TWÓJ KOKPIT
0

The Mandalorian :: Newsy

NEWSY (664) TEKSTY (79)

<< POPRZEDNIA     NASTĘPNA >>

Zabawki z małym „Yodą” zagrożone koronawirusem

2020-03-05 17:59:55 CB

Wygląda na to, że epidemia koronawirusa i związana z tym histeria będzie mieć kolejną ofiarę. Tym razem jednak nie jest to tylko działanie medialne, jak w przypadku zamknięcia Luwru i wycofaniu się z tej decyzji 3 dni później, czy opóźnieniu premiery najnowszego Bonda. Firma Hasbro potwierdziła stacji CNN, że obecny problem w Chinach doprowadził do przerwania ich łańcucha dostaw. Wprost powinno to spowodować opóźnienie produktów, z których w przypadku Hasbro najbardziej wyczekiwane są zabawki z brzdącem „Yodą”.



Obecnie zabawki z tą postacią są dopiero wypuszczane lub można je zamawiać w pre-orderach. Natomiast jeśli sytuacja się nie unormuje w najbliższych miesiącach, to w drugiej połowie roku czekają nas braki w sklepach. Co więcej, jeśli Disney zdecyduje się zmienić wygląd lub postarzyć bohatera w drugim sezonie „The Mandalorian” (co jest logicznym krokiem, jeśli chcą sprzedać więcej zabawek), istnieje mała szansa, że producenci się wyrobią przed premierą drugiego sezonu.
KOMENTARZE (6)

„The Clone Wars” #127 w USA

2020-02-28 09:20:09 Różne

Już dzisiaj na Disney+ będzie można obejrzeć drugi odcinek siódmego sezonu „The Clone Wars”, czyli „A Distant Echo”. Poniżej opis i fragment epizodu, a obrazki można pooglądać na Jedi News. Warto na nie spojrzeć, bo znalazł się tam screen ze sceną spotkania ciężarnej Padme z Anakinem. Albo się tam po prostu przypadkiem zaplątał, albo serial znów będzie miał sporo do wyjaśnienia.

Tajemniczy sygnał sprowadza generała Jedi Anakina Skywalkera, kapitana Reksa i Złą Partię do placówki Unii Technokratycznej, w której dokonują szokującego odkrycia! Dostają więcej niż to, na co się pisali, gdy siły Separatystów chwytają ich w pułapkę.



Wraz z poprzednim odcinkiem dostaliśmy także dwa filmowe dokumenty jego dotyczące. „Bucket List” to wzorowany na „Ruchu Oporu” spis ciekawostek.



Natomiast „Clone Wars Download” to nie hasło dla kolegów Honda Ohnaki, lecz krótki dokument w stylu dawnego „Rebels Recon”. Na dobry początek ekipa opowiada jak wracało się do serialu. Dla Filoniego „Bad Batch” jest aktem bardzo dobrze oddającym to, czym były wojny klonów. Dee Bradlay Baker nie mógł uwierzyć, że jeszcze raz udało się zebrać ludzi, podobnie jak Sam Witwer, który cieszy się zwłaszcza z opowieści o oblężeniu Mandalory. James Arnold Taylor chciał wrócić dla fanów, którzy wierzyli w projekt. Dla Keitha Kelloga TCW było pierwszą pracą w Lucasfilmie, dlatego zajmują one specjalne miejsce w jego sercu. Joel Aron opowiada jak „Rebelianci” i „Ruch Oporu” podniosły poprzeczkę dla serialu - są zmiany w scenariuszach, modelach czy oświetleniu.

I najważniejsze - tak jak przy „Rebeliantach”, tak i tutaj można wysyłać swoje pytania do twórców, wystarczy je opatrzyć hasztagiem #CloneWarsDownload.



Tradycyjnie Dave udzielił kilku wywiadów po premierze w zeszłym tygodniu. Indie Wire powiedział, że technologia animacji przez te wszystkie lata posunęła się bardzo do przodu, ale to wcale nie oznacza, że było łatwo, po prostu jest więcej możliwości. Jeśli chodzi o sama historię, to dla Filoniego serial był mniej o eponimicznym konflikcie, a bardziej o tym, jak coś się stało w świecie SW, na przykład jak Darth Maul przetrwał. Skoro o tym mowa, to w sezonie siódmym będziemy mieć okazję przyjrzeć się lepiej ciemnej stronie Mocy na zasadzie skontrastowania postaci Zabraka z jego mistrzem, Sidiousem. Reżyser nie chciał natomiast zdradzić kogo jeszcze możemy zobaczyć w przyszłych odicnkach. Ale podobno zakończenie ma być „właściwym zwieńczeniem” całego serialu.

Dave wciąż rozmawia z Lucasem i pyta się go o rady, a siódmy sezon to hołd dla jego twórczości. Między innymi dlatego TCW to nadal serial dla dzieci, choć oglądać go może każdy.



Skoro o Lucasie mowa, to podobne zdanie ma Dee Bradley Baker. George dał klonom osobowość i uczynił z nich po prostu istoty ludzkie, a „Bad Batch” to akt, nad którym nadal pracował lata temu. To jedna z ulubionych historii aktora, gdyż ma ona posmak „Drużyny A”, a członkowie Złej Partii mają bardzo unikalne osobowości, lecz pięknie współpracują jako drużyna. Ich problemem jest nieumiejętność pracy ze „zwyklakami”, lecz i tego się nauczą.

Dla io9 Dee zdradził, że choć jako aktor dubbingowy nie zabiera pracy do domu, to niektóre odcinki mocno przeżywał nawet po wyjściu ze studia nagrań. Klony ginęły często, ale właśnie to - fakt, że nie są superbohaterami - czyni z nich bardzo ludzkie postaci. W kolejnych odcinkach bardzo ważna będzie relacja Rex-Ahsoka, która ewoluowała przez te wszystkie lata. Uczucia, które towarzyszą aktorowi w związku z odejściem z serialu są słodko-gorzkie. Nie sądzi, by kiedykolwiek trafił na lepszą produkcję, bo jest ona po pierwsze unikalna, po drugie ważna na poziomie osobistym, bo Baker jest fanem.

Wróćmy do Filoniego, który w rozmowie z io9 znów mówił o tym jak długa przerwa pozwoliła serialowi stać się lepszym. Prócz nowych technologii na pewno pomogła tu praca nad „The Mandalorian” - jego zdaniem nowe odcinki TCW są lepiej zedytowane, poprawiło się też tempo. A dlaczego na ostatni sezon wybrano akurat te 12 epizodów? Bo gdy Dave spojrzał z perspektywy czasu na cały serial, to zdał sobie sprawę, że jego sercem są Ahsoka i Rex. Owszem, mamy takie postaci jak Ventresss, ale jej historia to po prostu jeden z aktów. Zatem w ostatnich odcinkach mamy akt o kapitanie, akt o Ahsoce i akt, w którym ich ścieżki się zejdą.

