TWÓJ KOKPIT
0

Industrial Light & Magic :: Newsy

NEWSY (328) TEKSTY (18)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Największe obrazy komputerowe w AOTC

2003-04-26 13:43:00 DARTH VADER za StarWars.Com

W cyklu zapytaj radę Jedi na oficjalnej niedawno padło następujące pytanie: Jaki obraz trójwymiarowy (plik oraz wymiar pikseli) był największy w scenie stworzonej na potrzeby Epizodu 1 i 2?

Odpowiedź Jonathana Harba :
Największym obrazem 3D jaki został stworzony w czasie produkcji nowych epizodów było tło windy, którą jedzie Obi Wan z Anakinem na początku Ataku Klonów. Używaliśmy najnowszych technologii cyfrowych HD, i choć w filmie rozdzielczość wynosiła 2:35, to na komputerach miała 1920x817 piksli. I miało to chyba z 850 klatek co daje 35 sekund czasu filmu.Dodajmy, że każda klatka to 2,3 MB przestrzeni dyskowiej, więc cała scena miała gdzieś ponad 2 GB.



Rzeczywista przestrzeń z plików źródłowych ( początkowych ) była zużywana na modelowanie oraz odtwarzanie. Włączając w to pliki z gotowymi scenami, modele, tekstury oraz biblioteki odtwarzania to prawdopodobnie nagrane ujęcie zajmuje 80-90 gigabajtów.


Jonathan Harb dołączył do Industrial Light & Magic w 1996 roku jaka asystent techniczny departamentu arystycznego.
< W 1998 roku Harb przeniósł się do Działu Obrazów Cyfrowych, gdzie dołączył do tutejszych grafików. Jonathan ukończył stanowy uniwersytet projektantów w Północnej Karolinie. Jako fachowiec w swojej dziedzinie, był odpowiedzialny za produkcje ujęć oraz pokaz pracy swoich kolegów.
Pracował przy takich filmach jak: „Piraci Karaibów” (premiera w sierpniu, występuje między innymi Keira Knightley – czyli Sabé z Mrocznego Widma), Van Helsing, Gwiezdne Wojny Epizod II Atak Klonów, Hulk, Faceci w Czerni II, A.I. -Sztuczna inteligencja, Gniew Oceanu, Jeździec bez głowy (występują Ian McDiarmid, Chritopher Lee oraz popisy kaskaderskie Raya Parka), i Gwiezdne Wojny Epizod I Mroczne Widmo.
KOMENTARZE (1)

Grafika komputerowa następnej generacji....

