podstawą sagi, ale też że starzeją się i nie pasują już do współczesnego świata nie tylko wizualnie. Więc niebawem klasyczna trylogia dostanie status „Legends” i dołączy do innych filmów - jak „Star Wars Holiday Special”, czy obie części „Ewoków” i nie będzie już kanoniczna.



    Disney nie zamierza jednak wyrzucać klasycznej trylogii w całości do kosza, pozostanie ona kanoniczna tam gdzie pasuje do współczesnej wizji i nie kłóci się z nowymi filmami i innymi dziełami, które sygnuje Story Group. To ostatnie stwierdzenie będzie dotyczyć także pewnych elementów prequeli. Disney jak tylko w latach 20. przejmie prawa do trylogii od Foxa zamierza wypuścić nową, kanoniczną wersję klasycznych sześciu epizodów (przy okazji premiery wszystkich filmów w 3D, acz możliwa jest jedynie wcześniej nowa edycja Blu-ray lub w innym formacie), która lepiej będzie odpowiadać polityce firmy i realiom współczesności, a także poprawności politycznej, która jest dla firmy bardzo istotna. Lista zmian nie jest póki co znana, chodzą różne plotki, można więc gdybać, ale z pewnością zabraknie w niej kazirodczych pocałunków (Luke’a i Lei), karykaturalnego pokazywania starszych (niegodne zachowanie Yody na Dagobah), czy nieobyczajnego zachowania Luke’a wobec ojca. W poprawionej wersji pojedynku Luke będzie się zwracał do Vadera z większym szacunkiem, zwłaszcza, że obecnie nie będzie to już ich pierwszy pojedynek, a jeden z bardzo wielu, które stoczyli.

    Warto wspomnieć, że obecnie pierwszy ma miejsce jakieś 2 tygodnie po „Nowej nadziei”, w komiksie Marvela Star Wars #2. Story Group zastrzegło sobie możliwość zmiany dokładnej daty. Alternatywny pojedynek zostanie także ukazany w książkach, o czym pisaliśmy tutaj, choć w przypadku powieści Jasona Fry’a nieokniecznie Luke musi walczyć z Vaderem. Szczegółów na razie nie zdradzono.

    Disney nie tylko chce wycinać i przemontowywać pewne sceny, informatorzy Latino Review twierdzą, że komputerowo zostaną poprawione pewne bardzo klasyczne elementy. Bikini Lei zostanie przykryte prześwitującą tuniką, bo jej roznegliżowane ciało nie licuje z rodzinną rozrywką jaką mają być „Gwiezdne Wojny”. Obi-Wan nie odetnie dłoni Pondowi Babie, tylko kawałek ubrania. W nowej wersji Han także nie będzie strzelać pierwszy. W prequelach na pewno zniknie scena w której Elian oferuje Obi-Wanowi narkotyki. Disney zrewiduje też scenę w kantynie, w której widać elementy palenia. Nowa polityka filmy dopuszcza palenie tylko w przypadku postaci historycznych (pisaliśmy o niej tutaj). Mówi się też o dodaniu kilku scen z Ahsoką do „Zemsty Sithów”, na przykład zamiast scen z ciałami pomordowanych młodych padawanów. Chodzi o to, by jak film wrócił do kin miał już rating PG, a nie PG-13. Dla Disney liczą się przede wszystkim zyski, a powrót do kin „Mrocznego widma” w 3D nie był satysfakcjonujący, więc nie można ograniczać sobie docelowej widowni.

    Dobra wiadomość jest taka, że będzie można sobie jeszcze kupić legendarną wersję klasycznej trylogii. Nie wiadomo, czy będzie to wersja znana z BD czy może od dawna wyczekiwana oryginalna wersja kinowa w jakiejś oczyszczonej wersji. Disney nadal zamierza zarabiać na marce, nawet jeśli niektóre z jej elementów są już dziś niekanoniczne. Powtarzają to bardzo często, fakt że coś jest niekanoniczne nie powinien nikomu odbierać radości z tego dzieła, nie ograniczy też dostępu do niego.

    – Chodzi o to by mieć coś na kształt dwóch uniwersów – tłumaczy Bob Iger. – Jedno Legendarne gdzie upchniemy wszystko, włącznie z klasycznymi, starymi filmami, bo na to jest popyt na rynku. Zresztą te filmy są ważnym elementem współczesnej kultury. I drugie to prawdziwe, wielkie i spójne, które budujemy dla prawdziwie oddanych fanów.

    – Wszyscy kochamy klasyczną trylogię, to filmy, które zmieniły nas, zmieniły świat – dodaje Kiri Hart, szefowa Story Group, współautorka pierwszej wersji scenariusza „Opowieści z Narnii: Lwa, Czarownicy i starej szafy”. – Ale „Gwiezdne Wojny” to już nie jest tylko kino rozrywkowe, to fenomen, który rozpala wyobraźnię młodych i bardzo młodych widzów. Za tym idzie ogromna odpowiedzialność. Nie jesteśmy HBO, a „Gwiezdne Wojny” to nie jakaś chora „Gra o tron” pełna przemocy i seksu, także tego w zdeprawowanym wydaniu. Zrobimy wszystko, by saga George’a Lucasa lśniła przez długie lata najczystszym blaskiem, nawet jeśli oznacza to zmiany w jego filmach. Dla Story Group liczy się to, by kanoniczna spuścizna „Gwiezdnych Wojen” nie budziła żadnych kontrowersji. By nie tylko bawiła, ale też uczyła przyszłe pokolenia, tego co w oryginalnych filmach, jak i filmach Disneya było najważniejsze, czyli walki ze złem.

    Update: Prima Aprilis. Ten news jest oczywiście żartem, cytowane wypowiedzi nie padły, nikt też nie mówi o legendarnym wydaniu klasycznych filmów.
    KOMENTARZE (39)

    Darth Vader #3

    2015-03-26 18:31:00 Comic Book Resources

    Wczoraj sklepy komiksowe za oceanem dostały trzeci numer serii pt. Darth Vader autorstwa Kierona Gillena i Salvadora Larroci. Szczegóły znajdują się poniżej.

    Darth Vader #3

    Scenariusz Kieron Gillen
    Rysunki Salvador Larroca
    Okładka Adi Granov

  • Gdy Mroczny Lord potrzebuje pomocy, do kogo może się zwrócić?
  • Poznajcie Aphrę - największą złodziejkę broni w galaktyce!
  • Dodatkowo: czy mogą to być zabójcze droidy, których szukała?

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99.
    KOMENTARZE (4)
  • Immonen zastąpi Cassaday'a po Star Wars #6

    2015-03-18 13:19:07 Comic Book Resources

    John Cassaday, aktualny rysownik serii pt. Star Wars pisanej przez Jason Aarona, na swoim profilu na portalu społecznościowym Facebook napisał, że Star Wars #6 będzie ostatnim zeszytem jego autorstwa. Miejsce Cassaday'a, osoby znanej z czasochłonnego stylu rysowania, zajmie Stuart Immonen, rysownik znany z takich serii jak All-New X-Men czy też All-New Captain America. Poniżej prezentujemy wstępną wersję okładki Star Wars #8 autorstwa Immonena.
    Pojawiła się również informacja, że Star Wars #7 będzie rysować "bardzo specjalny gość", którego zadaniem będzie połączenie runów Johna Cassaday'a i Stuarta Immonena. Na razie nie wiadomo nic więcej kim owy gość mógłby być.


    KOMENTARZE (2)

    Marvel szykuje się do The Force Awakens

    2015-03-13 22:27:37 StarWars.com

    Na oficjalnej właśnie pojawiła się informacja o nowej serii komiksowej wydawnictwa Marvel Comics. To będzie pierwsza seria, która ma być mocno powiązana ze zbliżającymi się filmami. Pierwszy gwiezdnowojenny eventowy tytuł pod szyldem Journey to Star Wars: The Force Awakens będzie nosił tytuł Shattered Empire, a okładka pierwszego zeszytu autorstwa Phila Noto znajduje się poniżej.


    KOMENTARZE (17)

    Zapowiedzi na maj 2015

    2015-03-12 18:31:21 Comic Book Resources

    Wydawnictwo Marvel Comics, które od stycznia bieżącego roku ponownie zaczęło wydawać komiksy Star Wars, opublikowało zapowiedzi na maj 2015. Wśród wszystkich pozycji można wypatrzyć nowe zeszyty serii Star Wars, Darth Vader, Princess Leia i Kanan: The Last Padawan. Szczegóły dotyczące wszystkich nowych numerów znajdują się poniżej.

    Star Wars #5

    Scenariusz Jason Aaron
    Rysunki John Cassaday
    Okładka John Cassaday

  • Luke wraca do domu w poszukiwaniu prawdy o swoim byłym mentorze...
  • ...Leia zabiera Hana na tajną misję, która jest kluczowa dla Rebelii.
  • Niestety, razem natrafiają na nieprzyjemne przeciwności.

