TWÓJ KOKPIT
0

Andor (serial) :: Newsy

NEWSY (267) TEKSTY (15)

NASTĘPNA >>

Nowy plakat i zwiastun do drugiego sezonu „Andora”

2025-03-24 18:20:43



Jeszcze tylko miesiąc dzieli nas od premiery drugiego i ostatniego sezonu serialu będącego prequelem „Łotra 1”, więc pora najwyższa żeby podkręcić hype drugim zwiastunem oraz kolejnym plakatem promującym produkcję.




KOMENTARZE (15)

„Akolita” nadal budzi zainteresowanie

2025-03-18 19:43:55

Wydawać by się mogło, że temat „Akolity” jest już pogrzebany, zwłaszcza, że na horyzoncie widać już drugi sezon „Andora”. A tu niespodzianka. Jak donosi Screen Rant, „Akolita” kontratakuje. Tak przynajmniej wskazują dane Parrot Analytics.



O Parrot Analytics pisaliśmy parokrotnie. Analizują oni media społecznościowe i w ten sposób widzą trendy i w ten sposób przekładają to na zainteresowanie. Niekoniecznie oznacza to, że jest to faktyczna oglądalność. Między 28 lutego a 6 marca, czyli już po premierze zwiastuna „Andora” i w momencie gdy wciąż pojawiały się newsy o nim, „Akolita” przyciągnął dużo większe zainteresowanie. Prawdę mówiąc to pozycja numer dwa ze stajni Disney+. Wyprzedził ją tylko „Spider-Man: Przyjazny pająk z sąsiedztwa”. Co więcej analitycy z Parrot Analytics, wskazują, że nie jest to jakiś ewenement. „Akolita” od kilku miesięcy wzbudza regularnie zainteresowanie.

Owszem, serial wzbudził kontrowersje i zebrał sporo negatywnych emocji, ale patrząc na to jak to zainteresowanie się utrzymuje, prawdopodobnie nie chodzi tylko o wylewane na niego pomyje, ale również może istnieć nim zainteresowanie. A to mogłoby sugerować, że jego kasacja była przedwczesna. Tylko, czy w obecnym klimacie politycznym w ogóle serial kontrowersyjny w ten sposób jako „Akolita” ma szansę na realizację? Zobaczymy, co uradzą decydenci.
KOMENTARZE (19)

Tony Gilroy o pierwszym sezonie „Andora” i promocja kolejnego

2025-03-15 12:57:44

Promocja drugiego sezonu „Andora” rozkręca się na dobre, w bardzo ciekawy sposób. 13 marca odbył się live z Tonym Gilroyem i jego gośćmi, który można było śledzić na YouTubie. Podczas niego omawiano kluczowe momenty pierwszych dwunastu odcinków serialu. Ponad godzinny materiał można obejrzeć tutaj:



Przypominamy, że na YouTubie wylądowały także 3 pierwsze odcinki serialu, które można oglądać za darmo. Zaś wspomniany wyżej materiał jest idealnym punktem startowym przed powtórką pierwszego sezonu.

Druga sprawa, o czym pisaliśmy, drugi sezon będzie puszczany w seriach po trzy odcinki, składające się na całość. Miejmy nadzieję, że ten ruch nie tylko zwiększy zainteresowanie serią, ale również sprawi, że oglądalność na Nielsenie szybciej pójdzie w górę..

Jest też już ostateczny plakat promujący drugi sezon.



Jednocześnie w sobotę 19 kwietnia na Celebration w Japonii, tuż przed premierą drugiego sezonu, odbędzie się panel poświęcony „Andorowi”. Jak widać tym razem Lucasfilm mocno przykłada się do promocji. Miejmy nadzieję, że widzowie nie zawiodą.

I na koniec jedna informacja, Tony Gilroy przyznał, że nie będzie wrzucać scenariusza pierwszego sezonu do sieci. Drugiego zresztą też. Nie podzieli się tym z fanami, z jednego prostego względu – sztuczna inteligencja. Powiedział wprost, że nie zamierza dać jej trenować się na jego twórczości. Szkoda, ale należy zrozumieć tę decyzję.

Trzy pierwsze odcinki drugiego sezonu wylądują na Disney+ już 22 kwietnia.
KOMENTARZE (3)

Powtórka z rozrywki, czyli recap pierwszego sezonu „Andora”

2025-03-10 22:28:11

Jak można się było spodziewać w związku ze zbliżającą się premierą sezonu drugiego, w sieci pojawiają się coraz to nowe materiały promocyjne, a także pierwsze wywiady z twórcami. Dziś do mediów dorwał się Tony Gilroy, czyli scenarzysta i showrunner „Andora”, który to serial określa najważniejszą rzeczą nad jaką dotychczas pracował.

W wywiadzie dla TV Line wyznaje, że jest zadowolony z efektu końcowego kilkunastominutowego wideo przypominającego kluczowe wydarzenia pierwszego sezonu. Ma ono nie tylko streścić fabułę, ale wywołać w widzu określone emocje. Scenarzysta ma nadzieję, że ktoś kto trafi na ten materiał nawet bez znajomości serialu, będzie na tyle zaciekawiony efektem że zechce obejrzeć cały pierwszy sezon - idealnie na czas zanim zostanie wyemitowany ciąg dalszy. Sam Tony Gilroy zauważa, że jest spore grono osób, które zna i ceni jego poprzednie produkcje, jak „Michael Clayton”, ale pytani czy obejrzeli „Andora” przyznają, że nawet nie próbowali, wiedząc że to Gwiezdne Wojny. Dlatego też wydaje się, że obecny marketing produkcji będzie ukierunkowany szczególnie w stronę tych osób. Zapytany o zapowiedziany sposób emisji nowego sezonu (trzy odcinki tygodniowo, przez cztery kolejne tygodnie), czy jest to zgodne z jego wizją i planem jako twórcy, potwierdza że poszczególne części można w zasadzie traktować jak osobne filmy, i choć przyznaje że odpowiadało mu wypuszczanie jednego odcinka tygodniowo, jest ciekawy przyjęcia nowego zaproponowanego schematu. Zapowiada też że poszczególne odcinki prawdopodobnie będą miały podobną długość jak w sezonie pierwszym, od około czterdziestu do pięćdziesięciu minut.