2003-04-16 21:05:00 TFN

Jak donosi „The Sydney Morning Herald” Industrial Light and Magic szykuje się do kolejnej rewolucji technologicznej. Przez wiele lat stworzony przez ILM Tyranozaur w Parku Jurajskim wydawał się być szczytowym osiągnięciem. Do czasu „Mrocznego Widma” gdzie całkowicie pomieszano postaci cyfrowe i prawdziwe. Jednakże pojawił się pewien problem – aktorzy, nie zawsze wiedzieli jak w takiej sytuacji się zachować. Być może przy Epizodzie III to się zmieni. Na razie często kręcono sceny z udziałem aktora (np. Ahmed Best udawał Jar Jar Binksa), tylko po to, by prawdziwi aktorzy się zorientowali w scenie, a potem kręcono dubla, bez aktora grającego postać wygenerowaną komputerowo. Niemniej jednak sprawiało to potem pewne trudności i dla aktorów, ale też dla animatorów. A co by było, gdyby rozwinąć proces animatyki? To właśnie szykuje ILM. Następna generacja komputerowej animacji ma powstawać w locie. Czyli parę minut po nakręceniu sceny będzie można obejrzeć ją już z wygenerowanymi postaciami czy scenografią. Oczywiście nie będzie to już finalna wersja, gdyż efekt będzie pozbawiony wielu szczegółów, a także miał mniejszą rozdzielczość, ale powinno zdecydowanie ułatwić proces powstawania takich filmów. ILM postawił sobie poprzeczkę wysoko, chce by niebawem wszystkie filmy powstawały przy użyciu tej technologii. Zatem, czy zostanie ona użyta po raz pierwszy w Epizodzie III? Dziś jeszcze trudno jednoznacznie powiedzieć tak czy nie.
A że to nie jest tylko czcze gadanie można się przekonać po posunięciach ILMu. Przygotowując się do filmów z grafiką komputerową następnej generacji ILM już wcześniej przerzucił się nie tylko na kamery cyfrowe, ale też i cyfrową obróbkę. Ale już podczas produkcji Ataku klonów, ILM przestawił się z graficznych stacji roboczych firmy Silicon Graphic, na wieloprocesorowe stacje robocze Della oparte na procesorach firmy Intel (dokładnie na Pentium 4). Mało tego, zmieniono także system operacyjny na Linux. Trzeba dodać, że stacje graficzne Silicona pracują najczęściej pod kontrolą systemu IRIX, który jest bardzo rozbudowaną pod potrzeby graficzne wersja Unixa. Linux był w założeniu mocno uproszczonym Unixem. I choć Linuxowi daleko do Irixa, okazało się, że wszystko działało 4 razy szybciej niż na maszynach Silicona. Mało tego, okazuje się, że to co przez wiele lat było zaletą systemu Irix – jego rozbudowane funkcje i specyfika, stają się zbędnym balastem. „Minie jeszcze trochę czasu zanim on dorośnie [Linux], ale już dziś jest doskonały do naszych zastosowań” – powiedział Cliff Plumer, szef działu technologicznego w ILM.
Ponieważ Linux to system otwarty, więc można go rozbudowywać i dla ILMu to chyba było najważniejsze. Już powstał ich własny format plików OpenEXR, po raz pierwszy wykorzystany w produkcji Harry’ego Pottera. I to właśnie z rozwojem tego formatu ILM wiąże przyszłość i kolejną generację grafiki komputerowej.
Na koniec warto jeszcze dodać, że ILM wcześniej stworzył podstawy oprogramowania, które dziś jest powszechnie uznane za standard. Tym programem jest chociażby RenderMan. Obecnie wydany pod sztandarami Pixara, ale bez tego programu trudno sobie wyobrazić nie tylko prequele, ale też „Shreka”, „Potwory i spółka”, „Władcę Pierścieni”, „Gladiatora” i znaczną większość współcześnie produkowanych filmów. Czy i tym razem ILM zrewolucjonizuje rynek? Zobaczymy.
Jedno jest pewne, jeśli po raz pierwszy tę technologię wykorzysta się w Epizodzie III, to znów przejdzie on do historii, jako ten, który zmienił oblicze kinematografii, przynajmniej pod względem technicznym. Ale istnieje jeszcze jedna zaleta tej sytuacji. Mianowicie kamery cyfrowe nie były dziełem ILMu, więc drugi ważny film, kręcony tą technologią był pierwszym wprowadzonym na ekrany (francuski „Vidocq”). Tym razem istnieją bardzo duże szanse, że nikt ILMu nie wyścignie, a E3 będzie nie tylko pierwszym filmem w którym wykorzystano tę technologię, ale też pierwszym, w którym jej efekty zaprezentowano.
KOMENTARZE (3)

Indy na DVD

2003-04-09 20:30:00 TFN

Zapewne wielu z Was czeka na informacja i wydanie Trylogii Indiany Jonesa na DVD. Wszystko wskazuje na to, że ILM ciężko pracuję nad tymi płytami. Ale ukaże się jedynie wersja specjalna, poprawiona filmu. Poprawiona będzie nie tylko jakość dźwięku czy obrazu, ale także pewne elementy filmu. Co prawda nie zostaną dodane, ani usunięte żadne sceny czy ujęcia, ale pewne rzeczy, które na ekranie nie wyglądały najlepiej (np. cienie czy część scenografii) mogą zostać nieznacznie zmienione lub nawet całkowicie zmodyfikowane. Na dodatek ekipa pracująca nad filmem postanowiła naprawić kilka rażących wpadek filmu. DVD najprawdopodobniej ukażą się jesienią.
KOMENTARZE (0)

ChubbChubbs! - wersja pełnometrażowa

2003-03-27 20:21:00 Stopklatka

Eric Armstrong, twórca "ChubbChubbs!" przygotowuje się do realizacji pełnometrażowej wersji swojej nagrodzonej Oscarem krótkometrażowej animacji komputerowej.