Nie wszyscy jednak myślą jak Filoni - na Twitterze jest mnóstwo pozytywnych reakcji na powrót TCW, niemniej są fani, którym dwanaście odcinków nie wystarczy. Sporo domaga się animowanych wersji tych historii, które były wydane w mediach papierowych, inni woleliby „Crystal Crisis” zamiast „Bad Batch”, a jeszcze inni chcą wiedzieć więcej o innych aktach, z których mamy tylko szczątkowe informacje i/lub prace koncepcyjne. Mówi się, że powstanie nowy ruch, podobny do #SaveTheCloneWars. Czy wywrze taki nacisk na twórców jak ostatnio? Wątpliwe, Filoni wedle plotek już jego zaangażowany w nową animację (prócz oczywiście prac nad drugim sezonem „Mando”), a sam zresztą dał do zrozumienia, że czas iść dalej.

Zostańmy jeszcze chwilę na Twitterze - pojawiły się tam nowe emotki powiązane z serialowymi hasztagami. Konto Disney+ zdradziło, że jest jeszcze jedna, którą fani muszą znaleźć. Nie zajęło to dużo czasu i kilka osób niezależnie od siebie odkryło, że jest to #TheMauldalorian lub po prostu #Mauldalorian. Niektórzy zaczęli tworzyć teorie spiskowe na temat powiązania TCW i „Mando”, ale prawda jest o wiele prostsza - tak swego czasu fani przezwali Mandalorian popierających Maula, ze względu na to, że wojownicy ci ozdobili swoje zbroje na wzór Zabraka. A o tym, że Mauldalorianie się pojawią, wiemy choćby ze zwiastuna.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (9)

Niespodzianki na planie „The Mandalorian”

2020-02-27 18:42:42

Zdjęcia na planie drugiego sezonu „The Mandalorian” powoli zbliżają się do końca. Przy okazji wyszło na światło dziennie kilka ciekawostek. Otóż plan odwiedzili Robert Rodriguez („Od zmierzchu do świtu”, „El Mariachi”, „Desperado”) i nominowany do Oskara James Mangold („3:10 do Yumy”, „Logan”, „Le Mance’66”). Wygląda na to, że obaj nie tylko odwiedzili plan, ale również wyreżyserowali jakieś sekwencje jednego z odcinków.

Jak wiemy, obaj dobrze czują się w westernach. Rodriguez jeszcze nie miał styczności ze Starwarsówkiem, ale Mangold miał być reżyserem filmu o Bobie Fetcie, który rozważano przed „The Mandalorian”. Podobno rozmawia też z Lucasfilmem w sprawie przejęcia reżyserii piątego „Indiany Jonesa” (Kathleen Kennedy nawet tam ma problem ze scenarzystami a teraz reżyserem, Steven Spielberg zrezygnował z projektu, George Lucas także został skierowany na boczny tor). Favreau podobno był bardzo zadowolony z tego, co zrobił Rodriguez (o Mangolda go nie zapytano).



Wygląda też na to, że Bryce Dallas Howard w drugim sezonie wróci jako pani reżyser. To nie koniec ciekawostek, podobno w gościnnych występach w drugim sezonie mamy zobaczyć jakieś znane nazwiska. Niestety nie zdradzono o kogo chodzi.

Tymczasem Giancarlo Esposito czyli moff Gideon, zdradził, że w drugim sezonie zobaczymy epicką walkę z wykorzystaniem mrocznego miecza. Zasugerował też, że mały „Yoda” może być zainteresowany tą bronią, to także jakaś podpowiedź do tego, co zobaczymy w drugim sezonie. Giancarlo przyznał także, że inspirował się Peterem Cushingiem starając się zagrać imperialnego moffa.

Na koniec plotka za którą stoi Doomcock Overlord DVD, ten sam który opowiadał o wielu wersjach „Skywalker. Odrodzenie”. Twierdzi on tym razem, że Jon Favreau i Dave Filoni zakazali wstępu Kathleen Kenedy na plan „The Mandalorian”. Ma im nie przeszkadzać i nie mieszać się. Plotka nie została ani potwierdzona, ani zdementowana, piszemy o niej jako swoistej ciekawostce.
KOMENTARZE (10)

Kolejny odcinek „The Star Wars Show"

2020-02-26 23:37:40

W nowym odcinku „The Star Wars Show" m. in. wieści o zapowiadanym już Projekcie Luminous oraz nowe zabawki i produkty z „The Mandalorian" i „The Clone Wars". Do prowadzących, Andi Gutierrez i Anthony'ego Carboni dołączyła też znana ze strony oficjalnej starwars.com Kristin Baver.


KOMENTARZE (2)

„The Mandalorian” w wersji kaskaderskiej

2020-02-24 21:19:28

Profesjonalni kaskaderzy też są fanami „The Mandalorian”. Zrobili nawet krótki fan-film, prezentujący oczywiście scenę akcji. Reżyserem, scenarzystą i montażystą jest Micah Moore.


KOMENTARZE (1)

Zapowiedzi z Disney+ w marcu

2020-02-20 19:58:06 Różne



Został nieco ponad miesiąc do premiery Disney+ w Europie Zachodniej - widzowie między innymi z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch będą mogli zasubskrybować usługę 24 marca. Z tej okazji piątego dnia tego miesiąca odbędzie się wydarzenie promujące w Londynie. Zostaną zaproszeni na nie kluczowi twórcy i wykonawcy, którzy przedstawią przyszłe projekty ze świata Disneya, Marvela i oczywiście „Gwiezdnych Wojen”.

Tak jak spekuluje Star Wars News, zapewne możemy spodziewać się jakiś nowości o drugim sezonie „The Mandalorian”, w końcu wówczas do premiery będzie mniej więcej pół roku. Ciężko natomiast powiedzieć czy zostanie pokazany jakiś fragment odcinka czy wideo zza kulis. Z całą pewnością dobrze tez byłoby poznać status seriali o Cassianie i Kenobim, zwłaszcza biorąc pod uwagę mnogość plotek z ostatnich miesięcy. I wreszcie - zapewne to przypadek, ale jak dzisiaj pisaliśmy, 5 marca to dzień #RebelsRemembered. Z całą pewnością Disney nie ustawiał swojej imprezy pod ten dzień, niemniej ze strony Lucasfilmu byłaby to idealna okazja, by oficjalnie zapowiedzieć nową animację, która rzekomo ma być sequelem „Rebeliantów”.

Druga sprawa, o której dzisiaj pisaliśmy, to oczywiście plotka o rzekomym emisji „The Mandaloran” w Europie w odstępach. By jeszcze dolać oliwy do ognia, pokazał się poniższy tweet, z którego wynika, że wersje europejskie „planują” wypuszczać wiele przyszłych produkcji w tym samym czasie co w Stanach... ale nie wszystkie.

