Pojawił się również krótki zwiastun wydania płytowego.
Zapraszamy do dyskusji na forum.


2014-11-10 12:52:44 ShaakTi1138 Różne

Sezon czwarty "The Clone Wars" odkrywa jedne z najbardziej fascynujących stworzeń w "Gwiezdnych Wojnach". Akt pod tytułem "Bitwa o Mon Calę" to "szokujące" doświadczenie, ponieważ spotykamy wielkie węgorze elektryczne i meduzy z morskich głębin. W akcie "Mroczny świat Umbary" bioluminescencyjne bestie zaciągają nas w czeluście swoich szczęk i połykają w całości. W trakcie historii "Niewolnicy z Zygerrii" niemalże zostajemy wypatroszenie przez egzotyczne zwierzę, zanim nie odlatujemy na grzbietach ogromnych jaszczurek. Na Zygerrii widzimy też kilka znanych bestii, takich jak blurrgi, ptaki z Kiros, momongi i małpojaszczurki. Poniżej przedstawiamy sylwetki najlepszych potworów i bestii z sezonu.

Meduza hydroidowa
Meduzy hydroidowe to ogromne cybernetyczne stworzenia stworzone za pomocą bioinżynierii przez karkaroodońskiego dowódcę Riffa Tamsona. Te wybryki nauki i technologii pomagają mu w podboju Mon Cali dla hrabiego Dooku i Separatystów. Idea cybernetycznej meduzy może na początku brzmieć komicznie (ale poczekajcie aż ją zobaczycie), lecz te gigantyczne behemoty są na tyle duże, by przenosić własne elektrownie, oraz są dosłownie niewrażliwe na broń Republiki i Kalamarian. Co gorsza, porażają i zabijają każdą żywą istotę, która wejdzie z nimi w kontakt. Na szczęście na pomoc przybywa armia Gungan, dowodząc swoich zasług, gdy ich bum-bumy doprowadzają do zwarcia tych bezmyślnych, lecz zabójczych stworów.
Te mackowate widma zostały zaprojektowane przez artystę Darrena Marshalla i pojawiają się w "Water War", "Gungan Attack" i "Prisoners".

Kalamariański węgorz elektryczny
Węgorze elektryczne to wredne stworzenia pochodzące z głębokich morskich jaskiń Mon Cali. Mają czworo oczu i wysuniętą dolną szczękę pełną kłów, które są ciągle wymieniane, ponieważ się zużywają. Riff Tamson i jego quarreńscy zwolennicy umieszczają węgorze w więzach, aby uformować klatki i zarazem narzędzia tortur, w których zamykają pojmanych Anakina Skywalkera i Kita Fisto.
Klatki z węgorzami elektrycznymi powstały na życzenie George'a Lucasa, który chciał czegoś unikalnego w porównaniu z innymi sposobami więżenia Jedi, które widzieliśmy do tej pory (zazwyczaj w jakimś polu siłowym). Ryby zostały zaprojektowane przez artystę C. Sancheza i występują tylko w odcinku „Prisoners”.

Małpa hesten
R2-D2 i C-3PO natrafili na małpy hesten podczas swoich przygód na Balnabie. Niebiesko-biało-czarne stworzenia mają sześć kończyn i chwytny ogon. Hesteny to zwierzęta społeczne i żyją w grupach rodzinnych. Te piękne istoty są trochę nie na miejscu na Balnabie, ponieważ inne rodzime formy życia są w porównaniu do nich relatywnie prymitywne. Jest prawdopodobne, że tam utknęły – może kiedyś pochwycono je i zabrano na statek, który rozbił się na planecie – tak samo jak obca rasa, która na nie poluje.
Hesteny zostały zaprojektowane przez Tarę Rueping i bazują na momongach z Wasskah, widzianych po raz pierwszy w sezonie trzecim. Nie są jednakże tylko przemalowanym cyfrowym modelem. Ich uszy są inne niż te, które mają momongi – mniejsze i skierowane na zewnątrz. Ich zachowanie i odgłosy również są unikalne. Hesteny nazywają się w ten sposób, ponieważ są ofiarami polowań obcych dosiadających tee-musów, podobnie jak jeżdżące konno małpy goniły Charlesa Hestena z „Planety małp”.
Dzikie hesteny można zobaczyć w “Nomad Droids“, a udomowione, jako zwierzę zygerriańskiego łowcy niewolników, Dartsa D’Nara, w "Kidnapped".