Poza kilkunastominutowym przypomnieniem fabuły sezonu pierwszego, na oficjalnym kanale Disney+ na youtube możemy od dziś obejrzeć trzy pierwsze odcinki serialu tworzące jedną zamkniętą całość - dobra okazja do rewatchu dla osób nie posiadających subskrypcji disneyowego streamingu. Ponadto cały pierwszy sezon ma być dostępny na platformie Hulu aż do 22 kwietnia.

Zapowiedziano również, że 13 marca, czyli w najbliższy czwartek, o godz. 20.oo czasu polskiego, na wymienionych wyżej streamingach, youtube oraz w mediach społecznościowych będzie transmitowany na żywo event „Andor Season 1 With Tony Gilroy” - którego uczestnikiem ma być sam showrunner serialu oraz goście specjalni, będziemy mogli usłyszeć ich komentarze na temat kluczowych scen, poznać zakulisowe szczegóły produkcji, a także ma być możliwość zadawania pytań przez fanów.
KOMENTARZE (5)

Nowe materiały promocyjne do drugiego sezonu „Andora"

2025-03-05 15:52:38



Równe siedem tygodni przed premierą drugiego sezonu „Andora” amerykańscy subskrybenci Disney+ zostali uraczeni nową zapowiedzą, połączoną ze scenami zza kulis produkcji. Na chwilę obecną materiały nie są dostępne na platformie streamingowej poza USA, ale na pocieszenie wideo zostało wrzucone na oficjalny kanał na youtube. Nowa wersja powinna przypaść do gustu fanom nieszczególnie zachwyconym doborem muzyki w zwiastunie sprzed tygodnia, a także tym którzy nie dopatrzyli się swoich ulubionych postaci z poprzedniego sezonu w pierwszym trailerze.




Materiały promocyjne na oficjalnym profilu Star Wars na platformie X są dużo bardziej lakoniczne, jak widać Diego Luna nawet boi się odezwać żeby nie chlapnąć jakimś spoilerem:



Trzyodcinkowa premiera już w środę 23 kwietnia o trzeciej nad ranem, oczywiście na Disney+


KOMENTARZE (9)

Plakat i emisje drugiego sezonu „Andora”

2025-03-01 11:26:45

W tym tygodniu zadebiutował zwiastun drugiego sezonu „Andora”, ale również mamy kilka innych informacji. Przede wszystkim jest pewna zmiana jeśli chodzi o emisję i ona powinna ucieszyć fanów. Druga rzecz to plakat, który nawiązuje do kampanii reklamowej „Łotra 1”.



Jeśli chodzi o emisję, to postanowiono, że odcinki będą leciały w seriach po trzy, tak jak składają się na jedną całość. Zatem pełny drugi sezon będzie można obejrzeć w 4 tygodnie. Będzie to mniej więcej wyglądać tak:
  • 22 kwietnia zobaczymy 3 odcinki, które napisał Tony Gilroy a wyreżyserował Ariel Kleiman.
  • 29 kwietnia będą kolejne 3 odcinki. Scenariusz: Beau Willimon, reżyseria: Ariel Kleiman.
  • 6 maja zobaczymy następną serię 3 odcinków. Scenariusz: Dan Gilroy, reżyseria: Janus Metz.
  • 13 maja czeka nas trzyodcinkowy finał. Scenariusz: Tom Bissell, reżyseria: Alonso Ruizpalacios.
W serialu występują: Diego Luna (Cassian Andor), Stellan Skarsgård (Luthen Rael), Genevieve O’Reilly (Mon Mothma), Denise Gough (Dedra Meero), Kyle Soller (Syril Karn), Adria Arjona (Bix Caleen), Faye Marsay (Vel Sartha), Varada Sethu (Cinta Kaz), Elizabeth Dulau (Kleya Marki), a także Alan Tudyk (K-2SO), Ben Mendelsohn (Orson Krennic) i Forest Whitaker (Saw Gerrera). Produkują: Tony Gilroy, Kathleen Kennedy, Sanne Wohlenberg, Diego Luna, Luke Hull oraz John Gilroy.

W sieci agencje potwierdziły także, że w serialu wystąpią Ammar Duffus, Robert Emms (Lonni Jung), Declan Baxter.
KOMENTARZE (11)

Zwiastun drugiego sezonu „Andora”

2025-02-24 19:15:07

W końcu pojawił się z dawna wyczekiwany zwiastun drugiego sezonu serialu „Andor”.



Serial zadebiutuje 22 kwietnia na Disney+. Wcześniej powinniśmy dostać jeszcze trochę spotów, jak również pewnie zapowiedzi na Celebration. Niestety będzie to finalny sezon tegoż serialu. Ale to nie koniec „Gwiezdnych Wojen” od twórców tego serialu. Jeden ze scenarzystów Beau Willimon pracuje nad scenariuszem do filmu Jamesa Mangolda. Zaś Tony Gilroy prawdopodobnie będzie jeszcze współpracować z Disneyem przy innych projektach, acz nie jest pewne czy to będą „Gwiezdne Wojny”.
KOMENTARZE (30)

Jod Na-Nawood w „Załodze rozbitków” używał miecza po raz pierwszy

2025-02-17 21:30:27

Podczas konwentu MegaCon 2025 odbył się panel na temat „Załogi rozbitków”, na którym gościł Jude Law. Jak donosi Screenrant zdradził on mały sekret.



Otóż Jod Na-Nawood nigdy wcześniej nie używał miecza świetlnego. Tak sobie to wymyślili z twórcami. Więc wygląda na to, że jego szkolenie trwało na tyle krótko, iż nawet nie zaczął praktykować szermierki. Z tego też powodu Jude Law nie brał udziału w treningu walk, czy dzierżenia miecza. Żadnych przygotowań, uwag... oczywiście trochę to nie jest fair, bo Jude Law brał udział w scenach walk na klasyczne miecze już wcześniej w swojej karierze, więc nie zaczynał od zera. Zobaczymy jak potoczą się losy kontynuacji projektu. Może tam poznamy lepiej jego mistrzynię i ich wzajemną relację.

Tymczasem smutna wiadomość. Ranking Nielsena opublikował już dane za okres finału „Załogi”. Niestety nadal nie dostała się ona do top 10. Ostatnio nawet słabiej oglądane seriale jak „Akolita” czy „Andor” albo „Ahsoka” w finale pięły się w górę i wracały na listę. „Załoga” niestety poległa na całej linii.