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: maj 2015.

    Darth Vader #5

    Scenariusz Kieron Gillen
    Rysunki Salvador Larroca
    Okładka Adi Granov

  • Vader kontynuuje swoje śledztwo tajemnic imperatora...
  • Nie każdy chce, by odkrył prawdę.
  • Kim są tajemniczy nowi rywale Vadera?

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: maj 2015.

    Princess Leia #4 (5)

    Scenariusz Mark Waid
    Rysunki Terry Dodson
    Okładka Terry Dodson

  • Imperium ściga ocalałych mieszkańców Alderaana...
  • ...i nie podoba się to księżniczce.
  • Ale co może zrobić jedna kobieta przeciwko Imperium?

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: maj 2015.

    Kanan: The Last Padawan #2

    Scenariusz Greg Weisman
    Rysunki Pepe Larraz
    Okładka Mark Brooks

  • Mistrz został zdradzony i zabity, a Caleb Dume został sam.
  • Co może zrobić padawan, gdy bycie Jedi jest wyrokiem śmierci?
  • Kontynuacja historii o narodzinach Kanana Jarrusa, bohatera Star Wars: Rebels!

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: maj 2015.
    KOMENTARZE (5)
  • Nowości od Marvela

    2015-03-12 18:05:43 Comic Book Resources

    Marvel ostatnio wydał dwa nowe gwiezdnowojenne zeszyty - debiutancki numer 5-zeszytowej miniserii pt. Princess Leia i trzeci zeszyt bestsellerowej serii Jasona Aarona i Johna Cassadaya pt. Star Wars. Szczegóły dotyczące obu pozycji znajdują się poniżej.

    Star Wars #3

    Scenariusz Jason Aaron
    Rysunki John Cassaday
    Okładka John Cassaday

  • Atak na Cymoon-1 zbliża się do końca!
  • Czy rebelianci zdołają przeciwstawić się Vaderowi i zadać cios Imperium?
  • A czy Luke jest gotowy, by zostać Jedi, jakim Ben chciał go uczynić?

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99.

    Princess Leia #1 (5)

    Scenariusz Mark Waid
    Rysunki Terry Dodson
    Okładka Terry Dodson

    Gdy księżniczka Leia została pojmana przez Imperium jako szpieg Rebelii, nigdy nie zdradziła swoich sprzymierzeńców. Nawet w obliczu destrukcji swojej planety, Alderaanu. Gdy miała zostać uratowana, wzięła blaster i dołączyła do walki, uciekając do Sojuszu Rebeliantów i pomagając w zadaniu Imperium najsilniejszego ciosu - zniszczeniu Gwiazdy Śmierci. Ale po zwycięstwie pozostaje jedno pytanie... czym jest księżniczka bez swojego świata?

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99.
    KOMENTARZE (7)
  • Darth Vader #2

    2015-02-25 17:53:35

    Dzisiaj za oceanem swoją premierę miał drugi zeszyt serii pt. Darth Vader autorstwa Kierona Gillena i Salvadora Larroci. Poniżej znajdują się szczegóły dotyczące tej pozycji.

    Darth Vader #2

    Scenariusz Kieron Gillen
    Rysunki Salvador Larroca
    Okładka Adi Granov

    Oryginalny Mroczny Lord Sithów w swojej pierwszej serii regularnej!
    Od momentu, gdy Darth Vader pojawił się pierwszy raz na ekranie, stał się jednym z najpopularniejszych złoczyńców nawiedzających sny publiczności! Teraz śledź jego losy od razu po Nowej Nadziei (i stronach serii Star Wars) w swoim własnym komiksie, pokazującym wojnę między Imperium, a Sojuszem Rebeliantów od nieco innej strony! Pisarz Kieron Gillen (Uncanny X-Men, Journey Into Mystery, Iron Man) i rysownik Salvador Larroca (Invincible Iron Man, X-Men: No More Humans) pokazują nam co kryje się za maską zła!

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99.

    Dodatkowo ukazał się drugi dodruk zeszytu Star Wars #1. Poprzednie dwie edycje został wyprzedane i są szanse, że na trzecim drukowaniu się nie skończy.


    KOMENTARZE (12)

    Darth Vader #1 w sprzedaży

    2015-02-14 21:29:29 Comic Book Resources

    Miesiąc temu zadebiutował pierwszy tytuł Marvela, Star Wars, autorstwa Jasona Aarona i Johna Cassaday'a, a od kilku dni można już nabywać nową serię regularną pt. Darth Vader, która jest pierwszą tego typu serią w historii skupiającą się w całości na Mrocznym Lordzie.

    Darth Vader #1

    Scenariusz Kieron Gillen
    Rysunki Salvador Larroca
    Okładka Adi Granov

    Oryginalny Mroczny Lord Sithów w swojej pierwszej serii regularnej!
    Od momentu, gdy Darth Vader pojawił się pierwszy raz na ekranie, stał się jednym z najpopularniejszych złoczyńców nawiedzających sny publiczności! Teraz śledź jego losy od razu po Nowej Nadziei (i stronach serii Star Wars) w swoim własnym komiksie, pokazującym wojnę między Imperium, a Sojuszem Rebeliantów od nieco innej strony! Pisarz Kieron Gillen (Uncanny X-Men, Journey Into Mystery, Iron Man) i rysownik Salvador Larroca (Invincible Iron Man, X-Men: No More Humans) pokazują nam co kryje się za maską zła!

    48 stron. Kategoria T. Cena $4,99.
    KOMENTARZE (9)

    Star Wars #2 w sprzedaży

    2015-02-04 16:29:19 Comic Book Resources

    Dzisiaj do sklepów komiksowych trafiło Star Wars #2 i dodruk pierwszego zeszytu tej serii. Więcej szczegółów znajduje się poniże, a już za tydzień swoją premierę bdzie miał debiutancki zeszyt serii Darth Vader Kierona Gillena.

    Star Wars #2

    Scenariusz Jason Aaron
    Rysunki John Cassaday
    Okładka John Cassaday

    NAJWIĘKSZA KOSMICZNA PRZYGODA W HISTORII TRWA!
    Rebeliancki atak na Cymoon I!
    Luke Skywalker - przeciwko Darthowi Vaderowi!
    Han, Leia i inni - uwięzieni!

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99.
    KOMENTARZE (19)

    Plotki o "Rebels" #28

    2015-01-31 13:59:34 Różne



    Pierwszy sezon "Rebeliantów" powoli zbliża się ku końcowi, co oznacza, że zaczynają pojawiać się pierwsze pogłoski o drugiej serii. Zacznijmy jednak od najbliższych odcinków: na stronie BWW ukazały się opisy odcinków, o których już pisaliśmy.

    • 9 lutego (na Disney XD) - "Call to Action" - Gdy zwiększa się społeczna świadomość dotycząca działań rebeliantów, ich celem staje się ważna imperialna sieć [informacyjna].

    • 23 lutego - odc. 114 - "Rebel Resolve" - Rebelianci atakują imperialnego kuriera w nadziei na zebranie informacji, które pomogą im w przedsięwzięciu niebezpiecznej misji ratunkowej.

    Wiele osób podejrzewa, że tytuł ostatniego odcinka może brzmieć "Battle to the End", ponieważ tak nazywa się książeczka, która przedstawi wydarzenia z końcu sezonu. Jej opis brzmi: Gdy stawka jest większa niż kiedykolwiek, rebelianci muszą pracować razem, aby powstrzymać Imperium. Jeśli im się nie powiedzie, poniosą niewypowiedziane konsekwencje.

    Przechodząc teraz do pogłosek o sezonie drugim, niewątpliwie najciekawszą informacją podzielił się Freddie Prinze na swoim Twitterze: na potrzeby nowej serii nagrano "niemal dwa razy tyle odcinków". Jak wiemy, pierwszy sezon oficjalnie składa się z szesnastu, przy czym klipy przedpremierowe liczą się jako jeden, film jako dwa, a właściwego serialu mamy trzynaście. Nawet jeśli weźmiemy pod uwagę tylko te trzynaście epizodów, to po pomnożeniu przez dwa daje to dwadzieścia sześć. A skoro ekipa nagrała "prawie" dwa razy tyle, to może to oznaczać, że - podobnie jak było w przypadku "The Clone Wars" - dostaniemy 22 odcinki. Zapewne więcej szczegółów zostanie podanych na Celebration.



    Serwis Cinelinx uzyskał potwierdzenie od Billy'ego Dee Williamsa, że w serialu jeszcze zobaczymy Landa, co zresztą zasugerował Filoni. Znacznie więcej zdradził Freddie w wywiadzie dla YodasNews. Pod koniec tego sezonu Kanan przekona się "co to znaczy być Jedi", zwłaszcza nauczy się bezinteresowności, która charakteryzuje mistrzów. W drugiej serii zaś dowie się jak "odpuścić"; poznamy w szczegółach jego ból w scenie, którą nagrał z Filonim bez udziału innych aktorów. Powiedział też, że gdy Jarrus był młody, to jego mistrzyni została "zabrana" (użył słowa "taken", co można interpretować jako "pochwycona", ale i "zabrana przez śmierć") i nie może zdradzać szczegółów, bo tego dowiemy się w sezonie drugim - no chyba że wcześniej przeczytamy komiks. W kolejnych odcinkach dowiemy się więcej o związku rycerza i Hery. Zadano mu też pytanie czy chciałby grać Kanana jeszcze poza sezonem drugim. Opowiedział, że owszem, kocha to robić, ale mogą go w każdej chwili zastąpić.