Jak można się domyślić, tą decyzją Disney nie zaskarbił sobie miłości fanów. Po pierwsze, „Mando” miał swoją premierę kilka miesięcy temu i nawet jeśli ktoś nie chciał oglądać odcinków w pirackiej wersji, to spoilery latają w Internecie w ogromnej ilości. Nie mówiąc już o tym, że przecież oficjalnie Disney sprzedaje już produkty z jednym wielkim spoilerem - małym Yodą. Po drugie, dziwi fakt, że przyszłe produkcje mogą być opóźnione. Świat jest wielką globalną wioską i większość widzów nie będzie czekać na premierę w swoim kraju, tylko raczej zdecyduje się na piractwo. Jak firma chce zarobić w ten sposób, pozostaje tajemnicą.



Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (4)

Dokument o efektach specjalnych w pierwszym sezonie „The Mandalorian”

2020-02-20 18:54:02

Tworzenie efektów specjalnych to skomplikowany zawód. Specjaliści z ILM zdradzili pewne sekrety swojej pracy. Filmik o animacji, efektach, scenografii także wirtualnej możecie zobaczyć poniżej.



Drugi sezon serialu „The Mandalorian” zadebiutuje jesienią. Dwa pozostałe seriale mają kłopoty. W przypadku „Kenobiego” możliwe, że doczekamy się filmu, zaś zdjęcia do „Cassiana Andora” są opóźnione. Tak więc jedynym aktorskim serialem w tym roku pozostanie „The Mandalorian”.

Natomiast chodzą słuchy, że Disney+ ma wspaniały pomysł, by nakręcić zainteresowanie serialem „The Mandalorian” w Europie. Otóż odcinki mogą pojawiać się tam w odstępach. Czy tygodniowych, czy innych, czy po prostu komuś coś się pomyliło, na razie nie wiadomo (lub nie zostało to jeszcze zdradzone / ustalone). W każdym razie ciekawy tweet krąży po sieci.



Natomiast jeśli chodzi o drugi sezon to pojawiają się plotki, że do obsaady dołączy Sasha Banks, znana gwiazda WWE.



Swoją drogą ciekawe, czy podobne odstępy będą rozważane, gdy już Disney+ rozwinie swoje skrzydła w Polsce.
KOMENTARZE (5)

Plotki o sequelu „Rebeliantów” #1

2020-02-20 12:16:18 Różne

Od paru ładnych tygodni docierają do nas rozmaite pogłoski na temat możliwego sequela „Rebeliantów”. Sporo ludzi w nie wątpi, ale wydaje się, że coś faktycznie jest na rzeczy. Znany z roli Kanana Freddie Prince Junior ostatnio udzielił wywiadu IGN-owi. Zdradził między innymi, że rolę w Epizodzie IX dostał dzięki Filoniemu, a samo nagrywanie głosów Jedi, które słyszy Rey, odbyło się kilka tygodni przed premierą filmu. Mimo pogłosek żaden z przedstawicieli zakonu nie pojawił się jako duch Mocy, a sam aktor nie wiedział kto jeszcze wystąpi aż do momentu, w którym sam usiadł w kinie i obejrzał film.

Co jest istotne, Filoni najwidoczniej zdradził mu jakie ma pomysły na przyszłość i czym będzie się zajmował w najbliższym czasie. Prinze powiedział, że gdy reżyser mu to mówił, to poczuł się jak dziecko siedzące na kolanach taty i słuchające opowieści. Podobno są to bardzo dobre historie, a aktor jest zadowolony z wpływu Dave'a na franczyzę.

Oczywiście może oznaczać to coś zupełnie innego - wiadomo przecież, że prace nad drugim sezonem „The Mandalorian” trwają, niemniej pojawiają się informacje, jakoby to nie był jedyny projekt, nad którym pracują Filoni i Favreau. Zresztą Dave pokazał już, że potrafi pracować nad kilkoma rzeczami naraz - robił jednocześnie „Mando”, siódmy sezon TCW i nadzorował „Ruch Oporu”.

Jest też mała aktualizacja od Cory'ego z Kessel Run. Po pierwsze, okazuje się, że serial jednak nie wystartuje zimą, tylko w listopadzie. Potwierdził to też jego podcastowy kolega Noah. Jeśli to faktycznie prawda, to ciekawe jak się to będzie miało do drugiego sezonu „The Mandalorian”, którego premiera w październiku. Albo serial zostanie wypuszczony tuż po zakończeniu „Mando”, albo oba się zazębią, choć to drugie jest mniej prawdopodobne - Disney raczej woli, byśmy skupiali się na jednej rzeczy naraz.

Co jeszcze? Sporo informacji niestety się powtarza. Głównymi bohaterkami będą Ahsoka i Sabine, nie ma natomiast żadnych wieści na temat Ezry i Thrawna. Możemy tylko spekulować, ale pewnie to oznacza, że będą oni swego rodzaju MacGuffinem, za którym kobiety będą podążać. Filoni jest na pokładzie (ostatnio były to tylko spekulacje). Styl animacji ma być bardziej realistyczny („tighter”).



Jak pisaliśmy wyżej, sporo osób wątpi w Kessel Run (mimo że podcast ten wielokrotnie w przeszłości przeprowadzał wywiady z twórcami, a jego gospodarze raczej nie są typem osób, które robią clickbaitowe filmiki). Strona The Den of Nerds postanowiła więc sama zasięgnąć języka u swoich źródeł.



Po pierwsze i najważniejsze, serial faktycznie powstaje, więc historia Kessel Run jest prawdziwa. Bohaterką na pewno będzie Ahsoka, lecz nie wiadomo czy Sabine też. Podobno nie do końca będzie można to nazwać sequelem „Rebeliantów”, jak twierdzi TKR - prowadzący sugeruje, że ekipa podcastu może po prostu spekulować na podstawie posiadanych informacji. Listopadowa data premiery też nie jest pewna, podobnie jak udział Filoniego, który podobno dostał jakiś awans. Reszta filmiku to teorie na temat rzekomej fabuły serialu - współpracy Ezry z Thrawnem, Grysków i Nieznanych Regionów.

Warto też pamiętać, że zbliżający się szybko 5 marca to dzień #RebelsRemebered, inicjatywy Johanmarie Marcias. W rocznicę zakończenia serialu fani wrzucają pod tym hasztagiem swoje prace i wspomnienia. Akcja tak się przyjęła, że tak nazwano panel na Celebration, a Filoni wstawił z tej okazji rysunek mocno sugerujący, że coś się szykuje. Może zrobi tak i w tym roku.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (15)

Premiera drugiego sezonu i potencjalny spin-off „The Mandalorian”

2020-02-06 18:05:06

We wtorek Bob Iger prezentując wyniki finansowe za pierwszy kwartał fiskalny 2020 wspomniał też o „Gwiezdnych Wojnach” i o Disney+. W przypadku filmów nie powiedział nic nowego, czeka nas przerwa, a obecna przyszłość sagi to seriale.