Dodatkowo Luminate Data opublikowało wyniki serialowe na Disney+. „Gwiezdne Wojny” razem prezentują się nieźle, ale...

PozycjaTytułSezonMiliony obejrzanych minutData premiery
2„Akolita”12673czerwiec 2024
6„Parszywa zgraja”3923luty 2024
7„Załoga rozbitków”1914grudzień 2024
8„Ahsoka”1841sierpień 2023
9„The Mandalorian”3811marzec 2023
10„The Mandalorian”1693listopad 2019


Z tym, że „Załoga rozbitków” ma wynik tylko za 5 pierwszych odcinków. Oczywiście długość odcinków ma również wpływ na wyniki. Jednakże zaskakuje ilość powrotów do „Ahsoki” i „The Mandalorian”. Choć to akurat może wróżyć dobrze „The Mandalorian & Grogu”.
KOMENTARZE (4)

Stellan Skarsgård doceniony za „Andora”

2025-02-14 16:38:33

Choć „Andor” to kolejny serial w kolejce, Diseny i Lucasfilm (jak zwykle), nie kwapią się zbytnio by zacząć go reklamować. Zdążyliśmy przywyknąć, ale to nie oznacza, że o „Andorze” wszyscy zapomnieli. Pamięta choćby Variety. Opublikowali oni listę 100 najlepszych występów telewizyjnych w XXI wieku i jedyny gwiezdno-wojenny wpis dotyczy właśnie „Andora”.



Na 85 pozycji uplasował się Stellan Skarsgård jako Luthen Rael. Variety docenia jego występ, zwłaszcza wściekłość, która motywuje jego postać, a której nie można pokazać. Za to doskonale widać determinację i gotowość do większych poświęceń.

Na liście pojawiło się też kilka innych osób ze Starwarsówka.
  • Na 51. pozycji uplasował się Ken Leung (admirał Statura) jako Eric Tao (serial „Branża”).
  • Na 37. Maya Erskine (Sully z serialu „Obi-Wan Kenobi”) jako Maya Ishii-Peters („PEN15”).
  • Na 25. Phoebe Waller-Bridge (L3-37) jako Fleabag (“Współczesna dziewczyna”).
  • Na 21. Laura Dern (Holdo) jako Amy Jellicoe („Iluminacja”).
  • Na 15. Keri Russell (Zorii) jako Elizabeth Jennings („Zawód: Amerykanin”).

Drugi sezon „Andora” zadebiutuje 22 kwietnia.
KOMENTARZE (5)

Szanse na drugi sezon „Załogi rozbitków”?

2025-01-28 16:58:36

Jak wiemy wyniki oglądalności „Załogi rozbitków” nie należały do najlepszych. Jednocześnie serial został ciepło przyjęty zarówno przez krytyków jak i fanów. Co zatem z drugim sezonem? Po sieci krążą informacje, że Lucasfilm przeprowadza ankietę, wśród twórców i nie tylko, czego oczekiwaliby po drugim sezonie. Albo kogo chcieliby zobaczyć? Jakich bohaterów. Trudno jednakże brać za pewnik doniesienia, że ktoś, coś słyszał. Ale do tego dochodzi informacja z The Direct, która mogła tak naprawdę zainicjować obecną plotkę. Ravi Cabot-Conyers, czyli Wim, wprost odpowiedział na pytanie o sezon drugi.

Aktor mówi, że drugi sezon to jego marzenie, ale też sugeruje fanom, by nie tracili nadziei. Obecnie nikt im niczego nie mówi, wiec Ravi sugeruje, by walczyć o to. Bo szansa jest.



Ravi mówił także, że jeśli chodzi o bohaterów z uniwersum, chciałby spotkać Grogu. Podobno sam Jon Watts coś takiego sugerował, mówiąc że byłoby to ciekawe spotkanie. Młody aktor uważa, że byłoby to naprawdę niesamowite. Zwłaszcza, że ich spotkanie mógłby potem wykorzystać Dave Filoni w swoim filmie, który połączy całe MandoVerse.

Na razie jednak szanse na drugi sezon są niewielkie. Należy jednak jeszcze poczekać i zobaczyć jak Lucasfilm podejdzie do tego. Niestety akcje fanów w stylu #MakeSolo2Happen nie spotkały się z wystarczającym entuzjazmem ze strony decydentów, którzy wolą inwestować w pewniaki z Rey, niż kolejne produkcje z Hanem Solo, z których pierwsza może i wzbudziła entuzjazm fanów, ale nie przekuło się to na zadowalające zyski. Z drugiej jednak strony „Andorowi” dali szansę dokończyć historię, ale tam zainteresowanie serialem wzrosło. Zobaczymy jakie będą ostateczne wyniki „Załogi rozbitków”, bo to, że serial się już skończył, nie znaczy, że nie można go wciąż oglądać.
KOMENTARZE (11)

Redakcyjne podsumowanie roku 2024

2025-01-16 23:30:29



Tak jak w ubiegłych latach postanowiliśmy w gronie redakcyjnym wybrać, naszym zdaniem, najciekawsze i najważniejsze wydarzenia związane z Gwiezdnymi Wojnami , które miały miejscu w 2024 roku. Zobaczcie naszą listę poniżej. Zapraszamy do lektury!


10. Koniec ongoinga „Star Wars” od Marvela

Burzol: (Tu wcześiej LS napisał kilka złych słów o komiksach Marvela). Zgadzam się, że główna komiksowa seria Marvela była dość męcząca. W ogóle od dawna komiksy z Lukiem, Leią i resztą klasycznej ekipy przestały robić wrażenie, scenarzyści wyraźnie nie mają pomysłu co z nimi zrobić. I niestety nie mam dobrych wiadomości: obecnie wydawana miniseria prowadząca do Bitwy o Jakku również nie zaskakuje niczym szczególnym.