"The Chubbchubbs!" jest debiutem reżyserskim Amstronga, który pracował wcześniej jako szef ekipy animatorów przy takich produkcjach jak: "Stuart Malutki 2" oraz "Harry Potter i kamień filozoficzny". Armstrong zaczynał swoją karierę jako animator ruchu dinozaurów w filmie " Park Jurajski" Stevena Spielberga. Jego nazwisko znaleźć można także w napisach końcowych filmów: "Flinstonowie", "Star Trek VI" oraz "Jumanji" i "Anaconda".

Głównym bohaterem nagrodzonego przez Amerykańską Akademię Filmową "The ChubbChubbs!" jest Meeper - mieszkaniec leżącej na peryferiach Mlecznej Drogi planety Glorf. Meeper jest życiowym nieudacznikiem i nawet jego rodzice twierdzą, że nadaje się tylko do robienia lemoniady. Pewnego dnia planeta Glorf zostaje napadnięta przez armię potworów a Meeper znajduje się w odpowiednim miejscu i czasie by zostać bohaterem.

"The ChubbChubbs!" znajduje się w dodatkach na płycie DVD z drugą częścią "Facetów w czerni".


Jedyne co należy dodać, to informacja, że Armstrong pracował dla ILMu, a w samym nagrodzonym Oskarem filmem (pokonał on Katedrę), znajdują się czytelne aluzje do SW, o których pisaliśmy wcześniej.
KOMENTARZE (3)

ILM i prace nad E3...

2003-03-24 21:26:00 StarWars.Com

Niedawno na oficjalnej stronie Gwiezdnych Wojen, padło kolejne pytanie z cyklu „Zapytaj Radę Jedi”. Tym razem odpowiadał Rob Coleman, jeden z szefów ekip tworzących efekty specjalne w nowych epizodach. Stwierdził on, że pewne prace już się zaczęły. Jego zespół, a także zespoły Bena Snowa, Pablo Helmana i Johna Knolla już dostały zadziwiające szkice i projekty z od artystów. W chwili obecnej trwają dyskusje, co ma być w jaki sposób zrobione, co ma być zanimowane. A także jakie modele muszą być stworzone.
Coleman dołączył do ILMu w roku 1993, przy okazji filmu „Maska”. Za swoje największe osiągnięcie uznaje nadzór nad prawie 70 minutami AOTC, w tym scenami z Yodą. Był dwukrotnie nominowany do Oskara (Za TPM i AOTC).
KOMENTARZE (2)

VES Awards

2003-02-22 15:03:00 SW.com

19 lutego Visual Effects Society wręczyło nagrody za najlepsze efekty specjalne. Praca Industrial Light & Magic nad Atakiem Klonów została uhonorowana aż sześcioma nominacjami. Zespół Paula Hustona, Yusei Uesugi, i Jonathan Harb wróci do domu z nagrodą w kategorii Best Matte Painting in a Motion Picture.
KOMENTARZE (1)