Potwierdził, że trwają pracę nad serialami o Kenobim i Cassianie Andorze, ale też poświęcił chwilę „The Mandalorian”. Wcześniej Jon Favreau zdradził, że drugi sezon zobaczymy jesienią, teraz wiemy, że będzie to październik. Pozostaje uzbroić się w cierpliwość.

Disney jest zadowolony z „The Mandalorian” i Bob Iger ujawnił, że mają pewne plany wobec serialu. Przede wszystkim chcą tam wprowadzić nowe jak i znane postaci, które z czasem mogą doczekać się własnych seriali. Czyli jest szansa, że poza głównym „The Mandalorian” dostaniemy także jego spin-offy. Iger powiedział wprost o pomyśle, możliwości, na razie jednak nie ma żadnych szczegółowych (a przynajmniej ujawnionych) planów.
KOMENTARZE (7)

Wcześniejsza premiera Disney+ w Europie Zachodniej

2020-01-22 09:58:12 Różne

W listopadzie przy okazji premiery Disney+ pisaliśmy także o tym, kiedy usługa zawita do Europy Zachodniej (a konkretnie do Wielkej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Niemiec i Włoch). Miało się to odbyć 31 marca, niemniej firma postanowiła zrobić niespodziankę mieszkańcom tych krajów i będą oni mogli zacząć oglądać kilka dni wcześniej, to jest 24 marca. W filmiku informującym o tym Disney postanowił nawiązać do mema z „The Mandalorian”.



Na blogu What's on Disney Plus znalazło się więcej informacji: po pierwsze, inne państwa Europy Zachodniej, to jest Belgia, Portugalia i kraje nordyckie, będą miały swoją premierę latem. Po drugie, pojawiły się ceny. W Wielkiej Brytanii będzie to 5,99 funtów, a w krajach strefy euro 6,99. Funt jest nieco droższy na rynkach światowych, więc zrozumiałe, że w Anglii cena jest inna. Pozostaje pytanie jak wyceniona zostanie usługa w Polsce. No i kiedy nastąpi premiera.

Kilka dni temu Disney wstawił na swoim kanale filmik pokazujący nawiązania do Sagi w „Simpsonach”, więc jeśli nie macie czasu na oglądanie 30 sezonów, możecie rzucić na niego okiem. Dla zainteresowanych jest jeszcze wersja z Marvelem i Disneyem. W tym drugim oczywiście nie znajdziecie żartów pokroju „Jestem maskotką złej korporacji” czy innych stawiających firmę w złym świetle.


KOMENTARZE (15)

Naszyjnik z małym Yodą

2020-01-21 21:59:34

Pozostajemy w temacie Baby Yody i „The Mandalorian”. Jak wiemy, Disney trochę przespał okazję by zarobić na produktach związanych z tym bohaterem, a jednocześnie zaczął ścigać niektórych sprzedawców na Etsy. Jednocześnie w końcu pojawiają się oficjalne, licencjonowane produkty, a nie jakieś „handomadło”. Jednym z nich jest naszyjnik z Dzieckiem. Na razie można go tylko zamówić, wysyłka prawdopodobnie gdzieś blisko 15 marca. Twórcą jest firma RockLove Jevelery, zaś naszyjnik kosztuje 135 USD. Do zamówienia tutaj.

KOMENTARZE (7)

Baby Yoda dalej święci tryumfy

2020-01-20 20:42:58

O małym Yodzie już pisaliśmy nie raz, ale w temacie wciąż się dziele. Jon Favreau zamieścił twitta, na którym George Lucas na planie „The Mandalorian” zapoznaje się z kukiełką.



Bob Iger tymczasem wspomógł na twitterze drużynę NFL - Green Bay Packers.



Ale nie jest tak różowo. Disney zawalił sprawę związaną z zabawkami i figurkami z dzieckiem Yodą, a na zainteresowanie odpowiedzieli rzemieślnicy. Ich dzieła, które nie mają licencji i często są robione ręcznie, można znaleźć na takich portalach jak Etsy. Owszem, strategia Lucasfilmu i Disneya była zrozumiała, chcieli zachować w tajemnicy tego bohatera, ale potem nie potrafili zareagować. Teraz ścigają rzemieślników za to, że wypełniają niszę na rynku. Disney wysłał do nich wezwanie do usunięcia wszelkich produktów nawiązujących do „The Mandalorian”, w szczególności pluszowych Baby Yoda. W dodatku wygląda na to, że działania Disneya okazały się być połowiczne. Nastraszono część rzemieślników, ale nie wszystkich. Część sprzedawców nadal oferuje tego typu produkty, niektórzy wręcz wciąż trzymają się nazwy Baby Yoda.

O bohaterze, którego rasy nie znamy, mamy problem z jego określeniem, oraz wątpliwości co do płci (takie też pojawiają się plotki w sieci), wypowiedział się Giancarlo Esposito czyli Moff Gideon. Stwierdził, że za zainteresowaniem jego postaci dzieckiem Yodą stoi bardzo czysty motyw. Gideon pragnie władzy, która potrafi osiągnąć w jeden sposób, ale nie w każdy, więc zależy mu na tym by przypodobać się komuś innemu z kim można współpracować. Czy to mały Yoda, czy może inny użytkownik Mocy, na razie trudno stwierdzić. Może w drugim sezonie.
KOMENTARZE (12)

Plotki o „The Clone Wars” #41

2020-01-19 13:02:52 Różne

Jesteśmy już w drugiej połowie stycznia, a Lucasfilm milczy w niemal wszystkich sprawach. Nie ma zatem wielu wieści o nowym sezonie TCW, którego premiera już za niecały miesiąc - choć i to nie jest pewne. Filmik z datą premiery - 17 lutego - bowiem bardzo szybko zdjęto ze strony Disneya i fani zaczęli podejrzewać, że może wkradł się tam błąd. Sam Witwer w poniższym wywiadzie też przyznaje, że nie zna dokładnej daty premiery.

Jeden z użytkowników Twittera znalazł nowy fragment odcinka z Ahsoką i siostrami Martez w rolach głównych. Klip, wycięty z reklamy Disney+, trwa niestety tylko dwie sekundy, niemniej nawet w tak krótkim czasie można zobaczyć jak bardzo poprawiła się animacja.



Na koniec mamy wyżej wspomniany wywiad z Witwerem - część o TCW zaczyna się około 32 minuty. Aktor nieco się waha przed powiedzeniem nam wszystkiego, po ilości newsów i przecieków widać zresztą, że NDA dotyczące serialu jest bardzo silne.