Nen Yim: Moja styczność z komiksami SW zakończyła się na wspólnym czytaniu przetłumaczonych planszy w zamierzchłych czasach początków rzeszowskich spotkań, ergo nawet nie wiem co tam się w tej bańce wydarza. :c

Misiek: Marvel rzucił do prac nad tą serią swoich najlepszych ludzi i… złapał zadyszkę. Od pewnego czasu akcja była tak rozwodniona, że człowiek przestawał czekać na kolejne zeszyty. W efekcie w sumie od roku z okładem po nie nie sięgałem i nie czuję, żebym coś stracił.

ogór: Rok 2024 był wspaniały dla mnie i dla komiksów SW od Marvela. Przestałem je czytać, bo przestały mnie interesować na tyle, żeby mi się chciało je na bieżąco śledzić - wolałem poczekać kilka(naście) miesięcy na premierę w naszym kraju.


9. Ogłoszenie daty premiery drugiego sezonu „Andora”

Rusis: Mimo iż jest to jak dla mnie na razie najlepszy serial Star Wars to samo ogłoszenie daty premiery mnie nie ruszyło. Ot, wiadomo, kiedy będzie - można wbić w kalendarz.

Burzol: Osobiście uważam serial Andor za bardzo słabo napisane political sf, które nie ma nic wspólnego z Gwiezdnymi Wojnami…więc miejmy to już za sobą.

Lord Sidious: Niezależnie od ocen czy czekania na serial, ale jeśli wśród wydarzeń roku, jest potwierdzenie, że „Andor” będzie na wiosnę (bo wiedzieliśmy, że będzie w 2025), to znaczy, że niewiele się działo w Starwarsach.

Nen Yim: W związku z przesunięciami w produkcji przez strajki i różnymi innymi aferkami w disneyświecie, dobrze mieć punkt odniesienia w kalendarzu do którego trzeba dotrwać, wziąć urlop na finał, zaplanować rewatch pierwszego sezonu, i takie tam inne małe radości. c:

Misiek: Fajnie.

ogór Fajnie? Jeszcze jak!


8. Lucasfilm Games wciąż potrafi w gry (nowy Indiana Jones)

Rusis: Nowy Indiana Jones to dla mnie bardzo pozytywne zaskoczenie. Zwiastuny sugerowały, że gra będzie w porządku, ale nic poza tym. Natomiast rzeczywistość przerosła tym razem oczekiwania i przynajmniej jak dla mnie (a patrząc się o recenzjach to nie tylko dla mnie) dostaliśmy bardzo dobrą przygodówkę. Jeśli tak ma wyglądać odświeżone Lucasfilm Games to czekam na więcej, a może i doczekam się od nich czegoś z Gwiezdnych Wojen.

Burzol: Niby to jasne od bardzo wielu lat, ale miło widzieć współczesne potwierdzenie, że Indiana Jones w grach wideo ma swoje zasłużone miejsce. Nie trzeba nawet grać za dużo, wystarczy pokręcić się trochę po Watykanie, żeby upewnić się jak fantastyczną przygodówką jest „The Great Circle”. Fajnie, że im wyszło!

Nen Yim: Cieszę się że się cieszycie. :)

Misiek: To jest dla mnie tylko potwierdzenie tego, że jeśli nad głową nie ma się trzydziestu komitetów, pięćdziesięciu dyrektyw i trzystu tysięcy kilometrów tweetów z oczekiwaniami fanów, to można dowieźć na swoich warunkach całkiem uczciwą i zaskakująco miodną rzecz. Może wyciągną z tego wnioski a propos gier osadzonych w ich innych IP… np. Willow…

Adakus: Szczerze to bardziej interesują mnie remastery starszych gier. Bounty Hunter, Dark Forces czy juz niedługo Jedi Power Battles.

ogór: A wiecie, że remastery wydaje Limited Run i ja je sobie zamawiam a potem po 10 miesiącach znajduje grę w skrzynce. Foliowana trafia w protektor i na półkę i tyle o niej pamiętam? :D


7. Premiera trzeciego sezonu serialu „Parszywa Zgraja”

Rusis: Skoro już jest całość to może w końcu zbiorę się w sobie aby usiąść i obejrzeć to. (ogór: Ale rok temu też obiecywałeś, że obejrzysz..)

Burzol: Star Wars od Disneya błyszczy najlepiej w nieco bardziej niszowych projektach, w tym w animacji. Tym samym „Bad Batch” w sezonie trzecim to naprawdę urocze zakończenie tej wojennej historii skupionej na kilku fantastycznych postaciach. I przyznam, że fabularnie trochę znużyły mnie zbyt częste wątki ucieczki z więzienia, ale relacje między bohaterami, wątki różnych klonowanych braci, widowiskowe pojawienie się jednej pani z mieczami świetlnymi i uroczy finał, to wszystko powoduje, że ostatecznie „Parszywa Zgraja” to jeden z najlepszych seriali Star Wars.

Nen Yim: Bardzo mi z tego powodu wszystko jedno, bo nie oglądałam poprzednich. :P (ogór: Zagadaj z Rusiem, może sobie zrobicie wspólny maraton?)

Misiek: Widzę, że fani SW czerpią z tego radość, a to dobrze, bo w ten sposób zwiększają globalną ilość szczęścia na Ziemi.

Adakus: Spadkobierca TCW dobrze sobie radził, ale chce już coś nowego.


6. „The Old Republic” wciąż rozwijany

Rusis: Dawno co prawda już w TORa nie grałem, ale cieszy (i zaskakuje) to, że po tylu latach gra nie została przez twórców już porzucona tylko wciąż jest rozwijana.

Burzol: Pod koniec roku 2024 po raz pierwszy zagrałem w „The Old Republic”. Nie do końca rozumiem jak grać, żeby wygrać, ale zabawa jest fajna. Miło, że ten projekt dalej jest prowadzony, chciałoby się, żeby Lucasfilm dbał bardziej o społeczności skupione wokół różnych gier wideo.

Lord Sidious: Nie wiem czy ogłoszenie, że skasują mi nazwy postaci, czy ten otwarty świat, ale wróciłem na chwilę do TORa i faktycznie te misje są takie zabawne, jak łowienie ryb na Hoth, albo zbieranie wełny. Nie wiem ile można na tym jechać, ale ciekawostka jest.

Nen Yim: Z komentarzy poprzedników wnioskuję, że to dobrze. ^^

Misiek: Wracam do TOR-a co jakiś czas i zawsze go porzucam po kilkunastu godzinach, bo jestem już za starym i zbyt zajętym człowiekiem, by móc wsiąknąć na dłużej w tak olbrzymią grę. Ale cieszę się, że się kręci, bo to ostatnia rzecz mająca korzenie w starym kanonie, która jest rozwijana. Oby tak było do mojej emerytury (kiedy znajdę wreszcie więcej czasu na granie).