    Wywiadu udzieliła też Vanessa Marshall: opowiada głównie o tym jak fantastyczną postacią jest Hera, ale zaznaczyła też, że bardzo chciałaby, aby bohaterowie znaleźli się na Tatooine, bo to jedna z jej ulubionych planet i ma też nadzieję, że to właśnie ją zobaczyliśmy w teaserze "Przebudzenia Mocy". Życzyłaby też sobie, aby ukazano historię Syndulli, przede wszystkim dlaczego robi to wszystko. Aktorka nie może zdradzić co nas czeka w sezonie drugim, ale finał pierwszego podobno jest niesamowity. Co ciekawe, zrobiła koszulki ze szturmowcami z bananami zamiast blasterów, co z jednej strony odzwierciedla ich umiejętności strzeleckie, z drugiej odnosi się do faktu, że sama przynosi ekipie te owoce na sesje nagraniowe.

    W poniższym filmie, nagranym podczas imprezy związanej z premierą pierwszego zeszytu "Star Wars" Marvela, pada pytanie o możliwość ukazania w "Rebeliantach" postaci z EU, takich jak na przykład Dash Rendar. Filoni odpowiada, że nie jest to wykluczone, bo TCW brało przecież wielu bohaterów czy projektów właśnie stamtąd. Zapytany jak historia Sabine ma się do wojny domowej Mandalorian ukazanej w poprzednim serialu, odparł, że ona i Ezra byli zbyt młodzi, aby mieć jakąś szerszą historię związaną z tamtym okresem. Padło oczywiście pytanie o Fulcrum, które ekipa bardzo szybko zbyła, mówiąc o tym, że fani potrafią analizować każdą klatkę filmu i zauważać takie rzeczy jak wzory kart do sabaka (i w tym momencie rozmowa zeszła na temat gry).



    Jeszcze z kwestii tożsamości Fulcrum: Jason Ward z MSW zapytał się Filoniego na powyższej imprezie czy moglibyśmy dowiedzieć się kim był tajemniczy informator jeszcze w tym sezonie, a ten "zaśmiał się jak pirat" i odparł, że cieszy się, że Jasona to obchodziło (cokolwiek miałoby to znaczyć). I na koniec: io9 przygotowało zestawienie najlepszych i najgorszych momentów z seriali w 2014 roku. Za najciekawszą uznano scenę z Luminarą, za najmniej ciekawy pomysł - procę Ezry.

    Zapraszamy do dyskusji na forum.
    KOMENTARZE (9)

    Zapowiedzi na kwiecień 2015

    2015-01-26 13:43:15 Comic Book Resources

    Marvel ogłosił już zapowiedzi na kwiecień 2015. Wszystkie pozycje wraz ze szczegółami prezentujemy poniżej.

    Star Wars #4

    Scenariusz Jason Aaron
    Rysunki John Cassaday
    Okładka John Cassaday

  • Luke Skywalker NIE jest Jedi - przynajmniej na razie.
  • W życiu spotkał jednego Jedi... a on nie żyje.
  • Misja Luke'a prowadzi go do siedziby Obi-Wana... na Tatooine.

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: kwiecień 2015.

    Darth Vader #4

    Scenariusz Kieron Gillen
    Rysunki Salvador Larroca
    Okładka Adi Granov

  • Zemsta droidów bojowych?
  • Vader wraca na Geonosis, by zbudować armię!
  • Powstanie Mrocznego Lorda trwa dalej!

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: kwiecień 2015.

    Princess Leia #3

    Scenariusz Mark Waid
    Rysunki Terry Dodson
    Okładka Terry Dodson

  • Misja Leii prowadzi do podziemi planety Sullust!
  • Siły Imperium są na jej tropie i się zbliżają!
  • Dołącz do misji najtwardszej księżniczki, by uratować jej ludzi!

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: kwiecień 2015.

    Kanan: The Last Padawan #1

    Scenariusz Greg Weisman
    Rysunki Pepe Larraz
    Okładka Mark Brooks

    Kanan Jarrus - w Rebeliantach sarkatyczny renegat walczący przeciwko Galaktycznemu Imperium wraz z załogą statku Ghost... ale lata temu, w trakcie wojen klonów, był znany jako Caleb Dume, padawan Jedi i podopieczny mistrzyni Depy Bilaby. Żaden mistrz i uczeń nie spodziewali się, że ich żołnierze mogliby odwrócić się od nich przez rozkaz 66 - rozkaz mający na celu unicestwienie Zakonu Jedi. Jak przetrwał Caleb Dume? Jak nauczył się przeżyć samemu? Jak stał się człowiekiem znanym jako Kanan Jarrus?

    32 strony. Kategoria T. Cena $3.99. Premiera: kwiecień 2015.

    Epic Collection: The New Republic Vol. 1

    Scenariusz różni
    Rysunki różni
    Okładka Duncan Fegredo

    Gdy upada Imperium, powstawje Nowa Republika! Po Powrocie Jedi, Imperator Palpatine nie żyje - ale czy jego zaufana Ręka, Mara Jade zdoła wypełnić swoją ostatnią misję zemsty? Droid-zabójca Guri również straciła swojego mistrza. Oprócz tego tajemniczy sobowtór wkracza na scenę - to będzie pojedynek Boba Fett kontra Boba Fett! Wydanie zawiera: Mara Jade: By the Emperor's Hand #0-6, Shadows of the Empire: Evolution #1-5, The Jabba Tape, Boba Fett: Twin Engines of Destruction i materiał z Tales #1, #3-5, #10, #14-15, #20 i #22.

    488 stron. Kategoria T. Cena $34.99. Premiera: maj 2015.
    KOMENTARZE (12)
  • Cudowne wieści #4

    2015-01-26 12:40:49


    Na początek chcielibyśmy przedstawić najnowszą plotką dotyczącą następnych serii Marvela. Jeden ze scenarzystów Marvela, Jonathan Hickman, być może się wygadał i powiedział, że zamierza zrobić sobie przerwę od Marvela po Secret Wars i dwóch seriach o Avengers (jego ostatnich projektach dla Domu Pomysłów), lecz może znajdzie się miejsce dla czegoś mniejszego. Tym "czymś mniejszym" może być właśnie miniseria o Lando Calrissianie, która mogłaby później zastąpić miniserię o Leii autorstwa Marka Waida. Już wcześniej pojawiały się informacje sugerujące, że z czasem zobaczymy więcej miniserii skupiających się na pojedynczych bohaterach. Ale niestety nic więcej na ten temat na razie nie wiadomo.

    W serwisie YouTube pojawił się krótki filmik przedstawiający Axela Alonso, Jordana D. White'a i Jasona Aarona opowiadających o nowej serii Aarona pt. Star Wars.


    Na koniec chcielibyśmy Wam pokazać kilka wybranych tzw. pustych wariantów Star Wars #1, które już zostały spersonalizowane przez artystów swoimi rysunkami.


    KOMENTARZE (4)

    Cudowne wieści #3

    2015-01-18 16:08:04


    Pierwszy zeszyt Marvela już się ukazał, ale od dawna wiadomo, że to dopiero początek. Star Wars #1 został sprzedany w ponad milionie kopii i już wiemy, że następne zeszyty również sprzedadzą się bardzo dobrze. SVP Marvela, David Gabriel w wywiadzie udzielonym portalowi Comic Book Resources zdradził, że zarówno Star Wars #2, jak i Darth Vader #1 sprzedadzą się w około 200 tysiącach egzemplarzy. To może wydawać się mało w porównaniu do pięć razy większego nakładu Star Wars #1, ale podobny pułap w skali rocznej osiąga bardzo mało zeszytów.

    Kilka dni później Gabriel w wywiadzie dla Comic Book zdradził, że powinniśmy niedługo spodziewać się nowych zapowiedzi: "Czekajcie na kilka DUŻYCH ogłoszeń Star Wars w marcu i kwietniu!" Oprócz tego, scenarzysta serii Star Wars, Jason Aaron powiedział otwarcie, że w czwartym zeszycie jego serii pojawi się jakaś nieznana wcześniej postać, która będzie miała odegrać większą rolę. Niestety nie wiadomo nic więcej na ten temat.

    Nakład Star Wars #1 szybko się wyczerpał i Marvel już zapowiedział pierwszy dodruk, który ma ukazać się 4. lutego. Można go juz zamówić u swoich dostawców. Poniżej znajduje się okładka tego wydania.