Vixus
W niekończącej się nocy na Umbarze pośród traw na ofiary czeka koszmar. Vixus to coś pomiędzy ludożerną ośmiornicą a kapustą ogrodową. A może lepszym porównaniem byłby sarlacc. Ale vixus to nie jakiś tam sarlacc. Vixus (a może vixusy lub vixi [końcówka „-us“ pochodzi z łaciny, a konkretniej z mianownika liczby pojedynczej rodzaju męskiego. W liczbie mnogiej pojawia się przyrostek „-i“ - przyp. tłum.]) wyczuwają wibracje poprzez sieć małych, podobnych do winnych pnączy macek oraz korzeni. W przeciwieństwie do sarlacca, vixus nie jest bierny w jedzeniu. Gdy zbliża się niczego niespodziewająca się ofiara – w naszym przypadku żołnierze-klony - zwierzę chwyta ją agresywnie jedną z siedmiu niebieskich macek. Może podać jedzenie do długiego, wyposażonego w dziób języka, zanim włoży je do świecącego otworu gębowego. Gdy zahipnotyzowany klon przechodzi przez znajdujący się pod ziemią świecący przełyk, zębate szczęki zamykają się szczelnie. W przeciwieństwie do sarlacca, krwiożerczy proces trawienny vixusa nie zajmuje tak długo.
Ekipa projektowa z Lucasfilm Animation inspirowała się takimi stworzeniami jak kraken z "Piratów z Karaibów" czy Strażnik z "Władcy pierścieni" podczas tworzenia vixusa. Koncept istoty stworzył Will Nichols, a finalną wersję widać zarówno w "Darkness of Umbara", jak i "Carnage of Krell".

Banshee
Banshee to duże, uskrzydlone drapieżniki, które również można spotkać na Umbarze. Jak wiele form życia na planecie wiecznej nocy, banshee są bioluminescencyjne - emitują upiorne, zielone światło z pozbawionych emocji oczu oraz z paska na podbrzuszu i ogonie. Mają cieliste skrzydła jak tibidee ze Stygeona Prime [to stworzenia z "Rebeliantów", a konkretnie z odcinka “Rise of the Old Masters“ - przyp. tłum.], lecz są wyposażone w szpony podobne do tych, jakie mają skorupiaki, oraz w długi, segmentowy ogon. Banshee to zwierzęta społeczne i polują w parach lub małych grupach. Te żarłoczne stworzenia napadają na klony w drodze do stolicy, porywając kila z nich i żerując na poległych. Mają przerażający zestaw wewnętrznych szczęk, które otwierają się na zewnątrz (pomyślcie o filmie "Obcy"), dzięki którym mogą gryźć ofiarę.
Banshee zostały zaprojektowane przez artystkę Polinę Hristovą i pojawiają się w "Darkness on Umbara", "The General" i "Carnage of Krell".

Blixus
Blixus, którego nie należy mylić z vixusem z Umbary, wygląda trochę jak krzyżówka pomiędzy niebieskim skrzypłoczem i ogromną różową kałamarnicą, a został zaprojektowany przez artystę Davida Le Merrera.
Anakin Skywalker napotyka na uwięzionego w klatce blixusa na tyłach statku niewolniczego należącego do kapitana Oryksa. Niestety, rycerz jest zmuszony zabić bestię, która jest przetrzymywana wbrew swojej woli i próbuje po prostu szybko wrzucić coś na ząb.
Blixus to rzadkie stworzenie, wysoko cenione przez bogatych kolekcjonerów egzotycznych zwierząt i trofeów. Jabba z pewnością chciałby takiego do swoich lochów. Blixusy są częściowo pokryte zachodzącym na siebie chitynowym pancerzem. Jego sześć nóg może nadziewać ofiarę, tak jak robi to acklay. Z przodu pięć macek chwyta jedzenie (na przykład żołnierzy-klonów) za pomocą przyssawek na końcach. Następnie podnosi je do małych szczypiec nad otworem gębowym. Tam je rozrywa i, kawałek po kawałku, wkłada przepyszne kąski do zębatych ust.
Szkoda, że nie widzimy długo blixusa w "Kidnapped", bo to z pewnością jedno z najbardziej unikalnych stworzeń wymyślonych na potrzeby "The Clone Wars".