5. Zapowiedź nowych filmów od Simona Kinberga

Lord Sidious: Kolejne nabytki w kolekcji skasowanych projektów LFL. Obecnie nie uwierzę, dopóki faktycznie coś się nie zacznie dziać.

Rusis: Niestety zapowiedzi nowych filmów już nie potrafią mnie cieszyć - za dużo ich pozostało tylko w formie zapowiedzi/plotek a nie zostało dowiezionych na duży ekran. Każda zapowiedź to wciąż ważne wydarzenie ale z jakimikolwiek emocjami wstrzymam się do rozpoczęcia zdjęć.

Burzol: I tak skasują. Albo i tak jednak wyprodukują. Albo i tak zapowiedzą coś jeszcze nowszego. Nie wiem, w sumie to jest dwóch Kinbergów: ten który pomógł stworzyć serial Rebels i ten który wyreżyserował najsłabszy film X-Men. Jeżeli już coś się będzie działo, to miałbym nadzieję, że ten lepszy Kinberg wygra.

Nen Yim: błądzę wśród tych zapowiedzi jak dziecko we mgle, jak dotąd żaden z tych hipotetycznych i ulotnych projektów kinowych nie wzbudził mojego zainteresowania. A może po prostu wypieram, żeby się nie przywiązywać, przecież zaraz się z tego wycofują/odkładają na świętego Dygdy.

Misiek: Tęsknię za czasami, kiedy zapowiedzi czegokolwiek nie były traktowane jako wydarzenia.

Adakus: Nie wiem czy aktualnie da się już cieszyć z tego typu informacji. Dostaliśmy więcej zapowiedzi niż realnie produkowanych filmów.

ogór: Ja tęsknię za czasami, gdy nie anulowali filmów/seriali jak leci.. :D


4. Premiera gry „Star Wars: Outlaws”

Rusis: Gier Star Wars w ostatnich latach za dużo nie było, więc każda premiera cieszy. Ta jest dla mnie tym ważniejsza, że był to pierwszy od lat tytuł, który naprawdę mnie interesował. Z chęcią przeszedłem całą, bawiłem się wyśmienicie i czekam na więcej. Czasem do szczęścia wystarczało mi tu spędzenie kilku chwil na wędrowaniu, przysłuchiwaniu się rozmowom i wczuwaniu w klimat.

Burzol: Outlaws to dla mnie przede wszystkim gra przepełniona klimatem Star Wars. To jest symulator miasteczek, w których najlepiej pochodzić po okolicznych targach i załatwiać wszystkie sprawy, które porządny szmugler powinien zastawiać, a przy okazji posłuchać jak ciężko pracować imperialnym szturmowcom lub ochroniarzom okolicznych gangów. Klimat, sabacc, i droid w długim płaszczu. Fajna zabawa.

Nen Yim: Widziałam ładne obrazki z aksolotlem, i to byłoby na tyle.

Misiek: Nie pograłem za długo, ale to co widziałem, wygląda bardzo przyjemnie. Tyle że ja jestem psem na takie otwarte growe spacerniaki, gdzie bardziej niż fabuła istotne są klimat, otoczenie i szeroko pojęty vibe. Tym bardziej szkoda, że internetowe marudy niszczyciele dobrej zabawy zrobili grze taką złą prasę. Warto dać jej szansę.

Adakus: Standardowo jak u mnie, zagram za jakiś czas. Outlaws nie ma dobrej prasy, oglądając porównania ze starszymi produkcjami to wypada blado.

ogór: Poczekam aż stanieje albo jak będę miał dużo czasu, aby usiąść i pograć. Ja dopiero niedawno przeszedłem na spokojnie „Jedi: Ocalały„. Wszystko na spokojnie


3. Zapowiedziano nowy film „Mandalorian & Grogu”

Rusis: A to jest wydarzenie z cyklu tych, które wolałbym aby się nie wydarzyły. Od dawna chodziły słuchy o tym, że serialowe „mini-uniwersum” Mando może doczekać się finału na dużym ekranie. Jak dla mnie o ile serial ma lepsze czy gorsze momenty, ale w tej formule się sprawdza o tyle film o przygodach tytułowej dwójki mnie nie przekonuje. No nic… przyjdzie poczekać i przekonać się na własnej skórze co z tego wyjdzie.

Burzol: Ciekawe jaki będzie finalny tytuł filmu, bo nie chce mi się wierzyć, że zostaną przy czymś tak banalnym. Pytanie czy film będzie dobry: patrząc po sezonie 3 Mando raczej nie ma co liczyć na za dużo. Z drugiej strony Favreau wyreżyserował niejeden znakomity film, więc powinien wiedzieć jak zrobić satysfakcjonującą kinową rozrywkę.

Lord Sidious: Liczę na sporo akcji i to że nie pożałują na budżecie na wizualną stronę. Może pójście w stronę filmu przysłuży się tej opowieści.

Nen Yim: Prawdopodobnie będzie to pierwsze kinowe SW za czasów mojego fanostwa które z premedytacją zbojkotuję.

Misiek: Żeby Favreau zrobił dobry film, musi sprząc się kilka czynników, z czego najistotniejszym jest zaufanie mu w kwestiach kreatywnych. Na to jest tu spora szansa, ale też dużo zależy, czy ta produkcja jest pomysłem narzuconym odgórnie, czy była opcją poważnie przez niego i Filoniego braną pod uwagę w ramach rozwoju tego zakątka SW. Tu wiele wskazuje, że decyzja jednak przyszła z góry. Tak więc pożyjemy - zobaczymy.

Adakus: Kierunek rozwoju tej marki poszedł nie w tą stronę jaką chciałem. Przygody Mando i Grogu średnio mnie grzeją, za to przygody łowcy nagród już bardziej.


2. Premiera serialu „Załoga rozbitków”

Rusis: Na długo przed premierą byłem nastawiony raczej obojętnie. Uznałem, że nie będę raczej targetem tego serialu. Z biegiem czasu i kolejnymi zwiastunami zaczynałem się coraz bardziej do serialu przekonywać - kupował mnie prezentowany klimat. Sama premiera natomiast i kolejne odcinki przekonały mnie kompletnie - chętnie dostanę więcej takich Gwiezdnych Wojen, które mnie pozytywnie zaskoczą.