O pracach na planie Epizodu III

2003-02-15 19:39:00 StarWars.Com

Rick McCallum, producent Gwiezdnych Wojen, stwierdził, że w chwili obecnej produkcja trzeciego epizodu już ruszyła, a pierwsze zdjęcia ruszą w studiach Foxa w ciągu miesiąca.
I tu należy się pewne wyjaśnienie, zdjęcia do filmu zaczną się w lipcu, ale to już będą zdjęcia do filmu jako całości, natomiast prace nad wszystkimi pojedynkami, wojnami, itp., które w scenariuszu są ledwie wspomniane, zaczną się już niebawem. Potrzeba bardzo wiele pracy by to wszystko przygotować, wszystko rozegrać, i pewne rzeczy już się będzie kręcić, czasem nakręci się jakąś scenkę, która później zostanie w filmie. Oficjalnie na razie swoją obecność zapowiedział Samuel L. Jackson, z innych źródeł udało się potwierdzić obecność Ewana McGregora i Haydena Christensena. Ponadto ruszą też ujęcia techniczne.
Ale to dopiero ruszy, a kto poza Rickiem i piszącym scenariusz George’m Lucasem pracuje? Na dzień dzisiejszy to już trzydziestoro ludzi, głównie w departamentach Trishy Biggar (kostiumy) i Gavina Bocqueta (scenografia), a liczba ta zwiększa się z tygodnia na tydzień.
Wraz z Bocquetem, Peter Russell, Ian Garcie (kierowniycy artystczni) Richard Roberts (kierownik planu) i Greg Hajdu (szef konstruktorów) wierzą, że do końca tygodnia rozpoczną prace nad pierwszym planem. Biorą zatwierdzone projekty i starają się je przywołać do życia, mają setki szkiców, mnóstwo mebli, i starają się zbudować wszystko tak, by wyglądało jak prawdziwe, tak by każdy mógł rozpoznać np. drzwi i nie musiał się zastanawiać co to i do czego to służy.
McCallum określa swój typowy dzień w Australii jako „zwariowany”, to on musi organizować nie tylko miejsca pracy, dla konstruktorów, kostiumografów, scenografów itp, ale też zatroszczyć się o to, by mieli gdzie mieszkać, by wszędzie było światło, prąd, by we wszystkich budynkach to było.
Tymczasem w USA, ILM pracuje już od września, na razie głównie zajmuje się rozwojem i poznawaniem nowych technik graficznych, cyfrowych, tak by wszystko było gotowe do postprodukcji.
Prewizualizacja powinna ruszyć przed końcem lutego, kiedy to Dan Gregoire i jego zespół zajmujący się animatyką przystąpi do pracy, tworząc pierwsze wersje pierwszych ujęć filmu. Niebawem ruszy też produkcja storyboardów, a Nick Gillard ma ostro zabrać się do pracy w połowie marca. Inne wydziały, jak np. dźwiękowcy pojawią się bliżej oficjalnej daty rozpoczęcia produkcji.
McCallum stwierdził także, iż na dzień dzisiejszy nie ma ani potrzeby ani gotowości na casting czy to statystów, czy też nowych aktorów. Na razie na plan wrócą przede wszystkim weterani – Hayden Christensen, Ewan McGregor, Natalie Portman, Samuel L. Jackson, Christopher Lee i Ian McDiarmid, oczywiście wszyscy z nich będą w Australii latem, ale część z nich na pewno pojawi się wcześniej.
Na koniec Rick dodał, że w najbliższym czasie praca nasili się i nabierze tempa.
KOMENTARZE (6)

Oscary 2002 Update...

2003-02-11 19:32:00 Stopklatka

Co było do przewidzenia Gwiezdne Wojny nie dostały wielu nominacji do Oscarów za rok 2002. Niewiele to mało powiedziane. Atak Klonów otrzymał tylko jedną nominacje, za najlepsze efekty specjalne, autorstwa Roba Colemana, Pabla Helmana, Johna Knolla, oraz Bena Snowa. tej kategorii konkurować będzie z Dwiema Wieżami, i Spider-manem.
Nominacje do Oscara dostał również John Williams, autor muzyki do SW. Nominację tę otrzymał niestety nie za muzyke do Ataku Klonów, lecz do "Złap mnie, jeśli potrafisz".
Czy z tych nominacji będą Oscary? Dowiemy się dopiero 23 Marca, dzień po rozdaniu Złotych Malin.
Pełna lista nominacji do Oscarów znajduje sie na stronie Stopklatki: tu.
Update, Lord Sidious
Jeśli chodzi o Starwarsowców i Oskary to pragnę przypomnieć, że za efekty wizualne w Spider-manie odpowiada zespół Johna Dykstry, twórcy pamiętnych efektów specjalnych do Nowej Nadziei. Patrząc na filozofię Hollywoodu, Dykstra i jego ludzie mają duże szansę by dostać Oskara, drugiego w swojej karierze (pierwszy oczywiście za ANH), tym razem bardziej w ramach uznania jego dokonań jako całości. Trzeba też dodać, że w praktyce Oskara może mu zabrać jedynie Władca, bo przy sześciu nominacjach raczej coś dostanie, choćby w najmniej znaczącej kategorii. Natomiast powiedzmy sobie szczerze, że szansę Klonów na zwycięstwo w tej kategorii są bardzo słabe, a to głównie dlatego, że najpewniej AOTC dostanie Oskary techniczne (rozdawane wcześniej, nie na ceremonii), za wkład w rozwój sztuki filmowej. W ostatnich latach ILM dostawał głównie te nagrody, a potem był pomijany na głównej ceremonii.
Watro też zwrócić uwagę na kategorię montaż efektów dźwiękowych, gdzie nominację dostał Gary Rydstrom za "Raport Mniejszości" Stevena Spielberga. Gary to jeden z dźwiękowców, który pracował przy obu prequelach.
Warto też popatrzeć na nominację w kategorii najlepsza muzyka, którą już chyba można nazwać Najlepszą Muzyką Oryginalną. To od następnego roku nie miały być brane pod uwagę sequele, w których powtarza się tematy, ale widać, że Członkowie Akademii już zastosowali tę taktykę w tym roku, tak więc Williamsowi przeszły bokiem dwie nominację za Harry'ego Pottera 2 (który tym razem nic nie dostał) oraz własnie za Atak Klonów. Podobnie smakiem musiał się obejść Howard Shore (Władca Pierścieni). I jeszcze jedna ciekawostka - nadzieja musicalu - "Chicago" wielki tryumfator z 13 nominacjami, nie dostał nominacji za muzykę.
Na marginesie warto zauważyć fakt, że "Pianista" Romana Polańskiego dostał 7 nominacji a także w kategorii najlepszy krótkometrażowy film animowany doceniono "Katedrę" Tomasza Bagińskiego.
KOMENTARZE (8)