Sam pewnego dnia poszedł do ILM-u, by pooglądać sobie jak ekipa robi motion capture z Rayem Parkiem, który w nowym sezonie w ten sposób ponownie wcieli się w Maula. W jednym pokoju nagrywano sceny z aktorem, a w drugim od razu je edytowano. Witwer bardzo chwali Lucasa, który sam ufundował swoje filmy (poza „Nową nadzieją”), dzięki czemu mógł podejmować wiele niezależnych decyzji, w stylu dania Maulowi pajęczych nóg czy wprowadzenia postaci Kapłanek Mocy. W nadchodzących odcinkach też zobaczymy wiele „nowych, niecodziennych rzeczy”.

W serialu pojawią się oczywiście aluzje do „The Mandalorian” - czy raczej odwrotnie, to „Mando” nawiązał do nowych epizodów. Na pewno wiemy, że wspomniana w odcinku ósmym Noc Tysiąca Łez miała miejsce podczas oblężenia Mandalory. Możemy tylko zgadywać co jeszcze się pojawi. Sam zauważa też ciekawie, że w „Mandalorianinie” twarzy Dina niemalże nie widzimy, więc to Mały Yoda jest gąbką dla naszych emocji.

Zapraszamy do dyskusji na forum.
KOMENTARZE (13)

Taika Waititi reżyserem kolejnego filmu?

2020-01-17 22:01:43

Kilka dni temu, przy okazji sześciu nominacji do Oskara dla „Jojo Rabit”, zapytano Taikę Waititiego o „Gwiezdne Wojny”. Pierwsze z pytań dotyczyło możliwości wyreżyserowania przez niego takiego filmu. Odparł tylko, że na razie nic nie słyszał o tym, ale jednocześnie „The Mandalorian” było jego szansą by móc pracować na planie z szturmowcami. Drugie pytanie dotyczyło chęci nakręcenia takiego filmu, tu Taika odparł, że oczywiście, że by chciał, ale na razie woli się skoncentrować na tym by IG-11 był bohaterem przez cały kolejny sezon.

Wydawało się, że ta rozmowa nie ma większego znaczenia. Ale dziś w nocy Hollywood Reporter ogłosił, że trwają negocjację z Waititim, by przejął ster kolejnego filmu. Źródła jednak nie potrafiły sprecyzować na jakim etapie są te negocjacje, oraz co to za projekt. Czy to w ramach filmu, którym ma się zająć Kevin Feige, czy może coś osobnego. Nie wspominając już o tym jak to się ma do „High Republic” czy „Old Republic”.

Warto zauważyć, że w chwili obecnej „The Mandalorian” staje się jakby testem kwalifikacyjnym dla filmowców. Debrah Chow dostała do reżyserii serial o Obi-Wanie, zaś jeśli te plotki okażą się prawdziwe, to reżyser dobrze odebranego finałowego odcinka pierwszego sezonu, dostałby swój film.

Natomiast Taika musiałby też jakoś zgrać swoje terminy. Obecnie w planach ma „Thor: Love and Thuner”, którego premiera zapowiedziana jest na listopad 2021. Miał też robić nową wersję „Akiry” (słynnej anime, która inspirowała „Atak klonów” i „Wojny klonów” - więcej). Wśród innych projektów są też nowy „Flash Gordon” oraz serial „Bandyci czasu”. Tak więc, nawet jeśli plotka z Taiką zostałaby potwierdzona, a on sam podpisałby kontrakt, to raczej niekoniecznie musiałby to być film z 2022. Może z 2024 lub jeszcze późniejszy?

Sam Taika oczywiście skomentował te plotki, wymownym twittem.



Zobaczymy, kiedy Lucasfilm i Disney postanowią coś nam potwierdzić. To już zdecydowanie czas, w którym prace nad filmem na grudzień 2020 powinny ruszyć. Ale jak pamiętamy, w przypadku „Łotra 1”, Gareth Edwards czy Gary Whitta pracowali prawie przez pół roku nie mogąc nikomu zdradzić, że podpisali umowę z Lucasfilmem. Więc, kto wie, może faktycznie listopadzowe plotki o tym, że reżyser kolejnego filmu został wybrany, są prawdziwe. Wtedy faktycznie Taika mógłby być na celowniku na jeszcze kolejną produkcję.
KOMENTARZE (11)

Trzy nominacje do Oskara dla „Skywalker. Odrodzenie”

2020-01-13 21:59:56

Dzisiaj amerykańska akademia filmowa ogłosiła nominacje do najbardziej słynnych nagród filmowych, czyli Oskarów. „Gwiezdne Wojny” ponownie zostały dostrzeżone, a „Skywalker. Odrodzenie” nominowano w trzech kategoriach.

  • Za muzykę po raz kolejny został nominowany John Williams.
  • Za efekty specjalne: Neal Scanlan, Roger Guyett, Dominic Tuohy oraz Patrick Tubach.
  • Montaż dźwięków: Matthew Wood, David Arnold.
Ceremonia wręczenia nagród odbędzie się 9 lutego. To 52 nominacja do tej nagrody dla Johna Williamsa.

Przedstawiciele Starwarsówka powalczą też w innych kategoriach.

  • Taika Waititi („The Mandalorian”) otrzymał nominację za „Jojo Rabit” w kategorii najlepszy film, najlepszy scenariusz adaptowany.
  • Adam Driver (Ben Solo) został nominowany w kategorii najlepszy aktor za „Historię małżeńską”.
  • Laura Dern (Holdo) została nominowana w kategorii najlepsza aktorka drugoplanowa za „Historię małżeńską”.
  • Rian Johnson dostał nominację za najlepszy scenariusz oryginalny do filmu „Na noże”.
  • Gary Rydstrom dostał nominację w kategorii miksowanie dźwięków za film „Ad Astra”.
  • Dominic Tuohy jest też w ekipie nominowanej za efekty specjalne do „1917”.


Warto wspomnieć o nominacji polskiego „Boże ciało” w kategorii najlepszy film zagraniczny.

Można zauważyć, że „Przebudzenie Mocy” dostało 5 nominacji, „Ostatni Jedi” 4, zaś „Skywalker. Odrodzenie” zaledwie 3. „Łotr 1” 2, a „Han Solo” 1.

A teraz przechodzimy do innych tematów, czyli wyników finansowych. „Skywalker. Odrodzenie” jest w drodze do miliarda USD. Obecnie film ma już 989 milionów USD, z tego 478 milionów USD w Stanach i 511 milionów USD poza nimi. Niestety czwarty weekend to kolejny spory spadek. W USA to 56%, film zarobił trochę ponad 15 milionów USD. Obecny wynik sytuuje IX Epizod w granicach „Łotra 1” w analogicznym czasie, tyle, że „Łotr 1” miał mniejsze spadki.
KOMENTARZE (68)

Redakcyjne podsumowanie roku 2019

2020-01-12 14:10:41



Początek roku sprzyja różnego rodzaju podsumowaniom. Mamy zatem dla Was podsumowanie najważniejszych naszym zdaniem wydarzeń 2019 roku.