Burzol: Przyjemna przygoda, fajni bohaterowie, prześmieszny Neel i piraci. Czego chcieć więcej?

Nen Yim: I had good feelings about this, i przyjemność z oglądania rośnie z każdym odcinkiem, moja topka SW zaraz za Andorem. Chyba najbardziej wholesome rzecz w ubiegłym roku. <3

Misiek: Jest bardzo dobrze. Szkoda tylko, że tak krótko.

Adakus: Zdecydowanie najbardziej udana produkcja roku od Lucasfilm. Pewnie powiem coś kontrowersyjnego, ale Panom lepiej wychodzą Gwiezdne Wojny, niż Paniom.

ogór: Oglądając ten serial czułem się jak w piatek po szkole z nową kaseta VHS pod pachą, gdy wracałem z wypożyczalni. piękne czasy, fajny serial. To co, będzie ten drugi sezon?



1. Premiera serialu „Akolita”

Lord Sidious: To chyba jeden z najciekawszych, jeśli nie najciekawszy produkt gwiezdno-wojenny Disneya. Mnie kupił, chciałbym tego więcej. Chciałbym zobaczyć jak Yoda tuszuje działanie Vernestry, przenosząc ją do innej parafii/świątyni, bawi mnie też bardzo dosłowne uwodzenie na Ciemną Stronę. Podoba mi się niejednoznaczność, która wychodzi poza ramy klasycznego podziału źli-dobrzy. Jedyny problem mam w tym, że w “Akolicie” jest mnóstwo wspaniałych rzeczy, jak się to analizuje to naprawdę jest to ambitne przedsięwzięcie… tylko realizacyjnie jakoś nie wyszło do końca, mówiąc delikatnie. A jeszcze nieprzemyślana promocja i niepotrzebne spięcia kulturowe…

Rusis: Zapowiedź serialu mnie mocno intrygowała. Czas Starej Republiki, wątek kryminalny, tajemnice… Czekałem na to najbardziej ze wszystkich pozycji zeszłorocznych i niestety trochę się zawiodłem. Wciąż uważam to za przyzwoity serial, ale jego wykonanie mogłoby być sporo lepsze. To czego najbardziej jednak żałuję to zaprzepaszczonej szansy na świetną produkcję osadzoną poza filmową sagą. Słaby odbiór jaki miał ten serial i niska oglądalność sprawiają, że możemy za szybko takich eksperymentów znowu nie zobaczyć.

Burzol: Akolita to najważniejszy tytuł Star Wars ostatnich lat, z kilku powodów. Zacznę od powodu smutnego: negatywna reakcja części publiczności, a przede wszystkim idiotyczna reakcja Lucasfilmu i Disneya na ten serial, w tym skandaliczna decyzja o porzuceniu sezonu 2, sugerują, że jeszcze długo nie zobaczymy z aktorskich produkcji Gwiezdnych Wojen nic ciekawego. Natomiast Akolita jest tak ważny, bo był jednym z najbardziej ambitnych projektów Lucasfilm ostatnich lat. Pełną garścią sięgający do wątków EU, mocno ukorzeniony w mojej ulubionej erze Star Wars, czyli w prequelach, opowieściach o pysze Jedi i zagrożeniach ze strony Sith. I zgodzę się, że serial ma pewne problemy narracyjne, sam najchętniej wracam tylko do kilku odcinków (przede wszystkim do odcinków 6 i 8). Kto wie, być może ta historia lepiej sprawdziłaby się w pełnometrażowym filmie. Ale tam gdzie serial Akolita jest dobry, tam jest naprawdę BARDZO dobry. Czekam niecierpliwie na książki o Vernestrze, Jecki i Yordzie!

Nen Yim: Zapowiadało się dobrze, byłam zaintrygowana, ale gdzieś po połowie sezonu mój entuzjazm spadł na tyle i było mi tak wszystko jedno co dalej z tymi postaciami, że nawet nie obejrzałam ostatniego odcinka, poprzestając na komentarzach/spoilerach. Jak dla mnie stracony potencjał i całe mnóstwo wpadek - ale przyznaję, miało to swoje momenty. I nawet dających się lubić bohaterów. Niektórych.

Burzol: Nen, a ja polecam obejrzeć finałowy odcinek Akolity, nawet jeśli się nie widziało żadnego innego odcinka!

Misiek: Pierwsza połowa sezonu trochę nieudolnie próbuje udawać, że jest czymś innym, niż jest, ale jak rzecz już łapie swój rytm, to okazuje się znakomitą, widowiskową, pełną pomysłów i świeżego spojrzenia produkcją. Zgadzam się z Burzolem, że mogli dać temu szansę chociaż na drugi sezon, bo ten kierunek opowieści o Jedi naprawdę bardzo, ale to bardzo dużo wnosi do uniwersum. Najgorsze, że kasacja serialu nie jest winą samego serialu (a przynajmniej nie w największym stopniu), ale tego, że został wprzęgnięty w internetowe przepychanki tożsamościowe, na których zyskali tylko ci najbardziej się przepychający. Pozwala to mieć obawy, że dalej będzie tylko gorzej…

Adakus: Żeby uratować ten serial, to jakiś konkretny fachowiec powinien zarządzić dokrętki i przemontowanie całej produkcji. Może wtedy trzymało by się to kupy.

ogór: No cóż, obejrzałem, ale chyba tylko z kronikarskiego obowiązku. Był potencjał, ale gdzieś się rozmył w trakcie, a szkoda, bo lubię czasy „przedfilmowe”.


I to już od nas wszystko na temat 2024 roku. A co Wy sądzicie o Gwiezdnych Wojnach w minionym roku? To był dla Was dobry i ciekawy rok?
KOMENTARZE (8)

„Załoga rozbitków” z niechlubnym rekordem oglądalności...

2025-01-16 20:47:14

O tym, że premiera „Załogi rozbitków” to właściwie falstart, pisaliśmy tutaj. Wspominaliśmy, by poczekać na danie z Nielsena z Disney+. Są lepsze niż te pierwsze, ale wciąż niewiele lepsze. Co więcej „Załoga rozbitków” może się poszczycić niechlubnym rekordem oglądalności jeśli chodzi o seriale Disneya.