    Kilka dni temu na Oficjalnej pojawiły się pierwsze szkice do nowej serii Grega Weismana pt. Kanan: The Last Padawan, która zadebiutuje na łamach wydawnictwa Marvel w kwietniu 2015 roku.


    KOMENTARZE (17)

    Redakcyjne podsumowanie roku 2014

    2015-01-14 17:08:11



    Rok 2014 na stałe wpisze się w historię „Gwiezdnych Wojen” jako rok kręcenia „Przebudzenia Mocy” oraz rebootu uniwersum. Wzorem poprzednich lat, redakcja pokusiła się o stworzenie listy najważniejszych wydarzeń minionych 12 miesięcy i skomentowanie ich.

    10. Rian Johnson podobno ma zastąpić J.J. Abramsa na stanowisku reżysera VIII epizodu (informacja niepotwierdzona).



    Lord Sidious: Chyba już bardziej fakt niż plotka. Niemniej jednak wolałbym aby cała trylogia wyszła spod ręki Abramsa, a ew. zmiana reżysera była rozważona po premierze „Przebudzenia Mocy”, nie przed rozpoczęciem zdjęć. Sam Johnson zaś nie budzi mojego zaufania na tym stanowisku, ze względu na swój nierówny dorobek. Jest wielu innych reżyserów, którzy lepiej by sobie poradzili. A on, może tego nie skopie. Jeśli wywalamy Abramsa, to wolałbym dostać kogoś z wizją na jego miejsce, a nie kogoś, kto ma sobie poradzić z blockbusterem. Osobiście mam jeszcze nadzieję, że jednak ten J.J. będzie gdzieś tam w tle nad czuwał nad całą trylogią i może wróci na IX epizod? Patrząc na to jak doskonale poradził sobie z „Mission: Impossible” i „Star Trekiem” (2 razy), to wierzę w jego „Gwiezdne Wojny”. Abrams czuje te filmy, po dziełach Riana tego nie widać.

    Nild: Oto najgorszy element oczekiwania dla fana, niepewność. Kto wie, może tak i będzie do samego końca? Samo odciążenie Abramsa uważam za dobry ruch, zwłaszcza biorąc pod uwagę tempo jakie zostało narzucone nowej trylogii i satelitującym jej projektom.

    Rusis: Wszystkie informacje dotyczące wymiany Abramsa na innego reżysera w kolejnych epizodach mnie smucą. Wolałbym jedną spójną wizję dobrego reżysera, jakim jest Abrams niż zmienianie na słabszych. Pozostaje mieć nadzieję, że Abrams będzie trzymał piecze nad całą trylogią nawet jeśli E VIII nie wyreżyseruje (może wyreżyseruje zakończenie trylogii?).

    Burzol: Nie przesadzałbym z rolą Abramsa w nowych „Gwiezdnych Wojnach”. Nowe filmy Star Wars to jest impreza Disneya i Lucasfilmu, to producenci teraz rządzą tym uniwersum, to oni mają poprowadzić dobrych reżyserów, żeby filmy były udane. Z resztą porażka „Star Trek w Ciemność” dowodzi, że J.J. Abrams też czasem miewa zły dzień. A sam Rian Johnson to fajny koleś. Grywa na banjo. I ma talent, żaden jego film nie był arcydziełem, ale z pewnością każdy bardzo sprawnie opowiada historię, i ma swój specyficzny styl. Gdyby ten styl Johnsona udało się przenieść do Gwiezdnych Wojen, byłoby bardzo ciekawie.

    Lord Bart: Czy to coś zmieni?

    9. Jeszcze TCW nie umarło, póki Netflix żyje (Lost Mission i niedokończone odcinki).



    Lord Sidious: Chyba wiele decyzji dotyczących „Gwiezdnych Wojen” jest obecnie dość przypadkowych i nieprzemyślanych. To dokładnie widać w przypadku „Wojen klonów”, teraz jest dokańczane w innych mediach (Netflix, książki, komiksy czy niedokończone odcinki na oficjalnej). Dobrze, że starają się jakoś ten materiał upublicznić, a ja wciąż czekam na 6-pak na BD.

    ShaakTi1138: Mam wrażenie, że Disney odcina się jak tylko może od prequeli, jednocześnie „czarując” rzeczywistość (przykład z jednego z ostatnich oficjalnych artykułów: „ulubieniec wszystkich, Han Solo”. Jasne, lubię Hana, ale nikt mi nie będzie mówił, że mam go darzyć sympatią). Może też stąd decyzja o anulowaniu serialu - choć z jednej strony mam wrażenie, patrząc po odcinkach wypuszczonych na oficjalnej (nie oceniam tu strony graficznej), że serial fabularnie trochę się już „przejadł”, czego dowodzi mały odzew choćby tu, na Bastionie. Jednocześnie dystrybucja nowych odcinków (dla „wybranych” na Netfliksie), sposób, w jaki uzupełniane są pozostałe wątki (1. Nie, historia Maula się nie skończyła w komiksie; 2. Kto się założy, że niedokończone odcinki na oficjalnej zostały wypuszone tylko po to, by wyjaśnić wątek z „Rebelsów”?) oraz wydanie na płycie „The Lost Missions” (podobno zrobione na zupełne „odwal-się”, choć to chyba i tak cud, że w ogóle wyszło) sprawiają, że niezbyt dobrze oceniam działania Disneya w tej materii. Zobaczymy jak wypadnie „Dark Disciple”, na które czekam z niecierpliwością.

    Nild: W całym tym burdelu cieszy tylko, że same „The Lost Missions” okazały się niezłe, włącznie z odcinkiem, w którym prym wiedli Mace Windu...i Jar Jar Binks!

    Shedao Shai: TCW niczym rak, ma swoje przerzuty i nie sposób jest się go pozbyć do końca. Na szczęście, widać już światełko w tunelu. Chociaż z drugiej strony, teraz jest „Rebels”...

    Burzol: Jak to dobrze, że zapisałem się na Netfliksa. Co ja mogę więcej powiedzieć. Trzy ostatnie odcinki Zaginionych misji, te z Yodą, to prawdopodobnie najważniejszy kawałek Gwiezdnych Wojen, jaki powstał w ciągu ostatniej dekady.

    Lord Bart: Czy kiedyś ożyje taki czy inny format telewizyjny dla wszystkich?

    8. Przebudzenie fanów (eksplozja twórczości fanów i memów po zwiastunie, radości, hype’u i hejtu i oczekiwań, a przede wszystkim interakcji).



    Lord Sidious: Ta ilość wszystkich memów, przeróbek zwiastuna oraz reakcji, pozytywnych jak i negatywnych na zajawkę, mnie się bardzo podoba. Zresztą liczba wyświetleń robi swoje. Na ten film czekają nie tylko fani, ale i mnóstwo ludzi na całym świecie, a te 88 sekund wśród wielu wywołały eksplozję fanostwa. Ten film, mimo, że jeszcze nie skończony, znów się staje ważnym elementem popkultury i tak trzymać.

    Nild: Należy zauważyć, że ta eksplozja aktywności ma swoje jasną i ciemną stronę. Z jednej strony barykady mamy mnóstwo wspaniałych grafik powstałych dzięki paru wyciekom grafik i teaserowi, ciekawe dyskusje, i spekulacje na temat fabuły nowych filmów. Zaś z drugiej...hejt na szturmowca z powodu koloru jego skóry, czy też ludzi ogłaszających się najprawdziwszymi fanami i jednocześnie nie wiedzącymi, że klony od dawna nie służą w ramach sił zbrojnych Imperium. Bez wątpienia jednak o nowych Gwiezdnych Wojnach się mówi, i to dużo, a to podstawowy powód dla którego zbiją one w odpowiednim czasie mnóstwo kasy.

    ShaakTi1138: Wreszcie coś się dzieje. W takich chwilach żałuję, że nie umiem dobrze rysować. Ale przynajmniej ożyły fora, wszelkie portale społecznościowe… to druga najlepsza część z oczekiwania na „Przebudzenie”. I podpisuję się pod słowami Nilda o Finnie i hejcie.

    Shedao Shai: O Gwiezdnych Wojnach nie mówiło się tak wiele od prawie dekady, czyli od premiery „Zemsty Sithów”. Niektórzy fani wyszli z letargu i ponownie ekscytują się nowinkami dotyczącymi tego uniwersum. Jest też druga strona medalu, czyli ludzie których te nowinki zniechęciły i odrzuciły. Jest to mniejszość, której braku na dłuższą skalę Lucasfilm nie odczuje, mimo że byli to fani „siedzący” w uniwersum Gwiezdnych Wojen niezależnie od tego, czy akurat jest zapowiedziany jakiś film czy nie. Ale to „sezonowców” jest więcej i to na nich zarobi się najlepiej. Z finansowego punktu widzenia, DIsney podejmuje dobre decyzje.