10. Premiera drugiego sezonu „Ruchu Oporu”.


ShaakTi: Mogłabym napisać tu oddzielny artykuł. Powiem tak, ten serial nie jest zły. Ma naprawdę kiepskie odcinki, fakt, a o ile w pierwszym sezonie większość epizodów wpadała w kategorię „ok”, to tutaj mamy prawdziwą karuzelę, bo po beznadziejnym odcinku następuje fantastyczny, a potem znowu jest źle i tak w koło macieju. Ale przy dobrym marketingu wszystko można sprzedać i myślę, że nie byłoby problemu zrobienie większej promocji Kazka i spółki. Tylko… nikomu się nie chce. W tym roku nie ma nawet filmików omawiających sekrety serialu, które były w zeszłym, nie mówiąc już o jakichkolwiek plotkach.

I jestem skłonna dać wiarę teoriom spiskowym mówiącym o tym, że ten serial to jeden wielki filler, który miał nam jakoś zapełnić czas do kolejnych, które będą traktowane poważniej. Tym bardziej, że plotki o nich już się pojawiają.

adam1210leg: Smutne jest to, że nie zależy nawet montażystom dźwięku, a to przecież na technikaliach nierzadko opierały się Gwiezdne Wojny. „Resistance”, w które bardzo długo chciałem wierzyć, jest przez nikogo niechcianym w Lucasfilmie dzieckiem. Mam wrażenie, że fani zapamiętają to jak „Droidy” - jako dziwną pamiątkę przeszłości.

9. Celebration.


Lord Sidious: Myślę, że VIII Epizod sprawił, że ludzie tłumnie docenili prequele. Ta owacja na cześć Ahmeda Besta i Lucasa na panelu 20-lecia „Mrocznego widma” to coś niesamowitego. A samo Celebration, cóż z niecierpliwością czekam na kolejne i liczę, że Disney zmieni formułę, przede wszystkim zaczną ukazywać kulisy już ukończonych filmów. Tego mi naprawdę tam brakuje.

Rusis: Dla mnie to Celebration było zawodem. Nie dostaliśmy żadnych poważnych informacji na temat przyszłych filmów Star Wars. Wiąże się to w sumie dosyć mocno z punktem szóstym na naszej liście.

ShaakTi: Za każdym razem się jaram i za każdym razem jest co najwyżej meh. Może po prostu się starzeję.

adam1210leg: Może w tym roku rzeczywiście trochę bezjajecznie, ale pamiętajmy, że Celebration to nie konferencja prasowa studia, tylko czas na cieszenie się swoją pasją. Pokazano mniej, niż bym chciał, ale dosyć, bym nie był zawiedziony.

8. Zapowiedź siódmego sezonu „The Clone Wars".


ShaakTi: W pełni zdaję sobie sprawę, że ten rok należał do TROS, „Mando” oraz „Upadłego zakonu” i jest to jak najbardziej w porządku. Niemniej trochę mnie boli fakt, że na Celebration musieliśmy się ratować nagranymi kamerkami trailerami. Boli też trochę, że dostaniemy tylko dwanaście odcinków, w tym cztery wydane już wcześniej (a do tego co najwyżej średnie fabularnie). Z drugiej strony zaś mamy dowód, że fani potrafią zdziałać wiele dobrego, jeśli wspólnie się zbiorą, co pokazuje akcja “Save The Clone Wars”. Odrzuca mnie jednak fakt, że Disney w tym wszystkim pozuje na zbawiciela, gdy tymczasem wiemy, że było dokładnie odwrotnie. W języku istnieje pojęcie konotacji, to coś w rodzaju zestawu dodatkowych znaczeń danego słowa, zwłaszcza czasownika. W przypadku “ocalić” wygląda to tak:
[Ktoś] ocalił [coś] [przed czymś].
Po uzupełnieniu otrzymamy:
Fani ocalili TCW przed Disneyem.
Firmo, zastanów się jakich haseł używasz.

Lord Bart: Brawo ST, brawo.

7. Premiera Disney+.


Lord Sidious: Podobnie jak z Galaxy’s Edge, problem tkwi w tym, że dalej nie ma pełnego rozruchu. On się zapowiada na 2021. Najpierw byłem zły, że tego nie ma w Polsce, ale faktycznie poza Mando nie ma tam nic, co by mnie trzymało na dłużej. Liczę, że z czasem postawią na bardziej zróżnicowany repertuar, liczę na serial „Willow”. Może jeszcze jakiś w podobnych klimatach.

ShaakTi: Falstart był niesamowity, jednak premiera tylko w kilku krajach świata (w tym, Moc raczy wiedzieć czemu, akurat w Holandii) jest mocnym niedopowiedzeniem, co potwierdzają dane na temat yyy… sprowadzania “Manda” przez Honda. Na razie zawartość faktycznie nie powala, choć może gdy już wyjdzie w Polsce, to spełnię marzenie swoje i mojej siostry i obejrzymy wspólnie wszystkie pełnometrażówki Disneya.

Lord Bart: Naprawdę wydzieliliśmy start jakiejś platformy od Mando? Ciekawe. Ciekawszą jednak dyskusję odbyłem ostatnio z Rusisem na temat dlaczego nie ma tego w Polsce itd. i może samemu Disneyowi wyjdzie to na dobre. Nie mniej konkurenci na rynku nie mają się czego obawiać.

Rusis: Powstanie kolejnej platformy VOD nie cieszy mnie, ale z punktu widzenia Star Wars może to być dobra wiadomość. Zamiast zastanawiać się nad tym kto kupi prawa do wyświetlania kolejnych seriali (i czy warto je robić) to będą one dystrybuowane w jednym miejscu. Niemniej jednak to miejsce musi na tyle obfitować w zawartość aby przyciągnąć i utrzymać widza. A Disney+ obecnie jeszcze tego nie robi.

6. Filmowe zamieszanie.


Lord Sidious: Generalnie tragedia. Liczę, że skasują trylogię Riana Johnsona, zgodnie z plotami i dalej raczej będą brać twórców, którzy wykazali się już w kinie, a nie uczniaków czy wręcz patałachów. Nie mogę przeboleć, że tacy twórcy jak Mangold (a po „Le Mans ‘66” to normalnie ręce opadają, że go wypuścili), czy nawet D.B. Weiss i David Benioff, z którymi wiązałem pewne nadzieje, przez to zamieszanie są już poza sagą. Ale najbardziej boli mnie to, że LFL po prostu nie ogarnia tematu. Nie ma wizji. Cieszę się, że teraz będzie przerwa paroletnia, bo wolałbym dostać mniej, ale czegoś na co warto czekać. Nie jestem pewien czy LFL sobie z tym poradzi.