Dwa pierwsze odcinki wygenerowały 382 miliony minut oglądania. Miały one w sumie 75 minut (odpowiednio 46 i 29), co daje mniej więcej 5 milionów wyświetleń na minutę serialu. O ile 382 miliony minut to najgorszy wynik, gorszy od „Akolity”, to jednak wynik na minutę jest minimalnie lepszy od „Andora”. I to jest dobry prognostyk, bowiem „Andor” także był dobrze odebrany i podniósł swoje wyniki. Tabelka do porównania poniżej. Uwaga: inne źródła podają, że te dwa odcinki mogły mieć mniej niż 382 miliony minut, ale nie mówią ile. Albo wynik był faktycznie zbliżony, albo to mniej niż stało się wartością brzegową, podawaną dalej jako wynik. W tym drugim przypadku znaczy tyle, że oglądalność mogła być jeszcze gorsza. Na tę chwilę nie mamy danych, by to zweryfikować.


PremieryIlość minut w milionachIlość odcinkówDługość w minutach (razem)Długość poszczególnych odcinków (w minutach)Ilość obejrzeń na minutę serialu
„The Mandalorian” (sezon 3)8231383821,65789
„The Mandalorian” (sezon 2)10321565618,42857
„Obi-Wan Kenobi”102629253, 3911,15217
„Księga Boby Fetta”3891373710,51351
„Ahsoka”82929955, 448,373737
„Akolita”48827741, 366,337662
„Załoga rozbitków”38227546, 295,093333
„Andor”624312342, 38, 435,073171


Jak będzie wyglądać zatem przyszłość serialu? Zobaczymy, Lucasfilm musi pewnie poznać finalne wyniki oglądalności i zestawić je z przychylnymi recenzjami. W najgorszym przypadku niektóre wątki przejmie pewnie jakaś inna produkcja z Mandoverse. Natomiast twórcy, czyli Jon Watts i Christopher Ford cały czas potwierdzają, że mają pomysł na drugi sezon.
KOMENTARZE (10)

James Mangold chce wyrzucić kanon do kosza...

2025-01-15 19:50:01

James Mangold promuje swój najnowszy film „Kompletnie nieznany”, który do polskich kin wejdzie już w ten piątek (wcześniej były jedynie pokazy przedpremierowe). Przy okazji czasem coś wspomni o kolejnym projekcie, czyli „Gwiezdnych Wojnach”. I tu mówi wprost, nie zamierza sobie ograniczać swobody twórczej takimi trywialnymi sprawami jak kanon...



Może to spowodować reakcje alergiczne części widzów, ale Mangold trochę szerzej na temat swojej wizji mówił rozmawiając z Movieweb. Z jednej strony mówi wprost, że dla niego jako twórcy jednym z najważniejszych aspektów opowiadania historii jest wolność twórcza, co sprawia, że może tworzyć coś oryginalnego. On i scenarzysta Beau Willimon doskonale to czują, pracują nad scenariuszem i zobaczą, co się wydarzy. Szukają sposobu, by opowiedzieć oryginalną historię. A to nie jest łatwe, bo przecież wchodzą w buty George’a Lucasa i jego uniwersum. Więc albo podąża się w tym samym rytmie co George, albo wysila się na coś oryginalnego, co pozostaje w kontraście. Nie ma złotego środka, ale Mangold twierdzi, że chyba znaleźli obejście tego problemu.

Tym rozwiązaniem jest osadzenie akcji na 25 tysięcy lat przed czymkowiek, co widzieliśmy w kinie. To jest piaskownica, w której chciał się bawić, która go inspirowała jako nastolatka, ale też daje mu upragnioną swobodę twórczą. Nie jest wówczas związany jakimkolwiek kanonem, który sprawia, że zawsze znajdzie się jakiś powód, dla którego ktoś nie będzie zadowolony z tego dzieła. W innym miejscu dodał, że chodzi o wiedzę encyklopedyczną o wydarzeniach, czy planetach, która przysłaniałaby i ograniczała w jakiś sposób jego dzieło. Chce się tego pozbyć. Nikt nie będzie wiedział, co się działo wcześniej, nikt się nie będzie czepiał.

Reżyser doskonale rozumie kwestie związane z markami i oryginalnością. Ma swoje doświadczenie z „Wolverinem” czy Indianą Jonesem. Wie, że to sukces nigdy nie jest gwarantowany. Ale prawdziwą miarą tego, czy film zadziałał, jest to co się czuje do niego po jakimś czasie. To można sprawdzić po tym, czy wracamy do tego nowego filmu, czy nie.

Z innych plotek, DanielRPK, czyli raczej mało sprawdzone źródło, które parę razy coś wiedziało, parę razy coś trafiło i czasem powtarza za innymi, twierdzi, że Lucasfilm jest bardzo zadowolony z pracy scenarzysty. Chcą by Beau Willimon został z nimi na dłużej i dostał jakiś inny projekt. Wcześniej Willimon pracował jako jeden ze scenarzystów serialu „Andor”. Wcześniej Willimon był scenarzystą „Id marcowych” czy twórcą serialu „House of Cards”.

Obecnie nie wiemy kiedy tak naprawdę ruszą zdjęcia do filmu Mangolda i Willimona. Wcześniejsze plotki mówią, że możliwe nawet, że jeszcze w tym roku (ale bliżej końcówki). Do tego czasu sporo może się wydarzyć.
KOMENTARZE (23)

„Andor”: rosnące koszty i żale Diego Luny

2025-01-11 12:14:14

Wygląda na to, że „Andor” będzie najdroższa produkcją gwiezdno-wojenną Disneya i Lucasfilmu. Tak twierdzi Deadline (za Forbes), ale nawet oni zaznaczają, że budżet serialu nie jest jeszcze zamknięty i ta kwota może być większa.



Obecnie „Andor” kosztował już przynajmniej 645 milionów USD. Na sam drugi sezon wydano już 290 milionów USD (dla porównania „Skywalker. Odrodzenie” kosztowało 275 milionów USD, pomimo sporej ilości dokrętek). Tyle, że budżet „Andora” jest większy z kilku powodów. Po pierwsze jest niedoszacowany, bo raz pewne prace jeszcze trwają, a promocja serialu praktycznie nie ruszyła. To także będzie kosztować. Druga sprawa, jest taka, że produkcja „Andora” korzystała z redukcji podatkowych dla filmowców oferowanych w Wielkiej Brytanii. Bez tego, całość byłaby jeszcze droższa. Co więcej, Forbes twierdzi, że nie mają pełnych danych za 2024, więc większość kwoty o której mówią (dotyczących kosztów poniesionych w Wielkiej Brytanii) pochodzi z 2023. Łatwo się domyśleć, że ostateczna kwota będzie jeszcze większa.