    Lord Bart: Czy ja wiem czy byli uśpieni? Każdy większy produkt pobudzał jakieś tam dyskusje, nie rozumiem czemu szał na miliony tweetów miałby trwać non-stop? A to że o SW mówi się teraz sporo z racji EVII to jest oczywiste - charakterystyczna marka, która miała/ma duży udział w części światowej kinematografii.

    7. Poważne zapowiedzi spin-offów (reżyserzy, scenarzysta, plotki i brak konkretów).



    Lord Sidious: Plotki o spin-offach bardzo cieszyły, w końcu nowy filmy Star Wars. Niemniej jednak wybór twórców, zwłaszcza do pierwszego spin-offa sprawia wrażenie przypadkowego. Gary Whitta, o którego talencie nieprzychylnie wypowiadają się nawet szefowie Sony i Gareth Edwards, który w „Godzilli” prowadził tak dobrze aktorów, że Hayden i Portman w „Ataku klonów” to wzór dobrego aktorstwa. Problem jest taki, że przy tych spin-offach boje się marvelizacji uniwersum. „Iron Man” był świetny, ale późniejsze filmy wypluwane dwa-trzy razy w roku w najlepszym wypadku były średnie, w każdym razie od „Iron Mana” wyraźnie odstawały. Nie chciałbym by „Gwiezdne Wojny” takiego spotkało coś takiego. Niestety brak newsów nie pomaga.

    ShaakTi1138: Powtórzę za Sidiousem: nie chcę „marvelizacji” tych filmów; zresztą, przykład z „Iron Manem” jest bardzo dobry. „Star Wars” w kinie do czegoś zobowiązuje. Tak, tak, było TCW (które w ogóle nie miało być filmem), byli i “Rebelianci” (całkiem przyzwoici, ale oni też byli pokazywani tylko nielicznym), ale jak kupuję bilet na coś, co ma dobrze nam znane logo, to chcę, aby ten film pozostał mi w głowie na ładnych parę lat. Powtórzę za ekipą z youtube’owych „Honest Trailers”: „Obejrzyjcie film, który istnieje tylko po to, by wyjaśnić wątki z „Avengersów”. Nie chcę, by coś podobnego było jedynym celem istnienia spin-offów.

    Rusis: Z jednej strony plotki o spin-offach cieszą mnie bardzo, mielibyśmy jakąś rozrywkę w oczekiwaniu na kolejne epizody. Z drugiej strony jednak zaczynają mnie też martwić. Dokładniej chodzi mi o to jakich ludzi angażują ponoć do tworzenia tych filmów, ich dorobek nie nastraja pozytywnie i boję się, że wyjdzie jak u Marvela - wiele filmów, z czego większość bardzo przeciętna.

    Burzol: A tutaj nadal jeszcze nie jestem przekonany, że możemy dostać aktorski film Star Wars, który nie jest epizodem. Dopóki nie zobaczę zwiastuna pewnie nie uwierzę. Najbliższe miesiące prawdopodobnie rozstrzygną w jakiej atmosferze Lucasfilm pozwala na tworzenie kolejnych filmów. Jak bardzo duży nacisk daje Disney, jak rządzi Kathy Kennedy, a o czym decyduje Story Group. W zależności od tego albo dostaniemy dobre autorskie filmy jakie pozwala produkować Marvel, albo bezduszne, przeprodukowane filmy wielkich studiów (Superman, Transformers). Czas pokaże.

    Lord Bart: Tu moje stanowisko jest niezmienne: nie uwierzę dopóki nie zobaczę. Brzmi to pięknie, z dolarowego punktu widzenia Disneya, ale z drugiej strony to są Star Warsy, świat jednak wymagający poważnego zaawansowania technicznego. Stąd m.in. brak do tej pory serialu aktorskiego. Jak mogłyby wyglądać GW w wersji uboższej, z historią upchniętą w dwie godziny taśmy? Wolę o tym nie myśleć.

    6. Revan powraca w TORze, czyli „Legendy” jeszcze zipią (plus dodatek Strongholds i Starfighter za darmo).



    Lord Sidious: Skasownie EU to dla mnie także cios w TORa. BioWare jednak potrafiło się odnaleźć, sięgnęło po swoją broń ostateczną czyli Revana i chyba w końcu zamknęli jego wątek, jednocześnie pchając historię do przodu. Do tego klimatyczna Rishi i filmowy Yavin, oraz małe misje klasowe. Dla mnie to bardzo dobry ruch i dobry rok TORa, a jeszcze dodają nowe bajery jak dodatek Strongholds. Jednak to co mnie nakręca to fabuła. Jak widać można przy pieniądzach większych niż budżet „Przebudzenia Mocy” wykorzystać kanon i opowiadać własną historię. Dla mnie to ostatni bastion starego uniwersum, tym bardziej cieszy, to co zrobiono.

    Nild: Nigdy nie uważałem TORa, za coś co należałoby traktować jako element historii Gwiezdnych Wojen, raczej jako zwyczajną grę MMO opartą na tym świecie i często bardzo luźno podchodzących do pewnych jego kwestii. Gra żyje (chociaż od czasu premiery Revana dostała pewnej zadyszki, w formie lagów) i moim zdaniem ma się całkiem dobrze. Nie jest to World of Warcraft z czasów swojej świetności, ale z pewnością jest w stanie zapewnić mnóstwo dobrej zabawy. Samo przywrócenie Revana skłania tylko ku refleksji na temat tego ile jeszcze razy będzie on ożywał, czy też zmieniał strony konfliktu.

    Shedao Shai: TOR obecnie jest ostatnim kagankiem wciąż szerzącym stare EU. Książki już nie wychodzą, komiksy i gry też nie, i całe uniwersum byłoby martwe - gdyby nie TOR. Ta gra wciąż trzyma się “starych zasad”, nie wpłynęło na nią skasowanie kanonu. Tam dalej pojawiają się znane i lubiane postacie, rasy czy organizacje. Jako fan starego EU nie mógłbym przejść koło tego faktu obojętnie. Grałem w TORa od 2012 i gram w niego wciąż, choć już nie tak aktywnie jak kiedyś. I pewnie co jakiś czas będę wracał, szczególnie na nowe dodatki fabularne, takie jak “Shadow of Revan”. “Strongholds” ani mnie grzało, ani ziębiło - dekorowanie własnej fortecy nie interesowało mnie ani nie sprawiło mi frajdy, a wątek gildiowych podbojów planet powstał chyba tylko po to, żeby dać ludziom powód do ponownego robienia misji, których już nikt nie robił bo i po co (flashpointy i operacje na level 50, zbieranie niższych grade’ów materiałów do craftowania itd). “Shadow of Revan” natomiast to już kompletnie inna bajka - najpierw cztery flashpointy wprowadzające do jego fabuły, i dające nam możliwość odwiedzenia znanych i lubianych lokacji, takich jak Manaan czy Lehon, oraz szturmu na znienawidzoną Akademię Jedi na Tythonie/Sithów na Korribanie, później dwie świetnie opracowane planety (Rishi i Yavin IV), dwie nowe, ciekawe operacje, dwa flashpointy, podniesienie level capu do 60… słowem wiele frajdy za niewielkie pieniądze. No i przede wszystkim - kontynuacja wątku Revana, coś koło czego żaden fan KOTORa nie mógłby przejść obojętnie. Dodatkowo, w minionym roku trzy razy pojawił się bardzo klimatyczny event: inwazja Rakghuli (na Alderaanie, Tatooine i Korelii) oraz sympatyczny event hazardowy na Nar Shaddaa. Słowem: rozwój TORa oceniam jak najbardziej pozytywnie, jest to ostatni istniejący posmak “starych” Gwiezdnych Wojen i choćby za to należy mu się wyróżnienie.

    Lord Bart: Tak naprawdę nigdy nie przepadałem za wizją Revana w TORze. A już tym bardziej sprowadzonego do MMOwskiego bossa, którego naklepie 4 neptków. Nie mniej był to jakiś ukłon w stronę fanów KotORa. Równie dobry jak każdy inny by wyciągnąć kasę. Ale teraz, w Legendach… można tym pomiatać jeszcze gorzej. Na szczęście jestem ponad to.
    Whenever a meatbag does a thoroughly stupid thing, it is always from the noblest motives.

    5. Nowe spójne uniwersum w praktyce (pierwsze książki, pierwsze błędy pierwsze powroty i zmiany względem tego co znaliśmy, oraz nowe podziały wśród fanów).