Burzol: Ten brak wizji najbardziej martwi. Nie chodzi nawet o to, że George był w tym lepszy, bo on też miał swoje momenty skupiania się na pojedynczych opowieściach, zamiast na budowaniu świata. Jednak trylogia, czy Wojny Klonów potrafiły być względnie jednolite, zgrabnie zaplanowane z góry. Lucasfilm miałby możliwości, ma ludzi, którzy potrafiliby stworzyć wizję wieloformatowego multimedialnego projektu. Czas, żeby to zorganizowali.

ShaakTi: A ja tam nie daję się wciągnąć w dramatyzowanie, bo połowa tego, co do nas dociera, to rozdmuchane plotki. Jeśli LFL potrzebuje więcej czasu na zorganizowanie czegoś sensownego, jestem gotowa poczekać. Zresztą ewidentnie jest coś na horyzoncie.

Lord Bart: Ja w tą przerwę niezbyt wierzę. Co prawda po tym co robią nawet dekada bez SW w kinie byłaby mile widziana, ale Cash Must Flow. Poza tym z takiej ciekawostki to pomijając zamieszanie, brak pomysłów, linii melodycznej itp. KK w XXI wieku była producentką dwudziestu dwóch filmów, z których widziałem dwadzieścia jeden. Osiem wartościowych z nich zarobiło na jednym dolarze 3.27. Czternaście crapów? 3.48 Może szala się przechyli w drugą stronę?

Rusis: Mam cały czas wrażenie, że nad nowymi Gwiezdnymi Wojnami nikt nie panuje (a, że Kathleen Kennedy zarządza Lucasfilmem to głównie ją o to obwiniam). Nie jestem w stanie zrozumieć jak można nie mieć kilkuletniej wizji rozwoju do której nie angażuje się odpowiednich ludzi. Obecnie mamy ciągłą karuzelę związaną z tym co wyjdzie, a co nie. Którego reżysera zaangażują, a którego zwolnią po kilku miesiącach. Totalny chaos. Po każdej kolejnej wtopie myślę, że się ogarną i teraz już przyłożą do tego co robią,a przede wszystkim zbudują plan, który będą sukcesywnie realizować. Mijają miesiące i jestem ponownie wyprowadzany z błędu.

5. Otwarcie „Galaxy’s Edge”.


Lord Sidious: Falstart, albo przemyślana strategia biznesowa. Wpuścić ludzi do nieskończonego obiektu i niech płacą za jego testowanie. Nie wiem, która opcja gorsza. Natomiast nie ukrywam, że liczę na to w Paryżu (jak już otworzą wszystkie atrakcje). W Stanach mnie już zbanowali :P.

Burzol: Z jednej strony zupełnie nie interesują mnie parki rozrywki, ani stanie w kolejkach w tłumach i upale...z drugiej strony, gdy zobaczyłem wideo z budowania miecza świetlnego to trochę by się jednak pojechało, nawet na Florydę :P. Park wygląda intrygująco, na pewno dobre są podstawowe założenia, żeby poczuć się częścią świata Star Wars. Niestety, dla fanów nie chcących podróżować do Ameryki, Batuu nie jest szczególnie interesującym miejscem, pojawiło się w może w trzech książkach i jednym komiksie, a to trochę za mało, żeby pobudzić wyobraźnię.

ShaakTi: Oj, Burzol, na pewno w więcej niż trzech :). Na Paryż nie chcę czekać, siostra była ostatnio w Disneylandzie i wysłała mi filmik z mówiącym po francusku Threepio, co lekko mną zachwiało. Podobno immersję bardzo burzą ludzie z uszami myszatego na głowach, ale pojechać chcę bardzo. W końcu trzeba zbudować sobie ten miecz świetlny.

4. Zapowiedź „Kenobiego”.


Lord Sidious: Jeśli to ma być sześć 20 minutowych odcinków to lepiej, by zrobili z tego od razu film :). Ale sam temat intryguje.

ShaakTi: Kocham Kenobiego za jego odzywki, mądrość życiową i za to, że jest mistrzem high groundu. Serial natomiast… szczerze przyznam, trochę się boję, bo jeśli ma być to sześć odcinków mówiących o tym jak Obi-Wan patrzy jak suszy się pranie na Tatooine i stalkuje obserwuje Luke’a, to… no nie. Tym bardziej, że sporo z tego okresu zostało już pokazane w EU - komiksy z głównej serii SW czy pojedynek z Maulem w “Rebelsach”. Oby tylko ruszył się z planety.

Lord Bart: Może w końcu zrobią ten serial. Tyle o tym gadali i nic. Trochę śmieszne.

Rusis: Zdecydowanie na taką zapowiedź czekałem od czasu ogłoszenia, że będą powstawały seriale ze świata Star Wars!



3. Premiera gry „Jedi: Upadły Zakon”.


Burzol: Pierwsza dobra solowa gra Star Wars od czasów „Republic Commando”?! No prawie. Mamy całkiem niezłe odtworzenie bycia Jedi, mam nowy kawałek odległej galaktyki, kilka udanych nawiązań do poprzednich dzieł, głównie The Clone Wars. Niestety nie jest genialnie, to nie jest idealna gra wideo...ale i tak duży postęp jeżeli chodzi o gry Star Wars robione przez EA. Dajcie szybko sequel, ale żeby był lepszy.

ShaakTi: Ja powiem więcej: gra jest lepsza od „Komandosów”, choć do KOTOR-a się nie umywa. Długa, wciągająca i piękna, grająca na emocjach, z całą garścią nawiązań. Gdy patrzyłam na zwiastuny, nie przypuszczałam, że przywiążę się do naszego rudzielca, a jednak Cal stał się jedną z moich ulubionych postaci, a BD-1 rywalizuje z Bombelkiem o miano największego słodziaka Sagi. J:FO nie jest oczywiście idealne, niestety gra eksploracyjna, w której nagrodą za przeszukiwanie licznych lokacji jest co najwyżej nowy kolor poncza, trochę chyba nie wie, co sama robi… Niemniej EA dostała mocny sygnał, że ludzie chcą dobrych, singlowych opowieści (tu nie mogę nie wyobrażać sobie włodarzy firmy z miną Zaskoczonego Pikachu na twarzach).
Czekam na dwójkę lub chociaż DLC. A, no i szacun za wprowadzenie do kanonu mongolskiego zespołu folkmetalowego. Poezja.

Lord Bart: Przygotowuję od dłuższego czasu powrót do “Oka sceptyka” i pierwszym tekstem ma być recenzja J:FO, więc napiszę tylko w skrócie, że udało się stworzyć produkcję, która jest grą 6/10 z powodu bardzo źle wykorzystanych elementów typu metroidvania czy soulslike i JEDNOCZEŚNIE najlepszym tytułem video-SW od 14 lat. Ten paradoks zasługuje chyba jednak na uznanie.