George Lucas buduje studio efektów specjalnych

2003-02-10 17:54:00 Stopklatka

George Lucas zamierza w okolicach San Franciso wybudować studio, w którym ponad dwa i pół tysiąca pracowników zajmowało się będzie tworzeniem efektów specjalnych.
Inwestycja ta kosztowała będzie twórcę "Gwiezdnych wojen" prawie 300 milionów dolarów, jednak wszyscy zaangażowani w ten projekt filmowcy, mają nadzieję, że umożliwi on San Francisco konkurowanie ze studiami zlokalizowanymi w Hollywood.
Zgodnie z doniesieniami studio gotowe będzie w 2005 roku.

KOMENTARZE (0)

Co tam słychać u scenografa?

2003-01-18 15:14:00 StarWars.Com

Ostatnio na oficjalnej o postępach w pracach nad Epizodem III wypowiedział się scenograf – Gavin Bocquet, który niedawno pomagał przy tworzeniu filmu „xXx”.
„Jesteśmy teraz w dobrej pozycji” – mówi z uśmiechem Bocquet – „ale gdybyśmy byli w tym samym miejscu za sześć, siedem tygodniu, moglibyśmy już być lekko poddenerwowani. W chwili obecnej jednak jesteśmy całkowicie zrelaksowani.”.
Rick McCallum i Peter Russel (główny reżyser artystyczny) są w chwili obecnej w studiach Foxa w Sydney, gdzie pracują nad przygotowaniami. Jest tam też trochę lokalnej załogi, lecz jest ich na prawdę bardzo niewielu. Przez jakieś 2-3 tygodnie będą trwały jedynie przygotowania, za to w lutym wszystko powinno już w ruszyć, może jeszcze nie pełną parą, lecz tylko w połowie, ale w końcu to jeszcze prawie 6 miesięcy do zdjęć.
Bocquet zauważył też, że istnieje pewna różnica miedzy przygotowaniami do TPM i AOTC. Pierwszą z nich jest czas, jaki poświęcono na przygotowania, w AOTC było go mniej niż w TPM, a teraz jest jeszcze mniej.
Gavin stwierdził też, że choć wciąż nie ma w ręku ostatecznego scenariusza, to on i jego ludzie nauczyli się już pracować pod okiem Lucasa, który tylko coś powie i już powstają nowe pomysły. Jako przykład opisał statek dla jednego z głównych bohaterów. Powiedział, że na dzień dzisiejszy nie wiedzą, czy będą musieli budować tylko jego kokpit czy całość, niemniej jednak już powstają szkice, które nawet jeśli nie będą wykorzystane przez jego zespół do konstrukcji statku, zostaną przekazane do dyspozycji ILMu.
Bocquet powiedział także, że pomimo iż komputerowo wygenerowana scenografia ma wiele zalet, to jednak w E3 tej prawdziwej będzie mniej więcej tyle samo co w dwóch poprzednich częściach. Zarówno w TPM jak i AOTC na gwoździe, drzewo, materiały i pracę ludzi wydano mniej więcej tyle samo, choć dla AOTC stworzono 64 scenografie, a dla TPM 53. Tam mogą oczywiście być pewne różnice, zwłaszcza w cenie tego, ale mniej więcej wydano tyle samo i tyle samo planuje się wydać na E3.
Po spotkaniu z Lucasem, Bocquet dostał listę potrzebnych środowisk do stworzenia, a potem powiedział: „Myślę, że to będzie doskonałe połączenie starego z nowym.”.
KOMENTARZE (1)