    Lord Sidious: Nowe otwarcie moim zdaniem ma sens, gdy idzie za tym nowa jakość. Kryterium jakościowe jednak odpadło, gdy zobaczyliśmy pierwszych autorów. Poziom książek pozostał bez zmian. Zostało spójne uniwersum, a tu jest większy problem. Na razie mamy jeden komiks, dwie dorosłe książki i jakieś trzy młodzieżowe plus kilka odcinków serialu. Część rzeczy została przywrócona jak choćby wiceadmirał Screed (z „Droidów”) czy bitwa o Murkhanę. Bardziej na zasadzie wspomnienia niż szczegółowego opisania. Część rzeczy, jak Daala zostało pominiętych. Część zostało zmienionych jak wygląd Kessel. Powstają pewne absurdy jak Antonio Motti w kanonie i Conan Antonio Motti w legendach, czyli inne imiona tej samej postaci. Wcześniej czy później ktoś się walnie i znów się wyrówna, więc po co to robić? Zresztą, co tu dużo szukać, błędy w nowym kanonie już są, w dodatku bezsensowne. Chodzi choćby o kwestię świątyni Jedi, która według jednych źródeł została zniszczona, według innych przerobiona na Pałac Imperialny, a w „Powrocie Jedi” jednak ją widać. Jak widać po prawie pół roku działania już potrzebujemy retconów. „Nieźle” jak dla mnie. Owszem nie takie rzeczy retconowano, ale czy Shelly Shapiro nie mówiła, że teraz retcony to przeszłość i ostateczność? Niestety odnoszę wrażenie, że w miejsce potencjalnej nowej jakości dostaliśmy dziwną mieszankę części starych pomysłów, których na razie nikt nie potrafił sensownie zastąpić oraz kilku nowych i zmienionych. Wątpię, by ktoś nad tym panował lepiej niż dotychczas, by było to zamierzone i przemyślane jak zapowiadali PRowcy, więc niestety zmiana na gorsze. Zwłaszcza, jak doda się teraz całą masę kłótni wśród fanów tam gdzie wcześniej podziałów nie było, a jedni i drudzy ze sobą współegzystowali. Ot, kolejny owoc nowego kanonu.

    ShaakTi1138: Na razie poczekam aż Amber się ruszy. Nowe książki zawsze mnie cieszą. A kopiuj-wklejów i baboli chyba nie unikniemy. Chciałabym jednak, aby w przypadku takich wątpliwości jak wspomniany wyżej Pałac była możliwość lepszego kontaktu z Grupą Opowieści. Kiedyś było forum na Oficjalnej, były listy do Insidera. Teraz, mimo że mamy o wiele większe możliwości komunikowania się niż te kilkanaście lat temu, to mam wrażenie, że ekipa coraz bardziej zamyka się na fanów. Odpowiedzi na (zazwyczaj oczywiste lub wymagające krótkiego poszperania w Wookieepedii) pytania w filmikach o “Rebelsach” to jednak trochę za mało.

    Nild: Niestety, w dużej mierze popieram tutaj Lorda Sidiousa. Póki co Luceno (bowiem Miller dotąd pisał historie dość mocno odcięte od reszty uniwersum) zafundował nam niezłą książkę, jednak pełną copy&paste z Legends. Czy było to konieczne? Z pewnością nie, a mnie samego wywołało to wyłącznie rozgoryczenie i zepsuło nieco radość z lektury Tarkina. Do tego dochodzi kwestia babola, która już zaczęła dzielić fanów. Spierałem się niedawno z właścicielem pewnej strony na twarzoksiażce, że ten błąd w ogóle zaistniał, podczas gdy ten z uporem godnym lepszej sprawy starał się mnie przekonać, że “odnowiona” i “odbudowana” to znaczy dokładnie to samo. Z czasem z pewnością EU 1 i 2 się rozejdą, może nawet wyjdzie z tego coś dobrego, ale póki co nie ma większych, ani tym bardziej znaczących różnić pomiędzy nimi. Czy jest to jednak już teraz zmiana na gorsze? Nie, co najwyżej utrzymanie status quo.

    Rusis: Rozpoczęcie nowego książkowego uniwersum od pozycji Johna Jacksona Millera było dla mnie symboliczne. Wybranie jednego ze słabszych autorów ostatnich lat w SW na wielkie otwarcie nie nastawiło bowiem do tego pozytywnie, ale i tak nie zamierzałem po te pozycje już sięgać. Szkoda też, że po wielkich zapowiedziach nowej jakości i spójności już pojawiają się pierwsze błędy...

    Shedao Shai: Idea była dobra, dopóki myślałem że chodziło o dbanie o spójność starego EU z nowymi pozycjami. W momencie, gdy okazało się że zamiarem Lucasfilmu jest skasowanie istniejącego kanonu i dbanie o spójność źródeł wychodzących później, zrozumiałem jak bardzo przeceniłem ludzi decyzyjnych w tej kwestii. Gdyby jeszcze za tym resetem szedł skok w jakości nowych książek… ale tak się nie stało.

    Burzol: Jak widać w powyższych komentarzach, ja nie znam się zupełnie na Star Wars. (I jestem głęboko przekonany, że John Jackson Miller jest autorem odrobinę lepszym niż James Luceno). Niemniej jestem ciekaw jak uda się Lucasfilmowi tworzenie i utrzymanie jednego spójnego uniwersum...ale na to moim zdaniem musimy poczekać do premiery “Przebudzenia Mocy” i kolejnych powiązanych z filmami źródeł. Niezgodności opisywane przez LSa? Moim zdaniem to mało istotne pierdołki.

    Lorn: Baju, baju, będziesz w raju. Nie oszukujmy się, przekaz jest prosty - zarobić jeszcze raz, ile się da, na kim się da. Szkoda nerwów na wylewania nowej ilości żółci.

    Lord Bart: Burzolu, zaprawdę powiadam Ci: kiedy w końcu ja, LS i Freedzik zmontujemy Platformę Bastionowiczów, tobie przypadnie teka rzecznika prasowego. Jestem pewien, że czego byśmy nie zrobili, jak by to nie wyglądało i jak bardzo zalatywałoby to chmielem to przed opinią i wyborcami zmontujesz z tego mało istotne pierdołki. Jesteś w tym tak dobry, że gdybyś potrzebował na dziś nerki do przeszczepu - to masz moją. Po prostu żal, by taki talent się zmarnował. A tak w ogóle to nie widziałem o tej Świątyni. Naprawdę? XD

    4. Marvel przejmuje komiksową pałeczkę.



    Lord Sidious: Cóż, stało się. Wpadki zdarzają się nawet najlepszym.

    ShaakTi1138: Nie oceniam komiksu po logu. Będą dobre, przeczytam. Tylko czy naprawdę potrzebujemy kolejnych historii o Wielkiej Trójcy i Vaderze? Moje ukochane komiksy są o postaciach pobocznych, albo wymyślonych specjalnie na potrzeby historii…

    Nild: Jeden z elementów transakcji wiązanej przeniesienia własności marki Gwiezdnych Wojen. Czy to źle, czy to dobrze? Pokaże czas, chociaż nie obawiałbym się tutaj za bardzo. Niestety, do czasu premiery najnowszego filmu możemy się spodziewać wyłącznie historii oscylujących wokół klasycznego trylogii, aż do Ep6 i to nie tylko od twórców komiksów.

    Shedao Shai: Nie wiem czy powinienem się tu wypowiadać, bo nie czytałbym nowych komiksów, niezależnie od tego o czym by były - aczkolwiek zapoznałem się z zapowiedziami pierwszych tytułów i serie komiksowe o nazwach takich jak “Princess Leia”, “Darth Vader” czy… “Star Wars” sugerują dokładnie tą sztampową tematykę, jakiej się spodziewałem. Nie chcę czytać już nic więcej o przygodach filmowych bohaterów w okresie 0-4 ABY. Najlepsze komiksowe opowieści w uniwersum Star Wars działy się albo tysiące lat wcześniej (Opowieści Jedi), albo w czasie wojen klonów - tych “fajnych”, nim obrzydziło mi je “The Clone Wars” (serie “Republic”, “Jedi” czy “Obsession”), albo po “Powrocie Jedi” - “Mroczne Imperium”, “Karmazynowe Imperium”... Ale wiadomo, wychodzi to, co sprzedaje się najlepiej.

    Burzol: Już to mówiłem, ale jestem podekscytowany nad miarę. Marvel w ostatnich latach jest najlepszy w wydawaniu komiksów. Nie wszystko co drukują działa, część tytułów jest nieudana. Ale to zawsze jest komiks autorski i kompetentnie prowadzony przez redaktorów. A do Gwiezdnych Wojen zatrudnili naprawdę najlepszych autorów i rysowników jakich mieli. Będzie pysznie.

    Lorn: Strasznie mi z tego powodu wszystko jedno, to już nie jest mój świat. Mam tylko nadzieję, że w najbliższym czasie nie zobaczę na sklepowych półkach komiksów w stylu “Jedi vs X-Men”.

    3. „Rebelianci” (nowy serial i premiera także w polskich w kinach).



    Lord Sidious: Było TCW jest „Rebels”. Ot zamiana. Szkoda przy tym technologicznego cofnięcia, ale może jeszcze się to rozwinie. Natomiast bez wątpienia cieszy marketing, także w Polsce. Choćby premiera w kinie, w dodatku za darmo.

