Po ogłoszeniu spin-offów ruszają kolejne spekulacje. Na razie jeszcze nie otworzono giełdy reżyserów, oczywiście nie licząc Zacka Snydera no i Matthew Vaughna (który podobno miał robić film Star Wars, o czym pisaliśmy tutaj). Obecnie jest jeszcze za wcześnie na dywagacje, gdyż wciąż nie wiadomo o kim miałyby być te filmy. Po Yodzie i Jabbie, wymienia się także Bobę Fetta i Hana Solo. W tym drugim przypadku chodziło najprawdopodobniej o film o młodym Hanie Solo, swoją drogą ciekawe, kto miałby się wcielić wtedy w tę rolę.
O swoim spin-offie, choć w sposób wyjątkowo enigmatyczny, wypowiedział się Lawrence Kasdan. Kasdan chce, by jego film był powiewem świeżości. Scenarzysta twierdzi, że jest kilka elementów w uniwersum, które chciałaby zobaczyć szeroka publiczność i to właśnie zamierza zrobić, nie oglądając się za bardzo na to, co już powstało. Nie wiadomo tylko jaki to będzie miało wpływ na EU. W wywiadach dodał też, że pracują nad filmami od jesieni, więc są one na bardzo wczesnym stadium, na razie prawdopodobnie jeszcze rozważane są różne opcje.
Za to na swojego spin-offa o Yodzie jest już gotowy Frank Oz. Jeśli tylko zapadnie decyzja aktor chętnie wróci. Twierdzi też, że w obecnych czasach nie ma szans na kukiełkę i Yoda w takim filmie byłby komputerowy. Swoją drogą Oz może poszczycić się jednym, o spin-offie o Yodzie mówił jeszcze na kilka miesięcy przed przejęciem Lucasfilmu, czyżby miał wtedy już jakieś przecieki?
Wśród różnych potencjalnych spin-offów nie wymienia się filmu o Obi-Wanie, ale Ewan McGregor jest gotowy wrócić i zagrać w czymś takim. W dodatku tym razem udało mu się wyścignąć nawet Samuela L. Jacksona, który jeszcze w tym temacie się nie wypowiedział. McGregor stwierdził, że spin-off o Kenobim mógłby się dziać po „Zemście Sithów”. Wiek by się zgadzał.
Harrison Ford powraca jako Han Solo w Epizodzie VII. Nadal oczywiście nie ma oficjalnego potwierdzenia, jedne media donoszą, że umowa jest już prawie gotowa. Inne, że to kwestia tygodni lub nawet miesięcy, jednak żadne nie negują tego, że umowa zostanie podpisana. O tym, że aktor jest otwarty na powrót do swojej starej roli pisaliśmy już wcześniej. Dla przypomnienia warto dodać, że Lucas wcześniej osobiście rozmawiał z Carrie Fisher i Markiem Hamillem, więc chyba możemy liczyć na powrót wielkiej trójki.
Na giełdzie nazwisk aktorskich pojawiło się jeszcze jedno – John Noble, chyba najbardziej kojarzony jako Denethor z trylogii „Władca Pierścieni”. Jeden z australijskich DJów, stwierdził, że aktor będzie grał szwarccharakter w nowej trylogii „Gwiezdnych Wojen”. Źródło samo w sobie nie jest zbyt wiarygodne, ale odnotować trzeba.