2. Premiera „The Mandalorian”.


Lord Sidious: Nie widziałem :( Nie mam Disney+ (patrz kilka punktów wyżej).

Burzol: A ja widziałem, nie żebym się przechwalał, i to są bardzo dobre Gwiezdne Wojny, choć zupełnie inne niż epizodyczne filmy. I w sumie dobrze, że tak różnorodnie. Choć z pewnego punktu widzenia jest to fanfilm, dużo tu spełniania marzeń twórców. Ale jest też kilka cudownych momentów, i memiczny Bombelek.

ShaakTi: „Mando” ma wiele wad, z których najgorszą jest chyba nierówny poziom poszczególnych odcinków - po wspaniałym wstępie dostaliśmy co najwyżej średni środek, a potem znowu mocne zakończenie. Ale podobno z punktu widzenia psychologii człowiek pamięta z reguły początek i koniec jakiejś czynności, więc pewnie z czasem nawet kiepskie epizody się przetrawią - popatrzcie co się stało po latach z TCW. Cenię “Mandalorianina” za intymność opowiadanej historii - nie mamy tu wielkich konfliktów, ale jednak bohaterowie walczą jak mogą. Zresztą co by nie mówić o poziomie odcinków, jedno trzeba przyznać: żaden z sequeli nie zbudował tak dobrze nawiązań do Sagi czy EU (dawać Favreau film kinowy!). A Bombelek to nowy skarb narodowy.

Lord Bart: Ostatnio próbowałem odświeżyć sobie ostatnie sezony „Przyjaciół” (F*R*I*E*N*D*S) i nie dałem rady. Ja wiem, że to sitcom, ale laugh track co 10 sekund był (z dzisiejszej perspektywy) nie do zniesienia. Dlatego wdzięczny jestem twórcom ‘Mando’ że oszczędzili mi tego. Nie mniej oczekiwanie na pierwszy serial SW w historii trwa nadal. Siedzę nad rzeką i czekam.

Rusis: Na aktorski serial Star Wars czekałem od dawna. Dlatego premiera „Mandalorianina” była dla mnie osobiście najważniejszym wydarzeniem ze świata Star Wars w ubiegłym roku. Nastąpiła pewna przełomowa zmiana. Aktorskie Gwiezdne Wojny nie tylko będziemy już oglądali w formie filmów ale również i seriali. I to mnie niesamowicie cieszy. A sam serial wyszedł poprawnie. Pierwsza połowa sezonu mnie nie zachwyciła, druga była ok. Ogólnie czekam na więcej i przede wszystkim na inne produkcje serialowe.



1. Premiera filmu „Skywalker. Odrodzenie”.


Lord Sidious: Film przyjemny, acz nie pozbawiony wad. Za to pięknie wywala „Ostatniego Jedi”, w tym Rose i inne elementy nowego kanonu na śmietnik historii. Dla mnie jest to pewna rehabilitacja po VIII Epizodzie. Miejscami odtwórcza, miejscami jak Exegol niesamowicie klimatyczna i poruszająca te aspekty sagi, które chciałbym by były eksplorowane. A jednocześnie to nadal kino przygodowe, czyli takie za jakie pokochałem „Gwiezdne Wojny”. Jednocześnie całość trochę przepakowana i brakuje czasu na wiele wątków, acz z kolejnymi seansami przestaje mi to tak przeszkadzać. Smutne natomiast jest to, że trylogia z tego nie wyszła. Raczej trzy powiązane Epizody, choć szczęśliwie VII i IX razem do siebie pasują.

Burzol: „Skywalker. Odrodzenie” to najlepszy film Star Wars, ale też najgorszy film Star Wars. Od samego tytułu w wersji polskiej, po ostatnie ujęcie, film w każdym aspekcie jest kontrowersyjny. Epizod 9 to bardzo dziwny finał gwiezdnej Sagi. Tak jak pisze LS, jest nieszczególnie powiązany z poprzednimi filmami, zdaje się być szaloną improwizacją J.J. Abramsa. Po głosach fanów wydaje się, że części fandomu taka wizja Gwiezdnych Wojen nie przypasowała, innym spodobała się jako prosta rozrywka. Mało kto pisze, że to arcydzieło...czas pokaże czy Nowa Trylogia Disneya to dzieło, do którego będzie się wracać.

ShaakTi: Ten film jest pełen głupot, kłóci się z kanonem, a nawet z samym poprzednim filmem Abramsa (“Wojna skończyła się na Endorze”), ma mnóstwo scen, które sprawiają, że człowiek wzdryga się z niedowierzania i wszechogarniającej dziwności (“kłótnia” o transportowiec)... a jednak to moja ulubiona część sequeli. Przede wszystkim dlatego, że oglądanie go to zabawa na maksa i czysta radocha. Mi jako zakończenie Sagi pasuje jak najbardziej.

Lord Bart: Do tej pory byłem w kinie na wszystkich filmach SW, na których mogłem być z racji wieku. Na EVIII poszedłem w nocy, głównie ze wstydu po EVII, na jakiś ostatni seans w Warszawie, gdzie byłem sam na sali. Nie oglądało mi się przez to lepiej, szczęście że nie gorzej, bo prawdopodobnie potrzebna byłaby pomoc medyczna, a kiedy operator skapnąłby się że ktoś na widowni zemdlał... Ale po tym ‘czymś’ obiecałem sobie mocno, że tematy Epizodów w kinie są ostatecznie zamknięte. Cała reszta wariacji może być, trafią się lepsze, trafią gorsze (patrz statystyka KK), ale Epizody to Papcio Lucas i historia Dartha Vadera. Więc EIX? Podobno to jest tak słabe, że nawet porno-parodii nie zrobią, a to wiele mówi o całokształcie.

adam1210leg: Ech, no zawód. Dla mnie to działa i jako zakończenie trylogii, i jako zakończenie sagi, ale to nie jest poziom kina, którego bym oczekiwał od „Star Wars”. „Gwiezdne Wojny” zawsze starały się jakoś pozytywnie wyróżniać na tle innych produkcji rozrywkowych, a tu kiczu jest jeszcze więcej niż w jednym filmie superbohaterskim. Ale powiedzmy, że samą historię uznaję.

Rusis: Ostatnia część trylogii sequeli to największe wydarzenie ubiegłego roku. Prawdę mówiąc jednak nie czułem w nim zakończenia całej sagi - a tak było reklamowane. Sam film był również dla mnie rozczarowaniem, widać bowiem było dzięki niemu, że cała trylogia stworzona została bez kompleksowego pomysłu na fabułę - Epizod VIII w jej kontekście, po premierze „Skywalker. Odrodzenie” stał się filmem zbędnym.

Podsumowania z poprzednich lat znajdziecie w tym miejscu.
KOMENTARZE (4)
Loading..