    ShaakTi1138: Gdyby ktoś mnie zapytał: “Co jest lepsze? TCW czy Rebelsi?”, przyznam, że nie wiedziałabym jak odpowiedzieć. Nowy serial ma na pewno przewagę nad starym w postaci braku “skakania” po osi czasu (ale nawet w tej chwili widać pewne braki konsekwencji, choć może wyjaśnią się one z nadchodzącymi odcinkami) oraz skupieniem na jednej grupie bohaterów, których poznajemy małymi krokami (no i kim jest ta Fulcrum?). Na początku TCW narzekano na słabą animację i momentami infantylne/przepełnione polityką odcinki, z czego twórcy wyciągnęli wnioski i w kolejnych sezonach widać stopniowy postęp (choć odcinki infantylno-polityczne zdarzały się nawet w szóstym). A w przypadku “Rebelsów” - że tak brzydko powiem - twórcy cofają się do tyłu. Nie rozumiem celu tworzenia odcinków “wypełniaczowych” w liczącym tylko 13 epizodów sezonie (czy coś przebije wyprawę po owoce?) i chyba tylko brakiem czasu mogę wytłumaczyć cofnięcie się graficzne (tu znowu: “Rebelianci” w pewnych aspektach, zwłaszcza animacji postaci, są lepsi od TCW. Ale strasznie razi pustka Lothalu i mała ilość planet). Acz nawet po tych kilku pierwszych odcinkach widać tendecję wzrostową, choćby w przypadku fantastycznego zakończenia pierwszej połowy sezonu. Wierzę, że tak naprawdę jesteśmy w dopiero w przedmowie serialu. Właściwy pierwszy akt zacznie się zapewne potem.

    Nild: Spodziewałem się bajeczki (nie w sensie pejoratywnym), ale już pokaz Iskry Rebelii mnie zaskoczył. Nie spodziewałem się, że ten serial mnie zainteresuje. Wiedziałem, że trafi do swojego targetu (tj dzieciaków) które wyszły w seansu w kinie wyraźnie uradowane i chociaż faktycznie daleko mu do ideału, to tu i ówdzie pojawia się coś, co mnie zachęca do oglądania dalej. Zresztą zdarzały się odcinki, które naprawdę ciekawiły, a nie pamiętam aby się to zdarzało w początkach TCW. Jeśli chodzi o grafikę, to najwyraźniej jestem jedną z niewielu osób której przypadła ona do gustu. Nie przeszkadza mi minimalizm scenerii (i tak nie kole w oczy tak jak ten 1 sezonie TCW), a często działa on nawet na plus. Chciałbym tylko wspomnieć, że w Rebels pojawiają się odbicia, których nijak było szukać w poprzednim serialu animowanym i które bez wątpienia wpływają na długość renderingu pojedynczego odcinka. Jestem pewien, że podobnie jak TCW, puste lokacje będą systematycznie wzbogacane z czasem. Serial może jeszcze się naprawdę zmienić, czy to na lepsze, czy na gorsze, ale z pewnością będę śledził jego rozwój.

    Rusis: Nie zabrałem się jeszcze za oglądanie Rebeliantów, więc ciężko mi się wypowiadać o samym serialu - widziałem bowiem tylko filmiki promocyjne. Niestety wystarczyły one do zwrócenia uwagi na jedną rzecz, technologicznie cofnięto się w rozwoju w stosunku do ostatnich sezonów Wojen Klonów. Szkoda, bowiem one były już dopracowane, a przez to Rebelianci jako następca wyglądają ubogo.

    Burzol: Rebelianci są lepsi niż Wojny Klonów. Chociażby na poziomie scenariusza i dialogów. Nadal narracja prowadzona jest dość powoli, więc mimo, że tyle już widzieliśmy odcinków, a wciąż stosunkowo niewiele wiemy o załodze Ghosta, ani ogólnym przesłaniu serialu. Niemniej jest nieźle, a animacja jest chyba nawet ładniejsza niż w TCW...o ile oglądacie serial w HD.

    Lorn: Rebels to jak dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie niemal pod każdym względem. Wielu mówi, że serial jest technicznie uwsteczniony względem ostatnich odcinków TCW, mnie wydaje się, że to celowy zabieg. Mamy tutaj do czynienia niemal z wprawionymi w ruch rysunkami koncepcyjnymi MCquarrie-go - dla mnie bomba. Do tego oryginalna muzyka a nie jakieś świsty z TCW i jest przepis na sukces. Gdyby tylko fabuła serialu była miejscami “nieco” dojrzalsza.

    Lord Bart: Zbierałem się, marudziłem, zaczynałem i wyłączałem, ale w końcu obejrzałem pierwsze cztery odcinki. Czy właściwie trzy i pilota? Nieważne, niedługo opublikuję mały tekst o tym, na który serdecznie zapraszam. Nie mniej optymistycznie: nigdy nie jest tak źle żeby nie mogło być gorzej.

    2. Skasowanie EU (w obecnej formie i znaczek Legend na osłodę).



    Lord Sidious: Dla mnie to najważniejsze wydarzenie roku. Dlaczego? Bo po raz pierwszy odkąd pamiętam, „Star Wars” napełniło mnie autentycznym smutkiem i rozczarowaniem. Coś we mnie zabito, coś zginęło, coś się skończyło. Zabito uniwersum Star Wars, z trudem budowane i łatane od tylu lat. Mi to uświadomiło jedno, zbyt dużo czasu spędzałem na podróbkach, a nie prawdziwych „Gwiezdnych Wojnach”. Nimi są filmy Lucasa i spółki*. Na razie 6, potem pewnie 7, a potem się zobaczy co wyjdzie. Może będzie trzeba poprzestać na tych pierwszych. Filmom wielkie uniwersum nie jest potrzebne. Bronią się same, bez setek książek, komiksów, seriali czy gier, które często bez marki „Star Wars” mają problem by zaistnieć na rynku. To wydarzenie o tym mi przypomniało. I tak teraz zostanie.
    *- o tym kto należy do spółki to wyjdzie z czasem.

    ShaakTi1138: Smutne, rozczarowujące i kompletnie niepotrzebne. No dobra, może rzeczywiście skasowanie historii po “Powrocie Jedi” da się jakoś logicznie poprzeć argumentami, ale po co zamiatać pod dywan całą resztę? Minęło już parę miesięcy, jakoś się z tym pogodziłam, bo nikt mi nie zabroni czytać starych komiksów i książek. Najbardziej kuriozalna stała się teraz Wookieepedia, z podziałem na “kanon” i “legends”. Gdzie artykuły różnią się czasem jednym zdaniem. No i nie widziałam żadnego kanonicznego polecanego. A, tak: piersi już nie znajdują się w nowej, disnejowskiej rzeczywistości.

    Nild: Smutna konieczność, która strasznie zakotłowała w fandomie i podzieliła go na dwa fronty. Z całego tego problemu to właśnie najbardziej mnie smuci (no i może niedokończeny wątek Jainy, chociaż nigdy za nią nie przepadałem), resztę jestem w stanie przełknąć w imię wyższego dobra zwanego pasją. W pewnym sensie dla mnie osobiście niewiele się zmieniło (a może i dla innych też, o czym dwa słowa gdzieś wyżej), jako że nigdy nie interesowało mnie, co ktoś hen hen daleko próbuje dyktować innym ludziom jako jedyną słuszną wersję. Niestety zawszę są jakieś “ale”, więc i mnie nie ominął smutek związany z tym wydarzeniem. Chociaż rozumiem złość niektórych ludzi, to co zaczęło się wylewać z fanów w pewnym momencie sprawiło, że naprawdę zwątpiłem. Powoli dołącza do tego niestety bałagan, który najwyraźniej ogarnął świat Gwiezdnych Wojen także na wysokim szczeblu…

    Rusis: Jak dla mnie jest to najważniejsze wydarzenie nie tylko w mijającym roku, ale i od czasu wyjścia ostatniego filmu kinowego Star Wars. I niestety jest to smutne wydarzenie. Chcąc dać wolną rękę twórcom nowych filmów, wybrano rozwiązanie wymagające najmniejszego wysiłku - unieważniono cały dorobek rozszerzonego uniwersum. Jednocześnie zaoferowano fanom nowe pozycje, które mają w inny sposób przedstawić historię Star Wars zapewniając, że tym razem będzie ona spójna. Dla mnie osobiście było to ważnym i smutnym momentem, jako fan poczułem się oszukany. Można było rozwiązać to na wiele innych sposobów, tak aby i filmowcy mieli w miarę wolną rękę i ludzie poświęcający przez lata swój czas i pieniądze na EU byli zadowoleni - wymagało to jednak odrobiny wysiłku. Decyzja ta sprawiła, że wróciłem do początków swojego fanostwa. Zacząłem swoją przygodę z SW na filmach i teraz się tylko do filmów ograniczyłem - kolejny raz po pozycje z nowego rozszerzonego wszechświata sięgać nie zamierzam.