Natomiast to, co najbardziej rozdmuchało budżet serialu to strajki. Wpierw strajk scenarzystów, a następnie aktorów, co spowodowało wprost konieczność przerwania zdjęć, a następnie wznowienia ich. Jedno w tym jest dobre, nawet jeśli ten budżet będzie jeszcze większy, przynamniej Disney nie skasuje kolejnego sezonu.



Jest też pewna ciekawostka ze Złotych Globów. Diego Luna przyznał, że żałuje, iż to ostatni sezon i jest podekscytowany, że wkrótce zostanie on pokazany widzom. Trudno się nie dziwić Lunie, w końcu traci pracę, ale warto tu także przypomnieć, że to on w dużej mierze odpowiada za decyzję, iż serial ma mieć jedynie dwa sezony. Wcześniej była mowa o trzech, ale Diego nie chciał poświęcać aż tyle czasu na tę produkcję. Teraz jak widać, trochę zmienił zdanie, ale chyba już za późno, by dorobić trzeci sezon.



Drugi i ostatni sezon zadebiutuje na Disney+ już 22 kwietnia. Patrząc na to, że „Załoga rozbitków” zaraz się skończy, liczymy na rozkręcenie się promocji „Andora”.
KOMENTARZE (29)

Przedstawiciele Disneya o skasowaniu „Akolity”

2024-12-20 21:55:52

W rozmowie z Vulture na temat tego jak Disney+ stało się intratny interesem, wypowiadało się dwoje decydentów z Disneya. Alan Bergman i Dana Walden. W artykule oczywiście jest sporo propagandy sukcesu, ale również warto zauważyć, o wielu sprawach Bergman i Walden mówią otwarcie. Oboje są członkami zarządu, więc widzą wiele spraw w Disneyu z innej perspektywy, przede wszystkim liczb, a ich celem jest głównie osiągnięcie przez firmę zysków.



Bergman w łagodny sposób opowiedział o przyczynach skasowania „Akolity”. Przyznał, że byli zadowoleni z wyników serialu, ale jednocześnie struktura budżetu tego tytułu była bardziej wymagająca. Więc przy tej stopie zwrotu do zamówienia drugiego sezonu potrzeba było lepszych wyników. I to jest podstawowa przyczyna dla której skasowano ten serial, dla której nie ma już dalszych prac nad „Akolitą”.

Pozornie może się wydawać, że początkowe stwierdzenie o zadowoleniu i konkluzja jakby do siebie nie pasują, ale tu warto przypomnieć, że również wyniki oglądalności pierwszych odcinków serialu były lepsze. Dopiero potem coś siadło. Więc pewnie liczono na to, że serial raczej zainteresuje widzów, niż ich zniechęci.

Bergman dodał też, że obecnie patrzą na „Załogę rozbitków” i tu widzą wzrosty. Recenzje też są entuzjastyczne, ale na razie poczekają na całość. Mówił też, że czekają na kolejne seriale gwiezdno-wojenne, drugi sezon „Andora” jest już za progiem. Alan miał szansę już zobaczyć wszystkie odcinki i twierdzi, że są one doskonałe. Trwają pracę nad drugim sezonem „Ahoski”. I stwierdził też, że kilka innych seriali jest w trakcie rozwijania, ale dopiero z czasem zdecydują, które z nich powstaną. Wówczas dopiero możemy liczyć na kolejne ogłoszenia.

Tak więc chyba uciął kwestię ewentualnego powrotu „Akolity”.
KOMENTARZE (15)

„Ahsoka”: drugi sezon będzie bardziej różnorodny

2024-12-14 10:48:55

O tym, że „Ahsoka” a właściwie jej drugi sezon to tak naprawdę kolejna rzecz, którą będą kręcić w Lucasfilmie, już wiemy. Na horyzoncie pojawiają się kolejne doniesienia, które rzucają ciekawe światło na ten projekt. Tym razem źródłem jest IndieWire, ale nie tylko oni.



Po pierwsze drugi sezon „Ahsoki” nie będzie kręcony w Los Angeles, gdzie dotychczas powstawały kolejne odsłony Mando-verse (i nie tylko). Przenoszą się z nim do Wielkiej Brytanii (czy to będzie Pinewood czy inne studio, jeszcze nie wiemy). Tym samym studio w Los Angeles na razie postaje puste. Kręcenie w Kalifornii wiązało się głównie z dwoma podstawowymi rzeczami. Pierwsza rzecz to odpisy podatkowe, jeśli ich nie ma, Lucasfilm szuka innego miejsca, sprawa prosta. Obecnie „The Mandalorian & Grogu” skorzystał z takiego odpisu. Druga rzecz to sposób w jaki powstawały ten film i seriale („The Mandalorian”, „Księga Boby Fetta”, „Obi-Wan Kenobi”, „Skeleton Crew” czy pierwszy sezon „Ahsoki”). Istotny był zbudowany przez Lucasfilm Volume, czyli StageCraft. Seriale, które powstawały w Wielkiej Brytanii, czyli „Willow”, „Andor” lub „Akolita” nie korzystały z tej techniki w takim stopniu.

Znaczy to tylko tyle, że drugi sezon „Ahsoki”, do którego zdjęcia zdaniem IndieWire ruszą w kwietniu 2025, będzie faktycznie używał innych technik niż głównie StageCraft. Na razie jednak nie ma na ten temat żadnego komentarza.

Decyzja Lucasfilmu nie pomoże Los Angeles i Hollywood, które boryka się z tym, że filmowcy coraz częściej wybierają inne stany niż Kalifornię. Zyskują Georgia, New Jersey, Louisiana czy Nevada. No i oczywiście inne kraje, czyli Wielka Brytania i Kanada.

Na tę chwilę można przypuszczać, że premiera serialu będzie mieć miejsce w 2026. Potem pewnie Dave Filoni będzie pracował nad swoim filmem.
KOMENTARZE (4)
Loading..