Brezak
Brezaki to gigantyczne latające jaszczurki używane przez zygerriańskie elity. Te pełne gracji gady posiadają fałdy skóry rozciągające się od przednich do tylnych nóg i przytwierdzone do klatki piersiowej, co pozwala im na szybowanie na długich dystansach. Ich ogon działa jak ster, co daje im sporą kontrolę podczas lotu. Te mięsożerne jaszczurki w kolorze rdzy łatwo kamuflują się wśród pomarańczowych skał Zygerrii.
Brezaki po raz pierwszy pojawiły się w serii komiksowej "Niewolnicy Republiki", napisanej przez Henry'ego Gilroya, a stworzenia zostały zaadaptowane przez Randy'ego Bantoga w odcinku "Slaves of the Republic"


Nie można zaprzeczać, ze japońskie filmy wytwórni Toho zawsze inspirowały George’a Lucasa i świat „Gwiezdnych Wojen”. Oni wyprodukowali wiele najlepszych filmów Akira Kurosawy („Siedmiu samurajów”, „Ukryta forteca” i wiele innych), ale także wyprodukowali filmy z cyklu „Godzilla”. „Godzilla” była odpowiedzą science-fiction na testy nuklearne i kulturę Japonii latach po II wojnie światowej. Godzilla to olbrzymie, prehistoryczne monstrum które zostało ożywione przez testy nuklearne, a potem wyłoniło się z wody i wyrównywało miasta.
Oryginalny film z 1954 (w Japonii wydany pod tytułem „Gojira”) rozpoczął nową falę w filmach o potworach, tworząc fenomen filmów Kaiju, w których zawsze masywne potwory niszczyły wszystko, co spotkały na swojej drodze. Te wszystkie zniszczenia stały się po części inspiracją dla każdej ery „Gwiezdnych Wojen”.

Nie można zignorować wpływu „Godzilli” na „Powrót Jedi”. Rancor według oryginalnej koncepcji miał być zagrany przez człowieka w kombinezonie, efekt taki jak Godzilla. Zagrał go nawet czarodziej od efektów specjalnych Phil Tippet. Jeśli obejrzycie dokument „From Star Wars to Jedi” możecie nawet zobaczyć Tippeta w akcji, który nosi na sobie pełny kostium rancora. Co prawda postać rancora została zmniejszona do takiego rozmiaru, że Tippet mógł nią poruszać ręką, a nie całym ciałem, ale efekt człowieka w kostiumie z oryginalnej „Godzilli” był z pewnością inspiracją walki Luke’a z tym mierzącym trzydzieści stóp monstrum.
Ale na tym nie kończą się powiązania z „Godzillą”. Ci z was, którzy są fanami serialu „Wojny klonów” z pewnością pamiętają odcinek zatytułowany „The Zillo Beast”. Osadzony na Malastare, gdzie siły Republiki dowodzone przez Jedi testują nową broń, która ma zneutralizować droidy, ale zostawić całe biologiczne życie nienaruszonym. Te testy superbroni niespodziewanie wyzwalają na planecie Dugów starożytne stworzenie, o którym myślano, że wyginęło, Bestię Zillo. Nawet nazwa Bestia Zillo nawiązuje do Godzilli. Przynosi ona zniszczenie na Malastare dopóki Jedi nie będą w stanie poradzić sobie z potworem. To jeden z najśmieszniejszych odcinków „Wojen klonów”, w którym pozwolono sobie na to by był kompletnym filmem o potworze w regularnym odcinku serialu. Nawet plakaty tego odcinka miały przypominać stare plakaty do filmów Kaiju.
A dla tych którym podobała się najnowsza inkarnacja Godzilli, jest coś extra-specjalnego na horyzoncie. Gareth Edwards, człowiek który stał za kamerą nowej „Godzilli” robi samodzielny film „Star Wars”, który napisze Gary Whitta. Ile będzie on mieć wspólnego z filmami o potworach jak Godzilla? Tego nie wie nikt. Ale z pewnością jeśli w opowieści zostanie przywołana walka z wielkim potworem, Edwards jest odpowiednim człowiekiem, który sprosta temu zadaniu.
Każde pokolenie może pokochać filmy o Godzilli za wiele rzeczy. Obejrzałem niektóre z nich z moim 12-letnim synem i wzbudziły one u niego zdrową fascynację gigantycznymi potworami.