    Shedao Shai: Dla mnie również jest to najważniejsze wydarzenie minionego roku. Najważniejsze i zarazem ostatnie, bo 25 kwietnia 2014 roku Star Wars umarło. Przynajmniej w mojej opinii. Jeszcze przez kilka miesięcy dogorywało, wypuszczając ostatnie książki, komiksy czy artykuły, ale w końcu dokonało swojego żywota. Cokolwiek będzie dalej: czy to filmy, czy kolejne książki, komiksy, gry - nie traktuję tego już jako TYCH Gwiezdnych Wojen. Ezra Bridger, Finn czy Rey to dla mnie postacie z jakichś przykrych fanfików, zdecydowanie nie coś wartego mojego czasu. Przykro mi, że tak umarła największa z moich dotychczasowych pasji, ale spodziewałem się tego od momentu wykupienia Lucafilmu przez Disneya. Na pociechę zostało mi kilkaset książek i komiksów, z których wciąż przeczytałem tylko część - a więc jeszcze przez lata będę mógł odkrywać nowe strony uniwersum Gwiezdnych Wojen.

    Burzol: Dla mnie “anulowanie” EU to dość ważne wydarzenie, bo przy tej okazji odkryłem, że jestem odszczepieńcem wśród fanów. Nagle okazało się, że po prostu nie rozumiem fanów Star Wars. Wciąż z resztą trudno mi się pogodzić z filozofią, w której kanoniczność jakiejś opowieści, jest jej najwyższą wartością. A dla mnie ta wiadomość o zamienieniu uniwersum w legendy miała znacznie ważniejsze przesłanie. Startujemy od nowa! Mądrze i poukładanie. Z resztą kolejne plotki z Hollywood, czy komentarze krytyków z Comic-Conu to potwierdzają. Lucasfilm ma plan. To nowy plan opowiadania jednej spójnej historii, przez wiele lat, w wielu różnorakich mediach. Czy się uda nie wiem, ale z radością spróbuję poznania czegoś nowego w Star Wars.

    Lorn: Jak u Sapkowskiego, “Coś się kończy, coś się zaczyna”, smutne to było wydarzenie, które jednak otworzyło mi oczy na kilka spraw. Ktoś stojący obok mógłby słusznie zauważyć, że w sumie nic się nie zmieniło, to co było fikcją, nadal nią jest -tylko bardziej. Dla mnie cała akcja była sygnałem do tego żeby się obudzić, niemal krzykiem podświadomości “Zostaw to! Ktoś robi na tym biznes i nic poza tym, szkoda czasu!”. Tak też teraz do tego podchodzę - z Gwiezdnych Wojen zostanie mi wiele lat wspomnień, sporo nowych znajomości i zalegająca na pólkach kolekcja. Na nowe filmy pójdę - bo to nadal SW, nadal mam zamiar się tym interesować, ale nowe EU - dziękuję, postoję.

    Lord Bart: Skoro tylu uznanych Bastionowiczów twierdzi, że to było najważniejsze w 2014-tym to czemu mamy numerek 2? :P Tyle już powiedziano, napisano, narysowano i nagrano na ten temat, że właściwie ciężko być oryginalnym - i to w obydwie strony. 25 kwietnia uświadomił mi dobitnie, bo normalnie tą wiedzę posiadałem z różnych innych dziedzin życia, że Star Warsy to kolejny złoty worek bez dna. Bo przecież można było połączyć EU z filmami, byłoby trudniej zapewne, ale dałoby się. Ale po co, przecież z węzłem gordyjskim poradzono sobie ponad 2300 lat temu. Skutecznie.
    To że po zgilotynowaniu będzie się robiło znowu to samo, tylko trochę inaczej - to mogło przejąć osoby pokroju Lorda Sidiousa czy Rusisa. Tylko większość, nawet biorąca udział w różnych akcjach sprzeciwu/protestu, ostatecznie machnie ręką i będzie kupowała dalej. I czy nie o to IM chodzi?
    Swoją drogą jakiś czas później uświadomiłem sobie drugą rzecz - po skasowaniu nie tylko książek, ale i gier video czy treści podręczników RPG, zostałem chyba już nie fanem a widzem. Star Warsy skurczyły mi się bowiem do tego od czego zaczynałem - do kinowych filmów. Ciekawe...
    (głos z sali: przecież są jeszcze seriale, TCW i Rebelsi, kanoniczne!)
    Kto to powiedział?

    1. Rok oczekiwania na „Przebudzenie Mocy” (zdjęcia, tytuł, obsada, plotki i zwiastun zajawkowy itp.).



    Lord Sidious: Dzieje się, jest na co czekać, a spokojnie podgrzewana atmosfera zwiększa zainteresowanie. Cieszą zdjęcia na lokacjach, cieszy też fenomenalny zwiastun zajawkowy, który ukazuje przede wszystkim nowych bohaterów, którzy pewnie pociągną „Gwiezdne Wojny” dalej. No i najważniejsze, praca nad filmem skończy się w ciągu 9-10 miesięcy, czyli jesteśmy na finiszu.

    ShaakTi1138: Co tu dużo mówić? Czekanie jest najlepsze w całym tym interesie. Denerwuje mnie trochę fakt, że Disney na razie jest mało skłonny do ujawniania sekretów, ale z drugiej strony, gdy ostatnio przeglądałam sobie (oficjalne) newsy i artykuły, które pojawiały się przed innymi epizodami, to byłam lekko zszokowana ilością spoilerów. Zobaczymy jak to wszystko ostatecznie wyjdzie.

    To kiedy jakiś nowy zwiastun?

    Rusis: Od czasu przejęcia Lucasfilmu przez Disneya Gwiezdne Wojny zdawały się być w uśpieniu. Coraz więcej tematów wyciszano w oczekiwaniu na nowy Epizod, a informacje o nim się pojawiały niezwykle rzadko. W tym roku się to zmieniło, dostaliśmy mnóstwo plotek, przecieków z planu oraz oficjalnych informacji. Zdecydowanie jest na co czekać, a w moim odczuciu, świat Star Wars powoli odżywa i się rozkręca do takiego stopnia jak było przed 2005 rokiem. Pozostaje nam czekać na kolejne filmowe informacje.

    Shedao Shai: Nie czekam na nic związanego z tym filmem, jak również kolejnymi. Niewiele wiem, bo od ogłoszenia kolejnych epizodów a potem skasowania EU celowo wypadłem z obiegu, ale to z czym miałem styczność tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że nowe epizody to już nie będzie Star Wars, które pokochałem już prawie dwie dekady temu. Żenujący teaser trailer bynajmniej nie pomógł zmienić mojego zdania.

    Nild: Przez ostatni rok poznaliśmy praktycznie wszystko, co tylko chciałbym wiedzieć o nowych Gwiezdnych Wojnach przed ich obejrzeniem, może poza jakimś pełną zapowiedzią. Przy tym staram się cały czas unikać plotek, żeby zwyczajnie nie zepsuć sobie zabawy z nadchodzącego filmu. Póki co jestem zdecydowanie zaciekawiony tym, co nam prezentuje Lucasfilm i raczej zadowolony. Jeszcze “tylko” niecały rok i będziemy mogli zderzyć nasze oczekiwania, nadzieję i strach, z gotowym produktem!

    Burzol: W zeszłym roku po raz pierwszy uwierzyłem, że naprawdę powstaje nowy film Star Wars. Stało się to przy którymś kolejnym oglądaniu zwiastuna, kiedy wreszcie przekonałem się, że możemy na coś czekać. Wcześniejsze plotki, kolejne wieści o obsadzie, a nawet wysyp spoilerów i szkiców koncepcyjnych mnie do tego nie przekonały. A teraz wreszcie jestem pewien i dla mnie Epizod 7 przede wszystkim jest nadzieją na coś nowego. Nowa przygoda, z nowymi bohaterami. Wreszcie coś się dzieje.

    Lorn: Największe wydarzenie w świecie SW od czasów …? No właśnie, od kiedy? Na pewno mamy do czynienia ze sprawą większą niż w przypadku prequeli, tam niby też czekaliśmy na coś nowego, ale każdy już mniej więcej wiedział jak historia musi się skończyć. Nowa Trylogia to nowe otwarcie dla świata Gwiezdnych Wojen i już nie mogę się doczekać żeby zasiąść w fotelu kinowym. Z drugiej strony trzeba dać sobie trochę na wstrzymanie, bo nie ma takiego kredytu zaufania, który pokryłby wszystkie oczekiwania jakie mamy względem tego filmu.

    Lord Bart: Skoro tak to zostało połączone to właściwie nie pozostaje mi nic innego jak skierować oczy czytelników w kierunku mojej mini-recenzji teaser trailera. To jedyna konkretna rzecz dotycząca TFA, która zrobiła na mnie jakieś wrażenie. Cała reszta to mniej lub bardziej udany marketing i plotki/ploteczki, które najczęściej nie mają żadnego potwierdzenia w kopii trafiającej do kin.
    KOMENTARZE (53)
    Loading..