AOTC w kolejce po Oskara za efekty specjalne

2003-01-09 14:30:00 Stopklatka

Komu Oscar za montaż efektów dźwiękowych i efekty specjalne?
Wiadomo już jakie filmy ubiegały się będą w tym roku o nominację do Oscara w kategoriach: Montaż Efektów Dźwiękowych i Efekty Specjalne.
Na obu listach znajduje się siedem tytułów. O nominację Amerykańskiej Akademii Filmowej w kategorii Montaż Efektów Dźwiękowych walczą: "Harry Potter i komnata tajemnic", "Władca Pierścieni. Dwie Wieże", "Raport mniejszości", "Spider-Man", "xXx", "Droga do Zatracenia" oraz "Byliśmy żołnierzami". Na liście z kandydatami do Oscara za najlepsze efekty wizualne znajdują się, podobnie jak na poprzednim wykazie: "Harry Potter i komnata tajemnic", "Władca Pierścieni. Dwie Wieże", "Raport mniejszości", "Spider-Man" i "xXx" oraz "Gwiezdne wojny: część II - Atak klonów" i "Faceci w czerni II".
Kategoria Montaż Efektów Dźwiękowych rządzi się swoimi własnymi prawami. Jeśli dwa lub trzy filmy otrzymają wymaganą liczbę głosów, automatycznie otrzymają nominację. Jeśli wymaganą liczbę głosów otrzyma tylko jeden film, to nagrodzony on zostanie nagrodą honorową. Jeśli żaden z filmów nie uzyska wymaganej liczby głosów, to nagroda w tej kategorii nie zostanie przyznana. W kategorii Efekty Specjalne nominację otrzymać mogą trzy tytuły.

KOMENTARZE (1)

Harry Potter i Komnata Tajemnic w kinach

2003-01-03 01:19:00

Dziś na nasze ekrany wszedł Harry Potter i Komnata Tajemnic. Film ten na świcie już zdetronizował Klony z 13 miejsca w box officie, i już prawdopodobnie jest nawet na 12, ale za to w USA ma niewielkie szanse by dorównać Klonom.
Ale nie to jest najważniejsze. Po pierwsze muzyka, choć zaadaptowana przez Williama Rosa, to jednak jest to w praktyce muzyka Johna Williamsa. Po drugie efekty specjalne dla tego filmu stworzyli magicy z stajni Lucasa. No i po trzecie, w filmie pojawi się Warwick Davis, czyli Wicket z ROTJ, a także Wald i widz na wyścigach w TPM.
Na koniec dodam, że o Harrym 2 dyskutujemy teraz na Forum.
KOMENTARZE (0)

ILM & Skywalker Sound uhonorowane

2002-12-09 18:40:00 TFN

Stowarzysznie American Cinematheque postanowiło uhonorować firmę Industrial Light and Magic, oraz Skywalker Sound, za ich wkład w rozwój sztuki filmowej. W tym celu zostanie zorganizowana specjalna wystawa, połączona z seminariami, a wszystko to będzie trwać dwa tygodnie w The Egiptian Theatere. Dennis Bartok, odpowiedzialny za program konferencji powiedział, że będą starali się przedstawić wiele materiałów dotychczas nie opublikowanych, jak także będzie mowa o wielu popularnych filmach ostatniego ćwierćwiecza. A jedną z atrakcji ma być sam George Lucas, który się pojawi na jeden dzień na tej imprezie. Dennis Muren, jeden z ILMowców odpowiedzialnych za efekty do Gwiezdnych Wojen ma mieć trzy seminaria.
KOMENTARZE (0)

Shaaki na Geonosis?

2002-11-28 22:43:00 La Touffe

ILM i spółka nie przestaje nas zadziwiać swoimi pomysłami. Oto fragment AOTC, w którym dla kawału władowali Shaaka podczas bitwy na Geonosis. Rysunek z tym możecie zobaczyć tutaj.
KOMENTARZE (0)

Artyści kontratakują...

2002-11-18 19:12:00 TFN

Okazuje się, że po odejściu Douga Chianga, nie doszło do kolejnych rezygnacji ludzi z jego zespołu. Do pracy powróci między innymi Ian McCaig, a także Erik Tiemens i Ryan Church, a dołączył do niech Feng Zhu, o którym pisaliśmy wcześniej. Najprawdopodobniej przyłączy się też Sang Jun Lee, wcześniej pracujący w ILMie. Kolejnym artystą w ekipie ma być jeszcze TJ Frame, którgo prace możecie oglądać tutaj, szczególnie zaś polecamy tę galerię, sami sprawdźcie dlaczego.
KOMENTARZE (0)

Jak tworzono cyfrowego Yodę

2002-11-14 15:06:00 Philomythus za Interia

Magazyn "Entertainment Weekly" opublikował we wtorek, 12 listopada, wywiad z twórcami nowego, cyfrowego mistrza Yody, ktorego widzowie podziwiali w filmie "Gwiezdne wojny: Atak klonów". Aktor i reżyser Frank Oz oraz Rob Coleman, reżyser animacji z wytwórni ILM, zmienili Yodę z lalki w prawdziwego cyfrowego bohatera. Jednemu z nich zawdzięczamy głos Yody, drugi jest twórcą jego ciała.
Twórcy zapytani, czy nie żałują, iż Yoda stał się cyfrowy, zgodnie odpowiedziali, że pomimo wszystko cieszą się z tego faktu.
"Nie skarżyłem się, kiedy mi powiedzieli, że Yoda będzie cyfrowy. Lalkarstwo to cholernie ciężki kawałek chleba. Czy tęsknię za tym? Trochę. Jednak cieszę się, że przedsięwzięcie weszło na wyższy poziom technologiczny" - stwierdził Frank Oz, który udzielił Yodzie swego głosu i osobicie go animował w całej gwiezdnej serii.
Stworzenie cyfrowego Yody nie było jednak łatwym zadaniem.
"Byłem pewien, że poradzimy sobie ze scenami, gdy Yoda gra. Jednak trzeba było również nakręcić ujęcia, w których nie mogłem oprzeć się na doświadczeniach Franka, który wcześniej sam poruszał lalką. Nie wiedziałem na przykład, jak zaaranżować walkę. Jak Yoda powinien się poruszać. Kombinowałem miesiącami. Wtedy Frank zaproponował scenę, w której Yoda chwyta nagle miecz przeciwnika... Zależało nam na tym, by pokazać, że taki staruszek potrafi jeszcze dołożyć hrabiemu Dooku" - mówił Rob Coleman.
"Yoda miał tu być jak matka, która w obronie dzieci zdolna jest do nadludzkich wyczynów. Zresztą, Dooku by kiedyś uczniem Yody - więc ten nigdy by sobie nie pozwolił, by Dooku uznał go za jakiegoś zgrzebnego starca. Yoda ma wielkie ego" - dodał Frank Oz.
Dziennikarze z magazynu "Entertainment Weekly" zauważyli, iż mimo tych wszystkich zmian Yoda wygląda dokładnie jak w "Imperium kontratakuje". Nawet tak samo trzęsą mu się uszy.
"To prawda. Pamiętam, raz pokazywałem Frankowi jakiś fragment z poprzednich epizodów, w którym Yoda porusza uszami, a on na to: Wtedy to wyszło nam niechcący. Mogliśmy więc wyeliminować to w nowym filmie. Jednak kiedy próbowaliśmy - Yoda nie był podobny do samego siebie. I już tak zostało" - opowiadał Rob Coleman.
"To, że niejako wcieliłem się w Yodę zmieniło moje życie. Ludzie wciąż proszą, bym mówił jego głosem, ale ja odmawiam. Gdybym się zgodził - spadłaby jego wartość" - zakończył swe rozważania Frank Oz.
"Epizod III", chronologicznie trzecia część "Gwiezdnych wojen", trafi na ekrany kin w 2005 roku.

KOMENTARZE (0)
Loading..